1
00:00:02,000 --> 00:00:07,000
Downloaded from
YTS.MX

2
00:00:07,320 --> 00:00:09,560
NETFLIX — ORYGINALNY PROGRAM KOMEDIOWY

3
00:00:08,000 --> 00:00:13,000
Official YIFY movies site:
YTS.MX

4
00:00:12,160 --> 00:00:14,480
Zróbcie hałas i powitajcie na scenie…

5
00:00:14,560 --> 00:00:16,720
Urzilę Carlson!

6
00:00:27,200 --> 00:00:28,480
Ludzie!

7
00:00:28,920 --> 00:00:30,680
Właśnie dlatego…

8
00:00:31,960 --> 00:00:33,760
ludzie kochają Australię.

9
00:00:33,840 --> 00:00:36,560
Bo macie zryte berety!

10
00:00:37,480 --> 00:00:42,040
Zanim zaczniemy,
chciałam wam coś powiedzieć.

11
00:00:42,120 --> 00:00:45,560
Czasami publika wysyła mi prezenty.

12
00:00:45,640 --> 00:00:47,160
Nie ta.

13
00:00:49,000 --> 00:00:52,480
Czasami dają prezenty pracownikowi,

14
00:00:52,560 --> 00:00:54,120
który mi je przekazuje.

15
00:00:54,200 --> 00:00:55,680
I muszę je otworzyć sama.

16
00:00:55,760 --> 00:00:59,000
Nie mam całej ekipy,
która ze mną podróżuje,

17
00:00:59,080 --> 00:01:00,320
bo nie jestem Adele.

18
00:01:02,560 --> 00:01:05,040
Nie wiem, co ludzie sobie wyobrażają.

19
00:01:05,120 --> 00:01:08,000
Ja przyszłam tu dziś pieszo.
Pięć przecznic.

20
00:01:10,240 --> 00:01:14,080
Człowiek myśli sobie:
„To pięć przecznic. Przejdę się”.

21
00:01:14,280 --> 00:01:17,960
A po trzeciej dyszy:
„Kurwa, mogłam wziąć Ubera.

22
00:01:18,720 --> 00:01:24,080
Ale nie przejadę Uberem dwóch przecznic,
bo wezmą mnie za leniwą”.

23
00:01:25,560 --> 00:01:30,320
Dadzą ci za to dwie gwiazdki
i musisz udawać, że kulejesz.

24
00:01:31,720 --> 00:01:33,440
„Tak, skręciłam kostkę”.

25
00:01:34,640 --> 00:01:38,160
Ostatnio miałam występ w Auckland

26
00:01:38,240 --> 00:01:41,560
i kobieta dała prezent pracownikowi,
a ten dał go mnie.

27
00:01:41,640 --> 00:01:43,800
Chcę go otworzyć, ale był dziwny.

28
00:01:43,880 --> 00:01:45,640
Owinięty w brązowy papier.

29
00:01:46,240 --> 00:01:48,480
I miał też wstążkę,

30
00:01:48,560 --> 00:01:52,000
ale nie taką fikuśną, jak na Święta.

31
00:01:52,080 --> 00:01:57,880
Szwagierka zawsze musi popisać się
jakimś zajebistym pakowaniem.

32
00:01:59,400 --> 00:02:03,280
A ty myślisz: „Wyluzuj.
Wiemy, że to sole do kąpieli.

33
00:02:06,000 --> 00:02:10,360
Wydałaś 45 dolców na pakowanie prezentu
za dwa pieprzone dolce.

34
00:02:11,880 --> 00:02:13,240
I nie mamy wanny!”.

35
00:02:14,920 --> 00:02:18,240
Tym razem to była stara sznurówka.

36
00:02:19,640 --> 00:02:20,800
Wiesz, że jest źle,

37
00:02:20,880 --> 00:02:25,800
gdy gość tylko wrzuca prezent
i od razu ucieka.

38
00:02:26,600 --> 00:02:28,440
Potrząsnęłam nim.

39
00:02:28,520 --> 00:02:31,240
Nie wysypał się żaden proszek
i nic nie tykało.

40
00:02:31,960 --> 00:02:34,320
Postanowiłam go więc otworzyć.

41
00:02:34,400 --> 00:02:36,480
Ktoś dał mi kubeczek menstruacyjny.

42
00:02:38,360 --> 00:02:40,520
Nowy, ale mimo wszystko.

43
00:02:41,320 --> 00:02:43,760
Jeśli ktoś nie wie, co to jest,

44
00:02:43,840 --> 00:02:47,680
to niech kobieta, która siedzi najbliżej

45
00:02:48,080 --> 00:02:51,280
wyjaśni wam to sama, bym ja nie musiała.

46
00:02:51,360 --> 00:02:52,840
Pogadajcie sobie.

47
00:02:59,360 --> 00:03:02,440
Zapytajcie kogoś za wami. Powie wam.

48
00:03:05,040 --> 00:03:08,720
Nie wiem, co dzieje się tam.
Jakaś pani wymachuje ręką.

49
00:03:11,320 --> 00:03:14,880
Nie wiem, co tłumaczysz,
ale chyba się pogubiłaś.

50
00:03:15,680 --> 00:03:17,920
Dla tych, którzy nie wiedzą:

51
00:03:18,000 --> 00:03:21,160
to taka miska dla waszej puśki.

52
00:03:23,200 --> 00:03:26,680
Przydaje się, gdy odwiedza was ciotka.

53
00:03:27,480 --> 00:03:31,720
Od razu wiedziałam,
że jestem w tarapatach,

54
00:03:31,800 --> 00:03:33,520
bo jestem dociekliwa

55
00:03:34,600 --> 00:03:36,440
i musiałam go wypróbować.

56
00:03:38,560 --> 00:03:41,280
Nie będę wchodzić w szczegóły,

57
00:03:41,360 --> 00:03:43,800
ale powiem tylko, że to nie dla mnie.

58
00:03:47,400 --> 00:03:50,920
To jak opróżnianie zmywarki, nie?

59
00:03:51,000 --> 00:03:55,480
Drogie panie, wytłumaczcie panom,
o czym mówię.

60
00:04:00,440 --> 00:04:02,400
Opróżniacie zmywarkę

61
00:04:02,480 --> 00:04:05,000
i kiedy dochodzicie do plastikowych misek,

62
00:04:05,080 --> 00:04:09,320
to nie wycieracie ich wszystkich osobno.

63
00:04:09,400 --> 00:04:11,760
Zbieracie je do kupy i odkładacie,

64
00:04:11,840 --> 00:04:15,480
a nazajutrz rano
chcecie nakarmić z nich dzieciaki.

65
00:04:15,560 --> 00:04:17,240
Wyjmujecie je i…

66
00:04:22,920 --> 00:04:23,760
No właśnie.

67
00:04:27,880 --> 00:04:29,200
Więc to nie dla mnie.

68
00:04:31,800 --> 00:04:35,040
Jestem w podróży około 300 dni w roku.

69
00:04:35,120 --> 00:04:38,640
Zawsze, gdy wracam do Auckland,
to idę do swojej lekarki

70
00:04:39,040 --> 00:04:42,160
i robię badania okresowe.
Sprawdzam wszystko.

71
00:04:42,240 --> 00:04:45,040
Od stóp po głowę,
od wszy po wrośnięty paznokieć

72
00:04:45,120 --> 00:04:46,440
i wszystko pomiędzy.

73
00:04:46,680 --> 00:04:48,840
Sprawdzają cycki i wymazy.

74
00:04:48,920 --> 00:04:52,240
Zaszczepiają mnie na grypę,
bo, wiecie, nauka.

75
00:04:54,360 --> 00:04:57,360
Nie mówię wam oczywiście, jak macie żyć.

76
00:04:57,440 --> 00:05:00,000
Szczepimy się,
bo rozumiemy pieprzone słowa.

77
00:05:08,040 --> 00:05:11,120
Wiem, że mogą być
na sali antyszczepionkowcy.

78
00:05:11,200 --> 00:05:14,840
Gdy powiedziałam ten żart w Auckland,
13 osób wstało i wyszło,

79
00:05:15,200 --> 00:05:16,800
a cała widownia zrobiła…

80
00:05:18,880 --> 00:05:21,480
Jakbym miała się teraz z nimi bić.

81
00:05:21,560 --> 00:05:24,040
Dałam im spokój. Mają w domu chore dzieci.

82
00:05:30,880 --> 00:05:33,960
Poszłam do lekarki, zrobiła swoje

83
00:05:34,040 --> 00:05:35,880
i wysłała mnie do pielęgniarki.

84
00:05:35,960 --> 00:05:39,400
Nasza pielęgniarka, Barb,
od dwóch lat jest emerytką.

85
00:05:39,480 --> 00:05:40,800
Ale to dobrze,

86
00:05:40,880 --> 00:05:43,320
bo była dwa lata młodsza od Jezusa.

87
00:05:44,600 --> 00:05:48,600
Nie mam nic do starszych,
ale badała mi nawet prostatę.

88
00:05:50,560 --> 00:05:51,480
Nie było źle.

89
00:05:54,000 --> 00:05:55,960
Zbadała mi ją dwa razy.

90
00:05:57,800 --> 00:06:01,200
Ale teraz posłała mnie
do nowej pielęgniarki, Maniah.

91
00:06:01,280 --> 00:06:05,040
Weszłam i przywitałam się.
Urocza kobieta po pięćdziesiątce.

92
00:06:05,640 --> 00:06:09,560
Zaczęłam rozglądać się
za specjalnym fartuchem

93
00:06:09,640 --> 00:06:11,320
z wycięciem z przodu,

94
00:06:11,400 --> 00:06:13,880
by umożliwić dostęp do strefy rozrywki.

95
00:06:16,480 --> 00:06:20,320
Osobiście za nimi nie przepadam,

96
00:06:20,400 --> 00:06:22,400
bo zawsze coś wystaje.

97
00:06:22,880 --> 00:06:25,800
Zaliczyłam już kilka Gwiazdek.

98
00:06:26,880 --> 00:06:28,720
Nie uważam się za grubą,

99
00:06:29,280 --> 00:06:30,800
ale nie da się ukryć,

100
00:06:30,880 --> 00:06:33,840
że mam kilka obiadów na plusie
i gówien na minusie.

101
00:06:38,760 --> 00:06:41,920
Nie trzeba być trenerem personalnym,

102
00:06:42,440 --> 00:06:46,440
by wiedzieć, że te dwie sprawy
utrudniają chudnięcie.

103
00:06:49,760 --> 00:06:51,040
Ale fartucha nie ma,

104
00:06:51,120 --> 00:06:54,240
a pielęgniarka
podaje mi spódnicę lava lava.

105
00:06:54,320 --> 00:06:57,120
Pomyślałam: „Super, to jak sarong.

106
00:06:57,200 --> 00:07:00,360
Wymaz i doświadczenie kulturowe w jednym.

107
00:07:00,440 --> 00:07:01,320
W dechę”.

108
00:07:02,480 --> 00:07:04,480
Wzięłam od niej tę spódnicę

109
00:07:04,560 --> 00:07:09,760
i czekam, aż wyjdzie za zasłonę,
żebym mogła się przebrać.

110
00:07:10,400 --> 00:07:13,800
A ona zasunęła zasłonę i została ze mną.

111
00:07:15,440 --> 00:07:16,840
W tym momencie…

112
00:07:17,440 --> 00:07:19,520
odmówiłam ubrania lava lavy.

113
00:07:20,240 --> 00:07:24,960
Rzuciła ją na biurko,
a ja rozebrałam się i położyłam.

114
00:07:26,040 --> 00:07:29,600
Zasady są takie, że przy pobieraniu wymazu

115
00:07:29,880 --> 00:07:31,920
pacjent gapi się na ścianę.

116
00:07:35,840 --> 00:07:39,960
A pielęgniarka gapi się
na jakiś punkt na zasłonie.

117
00:07:41,080 --> 00:07:42,120
Ale nigdy…

118
00:07:42,840 --> 00:07:44,120
nie patrzy ci w oczy.

119
00:07:45,840 --> 00:07:49,600
W końcu zaczęła i czuję jak tam buszuje.

120
00:07:50,920 --> 00:07:55,640
Człowiek wolałby tam czuć pewną rękę,

121
00:07:56,720 --> 00:07:59,000
która wie, co robi.

122
00:07:59,640 --> 00:08:03,360
Buszowała tam, a ja nie wiedziałam…

123
00:08:04,320 --> 00:08:05,320
kiedy zareagować?

124
00:08:05,400 --> 00:08:07,040
Kiedy powiedzieć:

125
00:08:07,640 --> 00:08:08,720
„Może pomóc?”.

126
00:08:11,960 --> 00:08:13,240
Zbyt niezręcznie, co?

127
00:08:13,680 --> 00:08:16,400
A może milczeć i sterować jej ręką?

128
00:08:18,960 --> 00:08:21,240
Racja, to byłaby przesada.

129
00:08:22,240 --> 00:08:26,880
Ale nie musiałam tego robić,
bo wyskoczyła z takim pytaniem,

130
00:08:26,960 --> 00:08:29,880
że na chwilę mnie zamurowało.

131
00:08:30,400 --> 00:08:32,200
„Czy jest pani dziewicą?”

132
00:08:35,800 --> 00:08:36,640
Odparłam…

133
00:08:41,680 --> 00:08:42,680
„Że co proszę?

134
00:08:43,880 --> 00:08:47,800
Nie, uprawiałam seks mnóstwo razy”.

135
00:08:50,800 --> 00:08:54,160
A ona odparła: „Niech będzie”.

136
00:08:54,520 --> 00:08:55,920
I wyszła.

137
00:08:57,240 --> 00:09:01,160
Zaczęłam żałować,
że nie ubrałam tej spódnicy.

138
00:09:02,600 --> 00:09:06,440
Leżałam na tym łóżku,
jak mrożony kurczak z marketu.

139
00:09:13,440 --> 00:09:15,480
Bałam się, że zaraz ktoś wejdzie.

140
00:09:16,240 --> 00:09:19,520
Ale wróciła po chwili
z mniejszym wziernikiem

141
00:09:20,280 --> 00:09:23,400
i znowu spytała mnie:

142
00:09:23,880 --> 00:09:26,240
Na pewno uprawiała pani seks?”.

143
00:09:26,320 --> 00:09:27,440
Odparłam: „Tak!

144
00:09:27,520 --> 00:09:30,240
Moja żona jest w poczekalni”.

145
00:09:30,320 --> 00:09:32,320
Zrozumiała i rzuciła…

146
00:09:33,480 --> 00:09:37,440
„Rozumiem. A uprawiała pani
seks z mężczyzną?”.

147
00:09:38,400 --> 00:09:40,440
Odparłam: „Tak, znam ten ból”.

148
00:09:45,040 --> 00:09:48,040
A ona na to: „Pytam,
bo ma pani najmniejszą waginę,

149
00:09:48,120 --> 00:09:50,280
jaką widziałam w karierze”.

150
00:09:50,360 --> 00:09:51,440
„W mordę, serio?!”

151
00:09:51,520 --> 00:09:56,960
Pomogłam jej z robotą, ubrałam się,
wyszłam i zawołałam: „Chodź, kochanie!”.

152
00:09:57,040 --> 00:09:58,400
Do żony, nie obcego.

153
00:09:58,480 --> 00:10:01,640
Zawołałam ją do gabinetu

154
00:10:01,720 --> 00:10:04,720
i mówię: „Siostra Maniah
chce ci coś powiedzieć o…

155
00:10:06,800 --> 00:10:08,240
mojej strefie rozrywki”.

156
00:10:09,800 --> 00:10:13,880
A pielęgniarka rzuciła: „Gdybym miała
opisać jej waginę jednym słowem,

157
00:10:14,280 --> 00:10:16,080
byłoby to »drobna«”.

158
00:10:17,640 --> 00:10:19,800
A żona od razu rzuca do mnie:

159
00:10:19,880 --> 00:10:22,560
„Masz nie mówić o tym na scenie!”.

160
00:10:25,720 --> 00:10:26,920
Odparłam: „Suko,

161
00:10:27,800 --> 00:10:30,760
lekarka powiedziała mi,
że coś we mnie jest drobne.

162
00:10:30,840 --> 00:10:32,880
Powiem o tym wszystkim!”.

163
00:10:41,880 --> 00:10:44,360
Ale to wyjaśnia kubeczek, nie?

164
00:10:45,880 --> 00:10:47,440
Potrzebowałam naparstka.

165
00:10:50,520 --> 00:10:54,080
Napisałam ten stand-up, bo dziwiło mnie,

166
00:10:54,640 --> 00:10:57,160
że utrata jest taka straszna.

167
00:10:57,240 --> 00:11:00,200
Utrata kluczy, umysłu czy ojca:

168
00:11:00,280 --> 00:11:01,280
wszystko złe.

169
00:11:02,120 --> 00:11:03,800
Ale już utrata wagi…

170
00:11:03,880 --> 00:11:04,720
to zaleta.

171
00:11:05,200 --> 00:11:08,120
Nie rozumiemy tego.
Jeśli schudniesz pół kilo,

172
00:11:08,200 --> 00:11:09,840
obcy zaczynają klaskać.

173
00:11:09,920 --> 00:11:12,400
Można rzucić na ulicy:
„Schudłam pół kilo”,

174
00:11:12,480 --> 00:11:15,240
a ludzie zaczną ci gratulować
i zbijać piątki.

175
00:11:15,320 --> 00:11:16,440
Nie kumam tego.

176
00:11:16,520 --> 00:11:18,800
Gdy naprawdę się kogoś kocha,

177
00:11:18,880 --> 00:11:23,080
mówi się: „Tak cię kocham,
że mogłoby być cię 50 kilo więcej”.

178
00:11:25,200 --> 00:11:27,840
Tak to działa z wszystkim innym.

179
00:11:27,920 --> 00:11:30,040
Kochasz ciasta? To je wpieprzasz.

180
00:11:31,360 --> 00:11:33,440
Kochasz kasę? Bierzesz, ile wlezie.

181
00:11:34,320 --> 00:11:36,400
Kocham cię? To schudnij.

182
00:11:40,560 --> 00:11:42,080
Bez sensu.

183
00:11:42,800 --> 00:11:46,400
Wiem, że powinnam schudnąć.

184
00:11:47,040 --> 00:11:48,920
Ale chcę być ostrożna.

185
00:11:49,560 --> 00:11:53,600
Wystarczy mi tylko tyle,
bym mogła jeść przy ludziach.

186
00:11:55,160 --> 00:11:57,760
Zjeść sobie kawałek ciasta.

187
00:11:58,240 --> 00:12:04,120
Bo jeśli jest się trochę przy kości,
to nie można jeść przy ludziach.

188
00:12:04,720 --> 00:12:06,680
Bo cię ocenią.

189
00:12:07,400 --> 00:12:09,720
Nawet jeśli to tort.

190
00:12:12,280 --> 00:12:15,280
Nawet po udanym zmniejszaniu żołądka.

191
00:12:17,160 --> 00:12:20,080
Chcesz to uczcić ciastem z BP,

192
00:12:20,160 --> 00:12:23,640
bo mają tam bajeczne pierniki.
Stąd ta nazwa.

193
00:12:29,720 --> 00:12:31,840
Kupujesz od nich ciasto

194
00:12:31,920 --> 00:12:35,520
i wsuwasz je przed stacją,
myśląc: „Pycha, 80 kilo mniej”.

195
00:12:35,960 --> 00:12:38,320
I zawsze przejedzie jakiś dupek,

196
00:12:38,400 --> 00:12:40,840
krzycząc: „Kto zeżarł wszystkie ciasta?”.

197
00:12:43,520 --> 00:12:45,240
A ty mówisz: „Ja”.

198
00:12:48,000 --> 00:12:50,000
Wiem, że muszę schudnąć,

199
00:12:50,360 --> 00:12:53,800
ale nie chcę też przesadzić,
by nie wylądować w pornosach.

200
00:12:58,200 --> 00:13:01,680
Bo to naprawdę możliwe.

201
00:13:02,720 --> 00:13:05,960
Jeśli jest się gorącą laską, tak jak ty.

202
00:13:06,040 --> 00:13:10,040
Jesteście piękną parą.
Chodzicie razem na siłkę?

203
00:13:11,040 --> 00:13:12,320
- Tak.
- No jasne.

204
00:13:14,960 --> 00:13:16,600
Nie osądzam was za to.

205
00:13:17,760 --> 00:13:21,200
Po prostu miło na was zawiesić oko.

206
00:13:22,640 --> 00:13:25,120
Gdybyście podrywali mnie w barze,

207
00:13:25,400 --> 00:13:27,320
to zgodziłabym się na trójkącik.

208
00:13:30,240 --> 00:13:33,600
I nie ograniczałabym się
do trzymania kamery.

209
00:13:40,840 --> 00:13:44,480
Bylibyście pod wrażeniem,
jaka jestem dzika.

210
00:13:44,560 --> 00:13:49,080
W połowie zbijalibyście piątkę, mówiąc:

211
00:13:50,800 --> 00:13:53,120
„Zajebisty traf, co?”.

212
00:13:54,360 --> 00:13:57,960
Ale musicie uważać,
by nie wylądować w porno.

213
00:13:58,040 --> 00:13:59,440
Reszcie to nie grozi.

214
00:14:02,880 --> 00:14:06,200
Gdy jest się
w szczęśliwym, zdrowym związku

215
00:14:06,280 --> 00:14:08,880
z udanym pożyciem to w pewnym momencie

216
00:14:08,960 --> 00:14:12,720
któreś z was zaproponuje:
„Powinniśmy się nagrać.

217
00:14:13,800 --> 00:14:16,440
No wiesz, podczas bara-bara”.

218
00:14:18,000 --> 00:14:18,840
I zrobicie to.

219
00:14:18,920 --> 00:14:22,920
A jeśli odmówisz,
to twój partner już to pewnie robi.

220
00:14:24,760 --> 00:14:26,720
Możesz się zaangażować.

221
00:14:27,280 --> 00:14:30,200
Jest gatunek porno o tym,
że się w nim nie jest.

222
00:14:30,280 --> 00:14:31,600
Może chodzi o ciebie.

223
00:14:33,240 --> 00:14:34,960
A potem się zgodzisz.

224
00:14:35,040 --> 00:14:38,240
Podłożycie smartfona gdzieś w sypialni.

225
00:14:39,480 --> 00:14:42,960
A potem zaczniecie to robić,
jakby świat się walił.

226
00:14:43,040 --> 00:14:46,680
Dacie z siebie wszystko,
bo wiecie, że kamera kręci.

227
00:14:48,000 --> 00:14:50,800
A na końcu rzucasz: „Weź nagranie”.

228
00:14:53,360 --> 00:14:55,880
Złazi z ciebie i leci po smarfona.

229
00:14:56,400 --> 00:14:58,800
Wraca, a ty jesteś cała podekscytowana.

230
00:15:01,800 --> 00:15:03,440
„To będzie dobre.

231
00:15:04,280 --> 00:15:06,240
Na pewno, wspaniale.

232
00:15:08,160 --> 00:15:09,200
Kocham cię”.

233
00:15:11,440 --> 00:15:12,880
I włączasz filmik.

234
00:15:19,840 --> 00:15:22,280
„Czemu mój tyłek jest taki ciemny?

235
00:15:25,560 --> 00:15:27,160
Skąd na nim tyle włochów?

236
00:15:28,560 --> 00:15:31,600
Wygląda jak tarantula w jaskini”.

237
00:15:34,440 --> 00:15:37,800
Patrzysz na swoje ciało
z nienaturalnego kąta

238
00:15:39,160 --> 00:15:41,320
i oglądasz swoją aktywność,

239
00:15:41,400 --> 00:15:43,840
której nie zobaczysz w sklepowym lustrze.

240
00:15:44,680 --> 00:15:47,760
Widzisz na swoim ciele rzeczy
poza zasięgiem wzroku.

241
00:15:48,400 --> 00:15:52,520
Patrzysz i myślisz:
„Mam na plecach sutka?”.

242
00:15:54,320 --> 00:15:56,920
A twój partner rzuca: „No tak.

243
00:15:58,120 --> 00:15:59,160
Nie wiedziałaś?”.

244
00:16:00,080 --> 00:16:04,320
A ty na to: „Nie! Zawsze myślałam,
że to pieprzona metka od swetra”.

245
00:16:06,960 --> 00:16:11,480
A on odpowiada: „Nie. A gdy jest gorąco,
to wygląda jak Barbie”.

246
00:16:17,880 --> 00:16:19,920
To nagranie jest nienaturalne.

247
00:16:20,000 --> 00:16:24,280
Twoje tłuste, blade ciało
posuwa w zawrotnym tempie…

248
00:16:26,000 --> 00:16:28,840
drugie grube, blade ciało,

249
00:16:30,680 --> 00:16:32,360
zderzając się po środku.

250
00:16:33,800 --> 00:16:35,360
To nawet nie brzmi dobrze.

251
00:16:36,920 --> 00:16:39,480
W trakcie się tego nie słyszy.

252
00:16:39,920 --> 00:16:41,040
Ale gdy jest cicho,

253
00:16:41,120 --> 00:16:44,120
a ty patrzysz się na swoje ciało
z dodatkowym sutem

254
00:16:44,200 --> 00:16:47,000
na małym ekranie, to słyszysz tylko…

255
00:16:49,040 --> 00:16:50,640
„Co to za hałas?

256
00:16:51,520 --> 00:16:53,680
To twoje jaja na moim brzuchu”.

257
00:16:59,400 --> 00:17:03,360
Patrzysz i dziwisz się:
„Czemu się z tobą pieprzę?

258
00:17:05,400 --> 00:17:07,200
Czemu ty pieprzysz się ze mną?

259
00:17:08,120 --> 00:17:10,200
Nie róbmy tego więcej.

260
00:17:12,000 --> 00:17:13,520
A filmik usuń”.

261
00:17:14,920 --> 00:17:18,600
Mówi, że to zrobi,
ale rzucasz: „Teraz, do chuja!”.

262
00:17:22,600 --> 00:17:23,480
Usuwa go.

263
00:17:24,320 --> 00:17:27,200
Sprawdza, czy usunął go
z ostatnio usuniętych.

264
00:17:28,560 --> 00:17:30,720
Potem biorą razem ten telefon,

265
00:17:31,360 --> 00:17:32,800
idą do szopy,

266
00:17:34,560 --> 00:17:35,520
biorą młotek

267
00:17:36,600 --> 00:17:38,560
i rozbijają go w drobny pył,

268
00:17:38,640 --> 00:17:41,800
a potem wsypują szczoteczką do woreczka.

269
00:17:43,800 --> 00:17:48,360
Jadą na drugi koniec kraju
i do każdej toalety po drodze

270
00:17:48,440 --> 00:17:50,840
wsypują trochę tego pyłu

271
00:17:52,040 --> 00:17:57,200
i spłukują go na wypadek,
gdyby trafił na to jakiś geniusz IT,

272
00:17:58,000 --> 00:18:01,440
by pozbierać z powrotem do kupy
i podzielić się ze światem.

273
00:18:03,040 --> 00:18:04,520
Jesteśmy bardzo ostrożni.

274
00:18:07,040 --> 00:18:07,920
Ale wy…

275
00:18:11,040 --> 00:18:12,240
Nie wy.

276
00:18:13,960 --> 00:18:15,720
Rzucacie: „Nagrajmy się”.

277
00:18:15,800 --> 00:18:16,680
„Dobrze.

278
00:18:17,760 --> 00:18:19,880
Tylko nałożę krem nawilżający”.

279
00:18:22,040 --> 00:18:25,120
Po wszystkim każesz mu wziąć telefon,

280
00:18:25,200 --> 00:18:26,880
a on rzuca: „Spoko”.

281
00:18:30,360 --> 00:18:34,200
Nie musi nawet wstawać,
bo joga w końcu spełnia zadanie.

282
00:18:35,760 --> 00:18:37,920
Coś mi strzyknęło. Chyba nie dam…

283
00:18:39,840 --> 00:18:40,760
Lekarza!

284
00:18:44,240 --> 00:18:45,400
Bierzesz telefon.

285
00:18:46,280 --> 00:18:47,640
„Zobaczmy.

286
00:18:48,400 --> 00:18:49,720
To będzie dobre.

287
00:18:56,640 --> 00:18:57,560
Kocham się”.

288
00:19:00,160 --> 00:19:06,200
Włączasz filmik i rzucasz:
„Tak, spójrz na to!

289
00:19:06,280 --> 00:19:07,600
Spójrz na to!

290
00:19:07,680 --> 00:19:11,840
Cholera. Dobrze, że poszliśmy
na to wybielanie odbytu dla par.

291
00:19:14,840 --> 00:19:16,120
Wyglądamy świetnie!

292
00:19:17,120 --> 00:19:19,520
Sprawmy sobie niebieskie światło.

293
00:19:22,480 --> 00:19:24,000
Fenomenalna robota”.

294
00:19:24,600 --> 00:19:26,680
„Czekaj, teraz będzie najlepsze.

295
00:19:26,760 --> 00:19:27,920
Zrzut.

296
00:19:29,400 --> 00:19:31,880
Wchodzisz w pełny potrójny obrót…”

297
00:19:32,240 --> 00:19:34,400
Nie znam się na sporcie.

298
00:19:35,720 --> 00:19:38,240
Pełny szpagat na fiucie. Cudownie”.

299
00:19:39,120 --> 00:19:41,520
I mówisz: „Zapisz to.

300
00:19:42,480 --> 00:19:44,760
Wyglądamy fenomenalnie.

301
00:19:45,160 --> 00:19:48,320
Obejrzymy to jutro po pilates”.

302
00:19:51,440 --> 00:19:53,560
Nazajutrz wracacie z pilates.

303
00:19:53,640 --> 00:19:58,240
Rzucasz: „Wiesz, jaka jestem po treningu.

304
00:19:58,320 --> 00:19:59,760
Oglądajmy jeszcze raz.

305
00:19:59,840 --> 00:20:02,040
Kurwa, jesteśmy piękni.

306
00:20:03,440 --> 00:20:08,120
Zapisz to. Zrobimy sobie powtórkę
jutro po spinningu.

307
00:20:09,040 --> 00:20:11,360
Wiesz, jaka jestem po spinningu.

308
00:20:12,320 --> 00:20:14,800
Gdy moje krocze wciąż wibruje”.

309
00:20:16,520 --> 00:20:18,720
Strzelam. Nie wiem, czy tak jest.

310
00:20:20,360 --> 00:20:22,960
Nie jeżdżę rowerem.
Jestem dorosła, mam auto.

311
00:20:30,360 --> 00:20:32,320
Oglądacie to ponownie i rzucasz:

312
00:20:32,400 --> 00:20:34,200
„Jesteśmy tacy piękni,

313
00:20:34,600 --> 00:20:36,760
że powinniśmy się tym podzielić.

314
00:20:38,600 --> 00:20:39,840
Wrzućmy to do sieci”.

315
00:20:40,160 --> 00:20:44,040
Wrzucacie to nagranie na Pornhuba
i teraz wszyscy do was walimy.

316
00:20:45,360 --> 00:20:47,520
Bo ze sobą się już nie pieprzymy.

317
00:20:48,040 --> 00:20:51,560
Trzeba być brzydkim lub grubym,
bo wyląduje się w porno.

318
00:20:53,800 --> 00:20:55,680
A ojciec się dowie.

319
00:21:02,440 --> 00:21:04,760
Mama nie ogarnie, co się dzieje.

320
00:21:05,400 --> 00:21:07,920
Nie jesteście dorosłymi,

321
00:21:08,000 --> 00:21:10,120
jeśli nie byliście u rodziców…

322
00:21:10,200 --> 00:21:14,080
Czekacie na pieczeń mamy,
oglądając z ojcem gówno w telewizji,

323
00:21:14,200 --> 00:21:17,160
aż nagle mama wychyla się z kuchni
i woła: „Hej!

324
00:21:17,640 --> 00:21:20,520
Spójrz na komputer. Znów nie ma historii”.

325
00:21:25,720 --> 00:21:28,680
Spoglądasz na ojca
i rzucasz: „Ja pierdolę!

326
00:21:31,120 --> 00:21:35,280
Nie umiesz zalogować się na fejsa,
ale wiesz, jak wyczyścić historię?”.

327
00:21:37,600 --> 00:21:39,960
A ojciec rzuca: „Później to sprawdzę”.

328
00:21:40,040 --> 00:21:41,560
No kurwa, nie wątpię.

329
00:21:43,960 --> 00:21:46,360
Tak czy inaczej muszę schudnąć.

330
00:21:48,920 --> 00:21:50,280
Żyję w ciągłym strachu,

331
00:21:50,360 --> 00:21:55,120
bo ważę tyle, że gdy robią reportaż
o epidemii otyłości w Australii,

332
00:21:55,200 --> 00:21:58,480
to wiem, że mogą pokazać mnie,
jak idę po ulicy.

333
00:22:00,360 --> 00:22:03,080
Wiecie, o czym mówię. Zaczynają mówić:

334
00:22:03,160 --> 00:22:07,000
„Jest z nami dietetyk.
Epidemia otyłości w Australii…”

335
00:22:07,080 --> 00:22:10,800
Myślę sobie:
„O nie! Gdzie to dziś kręcili?”.

336
00:22:12,000 --> 00:22:14,080
A kiedy widzę, że byli niedaleko,

337
00:22:14,160 --> 00:22:15,680
krzyczę: „Nie!

338
00:22:16,240 --> 00:22:18,320
Spierdalajcie!”.

339
00:22:19,600 --> 00:22:22,280
Zawsze namierzą cię w dresie.

340
00:22:23,160 --> 00:22:26,240
Widzę jak grubi
robią te swoje małe kroczki

341
00:22:26,320 --> 00:22:30,120
i myślę: „Co to, kurwa, jest?
Stawiaj porządne kroki!”.

342
00:22:32,440 --> 00:22:35,280
Oglądaliście kiedyś program
The Biggest Loser?

343
00:22:35,360 --> 00:22:36,280
Tak.

344
00:22:36,360 --> 00:22:38,760
Kiedy wpadli na ten pomysł,

345
00:22:38,840 --> 00:22:41,800
w promieniu dziesięciu kilometrów
nie było grubego.

346
00:22:42,160 --> 00:22:44,360
To byłby zupełnie inny program.

347
00:22:45,000 --> 00:22:49,280
Ale oni siedzieli w sali
w swoich spodniach do jogi

348
00:22:49,640 --> 00:22:52,640
i stwierdzili: „Mamy 200 milionów.
Co robimy?”.

349
00:22:53,040 --> 00:22:55,040
Karen z marketingu rzuciła: „Cóż…

350
00:22:55,920 --> 00:22:57,920
Może weźmiemy 12 grubasów

351
00:22:59,480 --> 00:23:02,120
i umieścimy ich w obozie na farmie,

352
00:23:03,120 --> 00:23:06,080
będziemy dawać im sześć marchewek dziennie

353
00:23:07,520 --> 00:23:10,360
i przydzielimy nerwowych
trenerów personalnych”.

354
00:23:10,440 --> 00:23:12,560
Jakby byli jacyś inni.

355
00:23:13,040 --> 00:23:15,840
„Przydzielimy im nerwowych trenerów.

356
00:23:15,920 --> 00:23:20,000
Będą na nich ciągle wrzeszczeć,
by zwrócili wszystkie te marchewki”.

357
00:23:21,400 --> 00:23:23,920
A wszyscy odparli: „Dobra”.

358
00:23:24,120 --> 00:23:26,280
Nawet jeśli siedział tam grubas,

359
00:23:26,360 --> 00:23:28,480
to rzucił: „Ostre, ale dobre”.

360
00:23:30,000 --> 00:23:31,320
I oglądaliście to.

361
00:23:32,280 --> 00:23:34,200
„I co potem, Karen?”

362
00:23:34,280 --> 00:23:36,680
A ona na to: „Sprawdzimy ich postępy.

363
00:23:36,760 --> 00:23:40,520
Raz w tygodniu staną na wadze
w jakimś ładnym stroju.

364
00:23:40,880 --> 00:23:42,320
A za nimi

365
00:23:42,760 --> 00:23:45,720
postawimy wielkie LED-y,
których nie będą widzieć.

366
00:23:45,800 --> 00:23:50,440
Umieścimy na nich wagę przed i po,
ich BMI i liczbę plemników.

367
00:23:52,960 --> 00:23:54,920
A potem ich ocenimy”.

368
00:23:55,000 --> 00:23:58,320
Gdyby w pokoju był grubas,
rzuciłby: „Chwileczkę, kurwa.

369
00:23:58,400 --> 00:24:00,840
Zaczekajcie chwilę, do kurwy nędzy.

370
00:24:02,560 --> 00:24:05,120
Co to mają być za ładne stroje?”.

371
00:24:07,120 --> 00:24:10,520
A ona rzuciła: „Spodnie na rower
i stanik sportowy”.

372
00:24:10,600 --> 00:24:11,480
„Nie”.

373
00:24:12,440 --> 00:24:15,040
Jeśli ktoś ma powyżej dwóch lat,

374
00:24:17,160 --> 00:24:19,160
to nie wygląda w nich dobrze.

375
00:24:19,800 --> 00:24:22,840
Jedyni ludzie, którzy powinni je nosić,

376
00:24:22,920 --> 00:24:24,720
to dzieci do drugiego roku

377
00:24:24,800 --> 00:24:26,280
i olimpijczycy.

378
00:24:27,040 --> 00:24:28,840
Tyle. Jeśli jutro rano

379
00:24:28,920 --> 00:24:32,440
zaczniesz wkładać te gacie,
to pomyśl, ile masz lat.

380
00:24:33,560 --> 00:24:36,960
A jeśli powyżej dwóch,
to czy jesteś olimpijczykiem?

381
00:24:37,960 --> 00:24:40,720
Jeśli nie, to zdejmuj te pieprzone gacie!

382
00:24:49,480 --> 00:24:54,280
Wiecie, jaki jest z nimi problem,
zwłaszcza dla kobiet w pewnym wieku?

383
00:24:54,360 --> 00:24:56,040
Jestem po czterdziestce.

384
00:24:56,120 --> 00:24:58,680
Wiecie, jaki jest najcięższy moment dnia?

385
00:24:58,760 --> 00:25:00,280
Ułożenie sutków.

386
00:25:02,040 --> 00:25:04,600
Codziennie rano, gdy zakładam stanik,

387
00:25:04,680 --> 00:25:07,720
czuję się, jakbym układała
dwie kostki Rubika.

388
00:25:11,080 --> 00:25:13,120
Chuj tam, włożę je w spodnie.

389
00:25:15,240 --> 00:25:17,560
Nie możesz tego zrobić, Karen,

390
00:25:17,640 --> 00:25:19,800
jeśli nie masz nic po środku.

391
00:25:19,880 --> 00:25:21,800
Wyglądasz jak w mięsnym szalu.

392
00:25:26,440 --> 00:25:30,600
Grubi nie lubią się ważyć.
Dlatego nie skaczemy na spadochronie.

393
00:25:33,080 --> 00:25:37,240
Poza tym nie chcemy przerażać tego,
kto ma z nami skakać.

394
00:25:41,040 --> 00:25:45,000
Przed skokiem ważą cię
i zapisują wynik na ręce

395
00:25:45,080 --> 00:25:46,680
niezmazywalnym markerem.

396
00:25:47,400 --> 00:25:50,600
Nie chcę tłumaczyć ludziom
trzy dni po skoku,

397
00:25:51,960 --> 00:25:53,960
że to nie mój numer telefonu.

398
00:26:00,960 --> 00:26:04,840
Gdybym ja tym zarządzała,
The Biggest Loser wyglądałby inaczej.

399
00:26:05,240 --> 00:26:08,600
Przede wszystkim, udział brałyby osoby,

400
00:26:08,680 --> 00:26:10,600
które nigdy za nic nie dziękują.

401
00:26:10,680 --> 00:26:13,640
Na przykład, gdy puszczasz kogoś w korku.

402
00:26:13,720 --> 00:26:17,440
Zwykle trzeba pokazywać mu kilka razy.

403
00:26:24,920 --> 00:26:26,280
W końcu załapują…

404
00:26:27,360 --> 00:26:28,520
i czekasz na to.

405
00:26:30,800 --> 00:26:32,120
Ale oni jadą dalej.

406
00:26:32,600 --> 00:26:34,720
Jakby to oni zauważyli to miejsce.

407
00:26:36,520 --> 00:26:38,920
Jakie zwierzę was wychowało…

408
00:26:41,200 --> 00:26:45,560
jeśli korzystacie z luki
i nie podnosicie nawet ręki,

409
00:26:45,880 --> 00:26:47,960
by podziękować osobie za wami?

410
00:26:48,360 --> 00:26:49,400
Tyle.

411
00:26:49,480 --> 00:26:54,200
Bo jeśli tego nie zrobicie,
na drogach staje się mniej bezpiecznie.

412
00:26:55,880 --> 00:26:58,760
Teraz muszę wyprzedzić was z agresją…

413
00:27:02,160 --> 00:27:06,200
by odzyskać dobry uczynek
zmarnowany na jakieś bydle.

414
00:27:08,480 --> 00:27:10,080
To samo tyczy się sytuacji,

415
00:27:10,160 --> 00:27:13,040
kiedy dwa auta
zatrzymują się na przejściu

416
00:27:13,120 --> 00:27:15,440
i pieszy dziękuje tamtemu,

417
00:27:15,520 --> 00:27:17,520
a obok ciebie tylko przechodzi.

418
00:27:23,040 --> 00:27:24,160
„Co tu się dzieje?

419
00:27:25,320 --> 00:27:26,800
Ja też stanęłam.

420
00:27:27,640 --> 00:27:28,840
A magiczne słowo?”

421
00:27:29,480 --> 00:27:31,360
Jeśli minął dwie trzecie auta

422
00:27:31,440 --> 00:27:34,360
i wciąż nie podziękował,
to możecie go przejechać.

423
00:27:37,840 --> 00:27:38,800
Nie zabić.

424
00:27:38,880 --> 00:27:41,280
Po prostu powalić i pogadać.

425
00:27:42,160 --> 00:27:43,680
Wybiegasz i wołasz:

426
00:27:43,760 --> 00:27:46,560
„Bez obaw, jestem lekarzem.

427
00:27:46,640 --> 00:27:48,280
Mam drobną waginę.

428
00:27:50,440 --> 00:27:52,720
Gdzie moje podziękowania, dupku?”

429
00:27:54,160 --> 00:27:57,000
Wszyscy trafiliby do mojego programu.

430
00:27:57,080 --> 00:27:59,560
Albo gdy masz przerwę w pracy

431
00:27:59,640 --> 00:28:02,240
i chcesz zjeść kanapkę, a słyszysz…

432
00:28:05,560 --> 00:28:07,320
Rozglądasz się i widzisz go.

433
00:28:08,520 --> 00:28:09,840
Rzucasz: „Jezu, Brian.

434
00:28:10,920 --> 00:28:13,680
Zostaw tę herbatę na chwilę.

435
00:28:14,280 --> 00:28:16,480
Niech trochę ostygnie,

436
00:28:17,520 --> 00:28:19,160
byś mógł ją wypić.

437
00:28:21,280 --> 00:28:25,080
Brzmisz, jakbyś stracił górną wargę
w jakimś brutalnym wypadku.

438
00:28:26,920 --> 00:28:30,240
A teraz rolujesz dolną wargę w słomkę,

439
00:28:30,320 --> 00:28:33,040
by wyssać torebkę z dna kubka.

440
00:28:34,640 --> 00:28:36,640
Brian też trafi do programu.

441
00:28:37,960 --> 00:28:41,520
Albo ten znajomy,
który nigdy nie da ci dokończyć.

442
00:28:41,600 --> 00:28:45,160
Przyjaźnicie się od lat,
a usłyszał od ciebie tylko…

443
00:28:47,360 --> 00:28:49,160
Kolejny do programu.

444
00:28:50,520 --> 00:28:55,200
Albo prawicowy polityk,
który walnął taką kurewską głupotę,

445
00:28:55,280 --> 00:28:57,200
że masz ochotę skoczyć z mostu.

446
00:28:59,440 --> 00:29:01,080
Do programu. Znacie ich.

447
00:29:01,160 --> 00:29:04,640
Nie potrafią nawet przyjąć ciosu jajkiem

448
00:29:04,720 --> 00:29:06,760
bez rzucania się do nastolatka.

449
00:29:12,800 --> 00:29:13,920
Jedziesz na obóz.

450
00:29:15,160 --> 00:29:18,720
Damy im wszystkim wyzwania,
których nie mogą osiągnąć,

451
00:29:18,800 --> 00:29:21,240
jak ukrywanie ciastka przed grubaskiem.

452
00:29:23,360 --> 00:29:25,760
Jeśli polegną, zacinamy ich papierem.

453
00:29:27,560 --> 00:29:32,240
Zostałam wychowana porządnie.
Wiem, że ludzie są różni.

454
00:29:32,320 --> 00:29:36,120
Siorbacz herbaty to nie prawicowy polityk.

455
00:29:36,520 --> 00:29:38,880
Dlatego potniemy ich różnym papierem.

456
00:29:40,840 --> 00:29:44,760
Siorbiący i przerywający
dostaną papier 150 g/m2.

457
00:29:46,240 --> 00:29:51,320
Chamy, które nie dziękują w korku,
dostaną papier 300 gramów.

458
00:29:52,600 --> 00:29:55,600
A prawicowi politycy dostaną promieniami.

459
00:29:58,000 --> 00:30:00,680
A potem natrzemy ich olejem z chili.

460
00:30:01,720 --> 00:30:03,720
Wiem, mam dużo czasu na namysły.

461
00:30:04,440 --> 00:30:06,560
Robię to, gdy wy ćwiczycie.

462
00:30:08,520 --> 00:30:11,160
Czemu grubi nie wezmą dupy w troki?

463
00:30:11,240 --> 00:30:12,720
Bo myślimy o tym gównie.

464
00:30:16,400 --> 00:30:18,240
Może to trochę przesada.

465
00:30:18,600 --> 00:30:23,280
Po prostu inni ludzie
są większymi frajerami,

466
00:30:23,360 --> 00:30:25,480
niż grubi, którzy muszą schudnąć.

467
00:30:25,560 --> 00:30:30,360
Jeśli jedziecie z przyjacielem autem,
to tak naprawdę mówicie mu:

468
00:30:30,720 --> 00:30:34,280
„Powierzam ci najcenniejszą rzecz,
jaką mam:

469
00:30:34,720 --> 00:30:35,640
moje życie”.

470
00:30:35,720 --> 00:30:38,000
Bez niego gówno zrobicie.

471
00:30:39,240 --> 00:30:43,360
Ruszacie, a że to Melbourne,
to zaczyna padać.

472
00:30:49,960 --> 00:30:51,480
Nie włącza wycieraczek.

473
00:30:52,480 --> 00:30:53,600
Dobra.

474
00:30:53,680 --> 00:30:58,160
Nie będę taką osobą,
ale pasażer powinien wiedzieć,

475
00:30:58,520 --> 00:31:00,080
dokąd jedzie auto.

476
00:31:03,560 --> 00:31:06,160
Inaczej nie wiadomo,
kiedy wydać ten dźwięk.

477
00:31:10,520 --> 00:31:12,080
Nie chcesz nic mówić.

478
00:31:12,760 --> 00:31:15,680
Zaczynasz zapadać się w swoim siedzeniu.

479
00:31:16,440 --> 00:31:19,600
Tylko trochę,
bo nad deską rozdzielczą

480
00:31:19,680 --> 00:31:22,520
zawsze jest obszar,
przez który wszystko widać.

481
00:31:24,000 --> 00:31:27,600
Ale potem zaczynasz panikować,
bo myślisz o poduszce od żony

482
00:31:27,680 --> 00:31:29,480
z napisem: „Żyj pełnią życia”.

483
00:31:29,560 --> 00:31:31,880
Myślisz: „Kurwa, chcę żyć pełnią życia.

484
00:31:31,960 --> 00:31:34,840
Nie chcę tego kończyć.
Muszę coś powiedzieć.

485
00:31:34,920 --> 00:31:36,240
Włącz wycieraczki!”.

486
00:31:37,920 --> 00:31:41,440
A on rzuca: „O cholera.
Nawet nie zauważyłem deszczu”.

487
00:31:45,680 --> 00:31:47,240
„A wiesz, że prowadzisz?”

488
00:31:49,320 --> 00:31:52,400
A że to Melbourne,
po pięciu minutach już nie pada.

489
00:32:01,520 --> 00:32:03,160
Nie wyłącza wycieraczek.

490
00:32:03,240 --> 00:32:06,320
Nie tylko coś lata mu przed oczami,

491
00:32:06,400 --> 00:32:09,000
mówiąc: „Kurwa, jesteś tu, koleś?”,

492
00:32:10,400 --> 00:32:12,680
ale jest też ścieżka dźwiękowa.

493
00:32:12,760 --> 00:32:13,960
Są już tak suche,

494
00:32:14,040 --> 00:32:17,160
że robią ten dziwny, potrójny skok.

495
00:32:17,720 --> 00:32:19,000
Kiedy wracają.

496
00:32:21,000 --> 00:32:22,120
To niebezpieczne.

497
00:32:23,000 --> 00:32:26,640
Należy rozpiąć pas,
otworzyć drzwi i wyskoczyć.

498
00:32:29,720 --> 00:32:31,920
To więksi frajerzy od was.

499
00:32:32,880 --> 00:32:35,040
Ale przez media społecznościowe

500
00:32:35,120 --> 00:32:37,960
człowiek sam ocenia siebie jako frajera.

501
00:32:38,040 --> 00:32:40,240
Patrzymy na niesamowite życie innych

502
00:32:40,320 --> 00:32:44,600
wrzucone w niesamowite filtry
i pierdzielenie w postach,

503
00:32:44,680 --> 00:32:46,400
że zaczynamy wierzyć,

504
00:32:46,480 --> 00:32:49,320
bo choć w głębi wiemy, że to bzdury

505
00:32:49,400 --> 00:32:51,400
i osoby te mają straszne życie,

506
00:32:51,480 --> 00:32:53,640
to oczy mówią: „Lepsze niż twoje”.

507
00:32:54,240 --> 00:32:55,920
I czujesz się jak frajer.

508
00:32:56,320 --> 00:33:00,000
Bzdura. Jeśli pojawiasz się
na imprezie 20 minut wcześniej,

509
00:33:00,080 --> 00:33:02,400
to jesteś bystra, a nie głupia.

510
00:33:03,240 --> 00:33:04,880
Żarcie zwykle już czeka.

511
00:33:06,800 --> 00:33:09,600
I wciąż się przygotowują,

512
00:33:10,000 --> 00:33:11,440
więc możesz działać.

513
00:33:12,600 --> 00:33:15,280
Rzucasz:
„Spokojnie, nie przejmuj się mną”.

514
00:33:16,080 --> 00:33:19,200
Patrzysz na stół i myślisz:
„Guacamole wygląda nieźle.

515
00:33:22,400 --> 00:33:23,480
Spróbuję.

516
00:33:24,280 --> 00:33:28,640
Spróbuję i przekażę opinię,
gdyby wymagało poprawy”.

517
00:33:29,440 --> 00:33:30,720
Bierzesz chipsa.

518
00:33:32,080 --> 00:33:35,680
Nie jesteś głupia.
Wiesz, by działać powoli.

519
00:33:36,840 --> 00:33:38,720
Jesteś obyta z jedzeniem.

520
00:33:40,120 --> 00:33:42,840
Bez obaw. Kiedy chips się złamie…

521
00:33:45,800 --> 00:33:47,600
jesteś tak rozczarowana,

522
00:33:47,680 --> 00:33:51,040
że nie potrafisz zjeść przekąski
w tym wieku.

523
00:33:53,800 --> 00:33:55,360
Bo masz ostre kłopoty.

524
00:33:55,440 --> 00:33:57,760
Musisz go wyciągnąć, nim zauważy.

525
00:33:57,880 --> 00:34:00,920
Nie możesz narobić syfu
przed przyjściem reszty.

526
00:34:03,520 --> 00:34:07,000
Bierzesz kolejnego chipsa,
ale tym razem mocnego.

527
00:34:08,400 --> 00:34:14,880
Wiesz, że te zakrzywione
są dużo mocniejsze od reszty.

528
00:34:19,160 --> 00:34:21,160
Bierzesz takiego. I przy okazji,

529
00:34:21,240 --> 00:34:23,360
zawsze mają więcej smaku, bo…

530
00:34:23,440 --> 00:34:24,440
nieważne.

531
00:34:26,280 --> 00:34:29,200
Bierzesz tego chipsa
i nie zrobisz tego głupio.

532
00:34:29,280 --> 00:34:32,160
Zejdziesz nisko i powoli,

533
00:34:32,240 --> 00:34:35,760
a potem zagarniesz pierwszego chipsa.

534
00:34:35,840 --> 00:34:38,200
Tylko trochę, nie za blisko,

535
00:34:38,280 --> 00:34:41,680
bo nie chcesz uszkodzić…

536
00:34:42,360 --> 00:34:44,360
Gdy drugi chips się złamie…

537
00:34:46,440 --> 00:34:49,960
kwestionujesz każdą decyzję,
którą podjęłaś jako dorosła.

538
00:34:50,920 --> 00:34:52,600
„Nie powinnam być sama”.

539
00:34:55,160 --> 00:34:58,040
Wiesz, że musisz je wyciągnąć,
nim ona wróci.

540
00:34:58,120 --> 00:34:59,720
To już dwa chipsy.

541
00:35:00,200 --> 00:35:02,440
Nie jesteś głupia, by brać kolejnego.

542
00:35:03,360 --> 00:35:05,680
Uczysz się na błędach.

543
00:35:06,120 --> 00:35:10,200
Nie chcesz, by zauważyła
dwa padnięte chipsy w guacamole

544
00:35:10,280 --> 00:35:11,840
otoczone pieprzoną fosą.

545
00:35:24,400 --> 00:35:27,800
I w tym momencie wchodzi do pokoju.

546
00:35:29,440 --> 00:35:31,440
Jak na licealnej potańcówce…

547
00:35:32,240 --> 00:35:34,200
wasz wzrok się spotyka.

548
00:35:39,440 --> 00:35:42,040
Uwielbiam to wolne łączenie faktów.

549
00:35:51,200 --> 00:35:53,280
Wciąż mam rękę w guacamole.

550
00:35:55,640 --> 00:35:57,760
Wchodzi i patrzy na ciebie.

551
00:35:58,320 --> 00:35:59,760
Wasz wzrok się spotyka.

552
00:35:59,840 --> 00:36:03,720
Obie wiecie,
że trzymasz rękę w guacamole.

553
00:36:04,360 --> 00:36:07,000
I tak patrzycie, bo nie wiesz już,

554
00:36:07,600 --> 00:36:09,240
kiedy powinnaś ją wyjąć.

555
00:36:11,040 --> 00:36:13,760
Nie ma co czekać, więc ją wyciągasz.

556
00:36:13,840 --> 00:36:15,240
Kolejna zagadka.

557
00:36:15,320 --> 00:36:16,720
Strzepnąć czy oblizać?

558
00:36:20,280 --> 00:36:25,280
A ona patrzy ci prosto w oczy,
bierze miskę i mówi:

559
00:36:26,280 --> 00:36:28,200
„I tak mi nie smakowało”.

560
00:36:29,040 --> 00:36:32,080
Idzie do kuchni i wrzuca je do zlewu.

561
00:36:32,160 --> 00:36:34,080
Czujesz się jak frajer,

562
00:36:34,160 --> 00:36:37,680
bo to nie sezon na awokado,
więc pewnie wydała krocie.

563
00:36:39,320 --> 00:36:41,560
Nie jesteś frajerami, ale nie wiecie,

564
00:36:41,640 --> 00:36:44,080
że jeśli spóźnicie się 20 minut,

565
00:36:44,160 --> 00:36:48,640
guacamole będzie leżało 40 minut,
coraz bliżej temperatury otoczenia.

566
00:36:48,720 --> 00:36:52,960
Będzie tak zajebiście gładkie,
że zagarniecie je czymkolwiek.

567
00:36:53,280 --> 00:36:56,320
Nawet wasze marzenia
uniosą je prosto do ust.

568
00:36:57,200 --> 00:36:59,800
Nie wiecie tego,
bo nie jesteście kucharzami.

569
00:37:00,440 --> 00:37:02,960
Ja też nie, ale to moje hobby.

570
00:37:06,200 --> 00:37:09,640
Nie jesteś frajerem,
jeśli odmawiasz darmowych rzeczy.

571
00:37:10,000 --> 00:37:13,920
Ja robię to bez przerwy,
ale żyjemy w czasach

572
00:37:14,000 --> 00:37:15,920
tak zwanych influencerów,

573
00:37:16,000 --> 00:37:20,280
których praca
to dostawanie darmowych pierdół.

574
00:37:20,560 --> 00:37:24,800
Rzadko zdarza się, by ktoś spytał:
„Chcesz gratis?” i usłyszał: „Nie”.

575
00:37:25,560 --> 00:37:27,760
Chyba że chodzi o ulotkę.

576
00:37:28,840 --> 00:37:31,720
Ale ja ciągle odmawiam takich rzeczy.

577
00:37:31,800 --> 00:37:35,280
Zwłaszcza w samolocie,
gdy proponują miejsca przy wyjściu.

578
00:37:35,360 --> 00:37:37,480
Nigdy klasę biznesową.

579
00:37:37,560 --> 00:37:39,000
Zawsze odmawiam.

580
00:37:40,560 --> 00:37:44,800
Z dziesięć osób wrzaśnie:
„Czy ona odmówiła miejsc przy wyjściu?”.

581
00:37:45,040 --> 00:37:46,880
Są na mnie wściekli.

582
00:37:46,960 --> 00:37:49,840
Nie potrzebuję ich, mam 160 cm wzrostu.

583
00:37:51,200 --> 00:37:53,680
Moje kolana
nie dotykają fotelu przede mną.

584
00:37:55,880 --> 00:37:57,880
Składam się głównie z torsu.

585
00:38:02,920 --> 00:38:06,000
W niektórych liniach
moje stopy nie dotykają podłogi.

586
00:38:07,280 --> 00:38:12,000
Dajcie je komuś w potrzebie.
Ja i tak nie jestem dość przeszkolona.

587
00:38:12,400 --> 00:38:15,640
Nie wiem, gdzie te
podniebne dziwki się uczyły,

588
00:38:15,960 --> 00:38:17,440
ale ja tam nie chodziłam.

589
00:38:18,560 --> 00:38:21,920
Nie wystarczy raczej,
by rzucili ci przed odlotem:

590
00:38:22,840 --> 00:38:26,120
„Czytała pani ten arkusz A4?”.

591
00:38:27,440 --> 00:38:31,160
Odpowiadam: „Nie, bo są tam obrazki.

592
00:38:33,720 --> 00:38:36,120
Na obrazki się patrzy.

593
00:38:37,480 --> 00:38:39,800
Jestem lepiej wyszkolona od ciebie?

594
00:38:40,800 --> 00:38:42,640
Ja tu jestem kapitanem?

595
00:38:45,160 --> 00:38:49,680
Wybrałam was dla przekąsek.
Mogę siedzieć nawet przy WC”.

596
00:38:50,600 --> 00:38:55,080
Nie jesteś frajerem,
jeśli budzisz się czasem z myślą:

597
00:38:56,000 --> 00:38:57,440
„To będzie lipny dzień”.

598
00:39:00,440 --> 00:39:04,760
Znasz się. Nie musisz
czekać do wieczora, by to wiedzieć.

599
00:39:05,320 --> 00:39:09,200
Czasami nie otworzysz nawet oczu
i już to wiesz.

600
00:39:11,080 --> 00:39:13,400
Jeśli otwierasz rano oczy

601
00:39:13,480 --> 00:39:16,200
i masz ochotę najebać się do 15.00,

602
00:39:17,720 --> 00:39:18,680
to zrób to.

603
00:39:20,080 --> 00:39:23,520
Musisz się o siebie zatroszczyć.

604
00:39:24,360 --> 00:39:29,240
Oczywiście, jeśli tak wygląda
każdy twój ranek od 15 lat,

605
00:39:29,720 --> 00:39:30,840
to masz problem.

606
00:39:32,080 --> 00:39:35,960
Ale jeśli przydarza ci się to
raz na jakieś dwa lata,

607
00:39:36,040 --> 00:39:36,880
zrób to.

608
00:39:37,360 --> 00:39:41,360
Czemu akceptuje się picie od południa,
ale nie od 7.00?

609
00:39:42,920 --> 00:39:44,920
Gdyby znajoma zadzwoniła o 7.00,

610
00:39:45,000 --> 00:39:47,000
co byłoby dziwne, i zapytałaby:

611
00:39:47,080 --> 00:39:48,200
„Co porabiasz?”.

612
00:39:48,280 --> 00:39:49,800
„Nalałam sobie wina”.

613
00:39:51,880 --> 00:39:53,720
Uzna was za świra.

614
00:39:54,360 --> 00:39:56,640
Ale jeśli zadzwoni o 12.00 i powie:

615
00:39:56,720 --> 00:39:57,880
„Co porabiasz?”.

616
00:39:57,960 --> 00:39:59,200
„Nalałam sobie wina”.

617
00:39:59,280 --> 00:40:01,480
Rzuci: „Pewnie gdzieś jest południe”.

618
00:40:01,560 --> 00:40:03,120
A ja na to: „Tutaj, Cara”.

619
00:40:06,680 --> 00:40:11,800
Czemu narażamy się na taki stres
przez kilka pieprzonych godzin?

620
00:40:11,880 --> 00:40:15,560
Tyle razy budziłam się,
brałam karton wina,

621
00:40:15,640 --> 00:40:17,640
kładłam go na blacie w kuchni

622
00:40:18,000 --> 00:40:20,040
i zastanawiałam się:

623
00:40:20,120 --> 00:40:23,160
„Wyjąć kurek i pozwolić mu pooddychać?”.

624
00:40:26,280 --> 00:40:28,440
To zawsze jest najtrudniejsze.

625
00:40:28,520 --> 00:40:33,560
Trzeba zdjąć osłonkę
i wyjąć z pudełka kurek.

626
00:40:33,640 --> 00:40:37,560
Zwykle jest tak głęboko,
że czuję się jak na farmie mlecznej.

627
00:40:39,000 --> 00:40:40,360
„Czuję kopyto!”

628
00:40:41,600 --> 00:40:42,840
Wyciągasz kurek

629
00:40:42,920 --> 00:40:46,080
i za każdym razem
otwór skierowany jest w sufit.

630
00:40:46,800 --> 00:40:50,560
Musisz wyjąć cały worek
i powoli obrócić korek.

631
00:40:51,200 --> 00:40:54,040
Chyba pogubiłam was z tym kartonem wina.

632
00:40:55,320 --> 00:40:57,800
„Cały, pieprzony karton?”

633
00:41:00,560 --> 00:41:04,000
Nie obchodzi mnie
wasza sytuacja finansowa,

634
00:41:04,320 --> 00:41:09,320
ale w pewnym momencie
każde z nas piło wino z kartonu.

635
00:41:15,280 --> 00:41:17,840
Może niektórzy myślą: „Ja nigdy”.

636
00:41:22,760 --> 00:41:23,640
Też piliście.

637
00:41:23,720 --> 00:41:26,400
Jeśli macie prostackich kumpli,
to piliście.

638
00:41:28,480 --> 00:41:32,160
Uwielbiam spraszać do domu gości.

639
00:41:32,240 --> 00:41:36,320
Gdy pytają, co przynieść, mówię:
„Ty wystarczysz, kochana”.

640
00:41:36,680 --> 00:41:40,800
A potem myję etykiety
ze starych butelek po winie

641
00:41:41,360 --> 00:41:43,480
i napełniam je winem z kartonu.

642
00:41:46,120 --> 00:41:49,880
Bez obaw, będzie nawet różowe.

643
00:41:51,760 --> 00:41:54,360
Do wyboru do koloru.

644
00:41:55,040 --> 00:41:58,440
I ani razu podczas tych kolacji
nikt nie powiedział:

645
00:41:58,520 --> 00:41:59,480
„Przepraszam.

646
00:41:59,960 --> 00:42:02,960
Co za diabelstwo dziś pijemy?”.

647
00:42:05,040 --> 00:42:06,320
Zwykle mówią:

648
00:42:07,200 --> 00:42:08,720
„Gdzie je kupiłaś?”.

649
00:42:09,240 --> 00:42:11,040
Zawsze mówię, że w podróży.

650
00:42:12,400 --> 00:42:15,520
Zakładają, że gdzieś po świecie,

651
00:42:15,600 --> 00:42:17,440
ale to była podróż do monopolu.

652
00:42:19,760 --> 00:42:21,600
Odczują to nazajutrz.

653
00:42:21,680 --> 00:42:26,720
Bo kac po winie z kartonu
jest zupełnie inny

654
00:42:26,800 --> 00:42:28,120
niż po dobrym winie.

655
00:42:29,040 --> 00:42:33,920
Po dobrym winie budzisz się i myślisz:

656
00:42:34,000 --> 00:42:37,240
„To Central Otago z 2009.

657
00:42:38,600 --> 00:42:43,480
Ta orzechowa, czerwona słodycz
da o sobie znać około 15.30”.

658
00:42:49,640 --> 00:42:52,560
Ale po winie z kartonu
otwierasz oczy i myślisz…

659
00:42:54,760 --> 00:42:57,360
„Szatan rozjebał mi wczoraj czachę.

660
00:43:04,320 --> 00:43:06,520
I ma wielkiego kutasa”.

661
00:43:10,960 --> 00:43:12,440
Nie jesteś frajerem.

662
00:43:12,520 --> 00:43:15,080
Wino z kartonu
jest dobre dla całej rodziny.

663
00:43:15,160 --> 00:43:18,920
Gdy się skończy,
to karton staje się zabawką dla kota.

664
00:43:19,000 --> 00:43:21,320
Torbę się nadmucha i da dzieciom.

665
00:43:21,400 --> 00:43:23,400
Pieprzona matka roku.

666
00:43:27,000 --> 00:43:28,680
Nie jesteś frajerem,

667
00:43:29,480 --> 00:43:33,600
jeśli mama nakarmiła cię obiadem

668
00:43:33,680 --> 00:43:35,960
z dwóch dań i deseru.

669
00:43:36,280 --> 00:43:39,320
Dała ci nawet resztki w reklamówce,

670
00:43:39,400 --> 00:43:41,800
bo nie da ci swoich pojemników.

671
00:43:43,520 --> 00:43:47,400
I teraz musisz wracać
ze spaghetti w reklamówce.

672
00:43:50,000 --> 00:43:51,880
„Kurwa, obym nie miała wypadku.

673
00:43:51,960 --> 00:43:53,960
Ciężko będzie mi to wyjaśnić”.

674
00:43:58,240 --> 00:44:01,360
Masz już dość, ale zajeżdżasz do sklepu

675
00:44:01,440 --> 00:44:03,160
po pasek na narzędzia.

676
00:44:09,080 --> 00:44:11,520
Wysiadasz z auta i czujesz to.

677
00:44:11,920 --> 00:44:14,800
Czujesz tę skwierczącą kiełbaskę.

678
00:44:14,880 --> 00:44:16,560
Albo wsiadasz do samolotu

679
00:44:16,640 --> 00:44:19,600
od razu po dziewięciodaniowej degustacji.

680
00:44:19,680 --> 00:44:21,840
Nic już nie zmieścisz,

681
00:44:21,920 --> 00:44:25,440
ale gdy tylko usłyszysz wózek,
to panikujesz.

682
00:44:25,880 --> 00:44:27,560
Krzyczysz: „Kurczak!”.

683
00:44:30,840 --> 00:44:34,560
Tak samo jest, gdy wysiadasz z auta
przy sklepie z narzędziami

684
00:44:35,120 --> 00:44:36,520
i czujesz to.

685
00:44:36,600 --> 00:44:38,600
Nie idziesz tam dla kuchni.

686
00:44:39,360 --> 00:44:42,040
Bez pieprzenia. To żarcie jest do dupy.

687
00:44:42,720 --> 00:44:45,200
Te kiełbaski są praktycznie wegańskie.

688
00:44:46,520 --> 00:44:48,760
Robią je z wiórów i koziej śliny.

689
00:44:49,920 --> 00:44:54,600
Koza sama splunęła na kiełbasę,
myśląc: „Nie ruszę tego”.

690
00:44:56,440 --> 00:44:58,920
Ale wokół jest tyle radości.

691
00:44:59,000 --> 00:45:03,640
Ci ludzie zawsze są szczęśliwi,
bo trzeba pewnej osobowości,

692
00:45:03,720 --> 00:45:06,440
by co tydzień
przewracać pieprzone kiełbaski.

693
00:45:07,760 --> 00:45:09,120
Cały czas się szczerzą.

694
00:45:16,880 --> 00:45:19,200
Ciągnie mnie do tej radości.

695
00:45:19,960 --> 00:45:22,080
Szukasz w aucie monety,

696
00:45:22,160 --> 00:45:24,080
podchodzisz do nich, dajesz ją

697
00:45:24,160 --> 00:45:26,200
i wystawiasz rękę.

698
00:45:26,880 --> 00:45:28,440
Rzadko zdarza się,

699
00:45:28,520 --> 00:45:32,040
by dorosły wystawiał rękę
do drugiego dorosłego, mówiąc:

700
00:45:32,160 --> 00:45:33,280
„Daj jedzenie.

701
00:45:35,480 --> 00:45:37,840
Mam już w aucie torbę spaghetti”.

702
00:45:41,520 --> 00:45:45,040
Potem kładą ci na ręce serwetkę, a na niej

703
00:45:45,120 --> 00:45:47,840
najcieńszą kromkę chleba,
jaką świat widział.

704
00:45:47,920 --> 00:45:52,600
Nazywamy to magicznym chlebem,
bo nie da się na nim nic posmarować.

705
00:45:53,000 --> 00:45:56,640
Próbujcie, ale od razu wyrwiecie środek.

706
00:45:59,200 --> 00:46:01,600
Już nigdy go nie znajdziecie.

707
00:46:01,680 --> 00:46:04,880
Zostaje wam tylko ta dziwna ramka.

708
00:46:07,160 --> 00:46:08,480
Masz już serwetkę.

709
00:46:08,560 --> 00:46:11,640
Kładą na niej magiczny chleb
i smażoną cebulę,

710
00:46:11,720 --> 00:46:15,840
a potem kiełbasę i sos pomidorowy.

711
00:46:15,920 --> 00:46:19,600
Umówmy się, to gówno
koło sosu pomidorowego nie stało.

712
00:46:21,160 --> 00:46:25,160
Masz już jedzenie w ręce. I dobra rada:

713
00:46:25,240 --> 00:46:27,160
zegnij je.

714
00:46:27,960 --> 00:46:34,040
Zegnij je w ten sposób,
bo ciężko to jeść na płasko.

715
00:46:38,120 --> 00:46:40,520
Na płasko to sterta produktów.

716
00:46:41,880 --> 00:46:44,160
Po zgięciu to już posiłek.

717
00:46:45,680 --> 00:46:50,080
Wchodzisz do sklepu
i szukasz ludzi takich jak ty.

718
00:46:50,760 --> 00:46:52,920
Ludzi z kiełbaskami.

719
00:46:53,360 --> 00:46:55,320
A kiedy ich zobaczysz, rzucasz…

720
00:47:00,160 --> 00:47:02,320
„Podjęliśmy tę samą decyzję.

721
00:47:05,000 --> 00:47:07,440
Jesteśmy tu i jemy kiełbaski.

722
00:47:11,200 --> 00:47:13,440
Na… Nie, narzędzia”.

723
00:47:15,200 --> 00:47:17,680
Zaczynasz jeść i dzieje się magia.

724
00:47:17,760 --> 00:47:19,960
Od razu po odejściu od grilla

725
00:47:20,040 --> 00:47:22,080
cebula robi się lodowata.

726
00:47:23,360 --> 00:47:25,840
A kiełbasa jest coraz gorętsza.

727
00:47:27,280 --> 00:47:29,720
Tylko klej trzyma to razem.

728
00:47:31,000 --> 00:47:34,200
Lepiej jeść tego drania
naprawdę ostrożnie.

729
00:47:34,280 --> 00:47:36,560
Zębami, jak gorącego ziemniaka,

730
00:47:36,640 --> 00:47:41,000
by móc jeszcze pochuchać tyłem ust.

731
00:47:45,520 --> 00:47:47,160
Dużo używa się zębów,

732
00:47:47,240 --> 00:47:48,800
jak przy pierwszym lodzie.

733
00:47:55,000 --> 00:47:57,280
Jesteś już w połowie sklepu

734
00:47:57,360 --> 00:48:00,520
i orientujesz się, że jesz też serwetkę.

735
00:48:03,320 --> 00:48:06,640
Ale to żadna ujma,
bo ma najwięcej składników odżywczych.

736
00:48:10,320 --> 00:48:13,120
Ale potem zaczynasz…

737
00:48:13,200 --> 00:48:15,720
No proszę, mamy tu śpiocha!

738
00:48:16,360 --> 00:48:19,200
Wszyscy szepczą sobie: „To ta pani”.

739
00:48:21,520 --> 00:48:23,640
Przecież nie obsrała siedzenia.

740
00:48:25,960 --> 00:48:27,240
Napiję się wody.

741
00:48:28,960 --> 00:48:32,040
Co jakiś czas przejdę się tu,
by trochę się napić.

742
00:48:35,240 --> 00:48:38,560
Za każdym razem, gdy to robię,
garderobiana ma grymas…

743
00:48:40,920 --> 00:48:43,360
bo boi się, że poleję sobie cycki.

744
00:48:45,720 --> 00:48:49,280
Kto mnie zna, ten wie, że mnie na to stać.

745
00:48:49,760 --> 00:48:52,960
Nie miałam dzisiaj
mieć na sobie tej bluzki, ale…

746
00:48:54,760 --> 00:48:56,800
Góra pasowała do spodni.

747
00:48:58,040 --> 00:49:00,840
Ale zalałam ją
pół litra maślanego kurczaka.

748
00:49:04,160 --> 00:49:06,160
Trzeba było podjąć decyzję.

749
00:49:08,080 --> 00:49:11,120
Powiedziałam im:
„Pozwólcie wyjść mi w tym brudnym,

750
00:49:11,200 --> 00:49:15,160
bo tak będą widywać mnie ludzie”.

751
00:49:17,200 --> 00:49:20,800
Rzadko można mnie zobaczyć,
kiedy nie mam plamy

752
00:49:21,480 --> 00:49:23,240
gdzieś na cyckach.

753
00:49:24,560 --> 00:49:26,560
Ale widać to byłaby przesada.

754
00:49:26,920 --> 00:49:29,080
Dobra, jedziemy dalej.

755
00:49:29,160 --> 00:49:31,280
Czasem mamy się w czymś za mistrzów,

756
00:49:31,360 --> 00:49:33,440
a tak naprawdę jest odwrotnie.

757
00:49:34,160 --> 00:49:35,120
Jak klapki.

758
00:49:36,240 --> 00:49:37,320
Sandałki.

759
00:49:38,480 --> 00:49:39,720
Japonki.

760
00:49:40,880 --> 00:49:41,960
Plakkie.

761
00:49:42,040 --> 00:49:43,600
Tak nazywamy je w RPA.

762
00:49:44,720 --> 00:49:47,680
Na świecie nigdy nie zapanuje pokój,

763
00:49:48,520 --> 00:49:50,960
jeśli nie ustalimy jednej nazwy.

764
00:49:53,360 --> 00:49:55,600
Wszędzie nazywa się je inaczej.

765
00:49:55,680 --> 00:49:58,560
Moglibyście polecieć gdzieś,
gdzie nie byliście,

766
00:49:58,640 --> 00:50:00,120
wysiąść, pójść do sklepu

767
00:50:00,200 --> 00:50:03,360
i rzucić: „Przepraszam.
Szukam butów na lato…

768
00:50:04,480 --> 00:50:06,880
które zakłada się na palce.

769
00:50:07,280 --> 00:50:08,880
„Jasne, mówi pani o…”

770
00:50:13,520 --> 00:50:16,600
Nawet nie kwestionujemy
tej pieprzonej nazwy.

771
00:50:16,680 --> 00:50:19,600
Odpowiadamy: „Tak, poproszę niebieskie”.

772
00:50:23,720 --> 00:50:25,720
Jest z nimi taki problem,

773
00:50:26,080 --> 00:50:29,800
że powinni dodawać do nich instrukcję.

774
00:50:30,800 --> 00:50:33,960
Nigdy takich nie miałam,
bo wychowałam się na farmie,

775
00:50:34,040 --> 00:50:36,320
gdzie były węże i skorpiony.

776
00:50:36,800 --> 00:50:38,320
Nie przeszłyby.

777
00:50:38,400 --> 00:50:41,680
Kupiłam je dopiero,
gdy byłam po trzydziestce.

778
00:50:42,160 --> 00:50:44,000
W Nowej Zelandii 13 lat temu.

779
00:50:44,320 --> 00:50:45,680
I nikt nic nie mówił.

780
00:50:45,760 --> 00:50:48,640
Nikt mnie nie zatrzymał, by zapytać:

781
00:50:50,360 --> 00:50:52,440
„Chodziłaś już w takich?”.

782
00:50:53,560 --> 00:50:55,120
„Nie, nigdy”.

783
00:50:55,200 --> 00:50:56,200
„Podejdź.

784
00:50:57,280 --> 00:50:58,720
Pamiętaj,

785
00:50:59,400 --> 00:51:03,120
że jeśli do środka dostanie się wilgoć,

786
00:51:03,840 --> 00:51:04,800
to już po tobie.

787
00:51:07,320 --> 00:51:11,680
A jeśli jakaś kropla
dostanie się na zewnątrz,

788
00:51:11,960 --> 00:51:12,920
to już po tobie.

789
00:51:15,120 --> 00:51:17,640
I nawet nie myśl sobie,

790
00:51:17,720 --> 00:51:19,080
że możesz pobiec…

791
00:51:20,560 --> 00:51:21,920
ze swojego auta…

792
00:51:22,440 --> 00:51:24,080
w czasie burzy…

793
00:51:26,520 --> 00:51:27,880
do sklepu…

794
00:51:28,440 --> 00:51:30,560
…w którym są kafelki.

795
00:51:33,520 --> 00:51:36,240
Niezależnie od twojego wysportowania,

796
00:51:36,320 --> 00:51:38,600
i tak się wyjebiesz”.

797
00:51:41,280 --> 00:51:44,720
Myślisz sobie: „Pewnie, spoko”.

798
00:51:45,120 --> 00:51:47,360
Wychodzisz i słyszysz: „Jeszcze jedno.

799
00:51:47,880 --> 00:51:50,440
W tych butach…

800
00:51:50,920 --> 00:51:52,800
można iść tylko do przodu.

801
00:51:54,720 --> 00:51:56,880
Nazywamy je jednokierunkowymi.

802
00:51:57,920 --> 00:52:00,400
Chcesz zrobić krok w bok?

803
00:52:00,480 --> 00:52:01,320
Już po tobie.

804
00:52:03,160 --> 00:52:04,440
Krok wstecz?

805
00:52:04,520 --> 00:52:06,520
Wujek próbował i już po nim”.

806
00:52:08,520 --> 00:52:10,560
Te buty są tak skomplikowane,

807
00:52:10,640 --> 00:52:15,040
że powinni z nimi dawać ostrzeżenie
i opiekuna na tydzień.

808
00:52:15,960 --> 00:52:16,800
Kupiłam parę

809
00:52:16,880 --> 00:52:20,480
i pojechałam z żoną oraz dziećmi
do Feilding, skąd pochodzi.

810
00:52:20,560 --> 00:52:24,400
To małe, rolnicze miasteczko
na Wyspie Północnej w Nowej Zelandii.

811
00:52:25,200 --> 00:52:28,080
Ta reakcja jest zdecydowanie przesadzona.

812
00:52:29,560 --> 00:52:33,760
Co pół godziny nic się tam nie dzieje
i zwykle trwa to godzinę.

813
00:52:34,800 --> 00:52:37,840
Pokazałyśmy dzieciakom okolicę,

814
00:52:37,920 --> 00:52:41,000
a gdy po dwóch minutach skończyłyśmy…

815
00:52:42,760 --> 00:52:45,600
włożyłam swojego malucha do fotelika.

816
00:52:45,680 --> 00:52:48,760
Posadziłam tam z powrotem
jego szczepiony tyłek.

817
00:52:50,640 --> 00:52:51,920
I zapomniałam,

818
00:52:52,440 --> 00:52:54,720
że mam na sobie tych małych zabójców.

819
00:52:55,160 --> 00:52:57,200
A kiedy włoży się dziecko,

820
00:52:57,280 --> 00:52:59,760
trzeba zrobić krok w tył,
by zamknąć drzwi,

821
00:52:59,840 --> 00:53:02,280
bo same są jeszcze za słabe.

822
00:53:03,160 --> 00:53:05,920
Ale gdy to zrobiłam,
moje ciało stwierdziło:

823
00:53:06,000 --> 00:53:08,320
„Dobra, no to lecimy.

824
00:53:09,560 --> 00:53:11,760
Położysz się troszeczkę.

825
00:53:13,800 --> 00:53:15,400
Lecisz na tyłek”.

826
00:53:15,960 --> 00:53:18,600
A mózg dodał: „Nie mogę nic zrobić.

827
00:53:19,440 --> 00:53:20,640
Radź sobie sama”.

828
00:53:20,720 --> 00:53:22,760
Upadałam tak wolno,

829
00:53:23,160 --> 00:53:27,240
że miałam czas,
by przełożyć coś z kieszeni do kieszeni.

830
00:53:29,400 --> 00:53:31,280
Mogłam odłożyć torbę

831
00:53:31,360 --> 00:53:34,080
i po prostu spróbować ustać.

832
00:53:35,280 --> 00:53:39,040
Żona miała czas, by obejść auto
i zapytać mnie:

833
00:53:39,120 --> 00:53:40,080
„Co ty robisz?”.

834
00:53:41,920 --> 00:53:43,320
Mówię, że upadam.

835
00:53:44,640 --> 00:53:45,840
Wyjęła telefon,

836
00:53:45,920 --> 00:53:49,800
zrobiła kilka fotek
i wysłała wszystkim na WhatsAppie.

837
00:53:50,160 --> 00:53:52,480
Nauczyłam się czegoś cennego.

838
00:53:52,840 --> 00:53:55,440
Moje ratio wieku do wagi jest takie,

839
00:53:55,520 --> 00:53:57,200
że już się nie przewracam.

840
00:53:58,960 --> 00:54:00,160
Zaliczam upadek.

841
00:54:03,720 --> 00:54:06,160
Nie wiecie, kiedy was to spotka.

842
00:54:07,000 --> 00:54:10,160
Jeszcze pięć lat temu
znajomi zapytaliby czy piłam.

843
00:54:10,760 --> 00:54:13,160
A teraz dostaję zmartwione emotki…

844
00:54:15,200 --> 00:54:17,800
„W porządku? Podobno upadłaś”.

845
00:54:19,720 --> 00:54:22,920
„Po prostu zapomniałam,
że mam na sobie japonki, suko”.

846
00:54:24,200 --> 00:54:27,600
Kolejna pieprzona rzecz,
która wcale nie jest taka prosta,

847
00:54:27,680 --> 00:54:30,240
to kurtki puchowe. A zwłaszcza…

848
00:54:32,400 --> 00:54:35,760
wy wszyscy w Melbourne.

849
00:54:36,360 --> 00:54:39,880
Uważam, że dzisiaj jest dość pogodnie.

850
00:54:40,600 --> 00:54:43,920
Jeśli jesteś zmarzluchem,

851
00:54:44,000 --> 00:54:46,440
to możesz ubrać długi rękaw.

852
00:54:47,240 --> 00:54:48,520
A co dziś widziałam?

853
00:54:48,600 --> 00:54:52,240
Dwie kobiety w kurtkach puchowych,

854
00:54:52,320 --> 00:54:54,280
które sięgały im do kostek.

855
00:54:55,240 --> 00:54:56,320
Zapięte.

856
00:54:57,280 --> 00:55:00,560
To już śmiała deklaracja.

857
00:55:01,160 --> 00:55:03,000
Czasami weźmie się ją do pracy,

858
00:55:03,080 --> 00:55:07,480
a ma się zajęte ręce,
więc rozpina się ją, by wpuścić wiatr.

859
00:55:07,560 --> 00:55:11,360
Ale gdy ją zapinasz,
to jest ci już kurewsko zimno.

860
00:55:13,240 --> 00:55:15,360
Spojrzałam na nie i pomyślałam:

861
00:55:15,800 --> 00:55:17,400
„Sprawdzamy inne pogody?”.

862
00:55:18,720 --> 00:55:22,520
To byłoby kapitalne, gdyby punkt 15.00

863
00:55:22,600 --> 00:55:25,320
zaczęła się ogromna zawieja śnieżna.

864
00:55:26,440 --> 00:55:29,480
A te dwie suki myślą sobie:
„Wiedziałam, kurwa”.

865
00:55:34,760 --> 00:55:38,960
Zaprojektowali te kurtki
dla ludzi na Antarktyce.

866
00:55:39,040 --> 00:55:42,680
Jeśli masz kumpla Szerpę,
to spraw sobie taką.

867
00:55:43,560 --> 00:55:48,040
Ale jeśli twój kumpel to Brian,
którego przerasta herbata, to spoko.

868
00:55:49,000 --> 00:55:52,800
Wystarczy ci coś lekkiego,
jak kardigan i chusta.

869
00:55:52,880 --> 00:55:53,920
Będzie dobrze.

870
00:55:55,040 --> 00:55:56,680
To takie dziwne.

871
00:55:56,760 --> 00:56:00,200
Zawsze, gdy tu przylatuję,
jadę prosto do hotelu.

872
00:56:00,280 --> 00:56:02,800
Wszędzie klima. A potem myślę sobie:

873
00:56:02,880 --> 00:56:05,520
„Przejdę się. Ciekawe, jaka jest pogoda”.

874
00:56:05,600 --> 00:56:08,720
Spoglądam na ludzi za oknem
i myślę sobie:

875
00:56:09,480 --> 00:56:10,320
„Tak.

876
00:56:12,400 --> 00:56:13,720
Nie wiadomo”.

877
00:56:15,880 --> 00:56:18,720
Dwie trzecie chodzi w puchowych kurtkach,

878
00:56:19,040 --> 00:56:21,440
szortach i japonkach!

879
00:56:24,440 --> 00:56:27,800
Co to ma być?
Szykujecie się na śnieg czy krykieta?

880
00:56:30,200 --> 00:56:32,760
Każdy z nas robi trochę głupot,

881
00:56:32,840 --> 00:56:37,000
ale ciężkie chwile
nie czynią nas frajerami.

882
00:56:37,080 --> 00:56:41,360
Prawdziwymi frajerami są ci,
którzy atakują innych w sieci za coś,

883
00:56:41,440 --> 00:56:43,080
co nie jest kwestią wyboru.

884
00:56:43,520 --> 00:56:46,320
Jeśli krytykowaliście kogoś w sieci

885
00:56:46,400 --> 00:56:49,200
za to, jak wygląda,
to coś jest z wami nie tak.

886
00:56:50,080 --> 00:56:51,640
Na przykład na Olimpiadzie

887
00:56:52,160 --> 00:56:53,600
kobieta zdobyła złoto.

888
00:56:53,720 --> 00:56:55,760
Czytałam artykuł, brawo.

889
00:56:56,360 --> 00:56:59,720
A potem mi odwaliło
i sprawdziłam komentarze.

890
00:57:00,440 --> 00:57:02,600
Chcecie stracić nadzieję w ludzi?

891
00:57:02,680 --> 00:57:05,520
Sprawdźcie komentarze na stronie gazety

892
00:57:05,600 --> 00:57:08,120
i poczytajcie sobie. Pierwszy brzmiał:

893
00:57:08,560 --> 00:57:10,560
„Brawo, ale co za brzydula”.

894
00:57:12,000 --> 00:57:14,600
Sprawdziłam jego profil i stwierdziłam:

895
00:57:14,680 --> 00:57:16,320
„Sam nie jest Adonisem.

896
00:57:18,160 --> 00:57:20,640
Chyba że coś stało się przy porodzie”.

897
00:57:22,640 --> 00:57:24,520
Skąd ta pewność siebie?

898
00:57:24,600 --> 00:57:28,200
Jeśli krytykuje się czyjś wygląd,
lepiej być kurewsko pięknym.

899
00:57:29,520 --> 00:57:31,000
Nawet nie przystępnym.

900
00:57:31,080 --> 00:57:33,360
W chuj seksownym.

901
00:57:34,120 --> 00:57:36,920
Bo jeśli ktoś zajrzy w profil,
uzna: „No dobra”.

902
00:57:39,360 --> 00:57:42,120
Ale nie rozumiem krytykowania wyglądu,

903
00:57:42,200 --> 00:57:44,200
bo to nie jest czyjś wybór.

904
00:57:44,880 --> 00:57:47,200
Gdybyśmy go mieli, bylibyśmy piękni.

905
00:57:47,280 --> 00:57:50,080
Byłabym tak cudowna,
że chowalibyście wzrok.

906
00:57:51,360 --> 00:57:54,280
Nikt nie musiałby mnie przedstawiać.

907
00:57:54,360 --> 00:57:55,680
Wiecie, że wchodzę,

908
00:57:55,760 --> 00:57:57,080
bo sami dochodzicie.

909
00:58:01,320 --> 00:58:04,120
„Już wchodzi, bo dochodzę!”

910
00:58:07,560 --> 00:58:10,280
Jeśli naprawdę macie problem
z czyimś wyglądem,

911
00:58:10,360 --> 00:58:13,680
to spytajcie jego ojca na fejsie:
„Stary, co tu zaszło?”.

912
00:58:16,720 --> 00:58:19,160
Albo krytykowanie kogoś za orientację.

913
00:58:19,720 --> 00:58:21,560
Wiecie, że to nie wybór.

914
00:58:22,360 --> 00:58:24,320
O Boże. Wiecie, nie?

915
00:58:26,240 --> 00:58:29,160
Pomyślałam: „Kurwa, co za publika.

916
00:58:30,240 --> 00:58:33,880
Zaraz wyskoczą: »Ale to jest wybór.

917
00:58:35,400 --> 00:58:37,840
Należymy do Kościoła Baptystów…

918
00:58:40,280 --> 00:58:43,600
i uważamy, że jest wybór,
a ty popełniasz zły.

919
00:58:44,200 --> 00:58:46,040
Przyszliśmy po ciebie«”.

920
00:58:47,880 --> 00:58:50,240
Orientacja to nie wybór.

921
00:58:50,320 --> 00:58:52,720
Gdyby był, nie byłoby kobiet hetero.

922
00:58:57,480 --> 00:59:01,880
Bez obrazy dla facetów.
Naprawdę was uwielbiam,

923
00:59:01,960 --> 00:59:03,680
ale widzieliście swoje jaja?

924
00:59:07,240 --> 00:59:09,240
No nie są waszym atutem.

925
00:59:12,200 --> 00:59:14,200
Wymagają wyrafinowanego gustu.

926
00:59:17,600 --> 00:59:20,600
Gdyby orientacja była wyborem,

927
00:59:20,680 --> 00:59:24,840
to pierwsza kobieta,
która zobaczyłaby faceta nago, zrobiłaby…

928
00:59:35,720 --> 00:59:37,520
„Poszukam jakiejś cipki.

929
00:59:39,600 --> 00:59:40,960
Radź sobie sam”.

930
00:59:42,920 --> 00:59:47,320
Wiecie, jak ciężko opisać jaja
lesbijce ze złotym orderem?

931
00:59:48,520 --> 00:59:50,560
Wiecie, jaka to lesbijka?

932
00:59:50,640 --> 00:59:56,520
Taka, która nigdy nie spała
z osobą przeciwnej płci.

933
00:59:56,600 --> 00:59:59,840
Spała tylko ze swoją płcią,
jak chciałby tego Bóg.

934
01:00:07,320 --> 01:00:11,880
Geje mogą mieć nawet platynowy order.

935
01:00:12,080 --> 01:00:17,280
Nigdy nie spali z kobietą
i urodzili się po cesarce.

936
01:00:23,320 --> 01:00:27,640
Nawet podczas porodu spojrzeli
i stwierdzili: „Ni chuja!

937
01:00:32,720 --> 01:00:35,120
Wyjmijcie mnie przez górę!”.

938
01:00:44,720 --> 01:00:49,280
Wiecie, jak ciężko mi opisać
takiej lesbijce, czym są jaja?

939
01:00:49,360 --> 01:00:51,840
Trochę ich w życiu widziałam.

940
01:00:52,480 --> 01:00:56,120
Zaczynam: „Wygląda to tak…

941
01:00:58,920 --> 01:01:02,680
jakby dwa, zgniłe kiwi…

942
01:01:05,200 --> 01:01:07,880
miały dzieci
ze starymi torebkami po herbacie,

943
01:01:07,960 --> 01:01:10,600
przez co robią się
coraz dłuższe i dłuższe.

944
01:01:11,040 --> 01:01:12,400
Byliście cudowni!

945
01:01:12,480 --> 01:01:14,840
Dzięki za przyjście!

946
01:01:15,320 --> 01:01:17,320
Dzięki, Melbourne!

947
01:01:55,040 --> 01:01:57,680
Napisy: Krzysztof Zając



