1
00:00:02,000 --> 00:00:07,000
Downloaded from
YTS.MX

2
00:00:08,000 --> 00:00:13,000
Official YIFY movies site:
YTS.MX

3
00:00:13,764 --> 00:00:17,309
<i>Raz, dwa, trzy, cztery.</i>

4
00:01:23,250 --> 00:01:26,920
<i>Jestem w trakcie
45-letniej rozmowy</i>

5
00:01:27,004 --> 00:01:31,091
<i>z otaczającymi mnie ludźmi
oraz z niektórymi z was.</i>

6
00:01:31,967 --> 00:01:35,971
<i>A z niektórymi z was
rozmawiam dopiero od niedawna.</i>

7
00:01:37,055 --> 00:01:38,056
<i>Tak czy inaczej,</i>

8
00:01:38,140 --> 00:01:43,020
<i>starałem się, by ta rozmowa
była ważna, zabawna i zajmująca.</i>

9
00:01:43,729 --> 00:01:46,481
<i>Zacząłem grać na gitarze,</i>

10
00:01:46,565 --> 00:01:50,652
<i>gdyż szukałem ludzi do rozmowy, dyskusji.</i>

11
00:01:51,403 --> 00:01:55,115
<i>W najśmielszych marzeniach
nie przypuszczałem, że wyjdzie tak dobrze.</i>

12
00:01:55,657 --> 00:01:59,036
<i>Wiem tylko,
że po tych wszystkich latach,</i>

13
00:01:59,661 --> 00:02:03,498
<i>wciąż czuję
tę palącą potrzebę komunikacji.</i>

14
00:02:03,957 --> 00:02:06,502
<i>Jest ze mną, gdy się budzę.</i>

15
00:02:06,585 --> 00:02:09,755
<i>Towarzyszy mi w ciągu dnia.</i>

16
00:02:10,756 --> 00:02:13,842
<i>I pozostaje przy mnie, gdy kładę się spać.</i>

17
00:02:15,093 --> 00:02:19,598
<i>Przez ostatnie 50 lat nigdy nie zniknęła.</i>

18
00:02:19,681 --> 00:02:22,267
<i>I sam nie wiem dlaczego.</i>

19
00:02:22,893 --> 00:02:28,982
<i>Czy to przez samotność,
głód, ego, ambicję, pożądanie,</i>

20
00:02:29,066 --> 00:02:34,112
<i>potrzebę bycia wysłuchanym, zauważonym,</i>

21
00:02:34,696 --> 00:02:35,822
<i>czy wszystko naraz?</i>

22
00:02:36,823 --> 00:02:42,496
<i>Wiem tyle, że to jeden
z najbardziej stałych bodźców w moim życiu</i>

23
00:02:43,163 --> 00:02:47,876
<i>Równie niezawodna jak bicie mojego serca</i>

24
00:02:48,669 --> 00:02:50,921
<i>jest potrzeba rozmowy z wami.</i>

25
00:02:51,004 --> 00:02:54,383
Panowie, zbierzmy się.

26
00:02:56,677 --> 00:02:58,846
Bierzcie notesy. Do dzieła.

27
00:02:58,929 --> 00:03:00,806
Bierzcie je i zbiórka.

28
00:03:00,889 --> 00:03:02,266
Mam swój.

29
00:03:02,349 --> 00:03:03,642
Lepszy niż twój.

30
00:03:05,060 --> 00:03:07,271
Ej, pada śnieg.

31
00:03:07,354 --> 00:03:09,314
- No.
- Pada.

32
00:03:09,940 --> 00:03:16,029
Wczoraj siedziałem do dziewiątej wieczorem
przed domem przy ognisku.

33
00:03:16,113 --> 00:03:18,198
A dzisiaj pada śnieg.

34
00:03:18,907 --> 00:03:20,784
Typowo jesienna pogoda w Jersey.

35
00:03:20,868 --> 00:03:22,119
Końca jesieni.

36
00:03:22,202 --> 00:03:24,371
- Osiem taktów?
- Tak.

37
00:03:24,454 --> 00:03:27,916
Potem dwa po sześć,
dwa po jednym i dwa po cztery.

38
00:04:01,867 --> 00:04:03,118
Dobra, próbujemy.

39
00:04:03,202 --> 00:04:07,456
Raz, dwa. Raz, dwa, trzy, cztery.

40
00:04:09,166 --> 00:04:10,334
Jeszcze bez stopy.

41
00:04:14,630 --> 00:04:16,964
Trochę za bardzo przeciągamy, Roy.

42
00:04:17,048 --> 00:04:21,220
Chyba będzie tak: raz, dwa, trzy, cztery.
Jeden akord.

43
00:04:21,928 --> 00:04:24,556
Roy, za szybko przechodzisz w e-moll.

44
00:04:24,640 --> 00:04:26,433
- Solówka.
- Nie.

45
00:04:26,517 --> 00:04:27,351
Nie.

46
00:04:27,434 --> 00:04:32,189
No tak... Mamy osiem taktów po jednym.

47
00:04:32,272 --> 00:04:35,275
<i>E Street Band
to dostrojony instrument</i>

48
00:04:35,359 --> 00:04:37,569
<i>o wielkiej elastyczności i mocy.</i>

49
00:04:37,653 --> 00:04:39,154
Raz, dwa, trzy. Jeden akord.

50
00:04:41,949 --> 00:04:45,869
<i>Potrafią latać jak motyl
i żądlić jak pszczoła.</i>

51
00:04:46,620 --> 00:04:48,288
<i>Przez lata wspólnej gry</i>

52
00:04:48,372 --> 00:04:52,209
<i>wypracowaliśmy zdolność
szybkiego porozumiewania się w studiu,</i>

53
00:04:52,292 --> 00:04:55,671
<i>którą można porównać
do dobrego auta wyścigowego.</i>

54
00:04:58,799 --> 00:04:59,842
Stopa.

55
00:04:59,925 --> 00:05:05,138
<i>Od 45 lat tworzymy zespół,
który doskonalimy od dziesiątek lat,</i>

56
00:05:05,222 --> 00:05:09,268
<i>i korzystamy z całej naszej mocy,
występując przed wami.</i>

57
00:05:19,570 --> 00:05:20,696
Chwila.

58
00:05:20,779 --> 00:05:24,324
Sekwencja z intra jest tylko tam.

59
00:05:24,408 --> 00:05:27,452
Nie powtarza się. Później graj piosenkę.

60
00:05:27,536 --> 00:05:29,705
<i>Gramy dla naszych słuchaczy.</i>

61
00:05:29,788 --> 00:05:32,833
<i>Fakt, dobrze nam płacą.
Ale jesteśmy tu dla was.</i>

62
00:05:32,916 --> 00:05:34,626
Ważna rzecz.

63
00:05:35,335 --> 00:05:37,546
Możemy czegoś spróbować.

64
00:05:41,049 --> 00:05:44,595
<i>To zaangażowanie pieczętuje nasz cel.</i>

65
00:05:44,678 --> 00:05:46,638
<i>Dajemy z siebie wszystko.</i>

66
00:05:46,722 --> 00:05:49,641
Taki mały dodatkowy riff,
ale nie wiem, czy pasuje.

67
00:05:49,725 --> 00:05:55,189
<i>E Street Band to nie nasza praca.
To powołanie i przeznaczenie.</i>

68
00:05:55,272 --> 00:05:58,984
<i>Jednocześnie
jedna z najważniejszych rzeczy w życiu,</i>

69
00:05:59,067 --> 00:06:01,987
<i>no i po prostu rock and roll.</i>

70
00:06:02,070 --> 00:06:04,656
Dobra, Streeters! Do dzieła.

71
00:06:22,466 --> 00:06:26,720
<i>Oto moi przyjaciele.
Mężczyźni i kobiety, z którymi pracuję.</i>

72
00:06:27,554 --> 00:06:29,181
<i>Steve Van Zandt...</i>

73
00:06:30,390 --> 00:06:31,725
<i>Max Weinberg...</i>

74
00:06:33,185 --> 00:06:34,478
<i>Roy Bittan...</i>

75
00:06:35,479 --> 00:06:36,605
<i>Garry Tallent...</i>

76
00:06:38,023 --> 00:06:39,358
<i>Patti Scialfa...</i>

77
00:06:40,359 --> 00:06:41,485
<i>Nils Lofgren...</i>

78
00:06:43,153 --> 00:06:44,363
<i>Charlie Giordano...</i>

79
00:06:45,906 --> 00:06:47,157
<i>Soozie Tyrell...</i>

80
00:06:48,450 --> 00:06:50,202
<i>Jake Clemons.</i>

81
00:06:50,285 --> 00:06:53,038
<i>Mamy też dwóch nieobecnych członków...</i>

82
00:06:54,164 --> 00:06:57,876
<i>Danny Federici i Clarence Clemons.</i>

83
00:06:59,127 --> 00:07:00,921
<i>Oto E Street Band.</i>

84
00:11:11,380 --> 00:11:13,257
<i>Brzmi nieźle. Świetnie.</i>

85
00:11:13,757 --> 00:11:15,050
- Posłuchamy?
- <i>Tak.</i>

86
00:11:15,133 --> 00:11:17,553
Raz, dwa, trzy, cztery.

87
00:11:19,179 --> 00:11:21,932
Roy, daj tu wyższe dźwięki.

88
00:11:22,015 --> 00:11:23,392
E Street, E Street, E Street!

89
00:11:23,475 --> 00:11:25,143
Mam grać wyżej?

90
00:11:25,227 --> 00:11:26,603
- Nie wyżej.
- Okej.

91
00:11:26,687 --> 00:11:27,980
Po prostu nie tak nisko.

92
00:11:30,107 --> 00:11:31,817
Bawimy się, do cholery.

93
00:11:32,442 --> 00:11:34,194
Jest na sali kelner?

94
00:11:34,278 --> 00:11:35,195
Nie.

95
00:11:35,279 --> 00:11:37,489
Trzeba nagrywać tempem Beatlesów.

96
00:11:39,157 --> 00:11:41,743
Trzy godziny i jest kawałek. Jak Beatlesi.

97
00:11:42,536 --> 00:11:43,829
Dobry pomysł.

98
00:11:44,913 --> 00:11:47,958
Pracując cały weekend,
nagramy podwójny album.

99
00:11:55,883 --> 00:11:57,217
Dobra, chwila.

100
00:11:57,301 --> 00:12:01,263
Moja gitara wyje i nie mogę jej opanować.

101
00:12:02,806 --> 00:12:06,018
Gra ze 30 razy głośniej niż wczoraj.

102
00:12:07,102 --> 00:12:08,770
- Zepsuta.
- Chwila.

103
00:12:08,854 --> 00:12:09,855
Garry ma kłopot.

104
00:12:09,938 --> 00:12:12,774
Kilka minut przerwy na poprawę.

105
00:12:13,317 --> 00:12:15,444
Dzisiaj brakuje jej dźwięczności.

106
00:12:16,778 --> 00:12:19,198
- Przesuń te.
- No.

107
00:12:19,281 --> 00:12:21,116
Podoba mi się nasz duet,

108
00:12:21,200 --> 00:12:23,785
a potem on śpiewa sam,
aż w końcu wchodzę ja.

109
00:12:24,620 --> 00:12:26,705
Czy to... Zagracie znowu początek?

110
00:12:26,788 --> 00:12:30,292
Chcemy mieć harmonię, gdy Bruce śpiewa...

111
00:12:32,419 --> 00:12:35,464
To mój kuzyn, Frank.
Nagraj nas koniecznie.

112
00:12:35,547 --> 00:12:36,798
Cześć. Jak leci?

113
00:12:36,882 --> 00:12:42,304
Najlepszy w tańcu jitterbug
z całego Jersey Shore.

114
00:12:42,387 --> 00:12:46,016
Ten facet nauczył mnie
pierwszych chwytów gitarowych.

115
00:12:46,099 --> 00:12:47,184
Wow.

116
00:12:50,270 --> 00:12:52,314
To moje pierwsze gitary.

117
00:12:52,397 --> 00:12:54,107
Pierwsza gitara, Kent.

118
00:12:54,191 --> 00:12:56,902
Miałeś taką z Sears and Roebuck, nie?

119
00:12:57,945 --> 00:13:00,322
George Theiss miał taką ze wzmacniaczem.

120
00:13:00,405 --> 00:13:01,823
No. Taką...

121
00:13:01,907 --> 00:13:04,660
George Theiss
miał taką z głośnikiem w gitarze.

122
00:13:04,743 --> 00:13:06,286
W gitarze?

123
00:13:06,370 --> 00:13:08,705
Mieliśmy też taką z głośnikiem w pokrowcu.

124
00:13:08,789 --> 00:13:10,999
Wiesz, stara z Sears and Roebuck...

125
00:13:11,083 --> 00:13:12,292
Ach, Sears.

126
00:13:14,169 --> 00:13:16,213
Obie do kitu. Ta gitara z...

127
00:13:16,296 --> 00:13:18,298
Tutaj był głośnik.

128
00:13:18,382 --> 00:13:19,633
Brzmiał beznadziejnie.

129
00:13:19,716 --> 00:13:21,176
Każdy taką miał.

130
00:13:50,664 --> 00:13:52,457
<i>W słoneczny dzień lipcowy</i>

131
00:13:52,541 --> 00:13:57,171
<i>stałem przy łóżku
starego kumpla z zespołu Castiles.</i>

132
00:13:57,254 --> 00:13:58,589
<i>George’a Theissa.</i>

133
00:13:59,131 --> 00:14:04,928
<i>George w wieku 68 lat cierpiał
na raka płuc i był bliski śmierci.</i>

134
00:14:05,596 --> 00:14:08,223
<i>George spotykał się z moją siostrą, Ginny,</i>

135
00:14:08,307 --> 00:14:11,643
<i>i pewnego popołudnia
wyciągnął mnie z domu przy South Street,</i>

136
00:14:11,727 --> 00:14:15,606
<i>co rozpoczęło
jedną z największych przygód mojego życia.</i>

137
00:14:16,064 --> 00:14:20,527
<i>Dołączyłem do Castiles,
mojego pierwszego prawdziwego zespołu.</i>

138
00:14:21,653 --> 00:14:26,783
<i>Castiles działali na przestrzeni trzech
istotnych, historycznie znaczących lat.</i>

139
00:14:27,367 --> 00:14:30,996
<i>Od 1965 do 1968 roku,</i>

140
00:14:31,663 --> 00:14:34,166
<i>czyli całą wieczność w latach 60.</i>

141
00:14:34,249 --> 00:14:38,378
<i>Niesamowite trzy lata
pełne historycznych i kulturowych zdarzeń.</i>

142
00:14:39,171 --> 00:14:43,509
<i>Bycie wtedy w młodym zespole rockowym
było jak siedzenie na beczce prochu.</i>

143
00:14:44,676 --> 00:14:47,262
<i>Od tego czasu minęło wiele lat.</i>

144
00:14:48,889 --> 00:14:53,268
<i>Lecz bywają takie wydarzenia,
które pozostawiają trwały ślad.</i>

145
00:14:53,894 --> 00:14:55,771
<i>Jak wyrok na resztę życia.</i>

146
00:15:06,490 --> 00:15:08,075
<i>Po śmierci George’a</i>

147
00:15:08,158 --> 00:15:13,539
<i>pozostałem ostatnim żyjącym członkiem
wspaniałych Castiles...</i>

148
00:15:14,581 --> 00:15:17,668
<i>Ostatni żyjący członek.</i>

149
00:15:19,753 --> 00:15:23,131
<i>Zastanawiałem się nad tym...
przez długi czas.</i>

150
00:15:23,215 --> 00:15:28,887
<i>Z tych rozmyślań powstały piosenki</i>

151
00:15:28,971 --> 00:15:30,389
<i>do </i>Letter To You.

152
00:15:36,103 --> 00:15:39,189
<i>Muzyka przychodzi ot tak.</i>

153
00:15:39,857 --> 00:15:44,361
<i>Czasami... Jedynie czasami</i>

154
00:15:44,444 --> 00:15:46,154
<i>tak się właśnie dzieje.</i>

155
00:15:47,281 --> 00:15:50,409
<i>Ta muzyka, te piosenki</i>

156
00:15:51,285 --> 00:15:57,916
<i>przypomniały mi o tym, że jestem coś winny
moim kumplom z miasta Freehold.</i>

157
00:15:59,459 --> 00:16:05,048
<i>Tę piosenkę dedykuję z podziękowaniami
dla Diany i George’a Theissów,</i>

158
00:16:05,132 --> 00:16:09,219
<i>Barta Haynesa,
Franka Marziottiego, Curta Fluhra,</i>

159
00:16:09,303 --> 00:16:13,974
<i>Paula Popkina,
Boba Alfano i Vinny’ego Maniello.</i>

160
00:16:14,057 --> 00:16:18,979
<i>Moim przyjaciołom,
kolegom z zespołu i z ławki</i>

161
00:16:19,062 --> 00:16:25,110
<i>na pierwszych zajęciach
w najwspanialszej szkole rocka, Castiles.</i>

162
00:16:25,194 --> 00:16:27,529
<i>Oto „Last Man Standing”.</i>

163
00:20:30,689 --> 00:20:32,900
Wyszło nieźle. No, będzie.

164
00:20:34,026 --> 00:20:36,278
Co ty na to? Jak było?

165
00:20:36,361 --> 00:20:38,530
- Witamy!
- Dwa razy było dobrze.

166
00:20:38,614 --> 00:20:43,035
Sam król, Jonny Boy Landau.

167
00:20:44,244 --> 00:20:45,537
We własnej osobie.

168
00:20:46,872 --> 00:20:50,834
Panowie i panie, za trasę!

169
00:20:50,918 --> 00:20:52,002
O tak.

170
00:20:53,295 --> 00:20:55,589
- San Siro!
- San Siro!

171
00:20:55,672 --> 00:20:58,842
- Otwieramy na San Siro.
- San Siro. Proszę.

172
00:20:58,926 --> 00:21:02,054
- Pierwsza z czterech.
- Pierwsza.

173
00:21:02,137 --> 00:21:03,430
- To lubię!
- No nie?

174
00:21:03,514 --> 00:21:05,974
Cztery noce na San Siro.

175
00:21:06,058 --> 00:21:07,726
- Połowa Włoch.
- Czemu nie?

176
00:21:09,102 --> 00:21:11,897
- Całe Włochy...
- A to początek.

177
00:21:13,106 --> 00:21:14,983
- Ruszamy!
- No.

178
00:21:15,067 --> 00:21:18,153
Raz śpiewali „Promised Land”,
jak my przerwaliśmy,

179
00:21:18,237 --> 00:21:20,531
więc nie mogłeś zacząć nowej piosenki,

180
00:21:20,614 --> 00:21:24,618
bo kto chciałby przerywać
śpiewającą publikę?

181
00:21:24,701 --> 00:21:26,203
Graliśmy w Neapolu.

182
00:21:26,286 --> 00:21:29,957
Ludzie nucili riffy ze środka „Rosality”.

183
00:21:30,040 --> 00:21:34,127
Wiecie, pomiędzy...
Te drobne, wpadające w ucho dźwięki.

184
00:21:34,211 --> 00:21:37,047
Nie te, które wydawały się oczywiste.

185
00:21:37,130 --> 00:21:40,884
Tylko te małe, dziwne, ze środka piosenki.
Słyszeliśmy, jak to śpiewają.

186
00:21:40,968 --> 00:21:45,097
Wszyscy ludzie tam
są niesamowicie muzykalni.

187
00:21:45,681 --> 00:21:49,059
To tam mama, Dora i Eda...

188
00:21:49,142 --> 00:21:52,145
Siedzimy dziś tu, bo to są nasi ludzie.

189
00:21:52,229 --> 00:21:53,772
No.

190
00:21:53,856 --> 00:21:55,607
Frank, grałeś na gitarze?

191
00:21:55,691 --> 00:21:57,860
Tak, trochę. Ale wracam.

192
00:21:57,943 --> 00:22:00,529
Ma nową gitarę.

193
00:22:00,612 --> 00:22:04,283
Znajdziemy mu kiedyś miejsce
na scenie z E Street Band.

194
00:22:05,242 --> 00:22:07,035
Wykorzystaj to dobrze.

195
00:22:07,119 --> 00:22:08,161
Jasne.

196
00:22:22,801 --> 00:22:28,849
<i>Od początku pop był dla mnie
zaglądaniem w głąb samego siebie.</i>

197
00:22:29,725 --> 00:22:33,270
<i>Każdy z nas modli się na swój sposób.</i>

198
00:22:34,188 --> 00:22:40,068
<i>Ja ograniczyłem modlitwy do trzech minut
i 45 obrotów na minutę na płytach.</i>

199
00:22:41,028 --> 00:22:45,824
<i>Do mocy czystego popu,
pięknej prostoty melodii.</i>

200
00:22:46,909 --> 00:22:51,246
<i>Pełnego studium charakteru
na przestrzeni kilku minut.</i>

201
00:22:52,080 --> 00:22:57,461
<i>To życie w 180 sekund lub mniej.</i>

202
00:22:58,378 --> 00:23:02,341
<i>Dobrze stworzona piosenka
posiada moc modlitwy.</i>

203
00:26:39,600 --> 00:26:41,143
Świetnie, panowie.

204
00:26:42,436 --> 00:26:43,478
E.

205
00:26:44,271 --> 00:26:45,355
A.

206
00:26:46,231 --> 00:26:48,150
Cis-moll.

207
00:26:48,233 --> 00:26:49,234
Ges-dur.

208
00:26:49,318 --> 00:26:52,279
Z solówki na saksofonie
powinniśmy przejść...

209
00:26:52,821 --> 00:26:55,532
do tego wersu,
gdzie śpiewasz każdą linijkę.

210
00:26:55,616 --> 00:26:58,410
Mamy tam różne wstawki, o to mi chodzi.

211
00:26:58,493 --> 00:27:01,371
Mówimy o otwarciu „Letter To You”?

212
00:27:03,832 --> 00:27:06,084
- Jakoś tak?
- Nawet krócej.

213
00:27:06,168 --> 00:27:08,837
Tempo wzrasta
i mamy wielkie crescendo. Rozumiesz?

214
00:27:12,132 --> 00:27:14,760
Wielkie crescendo...
Bo on wchodzi z dużą mocą.

215
00:27:14,843 --> 00:27:16,720
- Na talerzu?
- No.

216
00:27:21,934 --> 00:27:23,560
No, puść tak.

217
00:27:43,830 --> 00:27:49,670
<i>E Street Band sprawia,
że marzę, myślę i piszę o tym, co ważne.</i>

218
00:27:50,462 --> 00:27:53,006
<i>Gdy jestem wśród przyjaciół,</i>

219
00:27:53,090 --> 00:27:59,304
<i>pozwalam pewnej części mojego umysłu,
tej zarezerwowanej chyba tylko dla nich,</i>

220
00:28:00,055 --> 00:28:01,890
<i>by mogła działać,</i>

221
00:28:01,974 --> 00:28:06,395
<i>a ja trafiam do domu tysiąca marzeń.</i>

222
00:28:07,396 --> 00:28:10,566
<i>Ważne jest dla mnie to,
co dzieje się w tym domu.</i>

223
00:28:11,859 --> 00:28:14,361
<i>Bóg nie uczynił nas idealnymi,</i>

224
00:28:15,153 --> 00:28:19,324
<i>ale tutaj próbuję przemawiać
głosem mojej lepszej natury.</i>

225
00:28:20,576 --> 00:28:25,664
<i>Otrzymaliśmy narzędzia
oraz cenne zdolności,</i>

226
00:28:26,248 --> 00:28:28,625
<i>które musimy odpowiedzialnie wykorzystać.</i>

227
00:28:30,085 --> 00:28:31,712
<i>A to wymaga pracy.</i>

228
00:28:33,213 --> 00:28:39,928
<i>Pracy, którą możemy stworzyć
w oparciu o miłość, wolność, braterstwo,</i>

229
00:28:40,512 --> 00:28:45,893
<i>czyli tych prastarych zasad,
które pozostają podstawą dobrego życia</i>

230
00:28:45,976 --> 00:28:48,020
<i>i humanitarnego społeczeństwa.</i>

231
00:28:48,604 --> 00:28:52,524
<i>To, co dzieje się w tym domu jest ważne.</i>

232
00:28:54,067 --> 00:28:57,029
<i>A więc, bracia i siostry,
gdziekolwiek jesteście...</i>

233
00:28:59,489 --> 00:29:01,325
<i>rozświetlmy ten dom.</i>

234
00:33:31,303 --> 00:33:33,805
- Było dobrze.
- Posłuchamy?

235
00:33:33,889 --> 00:33:35,516
Tak, posłuchajmy.

236
00:33:37,601 --> 00:33:41,104
Ależ się zgraliśmy na tym kawałku.

237
00:33:41,188 --> 00:33:42,272
Brzmi świetnie.

238
00:33:42,356 --> 00:33:44,233
- Dzięki.
- Bez przerwy.

239
00:33:44,316 --> 00:33:46,610
Mieliśmy przerwę,
żeby się poprawić. I jesteśmy.

240
00:33:46,693 --> 00:33:47,819
Racja.

241
00:33:49,821 --> 00:33:53,534
Profesorze, czyń swoją powinność.

242
00:33:53,617 --> 00:33:55,285
Zagraj na glockenspielu.

243
00:33:58,121 --> 00:33:59,164
Graj na glockenspielu.

244
00:33:59,248 --> 00:34:01,416
Jak tylko założę słuchawki.

245
00:34:02,209 --> 00:34:04,837
Jak Dan Federici, proszę.

246
00:34:06,839 --> 00:34:08,297
Dan Federici.

247
00:34:09,882 --> 00:34:11,385
Nawiedził nas duch.

248
00:34:13,303 --> 00:34:16,723
Jutro będziemy nagrywać
50-letnie piosenki.

249
00:34:17,516 --> 00:34:21,687
Nagrałem akustyczne wersje
jako demo dla Johna Hammonda,

250
00:34:21,770 --> 00:34:24,022
jeszcze przed <i>Greetings from Asbury Park.</i>

251
00:34:24,106 --> 00:34:27,734
- Będą ostre teksty.
- No.

252
00:34:27,818 --> 00:34:30,112
- <i>Mam pomysł, Bruce.</i>
- Śmiało.

253
00:34:30,195 --> 00:34:31,905
Kiedy w refrenie śpiewasz...

254
00:34:33,782 --> 00:34:36,326
<i>Potem oni przestają grać,
może zagrasz...</i>

255
00:34:40,121 --> 00:34:42,123
Wtedy oni wracają. Czyli zostajesz sam.

256
00:34:52,009 --> 00:34:54,178
<i>- Może tak być.</i>
- Właśnie.

257
00:41:35,704 --> 00:41:38,498
I takie patio, na którym się grało latem.
Wspaniale tam było.

258
00:41:38,582 --> 00:41:40,209
LE TEENDEZVOUS
DZIŚ: „THE CASTILES”

259
00:41:40,292 --> 00:41:43,837
Pierwszy w historii klub dla nastolatków.

260
00:41:43,921 --> 00:41:45,881
- Jak to tak?
- Nie do wiary.

261
00:41:45,964 --> 00:41:48,717
Taki country club dla nastolatków.

262
00:41:48,800 --> 00:41:52,596
Dzieciaki z klasy średniej i wyższej, nie?

263
00:41:52,679 --> 00:41:53,847
Snobiaki.

264
00:41:53,931 --> 00:41:57,893
Jak ktoś miał tam wystąpić,
szczególnie my z naszym pochodzeniem,

265
00:41:57,976 --> 00:41:59,895
to było zdecydowanie coś.

266
00:41:59,978 --> 00:42:02,397
Kapela z Freehold grająca w Teendezvous?

267
00:42:03,649 --> 00:42:06,693
Zostaliśmy zaakceptowani. Zaaprobowani.

268
00:42:06,777 --> 00:42:09,947
Graliśmy tam
i w sześciu innych tego typu klubach

269
00:42:10,030 --> 00:42:11,114
w jeden weekend,

270
00:42:11,198 --> 00:42:14,493
- no i w klubach dla weteranów...
- I klubach na plaży.

271
00:42:14,576 --> 00:42:18,956
...w klubach związkowych,
centrach kultury, centrach katolickich.

272
00:42:19,039 --> 00:42:23,794
- To były miejsca dla zespołów rockowych.
- Potańcówki, także studenckie.

273
00:42:32,302 --> 00:42:33,637
<i>„Ghosts”.</i>

274
00:42:34,304 --> 00:42:36,974
<i>Kapela rockowa to jednostka społeczna</i>

275
00:42:37,057 --> 00:42:39,893
<i>oparta na założeniu, że wszyscy razem</i>

276
00:42:39,977 --> 00:42:43,647
<i>jesteśmy lepsi
niż suma indywidualnych osób,</i>

277
00:42:44,398 --> 00:42:49,194
<i>że możemy osiągnąć coś,
co dla pojedynczych osób jest nieosiągalne</i>

278
00:42:49,278 --> 00:42:52,990
<i>i że będąc razem, dojdziemy dalej.</i>

279
00:42:53,740 --> 00:42:58,203
<i>Choć w naszym zespole
piosenki oraz konkretna wizja są moje,</i>

280
00:42:58,287 --> 00:43:01,456
<i>urzeczywistnienie tej wizji,</i>

281
00:43:01,540 --> 00:43:07,129
<i>stworzenie z niej fizycznego bytu,
to zadanie nas wszystkich.</i>

282
00:43:08,380 --> 00:43:10,340
<i>Jesteśmy zespołem.</i>

283
00:43:10,424 --> 00:43:16,722
<i>Radość z mojej pracy z zespołem
jest trudna do opisania.</i>

284
00:43:16,805 --> 00:43:19,558
<i>Pokój wypełnia się pomysłami.</i>

285
00:43:19,641 --> 00:43:25,147
<i>Ludzie mówią jednocześnie.
Bywają nieudane początki i końce.</i>

286
00:43:25,230 --> 00:43:28,525
<i>Często panuje zamęt.</i>

287
00:43:28,609 --> 00:43:29,776
<i>Aż nagle...</i>

288
00:43:31,028 --> 00:43:32,654
<i>dynamit.</i>

289
00:43:33,322 --> 00:43:38,952
<i>„Ghosts” jest o pięknie i radości
bycia członkiem zespołu,</i>

290
00:43:39,703 --> 00:43:45,083
<i>a także bólu po utracie kogoś
w wyniku choroby i upływu czasu.</i>

291
00:43:46,585 --> 00:43:50,756
<i>„Ghosts” próbuje przemówić
do samej duszy muzyki...</i>

292
00:43:52,090 --> 00:43:58,305
<i>Do czegoś, co nie należy do nikogo z nas,
ale co razem możemy odkryć i co nas łączy.</i>

293
00:43:59,348 --> 00:44:04,603
<i>E Street Band
ma to coś w naszej wspólnej duszy...</i>

294
00:44:05,771 --> 00:44:06,980
<i>napędzanej sercem.</i>

295
00:44:49,439 --> 00:44:52,693
Ten refren przed wstawką
jest chyba niepotrzebny.

296
00:44:52,776 --> 00:44:55,571
Po „ghosts” przejdź do wstawki,
a potem przyśpieszenie.

297
00:44:55,654 --> 00:44:57,197
Chodzi ci o perkusję.

298
00:44:57,281 --> 00:44:59,199
- No.
- Pominąć refren?

299
00:44:59,283 --> 00:45:01,076
Szesnaście taktów refrenu i perkusja.

300
00:45:01,159 --> 00:45:03,412
- Czyli A, AB, AB, C.
- B, C.

301
00:45:03,495 --> 00:45:06,999
To ta zwrotka.
B to „ghosts”. C to refren.

302
00:45:07,082 --> 00:45:08,667
Tak i powtórka.

303
00:45:08,750 --> 00:45:12,671
A to zwrotka, B to „ghosts”, C to refren.

304
00:45:12,754 --> 00:45:15,674
Musimy się jeszcze zatrzymać
przed trzecią zwrotką.

305
00:45:15,757 --> 00:45:18,677
- Nie, zatrzymujemy...
- Przed trzecią.

306
00:45:18,760 --> 00:45:23,140
- Trzecia to...
- Jeden wers i zatrzymujemy się na końcu.

307
00:45:23,223 --> 00:45:25,809
Jest trzeci wers z tymi zatrzymaniami.

308
00:45:25,893 --> 00:45:28,562
Jak nie wiecie,
gdzie się zatrzymać, patrzcie na mnie.

309
00:45:28,645 --> 00:45:30,314
Dam wam znać, dobra?

310
00:45:30,939 --> 00:45:32,566
Poza tym się nie zatrzymujcie.

311
00:45:36,653 --> 00:45:37,779
O tak.

312
00:45:38,280 --> 00:45:39,740
Rytm się zgadza.

313
00:45:41,825 --> 00:45:43,327
Tutaj. Teraz.

314
00:45:45,829 --> 00:45:48,081
- Czyli na odwrót.
- No.

315
00:45:48,707 --> 00:45:49,750
Zabierz mnie tu.

316
00:45:51,126 --> 00:45:52,211
Dobra. Spróbujmy.

317
00:45:52,294 --> 00:45:54,505
Zobaczymy. Potem niech się z tym pieprzą.

318
00:46:18,153 --> 00:46:19,404
Klaszcz.

319
00:46:23,075 --> 00:46:26,078
Dodajmy klaskanie i wokal w tle.

320
00:52:13,967 --> 00:52:15,636
Idealnie! Idealnie!

321
00:52:25,229 --> 00:52:27,856
<i>Piosenki z roku 1972...</i>

322
00:52:29,525 --> 00:52:33,153
<i>były i nadal są dla mnie tajemnicze.</i>

323
00:52:33,237 --> 00:52:37,991
<i>Po prostu tak wtedy pisałem.
Używając wielu słów.</i>

324
00:52:38,075 --> 00:52:40,035
<i>A tak w ogóle to Clive Davis,</i>

325
00:52:40,118 --> 00:52:44,581
<i>dzięki któremu podpisałem kontrakt
z Columbia Records i Johnem Hammondem,</i>

326
00:52:44,665 --> 00:52:49,586
<i>poprosił mnie o rozmowę po wydaniu albumu</i>
Greetings from Asbury Park

327
00:52:49,670 --> 00:52:53,632
<i>i powiedział, że ktoś go ostrzegł,
że jeśli nie będę ostrożny,</i>

328
00:52:53,715 --> 00:52:57,553
<i>to w końcu wykorzystam
cały leksykon języka angielskiego.</i>

329
00:52:58,554 --> 00:53:01,265
<i>A potem dodał, że tym kimś był Bob Dylan.</i>

330
00:53:01,348 --> 00:53:05,018
<i>Bob zawsze był dla mnie mentorem
i bratem, którego nigdy nie miałem,</i>

331
00:53:05,102 --> 00:53:08,230
<i>więc wziąłem sobie jego słowa na poważnie.</i>

332
00:53:09,273 --> 00:53:15,863
<i>Wiem tyle, że te piosenki
zajmują szczególne miejsce w moim sercu.</i>

333
00:53:16,488 --> 00:53:20,284
<i>„Song For Orphans”
opowiada o człowieku pokonującym strach,</i>

334
00:53:20,367 --> 00:53:22,911
<i>swoje wątpliwości, otoczenie.</i>

335
00:53:22,995 --> 00:53:25,747
<i>Mówi o walce o swoje miejsce.</i>

336
00:53:25,831 --> 00:53:31,461
<i>Choć byłem młody,
to wysoko siebie ceniłem w 1972 roku,</i>

337
00:53:31,545 --> 00:53:34,840
<i>mimo moich potężnych niepewności.</i>

338
00:53:36,091 --> 00:53:40,470
<i>Byłem młodym i doświadczonym gitarzystą,</i>

339
00:53:40,554 --> 00:53:43,307
<i>który czuł, że ma pracę do wykonania,</i>

340
00:53:43,390 --> 00:53:47,311
<i>że musi pokonać swoje demony
i zdobyć świat.</i>

341
00:53:47,394 --> 00:53:50,355
<i>Mój świat. Jakikolwiek by on nie był.</i>

342
00:53:50,439 --> 00:53:56,945
<i>W tamtych czasach byłem przekonany,
że trafiłem na świat tylko w jednym celu:</i>

343
00:53:57,029 --> 00:54:02,326
<i>by poznać, stawić czoła
i przypieczętować swoje przeznaczenie.</i>

344
00:54:02,409 --> 00:54:07,039
<i>By wyjść na scenę i odmienić wasze życie.</i>

345
00:54:07,706 --> 00:54:08,999
<i>Gdyby tak się dało.</i>

346
00:54:09,082 --> 00:54:12,211
<i>Pokonałem własne niedostatki emocjonalne,</i>

347
00:54:12,294 --> 00:54:14,421
<i>nieobecność rodziców w nastoletnim życiu</i>

348
00:54:14,505 --> 00:54:19,176
<i>i zacząłem tworzyć własnymi rękami
oraz przy odrobinie pomocy</i>

349
00:54:19,259 --> 00:54:21,303
<i>własne miejsce na świecie.</i>

350
00:54:22,638 --> 00:54:25,307
<i>Moje nazwisko ciągnęło nasz zespół,</i>

351
00:54:25,390 --> 00:54:30,270
<i>a ja chciałem za to wziąć
pełną odpowiedzialność.</i>

352
00:54:30,354 --> 00:54:32,105
<i>I tak się stało.</i>

353
00:54:32,731 --> 00:54:39,112
<i>Bo byłem młody, nieustępliwy,
głodny sukcesu i potrzebowałem tego.</i>

354
00:54:40,322 --> 00:54:41,740
<i>Miałem 22 lata.</i>

355
01:00:53,278 --> 01:00:56,823
Kolejny mistrzowski dzień w studiu.

356
01:00:57,449 --> 01:00:59,993
Na zdrowie wspaniałej E Street Band.

357
01:01:00,077 --> 01:01:01,245
Połowa gotowa.

358
01:01:01,995 --> 01:01:03,664
Chyba ponad.

359
01:01:08,293 --> 01:01:09,294
- Nieźle.
- Ach.

360
01:01:33,360 --> 01:01:36,738
<i>Pociągi pasażerskie i transportowe</i>

361
01:01:37,197 --> 01:01:40,242
<i>przejeżdżały przez Freehold w latach 50.</i>

362
01:01:40,951 --> 01:01:43,954
<i>W trakcie długich letnich popołudni</i>

363
01:01:44,037 --> 01:01:49,042
<i>czekaliśmy na nie, by do nich wskoczyć
i dojechać na drugi koniec miasta,</i>

364
01:01:49,126 --> 01:01:53,589
<i>lub żeby po prostu
położyć kilka centów na torach,</i>

365
01:01:53,672 --> 01:01:56,592
<i>by potem je zebrać, gorące i spłaszczone.</i>

366
01:01:58,552 --> 01:02:02,181
<i>Te pociągi pojawiały się i znikały
tak nagle jak śmierć.</i>

367
01:02:03,348 --> 01:02:06,310
<i>Będąc dzieckiem,
przyzwyczaiłem się do śmierci</i>

368
01:02:06,393 --> 01:02:10,063
<i>ze względu na liczne pogrzeby
w mojej irlandzkiej i włoskiej rodzinie.</i>

369
01:02:10,856 --> 01:02:14,735
<i>W wieku sześciu lub siedmiu lat
przechodziło się z rodzicami</i>

370
01:02:14,818 --> 01:02:19,156
<i>przez drzwi domu pogrzebowego,
trzymając ich za ręce,</i>

371
01:02:19,239 --> 01:02:22,826
<i>by dojść wśród tłumu ludzi do trumny.</i>

372
01:02:23,535 --> 01:02:28,332
<i>Potem klękało się obok
i patrzyło śmierci w oczy.</i>

373
01:02:29,750 --> 01:02:31,960
<i>Rodzice wtedy szli w towarzystwo.</i>

374
01:02:32,669 --> 01:02:33,670
<i>A po jakimś czasie</i>

375
01:02:33,754 --> 01:02:39,009
<i>jechało się do domu z dziwnym poczuciem
spełnionego zadania i strachu</i>

376
01:02:40,010 --> 01:02:41,637
<i>wypełniających młodą duszę.</i>

377
01:02:43,347 --> 01:02:47,309
<i>W domu klękało się przy łóżku,
by wyrecytować:</i>

378
01:02:47,935 --> 01:02:53,899
<i>„Gdy kładę na łóżku głowę,
proszę Boga o mej duszy odnowę.</i>

379
01:02:54,399 --> 01:02:57,778
<i>A gdybym umarł we śnie,</i>

380
01:02:58,362 --> 01:03:01,740
<i>proszę Boga, by do siebie zabrał mnie”.</i>

381
01:03:03,033 --> 01:03:05,786
<i>„A gdybym umarł we śnie”.</i>

382
01:03:07,621 --> 01:03:09,540
<i>Nie lubiłem tego zdania.</i>

383
01:03:12,125 --> 01:03:15,170
<i>Wpajało ono w mój młody umysł...</i>

384
01:03:16,380 --> 01:03:19,258
<i>że pewnego dnia każdy zamknie oczy</i>

385
01:03:19,341 --> 01:03:23,220
<i>i szare wieczorne niebo
rozpostrze się nad nami...</i>

386
01:03:24,429 --> 01:03:27,015
<i>sprowadzając długi, niekończący się sen.</i>

387
01:07:19,414 --> 01:07:21,834
Siedzimy tu...
To nasz czwarty dzień.

388
01:07:21,917 --> 01:07:23,752
Nie było mnie, przeziębiłem się.

389
01:07:23,836 --> 01:07:27,714
- Myślałem: „Nie, no, chwila”.
- Bez pośpiechu. Czas nas nie goni.

390
01:07:28,590 --> 01:07:32,386
Po prostu... Nagrywamy je i ich słuchamy.

391
01:07:32,886 --> 01:07:33,887
Dobrze.

392
01:07:39,309 --> 01:07:42,646
Jake Clemons
w swoim pierwszym albumie

393
01:07:43,397 --> 01:07:46,316
- zawarł solo z E Street Band.
- Wow.

394
01:07:46,400 --> 01:07:47,526
Żadnej presji.

395
01:07:49,695 --> 01:07:51,530
Graliście przepięknie.

396
01:07:51,613 --> 01:07:54,908
Jak się tych kawałków posłucha,
to brzmią wspaniałe.

397
01:07:55,534 --> 01:07:58,161
Jestem pełen nadziei. Daliście radę.

398
01:07:58,996 --> 01:08:00,330
- No.
- Zdrówko.

399
01:08:00,414 --> 01:08:01,498
Za szefa.

400
01:08:01,582 --> 01:08:03,208
- O tak.
- Za nadzieję.

401
01:08:03,667 --> 01:08:05,502
- I za Big Mana.

402
01:08:05,586 --> 01:08:07,087
- Big Man.
- Big Man.

403
01:08:07,171 --> 01:08:08,255
Danny Federici.

404
01:08:08,338 --> 01:08:10,465
- Danny Federici.
- Danny Federici.

405
01:08:20,893 --> 01:08:22,978
<i>Dokąd udajemy się po śmierci?</i>

406
01:08:24,354 --> 01:08:25,772
<i>Może donikąd...</i>

407
01:08:26,773 --> 01:08:29,109
<i>a może wszędzie.</i>

408
01:08:30,359 --> 01:08:33,404
<i>Może nasze dusze rozpływają się w eterze,</i>

409
01:08:33,488 --> 01:08:36,116
<i>w bezgwiezdnej części nieba,</i>

410
01:08:36,742 --> 01:08:41,412
<i>skąd emitują fale dookoła
niczym kamyk wrzucony do jeziora,</i>

411
01:08:41,496 --> 01:08:45,667
<i>naznaczając życie wszystkich osób,
na które mieliśmy wpływ</i>

412
01:08:45,751 --> 01:08:48,170
<i>w trakcie naszego życia.</i>

413
01:08:49,505 --> 01:08:56,178
<i>Nikt nie wie, jak bardzo jego dusza
wpływa na innych i dokąd trafi.</i>

414
01:08:57,595 --> 01:09:04,185
<i>A może pozostają tylko kości,
błoto, glina i żółwie aż do końca.</i>

415
01:09:05,562 --> 01:09:06,647
<i>Sam nie wiem.</i>

416
01:09:07,481 --> 01:09:09,149
<i>Ale boleję nad myślą,</i>

417
01:09:09,233 --> 01:09:13,487
<i>że nigdy nie zobaczę już tych,
których kochałem i straciłem.</i>

418
01:09:14,821 --> 01:09:18,492
<i>Lecz umarli nigdy do końca nie znikają.</i>

419
01:09:19,326 --> 01:09:21,745
<i>Widzimy ich na znanych nam ulicach,</i>

420
01:09:22,328 --> 01:09:23,830
<i>w pustych klubach...</i>

421
01:09:24,915 --> 01:09:27,334
<i>oraz w dawno minionych wieczorach.</i>

422
01:09:28,210 --> 01:09:33,966
<i>Poruszają się w cieniu,
a dostrzegamy ich jedynie kątem oka.</i>

423
01:09:35,300 --> 01:09:37,594
<i>Widzimy ich w snach.</i>

424
01:11:01,803 --> 01:11:02,846
Refren.

425
01:11:31,458 --> 01:11:34,670
Tak to będzie. Proste, co nie?

426
01:15:01,376 --> 01:15:02,503
Nieźle.

427
01:15:06,173 --> 01:15:08,217
Ma taki swój blask.

428
01:15:17,059 --> 01:15:18,352
- Steven?
- Dzięki.

429
01:15:18,936 --> 01:15:19,937
- Wszyscy okej?
- Tak.

430
01:15:20,020 --> 01:15:23,106
- Okej.
- No dobra. Cóż by tu powiedzieć?

431
01:15:25,025 --> 01:15:28,529
Lecimy z tematem,
aż nie wylądujemy w trumnie, panowie.

432
01:15:31,490 --> 01:15:33,867
Aż nie będziemy dawać rady.

433
01:15:33,951 --> 01:15:36,328
- No proszę.
- Aż do trumny.

434
01:15:36,411 --> 01:15:41,083
Powiem tylko tyle,
że największym... zachwytem,

435
01:15:41,166 --> 01:15:43,710
który nadal mi w życiu towarzyszy,

436
01:15:43,794 --> 01:15:49,049
jest stać przed mikrofonem
z wami obok mnie.

437
01:15:49,132 --> 01:15:53,220
To najlepszy kawałek w albumie.
Myślę, że...

438
01:15:53,971 --> 01:15:55,931
A stał się jeszcze lepszy. Nie do wiary.

439
01:15:56,014 --> 01:15:59,768
Wszyscy grają naraz w jednym pomieszczeniu

440
01:15:59,852 --> 01:16:03,146
i wychodzi nam takie nagranie.

441
01:16:03,730 --> 01:16:06,483
Wiecie, no, to jest...

442
01:16:07,901 --> 01:16:11,113
To jedno z najgłębszych doświadczeń
mojego życia.

443
01:16:11,196 --> 01:16:14,741
- Kocham was nad życie.
- Dziękujemy.

444
01:16:14,825 --> 01:16:16,702
- Nad życie.
- Piosenki.

445
01:16:16,785 --> 01:16:18,787
One są tu najważniejsze, nie?

446
01:16:18,871 --> 01:16:20,622
A natchnienie do ich pisania

447
01:16:20,706 --> 01:16:23,500
mam dlatego, bo wiem, że wy je zagracie.

448
01:16:23,584 --> 01:16:25,544
Będziemy się świetnie bawić.

449
01:16:26,128 --> 01:16:29,089
Panie Landau, pan też się nawet spisałeś.

450
01:16:29,840 --> 01:16:30,924
No tak.

451
01:16:31,800 --> 01:16:34,094
Siedzieć tu i słuchać to ciężka praca.

452
01:16:34,178 --> 01:16:35,762
- Działamy.
- Tak.

453
01:16:51,069 --> 01:16:52,070
<i>Wiek.</i>

454
01:16:53,947 --> 01:16:59,620
<i>Wiek pozwala spojrzeć z dystansem,
jakiego doświadcza się o północy</i>

455
01:17:00,412 --> 01:17:05,292
<i>na torach, patrząc w światła
nadjeżdżającego pociągu.</i>

456
01:17:07,294 --> 01:17:09,463
<i>Szybko zaczynasz rozumieć...</i>

457
01:17:10,672 --> 01:17:13,258
<i>że pozostało tak niewiele czasu.</i>

458
01:17:15,052 --> 01:17:19,473
<i>Tak mało gwiaździstych nocy,
śnieżnych dni...</i>

459
01:17:20,891 --> 01:17:26,063
<i>rześkich jesiennych popołudni,
deszczowych dni w środku lata.</i>

460
01:17:27,022 --> 01:17:31,944
<i>Liczą się więc nasze wybory i nasza praca.</i>

461
01:17:33,111 --> 01:17:37,616
<i>To, jak traktujemy przyjaciół,
rodzinę, ukochaną osobę.</i>

462
01:17:38,909 --> 01:17:42,538
<i>W dobre dni czeka nas błogosławieństwo.</i>

463
01:17:43,205 --> 01:17:45,541
<i>Otacza nas,</i>

464
01:17:45,624 --> 01:17:50,504
<i>dzięki czemu jesteśmy
wolnymi mieszkańcami tego świata.</i>

465
01:17:51,213 --> 01:17:55,217
<i>Oto nasza nagroda: życie tutaj.</i>

466
01:17:57,469 --> 01:18:00,305
<i>To pomaga nam wstać każdego dnia...</i>

467
01:18:01,306 --> 01:18:04,434
<i>Nowa szansa
na otrzymanie tego błogosławieństwa.</i>

468
01:18:05,435 --> 01:18:11,650
<i>Gdy smarujemy tosty masłem,
gdy się ubieramy lub wracamy z pracy,</i>

469
01:18:11,733 --> 01:18:14,361
<i>spotykają nas te chwile,</i>

470
01:18:14,444 --> 01:18:19,700
<i>gdy możemy poczuć dłoń Boga
jak delikatnie dotyka naszego ramienia.</i>

471
01:18:20,701 --> 01:18:24,329
<i>I zdajemy sobie sprawę,
jakie spotkało nas szczęście.</i>

472
01:18:24,913 --> 01:18:27,040
<i>Że możemy żyć.</i>

473
01:18:27,124 --> 01:18:33,505
<i>Oddychać na tym świecie
pełnym piękna, okrucieństwa i nadziei.</i>

474
01:18:34,923 --> 01:18:39,636
<i>Bo tym to właśnie jest: szansą.</i>

475
01:18:39,720 --> 01:18:44,892
<i>Świat, w którym szczęściem jest kochać,
być kochanym.</i>

476
01:18:45,893 --> 01:18:49,479
<i>Żyjcie więc, aż on was przepełni.</i>

477
01:18:50,272 --> 01:18:54,359
<i>Aż pot, krew i łzy zaczną mieć sens.</i>

478
01:18:54,985 --> 01:18:59,364
<i>Żyjcie, aż światło z odległych,
gasnących gwiazd</i>

479
01:18:59,448 --> 01:19:01,366
<i>trafi pod wasze stopy.</i>

480
01:19:02,951 --> 01:19:06,079
<i>Żyjcie i niech Bóg wam błogosławi.</i>

481
01:24:38,495 --> 01:24:39,621
No.

482
01:24:41,707 --> 01:24:43,125
Dobra, to była...

483
01:24:43,625 --> 01:24:46,712
pierwsza piosenka
napisana przez George’a i mnie.

484
01:24:46,795 --> 01:24:49,006
Nazywa się „Baby I”.

485
01:25:00,684 --> 01:25:01,685
I coś tam.

486
01:25:37,221 --> 01:25:39,515
Wrócę do domu poćwiczyć ją.

487
01:25:39,598 --> 01:25:41,391
DZIĘKUJĘ PATTI, EVANOWI, JESS I SAMOWI

488
01:25:42,643 --> 01:25:46,271
KU PAMIĘCI GEORGE’A THEISSA
ORAZ CASTILES Z FREEHOLD W NEW JERSEY

489
01:25:49,983 --> 01:25:51,985
Napisy: Cezary Kucharski



