1
00:00:02,000 --> 00:00:07,000
Downloaded from
YTS.MX

2
00:00:06,006 --> 00:00:09,718
NETFLIX — ORYGINALNY PROGRAM KOMEDIOWY

3
00:00:08,000 --> 00:00:13,000
Official YIFY movies site:
YTS.MX

4
00:00:11,344 --> 00:00:15,306
San Francisco,
mam zaszczyt przedstawić wam

5
00:00:15,390 --> 00:00:17,308
głos mojego pokolenia.

6
00:00:17,809 --> 00:00:19,144
Oto mój wielki ziomek,

7
00:00:19,227 --> 00:00:20,979
najwspanialszy

8
00:00:21,438 --> 00:00:24,399
George Lopez.

9
00:00:52,052 --> 00:00:53,511
Qué chingados.

10
00:00:55,680 --> 00:00:57,599
Powiedziałem „qué chingados”.

11
00:01:00,852 --> 00:01:02,937
Dla tych, którzy nie rozumieją...

12
00:01:07,609 --> 00:01:08,610
Ten sam szajs.

13
00:01:09,736 --> 00:01:11,946
Opowiem wam trochę o sobie.

14
00:01:14,324 --> 00:01:15,950
Nazywam się George Lopez.

15
00:01:19,662 --> 00:01:22,582
Mam jedną nieswoją nerkę...

16
00:01:24,000 --> 00:01:26,252
a moja rodzina cierpi na demencję,

17
00:01:26,336 --> 00:01:29,672
więc nie przyjechałem tu się opierdalać.

18
00:01:36,471 --> 00:01:39,099
Coś kiepsko wygląda ten burdel.

19
00:01:39,849 --> 00:01:41,976
Tak nazywam politykę.

20
00:01:43,394 --> 00:01:45,563
Powiem wam, jak wygląda ten burdel.

21
00:01:47,107 --> 00:01:49,943
Latynoscy weterani,
którzy służyli temu krajowi,

22
00:01:50,026 --> 00:01:53,488
zostali deportowani z USA.
Tak się nie robi!

23
00:01:53,571 --> 00:01:54,781
To absurd.

24
00:01:55,406 --> 00:02:00,537
Każdy, kto jest gotowy umrzeć za ten kraj,
powinien móc żyć w tym kraju. Słyszycie?

25
00:02:01,496 --> 00:02:02,747
Słyszycie, co mówię?

26
00:02:07,669 --> 00:02:12,048
Jeśli zajmujesz się czyimiś dziećmi
i spędzasz z nimi więcej czasu

27
00:02:12,132 --> 00:02:13,133
niż z własnymi…

28
00:02:14,217 --> 00:02:16,344
powinieneś mieć prawo tu mieszkać.

29
00:02:21,015 --> 00:02:24,477
Ścieżka do uzyskania obywatelstwa?
Już ją mamy.

30
00:02:24,561 --> 00:02:26,271
Nazywa się panocha.

31
00:02:27,564 --> 00:02:29,732
Jak się tu urodziłeś, tu zostajesz.

32
00:02:29,816 --> 00:02:31,151
Ścieżka waginy…

33
00:02:32,402 --> 00:02:34,571
Obywatelstwo… A cesarskie cięcie?

34
00:02:34,654 --> 00:02:35,822
Również.

35
00:02:39,325 --> 00:02:41,202
Nie jesteśmy złymi ludźmi.

36
00:02:41,536 --> 00:02:43,872
Ciężko pracujemy. Nie demonizujcie nas.

37
00:02:43,955 --> 00:02:45,039
Urząd Imigracyjny

38
00:02:45,123 --> 00:02:47,292
i Departament Bezpieczeństwa...

39
00:02:48,209 --> 00:02:51,212
Jeśli chcą deportować ludzi...

40
00:02:53,256 --> 00:02:54,257
Przestańcie.

41
00:02:54,841 --> 00:02:56,384
Jestem po waszej stronie.

42
00:02:57,594 --> 00:03:00,471
Ja to pisałem. Wiem, co będzie dalej.

43
00:03:02,182 --> 00:03:05,935
Nie chodźcie do naszych miejsc pracy
ani do szkół.

44
00:03:06,394 --> 00:03:10,481
Niech rodzina zdecyduje.
Pozwólcie Latynosom zdecydować,

45
00:03:11,191 --> 00:03:12,734
kto zostanie deportowany.

46
00:03:14,569 --> 00:03:16,988
Bo wszyscy mamy krewnych, których lubimy,

47
00:03:19,032 --> 00:03:21,034
i takich, których...

48
00:03:23,119 --> 00:03:25,330
Czwarta rano. „Ciociu, obudź się.

49
00:03:27,123 --> 00:03:28,333
Przyszli po ciebie”.

50
00:03:29,167 --> 00:03:30,293
- „Kto?”
- „Meksyk”.

51
00:03:32,212 --> 00:03:34,339
- „Meksyk po mnie przyszedł?”
- ”Tak.

52
00:03:36,341 --> 00:03:38,134
Wuju, po ciebie też przyszli”.

53
00:03:39,219 --> 00:03:42,513
- „Salwador?”
- „El Salvador. Rusz się.

54
00:03:43,932 --> 00:03:46,142
Ciociu, stanik ci nie potrzebny”.

55
00:03:51,231 --> 00:03:53,066
„Cholerne ropy w oczach”.

56
00:03:55,902 --> 00:03:58,696
Teraz Latynosi muszą być sprytniejsi.

57
00:03:58,780 --> 00:04:02,909
Kiedyś udawaliśmy,
że nie znamy angielskiego.

58
00:04:03,826 --> 00:04:07,038
Dziś policjant cię zatrzymuje
i nie pyta o dokumenty,

59
00:04:07,121 --> 00:04:10,124
ale od razu wypala:
„Mówisz po angielsku?”.

60
00:04:12,126 --> 00:04:13,920
Nie możesz wydusić słowa...

61
00:04:19,342 --> 00:04:20,510
„Tak.

62
00:04:23,554 --> 00:04:24,806
Mogę zostać?

63
00:04:24,889 --> 00:04:26,140
Boże święty!”

64
00:04:29,811 --> 00:04:31,271
Kiedyś było inaczej.

65
00:04:32,230 --> 00:04:36,484
Kiedyś gdy gliniarz cię zatrzymywał
i kazał wysiąść, mówiło się:

66
00:04:36,567 --> 00:04:38,945
- „No entiendo”.
- „A jedź w cholerę.

67
00:04:40,113 --> 00:04:42,156
Nie wiem, co gada”.

68
00:04:42,865 --> 00:04:47,870
Udawaliśmy, że nie znamy angielskiego
i nas puszczali. Teraz tłuką pałką.

69
00:04:49,038 --> 00:04:52,083
- „Wysiadaj z auta”.
- „Pero no entiendo...

70
00:04:54,836 --> 00:04:57,547
Aha, mam wysiąść z auta?

71
00:04:58,631 --> 00:04:59,757
O Boże!

72
00:05:00,758 --> 00:05:02,760
Hijo de la chingada. Rozumiem.

73
00:05:04,012 --> 00:05:06,431
Dzięki tej śliwie na czole...”

74
00:05:08,850 --> 00:05:12,186
Ludzie z innych krajów są wspaniali.

75
00:05:12,270 --> 00:05:15,315
Nie my. My przywykliśmy, że tu jesteśmy.

76
00:05:15,690 --> 00:05:17,900
Jeden gość naprawiał mi dach.

77
00:05:18,151 --> 00:05:19,152
Spadł.

78
00:05:19,569 --> 00:05:21,654
Wylądował na plecach.

79
00:05:22,864 --> 00:05:25,450
Kiedy wyszedłem, zaczął mnie przepraszać.

80
00:05:26,701 --> 00:05:30,330
Za to, że spadł z mojego dachu.
Pytam: „Wszystko w porządku?”.

81
00:05:30,413 --> 00:05:31,914
On na to: „Ay, perdón”.

82
00:05:32,707 --> 00:05:34,208
„O czym ty gadasz?”

83
00:05:34,292 --> 00:05:36,419
- „Nie zwalniaj mnie!”
- „Że co?”

84
00:05:37,795 --> 00:05:41,632
Potem bredzi: „Odpracuję ten czas,
kiedy byłem w powietrzu”.

85
00:05:43,593 --> 00:05:44,802
Że, kurwa, co?

86
00:05:49,307 --> 00:05:52,560
Pytam: „Skąd wziąć 10 takich jak ty?”.
On: „Zatrąb”.

87
00:06:00,068 --> 00:06:04,697
Mówią, że Rzymu nie zbudowano
w jeden dzień.

88
00:06:04,781 --> 00:06:07,325
Ja mówię:
„Zatrudnili niewłaściwych ludzi”.

89
00:06:12,789 --> 00:06:14,707
Pozwolenia nie byłyby potrzebne.

90
00:06:16,042 --> 00:06:18,252
O 9.30 rano by meldowali:

91
00:06:18,336 --> 00:06:20,421
„Skończyliśmy Koloseum. Co teraz?”.

92
00:06:22,882 --> 00:06:24,384
Inni mogliby odpoczywać.

93
00:06:28,262 --> 00:06:31,307
Te całe bzdury z murem...

94
00:06:32,392 --> 00:06:34,852
Może czekają na pozwolenia.

95
00:06:36,312 --> 00:06:39,649
Ja i pięciu Latynosów
byśmy go zbudowali w trymiga!

96
00:06:39,732 --> 00:06:40,858
Już by stał.

97
00:06:41,442 --> 00:06:42,819
I nie byłby ciężki,

98
00:06:42,902 --> 00:06:45,113
żeby nasze tunele się nie zapadły.

99
00:06:47,824 --> 00:06:48,783
Pásale!

100
00:06:52,578 --> 00:06:53,454
Wiecie...

101
00:06:53,538 --> 00:06:57,333
Gnębi się teraz ulicznych sprzedawców
i żebraków.

102
00:06:57,417 --> 00:07:00,211
Gość pyta: „Masz drobne?”.

103
00:07:00,294 --> 00:07:03,172
Zawsze go bronią:
„Może jest chory psychicznie?”.

104
00:07:03,256 --> 00:07:07,760
A Latynos sprzedający pięć kilo owoców
za pięć dolców nie jest chory?

105
00:07:10,972 --> 00:07:12,890
- „Po ile to?”.
- „Pięć dolców”.

106
00:07:12,974 --> 00:07:13,808
„Estás loco?

107
00:07:15,810 --> 00:07:16,811
Szajbus”.

108
00:07:18,729 --> 00:07:21,649
Latynosi mają niesamowite poczucie humoru,

109
00:07:21,732 --> 00:07:23,067
bo nasi krewni

110
00:07:23,151 --> 00:07:26,612
bywają najzabawniejsi na świecie.

111
00:07:28,489 --> 00:07:31,659
Miałem wujka.
Mój tío był kompletnym świrem.

112
00:07:31,951 --> 00:07:33,870
Został potrącony przez samochód.

113
00:07:35,246 --> 00:07:37,707
Kobieta uciekła. Wezwano policjantów.

114
00:07:38,207 --> 00:07:41,419
Proszą, żeby ją opisał,
na co wujek odpowiada...

115
00:07:43,921 --> 00:07:45,840
„Wiecie, bzyknąłbym ją”.

116
00:07:48,718 --> 00:07:50,553
Estaba buena. Co nie, George?

117
00:07:51,554 --> 00:07:52,930
Zapisz to.

118
00:07:53,848 --> 00:07:55,850
„Była z niej niezła laska”.

119
00:07:56,976 --> 00:07:58,686
Z gwiazdką, żeby zapamiętać.

120
00:08:02,315 --> 00:08:04,734
Wszystko obracał w żart.

121
00:08:04,817 --> 00:08:05,943
Lekarz go pyta:

122
00:08:06,027 --> 00:08:08,696
„Chorował pan na chorobę weneryczną?”.

123
00:08:11,407 --> 00:08:12,492
„A jak pan sądzi?

124
00:08:13,784 --> 00:08:15,912
Doktorku, jak pan sądzi?

125
00:08:16,996 --> 00:08:18,915
Raz kiedyś miałem wysypkę.

126
00:08:20,500 --> 00:08:21,834
Proszę nie zapisywać”.

127
00:08:23,252 --> 00:08:26,964
Nie słuchał lekarzy. Powiedzieli mu:

128
00:08:27,089 --> 00:08:30,510
„Ma pan powiększoną wątrobę
i marskość wątroby.

129
00:08:31,135 --> 00:08:33,387
I gangrenę w stopie.

130
00:08:34,722 --> 00:08:38,351
Picie pana zabije”.
Mój wujek podszedł do lekarza i zrobił...

131
00:08:40,520 --> 00:08:41,854
„Walić go. Idziemy.

132
00:08:44,232 --> 00:08:47,485
Widzi mnie raz i myśli, że mnie zna.
Jebać go.

133
00:08:48,861 --> 00:08:51,781
A jak się napiję?
I tak nie będzie wiedział.

134
00:08:52,949 --> 00:08:54,825
Nie marnujmy czasu na bzdury”.

135
00:08:56,744 --> 00:09:00,540
Wszystko się zmienia.
Nie chcemy żyć wiecznie.

136
00:09:00,665 --> 00:09:04,460
Nie chcemy słyszeć od lekarza,
że jesteśmy chorzy. Wiemy to.

137
00:09:05,169 --> 00:09:07,838
Wiem, jak to brzmi.

138
00:09:09,131 --> 00:09:10,508
W środku nocy.

139
00:09:12,051 --> 00:09:15,012
Kiedy rano nie możesz włożyć buta,
to wiesz.

140
00:09:16,264 --> 00:09:18,391
Chyba masz wysokie ciśnienie.

141
00:09:20,017 --> 00:09:20,935
Za dużo soli.

142
00:09:21,018 --> 00:09:24,647
Solimy jedzenie, jak tylko
ląduje na talerzu, bez próbowania.

143
00:09:34,073 --> 00:09:34,949
I jemy.

144
00:09:35,616 --> 00:09:36,826
Nie chcemy wiedzieć.

145
00:09:37,159 --> 00:09:38,619
Rak prostaty...

146
00:09:38,869 --> 00:09:40,621
Tu faceci przestają słuchać.

147
00:09:42,248 --> 00:09:45,876
Rak prostaty
to najczęstsza przyczyna zgonów Latynosów,

148
00:09:45,960 --> 00:09:47,086
bo bada się go…

149
00:09:49,672 --> 00:09:50,673
od tyłu.

150
00:09:53,342 --> 00:09:56,137
Ojcowie i wujkowie mówią: „Mowy nie ma.

151
00:09:57,263 --> 00:09:59,932
Prędzej umrę,
niż pozwolę się macać po tyłku.

152
00:10:01,434 --> 00:10:02,768
Na trzeźwo? Nie.

153
00:10:05,229 --> 00:10:06,814
Nie na trzeźwo.

154
00:10:07,732 --> 00:10:11,027
Może w domu,
gdy będę się przebierał przed snem”.

155
00:10:14,030 --> 00:10:16,365
Wciąż piją i robią te bzdury.

156
00:10:16,449 --> 00:10:18,826
Chodził do ubikacji
dziesięć razy w nocy.

157
00:10:19,076 --> 00:10:22,788
Po dziesięciu latach ciotka mówi:
„Musisz iść do lekarza”.

158
00:10:23,789 --> 00:10:25,958
Lekarz mu mówi: „To rak prostaty”.

159
00:10:26,042 --> 00:10:28,252
On do żony: „Słyszysz, co mówi?

160
00:10:28,919 --> 00:10:31,339
Słyszysz? Powiedz jej pan.

161
00:10:32,048 --> 00:10:33,758
Mam raka prostaty.

162
00:10:33,841 --> 00:10:36,844
Kazałaś mi iść do lekarza
i teraz mam raka prostaty.

163
00:10:38,929 --> 00:10:41,432
Wczoraj nie miałem, a, kurwa, dzisiaj...

164
00:10:41,932 --> 00:10:43,934
już mam. Wciąż czuję ten...

165
00:10:44,769 --> 00:10:46,437
dotyk…”

166
00:10:50,149 --> 00:10:51,734
Nie chcemy żyć wiecznie.

167
00:10:52,610 --> 00:10:57,198
Nie dbamy o to, żeby jeść zdrowo.

168
00:10:58,366 --> 00:11:01,118
W meksykańskiej restauracji, widać...

169
00:11:01,952 --> 00:11:04,288
jak gotujemy. Spójrzcie na nas.

170
00:11:06,123 --> 00:11:09,126
Już w trzeciej klasy
dzieci zaliczają bazę otyłości.

171
00:11:11,212 --> 00:11:13,339
„Narka, otyłość. Wyprzedziłem cię”.

172
00:11:15,424 --> 00:11:17,760
Latynosi są grubi.

173
00:11:18,678 --> 00:11:20,429
Próbuję poprawić im nastrój.

174
00:11:20,721 --> 00:11:24,433
Mówię: „Miałaś być bliźniaczkami.
Dlatego tak wyglądasz.

175
00:11:26,268 --> 00:11:29,063
Nie słyszysz głosu,
który mówi, że się najadłaś?

176
00:11:32,358 --> 00:11:35,152
To może być twoja siostra.
Spróbuj posłuchać”.

177
00:11:36,112 --> 00:11:38,656
Ma 11 lat, a piersi największe w rodzinie.

178
00:11:40,032 --> 00:11:41,659
„Biuściasta, chodź tu”.

179
00:11:43,035 --> 00:11:46,080
Tak zyskuje się przezwisko.
Raz się zesrasz w gacie

180
00:11:46,539 --> 00:11:48,332
i do końca życia jesteś Kaka.

181
00:11:49,417 --> 00:11:51,794
Nawet jako dorosły facet.

182
00:11:51,877 --> 00:11:54,088
- „Zgadnij, kto się żeni”.
- „Kto?”

183
00:11:54,588 --> 00:11:55,715
- „Kaka”.
- „Kurwa!

184
00:11:57,174 --> 00:11:58,634
Kaka się żeni?”

185
00:11:59,552 --> 00:12:01,429
„A jego żona jest w ciąży.

186
00:12:02,471 --> 00:12:04,348
Będą mieć małe Kaki”.

187
00:12:08,185 --> 00:12:10,062
„Kaka się żeni... Cholera.

188
00:12:10,980 --> 00:12:12,648
Jebany. Brawo Kaka”.

189
00:12:14,233 --> 00:12:15,192
Wszyscy wiemy.

190
00:12:15,776 --> 00:12:18,821
Nasi rodzice nas upokarzali.

191
00:12:18,904 --> 00:12:20,698
Nie obchodził ich nasz wiek.

192
00:12:22,032 --> 00:12:25,244
Wychodząc do pracy, mówili:
„Ej, wy dwa tłuste fajfusy!

193
00:12:26,829 --> 00:12:31,876
Macie nie gnić na tej kanapie cały dzień.
Grubas Jeden i Grubas Dwa, słyszycie?”.

194
00:12:31,959 --> 00:12:32,960
„Tak”.

195
00:12:34,044 --> 00:12:35,588
„Umyjcie się.

196
00:12:36,547 --> 00:12:39,300
Przymierzcie, czy buty pasują.
Minęły już dwa dni”.

197
00:12:42,553 --> 00:12:45,639
Wychowała mnie babcia. Dożyła 89 lat.

198
00:12:46,348 --> 00:12:47,933
Dopadła ją demencja.

199
00:12:48,225 --> 00:12:50,436
Latynosi są niemożliwi.

200
00:12:50,519 --> 00:12:54,273
Lekarz mówi: „Ma pani Alzheimera”.
A ta wstaje i chce wyjść.

201
00:12:56,192 --> 00:12:57,943
Mówię: „Babciu, słyszałaś?”.

202
00:12:58,027 --> 00:13:00,404
Ona na to: „Kurwa, ty to masz czy ja?

203
00:13:07,036 --> 00:13:10,414
Poprosiłam, żebyś mnie podwiózł,
a nie mówił, co myślisz”.

204
00:13:11,832 --> 00:13:14,668
Spytaliśmy, co dalej. Lekarz tłumaczy:

205
00:13:14,752 --> 00:13:18,422
„Zacznie pani zapominać miejsca i ludzi”.

206
00:13:18,506 --> 00:13:21,383
Babcia na to: „Chwila. Nie zna pan mnie…

207
00:13:22,802 --> 00:13:25,554
ani mojego życia. To się tyczy was obu.

208
00:13:27,139 --> 00:13:30,518
Nie mogę się, kurwa, doczekać,
żeby zapomnieć o ludziach”.

209
00:13:33,354 --> 00:13:36,440
Spojrzała na mnie i powiedziała:
„Spierdalamy stąd!”.

210
00:13:41,987 --> 00:13:44,281
Współczucia nie znajdziesz...

211
00:13:45,533 --> 00:13:46,992
wśród Latynosów.

212
00:13:48,244 --> 00:13:51,831
Kiedy widzą, że płaczesz,
pytają: „Co się stało?”

213
00:13:53,290 --> 00:13:56,335
„Lekarz mówi, że mam raka”. A oni wtedy:

214
00:13:57,294 --> 00:14:00,005
„Kurwa, myślałem, że powiesz,
że ja go mam.

215
00:14:02,424 --> 00:14:05,386
Nie płacz. Spójrz na mnie.

216
00:14:05,469 --> 00:14:06,303
Kurwa!

217
00:14:08,264 --> 00:14:09,515
Ile czasu ci dał?”.

218
00:14:09,640 --> 00:14:10,933
„Trzy miesiące”.

219
00:14:11,392 --> 00:14:14,228
„To na Walentynki cię nie będzie?

220
00:14:16,146 --> 00:14:19,149
I na moich urodzinach też nie?

221
00:14:19,233 --> 00:14:20,651
Nie chcesz przyjść

222
00:14:20,734 --> 00:14:23,153
czy to przez to, co mówi lekarz?

223
00:14:23,654 --> 00:14:25,781
Weź się w garść. Pieprzyć to”.

224
00:14:28,909 --> 00:14:30,160
To inna kultura.

225
00:14:30,828 --> 00:14:36,083
Biali faceci marzą o tym,
żeby poprowadzić córkę do ołtarza.

226
00:14:36,584 --> 00:14:37,918
„Chcę uczestniczyć…

227
00:14:39,503 --> 00:14:41,380
w tym ważnym dla Kelsey dniu”.

228
00:14:42,882 --> 00:14:46,927
A Latynosi: „Chcę przeżyć wszystkich,
którzy mnie nienawidzą”.

229
00:14:48,762 --> 00:14:50,097
Tak jest.

230
00:14:50,347 --> 00:14:51,682
Mam to gdzieś.

231
00:14:52,808 --> 00:14:55,936
Babcia przyłapała mnie z listą osób,
które chcę zabić.

232
00:14:57,897 --> 00:15:00,774
Mówi: „Co, kurwa? Pokaż. Co to jest?

233
00:15:01,150 --> 00:15:02,985
Lista osób, które chcesz zabić?

234
00:15:03,819 --> 00:15:06,405
Pierwsze dwie już nie żyją.

235
00:15:07,781 --> 00:15:10,618
Ostatnie dwie są też na mojej liście.
Pomogę ci”.

236
00:15:15,831 --> 00:15:16,957
To inny...

237
00:15:17,958 --> 00:15:19,084
To inny klimat.

238
00:15:20,085 --> 00:15:20,920
Wiecie...

239
00:15:21,003 --> 00:15:25,341
Nie chcemy żyć wiecznie.
Chcemy żyć tu i teraz.

240
00:15:25,716 --> 00:15:27,968
Mój wujek szybko się wścieka.

241
00:15:28,052 --> 00:15:30,387
Wystarczy wymyślić jakąś sytuację.

242
00:15:30,471 --> 00:15:32,264
„Wujku, kto by wygrał walkę...

243
00:15:32,806 --> 00:15:33,641
między...

244
00:15:33,933 --> 00:15:35,184
Annabelle...

245
00:15:36,852 --> 00:15:37,937
i La Lloroną?”

246
00:15:40,689 --> 00:15:41,941
„A jak ci się zdaje?

247
00:15:42,399 --> 00:15:46,487
La Llorona złoiłaby tyłek
tej jebanej Annabelle.

248
00:15:46,570 --> 00:15:48,030
To pieprzona lalka.

249
00:15:48,948 --> 00:15:51,283
Utopiłaby własne dzieci.

250
00:15:51,367 --> 00:15:53,619
Myślisz, że nie wpieprzy lalce?

251
00:15:54,787 --> 00:15:56,830
Kurwa, zmieniłeś się”.

252
00:15:59,208 --> 00:16:00,459
Ja ratuję...

253
00:16:01,126 --> 00:16:02,169
Ratuję psy.

254
00:16:06,382 --> 00:16:08,801
Nie mówię, że je kocham, tylko że ratuję.

255
00:16:09,927 --> 00:16:12,012
To różnica.

256
00:16:12,346 --> 00:16:15,099
Latynosi wściekają się,
kiedy pies szczeka.

257
00:16:15,891 --> 00:16:17,267
„Zamknij ryja!”

258
00:16:20,270 --> 00:16:22,106
Są przysmaki z CBD.

259
00:16:23,565 --> 00:16:25,442
Dla psów. CBD.

260
00:16:26,360 --> 00:16:30,739
Dałem je swoim psom jakieś pół roku temu.

261
00:16:31,657 --> 00:16:33,450
Cisza jak makiem zasiał.

262
00:16:34,952 --> 00:16:36,203
Siedziały w domu i...

263
00:16:50,801 --> 00:16:52,469
Psy okazują szacunek.

264
00:16:52,845 --> 00:16:55,389
Kochają. Nie obchodzi je, jak wyglądasz.

265
00:16:55,639 --> 00:16:58,475
Mógłbyś być najbrzydszy na świecie.

266
00:16:58,934 --> 00:16:59,893
Są niesamowite.

267
00:17:02,438 --> 00:17:05,190
Źle się obchodzimy ze zwierzętami.

268
00:17:05,274 --> 00:17:06,108
To nie jest...

269
00:17:06,942 --> 00:17:08,819
mocna strona naszej kultury.

270
00:17:08,902 --> 00:17:11,530
Mój wujek chodził z kozą.
Sądziłem, że to...

271
00:17:12,740 --> 00:17:14,450
jego zwierzę przewodnik.

272
00:17:15,325 --> 00:17:16,869
Trzymał ją pod pachą.

273
00:17:18,746 --> 00:17:21,248
Kiedyś zniknęła. Pytam: „Gdzie koza?”.

274
00:17:21,331 --> 00:17:23,000
„Kurwa, była przepyszna.

275
00:17:25,961 --> 00:17:28,589
Była moją przewodniczką.
Wszyscy czuliśmy...

276
00:17:29,840 --> 00:17:32,551
miłość po tym, jak skończyliśmy jeść”.

277
00:17:36,055 --> 00:17:37,056
Tacy jesteśmy.

278
00:17:37,306 --> 00:17:40,100
Wraz z upływem lat trzeba być

279
00:17:40,184 --> 00:17:42,436
świadomym tego, co się z tobą dzieje.

280
00:17:42,644 --> 00:17:44,646
Kiedy faceci się starzeją...

281
00:17:44,730 --> 00:17:48,442
W młodości ciało jest sprężyste.
Nie wydajesz żadnych dźwięków.

282
00:17:49,109 --> 00:17:50,694
Tyłek… zaciśnięty.

283
00:17:51,153 --> 00:17:51,987
Masz 18 lat.

284
00:17:52,988 --> 00:17:53,822
Nieźle.

285
00:17:54,656 --> 00:17:56,408
Kiedy jesteś starszy

286
00:17:56,492 --> 00:17:59,078
i próbujesz otworzyć słoik z ogórkami...

287
00:18:02,081 --> 00:18:02,915
Przekręcasz...

288
00:18:10,422 --> 00:18:12,424
Ktoś wchodzi do kuchni... „Co to?

289
00:18:14,051 --> 00:18:16,178
Kupiłeś ogórki, które cuchną gównem!

290
00:18:17,012 --> 00:18:18,639
Odnieś je.

291
00:18:19,640 --> 00:18:21,934
I powiedz im, że cuchną gównem”.

292
00:18:24,228 --> 00:18:25,771
Młodość bezpowrotnie mija.

293
00:18:25,854 --> 00:18:27,481
Pierdzisz, kiedy chodzisz.

294
00:18:30,567 --> 00:18:34,071
W ubikacji myślisz,
że skończyłeś sikać, a tu leci dalej.

295
00:18:34,822 --> 00:18:37,866
Jakbyś uczył się jeździć
z manualną skrzynią biegów.

296
00:18:40,410 --> 00:18:42,788
Kiedy jesteście młodzi, żyjcie tak,

297
00:18:43,455 --> 00:18:46,458
jakby każdy dzień był najwspanialszy.

298
00:18:47,668 --> 00:18:48,502
Żyjcie!

299
00:18:50,337 --> 00:18:54,299
Nie czekajcie, aż zachorujecie.
Żyjcie, gdy jesteście zdrowi.

300
00:18:54,383 --> 00:18:57,803
Wtedy naprawdę się żyje.
Nie martwisz się o nikogo innego.

301
00:18:57,886 --> 00:19:00,264
Robisz swoje.

302
00:19:00,681 --> 00:19:02,641
Starzejesz się, dzieci dorastają.

303
00:19:02,933 --> 00:19:05,018
Kochają cię, już się nie kłócicie.

304
00:19:05,477 --> 00:19:07,479
Nie chlejesz do nieprzytomności.

305
00:19:09,106 --> 00:19:11,066
W każde święta

306
00:19:11,692 --> 00:19:13,485
komuś urywa się film.

307
00:19:14,403 --> 00:19:17,990
Następnego ranka ktoś ma podbite oko.
Pytasz:

308
00:19:18,532 --> 00:19:20,325
„Co ci się stało?”.

309
00:19:22,244 --> 00:19:23,620
„Pieprzony dupek”.

310
00:19:25,038 --> 00:19:27,708
Pewnie o to chodziło.
Nieuprzejme zachowanie…

311
00:19:29,418 --> 00:19:31,920
Gdy ktoś się tak odzywa, dostaje wpierdol.

312
00:19:33,297 --> 00:19:36,300
Ale tacy jesteśmy.

313
00:19:36,884 --> 00:19:38,427
Właśnie tak żyjemy.

314
00:19:38,927 --> 00:19:40,929
Dzieciaki tego nie rozumieją.

315
00:19:41,513 --> 00:19:44,308
One wolą...

316
00:19:44,600 --> 00:19:47,060
W Halloween nie można nosić maski,

317
00:19:47,853 --> 00:19:49,897
żeby nie przestraszyć dzieci.

318
00:19:51,523 --> 00:19:55,444
Jeśli twoje dziecko jest tak głupie,
że nie wie, że to...

319
00:19:56,528 --> 00:19:59,114
nie prawdziwy wilkołak
siedzi obok niego...

320
00:20:00,532 --> 00:20:02,451
zabierz skurwiela ze szkoły.

321
00:20:03,118 --> 00:20:06,955
Marnujesz pieniądze. Ucz go w domu.

322
00:20:07,706 --> 00:20:11,168
Niech mieszka w garażu
i utrzymuje tam porządek.

323
00:20:13,128 --> 00:20:17,633
Pieprzone Halloween to ostatnie święto...

324
00:20:17,716 --> 00:20:22,596
Latynosi chodzą po domach
nawet w wieku 50 lat.

325
00:20:23,931 --> 00:20:25,182
Nie chcemy słodyczy.

326
00:20:25,265 --> 00:20:26,767
Chcemy zajrzeć do domu.

327
00:20:30,187 --> 00:20:32,189
„Ładnie tu, ja pierdolę.

328
00:20:32,814 --> 00:20:34,816
Po co wam tyle lamp?

329
00:20:34,900 --> 00:20:36,443
Kurwa, ale mają sprzętu”.

330
00:20:37,569 --> 00:20:39,112
Kostiumy domowej roboty.

331
00:20:40,322 --> 00:20:41,698
Buty ojca.

332
00:20:43,367 --> 00:20:45,035
Rękawiczki do zmywania.

333
00:20:46,286 --> 00:20:47,829
Okulary do squasha.

334
00:20:48,538 --> 00:20:51,333
Pukasz do drzwi. Otwierają.
„Kurwa, chingados!

335
00:20:52,125 --> 00:20:54,294
- „Kim jesteś?”
- „Jestem sobą.

336
00:20:57,089 --> 00:20:59,466
Cukierek albo psikus. Może coś naprawić?

337
00:21:00,842 --> 00:21:03,178
Na podjeździe kafelki odpadają.

338
00:21:04,179 --> 00:21:05,055
Tak czy nie?”

339
00:21:08,600 --> 00:21:15,065
W innych rodzinach rodzice są mili.
Prawie jakby się miało dwie matki.

340
00:21:15,148 --> 00:21:17,776
„Możesz robić, co chcesz. Ostrożnie”.

341
00:21:17,859 --> 00:21:18,986
Nasi rodzice...

342
00:21:19,319 --> 00:21:23,365
są jednocześnie mili i wredni.
„Mam do ciebie prośbę.

343
00:21:23,448 --> 00:21:24,866
Wypierdalaj stąd.

344
00:21:25,993 --> 00:21:26,827
Dziękuję”.

345
00:21:31,748 --> 00:21:33,000
Dlatego radzę wam:

346
00:21:33,625 --> 00:21:35,919
uczcie dzieci odróżniać dobro od zła.

347
00:21:37,254 --> 00:21:39,339
Uczcie, co jest właściwe, a co nie.

348
00:21:39,423 --> 00:21:43,176
A co najważniejsze,
wpajajcie tym kretynom różnicę

349
00:21:44,136 --> 00:21:45,512
między fajerwerkami

350
00:21:46,221 --> 00:21:47,723
a wystrzałami.

351
00:21:49,057 --> 00:21:49,975
My wiemy.

352
00:21:50,851 --> 00:21:52,185
Już wiemy.

353
00:21:52,686 --> 00:21:55,314
Znamy odgłos zimnych ogni.

354
00:21:56,231 --> 00:21:57,858
A kiedy słyszymy...

355
00:21:57,941 --> 00:21:59,318
spieprzamy.

356
00:22:03,947 --> 00:22:04,948
Jest różnica.

357
00:22:05,032 --> 00:22:08,660
Jedno trzeba nam przyznać:
szanujemy rodziców.

358
00:22:08,744 --> 00:22:10,078
Tak było zawsze.

359
00:22:10,454 --> 00:22:13,582
Macochy i ojczymów też.
O nich też wspomnę.

360
00:22:14,666 --> 00:22:16,418
Nie pyskujemy.

361
00:22:17,127 --> 00:22:20,505
Na lotnisku
jeden dzieciak powiedział do mamy:

362
00:22:21,006 --> 00:22:22,132
„Nienawidzę cię”.

363
00:22:22,841 --> 00:22:24,718
Wszyscy na lotnisku zrobili...

364
00:22:27,262 --> 00:22:30,474
Kobieta się rozpłakała,
a my na to: „Co jest, kurwa?

365
00:22:32,142 --> 00:22:33,643
Wpieprz mu.

366
00:22:34,728 --> 00:22:37,314
Tylko tak się nauczy. Wpieprz mu”.

367
00:22:38,523 --> 00:22:41,401
Wszyscy na lotnisku skandowali:
„Wpieprz mu!

368
00:22:41,985 --> 00:22:43,278
Wpieprz mu!

369
00:22:43,779 --> 00:22:46,198
Wpieprz mu!”. Potem przyszli Latynosi.

370
00:22:57,084 --> 00:22:58,377
Powiedziała,

371
00:22:58,752 --> 00:23:00,379
że nigdy go nie uderzyła.

372
00:23:00,462 --> 00:23:02,464
Ja na to: „Wsiadaj do samolotu.

373
00:23:02,547 --> 00:23:03,799
My mu wpieprzymy.

374
00:23:05,342 --> 00:23:07,010
Musi dostać w dupę.

375
00:23:08,011 --> 00:23:10,389
Lepiej od ludzi, którzy z nim lecą”.

376
00:23:11,598 --> 00:23:14,851
Kiedy miałem osiem lat,
powiedziałem babci:

377
00:23:15,477 --> 00:23:16,561
„Nienawidzę cię”.

378
00:23:17,020 --> 00:23:19,189
Najwyraźniej ją do ubodło.

379
00:23:21,108 --> 00:23:22,234
„Nienawidzisz mnie?

380
00:23:23,527 --> 00:23:25,487
Ja nienawidziłam cię pierwsza.

381
00:23:26,863 --> 00:23:29,908
Dawaj! Mów!

382
00:23:29,991 --> 00:23:32,369
Zniosę to. Ulżyj sobie.

383
00:23:32,577 --> 00:23:35,497
Kiedy się urodziłeś, poszłam do szpitala

384
00:23:35,580 --> 00:23:38,750
i spytałam:
»Który to mój wnuk? Ten trzeci?«

385
00:23:40,877 --> 00:23:41,920
Dawaj.

386
00:23:42,629 --> 00:23:43,755
Wyrzuć to z siebie.

387
00:23:45,006 --> 00:23:47,217
Nienawidziłam cię, gdy cię robili.

388
00:23:48,635 --> 00:23:50,137
W domu słyszałam…

389
00:23:51,680 --> 00:23:53,890
Wiesz, co powiedziałam? »Połykaj!«”.

390
00:23:59,646 --> 00:24:01,148
Tak zyskuje się szacunek.

391
00:24:03,733 --> 00:24:05,110
Te wszystkie brednie...

392
00:24:06,445 --> 00:24:09,448
Latynoskie wdowy
nie wychodzą ponownie za mąż.

393
00:24:09,531 --> 00:24:11,616
Chcą czuć ból.

394
00:24:13,827 --> 00:24:16,079
„Dziś mój świat się skończył”.

395
00:24:17,372 --> 00:24:19,708
„O czym ty mówisz?”

396
00:24:19,791 --> 00:24:20,917
„Dziś jest dzień,

397
00:24:21,918 --> 00:24:23,628
w którym miłość mojego życia

398
00:24:25,046 --> 00:24:26,882
trafiła do nieba”.

399
00:24:27,924 --> 00:24:29,468
„Że kto?

400
00:24:30,051 --> 00:24:31,052
Kot?”

401
00:24:32,721 --> 00:24:34,514
„Mój mąż, idioto”.

402
00:24:35,182 --> 00:24:37,809
Za życia mógł być najgorszym draniem,

403
00:24:38,643 --> 00:24:41,605
ale po śmierci staje się kimś innym.

404
00:24:44,941 --> 00:24:47,486
- „O kim mówisz?”
- „O swoim mężu”.

405
00:24:48,111 --> 00:24:48,945
„Ciociu,

406
00:24:49,946 --> 00:24:51,573
czy on cię nie podpalił?”

407
00:24:56,620 --> 00:24:59,623
„Kolacja nie była gotowa. Nie jego wina”.

408
00:25:00,957 --> 00:25:03,543
„Ciociu, w parku uderzył cię…

409
00:25:04,252 --> 00:25:05,170
w plecy…

410
00:25:05,921 --> 00:25:06,796
łopatą”.

411
00:25:08,840 --> 00:25:10,759
Bo się nie uchyliłam, mądralo”.

412
00:25:14,971 --> 00:25:17,098
Nie bądźcie sami. Znajdźcie kogoś,

413
00:25:17,557 --> 00:25:20,769
kogo kochacie.
Nie spędzajcie reszty życia w pojedynkę.

414
00:25:20,852 --> 00:25:23,313
Wszyscy mamy tę smutną ciotkę.

415
00:25:24,314 --> 00:25:26,525
Nawet już nie dba o brwi.

416
00:25:28,235 --> 00:25:29,569
Tylko pusta twarz.

417
00:25:33,156 --> 00:25:34,366
„Tak się cieszę.

418
00:25:34,449 --> 00:25:35,450
Nie widać tego.

419
00:25:36,535 --> 00:25:39,037
Narysujcie mi tu kreski”.

420
00:25:42,123 --> 00:25:45,585
Zawody miłosne nie są dla starszych,

421
00:25:45,669 --> 00:25:47,087
tylko dla młodych.

422
00:25:47,712 --> 00:25:50,465
Mój wuj zerwał z dziewczyną. Ma 63 lata.

423
00:25:50,549 --> 00:25:52,467
Wpatruje się w jej okno.

424
00:25:53,677 --> 00:25:56,805
Kobieta wychodzi: „Kto tam jest?".
A on...

425
00:26:00,183 --> 00:26:01,268
„Cholerna stopa”.

426
00:26:03,853 --> 00:26:05,855
„Cuchnie gównem. Kto tam jest?”.

427
00:26:09,276 --> 00:26:10,860
Bo gdy się zestarzejesz,

428
00:26:11,653 --> 00:26:13,947
zwieracze zawodzą pierwsze.

429
00:26:14,990 --> 00:26:15,824
Smutne.

430
00:26:17,659 --> 00:26:19,286
Kiedy kobiety rodzą dzieci…

431
00:26:22,455 --> 00:26:25,333
Pochwa, z którą się kochałeś,

432
00:26:25,917 --> 00:26:29,212
to ta sama,
która jest na porodówce, ale...

433
00:26:30,755 --> 00:26:32,799
nie są do siebie podobne.

434
00:26:33,550 --> 00:26:36,970
Ta druga jest spuchnięta i ma inny kolor.

435
00:26:41,600 --> 00:26:45,478
- Pielęgniarka: „Wygląda jak pan”.
- „Suko, ja tak nie wyglądam.

436
00:26:46,146 --> 00:26:47,814
Jestem umazany gównem?

437
00:26:49,482 --> 00:26:52,110
Mam ubezpieczenie,
więc nie mów tak do mnie”.

438
00:26:54,821 --> 00:26:55,655
Kiedy…

439
00:26:56,406 --> 00:26:58,867
się kochaliście, była maleńka. Idealna.

440
00:27:00,619 --> 00:27:03,330
Dla białego
to kawałek ciasta marchewkowego.

441
00:27:05,123 --> 00:27:07,334
Dla czarnego – czerwony aksamit.

442
00:27:08,918 --> 00:27:11,046
Dla Chińczyka – ciasteczko z wróżbą.

443
00:27:15,175 --> 00:27:17,302
Dla Latynosa – flan.

444
00:27:26,519 --> 00:27:29,022
Najpyszniejszy flan pod słońcem.

445
00:27:32,651 --> 00:27:34,277
Zero bąbelków. Najlepszy...

446
00:27:35,528 --> 00:27:37,364
flan, jaki miałem w ustach.

447
00:27:39,949 --> 00:27:44,412
Dzieciaki dorastają.
Nie zabezpieczamy przed nimi domu.

448
00:27:44,913 --> 00:27:47,874
Siedzisz w salonie, a z kuchni dobiega...

449
00:27:49,834 --> 00:27:52,754
Pieprzony dzieciak dotknął
gorącego piekarnika.

450
00:27:53,630 --> 00:27:56,132
„Patrz, tutaj dotknąłeś rok temu.

451
00:27:57,217 --> 00:27:59,010
Widzisz skórę z zeszłego roku?

452
00:27:59,719 --> 00:28:01,846
A tu dotknąłeś teraz.

453
00:28:02,639 --> 00:28:04,474
Tyle urosłeś

454
00:28:05,642 --> 00:28:06,768
od zeszłego roku.

455
00:28:07,435 --> 00:28:09,938
Nie zmądrzałeś, bo znowu to zrobiłeś.

456
00:28:12,440 --> 00:28:13,566
Ale jesteś wyższy”.

457
00:28:16,486 --> 00:28:18,738
Dzieci jadły wszystko.

458
00:28:19,322 --> 00:28:21,616
Wszystko, co przygotowali rodzice.

459
00:28:21,825 --> 00:28:25,120
Dzieci w kołysce wcinały papryczki chilli.

460
00:28:27,872 --> 00:28:29,874
Miały ser owinięty wokół głowy.

461
00:28:31,751 --> 00:28:33,628
„Upuściłem piwo!

462
00:28:34,671 --> 00:28:36,089
Upuściłem piwo”.

463
00:28:37,006 --> 00:28:39,592
Przez elektroniczną nianię
mówi innym dzieciom:

464
00:28:39,676 --> 00:28:41,761
„Powiedzcie im, że upuściłem piwo.

465
00:28:42,429 --> 00:28:44,931
Szybko! Nie potrzebujecie pieluch”.

466
00:28:47,142 --> 00:28:48,351
Całe to gówno.

467
00:28:48,435 --> 00:28:51,271
Latynoski to piękne kobiety,
może najpiękniejsze.

468
00:28:52,647 --> 00:28:54,649
Najpiękniejsze na świecie.

469
00:28:57,318 --> 00:28:59,529
Ale nie chciałbym takiej za żonę.

470
00:29:00,864 --> 00:29:04,242
Nie czekają na komplementy.
Same je sobie prawią.

471
00:29:05,910 --> 00:29:07,287
Ubierają się i mówią:

472
00:29:07,370 --> 00:29:08,747
„Wyszczuplałam, nie?

473
00:29:16,588 --> 00:29:18,381
Prawda?

474
00:29:19,048 --> 00:29:20,884
I spójrz na moje włosy...”

475
00:29:23,011 --> 00:29:23,845
Tak.

476
00:29:25,305 --> 00:29:28,516
Wychodzisz z kumplem.
Idą za tobą do samochodu.

477
00:29:28,600 --> 00:29:31,019
„Masz, kurwa, szczęście, że cię puszczam.

478
00:29:32,061 --> 00:29:34,105
Nie rozmawiam z tobą. Zjeżdżaj.

479
00:29:34,981 --> 00:29:37,317
Zjeżdżaj, zanim zmienię zdanie.

480
00:29:38,943 --> 00:29:39,986
Zjeżdżaj.

481
00:29:41,446 --> 00:29:44,866
A jak za dużo wypijesz,
masz nie brać ubera.

482
00:29:44,949 --> 00:29:47,202
Wracaj do domu jak człowiek”.

483
00:29:49,913 --> 00:29:52,123
Zatrzymuje cię policjant.

484
00:29:53,583 --> 00:29:57,921
Każe powiedzieć alfabet od tyłu.
Kumple w aucie: „Kurwa, już po nim”.

485
00:29:59,714 --> 00:30:01,090
„Alfabet od tyłu?

486
00:30:09,933 --> 00:30:11,059
A.

487
00:30:13,478 --> 00:30:14,479
B.

488
00:30:15,146 --> 00:30:16,898
Ile mam czasu?

489
00:30:17,690 --> 00:30:18,566
C”.

490
00:30:22,779 --> 00:30:26,115
W końcu stajemy się
opiekunami swoich krewnych.

491
00:30:26,574 --> 00:30:29,410
Żaden nie chce iść do domu opieki.

492
00:30:29,619 --> 00:30:31,746
Żaden nie chce opuścić domu.

493
00:30:31,955 --> 00:30:34,666
Siedzisz w domu, oglądasz telewizję

494
00:30:35,250 --> 00:30:37,043
i słyszysz hałas na piętrze...

495
00:30:42,423 --> 00:30:44,259
„Ciociu, wszystko w porządku?”

496
00:30:44,342 --> 00:30:45,260
„Upadłam.

497
00:30:47,303 --> 00:30:48,972
Upadłam. Nie przychodź.

498
00:30:49,681 --> 00:30:51,182
Obsrałam się.

499
00:30:52,267 --> 00:30:54,811
Narobiłam w majtki”. A wtedy ty...

500
00:30:55,937 --> 00:30:58,106
Jeszcze nie czujesz, ale...

501
00:30:59,107 --> 00:31:00,233
Niepotrzebnie...

502
00:31:01,568 --> 00:31:02,527
„Nie gadaj...

503
00:31:03,027 --> 00:31:04,320
Wszędzie to czuję”.

504
00:31:08,700 --> 00:31:10,535
Idziesz do niej!

505
00:31:11,536 --> 00:31:12,829
„Gdzie jesteś?”

506
00:31:16,457 --> 00:31:19,252
System Life Alert to porypana sprawa.

507
00:31:20,295 --> 00:31:23,214
Jeśli jesteś biała
i dajesz matce Life Alert,

508
00:31:23,298 --> 00:31:24,716
mówisz jej: „Hej, mamo.

509
00:31:27,051 --> 00:31:28,803
Oficjalnie cię porzuciliśmy.

510
00:31:29,888 --> 00:31:33,141
Kiedy upadniesz,
nie będzie nikogo, kto cię podniesie.

511
00:31:33,850 --> 00:31:36,436
Dlatego musisz zadzwonić”.
„Pomocy.

512
00:31:37,061 --> 00:31:38,229
Upadłam”.

513
00:31:39,105 --> 00:31:42,442
Dyspozytor mówi:
„Słuchaj, kobieto, upadłaś...

514
00:31:43,651 --> 00:31:45,486
już piąty raz w tym tygodniu.

515
00:31:46,571 --> 00:31:48,948
Twój mąż i syn

516
00:31:49,032 --> 00:31:51,659
zapłacili tylko za trzy upadki

517
00:31:52,702 --> 00:31:53,536
w tygodniu.

518
00:31:55,038 --> 00:31:57,248
Więc nie możemy cię podnieść,

519
00:31:58,041 --> 00:32:00,501
aż do następnego okresu rozliczeniowego.

520
00:32:02,128 --> 00:32:04,380
Chcesz rozmawiać z menadżerem? Dobra”.

521
00:32:07,216 --> 00:32:08,092
Nie.

522
00:32:09,177 --> 00:32:13,139
Gdy ktoś upadnie w naszej rodzinie,
gdy przestaniemy się śmiać,

523
00:32:14,515 --> 00:32:15,600
podnosimy go

524
00:32:15,683 --> 00:32:18,186
i odsyłamy z powrotem do kuchni.

525
00:32:18,811 --> 00:32:20,897
„Jak wyszłaś z kuchni?

526
00:32:20,980 --> 00:32:23,566
Twoje miejsce jest przy garach”.

527
00:32:25,443 --> 00:32:26,986
Nie potrafimy

528
00:32:27,654 --> 00:32:29,697
przyjmować komplementów.

529
00:32:29,781 --> 00:32:33,076
Matka pyta twoją dziewczynę:
„Za co kochasz George'a?”.

530
00:32:33,159 --> 00:32:35,453
„Kocham jego śmiech.

531
00:32:35,662 --> 00:32:36,496
Jest uroczy”.

532
00:32:36,579 --> 00:32:40,458
Ty na to: „Że co?
Nie mam uroczego śmiechu”.

533
00:32:42,418 --> 00:32:44,253
„Jest taki szczodry”.

534
00:32:45,213 --> 00:32:46,047
„On?”

535
00:32:47,590 --> 00:32:49,300
I nie lubią twoich dziewczyn.

536
00:32:49,842 --> 00:32:51,552
Pokazujesz im zdjęcia kobiet.

537
00:32:51,636 --> 00:32:55,139
Kiedyś radziłem się babci:
„Co sądzisz o tej?”.

538
00:32:56,307 --> 00:32:57,141
„Dziwka”.

539
00:32:58,935 --> 00:33:00,853
„Dobra. A ta druga?”

540
00:33:02,230 --> 00:33:03,398
„Też kurew.

541
00:33:03,982 --> 00:33:06,859
Spójrz, jak chodzi.
Tak chodziłam w dzieciństwie.

542
00:33:07,318 --> 00:33:09,112
A byłam dziwką, więc wiem.

543
00:33:10,321 --> 00:33:11,531
To ten krok”.

544
00:33:13,449 --> 00:33:15,994
Kiedy się starzejesz, masz dzieci...

545
00:33:16,661 --> 00:33:18,079
Narodziny dziecka

546
00:33:18,162 --> 00:33:19,664
to najlepszy dzień

547
00:33:19,872 --> 00:33:20,748
w życiu.

548
00:33:23,167 --> 00:33:24,043
To zależy.

549
00:33:24,127 --> 00:33:26,796
Bo niektóre to wstrętne bachory.

550
00:33:27,255 --> 00:33:30,383
Okropna cena
za zostanie w środku do końca!

551
00:33:32,969 --> 00:33:34,637
„Na jak długo to? Na zawsze?

552
00:33:35,847 --> 00:33:38,266
Teraz mi mówisz. Wyciągnąłbym go!”

553
00:33:40,935 --> 00:33:46,065
Jedliśmy to, co było w lodówce.
Niektóre rzeczy leżały tam latami.

554
00:33:47,275 --> 00:33:49,736
Patrzyłeś na mleko. „Co?

555
00:33:53,531 --> 00:33:56,409
To mleko jest z lipca”.

556
00:33:57,493 --> 00:34:00,538
A matka na to: „W szkole

557
00:34:01,456 --> 00:34:03,041
nie chcesz się uczyć.

558
00:34:04,042 --> 00:34:06,544
Ale w domu bez przerwy czytasz.

559
00:34:09,464 --> 00:34:12,550
Pieprzyć to! Pieprzony Kamień z Rosetty.

560
00:34:12,633 --> 00:34:14,093
Nie możesz przestać…

561
00:34:14,552 --> 00:34:16,137
Ciągle się uczysz, co?”

562
00:34:19,390 --> 00:34:23,478
Nie mogłeś powiedzieć, że nie ma co jeść,
bo zawsze coś ci znaleźli.

563
00:34:23,895 --> 00:34:26,564
Z tyłu lodówki w paczce

564
00:34:26,647 --> 00:34:28,316
jedna pieprzona parówka

565
00:34:29,484 --> 00:34:32,236
pokryta tłuszczem, zasuszona.

566
00:34:33,821 --> 00:34:35,448
Wyciągają ją. „Jedz”.

567
00:34:35,531 --> 00:34:37,533
„Jest tłusta”.

568
00:34:37,617 --> 00:34:38,743
„A ty nie jesteś?

569
00:34:39,702 --> 00:34:41,079
Sukinsyn.

570
00:34:41,454 --> 00:34:42,288
Słuchaj.

571
00:34:42,705 --> 00:34:45,708
Idź do łazienki, zdejmij koszulę
i spójrz w lustro.

572
00:34:46,793 --> 00:34:49,378
Potem wróć i przeproś parówkę.

573
00:34:52,298 --> 00:34:53,758
Przeproś parówkę”

574
00:34:55,259 --> 00:34:57,303
„Mam przepraszać parówkę?”

575
00:35:00,098 --> 00:35:04,227
Każdego dnia ktoś przychodzi
i mówi coś głupiego.

576
00:35:04,310 --> 00:35:06,896
W windzie nikt nie chce rozmawiać.

577
00:35:07,230 --> 00:35:09,607
Dlatego ludzie stoją tak.

578
00:35:14,654 --> 00:35:15,988
Człowiek się uczy.

579
00:35:16,697 --> 00:35:19,075
Mówię do faceta:
„Jutro wracam do domu”.

580
00:35:19,492 --> 00:35:23,329
A ten na to: „Czyli masz dość czasu,
żeby się odpierdolić”.

581
00:35:32,088 --> 00:35:34,507
I tak się uczysz nie rozmawiać w windzie.

582
00:35:36,884 --> 00:35:40,471
Ktoś mnie spytał,
czy jeżdżę na rowerze stacjonarnym...

583
00:35:41,305 --> 00:35:42,890
Ja na to: „Słuchaj.

584
00:35:43,266 --> 00:35:45,226
Jeśli Meksykanin jedzie rowerem,

585
00:35:45,935 --> 00:35:48,813
godzinę później
nie może być w tym samym miejscu.

586
00:35:49,856 --> 00:35:51,440
Musimy być godzinę dalej”.

587
00:35:52,400 --> 00:35:55,695
A tu po godzinie
jesteś w tym samym miejscu, a dupa boli.

588
00:35:56,737 --> 00:35:58,948
- „Gdzie byłeś?”
- „Jechałem rowerem”.

589
00:35:59,866 --> 00:36:02,535
- „Czekaliśmy na ciebie!”
- „To przez rower”.

590
00:36:03,369 --> 00:36:05,496
„Mówiłem, że na nim nie dojedziesz”.

591
00:36:08,875 --> 00:36:11,502
Tak już jest. Próbujemy jeść zdrowo.

592
00:36:11,586 --> 00:36:15,631
Żaden Latynos nie chce żyć wiecznie,
ale jedzenie to przyjemność.

593
00:36:15,715 --> 00:36:17,258
Nie będziemy żyć wiecznie,

594
00:36:17,341 --> 00:36:20,261
więc cieszcie się jedzeniem
i jedzcie, co chcecie.

595
00:36:22,054 --> 00:36:23,764
Pieprzyć to, kurwa!

596
00:36:26,809 --> 00:36:28,311
Teraz trochę absurdów.

597
00:36:28,394 --> 00:36:31,689
Dziś w meksykańskiej restauracji
można usłyszeć:

598
00:36:31,772 --> 00:36:33,274
„Witam, señor”.

599
00:36:34,692 --> 00:36:37,820
Kelner pracuje tam od 40 lat. I czeka.

600
00:36:40,156 --> 00:36:42,867
„Witam, te tacos z kurczakiem...

601
00:36:44,076 --> 00:36:47,288
Czy kurczak został
uśmiercony humanitarnie?”

602
00:36:51,876 --> 00:36:53,669
- „Qué?”
- „Czy został...

603
00:36:54,545 --> 00:36:56,422
uśmiercony humanitarnie?”

604
00:36:58,424 --> 00:36:59,258
„Tak.

605
00:37:01,135 --> 00:37:02,803
Głaskaliśmy go, aż zdechł”.

606
00:37:09,644 --> 00:37:11,395
Nie próbujemy żyć wiecznie.

607
00:37:11,729 --> 00:37:14,774
Nie badamy cholesterolu.
Pierwszy raz mierzymy

608
00:37:14,857 --> 00:37:16,734
ciśnienie krwi na rynku.

609
00:37:17,610 --> 00:37:19,195
Mają tam darmową maszynę.

610
00:37:20,988 --> 00:37:25,201
Wkładasz rękę i naciskasz guzik.
Zaczyna się wypełniać powietrzem.

611
00:37:31,249 --> 00:37:33,167
Wszyscy próbują podejrzeć wynik.

612
00:37:33,251 --> 00:37:35,002
„Odsunąć się. To mój wynik”.

613
00:37:36,212 --> 00:37:39,257
- „Ile?”
- „Tyle, co w zeszłym roku. 280 na...

614
00:37:40,132 --> 00:37:41,801
125.

615
00:37:42,593 --> 00:37:44,345
Tu piszą, że jestem trupem...

616
00:37:46,597 --> 00:37:48,849
Mam sporo na głowie. Nie mogę umrzeć”.

617
00:37:50,685 --> 00:37:53,104
Unikamy lekarzy, nie chcemy wiedzieć.

618
00:37:53,688 --> 00:37:55,648
Najbardziej szalonym elementem

619
00:37:55,982 --> 00:37:58,025
w dzisiejszej kulturze są

620
00:37:58,401 --> 00:37:59,360
imprezy

621
00:37:59,652 --> 00:38:00,569
ujawniające

622
00:38:02,238 --> 00:38:03,155
płeć.

623
00:38:04,573 --> 00:38:07,952
To mogli wymyślić tylko biali.

624
00:38:09,787 --> 00:38:11,414
Robienie imprez

625
00:38:11,998 --> 00:38:12,832
ujawniających

626
00:38:13,457 --> 00:38:14,292
płeć.

627
00:38:14,792 --> 00:38:17,044
Rodzina się zbiera...

628
00:38:19,755 --> 00:38:21,799
„Przebij balony, Dylan!”

629
00:38:24,218 --> 00:38:26,637
Latynosów nie obchodzi:
niebieski czy róż.

630
00:38:26,721 --> 00:38:27,930
Ważne, czy nasze.

631
00:38:30,016 --> 00:38:31,684
„Jest moje? Przynieś je tu.

632
00:38:32,685 --> 00:38:35,271
Lepiej, żeby miał ciemniejszą skórę,

633
00:38:35,813 --> 00:38:37,732
bo tam wygląda dosyć jasno”.

634
00:38:40,901 --> 00:38:42,820
Nie bawimy się w to gówno.

635
00:38:44,071 --> 00:38:46,365
Ludzie, którzy fotografują jedzenie...

636
00:38:52,121 --> 00:38:55,082
w restauracji,
a potem przysyłają ci zdjęcie.

637
00:38:55,166 --> 00:39:00,212
Ty nie jesteś w restauracji.
Jesteś w domu

638
00:39:00,296 --> 00:39:02,673
i dostajesz zdjęcie pieprzonego steku.

639
00:39:03,591 --> 00:39:04,800
A ty tam nie jesteś.

640
00:39:05,760 --> 00:39:07,970
Więc robisz zdjęcie kupy i odsyłasz.

641
00:39:13,976 --> 00:39:16,604
- „Co to ma być?”
- „Przed i po, skurwielu.

642
00:39:17,772 --> 00:39:19,440
Ja ci pokażę stek”.

643
00:39:21,233 --> 00:39:25,988
Potem wysyłasz fotkę fiuta.
„To na deser. Są chętni?

644
00:39:27,656 --> 00:39:30,076
Mogę podać z sosem”.

645
00:39:31,911 --> 00:39:33,287
Wszyscy mają to gdzieś.

646
00:39:34,497 --> 00:39:37,792
Byłem w Nowym Jorku.
Oczywiście jadłem hot doga.

647
00:39:38,542 --> 00:39:41,879
Wszyscy się gapią. Jeden facet mówi:

648
00:39:41,962 --> 00:39:45,049
„Gdybyś wiedział, z czego jest hot dog,

649
00:39:45,466 --> 00:39:47,093
to byś go nie tknął”.

650
00:39:47,510 --> 00:39:50,971
„Tak? Wiem, z czego jest pochwa,
a tykam ją chętnie.

651
00:39:57,520 --> 00:40:00,106
Pilnuj swoich spraw, kolego”.

652
00:40:02,316 --> 00:40:04,819
Jeśli spędzacie czas z dzieckiem

653
00:40:04,902 --> 00:40:09,115
i czytacie mu bajki na dobranoc,
które nie trzymają się kupy,

654
00:40:10,241 --> 00:40:12,493
wykorzystajcie ten czas, aby mu wpoić,

655
00:40:12,576 --> 00:40:15,746
że może być kimkolwiek zechce.

656
00:40:16,705 --> 00:40:17,873
Że się liczy.

657
00:40:20,668 --> 00:40:22,420
Że jego głos jest słyszalny.

658
00:40:23,129 --> 00:40:25,047
I żeby było szczęśliwe.

659
00:40:25,840 --> 00:40:26,674
Ponieważ

660
00:40:27,425 --> 00:40:30,219
jeśli już opowiadacie mu bajkę,
opowiedzcie tę.

661
00:40:34,515 --> 00:40:38,102
Rodzice nie przygotowali nas
do życia w domu.

662
00:40:38,185 --> 00:40:40,980
Przygotowali nas do życia na zewnątrz.

663
00:40:41,313 --> 00:40:42,148
Wiecie.

664
00:40:42,731 --> 00:40:45,109
Jesteśmy gotowi na każdą sytuację.

665
00:40:46,444 --> 00:40:51,365
Uczcie dzieci szacunku.
Uczcie je, jak zachowywać się wśród ludzi.

666
00:40:55,619 --> 00:40:57,121
Napady złości? Nie my.

667
00:40:57,663 --> 00:41:00,583
Ja pierwszy napad złości
miałem w wieku 53 lat...

668
00:41:01,750 --> 00:41:04,837
Moja babcia nie żyła od siedmiu lat.

669
00:41:05,546 --> 00:41:06,755
Wciąż się rozglądam.

670
00:41:07,339 --> 00:41:10,050
„Czuję Oil of Olay. Ona tu gdzieś jest?”

671
00:41:12,344 --> 00:41:13,804
Takie są kobiety. Kurwa!

672
00:41:13,971 --> 00:41:14,805
W tym roku

673
00:41:15,389 --> 00:41:17,725
pierwsze kobiety poleciały w kosmos.

674
00:41:17,808 --> 00:41:19,935
Spacerowały w kosmosie.

675
00:41:20,019 --> 00:41:21,437
Pierwszy raz w historii.

676
00:41:22,354 --> 00:41:26,192
Ale ich mężowie pewni mówili:
„Wciąż nie są dość daleko.

677
00:41:26,901 --> 00:41:27,735
Cholera.

678
00:41:28,694 --> 00:41:32,239
Dajcie znać, gdy wejdą w atmosferę Ziemi.
Zaczniemy sprzątać.

679
00:41:33,157 --> 00:41:34,658
I przewiniemy dziecko”.

680
00:41:39,121 --> 00:41:40,080
Myślę,

681
00:41:41,373 --> 00:41:45,711
że za naszego życia
Latynos może zostać prezydentem.

682
00:41:48,380 --> 00:41:51,425
Jeśli ten gnój jest prezydentem,
każdy może nim być.

683
00:41:52,968 --> 00:41:54,011
Pieprzony tío.

684
00:41:56,388 --> 00:41:58,641
„Wszystko jest za darmo. Nie? Dobra”.

685
00:41:59,725 --> 00:42:03,145
Oby Latynos został prezydentem.
A jeszcze lepiej Latynoska.

686
00:42:06,023 --> 00:42:09,610
Faceta nigdy nie zobaczycie.
Nie wyjdzie z Białego Domu.

687
00:42:11,195 --> 00:42:13,113
„Wracaj. Wyszedłeś wczoraj.

688
00:42:14,740 --> 00:42:17,159
Nie wolno ci wychodzić dwa razy z rzędu.

689
00:42:17,952 --> 00:42:20,329
Jak chcą z tobą gadać, mogą przyjść tu.

690
00:42:21,330 --> 00:42:24,792
Nie jedziesz. Dawaj telefon.
Powiem im, że nie jedziesz”.

691
00:42:27,211 --> 00:42:29,547
Tacy jesteśmy. Ten kraj może być lepszy

692
00:42:29,630 --> 00:42:31,799
niż to, jaki jest teraz.

693
00:42:32,258 --> 00:42:34,218
Ludzie nie mogą

694
00:42:34,343 --> 00:42:36,845
dzwonić po policję,

695
00:42:36,929 --> 00:42:41,100
dlatego że nie podoba im się,
że jakiś człowiek gdzieś przebywa.

696
00:42:41,600 --> 00:42:44,770
Musimy znowu zacząć
pilnować własnych spraw

697
00:42:44,853 --> 00:42:47,231
i pozwolić innym robić swoje.

698
00:42:51,735 --> 00:42:53,946
Biali wzywają policję,

699
00:42:54,029 --> 00:42:57,116
bo widzą czarnego w Starbucksie.
Są przerażeni.

700
00:42:59,034 --> 00:43:00,661
„Są tutaj. Błagam o pomoc.

701
00:43:01,620 --> 00:43:03,330
Nie mogę rozmawiać.

702
00:43:04,081 --> 00:43:06,083
Użyję kawowego szyfru.

703
00:43:06,875 --> 00:43:08,335
Widzę cztery espresso.

704
00:43:10,754 --> 00:43:12,214
Weszły dwie horchatas.

705
00:43:14,216 --> 00:43:16,343
I trzy micheladas. Pośpieszcie się!

706
00:43:17,052 --> 00:43:18,637
Sos sojowy! Szybko!”

707
00:43:21,015 --> 00:43:22,391
Pieprzyć to.

708
00:43:24,143 --> 00:43:25,102
To idiotyzm.

709
00:43:25,978 --> 00:43:30,274
Żadnego aktu terroryzmu,
do którego doszło w tym kraju,

710
00:43:30,357 --> 00:43:31,734
nie dokonał

711
00:43:31,817 --> 00:43:35,070
Afroamerykanin czy Latynos.

712
00:43:41,827 --> 00:43:43,037
Masowe strzelaniny?

713
00:43:43,370 --> 00:43:44,288
Nie my.

714
00:43:45,247 --> 00:43:47,750
Nie lubimy sal,
w których nikogo nie znamy.

715
00:43:48,917 --> 00:43:49,918
Wchodzimy...

716
00:43:53,464 --> 00:43:55,549
„Spoko. Nic nie trzeba.

717
00:43:56,133 --> 00:43:58,177
Szukam ciotki. Wrócę”.

718
00:43:59,845 --> 00:44:00,679
Nie my.

719
00:44:02,640 --> 00:44:04,642
Masakry w szkołach? Nigdy.

720
00:44:05,100 --> 00:44:06,518
A szkoły nienawidzimy...

721
00:44:09,063 --> 00:44:12,024
Powinniśmy być pierwsi
do strzelania w szkole.

722
00:44:12,358 --> 00:44:14,318
- „Dziś klasówka”.
- „Nic z tego”.

723
00:44:16,487 --> 00:44:21,533
I my nie strzelalibyśmy do dzieci.
Tylko tam, gdzie trzymają listy obecności.

724
00:44:23,827 --> 00:44:24,828
„Są tam”.

725
00:44:26,705 --> 00:44:28,374
Wracasz po szkole.

726
00:44:28,707 --> 00:44:31,251
„Pamiętasz, jaką miałeś średnią ocen?”

727
00:44:31,794 --> 00:44:32,836
„Ja?

728
00:44:34,046 --> 00:44:35,589
Wysoką.

729
00:44:36,840 --> 00:44:37,716
Bardzo wysoką.

730
00:44:37,800 --> 00:44:39,134
Zdaje się, że...

731
00:44:40,427 --> 00:44:42,388
21...

732
00:44:44,556 --> 00:44:46,183
21 koma pięć. Mnie więcej.

733
00:44:47,226 --> 00:44:48,268
Cztery albo pięć.

734
00:44:49,144 --> 00:44:50,688
21,5.

735
00:44:51,730 --> 00:44:53,148
To moja średnia...

736
00:44:55,317 --> 00:44:56,360
arytmetyczna?

737
00:44:57,277 --> 00:44:58,237
Arytmiczna?

738
00:44:59,613 --> 00:45:00,614
Mniej więcej.

739
00:45:03,826 --> 00:45:04,660
Posłuchajcie.

740
00:45:05,077 --> 00:45:08,372
Co tydzień w wiadomościach donoszą,

741
00:45:08,706 --> 00:45:11,166
że nauczycielkę aresztowano

742
00:45:11,542 --> 00:45:13,127
za seks z uczniem.

743
00:45:14,128 --> 00:45:15,546
A żadna z nauczycielek…

744
00:45:16,547 --> 00:45:17,881
nie jest brzydka.

745
00:45:20,801 --> 00:45:23,804
Są śliczne. Nie takie, jak nasze.
Nasze były...

746
00:45:28,142 --> 00:45:32,855
Gdyby nauczycielka chciała mnie zaliczyć,
spojrzałbym na nią i powiedział:

747
00:45:34,565 --> 00:45:36,400
„Pani Smith, wybieram jedynkę.

748
00:45:38,736 --> 00:45:39,987
Wolę jedynkę.

749
00:45:41,488 --> 00:45:44,158
Proszę spróbować latem, ale nie wiem”.

750
00:45:48,996 --> 00:45:49,872
Nie.

751
00:45:50,831 --> 00:45:53,041
Te dzieciaki donoszą na nauczycielki.

752
00:45:53,625 --> 00:45:58,255
Tak bardzo się od nas różnią.
Donoszą na nauczycielki.

753
00:45:59,548 --> 00:46:00,424
My?

754
00:46:05,596 --> 00:46:08,891
Nikt nie spóźniałby się do szkoły.
O 5.30 rano...

755
00:46:11,769 --> 00:46:13,395
Długa kolejka.

756
00:46:20,486 --> 00:46:22,362
„Muszę do domu. Zaraz wracam”.

757
00:46:23,322 --> 00:46:26,533
Gdybyśmy komuś powiedzieli,
i tak by nie uwierzył.

758
00:46:27,201 --> 00:46:28,660
„Nauczycielka mi obciągnęła”.

759
00:46:30,078 --> 00:46:32,164
„Nie pierdol!

760
00:46:32,664 --> 00:46:34,708
Kłamca. Gówno prawda!

761
00:46:35,459 --> 00:46:36,293
Gówno prawda.

762
00:46:37,503 --> 00:46:41,048
Czemu pani Anderson miałaby obciągnąć
grubemu Meksykaninowi?”

763
00:46:47,805 --> 00:46:50,307
„Też jej to mówiłem, ale się uparła.

764
00:46:53,644 --> 00:46:55,437
Jej to powiedz”.

765
00:46:57,940 --> 00:46:58,899
Idziesz...

766
00:46:59,399 --> 00:47:00,901
do gabinetu dyrektora.

767
00:47:02,027 --> 00:47:03,278
Jest tam dyrektor.

768
00:47:04,071 --> 00:47:05,280
Pani Anderson.

769
00:47:05,948 --> 00:47:07,074
Policja.

770
00:47:08,033 --> 00:47:09,117
Twoja mama.

771
00:47:10,035 --> 00:47:11,078
Twój tata.

772
00:47:12,037 --> 00:47:13,205
Twój ojczym.

773
00:47:15,123 --> 00:47:17,292
„Wejdź, George. Czy pani Anderson

774
00:47:17,793 --> 00:47:19,378
wykonała fellatio?

775
00:47:20,546 --> 00:47:22,464
Doprowadziła cię do ejakulacji?”

776
00:47:30,055 --> 00:47:32,140
„La cosa es que yo no hablo inglés.

777
00:47:33,851 --> 00:47:36,645
Pa mi? Yo no sé. Pa mi? Pompis? No”.

778
00:47:36,728 --> 00:47:37,646
Tak.

779
00:47:38,897 --> 00:47:40,858
Pompis, no”.

780
00:47:47,364 --> 00:47:48,198
Słuchajcie.

781
00:47:49,533 --> 00:47:51,493
Kochamy ten kraj. Zrozumcie to.

782
00:47:51,910 --> 00:47:52,953
Dobrze?

783
00:47:53,245 --> 00:47:56,123
Czy wysadzilibyśmy budynek federalny?

784
00:47:57,040 --> 00:47:57,916
Nie.

785
00:47:58,542 --> 00:48:00,711
Stamtąd przychodzą czeki.

786
00:48:02,045 --> 00:48:05,173
Nie jesteśmy głupi.
„Co jest? Oni nam płacą...”

787
00:48:06,341 --> 00:48:07,509
„Myślałem, że nie”.

788
00:48:09,678 --> 00:48:12,723
Nie zostawiajcie dzieci z dziadkami.

789
00:48:15,017 --> 00:48:17,102
Próbujesz je dyscyplinować,

790
00:48:17,185 --> 00:48:18,562
a twoja matka mówi:

791
00:48:19,563 --> 00:48:21,648
„Nie mów tak do mojego wnuka.

792
00:48:22,232 --> 00:48:24,943
Póki żyję, masz mu okazywać szacunek.

793
00:48:25,527 --> 00:48:27,613
Jasne? Okaż szacunek!”

794
00:48:28,113 --> 00:48:31,491
- „Ty na mnie krzyczałaś”.
- „To co innego. On jest mądry.

795
00:48:32,743 --> 00:48:35,287
Nie tak jak ty.
Nie nosi kasku cały dzień”.

796
00:48:37,956 --> 00:48:41,168
Nie pyskowaliśmy.
Mogli nas zostawić w aucie w lecie.

797
00:48:41,710 --> 00:48:44,963
Siedzieliśmy przy zamkniętych oknach.

798
00:48:53,263 --> 00:48:56,892
Przychodził gliniarz.
„Nie trzeba. Wpakuje mnie pan w kłopoty.

799
00:48:57,267 --> 00:48:59,811
Jestem tu tylko półtorej godziny. Luz.

800
00:49:00,312 --> 00:49:02,648
Proszę szukać prawdziwych przestępców”.

801
00:49:06,151 --> 00:49:07,027
Wiecie...

802
00:49:07,402 --> 00:49:10,530
Taka jest przyszłość tego kraju.

803
00:49:10,614 --> 00:49:12,658
Latynosi i pozostali.

804
00:49:12,783 --> 00:49:17,037
Chińczycy, Latynosi, czarni, biali.
Jak tutaj. Pełna różnorodność.

805
00:49:18,538 --> 00:49:20,374
Nigdzie się nie wybieramy!

806
00:49:24,628 --> 00:49:28,382
Żyjcie szczęśliwie.
Nie pozwólcie nikomu sobą rządzić.

807
00:49:28,465 --> 00:49:30,676
Nie czekajcie, aż się rozchorujecie.

808
00:49:31,343 --> 00:49:32,636
Żyjcie szczęśliwie.

809
00:49:35,639 --> 00:49:37,015
Kochajcie się.

810
00:49:38,183 --> 00:49:41,561
Doceńcie chwile.
Jeśli macie starszych w rodzinie,

811
00:49:41,645 --> 00:49:45,065
zróbcie im zdjęcia,
trzymajcie ich za ręce, czeszcie włosy.

812
00:49:45,190 --> 00:49:46,733
Niech sobie pierdną.

813
00:49:47,818 --> 00:49:48,860
Tak to robimy.

814
00:49:50,320 --> 00:49:51,697
Kocham swoich ludzi.

815
00:49:52,739 --> 00:49:54,741
Kocham Latynosów na całym świecie.

816
00:49:54,866 --> 00:49:56,118
Nie znamy się.

817
00:49:58,912 --> 00:50:00,831
Ale kierujemy się prostą zasadą.

818
00:50:01,748 --> 00:50:03,291
Zadrzesz z jedną fasolką,

819
00:50:03,917 --> 00:50:05,961
zadzierasz z całym burrito.

820
00:50:08,588 --> 00:50:10,966
Dziękuję, że przyszliście. Kocham was.

821
00:50:11,717 --> 00:50:12,801
Dziękuję. Gracias.

822
00:50:32,362 --> 00:50:34,239
Dziękuję wszystkim!

823
00:51:18,533 --> 00:51:20,869
Napisy: Przemysław Rak



