1
00:00:02,000 --> 00:00:07,000
Downloaded from
YTS.MX

2
00:00:06,000 --> 00:00:10,960
Nie do wiary, jak mało jest śmiechu
przy nagrywaniu programu komediowego.

3
00:00:08,000 --> 00:00:13,000
Official YIFY movies site:
YTS.MX

4
00:00:11,040 --> 00:00:14,520
To niesamowite.
Nikt nie życzył mi dobrej zabawy.

5
00:00:14,600 --> 00:00:18,080
Ostatnie, co usłyszałem
przed wejściem na scenę, to:

6
00:00:18,160 --> 00:00:19,280
„Nie spieprz tego”.

7
00:00:20,360 --> 00:00:22,160
„Nie spieprz tego”.

8
00:00:25,640 --> 00:00:30,080
NETFLIX — ORYGINALNY PROGRAM KOMEDIOWY

9
00:00:43,280 --> 00:00:44,840
<i>Prosto z Berlina…</i>

10
00:00:45,680 --> 00:00:48,360
<i>Felix Lobrecht!</i>

11
00:01:02,760 --> 00:01:04,240
Tak jest.

12
00:01:07,280 --> 00:01:09,080
Tak jest.

13
00:01:14,840 --> 00:01:18,680
Uwielbiam tę salę.
Specjalnie wybrałem ten teatr.

14
00:01:18,760 --> 00:01:19,760
Jest przepiękny.

15
00:01:19,840 --> 00:01:23,320
Prawdę mówiąc, na mnie aż za piękny.

16
00:01:23,840 --> 00:01:26,280
I na was też. Bez urazy.

17
00:01:26,840 --> 00:01:30,400
Nikt z nas nie powinien przebywać
w pobliżu tych organów.

18
00:01:30,480 --> 00:01:32,400
To wstyd, że tu jesteśmy.

19
00:01:33,000 --> 00:01:34,600
Jest tu za pięknie.

20
00:01:36,640 --> 00:01:39,120
Ale macie beznadziejne miejsca.

21
00:01:39,800 --> 00:01:42,920
Przerąbane być teraz wami.

22
00:01:50,880 --> 00:01:53,560
Tu mamy kilka pierwszych randek.

23
00:01:53,640 --> 00:01:57,840
Faceci szpanują:
„Załatwiłem miejsca w loży na Felixa!”.

24
00:01:58,480 --> 00:02:01,040
A wy siedzicie tam.

25
00:02:01,680 --> 00:02:03,400
„Tak, świetny występ.

26
00:02:05,320 --> 00:02:08,000
Nóg nie czuję.
Ale raz prawie go zobaczyłem.

27
00:02:09,840 --> 00:02:11,160
To co, ruchamy się?”

28
00:02:17,040 --> 00:02:18,240
O Boże.

29
00:02:19,400 --> 00:02:20,600
Naprawdę tu pięknie.

30
00:02:21,720 --> 00:02:23,800
Osoby niepełnosprawne mnie irytują.

31
00:02:24,520 --> 00:02:27,720
Nie przez niepełnosprawność,
to nie ich wina.

32
00:02:28,280 --> 00:02:29,280
Przeważnie.

33
00:02:30,120 --> 00:02:31,560
To prawda.

34
00:02:31,640 --> 00:02:35,000
Jeśli się upiłeś
i chciałeś zaimponować dziewczynie,

35
00:02:35,080 --> 00:02:39,440
jadąc taki narąbany
na jednym kole na motocyklu,

36
00:02:40,000 --> 00:02:44,040
a motocykl uderzył cię
w klatkę piersiową i sparaliżował,

37
00:02:44,600 --> 00:02:46,720
to powiedziałbym, że…

38
00:02:47,800 --> 00:02:49,720
to po części twoja wina.

39
00:02:50,680 --> 00:02:52,840
To nie było nieuniknione.

40
00:02:53,320 --> 00:02:57,000
Tak naprawdę denerwują mnie
parkingi dla niepełnosprawnych.

41
00:02:57,080 --> 00:03:00,120
To przez nie denerwują mnie
osoby niepełnosprawne.

42
00:03:00,200 --> 00:03:02,800
I myślę, że większość ludzi tak ma.

43
00:03:02,880 --> 00:03:07,000
Większość ludzi
nie przyznałaby się do tego na scenie,

44
00:03:07,080 --> 00:03:09,880
ale wszystkich irytują koperty.

45
00:03:09,960 --> 00:03:12,560
To fatalny marketing.

46
00:03:13,440 --> 00:03:17,840
Jesteś w aucie, chcesz iść do domu,
ale nie masz gdzie zaparkować.

47
00:03:17,920 --> 00:03:20,720
Robisz 15. kółko,
chcesz tylko iść do domu.

48
00:03:20,800 --> 00:03:24,120
Chcesz sikać jak jakiś… dziki niedźwiedź.

49
00:03:24,200 --> 00:03:28,680
Chcesz sikać jak niedźwiedź
i wreszcie widzisz wolne miejsce.

50
00:03:28,760 --> 00:03:31,880
Super! Jesteś zachwycony,
podjeżdżasz i… „Kurwa”.

51
00:03:32,880 --> 00:03:34,280
Koperta.

52
00:03:35,160 --> 00:03:37,280
I potem każdy myśli…

53
00:03:39,720 --> 00:03:42,040
„Wszędzie ci cholerni niepełnosprawni”.

54
00:03:43,560 --> 00:03:46,720
Nieładnie tak myśleć, ale i tak to robimy.

55
00:03:46,800 --> 00:03:50,440
Kiedy ktoś jeździ przez 15 minut,
chce mu się sikać,

56
00:03:50,520 --> 00:03:52,600
w końcu znajduje wolne miejsce,

57
00:03:52,680 --> 00:03:56,920
ale zauważa, że jest na nim koperta,
nikt nie myśli:

58
00:03:57,000 --> 00:03:59,600
„Należy być inkluzywnym. Wspaniale!”

59
00:04:00,520 --> 00:04:03,800
Nie, każdy myśli:
„To nie jeździj samochodem, kaleko!

60
00:04:04,520 --> 00:04:06,280
Ja chcę zaparkować!

61
00:04:07,840 --> 00:04:11,040
Niektórzy muszą jeszcze przejść
z samochodu do domu.

62
00:04:12,960 --> 00:04:15,360
Nie mają Wózko Automatico.

63
00:04:16,360 --> 00:04:19,520
Nie, ja idę na piechotico.

64
00:04:20,080 --> 00:04:22,000
Pieprzeni niepełnosprawni”.

65
00:04:29,880 --> 00:04:32,440
Widzicie, w kogo mnie zmieniają koperty.

66
00:04:33,240 --> 00:04:37,080
W jakiegoś pozbawionego empatii…

67
00:04:37,160 --> 00:04:39,720
przebijacza opon wózków inwalidzkich.

68
00:04:41,560 --> 00:04:44,840
Koperty psują wizerunek
osób niepełnosprawnych.

69
00:04:49,160 --> 00:04:55,280
Wiem, że to ważna sprawa
dla osób niepełnosprawnych, ale…

70
00:04:56,240 --> 00:04:59,840
Koperty to narzędzie
dla osób z niepełnosprawnościami

71
00:04:59,920 --> 00:05:04,640
do naprzykrzania się
osobom bez niepełnosprawności.

72
00:05:05,240 --> 00:05:07,160
„No cześć! Też tu jestem!

73
00:05:07,720 --> 00:05:09,320
Jestem Wojtek na Wózku!”

74
00:05:10,200 --> 00:05:13,240
„A ja jestem Felix Zwalniacz Hamulców. Pa!

75
00:05:14,120 --> 00:05:15,440
Chcę zaparkować!”

76
00:05:18,200 --> 00:05:19,960
Poza tym wydaje mi się,

77
00:05:20,040 --> 00:05:24,360
że liczba miejsc parkingowych z kopertami

78
00:05:24,440 --> 00:05:28,480
nie jest proporcjonalna
do liczby osób z niepełnosprawnością.

79
00:05:29,040 --> 00:05:31,320
Inaczej nie byłyby zawsze wolne.

80
00:05:33,240 --> 00:05:34,360
Wkurza mnie to.

81
00:05:35,520 --> 00:05:38,800
Kiedy widzę, jak ktoś tam parkuje,
zawsze myślę:

82
00:05:38,880 --> 00:05:42,400
„Jeśli nie straciłeś
przynajmniej połowy kręgosłupa…

83
00:05:45,000 --> 00:05:46,600
to dzwonię po gliny”.

84
00:05:50,240 --> 00:05:51,640
Taki ze mnie cienias.

85
00:05:51,720 --> 00:05:55,400
Nie mam w sobie dość empatii,
żeby to zrozumieć.

86
00:05:55,480 --> 00:05:59,320
Nie mam dużego doświadczenia
z osobami niepełnosprawnymi.

87
00:05:59,400 --> 00:06:02,960
Pewnie w tym problem.
Brakuje mi tej perspektywy.

88
00:06:03,040 --> 00:06:08,080
Myślę, że nasze relacje poprawiłyby się,

89
00:06:08,160 --> 00:06:10,480
gdyby był między nami prawdziwy dialog.

90
00:06:10,560 --> 00:06:13,760
Prawdziwa dyskusja.

91
00:06:13,840 --> 00:06:16,640
Może dzień otwarty niepełnosprawności.

92
00:06:17,880 --> 00:06:20,640
Dzień doświadczenia niepełnosprawności.

93
00:06:21,640 --> 00:06:22,840
Żeby to poczuć.

94
00:06:23,760 --> 00:06:25,400
Zrozumieć to od A do Z.

95
00:06:25,920 --> 00:06:29,400
Od „A” jak „A! Kurwa, nie mam nóg!”…

96
00:06:31,400 --> 00:06:35,640
do „Z” jak „Znowu potrzebuję zezwolenia
na budowę rampy dla wózka”.

97
00:06:40,720 --> 00:06:43,520
Ostatnio mówiłem o tym w Trewirze.

98
00:06:43,600 --> 00:06:47,000
A pewien koleś na wózku

99
00:06:47,080 --> 00:06:51,720
ostentacyjnie przejechał przed sceną
i opuścił salę.

100
00:06:52,320 --> 00:06:53,880
Wszyscy to widzieli.

101
00:06:53,960 --> 00:06:57,200
Zapadła cisza. Wszyscy się na mnie gapili.

102
00:06:58,520 --> 00:07:00,200
„Teraz to przesadził.

103
00:07:01,520 --> 00:07:04,320
Poniosło go. Trochę niezręcznie!”

104
00:07:04,960 --> 00:07:06,600
Zrobiło mi się głupio.

105
00:07:06,680 --> 00:07:10,200
Oblałem się rumieńcem
i zacząłem mieć dziwne spazmy.

106
00:07:12,920 --> 00:07:14,360
„Dupek, co nie?”

107
00:07:16,080 --> 00:07:17,760
Próbowałem uratować nastrój.

108
00:07:17,840 --> 00:07:20,440
Skakałem jak jakiś pajac.

109
00:07:20,520 --> 00:07:25,080
Pięć minut później wjechał z powrotem.
„Przepraszam, musiałem siku”.

110
00:07:26,760 --> 00:07:28,960
A ja myślę: „Toś wybrał moment”.

111
00:07:31,080 --> 00:07:33,560
Po występie przebiłem mu oponę.

112
00:07:34,640 --> 00:07:36,000
Ale tylko jedną.

113
00:07:36,800 --> 00:07:37,760
Hasztag…

114
00:07:53,800 --> 00:07:56,080
Ogólnie wózki inwalidzkie mają sens.

115
00:07:57,080 --> 00:07:57,920
Co nie?

116
00:07:58,760 --> 00:08:00,680
O ile nie możesz chodzić…

117
00:08:01,440 --> 00:08:02,960
Bo w innym wypadku nie.

118
00:08:03,520 --> 00:08:05,520
Wtedy to tylko krzesło na kółkach.

119
00:08:06,000 --> 00:08:09,240
Jeśli nie możesz chodzić,
wózki są świetne.

120
00:08:09,320 --> 00:08:11,560
Chodziki są dobre.

121
00:08:11,640 --> 00:08:15,880
Ale kojarzycie to coś,
co wygląda jak chodzik,

122
00:08:15,960 --> 00:08:18,440
ale nie ma kółek?

123
00:08:20,000 --> 00:08:21,120
One działają tak…

124
00:08:27,680 --> 00:08:29,600
Nie wiem, czy to pomaga.

125
00:08:30,440 --> 00:08:34,200
To wygląda, jakby zmusić kogoś,
kto ma problemy z chodzeniem,

126
00:08:34,280 --> 00:08:37,800
żeby zawsze taszczył ze sobą komodę.

127
00:08:37,880 --> 00:08:41,720
„Masz to nosić! To dobre dla zdrowia!”

128
00:08:41,800 --> 00:08:42,960
„No dobrze.

129
00:08:43,960 --> 00:08:46,160
Ale ciężkie”.

130
00:08:48,800 --> 00:08:54,640
Kiedyś musiało się odbyć spotkanie,
na którym to był najlepszy projekt.

131
00:08:55,520 --> 00:08:58,520
Ciekawe, jakie były alternatywy.

132
00:08:58,600 --> 00:09:03,320
„Moglibyśmy przywiązać im do szyi
łańcuch z kamieniem na końcu.

133
00:09:04,720 --> 00:09:05,560
Tak…”

134
00:09:12,920 --> 00:09:15,040
Chcę teraz tylko zaznaczyć,

135
00:09:15,120 --> 00:09:17,840
że możecie się śmiać
ze wszystkiego, co powiem.

136
00:09:18,320 --> 00:09:21,600
To tylko żarty. Możecie się śmiać.

137
00:09:21,680 --> 00:09:24,240
Żyjemy w czasach poprawność politycznej.

138
00:09:24,320 --> 00:09:27,120
Ktoś zawsze doszukuje się dyskryminacji.

139
00:09:27,200 --> 00:09:31,360
W wielu kontekstach słusznie.
Ale to są tylko żarty.

140
00:09:31,440 --> 00:09:33,840
Możecie być spokojni.

141
00:09:33,920 --> 00:09:37,880
Wszystkie dowcipy omówiłem
z policją do spraw komików.

142
00:09:39,160 --> 00:09:41,960
Należą do niej Xavier Naidoo i Kollegah.

143
00:09:44,400 --> 00:09:46,920
Nie mieli żadnych uwag.

144
00:09:47,720 --> 00:09:51,440
Więc ze wszystkiego wolno wam się śmiać.

145
00:09:55,040 --> 00:09:56,200
A skoro o tym mowa…

146
00:09:56,920 --> 00:09:57,920
Żydzi.

147
00:10:00,040 --> 00:10:00,880
Żartuję.

148
00:10:09,120 --> 00:10:10,280
Bawi cię to?

149
00:10:11,400 --> 00:10:13,400
„Najlepsze było, jak się napił”.

150
00:10:16,520 --> 00:10:18,320
Wiesz, co by ci się spodobało?

151
00:10:18,800 --> 00:10:19,800
Bar.

152
00:10:31,040 --> 00:10:34,720
„Patrz, on też zamówił piwo! Co za noc!”

153
00:10:38,280 --> 00:10:39,560
Taki żarcik na boku.

154
00:10:41,440 --> 00:10:42,920
Znacie takie nastolatki?

155
00:10:43,000 --> 00:10:48,320
Takie, które mówią:
„Wiek to tylko liczba”.

156
00:10:49,160 --> 00:10:52,280
I myślisz: „Za taką liczbę
można pójść siedzieć”.

157
00:10:53,080 --> 00:10:54,520
Dosyć istotna liczba.

158
00:10:55,400 --> 00:10:58,120
Mój kumpel ma taką zasadę.

159
00:10:58,200 --> 00:11:01,600
„Felix, byle tylko wiek
zaczynał się od dwójki”.

160
00:11:02,280 --> 00:11:05,760
I zaraz dodaje: „I był dwucyfrowy”.

161
00:11:14,240 --> 00:11:16,040
Ja mam 31 lat.

162
00:11:16,120 --> 00:11:18,440
Stary jestem. Dzięki.

163
00:11:19,760 --> 00:11:24,120
Trzydzieści jeden lat.
To nie jest zabawny wiek.

164
00:11:24,200 --> 00:11:27,960
W wieku 31 lat dostaje się listy,

165
00:11:28,800 --> 00:11:31,400
ale nigdy z dobrymi wieściami.

166
00:11:32,280 --> 00:11:36,640
Nie dostaje się listów od babci,
w których jest dziesięć euro.

167
00:11:36,720 --> 00:11:40,480
Kiedy masz 31 lat,
twoja babcia ma demencję.

168
00:11:40,560 --> 00:11:43,440
Mówi Sasha i na ciebie,
i na twoją siostrę.

169
00:11:44,400 --> 00:11:47,200
„Sasha, co z tym basenem?

170
00:11:47,280 --> 00:11:49,160
Co jest z tym basenem?”

171
00:11:49,240 --> 00:11:51,320
„Jakim basenem, babciu?

172
00:11:52,280 --> 00:11:54,000
Daj kasę i się zamknij.

173
00:11:55,440 --> 00:11:56,280
Wychodzę”.

174
00:11:57,520 --> 00:11:58,400
„Sasha?

175
00:11:59,960 --> 00:12:01,880
Sasha!”

176
00:12:05,240 --> 00:12:07,480
W tym wieku list to zawsze złe wieści.

177
00:12:08,200 --> 00:12:10,880
Trzydzieści jeden lat to nudny wiek.

178
00:12:10,960 --> 00:12:14,080
Człowiek wszystko już zrobił,
teraz tylko to powtarza.

179
00:12:14,160 --> 00:12:15,880
Nudy.

180
00:12:15,960 --> 00:12:18,800
Dzieci codziennie
doświadczają czegoś nowego.

181
00:12:18,880 --> 00:12:22,640
Ciągle coś nowego, ekscytującego.
Ciągle czegoś się uczą.

182
00:12:22,720 --> 00:12:25,240
„Super, drzewo! Co jeszcze?”

183
00:12:25,320 --> 00:12:28,760
A 31-latek wszystko ma już za sobą.

184
00:12:28,840 --> 00:12:31,560
Pierwszy seks,
pierwszego kapcia w samochodzie.

185
00:12:31,640 --> 00:12:34,120
Pierwsze zatrzymanie,
morderstwo, ucieczkę.

186
00:12:34,640 --> 00:12:36,840
Wszystko ma za sobą.

187
00:12:36,920 --> 00:12:39,880
Zostało już tylko powtarzanie.
To nudny wiek.

188
00:12:40,400 --> 00:12:45,000
Dlatego ostatnio się ucieszyłem,
bo coś zdarzyło mi się pierwszy raz.

189
00:12:45,080 --> 00:12:48,280
Po raz pierwszy w życiu…

190
00:12:49,560 --> 00:12:52,120
miałem wronę w salonie.

191
00:12:54,000 --> 00:12:56,400
To dziwna sytuacja.

192
00:12:56,480 --> 00:13:01,680
Wchodzić rano do salonu,
nie spodziewać się tam wrony…

193
00:13:02,240 --> 00:13:04,520
a tam siedzi wrona.

194
00:13:04,600 --> 00:13:06,680
Niezręczna sytuacja.

195
00:13:07,240 --> 00:13:09,240
Tak niezręczna, jak…

196
00:13:10,000 --> 00:13:13,080
Kojarzycie, jak chcecie
otworzyć okno na oścież,

197
00:13:13,160 --> 00:13:15,200
ale ono jest w pozycji uchylonej?

198
00:13:16,200 --> 00:13:18,720
A wtedy dzieje się tak…

199
00:13:19,440 --> 00:13:22,040
i stoicie pod tym oknem jak skurwysyn…

200
00:13:22,520 --> 00:13:24,240
lękając się o życie.

201
00:13:28,240 --> 00:13:32,160
Wrona w salonie jest cztery razy gorsza.

202
00:13:32,240 --> 00:13:33,360
Ta wrona była tępa.

203
00:13:33,440 --> 00:13:36,760
Chciała się wydostać,
ale wlatywała w zamknięte okno.

204
00:13:36,840 --> 00:13:38,280
Raz za razem.

205
00:13:40,160 --> 00:13:42,720
Panikowała i wszędzie srała.

206
00:13:42,800 --> 00:13:46,080
Tak hałasowała, że mnie obudziła.

207
00:13:46,640 --> 00:13:49,880
Rozespany wchodzę do salonu i myślę…

208
00:13:54,400 --> 00:13:55,240
„Nie.

209
00:13:56,400 --> 00:13:57,920
Nie chcę tego”.

210
00:13:58,800 --> 00:14:03,240
Nie wiedziałem, co robić.
Nie miałem doświadczenia z wronami w domu.

211
00:14:03,720 --> 00:14:06,120
Powiedziałem: „Proszę się wynosić!

212
00:14:06,840 --> 00:14:08,720
Won z mojego mieszkania!”.

213
00:14:09,240 --> 00:14:10,360
A wrona tylko…

214
00:14:12,080 --> 00:14:16,640
Więc powtórzyłem po angielsku.
„Proszę wyjść! Nie życzę sobie tu pani!”.

215
00:14:20,080 --> 00:14:25,080
Zauważyłem, że wrona wleciała z balkonu.

216
00:14:25,160 --> 00:14:31,680
Więc przekradłem się na balkon
i szeroko otworzyłem drzwi.

217
00:14:31,760 --> 00:14:33,280
I stoję tak…

218
00:14:34,160 --> 00:14:36,040
31-latek na balkonie,

219
00:14:36,920 --> 00:14:39,720
o siódmej rano, w samych bokserkach.

220
00:14:39,800 --> 00:14:42,480
Z częściowym wzwodem.

221
00:14:43,160 --> 00:14:45,120
Ale nie z powodu wrony.

222
00:14:46,040 --> 00:14:48,360
To był tylko poranny drągal.

223
00:14:48,440 --> 00:14:52,240
Stoję tak, a pieprzona wrona
lata w kółko po mieszkaniu.

224
00:14:52,320 --> 00:14:54,200
I kiedy zbliżała się do drzwi…

225
00:14:54,280 --> 00:14:56,480
„Nie, proszę, musi pani… To tędy!

226
00:14:56,960 --> 00:14:58,360
Tędy, proszę!”

227
00:14:59,000 --> 00:15:01,480
A wrona pomyślała: „Nie.

228
00:15:02,400 --> 00:15:04,240
Może na korytarz?”.

229
00:15:04,760 --> 00:15:07,720
I zniknęła w korytarzu.

230
00:15:07,800 --> 00:15:11,600
Pomyślałem: „Więc tak to jest.

231
00:15:12,200 --> 00:15:14,200
Tak wygląda coś nowego.

232
00:15:14,960 --> 00:15:17,680
Od dziś mieszkam z wroną.

233
00:15:18,200 --> 00:15:20,000
Oto nowy ja.

234
00:15:21,520 --> 00:15:23,800
Mam wronę za lokatorkę.

235
00:15:24,520 --> 00:15:26,160
Przekrakane”.

236
00:15:30,240 --> 00:15:31,800
Stałem i czekałem.

237
00:15:31,880 --> 00:15:34,440
Czekałem i marzłem. Było zimno.

238
00:15:35,120 --> 00:15:36,520
Cholernie zimno.

239
00:15:38,240 --> 00:15:40,320
Ukrywam penisa przed sąsiadami.

240
00:15:42,240 --> 00:15:45,440
Dwie godziny później
wrona też się uwolniła.

241
00:15:46,640 --> 00:15:49,960
Patrzyłem, jak odlatuje, i pomyślałem:

242
00:15:51,400 --> 00:15:54,040
„Ta wrona nie ma manier.

243
00:15:54,720 --> 00:15:57,840
Wpada bez zaproszenia,
nawet się nie przywita.

244
00:15:58,440 --> 00:16:02,000
Drze się, wszędzie sra.

245
00:16:02,080 --> 00:16:03,280
Żadnych manier.

246
00:16:03,920 --> 00:16:06,200
Ja do ciebie nie przychodzę…

247
00:16:07,600 --> 00:16:09,320
i nie sram po całym domu.

248
00:16:13,280 --> 00:16:14,440
Pieprzona wrona.

249
00:16:16,400 --> 00:16:17,640
Niech się jebie.

250
00:16:18,840 --> 00:16:21,600
Serio, niech idzie się jebać.

251
00:16:22,240 --> 00:16:25,960
Niech idzie się jebać
w tę durną, pierzastą dupę”.

252
00:16:28,960 --> 00:16:35,000
Widzieliście w wiadomościach
te straszne zdjęcia wycieku ropy naftowej?

253
00:16:35,080 --> 00:16:38,040
Zdjęcia mew z całymi skrzydłami w ropie.

254
00:16:38,120 --> 00:16:41,280
Takie smutne zdjęcie, zawsze to samo.

255
00:16:47,480 --> 00:16:49,000
Tego życzę tej wronie.

256
00:17:01,080 --> 00:17:04,480
Niedawno ktoś próbował
włamać się do mojego domu.

257
00:17:04,560 --> 00:17:06,880
Usłyszałem go.

258
00:17:06,960 --> 00:17:09,600
Nie wiedziałem, co robić.

259
00:17:09,680 --> 00:17:12,200
Więc zadzwoniłem na policję.

260
00:17:12,280 --> 00:17:14,120
A te psy…

261
00:17:14,800 --> 00:17:17,000
nie odebrały.

262
00:17:18,080 --> 00:17:21,200
Było wpół do drugiej,
sobotnia noc w Berlinie.

263
00:17:21,280 --> 00:17:24,960
A oni siedzieli na komisariacie i myśleli:

264
00:17:25,040 --> 00:17:27,480
„Weźmy nie odbierajmy.

265
00:17:28,080 --> 00:17:30,440
Kto odbierze, ten jest dupkiem.

266
00:17:31,360 --> 00:17:33,880
Jeśli to coś ważnego,
zadzwonią drugi raz”.

267
00:17:33,960 --> 00:17:36,760
Zostałem z tym sam.

268
00:17:36,840 --> 00:17:38,600
Wyważyli pierwsze drzwi.

269
00:17:38,680 --> 00:17:41,600
Mam dwoje drzwi, bo jestem bogaty.

270
00:17:41,680 --> 00:17:44,560
Drugie prowadzą prosto do mieszkania.

271
00:17:44,640 --> 00:17:46,440
Musiałem coś zrobić.

272
00:17:46,520 --> 00:17:52,200
Podkradłem się do drzwi
i spojrzałem przez wizjer.

273
00:17:52,280 --> 00:17:57,480
Dwóch chłopaków w bluzach z kapturem.
Nie wiedziałem, co robić.

274
00:17:57,560 --> 00:17:59,560
Więc zapukałem do drzwi.

275
00:17:59,640 --> 00:18:02,520
We własnym domu…

276
00:18:03,400 --> 00:18:05,560
zapukałem do drzwi od środka,

277
00:18:05,640 --> 00:18:08,080
żeby pokazać, że nie jest pusty.

278
00:18:08,600 --> 00:18:12,560
„Nie wiem, czy to was zatrzyma,
ale powinniście wiedzieć”.

279
00:18:13,120 --> 00:18:14,720
Pukałem, bojąc się o życie.

280
00:18:15,480 --> 00:18:17,840
Chłopaki uciekły.

281
00:18:17,920 --> 00:18:22,400
I pomyślałem: „Właśnie ich odpukałem.

282
00:18:22,480 --> 00:18:24,240
Nie zadzieraj z pukaczem”.

283
00:18:25,280 --> 00:18:30,480
Nie wiedziałem,
czy nie wrócą z nowym sprzętem.

284
00:18:31,040 --> 00:18:32,840
Zadzwoniłem na policję.

285
00:18:32,920 --> 00:18:35,480
Za czwartym razem odebrali.

286
00:18:35,560 --> 00:18:38,280
Po 20 minutach
przyjechało dwóch policjantów.

287
00:18:38,360 --> 00:18:41,960
Jeden stary i spokojny, a drugi młody.

288
00:18:42,040 --> 00:18:45,200
Mniej więcej w moim wieku.
I patrzył na mnie tak…

289
00:18:54,800 --> 00:18:56,720
„Ty jesteś tym komikiem!”

290
00:19:07,280 --> 00:19:10,320
Pomyślałem:
„Stary, co za brak profesjonalizmu”.

291
00:19:10,400 --> 00:19:12,920
A ja jestem w bokserkach.

292
00:19:13,000 --> 00:19:15,200
Nie będę robił pistoletów.

293
00:19:16,360 --> 00:19:17,520
Kiepski moment.

294
00:19:18,240 --> 00:19:22,440
Pytali o to, co zawsze.
Nie żeby to miało coś dać.

295
00:19:23,320 --> 00:19:24,800
Ale pomyślałem…

296
00:19:24,880 --> 00:19:27,560
Pomyślałem o opisach podejrzanych.

297
00:19:28,160 --> 00:19:33,120
Przesadnie poprawni politycznie lewacy
muszą się czuć dziwnie,

298
00:19:33,800 --> 00:19:38,760
kiedy padają ofiarą przestępstwa
i muszą opisać sprawcę.

299
00:19:39,520 --> 00:19:40,360
Tak…

300
00:19:40,840 --> 00:19:43,080
„Nieważne, jakiego koloru miał włosy.

301
00:19:44,080 --> 00:19:46,560
Narodowość? Był człowiekiem, dobra?

302
00:19:48,040 --> 00:19:51,720
Mdli mnie od tej twojej binarności,
biały, cis facecie hetero.

303
00:19:52,680 --> 00:19:54,480
No nie wierzę”.

304
00:19:57,640 --> 00:20:02,080
To denerwujące dla glin.
„Użerać się z cholernymi hipisami”.

305
00:20:05,600 --> 00:20:08,480
Ja taki nie jestem. Ja…

306
00:20:08,560 --> 00:20:10,760
Kiedy glina pyta mnie:

307
00:20:10,840 --> 00:20:13,720
„Panie Lobrecht, jak wysoki był sprawca?”…

308
00:20:13,800 --> 00:20:15,560
„To był Turek!”

309
00:20:20,720 --> 00:20:22,440
„Ale jakiego był wzrostu?”

310
00:20:22,520 --> 00:20:25,000
„Jakiego? Tureckiego wzrostu!

311
00:20:25,960 --> 00:20:28,320
Sześć durum trzydzieści!

312
00:20:30,480 --> 00:20:34,160
Niższy niż Niemiec,
wyższy niż Chińczyk. Turek!

313
00:20:34,640 --> 00:20:35,800
Złapcie go!”

314
00:20:41,800 --> 00:20:43,120
To mną wstrząsnęło.

315
00:20:43,200 --> 00:20:49,200
To drobne doświadczenie
zachwiało całym moim światopoglądem.

316
00:20:49,280 --> 00:20:53,680
Tuż po nim stwierdziłem:
„Potrzebuję pistoletu.

317
00:20:54,240 --> 00:20:57,880
Chcę zastrzelić jakichś skurwysynów.

318
00:20:58,520 --> 00:20:59,600
Potrzebuję broni”.

319
00:21:00,360 --> 00:21:03,720
Nie mogę kupić pistoletu
na ostrą amunicję,

320
00:21:03,800 --> 00:21:06,280
więc kupiłem pistolet hukowy.

321
00:21:07,000 --> 00:21:09,920
Wiatrówkę na ślepaki.

322
00:21:10,000 --> 00:21:11,480
Jest tylko głośna.

323
00:21:12,040 --> 00:21:13,760
„Ręce do góry, bo będzie huk!

324
00:21:14,880 --> 00:21:17,800
Nic ci nie grozi, ale będzie głośny huk!

325
00:21:18,320 --> 00:21:20,120
Ja mam zatyczki do uszu!”

326
00:21:22,840 --> 00:21:26,880
Mam pistolet hukowy, jak frajer.
Leży przy łóżku i plan jest taki.

327
00:21:26,960 --> 00:21:32,120
Jeśli ktoś znowu spróbuje się włamać,
podejdę do drzwi z pistoletem hukowym.

328
00:21:32,840 --> 00:21:35,120
Najpierw zapukam.

329
00:21:36,400 --> 00:21:40,600
A jeśli to nie wystarczy,
otworzę i stanę w drzwiach z bronią.

330
00:21:41,640 --> 00:21:42,920
Taki mam plan.

331
00:21:44,200 --> 00:21:47,520
Mój plan zakłada…

332
00:21:48,160 --> 00:21:50,080
że to wystarczy.

333
00:21:50,160 --> 00:21:52,520
Nie jestem gotowy na opór.

334
00:21:52,600 --> 00:21:57,000
Jestem gotowy na to,
że włamywacz powie: „To atrapa”.

335
00:21:59,120 --> 00:22:03,440
Na to jestem gotowy.
Powiem: „Przekonaj się, skurwysynu!

336
00:22:03,520 --> 00:22:05,120
Przekonaj się!”

337
00:22:07,800 --> 00:22:10,240
A jeśli podejdzie bliżej, powiem:

338
00:22:10,320 --> 00:22:12,320
„Dobra, blefowałem. Zapraszam.

339
00:22:15,040 --> 00:22:17,880
Kosztowności są tam.
Może jest pan głodny?”

340
00:22:21,040 --> 00:22:22,720
Pistolet hukowy, jak frajer.

341
00:22:23,640 --> 00:22:26,720
Nie mam szczęścia z bronią.

342
00:22:26,800 --> 00:22:30,200
Jako dziecko zawsze byłem uzbrojony.

343
00:22:30,760 --> 00:22:31,760
Powaga.

344
00:22:31,840 --> 00:22:36,480
Pochodzę z Neukölln w Berlinie.
To trochę jak Harlem.

345
00:22:39,320 --> 00:22:40,560
Pochodzę z Neukölln.

346
00:22:40,640 --> 00:22:43,640
To zawsze była dzielnica
pełna uzbrojonych dzieci.

347
00:22:43,720 --> 00:22:47,080
Każdy dziesięciolatek miał nóż.

348
00:22:47,160 --> 00:22:49,840
Porządny nóż. Taki do zabijania.

349
00:22:49,920 --> 00:22:52,000
Nie jakiś tam scyzoryk.

350
00:22:52,080 --> 00:22:55,000
Porządny nóż
z ostrzem jak przedramię właściciela.

351
00:22:55,480 --> 00:22:56,320
Nóż.

352
00:22:56,400 --> 00:23:00,480
Wszyscy moi koledzy je mieli,
więc ja w wieku 12 lat też chciałem.

353
00:23:00,560 --> 00:23:03,640
Kupiłem sobie nóż motylkowy.

354
00:23:03,720 --> 00:23:05,160
Wiecie, jaki to jest?

355
00:23:06,400 --> 00:23:08,160
Motylek ma trzy części.

356
00:23:08,240 --> 00:23:11,280
Jest zamykany
i otwiera się ruchem nadgarstka.

357
00:23:11,360 --> 00:23:12,240
I zamyka.

358
00:23:12,920 --> 00:23:14,560
Można się nim bawić.

359
00:23:16,560 --> 00:23:17,840
To dobra zabawa.

360
00:23:18,400 --> 00:23:21,880
Fajnie się go otwiera…
a potem można kogoś zabić.

361
00:23:22,680 --> 00:23:25,120
I fajnie się zamyka.

362
00:23:25,200 --> 00:23:26,960
Co za pomysł!

363
00:23:27,040 --> 00:23:29,200
Najpierw zabawa, potem morderstwo.

364
00:23:30,160 --> 00:23:31,920
A potem znowu zabawa.

365
00:23:32,480 --> 00:23:33,960
Kupiłem sobie motylka.

366
00:23:34,040 --> 00:23:38,560
Jako dziecko miałem strategię
na wypadek niebezpiecznych sytuacji.

367
00:23:38,640 --> 00:23:42,960
Wyciągałem nóż
i ostentacyjnie się nim bawiłem.

368
00:23:43,040 --> 00:23:46,240
Żeby każdy wiedział,
że ten Niemiec jest uzbrojony.

369
00:23:46,920 --> 00:23:49,320
Czterdzieści kilo postrachu.

370
00:23:50,880 --> 00:23:52,000
Taki miałem sposób.

371
00:23:52,480 --> 00:23:58,520
Pewnego razu siedziałem sam w metrze.
Dosiadło się czterech chłopaków.

372
00:23:58,600 --> 00:24:01,120
Nie owijajmy w bawełnę – Turków.

373
00:24:01,840 --> 00:24:05,360
Usiedli naprzeciwko mnie
i zaczęli się gapić.

374
00:24:05,440 --> 00:24:08,520
Pomyślałem: „Dobra, zaczynamy”.

375
00:24:09,040 --> 00:24:13,880
Zacząłem się bawić nożem.
Starałem się wyglądać jak świr.

376
00:24:18,200 --> 00:24:21,080
Chłopaki stanęły przede mną i mówią:

377
00:24:22,520 --> 00:24:23,360
„Pokaż”.

378
00:24:24,920 --> 00:24:26,360
A ja dałem im nóż.

379
00:24:29,120 --> 00:24:31,280
Odebrali mi go.

380
00:24:31,360 --> 00:24:33,720
To trwało tylko cztery sekundy.

381
00:24:33,800 --> 00:24:36,200
Nie miałem w co zapukać.

382
00:24:38,360 --> 00:24:42,600
Ukradli mi nóż,
który miał mnie chronić przed kradzieżą.

383
00:24:43,400 --> 00:24:45,160
Nie mam szczęścia z bronią.

384
00:24:48,920 --> 00:24:50,280
Muszę się napić.

385
00:24:52,160 --> 00:24:54,000
Zaschło mi w ustach.

386
00:24:56,600 --> 00:24:58,160
Jak w pochwie.

387
00:25:00,480 --> 00:25:02,480
Co mnie naszło?

388
00:25:03,720 --> 00:25:05,600
„Mam sucho w pochwie.

389
00:25:06,480 --> 00:25:08,600
Skarżę się na suchość w pochwie”.

390
00:25:10,480 --> 00:25:12,280
To bardzo dziwny problem.

391
00:25:13,400 --> 00:25:16,200
To wyłącznie problem kobiet.

392
00:25:16,840 --> 00:25:18,680
Zabrzmiało seksistowsko.

393
00:25:19,200 --> 00:25:25,800
Ale suchość w pochwie
to w 100 procentach problem kobiet.

394
00:25:27,200 --> 00:25:29,160
I pośrednio mężczyzn.

395
00:25:30,480 --> 00:25:33,680
„Nie pójdę z tobą do łóżka,
mam sucho w pochwie”.

396
00:25:34,200 --> 00:25:37,280
„No to się napij.

397
00:25:38,440 --> 00:25:39,520
Na zdrowie”.

398
00:25:43,680 --> 00:25:45,040
To może pomóc.

399
00:25:46,600 --> 00:25:47,840
To może pomóc.

400
00:25:49,360 --> 00:25:51,240
Na pewno nie zaszkodzi.

401
00:25:52,040 --> 00:25:56,960
Nie zrobi się bardziej sucha,
jeśli doda się do kobiety wody.

402
00:25:58,680 --> 00:26:00,680
Śmieszą mnie żarty o pochwie.

403
00:26:09,720 --> 00:26:11,160
Jest różnica.

404
00:26:12,760 --> 00:26:13,680
Serio.

405
00:26:14,560 --> 00:26:15,680
Jak po lubrykancie.

406
00:26:16,240 --> 00:26:17,600
Poważnie.

407
00:26:17,680 --> 00:26:19,680
Ale mam mokrą cipkę!

408
00:26:24,600 --> 00:26:27,840
Mam 31 lat, ale się na tyle nie czuję.

409
00:26:27,920 --> 00:26:33,600
Dorosłość jest inna,
niż wyobrażałem ją sobie jako dziecko.

410
00:26:33,680 --> 00:26:36,640
Nie czuję się stary, dojrzały, dorosły.

411
00:26:36,720 --> 00:26:39,080
Trudno mi uwierzyć, że mam 31 lat.

412
00:26:39,640 --> 00:26:44,200
Nie kłamię. Mam dowody.
Nie jestem uchodźcą.

413
00:26:46,120 --> 00:26:48,560
Nie trzeba mi mierzyć kości ani nic.

414
00:26:49,080 --> 00:26:52,200
Moi znajomi zachowują się
adekwatnie do wieku.

415
00:26:52,280 --> 00:26:55,480
Wszyscy wyglądają jak dorośli.

416
00:26:56,040 --> 00:27:01,080
Wchodzą w tryb rodzinny,
mieszkają z dziewczynami, mają dzieci.

417
00:27:01,600 --> 00:27:04,600
Mój kumpel José
będzie miał pierwsze dziecko.

418
00:27:05,600 --> 00:27:07,000
No, nie on sam.

419
00:27:07,840 --> 00:27:09,720
Jego dziewczyna.

420
00:27:09,800 --> 00:27:11,400
Takim lewakiem nie jest.

421
00:27:12,040 --> 00:27:14,480
Trzymają się starych ról płciowych.

422
00:27:15,080 --> 00:27:16,960
„Daj mi syna, kobieto.

423
00:27:18,240 --> 00:27:20,600
A teraz posprzątaj. Jestem głodny!”

424
00:27:23,080 --> 00:27:24,360
Kobiety, co nie?

425
00:27:25,800 --> 00:27:28,320
One o wiele lepiej czują patelnię.

426
00:27:30,720 --> 00:27:33,360
I o wiele lepiej trzymają miotłę.

427
00:27:34,320 --> 00:27:35,880
Tego nie da się nauczyć.

428
00:27:36,760 --> 00:27:38,880
No więc José będzie miał dziecko.

429
00:27:39,400 --> 00:27:42,880
A ja, prawdę mówiąc,
nie jestem na to gotowy.

430
00:27:43,920 --> 00:27:47,320
Nie jestem gotowy na to, żeby José…

431
00:27:48,760 --> 00:27:51,040
miał wkrótce pierwsze dziecko.

432
00:27:51,120 --> 00:27:55,880
To może mieć na mnie wpływ,
a ja bym tego nie chciał.

433
00:27:55,960 --> 00:27:58,840
Boję się, że będę musiał coś robić.

434
00:27:58,920 --> 00:28:01,320
W pewnym momencie dziecko się pojawi

435
00:28:01,400 --> 00:28:06,120
i trzeba będzie iść i je oglądać…

436
00:28:06,200 --> 00:28:09,160
I jakoś zareagować, a ja nie wiem jak.

437
00:28:09,240 --> 00:28:11,840
Przecież to taki mały José.

438
00:28:11,920 --> 00:28:14,200
Już ten duży jest brzydki.

439
00:28:16,360 --> 00:28:20,360
Wszyscy się ekscytują.
José będzie chciał dawać mi to dziecko.

440
00:28:20,440 --> 00:28:22,440
A ja nie będę chciał go brać.

441
00:28:22,520 --> 00:28:24,080
Ale będę musiał.

442
00:28:24,160 --> 00:28:27,680
W takich sytuacjach nie można odmówić.

443
00:28:29,200 --> 00:28:30,480
Boję się tego.

444
00:28:30,560 --> 00:28:32,600
To za duża odpowiedzialność.

445
00:28:33,360 --> 00:28:37,120
Jeśli José poda mi dziecko,
to jakby mówił:

446
00:28:37,760 --> 00:28:40,720
„Proszę, Felix.
To najważniejsze, co w życiu mam.

447
00:28:41,200 --> 00:28:46,880
Jest bardzo delikatne.
Jego zdrowie zależy wyłącznie od ciebie.

448
00:28:47,680 --> 00:28:49,880
I wszyscy na ciebie patrzymy”.

449
00:28:51,920 --> 00:28:53,360
To mnie przeraża.

450
00:28:53,440 --> 00:28:55,640
Boję się, że będzie tak.

451
00:29:10,880 --> 00:29:12,440
I co wtedy?

452
00:29:13,640 --> 00:29:15,480
To może się zdarzyć.

453
00:29:16,040 --> 00:29:19,000
Ludzka sprawa, ale co wtedy powiedzieć?

454
00:29:19,080 --> 00:29:20,080
„No więc…

455
00:29:29,880 --> 00:29:31,400
Niezręcznie”.

456
00:29:33,120 --> 00:29:35,280
I niepostrzeżenie się wycofam.

457
00:29:46,040 --> 00:29:47,960
„Cholera, nadepnąłem na nie.

458
00:29:48,440 --> 00:29:49,920
Przepraszam!”

459
00:29:53,640 --> 00:29:54,680
Boję się tego.

460
00:29:54,760 --> 00:29:57,120
Jak najbezpieczniej trzymać dziecko?

461
00:29:57,200 --> 00:29:59,480
Jaka jest oficjalna technika?

462
00:29:59,560 --> 00:30:04,360
Ja instynktownie złapałbym dziecko tak,
jak kocica trzyma młode.

463
00:30:05,800 --> 00:30:07,240
Za kark, o tak…

464
00:30:12,760 --> 00:30:13,960
Powiem szczerze.

465
00:30:14,040 --> 00:30:19,720
Przeraża mnie odpowiedzialność,
jaką niesie ze sobą ta bezbronna istotka.

466
00:30:19,800 --> 00:30:22,040
Aż serce podchodzi mi do gardła.

467
00:30:22,120 --> 00:30:27,080
Ostatnio widziałem na ulicy
młodą matkę z dzieckiem i…

468
00:30:27,680 --> 00:30:31,840
Mówiąc „młodą matkę”,
mam na myśli taką, jak my.

469
00:30:33,000 --> 00:30:35,080
Nie jakąś przesadnie młodą.

470
00:30:35,640 --> 00:30:37,360
Nie miała dziewięciu lat.

471
00:30:38,560 --> 00:30:41,600
To była młoda matka z niemowlęciem.

472
00:30:42,600 --> 00:30:44,080
Niemowlę umiało chodzić.

473
00:30:45,280 --> 00:30:48,320
Nie wiem, czy to nietypowe,
że niemowlę chodziło.

474
00:30:48,400 --> 00:30:51,320
Kiedy zaczynają chodzić?
Po dniu? Nie mam pojęcia.

475
00:30:52,320 --> 00:30:55,360
Tak czy siak, ten człowiek umiał chodzić.

476
00:30:57,280 --> 00:30:59,800
Matka szła z dzieckiem za rękę…

477
00:31:00,400 --> 00:31:03,880
A dziecko zrobiło tak… i się wyrwało.

478
00:31:04,520 --> 00:31:05,480
I po prostu…

479
00:31:06,760 --> 00:31:08,040
uciekło.

480
00:31:08,840 --> 00:31:11,400
Zaczęło biec jak małe dziecko.

481
00:31:12,560 --> 00:31:15,920
A mówię wam, biegnące dziecko…

482
00:31:17,040 --> 00:31:18,960
Nie mogę na to patrzeć.

483
00:31:19,040 --> 00:31:22,160
Ale na ten widok
wpadły mi do głowy dwie myśli.

484
00:31:22,240 --> 00:31:25,960
Pierwsza: „Dokąd tak się śpieszysz?

485
00:31:27,600 --> 00:31:31,760
Koleś, masz rok. Nie masz żadnych spotkań…

486
00:31:32,360 --> 00:31:34,520
na które musiałbyś iść bez mamy.

487
00:31:35,320 --> 00:31:38,040
Co jest, musisz przeparkować jeździk?”.

488
00:31:39,040 --> 00:31:41,680
„Stanąłem na miejscu
dla niepełnosprawnych.

489
00:31:43,040 --> 00:31:45,040
Chrzanić kaleki, stary.

490
00:31:45,520 --> 00:31:48,800
Będę parkował, gdzie chcę.
Jestem dzieckiem.

491
00:31:48,880 --> 00:31:50,520
I co zrobisz, stary?”

492
00:31:52,560 --> 00:31:54,520
Dzieci mogą parkować, gdzie chcą.

493
00:31:55,000 --> 00:31:57,240
W ogóle mogą robić, co chcą.

494
00:31:57,320 --> 00:32:01,000
Dzieci są ponad prawem, bo są słodkie.

495
00:32:01,680 --> 00:32:03,760
Myślę, że one to dobrze wiedzą.

496
00:32:04,400 --> 00:32:07,440
„Zesram się na podłogę,
a mamusia da mi buziaka.

497
00:32:08,840 --> 00:32:10,800
Jestem dzieckiem, stary.

498
00:32:10,880 --> 00:32:13,440
Dotnę cycków twojej panny. No co?

499
00:32:14,120 --> 00:32:16,040
Co mi zrobisz? Jestem dzieckiem.

500
00:32:16,720 --> 00:32:18,680
Jestem dzieckiem, stary.

501
00:32:19,480 --> 00:32:21,480
Tylko mnie dotknij, to zobaczysz”.

502
00:32:26,000 --> 00:32:28,920
To moja pierwsza myśl
na widok biegnącego dziecka.

503
00:32:29,000 --> 00:32:30,680
Trochę przydługa. A…

504
00:32:33,400 --> 00:32:38,400
A druga myśl jest taka,
że boję się patrzeć na biegnące dzieci.

505
00:32:39,080 --> 00:32:42,680
Zawsze się boję,
że mogę zobaczyć coś strasznego,

506
00:32:42,760 --> 00:32:44,760
kiedy na to patrzę.

507
00:32:44,840 --> 00:32:47,760
To zawsze wygląda tak…

508
00:32:48,720 --> 00:32:51,760
Podnoszą ręce, bo są głupie i nie wiedzą,

509
00:32:51,840 --> 00:32:54,840
że do biegania nie trzeba podnosić rąk.

510
00:32:54,920 --> 00:32:57,920
To wygląda absurdalnie,
przynosi wstyd rodzicom.

511
00:32:58,960 --> 00:33:02,160
I przyśpieszają,
bo nie wiedzą, co to jest szybkość.

512
00:33:02,840 --> 00:33:04,400
Nie panują nad nią.

513
00:33:05,280 --> 00:33:07,880
Kiedy dziecko biegnie,
wiadomo, że upadnie.

514
00:33:08,440 --> 00:33:10,480
Pytanie tylko, jak boleśnie.

515
00:33:10,560 --> 00:33:14,400
A w Berlinie wiadomo,
że upadnie na coś groźnego.

516
00:33:14,480 --> 00:33:16,800
Pytanie tylko, jak groźnego.

517
00:33:16,880 --> 00:33:20,440
Na rozbitą butelkę czy na gorącego peta…

518
00:33:21,400 --> 00:33:24,720
który zaraz zmieni
biegnące dziecko w płonące dziecko.

519
00:33:26,400 --> 00:33:27,280
Dezodorant.

520
00:33:32,760 --> 00:33:34,680
Pali się jak słoma.

521
00:33:48,480 --> 00:33:51,200
Prawdopodobieństwo,
że biegnące dziecko zginie,

522
00:33:51,280 --> 00:33:53,400
wynosi około 50 procent.

523
00:33:54,480 --> 00:33:59,240
Biegnące dziecko
można uważać za żywe i martwe.

524
00:34:00,080 --> 00:34:02,320
Hasztag dziecko Schrödingera.

525
00:34:02,400 --> 00:34:08,000
Kiedy twoje dziecko biegnie,
możesz już zacząć myśleć,

526
00:34:08,080 --> 00:34:11,760
czy masz w domu pudełko po butach.

527
00:34:14,480 --> 00:34:16,240
Albo małą reklamówkę z H&M.

528
00:34:17,880 --> 00:34:19,720
Albo duży chlebak.

529
00:34:20,880 --> 00:34:22,880
Ja użyłem pudełka śniadaniowego…

530
00:34:33,800 --> 00:34:37,880
Wkurza mnie, że moi kumple są dorośli,
a przynajmniej takich udają,

531
00:34:37,960 --> 00:34:40,560
a ja jeszcze taki nie jestem.

532
00:34:41,120 --> 00:34:45,080
Wy róbcie, co chcecie.
Ja będę się cieszył życiem.

533
00:34:45,160 --> 00:34:48,400
Uważam się za ostatniego luzaka
spośród moich kumpli.

534
00:34:48,920 --> 00:34:50,840
Za młodego duchem.

535
00:34:51,600 --> 00:34:54,760
Ale chyba muszę uważać,

536
00:34:54,840 --> 00:35:00,720
bo od „młodego duchem”
jest już o krok do „zdziecinniałego”.

537
00:35:01,600 --> 00:35:04,680
Tylko krok dzieli
„Fajnie wyjść z nim na miasto”

538
00:35:04,760 --> 00:35:07,320
od „Co? On ciągle chce być raperem?”.

539
00:35:08,440 --> 00:35:12,680
Obawiam się, że za dziesięć lat
będę już zdziecinniały.

540
00:35:12,760 --> 00:35:16,720
Kumple będą mieszkać z rodzinami
i pracować od 9 do 15, a ja?

541
00:35:16,800 --> 00:35:18,080
No cóż…

542
00:35:18,160 --> 00:35:21,080
Ja wciąż będę pił trzy razy w tygodniu.

543
00:35:21,640 --> 00:35:25,560
Nagle zachce mi się szukać nowych kumpli

544
00:35:25,640 --> 00:35:29,840
i zacznę się zadawać z ludźmi,
którzy są dla mnie o wiele za młodzi.

545
00:35:29,920 --> 00:35:36,160
Jakimiś pieprzonymi studentami
we współdzielonych mieszkaniach,

546
00:35:36,240 --> 00:35:39,640
w których każdy sprzęt
trzeba uruchamiać sposobem.

547
00:35:41,680 --> 00:35:43,160
„Mogę sobie zrobić kawę?”

548
00:35:43,240 --> 00:35:48,480
„Weź ten nóż do chleba…”
„Po co mi nóż do chleba?”

549
00:35:49,320 --> 00:35:54,280
„To proste. Trzeba wetknąć rączkę noża
między zbiornik wody a ekspres do kawy…

550
00:35:55,280 --> 00:35:56,560
nacisnąć przycisk…

551
00:35:57,640 --> 00:35:58,560
a kiedy zamiga…

552
00:35:58,640 --> 00:36:00,080
Teraz wyciągnij nóż!”

553
00:36:02,800 --> 00:36:05,320
„Zepsuł wam się kibel?” „Nie, a co?”

554
00:36:05,400 --> 00:36:07,080
„Spłuczka nie działa”.

555
00:36:09,520 --> 00:36:12,080
„Nie odkręciłeś kranu na balkonie, co?

556
00:36:15,520 --> 00:36:19,280
Po odkręceniu kranu na balkonie
można korzystać z toalety.

557
00:36:19,360 --> 00:36:22,840
Ale potem trzeba zakręcić,
inaczej Lena nie otworzy okna”.

558
00:36:33,240 --> 00:36:35,640
Oni za szybko dla mnie dojrzeli.

559
00:36:35,720 --> 00:36:40,080
Nie miałem etapu aklimatyzacji,
żeby dorosnąć razem z nimi.

560
00:36:40,160 --> 00:36:46,120
Jakby nagle moi znajomi zmówili się:
„Od teraz jesteśmy dorośli.

561
00:36:46,840 --> 00:36:49,320
Od teraz nosimy nieprzemakalne kurtki”.

562
00:36:50,440 --> 00:36:55,200
W jednej chwili stoimy razem w klubie,
mój kumpel Russi rzyga na swoje ubranie,

563
00:36:55,280 --> 00:36:57,320
a zaraz potem mówi: „Stary…

564
00:36:58,400 --> 00:37:00,720
Chodźmy po kolejną wódkę z red bullem.

565
00:37:00,800 --> 00:37:03,480
Albo strzelmy sobie browara”.

566
00:37:03,560 --> 00:37:04,840
I żeby mnie zachęcić,

567
00:37:04,920 --> 00:37:08,320
zaczyna udawać, że siorbie,
z resztkami wymiocin w ustach.

568
00:37:08,400 --> 00:37:10,680
„Posiorbiemy sobie piwko…”

569
00:37:15,640 --> 00:37:17,120
W jednej chwili robi tak,

570
00:37:17,200 --> 00:37:21,760
a w następnej zaprasza mnie
na kolację w domku na przedmieściach.

571
00:37:21,840 --> 00:37:24,120
Jest wtorek, godzina 17.00.

572
00:37:24,200 --> 00:37:27,840
A on otwiera drzwi
i rzuca przygotowany dowcip:

573
00:37:28,720 --> 00:37:30,080
„Niczego nie kupujemy”.

574
00:37:35,440 --> 00:37:36,400
Jakiś…

575
00:37:41,120 --> 00:37:44,040
Jakiś tatusiowy dowcip.
„Niczego nie kupujemy”.

576
00:37:45,640 --> 00:37:46,960
„Weź, bo zimno jest.

577
00:37:47,040 --> 00:37:49,760
Po prostu mnie wpuść. Co z tobą?”

578
00:37:50,920 --> 00:37:53,880
Czasami boję się,
że tak wygląda moja przyszłość.

579
00:37:53,960 --> 00:37:56,120
Że to tylko kwestia czasu,

580
00:37:56,200 --> 00:37:59,560
nim sam zacznę otwierać drzwi
z dowcipasem na ustach.

581
00:38:00,600 --> 00:38:02,080
„Tego nie zamawialiśmy”.

582
00:38:04,280 --> 00:38:07,800
I zacznę robić tak,
bo będę myślał, że tak robią młodzi.

583
00:38:08,400 --> 00:38:10,840
O wiele za długo, aż złapie mnie skurcz.

584
00:38:15,440 --> 00:38:16,480
Boję się tego.

585
00:38:17,000 --> 00:38:21,920
Ale widzę u siebie symptomy starzenia.
Dostrzegam oznaki powolnego rozkładu.

586
00:38:22,640 --> 00:38:25,080
Nagle pojawiły się siwe włosy…

587
00:38:25,160 --> 00:38:27,440
Ale nie takie jak u George’a Clooneya.

588
00:38:27,520 --> 00:38:29,360
Raczej jak u chorych na AIDS.

589
00:38:31,240 --> 00:38:33,080
Siwe włosy…

590
00:38:33,800 --> 00:38:37,200
Sześć dni kaca po jednym drinku.
Robię się konwencjonalny.

591
00:38:37,280 --> 00:38:40,880
Zacząłem się przejmować rzeczami,
które kiedyś miałem gdzieś.

592
00:38:41,640 --> 00:38:45,040
Ktoś się ze mną nie przywita
i mam zmarnowany dzień.

593
00:38:45,120 --> 00:38:47,240
„Żałuję tego, co się stało”.

594
00:38:50,600 --> 00:38:53,520
Robię się zbyt konwencjonalny
jak na Berlin.

595
00:38:53,600 --> 00:38:57,080
To dziwne, bo dorastałem
w całym tym berlińskim burdelu.

596
00:38:57,160 --> 00:38:59,400
Robię się na to zbyt konwencjonalny.

597
00:38:59,480 --> 00:39:04,200
Nie ogarniam tego berlińskiego techno,
ecstasy i zapalenia wątroby.

598
00:39:04,720 --> 00:39:09,240
Istoty Berlina jako turystycznego,
hipsterskiego miasta przyjezdnych.

599
00:39:09,320 --> 00:39:14,440
Tego: „A potem, poważnie,
zaczęli grać na bębnach na środku ulicy.

600
00:39:17,400 --> 00:39:19,800
To jest cały Berlin”.

601
00:39:20,440 --> 00:39:23,680
A ja myślę: „Nie.
To jest zakłócanie porządku, dupku.

602
00:39:24,560 --> 00:39:27,280
To jest głośne. Denerwujące”.

603
00:39:34,160 --> 00:39:37,640
Zrobiłem się zbyt konwencjonalny.
Kiedy wchodzę do sklepu

604
00:39:37,720 --> 00:39:44,000
i przy wejściu widzę,
jak ktoś w środku dnia sra na ulicy,

605
00:39:45,200 --> 00:39:46,800
jestem obrzydzony.

606
00:39:46,880 --> 00:39:49,560
Jestem na to zbyt konwencjonalny.

607
00:39:49,640 --> 00:39:51,160
To nie dla mnie.

608
00:39:52,040 --> 00:39:53,520
Nie wiedziałem, co robić.

609
00:39:53,600 --> 00:39:56,000
Ostatecznie zadzwoniłem na policję.

610
00:39:56,520 --> 00:39:59,960
„Nie wiem, czy to wasza sprawa,
ale z przykrością donoszę…”

611
00:40:02,640 --> 00:40:03,880
Zbyt konwencjonalny.

612
00:40:04,960 --> 00:40:08,200
Ostatnio widziałem gościa, który szczekał.

613
00:40:09,440 --> 00:40:11,280
Szczekał jak pies.

614
00:40:11,360 --> 00:40:14,000
Dorosły facet stanął przede mną i…

615
00:40:22,400 --> 00:40:24,760
Felix, jakiś koleś tu szczeka.

616
00:40:28,720 --> 00:40:32,520
Żul patrzył mi prosto w twarz
pustymi, pozbawionymi życia oczami.

617
00:40:33,080 --> 00:40:34,800
Pieprzony, szczekający żul.

618
00:40:38,360 --> 00:40:40,160
Nie mam na myśli bezdomnego.

619
00:40:40,240 --> 00:40:42,800
To inna para kaloszy.

620
00:40:42,880 --> 00:40:45,120
Jeden i drugi ich nie ma, ale…

621
00:40:46,520 --> 00:40:47,600
to nie to samo.

622
00:40:48,480 --> 00:40:50,400
Stoję i koleś na mnie szczeka.

623
00:40:50,960 --> 00:40:54,200
Jestem wkurzony,
ale nie jestem pewien, co robić.

624
00:40:54,280 --> 00:40:55,520
To nowa sytuacja.

625
00:40:56,040 --> 00:40:58,520
Co mogę powiedzieć? „Weź nie szczekaj”.

626
00:40:59,080 --> 00:41:02,760
„Nie. Do nogi”.

627
00:41:03,560 --> 00:41:05,480
Albo rzucić patyk, żeby uciekł.

628
00:41:06,120 --> 00:41:07,240
„Zrobione”.

629
00:41:10,640 --> 00:41:11,960
Jestem na to za stary.

630
00:41:12,920 --> 00:41:14,440
Na szczekających facetów.

631
00:41:15,680 --> 00:41:17,160
Trochę gejowsko to brzmi.

632
00:41:18,160 --> 00:41:20,160
Za stary na szczekających facetów.

633
00:41:23,640 --> 00:41:25,280
Czasem chciałbym być gejem.

634
00:41:25,880 --> 00:41:27,920
Nie jestem, ale czasem bym chciał.

635
00:41:28,000 --> 00:41:29,440
Albo na początek bi.

636
00:41:30,000 --> 00:41:32,440
Żeby zobaczyć, jak to jest.

637
00:41:33,560 --> 00:41:37,600
W mojej ignoranckiej,
heteroseksualnej wyobraźni super być bi.

638
00:41:37,680 --> 00:41:42,760
To w jednej chwili zwiększa liczbę
potencjalnych partnerów seksualnych.

639
00:41:43,400 --> 00:41:46,680
Wchodząc o czwartej rano
do podłego klubu, nie myślisz:

640
00:41:46,760 --> 00:41:48,800
„Cholera, sami faceci. Wychodzę”.

641
00:41:49,280 --> 00:41:50,680
Zamiast tego myślisz…

642
00:41:53,440 --> 00:41:54,960
„Impreza!

643
00:41:55,880 --> 00:41:57,960
Dajcie mi sznapsa!

644
00:41:58,040 --> 00:42:00,080
Sznapsa i fiuty!”

645
00:42:08,160 --> 00:42:11,080
Nie wiem, dlaczego fiuty były tak wysoko.

646
00:42:12,960 --> 00:42:15,440
Lubię imprezować
z wysokimi facetami, i co?

647
00:42:16,080 --> 00:42:20,040
Nie rozumiem,
czemu ktokolwiek miałby nie lubić gejów.

648
00:42:20,120 --> 00:42:22,240
No dobrze, jest kwestia AIDS.

649
00:42:24,200 --> 00:42:26,280
To trochę psuje atmosferę, ale…

650
00:42:27,040 --> 00:42:29,240
Żartuję. Co można mieć do gejów?

651
00:42:29,320 --> 00:42:31,920
Do obcokrajowców – to rozumiem.

652
00:42:32,960 --> 00:42:36,720
W sensie: „Mamy różne opinie,
a ich opinie są złe i głupie”.

653
00:42:36,800 --> 00:42:40,280
Tu przynajmniej rozumiem argument.

654
00:42:41,520 --> 00:42:43,920
„Uchodźcy zjedli moją babcię”.

655
00:42:45,160 --> 00:42:46,680
Przerąbane!

656
00:42:47,560 --> 00:42:50,720
To akurat rozumiem. Też bym się wkurzył.

657
00:42:52,920 --> 00:42:55,640
Rozumiem to. Nie biorę tego na serio, ale…

658
00:42:55,720 --> 00:42:57,520
Nie oszukujmy się.

659
00:42:57,600 --> 00:43:00,040
Nikt nie jest wolny od…

660
00:43:00,120 --> 00:43:03,840
Nikt nie jest wolny
od tych rasistowskich przekonań,

661
00:43:03,920 --> 00:43:06,360
bo wszyscy się w tym wychowaliśmy.

662
00:43:06,440 --> 00:43:10,240
Trzeba analizować swoje zachowanie
i starać się być lepszym.

663
00:43:10,320 --> 00:43:13,280
Pewnie wszyscy mamy się
za liberalnych i otwartych.

664
00:43:13,360 --> 00:43:15,480
Ja się za takiego uważam.

665
00:43:15,560 --> 00:43:16,400
Aczkolwiek…

666
00:43:20,440 --> 00:43:21,600
To dla ciebie.

667
00:43:30,920 --> 00:43:32,040
Co to było?

668
00:43:32,800 --> 00:43:34,480
Brzmi, jakby ktoś dusił psa.

669
00:43:41,960 --> 00:43:44,640
Pewne rodzaje śmiechu
zawsze się wyróżniają.

670
00:43:45,480 --> 00:43:50,360
Niektóre powtarzają się tak często,
że zacząłem je kategoryzować.

671
00:43:50,440 --> 00:43:53,120
Jeden rodzaj na pewno znacie.

672
00:43:53,200 --> 00:43:55,200
Nazywam go „wieprz”.

673
00:43:56,160 --> 00:43:57,160
Brzmi tak.

674
00:44:00,600 --> 00:44:04,320
Inny rodzaj, który się wyróżnia,
nazywam „rak płuc”.

675
00:44:05,280 --> 00:44:06,920
On brzmi tak…

676
00:44:13,680 --> 00:44:18,080
Sprężone powietrze
leci tuż przy nowotworze.

677
00:44:19,440 --> 00:44:21,640
„Świetnie się bawię”.

678
00:44:22,520 --> 00:44:23,720
A potem krew z nosa.

679
00:44:26,320 --> 00:44:30,520
Myślałem, że znam każdy rodzaj,
ale ostatnio miałem na występie kobietę,

680
00:44:30,600 --> 00:44:33,160
której śmiech kompletnie mnie zabił.

681
00:44:33,240 --> 00:44:37,440
Śmiała się tak,
jakby napisała to na chacie…

682
00:44:38,200 --> 00:44:40,120
a potem Siri to odczytywała.

683
00:44:41,240 --> 00:44:42,600
To brzmiało tak.

684
00:44:46,360 --> 00:44:48,320
Pomyślałem: „Co z tobą nie tak?”.

685
00:44:48,840 --> 00:44:51,560
Wyobrażam sobie, jak kaszle.
„Kaszlu, kaszlu”.

686
00:44:57,960 --> 00:44:59,680
Zamieniłaś się miejscami?

687
00:45:09,200 --> 00:45:10,360
Szybka jesteś.

688
00:45:11,760 --> 00:45:12,880
Szybka jak Hitler.

689
00:45:13,800 --> 00:45:16,960
Nie mam pojęcia,
czy Hitler był szybki, ale…

690
00:45:18,320 --> 00:45:20,520
Ale jeśli był, to trzeba mu to oddać.

691
00:45:21,160 --> 00:45:24,960
„Robił straszne rzeczy,
ale koleś był szybki”.

692
00:45:26,320 --> 00:45:27,560
Szybki Hiti.

693
00:45:29,120 --> 00:45:34,120
Brzmi jak tania przejażdżka
w wesołym miasteczku „Bunkierland”.

694
00:45:52,760 --> 00:45:57,120
Kiedy człowiek robi się starszy,
czas zaczyna lecieć szybciej.

695
00:45:57,880 --> 00:46:01,040
Uderzyło mnie to
w ciągu ostatnich paru lat.

696
00:46:01,120 --> 00:46:03,520
Czyli od kiedy jestem w tej branży.

697
00:46:03,600 --> 00:46:07,560
Te ostatnie trzy czy cztery lata
minęły mi jak tydzień.

698
00:46:07,640 --> 00:46:09,920
Czas po prostu pędził.

699
00:46:10,480 --> 00:46:14,240
Powiedzmy sobie szczerze,
to były dla mnie dobre trzy lata.

700
00:46:15,200 --> 00:46:18,240
Sukcesy, rozkwit kariery, pewien <i>hype.</i>

701
00:46:18,960 --> 00:46:21,280
A teraz nawet trochę sławy.

702
00:46:22,280 --> 00:46:25,240
Nie chcę się chwalić, ale… to prawda.

703
00:46:25,960 --> 00:46:27,160
Nie jestem gwiazdą.

704
00:46:27,240 --> 00:46:31,120
Nikt dla mnie nie rozwija
czerwonych dywanów, ale troszkę…

705
00:46:31,200 --> 00:46:34,760
Od biedy mógłbym wziąć udział
w <i>Ugotowanych.</i>

706
00:46:35,680 --> 00:46:38,720
Stałbym z ręcznikiem kuchennym
na ramieniu.

707
00:46:38,800 --> 00:46:41,680
„Dzięki, że pytasz o ocet balsamiczny.

708
00:46:42,960 --> 00:46:44,240
To zabawna historia…”

709
00:46:45,720 --> 00:46:47,040
To jest moja sława.

710
00:46:47,120 --> 00:46:51,320
Nawet z taką małą sławą
doświadczam absurdalnych rzeczy.

711
00:46:51,400 --> 00:46:55,080
Zastanawiam się, jak to jest,
kiedy jest się prawdziwą gwiazdą.

712
00:46:55,560 --> 00:46:58,600
Ostatnio szedłem do klubu.

713
00:46:58,680 --> 00:47:01,240
Czekałem na taksówkę,

714
00:47:01,320 --> 00:47:04,600
a jakiś samochód
zatrzymał się obok i zatrąbił.

715
00:47:05,160 --> 00:47:09,040
Odwracam się, a to gliny. Policja.

716
00:47:09,880 --> 00:47:12,440
Otworzyli okno i jeden mówi:

717
00:47:13,080 --> 00:47:14,720
„Felix Lobrecht!

718
00:47:15,640 --> 00:47:17,280
Znam cię!”.

719
00:47:18,360 --> 00:47:22,480
A ja byłem już pijany, więc mówię:
„Policjant! Też cię znam”.

720
00:47:23,840 --> 00:47:25,600
„Co tam, dokąd jedziesz?”

721
00:47:26,280 --> 00:47:27,640
„Do kolejnego klubu”.

722
00:47:28,240 --> 00:47:29,800
„Wskakuj, podrzucimy cię”.

723
00:47:31,480 --> 00:47:34,480
Serio. Otworzyli drzwi, wsiadłem z tyłu…

724
00:47:34,560 --> 00:47:37,760
Było ich tam trzech.
Dwóch z przodu, jeden z tyłu.

725
00:47:37,840 --> 00:47:40,080
Przecież nie wszyscy z przodu.

726
00:47:41,000 --> 00:47:42,120
Byłoby ciasno.

727
00:47:42,920 --> 00:47:46,240
Siadam z tyłu,
mówię, dokąd jadę, a kierowca…

728
00:47:46,320 --> 00:47:49,920
„To jedziemy, co?
Na sygnale, będzie szybciej”.

729
00:47:51,200 --> 00:47:53,720
Prujemy przez miasto 100 na godzinę,

730
00:47:53,800 --> 00:47:56,800
na każdym czerwonym
włączają syrenę i dają po gazie.

731
00:47:57,280 --> 00:47:59,360
Myślę sobie: „Dobra, chłopaki…

732
00:48:00,640 --> 00:48:02,400
miło z waszej strony,

733
00:48:03,320 --> 00:48:05,320
ale nie macie jakiejś roboty?”.

734
00:48:06,200 --> 00:48:07,560
„Nie, żaden problem.

735
00:48:08,560 --> 00:48:09,920
Chcesz postrzelać?”

736
00:48:16,480 --> 00:48:20,040
W tej pracy wiele się uczę o Niemczech,
bo dużo podróżuję.

737
00:48:20,120 --> 00:48:22,480
Niedawno miałem występ w Saarbrücken.

738
00:48:22,560 --> 00:48:24,280
Ciekawostka o Saarbrücken.

739
00:48:25,280 --> 00:48:26,560
Adolf Hitler…

740
00:48:27,400 --> 00:48:29,040
i Joseph Goebbels

741
00:48:29,120 --> 00:48:32,880
do 2001 roku
byli honorowymi obywatelami miasta.

742
00:48:34,640 --> 00:48:37,080
Do 2001 roku.

743
00:48:37,160 --> 00:48:43,560
Po ledwie 56 latach ktoś pomyślał:
„Wiecie, może powinniśmy…”.

744
00:48:45,000 --> 00:48:47,520
Kiedy Zlatko wygrywał <i>Big Brothera</i>,

745
00:48:48,440 --> 00:48:51,200
Hitler wciąż był
honorowym obywatelem miasta.

746
00:48:52,000 --> 00:48:53,200
Naprawdę późno.

747
00:48:55,840 --> 00:48:58,320
Ciągle podróżuję. Byliśmy w Ludwigsburgu.

748
00:48:58,400 --> 00:48:59,920
Gdyby ktoś nie wiedział,

749
00:49:00,000 --> 00:49:02,760
to miasteczko uniwersyteckie
pod Stuttgartem.

750
00:49:02,840 --> 00:49:08,040
Odkryłem, że w Ludwigsburgu
mieszkają wyłącznie kobiety.

751
00:49:09,040 --> 00:49:12,560
Uniwersytet oferuje kierunki,
które studiują same kobiety.

752
00:49:12,640 --> 00:49:14,920
Jakieś pedagogiki czy co tam.

753
00:49:15,560 --> 00:49:16,880
Były tam same kobiety.

754
00:49:16,960 --> 00:49:22,480
Miałem tam występ
i cała widownia była jednym cycem.

755
00:49:22,560 --> 00:49:25,480
Jednym, chwiejącym się…

756
00:49:26,440 --> 00:49:28,280
To nie był piękny cyc…

757
00:49:28,800 --> 00:49:30,720
bo to początkujące nauczycielki.

758
00:49:33,320 --> 00:49:35,200
Mieszkają tam same kobiety.

759
00:49:35,280 --> 00:49:40,880
To zabawne, bo parę dni wcześniej
byliśmy w Akwizgranie.

760
00:49:40,960 --> 00:49:42,920
A tam są sami faceci.

761
00:49:43,000 --> 00:49:46,160
Akwizgran to jeden wielki kutas.

762
00:49:46,800 --> 00:49:50,440
Mają tam wielką politechnikę
i mieszkają tam sami faceci.

763
00:49:50,520 --> 00:49:53,520
Po występie
podchodzi do mnie student i mówi:

764
00:49:53,600 --> 00:49:55,680
„Cześć, Felix, to znowu ja”.

765
00:49:56,240 --> 00:49:58,480
Zabawne, bo pierwszy raz gościa widzę.

766
00:49:59,520 --> 00:50:02,440
„To znowu ja. Chciałem tylko powiedzieć,

767
00:50:02,520 --> 00:50:05,680
że tak jak mówiłeś,
mieszkają tu sami faceci.

768
00:50:05,760 --> 00:50:08,200
Muszę przyznać, że to prawda.

769
00:50:10,280 --> 00:50:15,880
Kiedy w Akwizgranie widzisz kobietę
w otoczeniu mniej niż dziesięciu facetów,

770
00:50:15,960 --> 00:50:19,200
to warto się ustawić w kolejce”.

771
00:50:21,640 --> 00:50:23,720
Po angielsku Akwizgran to <i>„Me Too”.</i>

772
00:50:25,720 --> 00:50:29,040
W Akwizgranie każda noc
jest jak sylwester w Kolonii.

773
00:50:32,600 --> 00:50:34,800
Zacząłem się zastanawiać,

774
00:50:34,880 --> 00:50:38,520
czy Akwizgran i Ludwigsburg
nie mogłyby nawiązać współpracy.

775
00:50:38,600 --> 00:50:44,040
Może jakiś projekt miast partnerskich
z wycieczkami autobusowymi…

776
00:50:44,960 --> 00:50:50,000
w których autobusy wiozłyby
niedoruchanych studentów inżynierii

777
00:50:50,080 --> 00:50:52,520
z Akwizgranu do Ludwigsburga,

778
00:50:53,200 --> 00:50:56,600
żeby mogli bzyknąć
jakieś pierwszoroczniaczki.

779
00:50:57,440 --> 00:50:58,880
Taki tam pomysł.

780
00:50:59,880 --> 00:51:02,720
A potem zbieraliby się w klubie…

781
00:51:04,080 --> 00:51:05,720
ze swoimi ekierkami…

782
00:51:07,320 --> 00:51:09,400
i tańczyli niemieckie tańce.

783
00:51:10,440 --> 00:51:13,280
Niemcy tańczą tak,
jak muzułmanie głoszą kazania.

784
00:51:15,000 --> 00:51:16,160
Wiele się zmieniło.

785
00:51:17,720 --> 00:51:21,240
W ostatnich trzech latach
zmieniła się moja sytuacja.

786
00:51:21,320 --> 00:51:23,800
Pierwszy raz w życiu mam pieniądze.

787
00:51:24,360 --> 00:51:26,280
Zawsze mi ich brakowało.

788
00:51:27,200 --> 00:51:30,360
I pieniądze… są super.

789
00:51:31,200 --> 00:51:32,560
Polecam.

790
00:51:33,160 --> 00:51:34,640
Polecam mieć pieniądze.

791
00:51:36,480 --> 00:51:37,440
Słucham?

792
00:51:38,680 --> 00:51:39,880
Która godzina?

793
00:51:52,920 --> 00:51:56,600
Mój rolex za 42 tysiące euro wskazuje…

794
00:51:57,440 --> 00:52:00,200
że jest parę minut po…
W porządku, dziękuję.

795
00:52:03,120 --> 00:52:06,040
Ostatnio ktoś podchodzi i mówi:
„Świetny występ,

796
00:52:06,120 --> 00:52:08,680
ale twój zegarek
ciągle raził mnie w oczy”.

797
00:52:09,560 --> 00:52:13,080
Pomyślałem: „Wiesz, co to jest?
Problemy luksusu!”.

798
00:52:16,440 --> 00:52:19,000
Mówi się: „Więcej kasy, więcej problemów”.

799
00:52:19,080 --> 00:52:22,360
Nieprawda! To kłamstwo!

800
00:52:23,360 --> 00:52:26,960
Bieda różni się od bogactwa tym,
że to przerąbane być biednym.

801
00:52:27,840 --> 00:52:31,200
„Felix! To niesprawiedliwe!”

802
00:52:31,280 --> 00:52:34,160
Przepraszam, nie mówię po biedacku.

803
00:52:40,440 --> 00:52:44,960
Nie chcę, żebyście myśleli,
że trwonię pieniądze bez sensu.

804
00:52:45,560 --> 00:52:47,480
Staram się wydawać je rozsądnie.

805
00:52:50,280 --> 00:52:53,000
Ostatnio kupiłem
dwustronną kurtkę od Gucciego.

806
00:52:53,960 --> 00:52:55,800
Dwie kurtki w cenie 14.

807
00:53:02,640 --> 00:53:03,760
Pieniądze są dobre.

808
00:53:07,240 --> 00:53:10,400
Ale zaobserwowałem, że zmieniają ludzi.

809
00:53:10,960 --> 00:53:12,440
Zmieniły mojego brata.

810
00:53:13,280 --> 00:53:16,560
Jest moim tour managerem.
Zawsze jest ze mną w trasie.

811
00:53:16,640 --> 00:53:21,080
Moje pieniądze
naprawdę zmieniły mojego brata.

812
00:53:21,640 --> 00:53:24,880
Mój brat w okamgnieniu
zmienił się w księżniczkę.

813
00:53:25,600 --> 00:53:28,680
„Felix, my już takich rzeczy nie robimy.

814
00:53:29,480 --> 00:53:31,120
Zostaw to biedakom”.

815
00:53:31,960 --> 00:53:37,720
Mój brat zrobił się tak niemiły,
że kiedy jesteśmy w trasie,

816
00:53:37,800 --> 00:53:40,200
mieszkamy w najlepszym hotelu w mieście.

817
00:53:40,280 --> 00:53:42,920
Nie wystarcza mu pięć gwiazdek.

818
00:53:43,000 --> 00:53:44,960
On musi rozejrzeć się po hotelu,

819
00:53:45,960 --> 00:53:47,960
zrobić inspekcję…

820
00:53:48,040 --> 00:53:50,400
I potrząsać. On mnóstwo potrząsa.

821
00:53:51,080 --> 00:53:53,000
Często potrząsa meblami.

822
00:53:53,640 --> 00:53:56,400
„Popatrz. To jest poluzowane, co nie?

823
00:53:56,880 --> 00:53:58,800
Co za szmelc.

824
00:53:59,640 --> 00:54:01,560
Nie wiem, czy mogę tu spać”.

825
00:54:14,280 --> 00:54:16,280
Mój brat prycha na meble.

826
00:54:17,360 --> 00:54:19,880
Stał się strasznym skurwysynem.

827
00:54:20,400 --> 00:54:24,560
Podszedł z kubkiem kawy
do lokalnego organizatora i mówi…

828
00:54:25,640 --> 00:54:26,480
„Ty.

829
00:54:27,640 --> 00:54:28,480
Chodź tu.

830
00:54:30,000 --> 00:54:30,840
No chodź.

831
00:54:31,480 --> 00:54:34,760
Chodź.

832
00:54:36,200 --> 00:54:38,720
Chciałem tylko zapytać…

833
00:54:39,560 --> 00:54:42,800
Chciałem zapytać,
czy prosiłem o cappuccino…

834
00:54:44,720 --> 00:54:47,480
czy o letnie świńskie szczyny.

835
00:54:50,200 --> 00:54:52,040
Bo to są świńskie szczyny, nie?

836
00:54:53,000 --> 00:54:54,720
Jak nic, świńskie szczyny.

837
00:54:54,800 --> 00:54:57,120
Jak nic.

838
00:55:01,360 --> 00:55:02,200
Wypij to.

839
00:55:03,560 --> 00:55:04,840
Pij, świnio.

840
00:55:05,400 --> 00:55:07,160
Pij swoje szczyny”.

841
00:55:17,320 --> 00:55:21,400
To dla mnie trochę absurdalne,
co się stało przez te trzy lata.

842
00:55:21,480 --> 00:55:25,960
To, jaką skalę to osiągnęło,
jak błyskawicznie wybuchło.

843
00:55:26,040 --> 00:55:29,320
To prawie peszące. Nierealne.

844
00:55:29,400 --> 00:55:34,600
Te nierealne liczby widzów w trasie Hype,
która w całości się wyprzedała.

845
00:55:34,680 --> 00:55:37,040
Ponad ćwierć miliona biletów.

846
00:55:37,120 --> 00:55:39,320
W ostatnich latach napisałem powieść,

847
00:55:39,400 --> 00:55:41,960
która jest bestsellerem,
tak samo audiobook,

848
00:55:42,040 --> 00:55:44,040
a teraz ma powstać ekranizacja.

849
00:55:44,120 --> 00:55:47,920
Jakimś cudem prowadzę
najpopularniejszy podcast w Niemczech.

850
00:55:58,840 --> 00:56:02,880
Teraz nagrywam występ
w najpiękniejszym teatrze w Niemczech.

851
00:56:02,960 --> 00:56:05,520
Wszystkie moje występy są wyprzedane.

852
00:56:05,600 --> 00:56:08,640
To szczyt moich marzeń.

853
00:56:08,720 --> 00:56:13,960
Ale zabawne, że gdy już to osiągnąłem,
nie mogę się tym nacieszyć,

854
00:56:14,040 --> 00:56:18,120
bo ciągle się boję,
że w jakiś sposób wszystko stracę.

855
00:56:18,600 --> 00:56:22,600
W pewnym sensie to jest moje dziecko.

856
00:56:22,680 --> 00:56:26,000
I boję się, że…

857
00:56:26,960 --> 00:56:31,280
Pierwszy raz boję się straty,
bo pierwszy raz mam coś do stracenia.

858
00:56:31,360 --> 00:56:35,600
Los może się nagle odwrócić.
Wystarczy jeden cytat wyjęty z kontekstu.

859
00:56:35,680 --> 00:56:38,920
W jednej chwili
występujesz przed tysiącami ludzi,

860
00:56:39,000 --> 00:56:42,080
a zaraz stoisz pod warzywniakiem
i szczekasz.

861
00:56:42,800 --> 00:56:44,880
Wystarczy chwila. To mnie przeraża.

862
00:56:44,960 --> 00:56:48,760
Staram się tym cieszyć,
ale <i>hype</i> tak właśnie działa.

863
00:56:48,840 --> 00:56:52,760
Pojawia się znienacka
i pewnego dnia gaśnie.

864
00:56:54,240 --> 00:56:56,960
Nazywam się Felix Lobrecht. Dziękuję.

865
00:57:16,080 --> 00:57:17,080
Dziękuję!

866
00:57:20,360 --> 00:57:23,560
Kocham was! <i>The hype is real!</i>



