1
00:00:02,000 --> 00:00:07,000
Downloaded from
YTS.MX

2
00:00:07,340 --> 00:00:08,800
Panie i panowie,

3
00:00:08,000 --> 00:00:13,000
Official YIFY movies site:
YTS.MX

4
00:00:09,634 --> 00:00:11,636
przywitajcie... Roba Schneidera.

5
00:00:24,107 --> 00:00:26,234
Bardzo dziękuję. Dzięki, Salt Lake!

6
00:00:26,609 --> 00:00:28,695
Pamiętaj: Dasz radę! Jak leci?

7
00:00:32,490 --> 00:00:34,200
Wiecie, co niedawno odkryłem?

8
00:00:34,868 --> 00:00:38,079
Mam już trochę lat.
Owszem, nadal interesuje mnie seks,

9
00:00:38,163 --> 00:00:40,707
ale tak samo interesują mnie ciasteczka.

10
00:00:41,374 --> 00:00:44,169
Wiecie, co mam na myśli?

11
00:00:44,919 --> 00:00:46,588
„Co to za ciasteczka?

12
00:00:47,422 --> 00:00:50,925
Możesz przesunąć cycki?
Zasłaniasz ciasteczka.

13
00:00:51,009 --> 00:00:53,678
Ciasteczko pod cyckiem.
Tak, to. Poproszę dwa.

14
00:00:53,762 --> 00:00:55,722
Dziękuję bardzo. Dziękuję”.

15
00:00:58,600 --> 00:01:01,227
Młodsi ludzie tego nie pojmują.

16
00:01:01,311 --> 00:01:04,105
Młodzi tylko myślą:
„Chodźmy się nachlać!”.

17
00:01:04,272 --> 00:01:07,192
„Idziemy się upić?”
„Tak, chodźmy zalać pałę!”

18
00:01:07,275 --> 00:01:09,360
Nie, nie chcę się nachlać.

19
00:01:09,444 --> 00:01:12,030
Nie. To nic fajnego.

20
00:01:12,113 --> 00:01:13,490
Jestem po pięćdziesiątce.

21
00:01:13,573 --> 00:01:16,576
Czuję się dobrze tylko dwa dni w miesiącu.

22
00:01:18,119 --> 00:01:20,205
Czemu miałbym to spieprzyć?

23
00:01:21,414 --> 00:01:23,500
W moim wieku mógłbym to spieprzyć,

24
00:01:23,583 --> 00:01:25,460
zjadając trochę sera.

25
00:01:30,840 --> 00:01:32,425
Co to był za ser?

26
00:01:33,718 --> 00:01:35,720
Camembert z płatkami truflowymi?

27
00:01:36,471 --> 00:01:38,348
Było warto, ale... cholera!

28
00:01:39,015 --> 00:01:40,475
Spieprzyłem żołądek.

29
00:01:41,810 --> 00:01:44,104
Żona kupiła mi karnet na siłownię.

30
00:01:44,187 --> 00:01:45,855
„Dzięki, kochanie. Dzięki”.

31
00:01:47,774 --> 00:01:49,109
Poszedłem tam

32
00:01:49,192 --> 00:01:51,820
i zobaczyłem ćwiczących staruszków.

33
00:01:51,903 --> 00:01:53,863
Byli naprawdę przypakowani.

34
00:01:54,656 --> 00:01:56,449
Ale wyglądali jakoś dziwnie.

35
00:01:57,659 --> 00:01:59,536
Sam nie chcę być przypakowany.

36
00:01:59,619 --> 00:02:02,914
Nie chcę wyglądać
jak kompletna kupa gówna.

37
00:02:02,997 --> 00:02:05,208
Taki jest cel. Chcę trenera,

38
00:02:05,291 --> 00:02:07,919
który sprawi, że nie będę tak wyglądał.

39
00:02:08,336 --> 00:02:11,548
Patrzę sobie
na tych przypakowanych staruszków...

40
00:02:11,631 --> 00:02:12,715
Wyglądali dziwnie.

41
00:02:12,966 --> 00:02:15,635
Coś było nie tak. Nie wiedziałem, co.

42
00:02:15,718 --> 00:02:16,845
Potem zrozumiałem.

43
00:02:16,928 --> 00:02:19,472
W tym wieku
nie powinieneś być przypakowany,

44
00:02:19,848 --> 00:02:22,267
bo masz za cienką skórę.

45
00:02:22,350 --> 00:02:24,144
„Patrz, jestem przypakowany!”

46
00:02:24,227 --> 00:02:25,812
„Tak, ale widać ci serce.

47
00:02:27,939 --> 00:02:28,940
Załóż koszulę.

48
00:02:29,732 --> 00:02:30,984
Paskuda z ciebie”.

49
00:02:34,320 --> 00:02:35,196
Ale...

50
00:02:35,405 --> 00:02:39,200
małżeństwo jest fajne, bo to żona
decyduje, czego nie potrzebuję.

51
00:02:39,284 --> 00:02:41,327
„To nie pasuje. To jest koszmarne.

52
00:02:41,411 --> 00:02:42,704
Nie noś tego”.

53
00:02:42,787 --> 00:02:45,081
Nie jest Meksykanką, ale lubię ten akcent.

54
00:02:46,040 --> 00:02:47,500
Brzmi zabawniej.

55
00:02:47,584 --> 00:02:49,043
A może to Meksykanka...

56
00:02:49,127 --> 00:02:52,380
Mam tylko swoje podejrzenia.
Nie jestem pewien.

57
00:02:52,463 --> 00:02:55,216
„Nie noś tego. To już nie pasuje”.

58
00:02:55,717 --> 00:02:58,469
Żona wyrzuciła mi
wszystkie spodnie dresowe.

59
00:02:58,553 --> 00:03:01,055
Spytałem, czemu to zrobiła.

60
00:03:01,139 --> 00:03:03,057
„Bo dresy kłamią!

61
00:03:03,766 --> 00:03:05,476
Dresy to straszni łgarze.

62
00:03:06,394 --> 00:03:08,396
Nie wiesz, jak bardzo przytyłeś.

63
00:03:08,855 --> 00:03:09,981
Nie wiesz,

64
00:03:10,064 --> 00:03:12,775
aż pewnego dnia pęka guma.

65
00:03:14,360 --> 00:03:15,987
I jesteś grubym dupkiem!

66
00:03:16,696 --> 00:03:18,865
Wtedy już za późno! Wyrzuciłam je”.

67
00:03:22,327 --> 00:03:26,080
Ma rację.
Jeśli masz 50 lat i jesteś facetem,

68
00:03:26,164 --> 00:03:28,291
dresy są niebezpieczne.

69
00:03:28,374 --> 00:03:31,794
Niebezpieczne.
Bo zbyt łatwo wyjąć sobie fiuta.

70
00:03:34,088 --> 00:03:36,216
Ot tak, wyciągnąłem sobie fiuta

71
00:03:36,299 --> 00:03:38,426
w połowie drogi do łazienki...

72
00:03:42,305 --> 00:03:44,641
A potem coś mnie rozprasza...

73
00:03:52,774 --> 00:03:53,858
I słyszę żonę:

74
00:03:53,942 --> 00:03:57,779
„Co ty robisz z kutasem?
Nie ma cię nawet jeszcze w łazience!”.

75
00:03:58,404 --> 00:04:02,867
A ja na to: „Nie wiedziałem,
że w Olive Garden mają bar sałatkowy.

76
00:04:04,202 --> 00:04:05,245
Wiedziałaś?”.

77
00:04:10,959 --> 00:04:12,919
Ale mam też problemy.

78
00:04:13,002 --> 00:04:15,964
Mam trzyletnie dziecko,
bo jestem cholernym idiotą.

79
00:04:21,302 --> 00:04:23,388
Nie myślałem do przodu. W ogóle.

80
00:04:24,514 --> 00:04:26,474
Myślałem do środka. Rozumiecie...

81
00:04:27,725 --> 00:04:29,060
A nie do przodu.

82
00:04:30,979 --> 00:04:32,063
Córka jest urocza.

83
00:04:32,939 --> 00:04:35,984
Mamy też z żoną siedmiolatkę...

84
00:04:36,567 --> 00:04:39,070
Żona surowo ją wychowuje.

85
00:04:39,153 --> 00:04:42,949
Nauka korzystania z nocnika
była ciężka... Mówiła:

86
00:04:43,032 --> 00:04:45,785
„Przytrzymamy jej nogi,
żeby się nie ruszała.

87
00:04:45,868 --> 00:04:46,869
Zamkniemy drzwi,

88
00:04:46,953 --> 00:04:49,497
więc nie wyjdzie. Będzie musiała usiąść.

89
00:04:49,580 --> 00:04:52,500
Jeden dzień wrzasku i tyle.
Przytrzymamy nóżki.

90
00:04:52,583 --> 00:04:56,045
Włóż zatyczki do uszu, jeśli trzeba...”.

91
00:04:56,379 --> 00:04:59,465
To było okropne, ale miała rację.
Tylko jeden dzień.

92
00:04:59,757 --> 00:05:03,261
Potem powiedziałem: „Wiesz,
to nowe dziecko, nasza wpadka...

93
00:05:03,344 --> 00:05:04,304
Nie pozwólmy...

94
00:05:06,431 --> 00:05:08,808
Niech wpadka zdecyduje, czy jest gotowa.

95
00:05:09,434 --> 00:05:11,602
Tym razem mniej okrucieństwa”.

96
00:05:14,439 --> 00:05:16,399
Więc pozwoliliśmy jej zdecydować.

97
00:05:16,983 --> 00:05:19,527
Ma już trzy lata...

98
00:05:19,610 --> 00:05:22,780
i dalej nie zdecydowała. Dalej nie.

99
00:05:24,032 --> 00:05:28,119
Ostatnio powiedziała mi:
„Papi, cámbiame por favor”.

100
00:05:29,162 --> 00:05:30,496
Ja na to: „Qué?

101
00:05:31,164 --> 00:05:32,040
Co?”.

102
00:05:32,123 --> 00:05:35,752
„Papi, zmień mi pieluszkę, tatusiu”.

103
00:05:36,586 --> 00:05:38,129
Mówię jej: „Madeleine...

104
00:05:38,212 --> 00:05:41,132
Umiesz mówić w dwóch pieprzonych językach,

105
00:05:43,676 --> 00:05:45,636
a więc usiądź na swoim małym culo

106
00:05:45,720 --> 00:05:49,057
i załatw się do tego kibelka.

107
00:05:49,140 --> 00:05:50,475
Dobrze? Rozumiemy się?

108
00:05:50,933 --> 00:05:56,647
Wiesz,
że nosisz pieluszki w rozmiarze seis.

109
00:05:57,106 --> 00:05:59,108
Nie robią siete. Nie.

110
00:05:59,817 --> 00:06:00,818
Wiesz dlaczego?

111
00:06:00,902 --> 00:06:03,946
Bo w tym wieku o gównie
powinnaś wiedzieć wszystko.

112
00:06:04,572 --> 00:06:06,908
Nie robią już większego rozmiaru.

113
00:06:06,991 --> 00:06:08,409
Jeśli się nie nauczysz,

114
00:06:08,493 --> 00:06:12,121
pieluchy będziesz pożyczać od babci.
I tyle”.

115
00:06:13,039 --> 00:06:13,873
Wiecie...

116
00:06:15,124 --> 00:06:16,918
Żona kocha nasze dzieci

117
00:06:17,001 --> 00:06:20,546
i nie pozwala mi zajmować się
zbyt wieloma rzeczami.

118
00:06:21,506 --> 00:06:27,720
Ale niektóre sprawy są domyślnie
powierzane mojej rozwadze.

119
00:06:27,804 --> 00:06:29,472
Zwykle śpię

120
00:06:29,555 --> 00:06:31,682
na łóżku od strony drzwi.

121
00:06:31,766 --> 00:06:35,395
Kiedy siedmiolatka chce z nami spać,

122
00:06:35,478 --> 00:06:37,855
muszę zdecydować,
czy to jest konieczne.

123
00:06:37,939 --> 00:06:39,816
Przychodzi zostać na całą noc.

124
00:06:40,316 --> 00:06:43,111
Ma poduszeczkę, króliczka...

125
00:06:43,194 --> 00:06:45,071
Nie chce powiedzieć: „Cześć.

126
00:06:45,154 --> 00:06:47,657
Pomyślałam, że to przyniosę. Już idę”.

127
00:06:47,740 --> 00:06:49,575
Nie, przychodzi na całą noc!

128
00:06:50,618 --> 00:06:53,579
Podchodzi, patrzę na nią i pytam:
„Jak leci?”.

129
00:06:53,663 --> 00:06:56,249
Odpowiada: „Muszę z wami spać”.

130
00:06:58,000 --> 00:07:01,379
„Dlaczego? Masz swoje łóżko. Czemu?”

131
00:07:03,631 --> 00:07:04,590
„Miałam koszmar.

132
00:07:05,466 --> 00:07:07,844
Wybaczcie. Wcinam się.

133
00:07:09,178 --> 00:07:10,596
Zróbcie miejsce”.

134
00:07:10,680 --> 00:07:15,726
„Nie. Potrzebuję więcej informacji.
Opowiedz mi o tym koszmarze”.

135
00:07:16,310 --> 00:07:17,145
„Dinozaury.

136
00:07:19,021 --> 00:07:20,731
Zróbcie miejsce”.

137
00:07:21,691 --> 00:07:24,026
„Co? Dinozaury. I tyle?”

138
00:07:25,111 --> 00:07:26,737
„Goniły mnie”.

139
00:07:29,824 --> 00:07:32,493
„Dobra, dinozaury cię goniły.

140
00:07:34,036 --> 00:07:36,789
Za mało straszne. Wracaj do łóżka!
No, dalej”.

141
00:07:39,709 --> 00:07:40,877
To mało straszne.

142
00:07:40,960 --> 00:07:42,462
Nie pożerały ci buzi!

143
00:07:42,545 --> 00:07:46,215
Nie na tyle straszne,
by spieprzyć mi całonocny sen.

144
00:07:46,299 --> 00:07:48,843
Bo tak jest, to psuje mi całonocny sen.

145
00:07:48,926 --> 00:07:51,012
Nie śpi jak aniołek, jak ja.

146
00:07:52,180 --> 00:07:53,890
Rozkłada się na całym łóżku.

147
00:07:55,224 --> 00:07:56,476
Po gówno śpi z nami.

148
00:08:00,229 --> 00:08:01,647
Mam alergię,

149
00:08:01,731 --> 00:08:04,066
a więc o szóstej rano

150
00:08:04,150 --> 00:08:05,735
kicham około 20 razy.

151
00:08:06,277 --> 00:08:10,531
Gdybyśmy nie mieli dwóch pięter,
już bylibyśmy po rozwodzie.

152
00:08:11,032 --> 00:08:12,158
Trzecie małżeństwo.

153
00:08:12,241 --> 00:08:14,452
Nie chcę kolejnego rozwodu, jasne?

154
00:08:14,535 --> 00:08:16,954
W Hollywood rozwody są dość normalne, ale

155
00:08:17,747 --> 00:08:19,499
muszę utrzymać małżeństwo,

156
00:08:20,249 --> 00:08:21,792
bo bardzo lubię swój dom.

157
00:08:22,752 --> 00:08:24,754
Rozumiecie? Ładny dom.

158
00:08:25,671 --> 00:08:28,799
Ma ogrzewanie podłogowe w łazience.
Zajebiste uczucie.

159
00:08:30,134 --> 00:08:32,261
Nie chcę tego stracić, kurwa!

160
00:08:33,137 --> 00:08:36,224
Muszę zrozumieć,
o czym mówi moja szalona żona.

161
00:08:36,974 --> 00:08:38,267
Co, skarbie? Tak!

162
00:08:39,185 --> 00:08:40,853
Sprawdźmy wszystkie szkoły”.

163
00:08:43,147 --> 00:08:45,525
Schodzę na dół i kicham.

164
00:08:45,650 --> 00:08:47,193
Idę tam, by się wykichać.

165
00:08:48,736 --> 00:08:51,405
A żona krzyczy:
„Dalej cię, kurwa, słyszę!”.

166
00:08:53,115 --> 00:08:53,950
Ale...

167
00:08:56,160 --> 00:08:58,329
I wróciłem. Poszedłem na górę,

168
00:08:58,412 --> 00:09:00,039
a Miranda, siedmiolatka,

169
00:09:00,122 --> 00:09:02,041
śpi już na mojej stronie łóżka.

170
00:09:04,043 --> 00:09:06,087
Wolę teraz nie interweniować.

171
00:09:06,170 --> 00:09:08,714
Dobra, poszukam innego miejsca do spania.

172
00:09:09,382 --> 00:09:13,094
Więc idę do części domu,
w której nigdy nie byłem, rozumiecie?

173
00:09:13,386 --> 00:09:16,097
„Cholera, tu jest pokój.
Jezu, nie wiedziałem.

174
00:09:16,389 --> 00:09:17,848
Jest drugie skrzydło”.

175
00:09:18,140 --> 00:09:20,643
Więc otwieram drzwi i...

176
00:09:20,726 --> 00:09:22,436
żona już tam leży.

177
00:09:22,520 --> 00:09:24,397
Już śpi w łóżku.

178
00:09:24,480 --> 00:09:25,731
Myślę: „No, dobra”.

179
00:09:25,815 --> 00:09:28,859
Kładę się w łóżku obok niej.
Ale po pięćdziesiątce

180
00:09:28,943 --> 00:09:30,945
nie można zasnąć od razu.

181
00:09:31,028 --> 00:09:33,531
Cóż... to trochę trwa.

182
00:09:33,614 --> 00:09:36,242
Kiedy leżę w łóżku z żoną
i nie mogę spać,

183
00:09:36,325 --> 00:09:37,493
zaczynam,

184
00:09:38,160 --> 00:09:40,204
trochę ją obmacywać. Tylko trochę.

185
00:09:40,288 --> 00:09:42,498
- Ociupinkę obmacuję.
- Tak!

186
00:09:42,582 --> 00:09:46,586
Mam nadzieję, że pewnego dnia powie:
„To dobry pomysł”.

187
00:09:46,669 --> 00:09:47,587
Wiecie?

188
00:09:48,588 --> 00:09:50,673
Tak się dotąd nie stało. Może kiedyś...

189
00:09:50,756 --> 00:09:53,134
Wiecie, co mam na myśli?
Trzeba próbować.

190
00:09:53,926 --> 00:09:56,470
A więc trochę ją obmacuję i zauważam,

191
00:09:56,554 --> 00:09:59,724
że jest jakby bardziej wiotka niż zwykle.

192
00:09:59,807 --> 00:10:01,809
Tylko trochę. Nie będę krytykować.

193
00:10:01,892 --> 00:10:04,645
Może wzięła gorącą kąpiel. Nie wiem.

194
00:10:04,729 --> 00:10:08,357
Ale jej piersi też są jakieś inne.

195
00:10:08,441 --> 00:10:11,027
Potem pomyślałem sobie: „Możliwe,

196
00:10:11,193 --> 00:10:12,445
że to nie moja żona”.

197
00:10:14,030 --> 00:10:15,239
Więc wstaję z łóżka,

198
00:10:15,990 --> 00:10:18,826
biegnę do sypialni i widzę żonę

199
00:10:18,909 --> 00:10:20,703
śpiącą w fotelu.

200
00:10:21,078 --> 00:10:23,748
Mówię: „Hej, obudź się”.
Pyta: „O co chodzi?”.

201
00:10:23,831 --> 00:10:27,585
Chyba molestowałem twoją matkę.

202
00:10:29,337 --> 00:10:30,171
A ona…

203
00:10:31,839 --> 00:10:33,466
spycha mnie na bok i mówi:

204
00:10:33,549 --> 00:10:35,301
„Mamo, nic nie mówiłaś?”.

205
00:10:35,384 --> 00:10:38,804
A ona na to: „Wiesz,
że nie gadam z tym idiotą!”.

206
00:10:40,222 --> 00:10:41,098
A więc...

207
00:10:43,100 --> 00:10:45,102
opowiem wam trochę o sobie.

208
00:10:45,936 --> 00:10:48,898
Jestem Azjatą. Moja mama jest Filipinką.

209
00:10:49,523 --> 00:10:52,068
W tym momencie zwykle

210
00:10:52,151 --> 00:10:53,986
odzywa się jakiś Filipińczyk...

211
00:10:54,487 --> 00:10:56,489
Ale najwyraźniej nie dziś.

212
00:10:56,906 --> 00:10:58,240
Jestem osobą rasy mieszanej.

213
00:10:58,616 --> 00:11:01,494
W dobie różnorodności
ludzie chcą zatrudniać

214
00:11:01,577 --> 00:11:04,246
Azjatów, czarnych...

215
00:11:04,330 --> 00:11:06,582
kobiety... Chcą różnorodności.

216
00:11:06,666 --> 00:11:11,295
Jestem Azjatą, ale nie jestem na tyle
azjatycki, by mi to w czymś pomogło.

217
00:11:11,962 --> 00:11:13,047
Cholera!

218
00:11:13,798 --> 00:11:17,468
Nazywam się Rob Schneider,
a nie Rob Akabonaito.

219
00:11:18,219 --> 00:11:19,095
Cholera!

220
00:11:20,638 --> 00:11:22,973
Jestem po części Azjatą.
Wiem, że myślicie:

221
00:11:23,057 --> 00:11:25,309
„Coś tam jest, ale co to kurde jest?

222
00:11:25,935 --> 00:11:28,020
Co to właściwie jest?”.

223
00:11:29,730 --> 00:11:32,983
Jest ciężko. Moja mama jest Azjatką.
Nie polecam.

224
00:11:34,985 --> 00:11:36,904
To surowe matki. Nie było łatwo.

225
00:11:36,987 --> 00:11:38,948
Nigdy nie słyszałem:

226
00:11:39,031 --> 00:11:42,493
„Jesteś taki dobry. Baw się dobrze.
Jesteś taki mądry.

227
00:11:42,576 --> 00:11:45,121
Jesteś taki dobry.
Możesz zostać, kim chcesz”.

228
00:11:45,746 --> 00:11:46,997
Byłem dobrym uczniem.

229
00:11:47,081 --> 00:11:48,582
„Mamo, same piątki”.

230
00:11:48,666 --> 00:11:51,377
„Co?
Przecież masz dostawać same piątki”.

231
00:11:51,460 --> 00:11:53,170
Jesteś bystry. Nie jesteś idiotą.

232
00:11:53,254 --> 00:11:55,589
Co chcesz, ciasteczko? Chcesz ciastko?

233
00:11:56,757 --> 00:11:58,759
Tak ma być. Tego oczekuję.

234
00:11:58,843 --> 00:12:00,886
Chcesz coś ekstra? Zrób coś ekstra.

235
00:12:03,013 --> 00:12:06,517
Masz robić swoje.
Ja cały dzień gotowałam i sprzątałam.

236
00:12:06,600 --> 00:12:10,604
I co za to dostanę? Co dostanę?
Co dostanę? Co dostanę?...

237
00:12:10,688 --> 00:12:13,190
Ty rób swoje, a ja swoje.

238
00:12:14,483 --> 00:12:17,361
Nasza relacja ma być chłodna, jasne?

239
00:12:18,821 --> 00:12:19,655
I tak było.

240
00:12:20,406 --> 00:12:22,074
W dzieciństwie pamiętam,

241
00:12:22,158 --> 00:12:23,909
że mama na mnie krzyczała.

242
00:12:23,993 --> 00:12:26,579
Chyba chciała mnie chronić. Ciągle pytała:

243
00:12:26,662 --> 00:12:28,205
„Widzisz, co się stało?

244
00:12:28,289 --> 00:12:30,416
Upadłeś. Widzisz, co się stało?

245
00:12:30,499 --> 00:12:32,626
Nie biegaj. Widzisz, co się stało?

246
00:12:32,710 --> 00:12:34,879
Zraniłeś się. Widzisz, co się stało?

247
00:12:34,962 --> 00:12:38,007
Rozbiłeś to. Widzisz, co się stało?
Nie przezywaj...

248
00:12:38,090 --> 00:12:40,468
Przewróciłeś to.
Widzisz, co się stało?".

249
00:12:42,511 --> 00:12:46,015
Pamiętam, jak graliśmy w kosza
kilka kilometrów od domu.

250
00:12:46,098 --> 00:12:48,058
Ktoś skręcił kostkę. Słyszę:

251
00:12:48,142 --> 00:12:50,144
„Widzisz, co się stało?”.

252
00:12:56,108 --> 00:12:58,527
„Chłopie, to twoja mama tam, na wzgórzu”.

253
00:12:59,737 --> 00:13:01,739
„Widzisz, co się stało?”

254
00:13:08,537 --> 00:13:10,164
Dorastałem w San Francisco.

255
00:13:10,456 --> 00:13:13,501
Pierwszą pracę miałem
na stacji benzynowej sieci 76.

256
00:13:13,626 --> 00:13:15,211
Tak, stacji benzynowej.

257
00:13:15,795 --> 00:13:17,129
Płacili nam w sobotę.

258
00:13:17,213 --> 00:13:19,840
To przed tym,
jak otwierano banki w soboty.

259
00:13:19,924 --> 00:13:22,176
Gotówka. Płacili nam w soboty gotówką.

260
00:13:22,718 --> 00:13:25,346
Potem zabierali nas na chińskie żarcie,

261
00:13:25,763 --> 00:13:27,681
dawali piwo, graliśmy w pokera

262
00:13:27,765 --> 00:13:29,517
i odzyskiwali pieniądze.

263
00:13:31,310 --> 00:13:34,104
Po dwóch tygodniach stwierdziłem:
„Dość, kurwa.

264
00:13:34,188 --> 00:13:37,358
Zabrali nam całą kasę
i dali tanie chińskie żarcie!”.

265
00:13:39,026 --> 00:13:39,902
Zrozumcie...

266
00:13:40,861 --> 00:13:45,157
Chińczycy są komunistami
od jakichś 71 lat,

267
00:13:45,825 --> 00:13:48,536
a kapitalistami
od, cholera, dwóch tysięcy.

268
00:13:48,953 --> 00:13:50,371
Dobra? Tak jest.

269
00:13:51,872 --> 00:13:55,167
Chcecie zjeść chińskie żarcie po występie?
Da radę.

270
00:13:56,377 --> 00:13:58,212
Nawet jeśli już zamknęli...

271
00:13:58,879 --> 00:14:00,631
„Przykro mi, zamknięte”.

272
00:14:00,714 --> 00:14:02,049
„Mam tu 500 osób”.

273
00:14:02,132 --> 00:14:03,759
„No to, kurwa, otwieramy.

274
00:14:03,843 --> 00:14:07,137
Wejdźcie.
Proponujemy specjalne menu nocne.

275
00:14:07,221 --> 00:14:08,556
Menu nocne”.

276
00:14:11,559 --> 00:14:13,310
Tata był Żydem.

277
00:14:13,394 --> 00:14:15,563
W Święta można dostać chińszczyznę,

278
00:14:15,646 --> 00:14:18,691
bo Chińczycy nie obchodzą żadnego święta.

279
00:14:18,774 --> 00:14:21,026
„Tak, otwieramy w Święta. Zapraszamy!

280
00:14:21,110 --> 00:14:22,987
Cały dzień. Przyjdźcie.

281
00:14:23,070 --> 00:14:25,906
Pieprzyć Jezusa! Przyjdźcie, otwieramy.

282
00:14:26,448 --> 00:14:29,326
Mamy się spłukać, bo się urodził?
Pieprzyć to.

283
00:14:29,410 --> 00:14:32,121
Ryby w akwarium nie wiedzą, że to święto.

284
00:14:32,204 --> 00:14:33,414
Nie wiedzą.

285
00:14:33,873 --> 00:14:35,708
To dla nich kolejny wtorek.

286
00:14:37,668 --> 00:14:38,961
Zamach na prezydenta.

287
00:14:39,044 --> 00:14:40,963
Dziś dwa w cenie jednego.

288
00:14:41,046 --> 00:14:43,173
Promocja, bo zabili prezydenta.

289
00:14:44,383 --> 00:14:46,093
11 września 2001 roku?

290
00:14:46,176 --> 00:14:48,762
9 różnych rodzajów mięsa i 11 makaronu.

291
00:14:48,846 --> 00:14:51,015
Promocja z okazji 11 września.

292
00:14:52,641 --> 00:14:55,144
Wiem, że to smutne. Płaczemy. To smutne.

293
00:14:55,561 --> 00:14:57,146
A potem głodniejemy!

294
00:14:58,772 --> 00:15:00,816
Zjadamy jajko foo yung,
wieprzowinę z ryżem,

295
00:15:00,900 --> 00:15:04,486
makaron lo mein, makaron z patelni,
smażony makaron.

296
00:15:04,570 --> 00:15:08,741
No i oczywiście mamy też makaron wonton.

297
00:15:14,163 --> 00:15:14,997
Dobrze.

298
00:15:15,080 --> 00:15:18,292
Jeszcze jedno zamówienie,
wołowina w sosie ostrygowym.

299
00:15:18,375 --> 00:15:20,336
Mamy jeszcze jedno zamówienie.

300
00:15:20,419 --> 00:15:22,379
wołowina w sosie ostrygowym.

301
00:15:24,632 --> 00:15:28,719
To nie rasizm,
tylko precyzyjne naśladownictwo!

302
00:15:30,679 --> 00:15:31,513
Nie.

303
00:15:32,681 --> 00:15:33,515
Zrozumcie.

304
00:15:34,266 --> 00:15:36,769
Wiecie, jak trudno wam mówić po chińsku?

305
00:15:36,852 --> 00:15:39,521
Chińczykom tak samo trudno mówić
po angielsku.

306
00:15:40,189 --> 00:15:42,816
Słowa utykają w gardle
i trzeba je wyciągnąć.

307
00:15:42,900 --> 00:15:44,985
„Wołowina w sosie ostrygowym!

308
00:15:45,069 --> 00:15:49,949
Wołowina! Sos ostrygowy!”.

309
00:15:53,535 --> 00:15:57,414
Wiecie, czego nie widać w Ameryce?
Bezdomnych Azjatów.

310
00:15:58,832 --> 00:16:00,250
Tego w ogóle nie ma.

311
00:16:02,962 --> 00:16:05,464
Azjaci myślą:
„Nie, kurwa. Nie ma mowy”.

312
00:16:06,465 --> 00:16:08,509
Coś wymyślimy.

313
00:16:09,343 --> 00:16:12,388
„Zajmiemy się najbardziej
odpychającą częścią ciała,

314
00:16:12,471 --> 00:16:14,598
na przykład paznokciami stóp.

315
00:16:14,682 --> 00:16:18,018
Zrobimy cały paznokieć.
Zeskrobiemy to gówno z tyłu.

316
00:16:19,353 --> 00:16:22,606
Albo wydepilujemy ci odbyt od przodu.

317
00:16:23,232 --> 00:16:28,112
Wciśniemy się, wciśniemy, wciśniemy...

318
00:16:30,656 --> 00:16:33,367
Wybielimy ci odbyt. Jasne, czemu nie?

319
00:16:33,951 --> 00:16:35,202
Już tu jesteś.

320
00:16:36,328 --> 00:16:38,872
Czemu by nie wybielić odbytu...?
25 dolców.

321
00:16:39,373 --> 00:16:42,751
Białasów pomasujemy, zwalimy im konia,
zabierzemy im forsę.

322
00:16:42,835 --> 00:16:44,378
„No, dojdź już!

323
00:16:46,922 --> 00:16:49,049
Wytryśnij w drugą stronę, dobrze?

324
00:16:49,758 --> 00:16:52,219
Dla mnie to też upokarzające”.

325
00:16:55,639 --> 00:16:59,309
Najbardziej lubię Koreańczyków,
inny ciężko pracujący naród.

326
00:16:59,935 --> 00:17:02,312
Koreańczycy ciężko pracują...

327
00:17:03,105 --> 00:17:06,900
Ale nie w restauracjach z grillem.
Tam są raczej leniwi.

328
00:17:06,984 --> 00:17:08,986
Wchodzisz do takiej restauracji...

329
00:17:09,069 --> 00:17:11,739
„Witamy
w koreańskiej restauracji z grillem.

330
00:17:11,822 --> 00:17:14,450
Proszę uważać, gorący węgiel. Gorący.

331
00:17:14,908 --> 00:17:17,453
Gorący. Gorący węgiel.

332
00:17:17,536 --> 00:17:19,538
Uwaga, gorący węgiel. Gorący”.

333
00:17:19,621 --> 00:17:21,665
„Rozumiem. Gorący węgiel.

334
00:17:22,124 --> 00:17:23,584
Jak to coś działa?”

335
00:17:23,917 --> 00:17:29,131
„Dobra. Oto surowy stek. Proszę bardzo...”

336
00:17:30,007 --> 00:17:30,924
„Co z tym zrobić?”

337
00:17:31,008 --> 00:17:34,261
„Usmażyć, usmażyć, usmażyć”.

338
00:17:35,888 --> 00:17:37,806
„To ja płacę ci, byś gotował.

339
00:17:38,432 --> 00:17:40,601
Ty ugotuj, ty ugotuj, ty ugotuj”.

340
00:17:41,351 --> 00:17:45,064
„Nie. Ty ugotuj, ty ugotuj, ty ugotuj...”

341
00:17:49,443 --> 00:17:50,903
Trochę leniwe, co?

342
00:17:52,279 --> 00:17:54,615
Ciekawe, jak jest w koreańskim burdelu.

343
00:17:56,492 --> 00:17:59,411
„Witamy w koreańskim burdelu. Wejdź, tak!

344
00:17:59,495 --> 00:18:01,580
To ta sala. Obciągnij sobie.

345
00:18:01,663 --> 00:18:05,042
Tak. Ty sobie obciągnij,
ty sobie obciągnij...”

346
00:18:05,584 --> 00:18:06,877
Potem ta sala.

347
00:18:06,960 --> 00:18:08,754
Tu możesz nieźle się wyruchać.

348
00:18:09,630 --> 00:18:11,715
Dostajesz wartość swoich pieniędzy.

349
00:18:14,176 --> 00:18:17,429
Potem bierzesz prysznic i wypierdalasz.

350
00:18:18,138 --> 00:18:19,515
Czemu jesteś tak długo?

351
00:18:20,766 --> 00:18:22,184
Mamy kolejnego klienta”.

352
00:18:26,438 --> 00:18:28,398
Takeru Saito, panie i panowie.

353
00:18:35,280 --> 00:18:37,074
Chcesz coś zagrać?

354
00:18:40,244 --> 00:18:43,413
Cóż, cieszę się,
że w naszym społeczeństwie

355
00:18:43,497 --> 00:18:47,918
mężczyźni zostali w końcu rozliczeni
ze swojego okropnego zachowania.

356
00:18:48,710 --> 00:18:52,714
Podczas występu niektóre rzeczy
zostały dogodnie pominięte...

357
00:18:53,090 --> 00:18:55,759
rzeczy dotyczące mężczyzn
i ich zachowania.

358
00:18:56,009 --> 00:18:58,053
Na przykład to, że faceci to...

359
00:18:59,888 --> 00:19:01,390
świnie.

360
00:19:02,057 --> 00:19:05,769
Faceci to potencjalne świnie.

361
00:19:06,520 --> 00:19:09,022
Jestem facetem. Jestem potencjalną świnią.

362
00:19:09,314 --> 00:19:10,691
Gdyby żona powiedziała:

363
00:19:10,774 --> 00:19:13,694
„Hej, możesz się
obściskiwać z moją przyjaciółką”.

364
00:19:14,278 --> 00:19:15,404
Nie zrobiłbym tego,

365
00:19:16,822 --> 00:19:18,198
ale pewnie zapytałbym:

366
00:19:19,241 --> 00:19:20,075
„Z którą?”.

367
00:19:22,703 --> 00:19:23,829
Nie jestem Jezusem.

368
00:19:25,289 --> 00:19:26,540
Jestem potencjalną świnią.

369
00:19:27,374 --> 00:19:30,586
Nieraz jestem w Starbucksie
i zerkam na koniec kolejki.

370
00:19:30,669 --> 00:19:34,173
Widzę ładną dziewczynę z dużym dekoltem.
Myślę sobie:

371
00:19:34,256 --> 00:19:37,009
„Pewnie
miło byłoby tam zajrzeć i zrobić...”.

372
00:19:46,602 --> 00:19:47,853
Ale tego nie robię.

373
00:19:48,937 --> 00:19:51,190
Bo wiecie, co jest lepsze?

374
00:19:51,523 --> 00:19:53,567
Móc zamówić cappuccino

375
00:19:53,650 --> 00:19:56,445
i nie zostać, kurwa,
przestępcą seksualnym.

376
00:19:57,946 --> 00:19:59,615
„Cappuccino dla Roba zboka”.

377
00:19:59,698 --> 00:20:01,200
„Tak, tutaj. Dziękuję”.

378
00:20:09,833 --> 00:20:11,543
Faceci to potencjalne świnie.

379
00:20:12,961 --> 00:20:14,922
Zdradzę teraz pewną tajemnicę.

380
00:20:15,005 --> 00:20:17,883
Przykro mi, drogie panie,
wasz obecny facet...

381
00:20:17,966 --> 00:20:20,636
Nieważne,
czy jesteście małżeństwem pięć lat,

382
00:20:20,719 --> 00:20:22,429
dziesięć lat, 20 lat...

383
00:20:22,512 --> 00:20:24,806
Nieważne, czy macie dzieci, wnuki.

384
00:20:24,973 --> 00:20:28,685
Osoba,
z którą chcesz spędzić resztę życia,

385
00:20:28,769 --> 00:20:30,646
przy pierwszym spotkaniu,

386
00:20:31,146 --> 00:20:32,481
pierwszym,

387
00:20:33,523 --> 00:20:37,152
chciała tylko uprawiać z tobą seks.
Tylko tego chciała.

388
00:20:37,236 --> 00:20:38,820
Gdyby miał być tylko seks,

389
00:20:38,904 --> 00:20:40,906
to byłaby najlepsza, kurwa, noc.

390
00:20:41,406 --> 00:20:43,283
Niech panie mnie zrozumieją...

391
00:20:43,367 --> 00:20:46,995
Teraz cię kocha,
bo jesteś niesamowita. Naprawdę jesteś.

392
00:20:47,829 --> 00:20:50,958
Zmieniłaś go. O tak!

393
00:20:51,250 --> 00:20:52,376
Jesteś niesamowita.

394
00:20:52,793 --> 00:20:55,003
Ale na początku chciał tylko seksić.

395
00:20:55,087 --> 00:20:56,588
Tyle. Tylko tego chciał.

396
00:20:56,672 --> 00:21:00,884
Przykro mi, faceci szukają... seksu.

397
00:21:01,551 --> 00:21:06,598
A jeśli dojdzie do związku,
trudno, jakoś sobie z tym poradzą.

398
00:21:07,766 --> 00:21:08,976
Nie tego chcą.

399
00:21:09,518 --> 00:21:12,521
Ale tak kończą
i nie pamiętają, jak do tego doszło.

400
00:21:14,064 --> 00:21:17,359
„Co? Chcesz najpierw coś zjeść?

401
00:21:19,653 --> 00:21:21,238
Dobra, zjedzmy coś.

402
00:21:22,864 --> 00:21:23,699
Jasne.

403
00:21:24,908 --> 00:21:27,035
W domu rodziców? Tak? Acha...

404
00:21:27,828 --> 00:21:29,121
Dobra, jasne.

405
00:21:30,372 --> 00:21:32,708
Wieszasz swoje ciuchy w mojej szafie?

406
00:21:32,791 --> 00:21:35,043
Czy to właśnie robisz? Dobrze, zawieś.

407
00:21:35,127 --> 00:21:36,837
Lepiej, żeby się nie pomięły.

408
00:21:37,546 --> 00:21:40,132
To chyba, kurwa, związek.
Jak to się stało?

409
00:21:40,590 --> 00:21:42,426
Myślałem, że ją tylko pieprzę”.

410
00:21:43,385 --> 00:21:47,347
W przeciwieństwie do mężczyzn,
kobiety szukają związku,

411
00:21:47,806 --> 00:21:51,310
a jeśli dojdzie do seksu,
to, kurwa, jakoś sobie poradzą.

412
00:21:53,812 --> 00:21:57,107
„O Boże. O mój Boże.

413
00:21:57,691 --> 00:21:59,234
No to się zaczyna.

414
00:21:59,318 --> 00:22:00,652
O Boże.

415
00:22:01,236 --> 00:22:02,154
Hej.

416
00:22:02,821 --> 00:22:04,156
Co takiego? Co?

417
00:22:04,656 --> 00:22:05,782
Obrócić się?

418
00:22:05,866 --> 00:22:11,621
To się naprawdę stanie.

419
00:22:11,705 --> 00:22:12,789
Co? Patrzeć na ciebie?

420
00:22:12,873 --> 00:22:17,252
Patrzę na ciebie. Patrzę na ciebie...

421
00:22:17,336 --> 00:22:19,921
To było obrzydliwe! Boże!”

422
00:22:25,969 --> 00:22:27,679
Niektóre kobiety są inne.

423
00:22:27,763 --> 00:22:29,181
„Gdzie jest fiut?”

424
00:22:31,350 --> 00:22:34,144
Szukam takich kobiet,
ale one wcześnie wychodzą.

425
00:22:34,728 --> 00:22:36,396
Musisz być przed ósmą rano.

426
00:22:36,480 --> 00:22:38,857
„Dziewczyny lubiące fiuta?
Nie ma. Kurwa.

427
00:22:39,608 --> 00:22:42,611
Cholera. Znowu nic”.

428
00:22:47,616 --> 00:22:53,080
Na początku związku
faceci muszą zrobić emocjonalny rachunek.

429
00:22:53,705 --> 00:22:57,292
Myślą: „Strasznie mnie pociąga.

430
00:22:57,376 --> 00:22:59,544
Nie mogę bez niej wytrzymać.

431
00:23:00,045 --> 00:23:04,091
Ale ile wysiłku
to będzie naprawdę kosztowało?

432
00:23:05,675 --> 00:23:11,348
Czy ona pokazuje mi swoją prawdziwą
szaloną stronę czy jest też jakaś inna?

433
00:23:11,431 --> 00:23:13,392
„Gdzieś ty, kurwa, był?

434
00:23:13,475 --> 00:23:17,562
Widziałam twój telefon!
Kogo, kurwa, pieprzysz w Park City?”

435
00:23:17,646 --> 00:23:19,272
Czy gdzieś indziej.

436
00:23:21,441 --> 00:23:22,984
Kiedy to wyjdzie na jaw?

437
00:23:24,069 --> 00:23:26,488
Kłamała przez cały ten czas?

438
00:23:28,323 --> 00:23:30,992
Bo ja owszem. Cały czas, kurwa, kłamałem.

439
00:23:31,743 --> 00:23:33,453
Nie mam pojęcia, kim jestem”.

440
00:23:35,997 --> 00:23:37,249
A potem się angażują.

441
00:23:38,250 --> 00:23:39,501
Zobowiązują się.

442
00:23:40,210 --> 00:23:44,297
Robią to, bo strasznie ich pociągasz.

443
00:23:44,381 --> 00:23:45,757
I tyle.

444
00:23:45,841 --> 00:23:47,050
Faceci są prości.

445
00:23:47,134 --> 00:23:49,302
Chcą się szalenie zakochać w kobiecie,

446
00:23:49,386 --> 00:23:52,556
z którą muszą być,
do której czują szalony pociąg.

447
00:23:52,639 --> 00:23:54,391
Piękno odgrywa swoją rolę.

448
00:23:54,933 --> 00:23:59,354
Ludzie ciągle mi mówią: „Twoja żona
jest dla ciebie za ładna”.

449
00:23:59,438 --> 00:24:02,774
A ja na to: „Wiesz, o to mi chodziło”.

450
00:24:03,233 --> 00:24:05,569
Wiesz. Lubię je.

451
00:24:08,613 --> 00:24:10,532
Piękno odgrywa swoją rolę.

452
00:24:10,615 --> 00:24:16,455
Ludzie lubią słyszeć:
„Co za piękne dziecko! Piękne”.

453
00:24:16,997 --> 00:24:18,206
Nie lubią słyszeć:

454
00:24:18,874 --> 00:24:19,749
„Ojej...

455
00:24:22,127 --> 00:24:23,170
Co się stało?

456
00:24:24,337 --> 00:24:25,505
Był pożar?

457
00:24:26,339 --> 00:24:28,467
Zatrzymasz je dla siebie czy oddasz?

458
00:24:28,842 --> 00:24:30,927
Zatrzymaj na chwilę”.

459
00:24:35,265 --> 00:24:38,977
A potem do związku wchodzi facet.

460
00:24:39,436 --> 00:24:41,688
Ciekawa rzecz, jeśli chodzi o facetów.

461
00:24:42,564 --> 00:24:46,026
Pracują nad związkiem
w stopniu zależnym od tego,

462
00:24:46,109 --> 00:24:47,903
jak bardzo ich pociągasz.

463
00:24:48,361 --> 00:24:50,655
Jeśli facet jest z kobietą, która

464
00:24:50,739 --> 00:24:53,492
jest tak samo atrakcyjna jak on,

465
00:24:53,575 --> 00:24:55,577
będzie jej oddany, poświęci czas

466
00:24:55,660 --> 00:24:57,746
i wysiłek, okaże troskę.

467
00:24:57,829 --> 00:25:00,582
Dziwne jest to,
że jeśli facet jest z kobietą,

468
00:25:00,665 --> 00:25:03,543
która jest dużo bardziej atrakcyjna,

469
00:25:03,627 --> 00:25:05,337
będzie pracował ciężej.

470
00:25:06,087 --> 00:25:08,965
Powiedzmy, że facet chodzi
z modelką Victoria's Secret.

471
00:25:09,466 --> 00:25:13,637
Facet pyta: „O co chodzi, kochanie?

472
00:25:14,513 --> 00:25:15,388
Powiedz.

473
00:25:16,348 --> 00:25:18,642
Nie możesz znaleźć kluczyków do auta?

474
00:25:19,059 --> 00:25:21,061
Cóż!

475
00:25:21,645 --> 00:25:23,813
Chodźmy kupić inny samochód!

476
00:25:24,439 --> 00:25:27,108
Wypełnię wszystkie formularze!

477
00:25:28,151 --> 00:25:30,946
Idź, pomaluj sobie paznokcie.
Idź na masaż.

478
00:25:31,029 --> 00:25:32,572
Znajdę drugą pracę, by to opłacić.

479
00:25:33,156 --> 00:25:35,492
Nie muszę spać. Jestem silnym gościem”.

480
00:25:37,702 --> 00:25:41,122
Ale jeśli facet uważa,
że jest tak samo atrakcyjny,

481
00:25:41,206 --> 00:25:42,249
jak jego kobieta:

482
00:25:42,332 --> 00:25:44,042
„O co chodzi, kochanie?

483
00:25:46,378 --> 00:25:48,421
Zgubiłaś kluczyki do auta?

484
00:25:48,505 --> 00:25:52,050
Chyba będziesz musiała iść pieszo, suko.

485
00:25:52,133 --> 00:25:52,968
To znaczy...

486
00:25:55,971 --> 00:25:57,556
Tak, pomagam ci!

487
00:25:58,348 --> 00:26:02,018
Może w drodze do domu przypomnisz sobie,
gdzie masz kluczyki!

488
00:26:02,102 --> 00:26:03,853
Jestem w pracy!”.

489
00:26:05,397 --> 00:26:07,232
A jeśli to modelka Victoria's Secret:

490
00:26:09,109 --> 00:26:11,444
„O co chodzi, kochanie? Powiedz.

491
00:26:13,655 --> 00:26:15,574
Zostawiłaś dzieci w centrum handlowym?

492
00:26:17,450 --> 00:26:19,578
Możemy mieć więcej dzieci!

493
00:26:20,120 --> 00:26:22,163
Pewnie. Będzie fajnie!

494
00:26:25,458 --> 00:26:29,087
Jeśli facet uważa, że jest równie
atrakcyjny jak jego kobieta:

495
00:26:29,170 --> 00:26:30,171
„O co chodzi?

496
00:26:31,631 --> 00:26:33,383
Zostawiłaś dzieci w centrum handlowym?

497
00:26:34,884 --> 00:26:36,761
To było, kurwa, głupie, co nie?

498
00:26:37,804 --> 00:26:39,723
Tak, są ze mną.

499
00:26:39,848 --> 00:26:42,392
Nie zadzwonią do rodzica,
który je, kurwa, zostawił.

500
00:26:42,934 --> 00:26:44,352
Wtedy one byłyby głupie.

501
00:26:44,853 --> 00:26:46,813
Znalazły twoje kluczyki do auta!

502
00:26:47,731 --> 00:26:49,274
Jestem w pracy!”.

503
00:26:52,193 --> 00:26:54,112
Gdyby to była modelka Victoria's Secret:

504
00:26:55,447 --> 00:26:57,115
„O co chodzi, kochanie?

505
00:26:59,618 --> 00:27:01,202
Zabiłaś moją matkę?

506
00:27:03,705 --> 00:27:05,957
Cóż, nie czuła się ostatnio najlepiej.

507
00:27:07,375 --> 00:27:08,835
Ktoś musiał coś zrobić.

508
00:27:10,629 --> 00:27:11,504
Dziękuję.

509
00:27:12,589 --> 00:27:13,590
Kocham cię”.

510
00:27:19,471 --> 00:27:23,224
Jeśli to facet,
który jest tak samo atrakcyjny jak żona:

511
00:27:23,308 --> 00:27:25,518
„O co chodzi, kochanie?

512
00:27:26,811 --> 00:27:28,521
Zabiłaś moją matkę?

513
00:27:30,774 --> 00:27:32,817
Cóż, ostatnio okropnie się czuła.

514
00:27:35,987 --> 00:27:37,572
Ktoś musiał coś zrobić.

515
00:27:38,823 --> 00:27:39,699
Dziękuję.

516
00:27:40,492 --> 00:27:41,493
Kocham cię”.

517
00:27:48,041 --> 00:27:48,917
Dziękuję.

518
00:27:51,628 --> 00:27:54,047
Będę z wami szczery.

519
00:27:54,130 --> 00:27:55,757
Żona chciała się ze mną rozwieść.

520
00:27:56,216 --> 00:27:57,926
Jesteśmy razem od dekady.

521
00:27:58,301 --> 00:28:01,262
Co trzy miesiące chce się ze mną rozwieść.

522
00:28:04,474 --> 00:28:06,976
To się powtórzy za dwa tygodnie. Na pewno.

523
00:28:07,185 --> 00:28:08,770
Przyzwyczaiłem się.

524
00:28:08,853 --> 00:28:10,563
Jestem za stary, by odejść.

525
00:28:11,981 --> 00:28:14,526
Trudno jest poślubić kogoś młodszego,

526
00:28:14,609 --> 00:28:17,362
bo ten ktoś ma... nadzieję.

527
00:28:17,737 --> 00:28:18,613
Wiecie?

528
00:28:22,075 --> 00:28:23,618
Nadziei trudno się pozbyć.

529
00:28:24,786 --> 00:28:28,289
Po dwóch latach małżeństwa
żona powiedziała mi:

530
00:28:28,373 --> 00:28:29,874
„Nie jest lepiej.

531
00:28:30,625 --> 00:28:33,545
Mówiłeś, że będzie lepiej, ale no mejor.

532
00:28:33,628 --> 00:28:35,380
No mejor. Nie jest lepiej.

533
00:28:35,463 --> 00:28:37,799
Czemu się ciebie trzymam, hę?

534
00:28:37,882 --> 00:28:41,219
Tracę młodość. Żegnaj, młodości. Pa”.

535
00:28:42,220 --> 00:28:45,306
Powiedziałem: „Cóż, skarbie,
najpierw będzie kryzys”.

536
00:28:45,390 --> 00:28:47,350
Kryzys trwa jakieś trzy lata.

537
00:28:47,434 --> 00:28:49,936
Potem cieszysz się, że się nie rozwiodłaś.

538
00:28:50,019 --> 00:28:51,521
Bo już po kryzysie”.

539
00:28:53,148 --> 00:28:56,651
Po trzech latach mówi:
„Dobra, już po kryzysie.

540
00:28:57,068 --> 00:29:01,114
Ale nie jest lepiej, no mejor.
Czemu się ciebie trzymam

541
00:29:01,197 --> 00:29:03,950
i tracę młodość? Młodość, młodość...”.

542
00:29:04,868 --> 00:29:06,911
„Nie mówiłem ci, kochanie...

543
00:29:06,995 --> 00:29:09,664
Tak naprawdę chodziło mi o pięć lat.

544
00:29:09,748 --> 00:29:11,791
Wtedy macie wspólną przeszłość.

545
00:29:11,875 --> 00:29:14,377
Pięć lat. Dzięki Bogu, że
nie odszedłem”.

546
00:29:15,336 --> 00:29:16,337
Po pięciu latach:

547
00:29:17,505 --> 00:29:20,300
„Mamy wspólną przeszłość.

548
00:29:21,217 --> 00:29:23,303
Ale to nie jest dobra przeszłość.

549
00:29:23,386 --> 00:29:26,473
No mejor. Czemu się ciebie trzymam?

550
00:29:26,556 --> 00:29:30,435
Straciłam jeszcze więcej młodości.
Żegnaj, młodości”.

551
00:29:31,227 --> 00:29:35,398
Musiałem jej powiedzieć:
„Kochanie, łatwo jest zrezygnować.

552
00:29:36,232 --> 00:29:39,068
Możesz od razu odejść.
Nie powstrzymam cię.

553
00:29:40,153 --> 00:29:41,488
Możesz znaleźć innego.

554
00:29:41,571 --> 00:29:44,073
Jesteś piękna, genialna, niesamowita.

555
00:29:44,449 --> 00:29:47,076
Jesteś młoda. Twoja młodość.
Masz młodość.

556
00:29:48,036 --> 00:29:49,913
Od razu znalazłabyś kogoś.

557
00:29:50,872 --> 00:29:53,082
Będziesz z nim miała ten sam związek,

558
00:29:53,166 --> 00:29:55,502
co ze mną, a potem znów się znudzisz:

559
00:29:55,585 --> 00:29:58,880
„Kiedy będzie lepiej? Moja młodość!”.

560
00:29:58,963 --> 00:30:02,133
A potem go zostawisz.
Mogłabyś znaleźć innego.

561
00:30:02,217 --> 00:30:05,887
Jesteś genialna, piękna, niesamowita.
Od razu kogoś znajdziesz.

562
00:30:06,471 --> 00:30:08,473
Potem będziesz z nim miała
taki sam związek

563
00:30:08,556 --> 00:30:11,059
jak z tamtym gościem i ze mną.

564
00:30:11,810 --> 00:30:15,021
Albo uświadomisz sobie,

565
00:30:15,104 --> 00:30:19,484
że te wszystkie problemy
nie mają ze mną nic, kurwa, wspólnego!

566
00:30:20,819 --> 00:30:22,278
Zrozum to!

567
00:30:24,697 --> 00:30:27,784
Mogę cię uczynić szczęśliwszą,
ale nie szczęśliwą.

568
00:30:28,576 --> 00:30:30,620
To ty odpowiadasz za swoje feliz.

569
00:30:32,455 --> 00:30:35,375
Może nie wiesz,
ale to ja jestem księciem z bajki.

570
00:30:35,458 --> 00:30:37,836
Może nie wiedziałaś,
że książę z bajki

571
00:30:37,919 --> 00:30:39,587
będzie wyglądał jak ja,

572
00:30:40,129 --> 00:30:44,509
będzie stary i niski,
ale to ja jestem księciem”.

573
00:30:46,261 --> 00:30:49,180
Tego jeszcze jej nie powiedziałem,
ale jestem cholernie blisko.

574
00:30:49,264 --> 00:30:50,348
Rozumiecie?

575
00:30:53,142 --> 00:30:56,771
Sądzę, że każdy musi sobie znaleźć
sposób na szczęście,

576
00:30:56,855 --> 00:30:58,648
a partner ma czynić nas szczęśliwszym.

577
00:30:59,107 --> 00:31:00,441
Tak, „szczęśliwszym”.

578
00:31:00,525 --> 00:31:02,277
A nie unieszczęśliwiać.

579
00:31:02,944 --> 00:31:04,487
Czyńcie je szczęśliwszymi.

580
00:31:04,863 --> 00:31:08,324
Zrozumcie swoją kobietę. Słuchajcie jej.

581
00:31:08,741 --> 00:31:12,120
Nie róbcie tego, co mówi,
bo ona tego nie chce,

582
00:31:12,203 --> 00:31:14,831
ale rozgryźcie,
co ona, kurwa, naprawdę mówi.

583
00:31:15,957 --> 00:31:17,375
Kobiety mówią kodem,

584
00:31:17,458 --> 00:31:22,088
a my musimy rozgryźć kod,

585
00:31:23,089 --> 00:31:24,966
by związek był zdrowy.

586
00:31:25,049 --> 00:31:26,593
A więc gdy żona mówi:

587
00:31:26,676 --> 00:31:29,262
„Zejdę na dół po wodę”.

588
00:31:29,345 --> 00:31:33,558
Tak naprawdę mówi:
„Zejdź na dół po wodę”.

589
00:31:35,643 --> 00:31:38,146
A potem pytam,
czy chce, bym ją przyniósł.

590
00:31:38,229 --> 00:31:41,649
Tak naprawdę mówię:
„Nie każ mi tego robić.

591
00:31:43,276 --> 00:31:44,944
Tam jest zajebiście zimno.

592
00:31:45,653 --> 00:31:47,071
Nie mam na sobie spodni.

593
00:31:47,614 --> 00:31:49,490
Musiałbym założyć spodnie”.

594
00:31:51,910 --> 00:31:53,286
Kiedy żona powiedziała:

595
00:31:54,871 --> 00:31:56,664
„Jestem zmęczona”.

596
00:31:56,748 --> 00:31:57,916
Tak naprawdę mówi:

597
00:31:57,999 --> 00:32:00,460
„Zabierz tego fiuta!

598
00:32:01,502 --> 00:32:02,962
Czuję go na plecach!”.

599
00:32:15,642 --> 00:32:17,226
To okropne. Przepraszam.

600
00:32:21,689 --> 00:32:23,483
Ale faceci też mówią kodem.

601
00:32:23,566 --> 00:32:26,361
Późną nocą faceci mówią kodem.

602
00:32:26,444 --> 00:32:28,821
„Kochanie,
mogę trochę obniżyć termostat?

603
00:32:28,905 --> 00:32:30,281
Wiesz, tylko trochę.

604
00:32:30,365 --> 00:32:32,116
Żeby było mniej gorąco?

605
00:32:32,617 --> 00:32:35,161
Trochę obniżę?”.

606
00:32:36,287 --> 00:32:39,624
Tak naprawdę mówią:
„Ja tu, kurwa, umieram!

607
00:32:41,542 --> 00:32:45,046
Ostatnie cztery godziny przeleżałem
na podłodze w kuchni.

608
00:32:45,964 --> 00:32:48,758
Jestem nagi. Nie mogę zdjąć skóry”.

609
00:32:50,176 --> 00:32:51,511
Żona czasem mówi:

610
00:32:51,594 --> 00:32:53,972
„Wczoraj w nocy dziwnie się poczułam”.

611
00:32:54,055 --> 00:32:55,014
„Co?”

612
00:32:55,098 --> 00:32:58,977
„Poczułam powiew chłodnego powietrza”.

613
00:33:00,311 --> 00:33:02,563
Musiałem powiedzieć: „To do bani.

614
00:33:02,647 --> 00:33:04,691
Kto by tego chciał w środku nocy?

615
00:33:05,608 --> 00:33:08,611
Łagodna, chłodna bryza owiewa ci ciało.

616
00:33:09,904 --> 00:33:11,531
Sprawdzę szczelność okien”.

617
00:33:12,615 --> 00:33:13,616
Tak powiedziałem.

618
00:33:14,367 --> 00:33:15,994
Nie to chciałem powiedzieć.

619
00:33:16,577 --> 00:33:17,954
Chciałem powiedzieć,

620
00:33:18,037 --> 00:33:20,164
że to była, kurwa, klimatyzacja!

621
00:33:21,040 --> 00:33:22,542
Gdy spałaś, wymknąłem się

622
00:33:22,625 --> 00:33:24,836
i włączyłem cholerną klimatyzację.

623
00:33:24,919 --> 00:33:26,295
Bo topniałem!

624
00:33:26,921 --> 00:33:29,173
Ważę 20 kg więcej niż ty!

625
00:33:29,757 --> 00:33:31,592
Ty mogłabyś spać w swetrze”.

626
00:33:34,846 --> 00:33:36,014
Mógłbym być lepszy.

627
00:33:36,097 --> 00:33:37,432
Bardziej się starać.

628
00:33:37,515 --> 00:33:39,642
Nasze wyjścia są do bani.

629
00:33:39,726 --> 00:33:42,228
Kobieta, z którą jesteś, daje ci wszystko.

630
00:33:42,729 --> 00:33:44,313
Swoje życie, młodość.

631
00:33:45,648 --> 00:33:47,567
Powinna poczuć się wyjątkowo.

632
00:33:47,650 --> 00:33:48,860
Kobiety tego potrzebują.

633
00:33:49,027 --> 00:33:51,195
Spraw, by poczuły się wyjątkowo.

634
00:33:51,654 --> 00:33:54,615
Znowu spieprzyłem Święta.
Opowiem wam tę historię.

635
00:33:55,241 --> 00:33:57,577
Czekałem do późnej nocy.

636
00:33:58,244 --> 00:33:59,370
Niedobrze.

637
00:34:00,872 --> 00:34:05,710
Moja żona już jest w łóżku.
Leży w łóżku i zaraz zaśnie.

638
00:34:05,793 --> 00:34:08,004
I wtedy postanowiłem być romantyczny.

639
00:34:08,337 --> 00:34:10,757
Wszedłem do łóżka i powiedziałem:

640
00:34:10,840 --> 00:34:12,925
„Kochanie…

641
00:34:14,343 --> 00:34:16,512
Tak, to ty. To ty. Dobra, to ty.

642
00:34:16,596 --> 00:34:19,640
Zgadza się. Dobrze. Nie pomyliłem się.

643
00:34:19,724 --> 00:34:23,728
Skarbie, wesołych Świąt.

644
00:34:24,729 --> 00:34:26,856
Chcesz się zabawić?

645
00:34:28,024 --> 00:34:30,151
Są Święta”.

646
00:34:30,234 --> 00:34:31,986
„Wesołych Świąt.

647
00:34:32,070 --> 00:34:32,945
Nie”.

648
00:34:34,447 --> 00:34:36,199
„Ale są Święta”.

649
00:34:36,282 --> 00:34:37,241
„Mam to gdzieś”.

650
00:34:38,117 --> 00:34:40,536
„Nie musisz wiele robić”.

651
00:34:45,917 --> 00:34:47,502
„Co to znaczy?”

652
00:34:47,585 --> 00:34:50,213
„Dziękuję za propozycję. Nie, dziękuję.

653
00:34:50,296 --> 00:34:51,881
Ale dziękuję”.

654
00:34:53,424 --> 00:34:54,467
„Proszę”.

655
00:34:56,219 --> 00:34:58,554
„Opowiem ci o moim dniu.

656
00:34:58,971 --> 00:35:00,807
Gdy jeszcze spałeś,

657
00:35:00,890 --> 00:35:03,893
wstałam i skończyłam
pakować prezenty dla córek.

658
00:35:03,976 --> 00:35:06,813
A gdy patrzyłeś w swoją cholerną komórkę,

659
00:35:07,605 --> 00:35:09,607
ubrałam je na przyjęcie.

660
00:35:10,274 --> 00:35:12,777
Gdy znowu patrzyłeś w tę cholerną komórkę,

661
00:35:13,903 --> 00:35:15,738
ugotowałam dania na przyjęcie.

662
00:35:16,781 --> 00:35:18,699
A kiedy otwieraliśmy prezenty,

663
00:35:18,783 --> 00:35:22,745
udawałeś, że to nagrywasz,
choć dalej patrzyłeś w cholerną komórkę.

664
00:35:24,205 --> 00:35:26,749
Otworzyłyśmy prezenty i bawiłyśmy się.

665
00:35:27,542 --> 00:35:29,877
Potem je wykąpałam,

666
00:35:29,961 --> 00:35:32,630
przeczytałam im bajkę i położyłam je spać.

667
00:35:32,713 --> 00:35:35,133
Potem wzięłam prysznic.

668
00:35:35,758 --> 00:35:37,552
I teraz jestem gotowa zasnąć.

669
00:35:37,635 --> 00:35:39,804
Myślisz, że po tym wszystkim,

670
00:35:39,929 --> 00:35:43,266
będę z tobą uprawiać seks

671
00:35:43,349 --> 00:35:45,476
i znowu wezmę cholerny prysznic?

672
00:35:47,353 --> 00:35:49,856
Gracias. No, gracias”.

673
00:35:55,278 --> 00:35:56,821
„Byłoby już po wszystkim.

674
00:35:59,365 --> 00:36:02,660
Serio, już bym doszedł. Mówię poważnie.

675
00:36:06,497 --> 00:36:08,624
Zanim zaczęłaś mówić o prysznicu,

676
00:36:08,708 --> 00:36:12,378
już byłoby po sprawie.
Naprawdę nie musieliśmy...”.

677
00:36:12,461 --> 00:36:17,675
Nie. To jest
tu problema, no mi problema”.

678
00:36:23,222 --> 00:36:24,640
Będę szczery. Byłem...

679
00:36:26,601 --> 00:36:29,478
na małym haju.

680
00:36:29,979 --> 00:36:31,731
Ale ze względów zdrowotnych.

681
00:36:34,942 --> 00:36:36,652
Tak, potrzebowałem leku.

682
00:36:38,738 --> 00:36:43,576
Ale nie miałem na sobie spodni.
To też powinienem powiedzieć.

683
00:36:46,329 --> 00:36:51,375
Poszedłem na dół do lodówki,
otworzyłem ją

684
00:36:51,500 --> 00:36:54,128
i zobaczyłem
na wpół zjedzony placek z dyni.

685
00:36:54,212 --> 00:36:56,172
Zobaczyłem bitą śmietanę.

686
00:36:56,505 --> 00:36:59,508
Nigdy wcześniej ani później
tego nie robiłem.

687
00:37:00,593 --> 00:37:02,553
Wziąłem bitą śmietanę i...

688
00:37:13,064 --> 00:37:15,358
Bo zażyłem niebieską pigułkę.

689
00:37:24,575 --> 00:37:27,203
Nie wiedziałem, co dalej.
Zajrzałem do środka

690
00:37:27,286 --> 00:37:28,788
i zobaczyłem

691
00:37:28,871 --> 00:37:30,164
wiórki kokosowe.

692
00:37:30,248 --> 00:37:34,252
„O tak”.

693
00:37:37,630 --> 00:37:39,215
I nawet się utrzymały.

694
00:37:39,799 --> 00:37:42,134
Nie wszystkie, ale dość dużo.

695
00:37:42,468 --> 00:37:43,469
Pomyślałem sobie:

696
00:37:45,471 --> 00:37:49,267
„W środku muszą, kurwa,
być płatki czekoladowe. Na pewno.

697
00:37:49,350 --> 00:37:52,019
Zawsze są płatki czekoladowe!”.
I były.

698
00:37:52,103 --> 00:37:53,938
Były!

699
00:37:54,021 --> 00:37:55,982
Wziąłem płatki czekoladowe i...

700
00:37:56,065 --> 00:37:58,734
Duże spadły,
ale mniejsze się utrzymały.

701
00:37:58,818 --> 00:38:01,737
Te mniejsze. To klucz do wszystkiego.

702
00:38:02,113 --> 00:38:05,741
Powiedziałem:
„Jeśli w lodówce jest karmel,

703
00:38:06,534 --> 00:38:09,120
to chyba, kurwa, oszaleję z radości”.

704
00:38:09,870 --> 00:38:12,623
W środku był karmel! Był karmel!

705
00:38:12,707 --> 00:38:15,751
Wziąłem karmel i wykrzyknąłem:
„Robbie!

706
00:38:16,585 --> 00:38:18,087
Robinator!

707
00:38:18,170 --> 00:38:19,880
Roberino!

708
00:38:19,964 --> 00:38:21,090
Robbie!

709
00:38:21,173 --> 00:38:22,466
Robster!

710
00:38:22,550 --> 00:38:23,676
Robbie!

711
00:38:24,802 --> 00:38:26,595
A kto za rogiem?

712
00:38:28,723 --> 00:38:29,807
Moja żona.

713
00:38:35,187 --> 00:38:36,897
„No, dobra.

714
00:38:37,565 --> 00:38:41,027
Chyba będę musiała tego spróbować”.

715
00:38:45,156 --> 00:38:46,490
„Zrób sobie swoje!”

716
00:39:00,004 --> 00:39:02,131
Dziękuję. Doceniam to.

717
00:39:02,214 --> 00:39:03,090
Dziękuję.

718
00:39:05,343 --> 00:39:06,218
Dobra.

719
00:39:06,552 --> 00:39:09,638
Panie i panowie, mam coś dla państwa,

720
00:39:09,722 --> 00:39:11,974
ale też dla siebie.

721
00:39:12,391 --> 00:39:14,477
Jedyna w swoim rodzaju, moja córka,

722
00:39:14,560 --> 00:39:15,519
Elle King.

723
00:39:28,240 --> 00:39:29,200
Dziękuję.

724
00:39:31,369 --> 00:39:34,997
Chciałem powiedzieć,
że kiedyś byłem znany jako Rob Schneider,

725
00:39:35,081 --> 00:39:37,500
ale teraz tylko jako ojciec Elle King.

726
00:39:37,875 --> 00:39:40,836
Kocham cię.

727
00:39:42,296 --> 00:39:44,965
Nigdy nie śpiewaliśmy razem publicznie

728
00:39:45,049 --> 00:39:49,095
i pomyślałem, że to może właściwy wieczór.

729
00:39:49,637 --> 00:39:50,888
Robię mu przysługę.

730
00:39:53,015 --> 00:39:54,475
- Dzięki.
- Dasz radę!

731
00:39:54,809 --> 00:39:56,018
To kolęda.

732
00:39:57,895 --> 00:40:02,400
Cukierkowy klaun
Zwany Piaskunem

733
00:40:03,025 --> 00:40:08,406
Co noc skrada się do mojego pokoju

734
00:40:09,115 --> 00:40:12,451
Żeby poprószyć gwiezdnym pyłem

735
00:40:12,535 --> 00:40:15,329
I wyszeptać

736
00:40:16,038 --> 00:40:18,082
„Zaśnij

737
00:40:18,165 --> 00:40:24,088
Wszystko w porządku”

738
00:40:26,132 --> 00:40:29,927
Zamykam oczy

739
00:40:32,179 --> 00:40:34,807
I odpływam

740
00:40:37,309 --> 00:40:41,147
W magiczną noc

741
00:40:42,356 --> 00:40:45,818
Szeptem odmawiam

742
00:40:47,486 --> 00:40:51,490
Cichą modlitwę

743
00:40:52,199 --> 00:40:56,871
Jak marzyciele

744
00:40:57,955 --> 00:41:02,001
A potem zasypiam

745
00:41:02,084 --> 00:41:06,464
By słodko śnić o tobie

746
00:41:09,633 --> 00:41:11,552
W snach

747
00:41:11,969 --> 00:41:13,304
Chodzę

748
00:41:14,221 --> 00:41:16,056
Z tobą

749
00:41:19,226 --> 00:41:21,228
W snach

750
00:41:21,312 --> 00:41:22,688
Mówię

751
00:41:23,647 --> 00:41:25,900
Do ciebie

752
00:41:28,235 --> 00:41:33,115
Tuż przed

753
00:41:33,199 --> 00:41:36,702
Świtem

754
00:41:37,203 --> 00:41:39,705
Budzę się

755
00:41:39,788 --> 00:41:45,503
Już cię nie ma

756
00:41:46,420 --> 00:41:48,380
Nic na to nie poradzę

757
00:41:48,923 --> 00:41:50,758
Nic na to nie poradzę

758
00:41:51,217 --> 00:41:53,761
Jeśli się rozpłaczę

759
00:41:55,513 --> 00:41:57,598
Pamiętam

760
00:41:58,224 --> 00:42:04,063
Że się pożegnałeś

761
00:42:05,064 --> 00:42:07,525
Szkoda

762
00:42:07,608 --> 00:42:13,280
Że to wszystko

763
00:42:15,115 --> 00:42:18,244
Może się zdarzyć tylko

764
00:42:18,327 --> 00:42:23,874
W moich snach

765
00:42:23,958 --> 00:42:25,042
Teraz ty, skarbie.

766
00:42:26,544 --> 00:42:30,714
Tylko

767
00:42:30,798 --> 00:42:34,969
W snach

768
00:42:35,052 --> 00:42:41,392
W pięknych

769
00:42:41,475 --> 00:42:47,439
Snach

770
00:42:54,363 --> 00:42:56,240
Jesteś piękna. Dziękuję.

771
00:43:03,497 --> 00:43:05,291
Dasz radę!

772
00:43:06,125 --> 00:43:08,252
Całą noc!

773
00:43:11,422 --> 00:43:15,175
PAMIĘCI DR. RENEGO LAPIDA
I RAYMONDA FRANCISA

774
00:43:25,686 --> 00:43:26,645
Przywitasz się?

775
00:43:26,729 --> 00:43:28,314
Cześć!

776
00:43:30,691 --> 00:43:32,318
Cześć. Nazywam się...

777
00:43:34,528 --> 00:43:35,529
Dobra, proszę...

778
00:43:36,530 --> 00:43:37,489
Cześć wszystkim.

779
00:43:39,033 --> 00:43:41,243
Dziękuję za przybycie. Moja rodzina.

780
00:43:41,327 --> 00:43:42,911
Kocham was. Dziękuję.

781
00:43:43,287 --> 00:43:45,247
Doceniam to. Kochamy was.

782
00:43:45,914 --> 00:43:47,207
Bardzo dziękuję.

783
00:43:58,969 --> 00:44:01,722
Napisy: Joanna Gołąb



