1
00:00:02,000 --> 00:00:07,000
Downloaded from
YTS.MX

2
00:00:06,381 --> 00:00:08,633
NETFLIX — ORYGINALNY PROGRAM KOMEDIOWY

3
00:00:08,000 --> 00:00:13,000
Official YIFY movies site:
YTS.MX

4
00:00:19,853 --> 00:00:21,271
<i>Było fajnie, tato.</i>

5
00:00:21,354 --> 00:00:23,440
- Jeździłaś konno?
- <i>Tak</i>.

6
00:00:23,523 --> 00:00:26,067
<i>Było super, bo mogłam jeździć…</i>

7
00:00:26,151 --> 00:00:26,985
Dobra.

8
00:00:27,068 --> 00:00:28,903
Muszę kończyć, bo mam występ.

9
00:00:28,987 --> 00:00:30,238
<i>Bądź zabawny.</i>

10
00:00:30,321 --> 00:00:32,365
- Kocham was.
- My też cię kochamy.

11
00:00:33,658 --> 00:00:39,289
<i>Przywitajcie gorąco mojego tatę,</i>
<i>Nate’a Bargatze!</i>

12
00:00:56,723 --> 00:00:57,807
Dobra.

13
00:00:57,891 --> 00:00:58,892
To ta chwila.

14
00:00:59,851 --> 00:01:01,478
Fajnie jest, nie?

15
00:01:02,645 --> 00:01:04,189
Na to wygląda.

16
00:01:04,272 --> 00:01:08,109
Rok 2020 był moim ulubionym rokiem.

17
00:01:09,527 --> 00:01:12,405
Bije na głowę wszystkie inne lata.

18
00:01:13,031 --> 00:01:15,700
Widziano kosmitów.

19
00:01:15,784 --> 00:01:17,577
Mówią, że UFO istnieje.

20
00:01:18,411 --> 00:01:20,080
I nikogo to nie obchodzi.

21
00:01:22,332 --> 00:01:25,502
Co to za rok,
że o czymś takim się wspomina

22
00:01:26,127 --> 00:01:28,880
na końcu serwisu informacyjnego?

23
00:01:28,963 --> 00:01:30,632
Mówią: „Kosmici istnieją”.

24
00:01:30,715 --> 00:01:33,468
A ja się zastanawiam: „Na COVID chorują?

25
00:01:34,135 --> 00:01:36,387
Kto wie? I tak testu im nie zrobią”.

26
00:01:38,515 --> 00:01:41,976
Powiedziałem żonie, że UFO istnieje,

27
00:01:42,060 --> 00:01:44,729
a ona w ogóle się tym nie przejęła.

28
00:01:44,813 --> 00:01:48,108
Taką informację łatwo przegapić.
I właśnie o to chodzi.

29
00:01:48,191 --> 00:01:50,235
Tak niesamowity był to rok.

30
00:01:52,320 --> 00:01:55,907
To był dobry rok,
żeby lepiej poznać swoich znajomych.

31
00:01:55,990 --> 00:01:58,159
Chciałoby się być gdzieś pośrodku.

32
00:01:58,243 --> 00:02:02,330
Mam przyjaciół,
którzy biorą prysznic w masce

33
00:02:02,413 --> 00:02:04,624
i śpią w masce,

34
00:02:04,707 --> 00:02:07,418
bo mają chomika,
prawdopodobnie zarażonego,

35
00:02:07,502 --> 00:02:09,712
a mieszkają sami, tylko z chomikiem.

36
00:02:10,421 --> 00:02:13,800
Mam też znajomych,
którzy chyba nie słyszeli o COVID-zie.

37
00:02:16,678 --> 00:02:20,598
Żyją tak, jakby ktoś im kazał się zarazić.

38
00:02:23,393 --> 00:02:26,354
Wielu znajomych twierdzi,
że już go przeszli.

39
00:02:26,437 --> 00:02:28,857
Mówią: „Miałem gorączkę.

40
00:02:29,858 --> 00:02:33,278
W lutym przez parę godzin.
To pewnie był ten wirus”.

41
00:02:34,445 --> 00:02:38,616
Jeden kumpel mi powiedział,
że przeszedł go w 2015 roku.

42
00:02:39,576 --> 00:02:42,245
Jest przekonany. Mówi:
„Miałem go w 2015 roku.

43
00:02:42,328 --> 00:02:46,207
Byłem pierwszy.
Tylko że się nie rozniósł tak jak teraz”.

44
00:02:48,209 --> 00:02:50,628
Jedno zniknęło na zawsze:

45
00:02:50,712 --> 00:02:52,547
kasłanie w miejscu publicznym.

46
00:02:52,630 --> 00:02:55,466
To już koniec.

47
00:02:56,718 --> 00:02:58,970
Zakrztuś się wodą w restauracji,

48
00:02:59,053 --> 00:03:00,513
a zostaniesz wyklęty.

49
00:03:03,808 --> 00:03:07,854
Cała restauracja zamiera.
Ludzie przy twoim stoliku każą ci wyjść.

50
00:03:10,732 --> 00:03:13,860
Wiecie, kto na tym najbardziej ucierpi?
Moi rodzice.

51
00:03:13,943 --> 00:03:16,279
To jedno z ich ulubionych zajęć.

52
00:03:16,362 --> 00:03:17,947
Publiczne kasłanie.

53
00:03:18,031 --> 00:03:18,990
Uwielbiają to.

54
00:03:19,073 --> 00:03:23,119
Kaszlą wszędzie.
Mój ojciec co rusz się krztusi.

55
00:03:23,620 --> 00:03:26,289
Jeśli się nie krztusi,
zaczynamy się martwić.

56
00:03:26,372 --> 00:03:28,708
Kiedy jesteśmy w restauracji,

57
00:03:28,791 --> 00:03:33,087
ludzie pytają: „Czy tacie nic nie jest?”.
Ja na to: „U niego to normalne”.

58
00:03:36,216 --> 00:03:39,219
W czasie epidemii
podróżowałem po całych Stanach.

59
00:03:39,302 --> 00:03:43,139
W centrum kraju świetnie sobie radzą.

60
00:03:43,223 --> 00:03:48,353
Byłem na wyścigu NASCAR.
Ludzie mieli maski, robili to, co trzeba.

61
00:03:48,436 --> 00:03:49,854
Mierzyliśmy temperaturę.

62
00:03:49,938 --> 00:03:52,649
Na przykład w barze Buffalo Wild Wings.

63
00:03:53,441 --> 00:03:57,111
Chcecie powiedzieć,
że ten nastolatek nie wiedział, co robi?

64
00:03:59,239 --> 00:04:01,783
Że nie pójdzie na medycynę?
Tak się zaczyna.

65
00:04:01,866 --> 00:04:05,578
Mierzy temperaturę i mówi:
„Masz 7 stopni. Jesteś zdrowy”.

66
00:04:06,746 --> 00:04:09,290
Trzydzieści parę stopni od problemu.

67
00:04:09,374 --> 00:04:12,335
I w ogóle się tym nie przejmują.

68
00:04:12,418 --> 00:04:16,381
„Trzynaście stopni”.
Mówisz: „Jestem martwy, a nie zdrowy”.

69
00:04:17,257 --> 00:04:18,675
Spytałem, czy to działa.

70
00:04:18,758 --> 00:04:21,469
Gość na to:
„Nie wiem. Gdy pika, to wpuszczam”.

71
00:04:23,763 --> 00:04:25,598
Jeden chłopak mówił „pik”.

72
00:04:25,682 --> 00:04:29,060
Termometr nie wydawał dźwięku,
więc chłopak mówił „pik”,

73
00:04:29,936 --> 00:04:32,355
a potem: „Jesteś zdrowy”.

74
00:04:35,858 --> 00:04:39,696
Nieźle sobie poradziłem
w trakcie epidemii.

75
00:04:39,779 --> 00:04:40,822
Schudłem.

76
00:04:40,905 --> 00:04:42,282
Wyjścia były dwa.

77
00:04:42,365 --> 00:04:44,784
Jeśli chciałeś przytyć, to twój czas.

78
00:04:44,867 --> 00:04:47,537
Nikomu to nie przeszkadza.

79
00:04:47,620 --> 00:04:52,417
Ale ja to robiłem do czasu COVID-a.
Zawsze trzymałem się tej zasady.

80
00:04:53,084 --> 00:04:55,003
Więc postanowiłem to zmienić.

81
00:04:55,086 --> 00:04:58,923
Mój sąsiad zaczął ćwiczyć na podjeździe.

82
00:04:59,549 --> 00:05:02,468
Zaproponował, żebym ćwiczył razem z nim.

83
00:05:02,552 --> 00:05:04,595
Trudno się migać podczas pandemii.

84
00:05:04,679 --> 00:05:09,517
Nie powiesz: „Jestem zajęty.
Nie mogę, mam dziś dużo do zrobienia”.

85
00:05:09,600 --> 00:05:12,228
Ćwiczył, więc do niego dołączyłem.

86
00:05:12,312 --> 00:05:13,354
Miał trenera.

87
00:05:13,438 --> 00:05:19,027
Niezbyt lubię ćwiczyć. Powiedziałem,
że chcę robić górną część ciała.

88
00:05:19,110 --> 00:05:22,155
Oni na to: „Może codziennie
będziemy ćwiczyć nogi?”.

89
00:05:22,238 --> 00:05:23,906
Tylko nogi.

90
00:05:23,990 --> 00:05:29,370
Myślę, że to spisek trenerów.
Nigdy nie ćwiczy się górnych partii ciała.

91
00:05:29,454 --> 00:05:32,206
Zapytałem go, czy to górna część ciała.

92
00:05:32,290 --> 00:05:35,543
On na to: „Tak”.
A ja: „Tak? Bo dość mocno się schylam”.

93
00:05:38,421 --> 00:05:40,757
Głównym problemem jest jedzenie.

94
00:05:40,840 --> 00:05:42,675
Jem jak dziecko.

95
00:05:42,759 --> 00:05:44,719
Nie jest to dobre.

96
00:05:44,802 --> 00:05:47,472
Mówi: „Omówmy twoje śniadanie.

97
00:05:47,555 --> 00:05:50,308
Co wczoraj jadłeś?”.

98
00:05:50,391 --> 00:05:53,770
A ja myślę:
„Wczoraj to nie jest dobry dzień.

99
00:05:53,853 --> 00:05:55,355
Wybierzmy inny dzień”.

100
00:05:58,274 --> 00:06:01,778
Pyta więc: „Co jadłeś?”.
Ja na to: „Rano były pączki”.

101
00:06:01,861 --> 00:06:05,156
A on: „Akurat miałeś je w domu?”.

102
00:06:05,239 --> 00:06:07,200
„Nie. Pojechałem po nie”.

103
00:06:09,535 --> 00:06:11,788
On pyta: „Cukiernia była po drodze?”.

104
00:06:11,871 --> 00:06:14,415
„Nie, spóźniłem się przez nie”.

105
00:06:16,959 --> 00:06:18,836
Pyta: „A wieczorne przekąski?”.

106
00:06:18,920 --> 00:06:21,756
Ja mówię: „Wczoraj wciągnąłem żelki”.

107
00:06:22,548 --> 00:06:26,219
Pyta: „Oglądałeś film?”.
Ja na to: „Nie, telewizję”.

108
00:06:27,011 --> 00:06:28,805
Pyta: „To była mała torebka?”.

109
00:06:28,888 --> 00:06:31,891
„Nie, raczej torba”.

110
00:06:32,392 --> 00:06:35,103
Gdyby ktoś powiedział:
„Podaj mi tę torbę”,

111
00:06:35,186 --> 00:06:37,647
nie byłoby wątpliwości, o co prosi.

112
00:06:40,566 --> 00:06:42,318
Zawsze trudno mi zasnąć.

113
00:06:42,402 --> 00:06:44,195
Każdy lekarz mówi to samo.

114
00:06:44,278 --> 00:06:47,115
Zjadam żelki, popijam czymś gazowanym

115
00:06:47,198 --> 00:06:49,409
i dziwię się, że nie mogę zasnąć.

116
00:06:50,326 --> 00:06:52,578
„W nocy mój mózg pracuje jak szalony”.

117
00:06:52,662 --> 00:06:56,165
Lekarze na to:
„Nie możesz jeść żelków przed snem”.

118
00:06:57,125 --> 00:06:58,459
Może to mój problem.

119
00:06:59,836 --> 00:07:01,963
Sporo podróżowaliśmy.

120
00:07:02,046 --> 00:07:04,590
Występy w kinach samochodowych
były świetne.

121
00:07:04,674 --> 00:07:06,342
Lubię być w trasie.

122
00:07:06,426 --> 00:07:09,720
Pamiętam, jak byłem w Los Angeles,

123
00:07:09,804 --> 00:07:15,351
a następnego dnia wcześnie rano leciałem
do Austin na festiwal South by Southwest.

124
00:07:15,435 --> 00:07:20,398
Mówiłem sobie:
„Spędź ten wieczór normalnie”.

125
00:07:20,481 --> 00:07:24,235
Ale wyszedłem na miasto,
co mi nieco skomplikowało życie.

126
00:07:24,318 --> 00:07:26,863
Rano nie obudziłem się na czas.

127
00:07:26,946 --> 00:07:31,242
I nie to, że mój samolot akurat odlatywał.
On już był w Austin w Teksasie.

128
00:07:31,325 --> 00:07:33,870
Pasażerowie już meldowali się w hotelu.

129
00:07:34,745 --> 00:07:37,165
Szukam więc telefonu, żeby kupić bilet,

130
00:07:37,248 --> 00:07:39,917
ale okazuje się, że go zgubiłem.

131
00:07:40,001 --> 00:07:41,586
Nie mam więc telefonu.

132
00:07:41,669 --> 00:07:45,590
Muszę iść kupić bilet w okienku,
jakby to były lata 50.

133
00:07:46,591 --> 00:07:51,304
Kiedy podchodzisz do okienka,
nikt nie spodziewa się, że kupisz bilet.

134
00:07:51,387 --> 00:07:53,431
Więc podchodzę tam i mówię:

135
00:07:53,514 --> 00:07:56,559
„Chciałbym bilet do Austin w Teksasie”.

136
00:07:59,020 --> 00:08:02,273
Oni na to:
„To sobie kup i nie bądź dziwny”.

137
00:08:03,024 --> 00:08:06,694
„Nie, chciałbym wypisać czek
na jeden bilet

138
00:08:07,320 --> 00:08:08,905
do Austin w Teksasie”.

139
00:08:09,864 --> 00:08:13,701
Nie mieli takiego lotu,
więc próbowałem przy innych stanowiskach:

140
00:08:13,784 --> 00:08:16,037
„Poproszę bilet do Austin w Teksasie”.

141
00:08:18,164 --> 00:08:22,877
Znalazłem lot, ale kobieta w okienku
nigdy nie sprzedawała takich biletów.

142
00:08:22,960 --> 00:08:27,131
Mówi: „Pracuję tu dziesięć lat,
ale nie wiem, jak to zrobić”.

143
00:08:27,215 --> 00:08:30,843
Przyprowadziła więc najstarszą kobietę,
jaką widziałem.

144
00:08:31,928 --> 00:08:34,680
Myślę, że pracuje tam tylko po to.

145
00:08:35,431 --> 00:08:38,601
Wyszła z terminalem do kart płatniczych,

146
00:08:38,684 --> 00:08:41,896
mówiąc: „Ja to załatwię.
Dla mnie to wielka frajda”.

147
00:08:42,813 --> 00:08:45,816
Dziwnie było nie mieć telefonu.
Każdy ma telefon.

148
00:08:45,900 --> 00:08:49,570
Bez niego na lotnisku stoisz
i tylko się gapisz.

149
00:08:50,821 --> 00:08:54,283
Czekasz w kolejce, patrzysz przed siebie,

150
00:08:54,367 --> 00:08:55,952
a ludzie pytają:

151
00:08:56,035 --> 00:09:00,456
„Co jest z tobą, gościu, nie tak?
Gdzie twój telefon?”.

152
00:09:00,540 --> 00:09:01,624
„Nie mam.

153
00:09:01,707 --> 00:09:05,795
Ale jeśli masz ochotę,
to chętnie z tobą porozmawiam”.

154
00:09:06,837 --> 00:09:09,340
Myślałem, że szybko przejdę przez bramkę,

155
00:09:09,423 --> 00:09:11,717
ale zatrzymali faceta przede mną.

156
00:09:12,260 --> 00:09:14,929
Gdy przechodził,
odezwał się wykrywacz metalu.

157
00:09:15,012 --> 00:09:17,265
Pytają, czy ma coś metalowego.

158
00:09:17,348 --> 00:09:20,977
On mówi, że ma klucze.

159
00:09:21,811 --> 00:09:25,398
Myśleliśmy,
że powie „kolano” albo „biodro”…

160
00:09:25,481 --> 00:09:27,900
Starsi ludzie mają w sobie dużo metalu.

161
00:09:27,984 --> 00:09:30,152
Mówi więc: „Może to klucze?”.

162
00:09:30,236 --> 00:09:33,114
To byłaby odpowiedź numer jeden
w <i>Familiadzie.</i>

163
00:09:33,197 --> 00:09:36,576
Co uruchamia wykrywacz metalu? Klucze.

164
00:09:37,326 --> 00:09:39,954
Powiedziałem: „Spróbujmy z kluczem i bez.

165
00:09:40,037 --> 00:09:43,332
Chętnie to sprawdzę.
Może kłamali w sprawie tych kluczy”.

166
00:09:46,419 --> 00:09:49,964
Występowałem w kinach samochodowych.

167
00:09:50,047 --> 00:09:52,049
Był ze mną mój kumpel Nic Novicki.

168
00:09:52,133 --> 00:09:55,261
Nic jest niskorosły.
Super gość. Razem zaczynaliśmy.

169
00:09:55,344 --> 00:09:58,848
Fajnie się z nim przyjaźnić.
Łatwo go nabrać.

170
00:10:00,766 --> 00:10:02,476
Raz byliśmy w kawiarni.

171
00:10:02,560 --> 00:10:05,605
Obok siedział facet z dużym psem husky.

172
00:10:06,147 --> 00:10:08,733
Nic pyta: „Myślisz, że to wilk?”.

173
00:10:10,651 --> 00:10:13,279
Ja na to: „Tak, myślę, że to wilk.

174
00:10:14,447 --> 00:10:17,283
Właśnie uchwalili prawo,
że jeśli złapiesz wilka,

175
00:10:17,366 --> 00:10:18,909
możesz go udomowić”.

176
00:10:21,621 --> 00:10:23,414
Pyta: „Powinienem go spytać?”.

177
00:10:23,497 --> 00:10:26,417
A ja: „Bez dwóch zdań.
Chce o tym porozmawiać.

178
00:10:26,500 --> 00:10:28,502
Dlatego przyprowadził tego wilka”.

179
00:10:30,838 --> 00:10:34,216
Patrzyłem, jak podchodzi
i pyta, czy to wilk.

180
00:10:35,176 --> 00:10:38,346
Tamten facet nie wiedział,
co odpowiedzieć.

181
00:10:39,138 --> 00:10:42,058
„Myślisz,
że przyprowadziłem wilka do kawiarni?

182
00:10:44,602 --> 00:10:48,439
I że wilk spokojnie tu siedzi
i mu nie odbija?”

183
00:10:52,026 --> 00:10:54,862
Gdy jechaliśmy na występ,

184
00:10:54,945 --> 00:10:59,575
wkręciłem Nica, że nie wiem,
kim są Nancy Kerrigan i Tonya Harding.

185
00:11:00,451 --> 00:11:04,914
Dowiaduje się, że wiem, kim one są,
w tej chwili razem z wami.

186
00:11:05,748 --> 00:11:08,959
Wcześniej mu nie powiedziałem,
że wiem, kim są.

187
00:11:09,043 --> 00:11:13,172
Bez przerwy nawiązuje do sportu z lat 90.

188
00:11:13,255 --> 00:11:15,257
O niczym innym nie mówi.

189
00:11:15,341 --> 00:11:18,094
Wspomina więc
o Nancy Kerrigan i Tonyi Harding.

190
00:11:18,177 --> 00:11:21,180
Pytam, kto to, a on:
„Nie wiesz, kim one są?”.

191
00:11:21,263 --> 00:11:23,683
Ja na to: „Chyba nikt nie wie, kim są”.

192
00:11:23,766 --> 00:11:27,186
On mówi: „To znana sprawa.
Łyżwiarki. Mafijne zlecenie”.

193
00:11:27,269 --> 00:11:32,441
Ja na to: „Nigdy o tym nie słyszałem.
Nikt nie wie, o co chodzi”.

194
00:11:32,525 --> 00:11:34,068
On zaczyna już świrować.

195
00:11:34,151 --> 00:11:36,612
Pytam: „I nie mówili o tym w telewizji?”.

196
00:11:36,696 --> 00:11:38,072
On na to: „Mówili!”.

197
00:11:40,282 --> 00:11:44,328
Inny facet rzuca: „Powinni nakręcić film”.
A Nic: „Nakręcili!”.

198
00:11:47,498 --> 00:11:51,085
Jedna z moich ulubionych historii
wydarzyła się dawno temu.

199
00:11:51,168 --> 00:11:52,837
Szliśmy do znajomego.

200
00:11:52,920 --> 00:11:55,131
Trzeba było wejść po schodach.

201
00:11:55,214 --> 00:11:57,299
Cztery kondygnacje.

202
00:11:57,383 --> 00:11:59,301
Chodzę szybciej niż Nic.

203
00:11:59,385 --> 00:12:03,055
Kiedyś na niego czekałem,
ale zbyt długo się przyjaźnimy.

204
00:12:03,139 --> 00:12:05,599
Przypominamy stare małżeństwo.

205
00:12:07,643 --> 00:12:10,104
Wiedziałem, dokąd idziemy, a on nie.

206
00:12:10,187 --> 00:12:12,565
Zostawiłem go i poszedłem do kumpla.

207
00:12:12,648 --> 00:12:17,862
Mówię mu: „Nic nie wie, gdzie mieszkasz.
Zobaczymy, jak to się potoczy”.

208
00:12:19,071 --> 00:12:20,489
Mija pół godziny.

209
00:12:20,573 --> 00:12:24,034
Nic w końcu przychodzi,
a ja go pytam: „Gdzie byłeś?”.

210
00:12:24,118 --> 00:12:27,246
On na to: „Nie wiedziałem, dokąd iść”.
Mówię: „Wiem.

211
00:12:28,038 --> 00:12:30,916
Długo cię nie było.
Wyszedłeś na zewnątrz?”.

212
00:12:31,000 --> 00:12:34,253
„Nie, byłem w jakimś innym mieszkaniu”.

213
00:12:35,546 --> 00:12:38,841
Łapał za klamki.

214
00:12:40,134 --> 00:12:42,136
Gdy drzwi się otworzyły, wszedł,

215
00:12:42,219 --> 00:12:45,973
powiedział: „Jestem z Nate’em”
i usiadł na kanapie.

216
00:12:46,766 --> 00:12:50,269
Tak daleko wszedł do czyjegoś mieszkania.

217
00:12:51,812 --> 00:12:56,066
Był tak pewny siebie, że ludzie pomyśleli:
„Może znamy jakiegoś Nate’a”.

218
00:12:59,111 --> 00:13:03,657
Występy w kinach samochodowych są fajne.

219
00:13:03,741 --> 00:13:07,495
Gorzej, gdy ktoś chce wyjść wcześniej,
bo mu się nie podoba.

220
00:13:07,578 --> 00:13:09,872
Wali ci światłami po oczach

221
00:13:09,955 --> 00:13:12,416
i wrzuca wsteczny.

222
00:13:12,500 --> 00:13:14,835
Myślisz sobie: „Jeden się zmywa”.

223
00:13:17,254 --> 00:13:19,131
Raz wystąpiłem na Zoomie.

224
00:13:19,215 --> 00:13:22,176
Było widać tylko moją twarz.

225
00:13:22,259 --> 00:13:24,678
Już mam zaczynać, kiedy słyszę:

226
00:13:24,762 --> 00:13:27,389
„Nie wiem, jakiś głupi stand-up”.

227
00:13:29,934 --> 00:13:31,519
„Co powiedziała?”

228
00:13:36,148 --> 00:13:39,193
I te śmigłowce…
Cały urok występów pod gołym niebem.

229
00:13:40,653 --> 00:13:44,031
Następnym razem
wystąpię na lotnisku w Los Angeles.

230
00:13:50,496 --> 00:13:55,084
Nie mogę się doczekać powrotu do czasów,
kiedy szło mi kiepsko pod dachem.

231
00:13:55,167 --> 00:13:57,086
Tylko o tym marzę.

232
00:13:57,837 --> 00:14:01,841
Pamiętam jedną ze swoich ostatnich klap.

233
00:14:01,924 --> 00:14:06,720
Komicy występują na imprezach firmowych.
Mnie się zdarzyło w Tampie na Florydzie.

234
00:14:06,804 --> 00:14:10,182
Organizował to facet,
który zarządzał prądem w Tampie.

235
00:14:10,266 --> 00:14:11,684
Nie wiem dokładnie jak,

236
00:14:11,767 --> 00:14:14,395
ale wynalazł prąd na Florydzie.

237
00:14:15,646 --> 00:14:16,939
Człowiek sukcesu.

238
00:14:17,022 --> 00:14:17,898
I…

239
00:14:19,024 --> 00:14:21,777
To sympatyczny gość, bardzo hojny.

240
00:14:21,861 --> 00:14:26,240
Zaprosił wszystkich pracowników.
Wystawił na loterię dwa auta.

241
00:14:26,323 --> 00:14:28,242
Rozdał parę telewizorów, iPadów…

242
00:14:28,325 --> 00:14:31,120
Prezenty warte jakieś 100 tysięcy dolarów.

243
00:14:31,203 --> 00:14:33,455
Rozdał je swoim pracownikom.

244
00:14:33,539 --> 00:14:36,083
Ja byłem jednym z tych prezentów.

245
00:14:36,166 --> 00:14:39,378
W pewnej chwili
przerwał imprezę i powiedział:

246
00:14:39,461 --> 00:14:42,965
„Teraz niespodzianka.
Nie wierzę, że udało się go ściągnąć”.

247
00:14:43,048 --> 00:14:46,760
I wyprowadził mnie.
Nikt o mnie nie słyszał.

248
00:14:47,636 --> 00:14:51,891
Ludzie patrzą i myślą:
„Jego to mógłbym do domu ściągnąć”.

249
00:14:54,852 --> 00:14:56,186
Zaczynam występ.

250
00:14:56,270 --> 00:14:58,689
Gadam godzinę, nikt się nie śmieje.

251
00:14:58,772 --> 00:15:01,108
A nie rzucam nowych tekstów.

252
00:15:01,191 --> 00:15:02,818
Same największe przeboje.

253
00:15:04,153 --> 00:15:07,281
O mrożonej kawie z mlekiem
opowiadałem trzy razy.

254
00:15:12,119 --> 00:15:13,454
Nie poddawałem się.

255
00:15:13,537 --> 00:15:16,874
Mówiłem: „Powiem jeszcze raz,
by chyba nie słuchaliście”.

256
00:15:17,750 --> 00:15:19,001
Ludzie wychodzili.

257
00:15:19,084 --> 00:15:23,464
Facet, który mnie przywiózł, pytał ich,
czy występ komika już się skończył.

258
00:15:23,547 --> 00:15:26,258
A oni nie wiedzieli, o czym mówi.

259
00:15:26,342 --> 00:15:29,345
„Jakiś typ wygłasza mowę,
więc może później?”

260
00:15:34,642 --> 00:15:37,394
Gdy skończyłem, podszedł do mnie szef.

261
00:15:37,478 --> 00:15:40,230
Mówię do niego: „Bardzo przepraszam.

262
00:15:40,314 --> 00:15:43,817
Kiedyś potrafiłem rozśmieszać,
ale straciłem tę umiejętność.

263
00:15:43,901 --> 00:15:45,319
Skończyłem się”.

264
00:15:45,402 --> 00:15:48,948
Był bardzo miły.
Powiedział, że to nie moja wina.

265
00:15:49,031 --> 00:15:51,533
Pytam, jak to możliwe.

266
00:15:51,617 --> 00:15:54,078
On: „Za późno się zorientowałem,

267
00:15:54,161 --> 00:15:56,872
że większość pracowników
nie zna angielskiego”.

268
00:15:57,539 --> 00:16:00,376
Myślę sobie: „To co nieco wyjaśnia.

269
00:16:02,127 --> 00:16:05,130
Może nie zatrudniaj
angielskojęzycznego komika”.

270
00:16:06,006 --> 00:16:07,341
Żadnego ostrzeżenia.

271
00:16:07,424 --> 00:16:10,928
I tak nie mógłbym nic zmienić,
ale byłoby miło wiedzieć.

272
00:16:14,974 --> 00:16:19,103
Mam córkę. Daliśmy jej na imię Harper.

273
00:16:19,186 --> 00:16:21,897
Sporo osób pyta,
czy to na cześć Harper Lee,

274
00:16:21,981 --> 00:16:23,899
autorki <i>Zabić drozda</i>.

275
00:16:23,983 --> 00:16:28,070
W życiu nie pomyślałem o tej kobiecie.

276
00:16:30,614 --> 00:16:34,702
Na drugie imię mam Lee
i nigdy nie przyszło mi to do głowy.

277
00:16:37,454 --> 00:16:38,706
Fajnie mieć dziecko.

278
00:16:38,789 --> 00:16:42,793
Uwielbiam, gdy dzieci płaczą.
To takie niewinne.

279
00:16:42,876 --> 00:16:45,629
Płaczą z powodu metki od koszulki.

280
00:16:46,296 --> 00:16:47,423
Wręcz ryczą,

281
00:16:47,506 --> 00:16:49,008
bo coś im nie pasuje.

282
00:16:49,091 --> 00:16:51,051
Myślisz: „Czy dom się pali?”.

283
00:16:51,135 --> 00:16:54,555
Nie widziałem, żeby ktoś tak płakał
z tak błahego powodu.

284
00:16:54,638 --> 00:16:57,433
Często używa iPada. I to jest trudne.

285
00:16:57,516 --> 00:17:00,936
Nie chcemy, żeby dzieci bez przerwy
obcowały z elektroniką.

286
00:17:01,020 --> 00:17:02,646
A ona wpatruje się w iPada.

287
00:17:02,730 --> 00:17:04,231
Chce być youtuberką,

288
00:17:04,314 --> 00:17:06,567
co mnie, komika, doprowadza do szału.

289
00:17:08,277 --> 00:17:11,447
Ogląda te wszystkie filmiki
i kręci własne.

290
00:17:11,530 --> 00:17:13,073
Siedzi i mówi:

291
00:17:13,157 --> 00:17:14,658
„Cześć, co u was słychać?

292
00:17:14,742 --> 00:17:17,619
Klikajcie w linki,
subskrybujcie i komentujcie”.

293
00:17:17,703 --> 00:17:19,663
Wszystko na moim telefonie.

294
00:17:19,747 --> 00:17:22,374
Mam tego 90 godzin. Nie na YouTubie.

295
00:17:22,458 --> 00:17:24,752
Subskrybujemy tylko ja i jej mama.

296
00:17:27,921 --> 00:17:30,299
Ogląda, jak dzieci bawią się zabawkami.

297
00:17:30,382 --> 00:17:31,633
Szaleństwo jakieś.

298
00:17:31,717 --> 00:17:34,428
Gdyby to był serial,
nie miałbym nic przeciwko.

299
00:17:34,511 --> 00:17:36,305
Ogląda dziecko, które mówi:

300
00:17:36,388 --> 00:17:39,308
„Nie masz tej zabawki? Ja mam.
Zaraz ją otworzę?”.

301
00:17:39,933 --> 00:17:41,894
Pięć miliardów wyświetleń.

302
00:17:43,520 --> 00:17:46,106
Wygląda to, jakbyśmy nic jej nie kupowali.

303
00:17:46,190 --> 00:17:49,276
„Oglądaj, jak się bawi,
bo w domu zabawy nie będzie”.

304
00:17:53,155 --> 00:17:54,865
Zabieramy ją w różne miejsca,

305
00:17:54,948 --> 00:17:56,992
na przykład do Chuck E. Cheese.

306
00:17:57,076 --> 00:18:00,329
Można tam jechać.
Przeszli COVID w 1984 roku.

307
00:18:02,122 --> 00:18:04,833
Trudno tam przetrwać.

308
00:18:04,917 --> 00:18:08,545
Chuck E. Cheese to hardcore.
Nie wiem, czy tam zaglądacie.

309
00:18:08,629 --> 00:18:11,673
Wyglądają, jakby próbowali splajtować,
ale nie mogą.

310
00:18:13,634 --> 00:18:16,136
Lokale są otwarte mimo wniosku o upadłość.

311
00:18:16,804 --> 00:18:20,307
Dzwonili do Blockbuster:
„Jak z tego wyjść? Mamy dość!”.

312
00:18:25,020 --> 00:18:26,647
Nic nie zmieniają.

313
00:18:26,730 --> 00:18:28,440
Mają tam zespół robotów.

314
00:18:29,942 --> 00:18:33,946
Perkusista w ogóle się nie włącza,
cały czas tak siedzi.

315
00:18:35,447 --> 00:18:39,660
Rodzicom sprzedają alkohol,
całe wiadra piwa Bud Light.

316
00:18:40,160 --> 00:18:42,412
O 9.00 rano są pijani.

317
00:18:43,247 --> 00:18:47,376
A kto odwozi dzieci do domu?
Bo uberów i lyftów nie widać.

318
00:18:48,585 --> 00:18:50,963
Jeden lokal Chuck E. Cheese przyłapano,

319
00:18:51,046 --> 00:18:54,424
jak sprzedawał kawałki pizzy,
których klienci nie zjedli.

320
00:18:54,508 --> 00:18:56,927
Każdy normalny lokal by zamknięto.

321
00:18:57,010 --> 00:18:59,346
Ale Chuck E. Cheese kwitł w najlepsze.

322
00:18:59,429 --> 00:19:03,475
Kiedy o tym czytałem, zdziwiłem się:
„Sądziłem, że tak właśnie robią.

323
00:19:03,559 --> 00:19:06,979
Że to nic złego”.
Nie wiedziałem, o czym jest artykuł.

324
00:19:10,440 --> 00:19:12,609
Nasza córka wciąż śpi z nami.

325
00:19:12,693 --> 00:19:15,237
Innym rodzicom się to nie podoba.

326
00:19:15,737 --> 00:19:18,740
Mówią: „Trzymaj je na zewnątrz.
Nie patrz na nie”.

327
00:19:22,119 --> 00:19:23,078
To moja wina.

328
00:19:23,162 --> 00:19:25,247
Mieliśmy dziecko w późnym wieku.

329
00:19:25,330 --> 00:19:27,082
Chcemy się nim nacieszyć.

330
00:19:27,166 --> 00:19:32,087
Często podróżuję. Kiedy wracam do domu,
chcę, żebyśmy spali razem w łóżku.

331
00:19:32,171 --> 00:19:34,464
Wyrobiłem sobie taki nawyk.

332
00:19:34,548 --> 00:19:37,509
Ale jest to trudne,
bo dzieci nie potrafią spać.

333
00:19:37,593 --> 00:19:40,554
Moja córka z łoża małżeńskiego
robi wąski materac.

334
00:19:40,637 --> 00:19:42,514
Leżę na krawędzi.

335
00:19:42,598 --> 00:19:45,559
Gdy śpię w hotelu,
głowę kładę na stoliku nocnym.

336
00:19:45,642 --> 00:19:47,561
Tylko tak potrafię zasnąć.

337
00:19:49,021 --> 00:19:51,023
Leży w poprzek, do góry nogami…

338
00:19:51,106 --> 00:19:54,818
Gdybyście się obudzili do góry nogami,
poszlibyście do szpitala.

339
00:19:57,696 --> 00:19:59,698
Najwyraźniej przechodzi menopauzę,

340
00:19:59,781 --> 00:20:02,409
bo jest najgorętszą istotą ludzką
na świecie.

341
00:20:03,452 --> 00:20:05,120
Marznę w nocy na kość.

342
00:20:05,204 --> 00:20:09,374
Skopuje kołdrę, a ja myślę:
„Nie ma sprawy. To twoje łóżko”.

343
00:20:12,336 --> 00:20:14,796
Kiedyś pewnie z tym skończy.

344
00:20:14,880 --> 00:20:18,759
Będzie miała 37 lat…
„Mogę z wami spać?”

345
00:20:18,842 --> 00:20:21,386
Jej dzieci śpią na górze w swoim łóżku.

346
00:20:21,470 --> 00:20:24,139
Mąż odszedł. Nie mógł tego znieść.

347
00:20:27,726 --> 00:20:31,355
Ja wypadałem z łóżka piętrowego.
A spałem na górze.

348
00:20:31,438 --> 00:20:35,651
Przetaczałem się przez barierkę
i spadałem jakieś dwa metry.

349
00:20:36,235 --> 00:20:41,323
Człowiek nie amortyzuje upadku.
Wali tym, co leci pierwsze.

350
00:20:41,406 --> 00:20:43,492
Całą masą ciała spada się na głowę.

351
00:20:43,575 --> 00:20:45,953
Dostawałem wstrząsu mózgu, płakałem.

352
00:20:46,036 --> 00:20:49,289
A rodzice mówili:
„Zaśnij głęboko na siedem godzin”.

353
00:20:51,750 --> 00:20:53,961
Trzy razy miałem wstrząśnienie mózgu,

354
00:20:54,044 --> 00:20:55,963
ale nigdy z powodu sportu.

355
00:20:56,421 --> 00:20:59,007
Po prostu żyję pełnią życia.

356
00:20:59,091 --> 00:21:01,593
Czasem człowiek walnie się w łeb.

357
00:21:02,928 --> 00:21:04,346
Raz w liceum.

358
00:21:04,429 --> 00:21:06,974
Ktoś mnie pchnął
i walnąłem głową w ścianę.

359
00:21:07,057 --> 00:21:10,185
To, że mam wstrząs mózgu,
odkryli po trzech lekcjach.

360
00:21:10,269 --> 00:21:12,271
Takim bystrym uczniem byłem.

361
00:21:14,314 --> 00:21:17,985
Dwóch nauczycieli nie zauważyło nic,
a trzeci powiedział:

362
00:21:18,068 --> 00:21:21,196
„Usiadł plecami do tablicy,
wtedy się zorientowałem.

363
00:21:22,114 --> 00:21:26,159
Wcześniej zawsze siadał bezbłędnie,
więc wiedziałem, że coś nie gra”.

364
00:21:28,328 --> 00:21:32,582
Najpoważniejszy wstrząs mózgu miałem
w wieku 12 lat. Spadłem z klifu.

365
00:21:32,666 --> 00:21:34,876
Dorastałam w Old Hickory w Tennessee.

366
00:21:34,960 --> 00:21:37,796
Schodziliśmy z klifu do jeziora.

367
00:21:37,879 --> 00:21:39,381
Robiliśmy to wiele razy.

368
00:21:39,464 --> 00:21:41,466
Raz się poślizgnąłem i spadłem.

369
00:21:41,550 --> 00:21:44,219
Kumpel pobiegł po moją mamę.

370
00:21:44,303 --> 00:21:47,347
Po jeziorze pływał łódką wędkarz.

371
00:21:47,431 --> 00:21:49,641
Zobaczył mnie i wciągnął do łódki.

372
00:21:49,725 --> 00:21:52,519
Podpłynął do schodów. Musiał się dziwić,

373
00:21:52,602 --> 00:21:55,939
że nie schodziłem po schodach.
Były tuż przy klifie.

374
00:21:56,023 --> 00:21:57,399
To nie miało sensu.

375
00:21:59,026 --> 00:22:03,363
Było tam dwóch facetów. I on mówi:
„Ten chłopak spadł. Wniesiecie go?”.

376
00:22:03,447 --> 00:22:04,573
Wnieśli mnie.

377
00:22:04,656 --> 00:22:08,076
Mama siedziała w karetce w piżamie.

378
00:22:08,160 --> 00:22:10,912
Tata, który, jak wiecie, jest magikiem,

379
00:22:10,996 --> 00:22:13,832
akurat wracał z występu w smokingu.

380
00:22:13,915 --> 00:22:17,044
W szpitalu lekarz zaczyna rozmawiać
z moimi rodzicami.

381
00:22:17,127 --> 00:22:20,172
Matka wygląda na bezdomną,
ojciec ubrany w smoking.

382
00:22:20,964 --> 00:22:21,882
Wyglądają…

383
00:22:22,632 --> 00:22:26,053
na rozwiedzionych
i jakby któreś nie płaciło alimentów.

384
00:22:28,347 --> 00:22:33,810
Długo szukaliśmy faceta z łódki
i tych, którzy mnie wnieśli po schodach.

385
00:22:33,894 --> 00:22:35,437
Chcieliśmy im podziękować.

386
00:22:35,520 --> 00:22:39,066
Uratowali mi życie,
a my nie wiedzieliśmy, kim są.

387
00:22:39,149 --> 00:22:41,651
Po co wam to opowiadam?

388
00:22:41,735 --> 00:22:45,364
W zeszłym roku mój ojciec miał występ.

389
00:22:45,447 --> 00:22:47,574
Czasem daje pokazy w więzieniach.

390
00:22:47,657 --> 00:22:49,701
W trakcie takiego występu

391
00:22:49,785 --> 00:22:53,997
jeden z więźniów wstaje
i mówi: „Znam twojego syna”.

392
00:22:54,581 --> 00:22:57,834
Zważywszy na miejsce,
ojciec niespecjalnie się ucieszył.

393
00:22:59,127 --> 00:23:02,381
„Twój syn to dobry chłopak.
Trzyma gębę na kłódkę”.

394
00:23:05,759 --> 00:23:06,676
A więc…

395
00:23:07,427 --> 00:23:10,389
ojciec pyta: „Skąd znasz mojego syna?”.

396
00:23:10,472 --> 00:23:13,600
To był jeden z tych,
którzy mnie wtedy wnosili.

397
00:23:13,683 --> 00:23:15,769
Miałem 12 lat.

398
00:23:15,852 --> 00:23:18,855
Nie wiedzieliśmy, kto mnie wniósł.

399
00:23:18,939 --> 00:23:22,317
To był on i jego brat,
który zobaczył mnie w telewizji.

400
00:23:22,401 --> 00:23:25,445
Powiedział:
„To ten dzieciak, którego nieśliśmy”.

401
00:23:25,529 --> 00:23:26,863
Niezwykła sprawa.

402
00:23:26,947 --> 00:23:29,699
Od tamtej pory zabieram go na występy.

403
00:23:29,783 --> 00:23:32,035
Dziś poznacie go wy…

404
00:23:32,119 --> 00:23:34,496
Nie, nie ma go tu. Siedzi w więzieniu.

405
00:23:35,497 --> 00:23:36,706
Przepraszam.

406
00:23:36,790 --> 00:23:39,251
Bardzo by chciał tu być. Naprawdę.

407
00:23:40,293 --> 00:23:43,422
Mógłby zabić, żeby tylko się tu znaleźć.

408
00:23:44,840 --> 00:23:46,883
Kiedyś go zaproszę.

409
00:23:49,719 --> 00:23:52,931
Dowiedziałem się,
dlaczego był w więzieniu.

410
00:23:53,014 --> 00:23:54,433
To było w ten sam dzień.

411
00:23:54,516 --> 00:23:57,477
Dopiero co znieśli zwłoki
po tamtych schodach…

412
00:23:57,561 --> 00:24:01,106
Wyobrażacie sobie ich złość,
kiedy kazali im dźwigać kolejne?

413
00:24:02,232 --> 00:24:04,443
„Stary, mówisz poważnie?

414
00:24:04,526 --> 00:24:06,862
Właśnie z jednym skończyliśmy”.

415
00:24:06,945 --> 00:24:08,447
Dobra, wymyśliłem to.

416
00:24:08,530 --> 00:24:12,075
Ale przysięgam, reszta jest prawdą.

417
00:24:14,286 --> 00:24:19,416
Nasza córka jest w trzeciej klasie.
Od pierwszej klasy jeździła autobusem.

418
00:24:19,499 --> 00:24:21,460
Wcześniej nie jeździła autobusem.

419
00:24:21,543 --> 00:24:24,588
Odprowadziliśmy ją na przystanek.

420
00:24:24,671 --> 00:24:26,673
Wsiadła i pojechała do szkoły.

421
00:24:26,756 --> 00:24:29,843
Na koniec dnia
nauczycielka dzwoni na moją komórkę.

422
00:24:29,926 --> 00:24:32,471
Mieli numer mój i mojej żony.

423
00:24:32,554 --> 00:24:33,680
Zadzwoniła do mnie

424
00:24:33,763 --> 00:24:37,476
i pyta: „Do autobusu jakiej linii
powinna wsiąść pańska córka?”.

425
00:24:37,559 --> 00:24:39,102
Ja na to: „Jestem ojcem.

426
00:24:40,812 --> 00:24:46,151
Tak pani chciała zdobyć tę informację?
Dzwoniąc do ojca?

427
00:24:46,234 --> 00:24:49,654
Zobaczyła pani numer taty i mamy
i pomyślała, że tata wie?

428
00:24:51,656 --> 00:24:54,451
Ma pani rodziców?
Widziała pani kiedyś rodzinę?

429
00:24:55,035 --> 00:24:56,870
Wybrała pani męża?

430
00:24:56,953 --> 00:25:00,624
O ile nie ma dwóch mężów,
nigdy nie należy dzwonić do męża.

431
00:25:02,209 --> 00:25:04,544
Lepiej byłoby spytać obcą kobietę.

432
00:25:04,628 --> 00:25:07,172
Ustaliłaby to szybciej niż ja”.

433
00:25:10,842 --> 00:25:12,886
Mówię więc: „Odbiorę ją.

434
00:25:12,969 --> 00:25:16,306
Tylko proszę mi podać nazwę szkoły,
do której chodzi”.

435
00:25:19,559 --> 00:25:22,187
Pakując drugie śniadanie, trzeba uważać.

436
00:25:22,270 --> 00:25:24,481
Wiele dzieci ma alergię na orzeszki.

437
00:25:24,564 --> 00:25:28,401
Nasza córka ma alergię na nerkowce.
To orzechy drzewne.

438
00:25:28,485 --> 00:25:32,614
Nie wiem, co to orzechy drzewne,
ale mogą zabić mi córkę.

439
00:25:32,697 --> 00:25:36,034
Lekarz orzekł:
„Orzechów drzewnych nie wolno”. I wyszedł.

440
00:25:36,117 --> 00:25:39,120
Nie wiedziałem, skąd biorą się orzechy,

441
00:25:39,204 --> 00:25:44,125
ale najwyraźniej z dwóch różnych miejsc,
a jedno z nich to drzewo.

442
00:25:45,919 --> 00:25:50,257
Czuję się źle.
Chcę bronić dzieci z alergią na orzeszki.

443
00:25:50,340 --> 00:25:51,800
Nikt ich nie broni.

444
00:25:51,883 --> 00:25:54,344
Dorośli na nie krzyczą.

445
00:25:54,427 --> 00:25:58,181
Wielu dorosłych w tym kraju
jest uzależnionych od orzeszków.

446
00:25:59,140 --> 00:26:00,642
Wpadają w szał.

447
00:26:00,725 --> 00:26:02,561
Lata całe nie jadłem orzeszków.

448
00:26:02,644 --> 00:26:05,313
Nie zauważyłbym, gdyby całkiem zniknęły.

449
00:26:05,397 --> 00:26:09,484
A dorośli krzyczą na te dzieci,
jakby to był ich wybór.

450
00:26:09,985 --> 00:26:14,239
Jakby po narodzinach lekarz je spytał:
„Chcesz być koszmarem dla ludzi?”.

451
00:26:14,990 --> 00:26:17,117
Wszystko to kwestia życia i śmierci.

452
00:26:17,617 --> 00:26:19,869
W samolotach mówią o tym otwarcie.

453
00:26:19,953 --> 00:26:23,331
Mogliby serwować precle
i nie byłoby kłopotu.

454
00:26:23,415 --> 00:26:25,875
Ale podczas każdego lotu próbują.

455
00:26:25,959 --> 00:26:27,544
Mówią: „Słuchajcie,

456
00:26:27,627 --> 00:26:30,589
nie możemy jeść orzeszków
przez tamtego bachora”.

457
00:26:32,799 --> 00:26:34,301
A dorośli buczą.

458
00:26:34,384 --> 00:26:38,138
„Jestem tu tylko dla orzeszków.
Nawet nie wiem, dokąd lecę”.

459
00:26:42,100 --> 00:26:46,187
Odrabiamy lekcje z córką.
To fajne zajęcie.

460
00:26:46,271 --> 00:26:52,402
Pierwsza i druga klasa były super.
W trzeciej zaczynają się schody.

461
00:26:54,029 --> 00:26:56,573
„Uczycie się tego wcześniej
niż my kiedyś”.

462
00:26:56,656 --> 00:26:58,408
Nie wiem, czy to prawda.

463
00:27:00,076 --> 00:27:04,414
Przyniosła matmę z nowego programu.
Nikt nas nie uprzedzał.

464
00:27:04,497 --> 00:27:06,833
Nas nigdy czegoś takiego nie uczyli.

465
00:27:08,918 --> 00:27:11,504
To niewiarygodne.

466
00:27:11,588 --> 00:27:14,466
Trzeba oglądać
40-minutowy film na YouTubie

467
00:27:14,549 --> 00:27:16,259
o nowej matematyce.

468
00:27:16,343 --> 00:27:17,594
Nie rozumiem tego.

469
00:27:17,677 --> 00:27:20,764
To zupełnie nowe podejście do matematyki.

470
00:27:20,847 --> 00:27:25,226
Jego celem jest użycie
jednej kartki papieru do każdego zadania.

471
00:27:26,353 --> 00:27:28,688
Stopniowo je rozwiązujesz.

472
00:27:28,772 --> 00:27:31,900
Zapisujesz zadanie na górze
i jedziesz w dół.

473
00:27:32,442 --> 00:27:35,570
Co zabawne,
w środku widać starą matematykę.

474
00:27:35,654 --> 00:27:38,406
Rozwiązujesz, a tu się pojawia stara matma

475
00:27:38,490 --> 00:27:41,451
i myślisz:
„Nie można tak było od początku?”.

476
00:27:44,079 --> 00:27:46,456
I to nie tak, że stara matma nie działa.

477
00:27:46,539 --> 00:27:49,959
Nie wydają mi źle reszty,
bo liczą według starych zasad.

478
00:27:53,129 --> 00:27:55,548
To długa droga, a rozwiązanie to samo.

479
00:27:55,632 --> 00:28:00,595
To tak, jakby ktoś zapukał do moich drzwi
i spytał: „Mogę wejść?”.

480
00:28:00,679 --> 00:28:03,473
Ja na to:
„A mógłbyś wejść tylnymi drzwiami?”.

481
00:28:03,556 --> 00:28:05,058
„A te nie działają?”

482
00:28:05,141 --> 00:28:07,686
„Działają.
Wiele osób wciąż z nich korzysta,

483
00:28:07,769 --> 00:28:10,230
ale jest nowy sposób: przeskoczyć płot,

484
00:28:10,313 --> 00:28:13,108
wejść od tyłu
i dojść do tego samego miejsca”.

485
00:28:16,152 --> 00:28:17,987
Choć się nabijam,

486
00:28:18,071 --> 00:28:21,157
to czegoś się nauczyłem
z tych prac domowych,

487
00:28:21,241 --> 00:28:22,492
co jest żenujące.

488
00:28:23,451 --> 00:28:25,370
Mam 41 lat, a moja córka osiem.

489
00:28:25,453 --> 00:28:29,749
Nic, co mówi,
nie powinno mnie zbić z tropu.

490
00:28:31,876 --> 00:28:34,421
Wiem już,
jak używać „a” i „an” w angielskim.

491
00:28:34,504 --> 00:28:36,965
Nie wiedziałem, że są jakieś zasady.

492
00:28:37,048 --> 00:28:39,050
Sądziłem, że robi się to na czuja.

493
00:28:39,134 --> 00:28:42,220
Używasz tego, co akurat brzmi dobrze.

494
00:28:44,055 --> 00:28:45,598
To samo mam z przecinkami.

495
00:28:45,682 --> 00:28:48,101
Nigdy nie wiem, gdzie postawić przecinek.

496
00:28:48,184 --> 00:28:52,147
Jeśli czuję, że nadchodzi przecinek,
próbuję uciec od tego zdania.

497
00:28:54,649 --> 00:28:58,361
Albo stawiam przecinek
i czekam, czy ktoś coś powie.

498
00:28:59,028 --> 00:29:03,324
Jeśli pyta: „To przecinek?”, mówię:
„Klawisz mi się zaciął w telefonie”.

499
00:29:07,328 --> 00:29:10,957
Nic nie pamiętam ze szkoły.
Ludzie mówią mi o historii,

500
00:29:11,040 --> 00:29:13,877
a ja mam wrażenie,
że tego nie przerabiałem.

501
00:29:15,128 --> 00:29:16,838
Ledwo skończyłem liceum.

502
00:29:16,921 --> 00:29:18,715
Miałem jedynkę z przyrody.

503
00:29:18,798 --> 00:29:21,968
W ostatniej klasie liceum miałem przyrodę.

504
00:29:24,220 --> 00:29:28,349
Miałem jedynkę.
Ojciec poszedł do nauczycielki i poprosił:

505
00:29:28,433 --> 00:29:31,102
„Pani mu postawi dwóję.
Nie będzie naukowcem”.

506
00:29:31,186 --> 00:29:33,062
I nauczycielka się zgodziła.

507
00:29:35,231 --> 00:29:38,568
Była tak pewna,
że świat nauki nie jest dla mnie.

508
00:29:40,653 --> 00:29:45,325
Z testu ACT dostałem 17 punktów.

509
00:29:45,408 --> 00:29:50,663
Przy 18 mówią:
„Nie jest dobrze, ale ci się udało”.

510
00:29:50,747 --> 00:29:54,042
A przy 17:
„Ty w ogóle chodziłeś do szkoły?

511
00:29:54,125 --> 00:29:55,835
Co ty wyprawiasz?”.

512
00:29:58,129 --> 00:30:03,468
Pamiętam tylko, że w siódmej klasie
jeden chłopak pobił się z nauczycielem WF.

513
00:30:04,594 --> 00:30:05,845
Tego nie zapomniałem.

514
00:30:07,055 --> 00:30:10,683
Był za stary na siódmą klasę.
Do szkoły dojeżdżał autem.

515
00:30:12,477 --> 00:30:15,730
Jeśli w siódmej klasie masz ucznia,
który jeździ autem,

516
00:30:15,814 --> 00:30:19,275
wiesz, że pewnego dnia
musisz stanąć z nim do walki.

517
00:30:21,361 --> 00:30:23,947
Ludzie zawsze mówią do mnie
w prosty sposób.

518
00:30:24,030 --> 00:30:26,908
Czuję to, gdy rozmawiam z nieznajomymi.

519
00:30:26,991 --> 00:30:30,453
Przyczyną mogą być moje duże oczy.

520
00:30:30,537 --> 00:30:33,623
Często mnie pytają: „Słuchasz mnie?”.

521
00:30:36,459 --> 00:30:39,170
Odpowiadam: „Tak, słucham”.

522
00:30:39,254 --> 00:30:42,006
„Miałem wrażenie, że gdzieś odpłynąłeś”.

523
00:30:45,426 --> 00:30:47,178
W domu mam dwustronną kurtkę.

524
00:30:47,262 --> 00:30:50,098
Właściwie dwie.
Nie wiedziałem, że są dwustronne.

525
00:30:51,391 --> 00:30:54,644
Kupiłem je w tym samym czasie
i przymierzałem osobno.

526
00:30:54,727 --> 00:30:57,897
Podobała mi się czarna,
więc wziąłem też niebieską.

527
00:30:58,940 --> 00:31:02,193
Gdy poszedłem zapłacić,
spytali mnie: „Jest pan pewny?”.

528
00:31:02,277 --> 00:31:04,779
Ja na to: „Chyba wiem, co robię, prawda?”.

529
00:31:08,825 --> 00:31:10,952
Najgłupszy tekst, jaki usłyszałem?

530
00:31:11,035 --> 00:31:12,203
Lubię grać w golfa.

531
00:31:12,287 --> 00:31:13,872
Facet opowiadał mi,

532
00:31:13,955 --> 00:31:16,457
że w Karolinie Północnej
jest pole golfowe,

533
00:31:16,541 --> 00:31:18,918
na którym pomocnikami są lamy.

534
00:31:19,002 --> 00:31:22,797
Taki pomocnik zwykle nosi za tobą torbę,

535
00:31:22,881 --> 00:31:25,341
mówi, jak daleko jesteś od dołka, pomaga.

536
00:31:25,425 --> 00:31:27,093
Na tamtym polu mają lamy.

537
00:31:27,176 --> 00:31:30,555
Kładziesz torbę na lamie, a ona ją nosi.

538
00:31:30,638 --> 00:31:34,142
Powiedział to,
a potem spojrzał w moje wielkie oczy

539
00:31:34,851 --> 00:31:37,687
i dodał:
„Pamiętaj, że lamy nie potrafią mówić”.

540
00:31:41,983 --> 00:31:46,446
Chciał uprzedzić pytanie,
które dostrzegł w moich durnych oczach.

541
00:31:47,530 --> 00:31:50,909
Pomyślał: „Powiem to,
żeby on nie musiał tego mówić”.

542
00:31:52,911 --> 00:31:54,954
Kiedy jestem w zoo, pytam żyraf:

543
00:31:55,038 --> 00:31:57,457
„Hej, skąd jesteście?

544
00:31:57,540 --> 00:32:00,501
I skąd pochodzą wasi przodkowie?”.

545
00:32:03,838 --> 00:32:05,173
Zaczekam, aż przeleci.

546
00:32:05,256 --> 00:32:08,092
Widzę je, jak nadlatują wcześniej niż wy.

547
00:32:08,176 --> 00:32:12,347
Widzę migające światełko
parę kilometrów dalej.

548
00:32:12,430 --> 00:32:16,976
Czasem nie wiem,
czy to nie moja wyobraźnia.

549
00:32:17,560 --> 00:32:19,771
Kilka razy pomyliłem je z gwiazdami.

550
00:32:22,690 --> 00:32:25,443
Patrzyłem i się dziwiłem,
że tak wolno lecą.

551
00:32:28,237 --> 00:32:31,157
„Jeden zawisł nad nami”.
„To księżyc”.

552
00:32:31,240 --> 00:32:32,325
„Serio?”

553
00:32:34,953 --> 00:32:36,996
Mam 41 lat.

554
00:32:37,080 --> 00:32:41,000
Czterdziestka to wiek,
którego nie chciałem osiągać.

555
00:32:41,084 --> 00:32:44,587
Pamiętam, jak rodzice kończyli 40 lat.
Człowiek czuje się stary.

556
00:32:44,671 --> 00:32:46,673
W tym wieku orientujesz się,

557
00:32:46,756 --> 00:32:49,050
że jesteś starszy od innych.

558
00:32:49,634 --> 00:32:53,429
Przed czterdziestką
rozmawiasz tylko z równolatkami.

559
00:32:53,513 --> 00:32:56,432
A gdy kończysz 40 lat,
nagle stajesz się starszy.

560
00:32:56,516 --> 00:32:59,102
Mówisz komuś: „Pamiętasz? To było w 1997”.

561
00:32:59,185 --> 00:33:02,814
A on: „Wtedy jeszcze się nie urodziłem”.
„Serio?

562
00:33:03,231 --> 00:33:05,525
Mnie się zdaję, że wyglądamy tak samo.

563
00:33:06,317 --> 00:33:08,111
Muszę pogadać z twoim ojcem.

564
00:33:08,194 --> 00:33:10,697
Naprawdę sądziłem,
że jesteś w moim wieku”.

565
00:33:13,825 --> 00:33:18,079
Po czterdziestce
włączyła mi się klaustrofobia.

566
00:33:18,162 --> 00:33:22,208
Nabawiłem się jej tu,
na kolejce Simpsonów.

567
00:33:22,709 --> 00:33:26,671
Jesteśmy 100 metrów od miejsca,
w którym moje życie legło w gruzach.

568
00:33:28,798 --> 00:33:31,926
Jechałem tą kolejką z córką.

569
00:33:32,010 --> 00:33:35,471
Obok siedział kumpel z dwiema córkami.

570
00:33:35,555 --> 00:33:37,598
Opuścili drążek zabezpieczający

571
00:33:37,682 --> 00:33:40,643
i w środku utknęła mi noga.

572
00:33:40,727 --> 00:33:44,230
Obudziło się we mnie coś,
czego wcześniej nie znałem.

573
00:33:44,313 --> 00:33:47,567
Musiałem zatrzymać kolejkę.

574
00:33:47,650 --> 00:33:50,987
To ogromny wstyd
zatrzymać kolejkę dla dzieci,

575
00:33:51,070 --> 00:33:53,614
pomachać i powiedzieć: „Nie dam rady”.

576
00:33:53,698 --> 00:33:57,618
Podnieśli drążek, abym usiadł jeszcze raz,
ale ja chciałem wyjść.

577
00:33:57,702 --> 00:34:01,372
Przeze mnie nikt nie mógł pojechać.
Wszyscy musieliśmy wysiąść.

578
00:34:01,456 --> 00:34:02,832
Popsułem zabawę.

579
00:34:04,542 --> 00:34:07,795
Taka jest klaustrofobia.
Psuje wszystkim zabawę.

580
00:34:08,546 --> 00:34:12,091
Panika wywołana klaustrofobią
jest dość zabawna.

581
00:34:12,800 --> 00:34:16,637
Nie sam atak, ale to,
jak szybko z normalnego człowieka

582
00:34:16,721 --> 00:34:21,142
zmieniasz się w wariata.
Wszystko w tym samym czasie.

583
00:34:21,225 --> 00:34:24,812
To dla mnie nowość,
więc zapominam, że ją mam.

584
00:34:24,896 --> 00:34:27,774
Sam się pakuję w takie sytuacje.

585
00:34:27,857 --> 00:34:31,486
Raz zamówiłem ubera z siedmioma osobami.

586
00:34:31,569 --> 00:34:34,781
Wsiadamy, przeciskam się do tyłu.
Chcę być dobry.

587
00:34:34,864 --> 00:34:39,077
Podnoszą fotele i wtedy zaczynam to czuć.

588
00:34:39,160 --> 00:34:44,040
Siedzę z tyłu, próbuję zachować spokój.
Nie gadam.

589
00:34:44,123 --> 00:34:46,584
Potem mówię: „Otworzycie okno?

590
00:34:46,667 --> 00:34:49,587
Wiecie co,
moglibyście wszyscy szybko wysiąść?”.

591
00:34:52,840 --> 00:34:56,094
Jedziemy autostradą…
„Mógłbyś uchylić okno?

592
00:34:56,177 --> 00:34:59,097
A mogę poprowadzić ubera?
Jest taka opcja?”

593
00:35:04,143 --> 00:35:07,188
Urodziłem się w 1979 roku.

594
00:35:07,271 --> 00:35:09,065
Mówię to dlatego,

595
00:35:09,148 --> 00:35:12,735
że jeśli jesteście
mniej więcej w moim wieku,

596
00:35:12,819 --> 00:35:14,654
urodzeni między 1978 a 1980,

597
00:35:14,737 --> 00:35:17,240
być może też to zauważyliście…

598
00:35:17,323 --> 00:35:20,243
Nie nazywano mnie milenialsem
ani pokoleniem X.

599
00:35:20,326 --> 00:35:23,371
Nie słyszałem tych określeń,
kiedy dorastałem.

600
00:35:23,454 --> 00:35:25,665
Dziś ciągle się je słyszy.

601
00:35:25,748 --> 00:35:28,084
Postanowiłem sprawdzić, czym jestem.

602
00:35:28,167 --> 00:35:29,669
I okazało się, że niczym.

603
00:35:29,752 --> 00:35:31,462
Jestem na granicy.

604
00:35:31,546 --> 00:35:33,339
Jestem luką pokoleniową.

605
00:35:33,422 --> 00:35:35,883
Nazywają nas xenialsami.

606
00:35:35,967 --> 00:35:38,344
Albo pokoleniem <i>Oregon Trail.</i>

607
00:35:38,427 --> 00:35:41,305
Moje ulubione określenie to szczęściarze.

608
00:35:41,889 --> 00:35:43,516
To prawda. Mamy szczęście.

609
00:35:43,599 --> 00:35:45,852
Dorastaliśmy w dwóch różnych światach.

610
00:35:45,935 --> 00:35:48,229
Na początku było jak w latach 50.

611
00:35:48,312 --> 00:35:51,732
Wychodziłeś na dwór,
a rodzice nie wiedzieli, gdzie jesteś.

612
00:35:51,816 --> 00:35:55,820
W szkole na komputerze
graliśmy w <i>Oregon Trail</i>.

613
00:35:55,903 --> 00:35:59,824
Nikt nie miał komputera w domu.
„Co ty? Miliarder jesteś?”

614
00:36:01,325 --> 00:36:03,870
W liceum miałem internet.

615
00:36:03,953 --> 00:36:07,748
Mieliśmy w domu komputer.
Dostałem pager, potem komórkę.

616
00:36:07,832 --> 00:36:11,627
Dostępu do mediów społecznościowych
nie miałem do 26. roku życia.

617
00:36:11,711 --> 00:36:16,215
To, co robiłem w liceum, żyje w plotkach.
Nie zrujnuje mi życia.

618
00:36:19,552 --> 00:36:23,848
Ludzie w moim wieku
zawsze są gdzieś pośrodku.

619
00:36:23,931 --> 00:36:28,477
Kiedy X coś powie, to rozumiem.
Gdy milenials coś powie, rozumiem.

620
00:36:28,561 --> 00:36:31,856
Czuję się pośrodku.
A te grupy się nienawidzą.

621
00:36:31,981 --> 00:36:36,944
Najbardziej pośrodku
czułem się w pewnym hotelu.

622
00:36:37,028 --> 00:36:39,322
Teraz wiele hoteli ma Chromecasta.

623
00:36:39,405 --> 00:36:41,782
Można oglądać Netflixa w pokoju.

624
00:36:41,866 --> 00:36:44,493
Wchodzę do pokoju i go włączam.

625
00:36:44,577 --> 00:36:46,454
Chromecast nie działa.

626
00:36:46,537 --> 00:36:47,872
Dzwonię do recepcji.

627
00:36:47,955 --> 00:36:50,625
W słuchawce słyszę
najstarszy głos na ziemi.

628
00:36:50,708 --> 00:36:53,794
Gość musiał walczyć w wojnie secesyjnej.

629
00:36:54,795 --> 00:36:57,632
Chciało się powiedzieć:
„Dziękujemy za służbę”.

630
00:36:57,715 --> 00:36:59,091
„Był w wojsku?”

631
00:36:59,175 --> 00:37:03,262
„No raczej.
W tamtej epoce wszyscy służyli”.

632
00:37:05,556 --> 00:37:08,100
Mówię więc: „Chromecast nie działa”.

633
00:37:08,184 --> 00:37:11,062
Mogłem zmyślić słowo.
Nigdy o tym nie słyszał.

634
00:37:11,145 --> 00:37:13,731
Mogłem powiedzieć:
„Beep-bop mi się zepsuł”.

635
00:37:16,400 --> 00:37:20,238
Spytał nawet,
czy mieszkam w tamtym hotelu.

636
00:37:20,321 --> 00:37:24,242
Myślę sobie: „A co? Zadzwoniłem
do jego recepcji z innego hotelu?”.

637
00:37:27,828 --> 00:37:30,164
Mówi: „Nie wiem, co to jest,

638
00:37:30,248 --> 00:37:33,334
ale jest tu młodszy facet.
Wyślę go. On panu pomoże”.

639
00:37:33,417 --> 00:37:34,585
Ja na to: „Super”.

640
00:37:34,669 --> 00:37:37,505
Gość przychodzi, puka, ja otwieram drzwi.

641
00:37:37,588 --> 00:37:39,131
Jest w wieku mojego ojca.

642
00:37:39,215 --> 00:37:42,718
Gdy go widzę, mówię:
„Nie musimy tego robić.

643
00:37:42,802 --> 00:37:46,222
Pewnie wiesz, co to,
ale skoro ja nie umiem tego naprawić,

644
00:37:46,305 --> 00:37:47,848
ty też nie dasz rady”.

645
00:37:47,932 --> 00:37:51,560
Ale facet jest z pokolenia,
które chce próbować.

646
00:37:53,020 --> 00:37:54,146
Muszę go wpuścić.

647
00:37:54,230 --> 00:37:58,484
Wchodzi do pokoju, siada na łóżku,
trochę za głęboko, jak na mój gust.

648
00:38:00,945 --> 00:38:03,781
Pamiętam, że miał łydki na łóżku,

649
00:38:03,864 --> 00:38:06,701
a stopy mu dyndały.

650
00:38:09,453 --> 00:38:11,747
„Zimno ci? Okryć cię kołdrą?”

651
00:38:14,417 --> 00:38:16,961
Bierze pilota i wciska wszystkie guziki.

652
00:38:17,044 --> 00:38:18,879
Mówię: „To chyba nie pomoże”.

653
00:38:18,963 --> 00:38:21,924
On na to: „Spróbować nie zaszkodzi”.
Mówię: „Dobra.

654
00:38:22,717 --> 00:38:25,553
Spróbuję też odkręcić prysznic
i uchylić okno.

655
00:38:25,636 --> 00:38:29,015
Kto wie? Może to wszystko jest połączone”.

656
00:38:31,309 --> 00:38:35,604
W końcu facet mów: „Jest tu młodszy gość,
niedługo będzie w pracy”.

657
00:38:35,688 --> 00:38:37,732
Myślę: „Ja jestem młodszy”.

658
00:38:37,815 --> 00:38:40,026
Mówię: „Nieważne. Poradzę sobie”.

659
00:38:40,109 --> 00:38:41,610
On: „To milenials”.

660
00:38:41,694 --> 00:38:44,238
Myślę sobie: „Może się uda.

661
00:38:44,822 --> 00:38:50,202
Milenialsi urodzili się z technologią.
Będzie umiał to naprawić”. Ucieszyłem się.

662
00:38:50,286 --> 00:38:53,331
Mówię: „Super”.
On na to: „Przyjdzie za godzinę”.

663
00:38:53,414 --> 00:38:55,958
No i co? Czy milenials umiał to naprawić?

664
00:38:56,042 --> 00:38:59,420
Tego nigdy się nie dowiem,
bo nie przyszedł do pracy.

665
00:39:04,133 --> 00:39:05,259
I nie zadzwonił.

666
00:39:05,343 --> 00:39:09,055
Ten starszy mi powiedział,
bo musiał go zastąpić.

667
00:39:09,138 --> 00:39:11,932
Był wściekły.
Nienawidzi tamtego milenialsa.

668
00:39:12,016 --> 00:39:15,853
„Nie traktuje roboty poważnie
i ma alergię na orzeszki”.

669
00:39:15,936 --> 00:39:17,396
No tak…

670
00:39:20,566 --> 00:39:23,736
W końcu naprawiłem urządzenie sam.
Było niepodłączone.

671
00:39:23,819 --> 00:39:26,489
To moja wina.

672
00:39:29,742 --> 00:39:33,704
Następnego ranka miałem styczność
z pokoleniem swojej córki.

673
00:39:33,788 --> 00:39:37,583
To pokolenie,
które myśli wyłącznie o sobie.

674
00:39:37,666 --> 00:39:40,461
Zszedłem na śniadanie. Był bufet.

675
00:39:40,544 --> 00:39:43,130
Stoję w kolejce, przede mną dziewczynka.

676
00:39:43,214 --> 00:39:44,715
Ma gofry.

677
00:39:44,799 --> 00:39:48,844
Obok gofrów na talerzu
stoi dzbanek z syropem.

678
00:39:48,928 --> 00:39:51,389
Każdy polewa gofry, odstawia na talerz

679
00:39:51,472 --> 00:39:53,432
i idzie zjeść śniadanie.

680
00:39:53,516 --> 00:39:57,478
A ona bierze syrop i zanosi go do stolika.

681
00:39:58,354 --> 00:39:59,605
Syropu nie ma.

682
00:40:00,356 --> 00:40:02,733
Tylko ja widzę, co się stało.

683
00:40:02,817 --> 00:40:05,736
Inni pytają, gdzie się podział syrop.

684
00:40:05,820 --> 00:40:07,405
Zaczyna się problem.

685
00:40:07,488 --> 00:40:10,741
Ludzie pytają, gdzie syrop.
Obsługa mówi: ”Nie wiemy.

686
00:40:10,825 --> 00:40:13,327
To był cały nasz syrop. Więcej nie mamy”.

687
00:40:14,787 --> 00:40:17,206
Nie chciałem się w to mieszać.

688
00:40:17,289 --> 00:40:21,127
Nie obudziłem się z nadzieją,
że rano ze wszystkimi pogadam.

689
00:40:23,462 --> 00:40:27,675
Kiedy wstajesz, nie myślisz:
„Rzucę się w wir awanturki”.

690
00:40:29,343 --> 00:40:31,887
Mówię więc, kiedy mijam ludzi:

691
00:40:31,971 --> 00:40:34,765
„Może ktoś zabrał do stolika.
Rozejrzyjcie się”.

692
00:40:34,849 --> 00:40:36,392
I idę dalej.

693
00:40:36,475 --> 00:40:39,478
„Widzicie stolik tej dziewczynki?
Może tam jest”.

694
00:40:41,147 --> 00:40:42,857
Nikt mnie nie słucha.

695
00:40:42,940 --> 00:40:45,901
Więc sam tam idę.
Dziewczynka siedzi z koleżankami.

696
00:40:45,985 --> 00:40:47,611
Podchodzę do nich

697
00:40:47,695 --> 00:40:50,156
i pytam: „Mogę zabrać syrop?

698
00:40:50,239 --> 00:40:52,283
Jest jeden na cały hotel”.

699
00:40:52,366 --> 00:40:56,495
One mówią: „Obojętne”. Zignorowały mnie.

700
00:40:57,246 --> 00:41:01,250
Wtedy włącza się we mnie ojciec i mówię:
„Chcę żebyście wiedziały,

701
00:41:01,333 --> 00:41:04,378
że popsułyście wszystkim śniadanie.

702
00:41:06,130 --> 00:41:08,966
Jadłyście kiedyś w miejscu publicznym?

703
00:41:09,049 --> 00:41:12,720
Czy widzicie, żebym ja zabrał
cały półmisek z jajkami?

704
00:41:13,679 --> 00:41:17,224
Z jakiegoś powodu pomyślałyście,
że to tylko wasz syrop?

705
00:41:17,308 --> 00:41:18,851
Gdzie są wasi rodzice?”.

706
00:41:18,934 --> 00:41:21,854
Kilka zaczęło płakać,
co poprawiło mi humor.

707
00:41:23,731 --> 00:41:27,610
Lubię wprowadzać dyscyplinę
wśród czyichś dzieci.

708
00:41:31,739 --> 00:41:34,492
Pożartuję też ze swojego pokolenia,

709
00:41:34,575 --> 00:41:37,077
aby nie wyglądało na to, że się migam.

710
00:41:37,161 --> 00:41:40,706
Inny hotel i kolejny incydent z syropem.

711
00:41:40,789 --> 00:41:45,211
Uwielbiam gofry z syropem.
Z syropem dobrze się znamy.

712
00:41:46,504 --> 00:41:49,340
Jesteśmy w Holiday Inn Express.
Mają tam bufet.

713
00:41:49,423 --> 00:41:53,010
Przekręca się pokrętło
i wypadają cztery płatki śniadaniowe.

714
00:41:53,093 --> 00:41:55,846
Tyle, żeby nakarmić kota w długi weekend.

715
00:41:55,930 --> 00:41:57,348
„Tyle wystarczy”.

716
00:41:59,141 --> 00:42:00,559
Było ciasto i syrop.

717
00:42:00,643 --> 00:42:03,020
I gofrownica, żeby piec samemu.

718
00:42:03,103 --> 00:42:06,190
Wlewasz ciasto i zamykasz.

719
00:42:06,273 --> 00:42:09,026
Po dwóch minutach otwierasz.

720
00:42:09,109 --> 00:42:11,695
Połowa gofra odchodzi,
połowa się przykleja.

721
00:42:13,364 --> 00:42:14,990
Tak się je gofry.

722
00:42:16,116 --> 00:42:19,954
Jestem z kumplem w swoim wieku,
stoi przede mną.

723
00:42:20,579 --> 00:42:22,748
Nie rozmawiamy. Nakładamy jedzenie.

724
00:42:22,831 --> 00:42:25,042
Dochodzi do ciasta i syropu.

725
00:42:25,125 --> 00:42:28,170
Są nieoznakowane,
ale w przezroczystych pojemnikach.

726
00:42:28,254 --> 00:42:31,173
Bierze syrop i wylewa go na gofrownicę.

727
00:42:32,341 --> 00:42:36,387
Nie powstrzymuję go, bo nie wygląda
na kogoś, kto nie wie, co robi.

728
00:42:36,470 --> 00:42:39,557
Nabieram ochoty, żeby samemu spróbować.

729
00:42:39,640 --> 00:42:42,601
Nie mogę się doczekać.

730
00:42:42,685 --> 00:42:47,106
„Co ten facet zrobi?
Może wie coś, czego ja nie wiem”.

731
00:42:47,189 --> 00:42:49,775
Zamyka i piecze.

732
00:42:49,858 --> 00:42:52,611
Patrzy na nas,
a cała kolejka się zastanawia:

733
00:42:52,695 --> 00:42:55,030
„Co z tego wyjdzie?”.

734
00:42:57,199 --> 00:43:00,160
I wyszedł czarny dym.

735
00:43:00,244 --> 00:43:04,999
Gęsty, czarny dym,
który zaczął wypełniać hol.

736
00:43:05,082 --> 00:43:07,209
Przyszedł kierownik: „Co pan robi?”.

737
00:43:07,293 --> 00:43:09,545
„Pomyliłem się. Nie są podpisane”.

738
00:43:09,628 --> 00:43:12,423
A kierownik:
„Są w przezroczystych pojemnikach.

739
00:43:13,924 --> 00:43:16,051
Nie odróżnia pan ciasta od syropu?”.

740
00:43:16,135 --> 00:43:17,928
„Pewnie często się to zdarza”.

741
00:43:18,012 --> 00:43:20,014
„W życiu tego nie widziałem”.

742
00:43:23,142 --> 00:43:25,311
Wyrzucili gofrownicę.

743
00:43:25,394 --> 00:43:28,480
Musieli ją wyrzucić. To koniec.

744
00:43:28,564 --> 00:43:29,773
Nie ma gofrów.

745
00:43:29,857 --> 00:43:33,736
Wszyscy mieli na nie ochotę,
ale gofrownica wylądowała w koszu.

746
00:43:36,447 --> 00:43:38,157
Gość się odwraca, patrzy,

747
00:43:38,240 --> 00:43:41,910
a tam kolejka ludzi
z piankowymi talerzykami.

748
00:43:43,329 --> 00:43:44,997
Wszyscy są smutni.

749
00:43:45,956 --> 00:43:49,251
Ktoś z tyłu rzuca:
„Po to nastawiłem budzik”.

750
00:43:52,838 --> 00:43:57,343
Dwaj faceci przybiegli bez butów,
bo się bali, że przegapią gofry.

751
00:44:01,221 --> 00:44:04,558
Moi rodzice są po sześćdziesiątce.

752
00:44:04,642 --> 00:44:08,395
Kiedy rodzice kończą 60 lat,

753
00:44:08,479 --> 00:44:12,775
dociera do ciebie,
że teraz ty przejmujesz władzę w rodzinie.

754
00:44:14,652 --> 00:44:16,779
Nie oddają jej tak po prostu,

755
00:44:16,862 --> 00:44:20,324
tylko zaczynają robić takie rzeczy,
że zaczynasz wątpić.

756
00:44:21,325 --> 00:44:24,787
Pewnego razu
wracaliśmy ze sklepu do samochodu.

757
00:44:24,870 --> 00:44:26,163
Byliśmy tam godzinę.

758
00:44:26,246 --> 00:44:29,750
Wracamy, a tam drzwi od strony kierowcy
są szeroko otwarte.

759
00:44:31,543 --> 00:44:36,799
Ojciec prowadził auto,
potem otworzył drzwi, wysiadł i poszedł.

760
00:44:39,218 --> 00:44:41,178
Jeździ od 50 lat.

761
00:44:41,929 --> 00:44:43,806
Wiem, że auta są teraz różne,

762
00:44:43,889 --> 00:44:48,686
ale przez 50 lat jedno się nie zmieniło:
trzeba otwierać i zamykać drzwi.

763
00:44:51,772 --> 00:44:54,191
Tata włożył spodnie mamy na pogrzeb.

764
00:44:56,860 --> 00:45:00,239
Wtedy pomyślałem,
że dłużej nie możemy go słuchać.

765
00:45:01,740 --> 00:45:03,951
„On nie wie, co się dzieje”.

766
00:45:06,328 --> 00:45:10,457
Zwykle zaczyna się,
kiedy święta odbywają się u was,

767
00:45:10,541 --> 00:45:13,168
a nie w domu rodziców.

768
00:45:13,252 --> 00:45:15,087
Moi rodzice, gdy to zrobiliśmy,

769
00:45:15,170 --> 00:45:17,756
przenieśli się
do trzypokojowego mieszkania.

770
00:45:17,840 --> 00:45:21,969
Wciąż chcą urządzać Święto Dziękczynienia,
ale mają mało miejsca.

771
00:45:22,052 --> 00:45:23,804
Jest nas 20 w rodzinie.

772
00:45:23,887 --> 00:45:27,182
Przypomina to Boże Narodzenie w akademiku.

773
00:45:28,142 --> 00:45:32,563
Do stołu na cztery osoby dostawiają
sznur stolików i szafek nocnych,

774
00:45:32,646 --> 00:45:35,149
który wije się przez przedpokój.

775
00:45:35,232 --> 00:45:38,193
Siedzimy na schodach.
Dzieciaki jedzą w aucie.

776
00:45:38,277 --> 00:45:40,988
„Wracajcie do auta.
Nie możecie jeść w środku”.

777
00:45:41,613 --> 00:45:42,990
Mama nie miała keczupu.

778
00:45:43,073 --> 00:45:46,034
Myślę: „Każdy ma keczup.
Jest w pakiecie z domem”.

779
00:45:46,952 --> 00:45:49,329
Nawet alkoholik miałby w domu keczup.

780
00:45:49,413 --> 00:45:50,831
Rodzina by go opuściła,

781
00:45:50,914 --> 00:45:53,792
ale nie stoczyłby się tak,
że nie miałby keczupu.

782
00:45:57,421 --> 00:46:00,132
Dorastałem w latach 80. i 90.

783
00:46:00,215 --> 00:46:02,009
Wtedy byłem dzieckiem.

784
00:46:02,092 --> 00:46:05,637
W latach 80. i 90.
dzieciaki często były porywane.

785
00:46:07,514 --> 00:46:11,477
Nie mówię, że byliśmy bardziej atrakcyjni.

786
00:46:14,438 --> 00:46:17,483
Częściej byliśmy na dworze,
to dawało więcej okazji.

787
00:46:17,566 --> 00:46:20,110
Łatwiej było nas wciągnąć do furgonetki.

788
00:46:21,153 --> 00:46:22,780
Nie trzeba było wiele.

789
00:46:23,655 --> 00:46:28,035
W tamtych czasach
telewizja wywoływała w rodzicach strach.

790
00:46:28,118 --> 00:46:30,704
Dziś pełno jest programów kryminalnych.

791
00:46:30,788 --> 00:46:35,334
Seriale, podcasty, filmy.
Ciągle ma się z tym styczność.

792
00:46:35,417 --> 00:46:37,419
Wtedy kanałów było mało.

793
00:46:37,503 --> 00:46:40,464
A oni oglądali różne programy,
bardzo sugestywne.

794
00:46:40,547 --> 00:46:43,717
Moi rodzice oglądali
program pt. <i>Rescue 911.</i>

795
00:46:43,801 --> 00:46:46,887
Były tam rekonstrukcje zbrodni.
Robiły duże wrażenie.

796
00:46:46,970 --> 00:46:49,181
Widziałem trzy sekundy tego programu.

797
00:46:49,264 --> 00:46:51,183
Przechodziłem przez salon,

798
00:46:51,266 --> 00:46:54,478
rodzice oglądali, spojrzałem,
a tam facet w kominiarce,

799
00:46:54,561 --> 00:46:57,481
śpiąca kobieta
ze stopami wystającymi spod kołdry,

800
00:46:57,564 --> 00:46:59,149
i on masuje jej stopę.

801
00:46:59,733 --> 00:47:01,610
Tylko tyle. Poszedłem dalej.

802
00:47:02,319 --> 00:47:04,863
Nie wiem, co było wcześniej i później,

803
00:47:04,947 --> 00:47:07,783
ale od tamtej pory nie śpię
z odkrytymi stopami.

804
00:47:08,784 --> 00:47:11,620
Przypadkiem zobaczyłem to 30 lat temu.

805
00:47:12,246 --> 00:47:15,874
A stopy mi się grzeją
i bardzo chcę je wysunąć.

806
00:47:17,251 --> 00:47:21,797
Co noc od 30 lat próbuję to zrobić,

807
00:47:21,880 --> 00:47:25,634
ale wtedy wraca do mnie tamten obraz
i wciągam je z powrotem.

808
00:47:27,386 --> 00:47:31,390
Czasem w hotelu coś mi mówi:
„On tu nie wejdzie. Wszystko zamknąłeś”.

809
00:47:31,473 --> 00:47:34,810
Ale wtedy myślę:
„Tylko na to czeka. Pewnie już tu jest”.

810
00:47:39,439 --> 00:47:43,569
Moi rodzice oglądali odcinek <i>Rescue 911</i>,
w którym zaginęło dziecko.

811
00:47:43,652 --> 00:47:44,987
Przestraszyli się.

812
00:47:45,070 --> 00:47:49,533
Pomyśleli, że kiedyś nas porwą
i nie da się temu zapobiec.

813
00:47:50,742 --> 00:47:52,870
Chcieli nas na to przygotować.

814
00:47:52,953 --> 00:47:58,166
Zamiast zapisać nas na kurs samoobrony
albo dać broń…

815
00:47:58,250 --> 00:48:02,379
Kojarzycie ulotki, które się rozdaje,
kiedy ginie dziecko?

816
00:48:02,462 --> 00:48:04,715
Pomyśleli: „Przygotujemy takie ulotki.

817
00:48:05,924 --> 00:48:07,843
Właśnie to zrobimy”.

818
00:48:08,760 --> 00:48:10,971
Gdy zaginie dziecko, robi się ulotkę.

819
00:48:11,054 --> 00:48:13,557
Zdjęcie dziecka, poniżej informacje:

820
00:48:13,640 --> 00:48:15,642
wzrost, waga, kolor oczu.

821
00:48:15,726 --> 00:48:20,355
Zamiast zrobić ulotkę,
kazali nam napisać na kartce

822
00:48:20,439 --> 00:48:22,691
swoje imię, wzrost, wagę, kolor oczu.

823
00:48:22,774 --> 00:48:25,569
Potem stawaliśmy z nią pod ścianą

824
00:48:25,652 --> 00:48:27,529
i robili nam zdjęcie.

825
00:48:28,530 --> 00:48:31,575
Na zdjęciu jesteśmy my
z informacjami na swój temat.

826
00:48:34,828 --> 00:48:38,040
Mówili, że gdy policja powie,
żeby przygotować ulotkę,

827
00:48:38,123 --> 00:48:41,501
powiedzą:
„Mieliśmy nadzieję, że to się wydarzy.

828
00:48:42,753 --> 00:48:45,380
Ulotka jest już gotowa. Proszę”.

829
00:48:45,464 --> 00:48:49,301
Gdyby nas porwano,
moi rodzice siedzieliby w więzieniu.

830
00:48:50,344 --> 00:48:53,180
Nikt nie uwierzy,
że robili zdjęcia wcześniej.

831
00:48:53,263 --> 00:48:56,099
Spojrzą i powiedzą:
„Mówcie, gdzie dzieciaki.

832
00:48:56,183 --> 00:48:59,436
Tak będzie najprościej.
Pierwszy raz widzę coś takiego”.

833
00:49:01,647 --> 00:49:04,858
Musieli wywołać zdjęcia w Walmarcie.

834
00:49:05,359 --> 00:49:07,694
Musieli pokazać ludziom, że zwariowali.

835
00:49:08,612 --> 00:49:10,447
Gość w Walmarcie pewnie spytał:

836
00:49:10,530 --> 00:49:14,242
„Mógłbym chwilę porozmawiać
z państwa dziećmi?”.

837
00:49:16,119 --> 00:49:19,247
Jestem żonaty.

838
00:49:20,040 --> 00:49:23,460
Niedawno obchodziliśmy 14. rocznicę ślubu.

839
00:49:24,670 --> 00:49:25,712
Dziękuję.

840
00:49:28,340 --> 00:49:30,342
Jesteśmy razem od 20 lat.

841
00:49:30,425 --> 00:49:33,303
Poznałem ją,
zanim zacząłem robić stand-up.

842
00:49:33,387 --> 00:49:36,223
Pracowaliśmy razem w Applebee’s.

843
00:49:36,306 --> 00:49:40,143
Do dziś jesteśmy
wielkimi fanami tych restauracji.

844
00:49:40,936 --> 00:49:44,690
Leci następny. Nieźle.

845
00:49:47,025 --> 00:49:50,278
Czy one wszystkie nie robią tego samego?

846
00:49:51,738 --> 00:49:56,034
Nie powinni mówić: „Ja już tu jestem.
Ty nie musisz przylatywać”.

847
00:49:56,118 --> 00:49:58,662
Powinni więcej ze sobą rozmawiać.

848
00:49:58,745 --> 00:50:02,207
„Jestem tutaj”,
a drugi na to: „Nie wiedziałem”.

849
00:50:02,290 --> 00:50:05,544
„Dobra, to ja zostanę tu, a ty zostań tam.

850
00:50:05,627 --> 00:50:08,588
To nasze zadanie: zostać tutaj”.

851
00:50:11,967 --> 00:50:12,884
Dobra.

852
00:50:12,968 --> 00:50:15,137
Poznałem żonę w Applebee’s,

853
00:50:15,220 --> 00:50:17,222
zanim zacząłem robić stand-up.

854
00:50:17,305 --> 00:50:19,766
Witałem gości, a ona była kelnerką.

855
00:50:19,850 --> 00:50:21,893
Ktoś ją ostatnio spytał:

856
00:50:21,977 --> 00:50:25,355
„Kiedy zaczęliście się spotykać,
czy wyobrażałaś sobie,

857
00:50:25,439 --> 00:50:27,691
że tak potoczy się wasze życie?”.

858
00:50:27,774 --> 00:50:29,735
Ona na to: „On tylko witał gości.

859
00:50:29,818 --> 00:50:32,571
Sądziłam, że jest za głupi na kelnera”.

860
00:50:32,654 --> 00:50:34,239
Tak…

861
00:50:34,322 --> 00:50:37,242
Dotarliśmy nieco dalej,
niż się spodziewałem.

862
00:50:38,452 --> 00:50:42,539
Raz powiedziałem, że chcę być kelnerem,
a ona: „Nie przestawaj marzyć.

863
00:50:42,622 --> 00:50:45,125
Jak się postarasz, zapamiętasz menu”.

864
00:50:48,503 --> 00:50:52,507
W naszym związku ja jestem marzycielem.

865
00:50:52,591 --> 00:50:56,303
W małżeństwie jedna osoba jest od marzeń:

866
00:50:56,386 --> 00:51:00,057
„Pieniądze to mrzonka,
bawmy się na całego”.

867
00:51:00,140 --> 00:51:01,933
Druga osoba nie cierpi zabawy.

868
00:51:04,186 --> 00:51:07,939
Nie może być dwóch marzycieli.
W ciągu godziny byliby bezdomni.

869
00:51:09,441 --> 00:51:13,111
Potrzebujecie kogoś, kto mówi:
„Zabawa? Trzeba to skończyć.

870
00:51:13,945 --> 00:51:17,032
Dobrze się bawisz? Przestań.
Klima włączona? Wyłącz”.

871
00:51:18,450 --> 00:51:20,660
Ożeniłem się ze swoim ojcem.

872
00:51:21,244 --> 00:51:25,290
Ojcem, przez którego sądziłem,
że klima kosztuje 100 000 $ dziennie.

873
00:51:27,542 --> 00:51:29,461
W aucie bałem się,

874
00:51:29,544 --> 00:51:33,340
że po włączeniu klimatyzacji
samochód wybuchnie.

875
00:51:33,423 --> 00:51:35,217
„Ktoś włączył klimatyzację?”

876
00:51:36,051 --> 00:51:39,763
Moja żona zawsze jest gdzieś blisko.

877
00:51:39,846 --> 00:51:41,890
Jakbym się ożenił z kotem.

878
00:51:41,973 --> 00:51:44,017
Ciągle mnie śledzi.

879
00:51:45,769 --> 00:51:49,689
Gdy idę do łazienki, mówi:
„Pomaluję drzwi, gdy tam będziesz”.

880
00:51:51,233 --> 00:51:53,193
„Nie możesz później?”

881
00:51:53,276 --> 00:51:57,239
„Nie, czekałam,
aż wejdziesz, żeby zacząć”.

882
00:51:59,950 --> 00:52:03,161
Zawsze mnie nakryje,
gdy jem coś, czego nie pochwala.

883
00:52:03,745 --> 00:52:05,080
Próbuję się kryć,

884
00:52:05,163 --> 00:52:09,084
ale mógłbym jeść ciastko Oreo
na strychu o trzeciej nad ranem,

885
00:52:09,167 --> 00:52:13,922
a założę się, że nagle włączyłaby światło
i spytała: „Co tu robisz?”.

886
00:52:16,508 --> 00:52:18,635
A gdy spytam: „A co ty tu robisz?”,

887
00:52:18,718 --> 00:52:21,263
rzuci: „Zawsze tu jestem.
Mam swoje sprawy”.

888
00:52:26,143 --> 00:52:30,647
Zainstalowała mi Life360 w telefonie,
żeby wiedzieć, gdzie jestem.

889
00:52:30,730 --> 00:52:32,983
Bez mojej wiedzy.

890
00:52:33,066 --> 00:52:35,443
To gorsze niż to, co robi rząd.

891
00:52:35,527 --> 00:52:38,238
Wolałbym, żeby rząd mnie śledził niż ona.

892
00:52:39,030 --> 00:52:43,243
Dzwoni i pyta: „Czemu jesteś w cukierni?”.
Ja na to: „Nie chcę tak żyć”.

893
00:52:45,287 --> 00:52:50,333
Nie będę zostawiać telefonu w siłowni
i płacić gotówką, żeby kupić pączka.

894
00:52:55,005 --> 00:52:57,382
Już to robiłem, ale ile można?

895
00:53:01,052 --> 00:53:03,763
A gdy pójdę do sklepu, w którym ma zniżki?

896
00:53:03,847 --> 00:53:06,308
Idę przez parking, a ona dzwoni:

897
00:53:06,391 --> 00:53:08,143
„Nic nie kupuj. Mam kupon”.

898
00:53:08,226 --> 00:53:12,355
Ja na to: „Mam wrócić po niego do domu?
Tak to sobie wyobrażasz?

899
00:53:12,439 --> 00:53:14,858
Teraz spróbuję nawet zapłacić więcej.

900
00:53:15,442 --> 00:53:16,818
Nie wiem, czy się da,

901
00:53:16,902 --> 00:53:19,946
ale będę negocjować wyższą cenę
za pastę do zębów.

902
00:53:21,531 --> 00:53:24,451
Módl się, żeby nie prosili
o zaokrąglenie ceny”.

903
00:53:25,619 --> 00:53:28,705
Nienawidzę kuponów,
a ona jest od nich uzależniona.

904
00:53:29,289 --> 00:53:33,501
Czuję się głupio, kiedy mówi: „Mam kupon”.

905
00:53:34,294 --> 00:53:35,879
Kupuję dezodorant i mówię:

906
00:53:35,962 --> 00:53:40,008
„Nie uzbierałem całej kwoty,
ale mam ten kupon.

907
00:53:40,634 --> 00:53:43,470
Kiedyś może zdołam zapłacić pełną cenę.

908
00:53:43,553 --> 00:53:45,764
Oszczędzamy, ile się da”.

909
00:53:48,266 --> 00:53:50,477
Jedna z naszych najlepszych kłótni…

910
00:53:50,560 --> 00:53:53,772
Właściwie była to absurdalna kłótnia.

911
00:53:54,439 --> 00:53:58,902
…dotyczyła wyrażenia „za jednym zamachem”.

912
00:53:59,527 --> 00:54:01,029
Moja żona i ja…

913
00:54:01,112 --> 00:54:06,159
Czekajcie, chyba słyszę helikopter.

914
00:54:06,243 --> 00:54:10,538
Słychać je z daleka,
ale nie wiadomo, w którą stronę lecą.

915
00:54:10,622 --> 00:54:13,041
Leci w drugą stronę?

916
00:54:13,124 --> 00:54:16,753
Wy pewnie nic nie słyszycie,

917
00:54:16,836 --> 00:54:19,339
a mnie to będzie prześladować do śmierci.

918
00:54:19,422 --> 00:54:21,258
Na występach w sali

919
00:54:21,341 --> 00:54:25,178
będę pytał: „Słyszycie helikopter?”,
a ludzie: „W budynku?”.

920
00:54:25,262 --> 00:54:27,222
„Tak, wy też słyszycie?

921
00:54:27,305 --> 00:54:29,975
Uciszcie się. Czy to helikopter?”

922
00:54:34,688 --> 00:54:35,647
Dobra.

923
00:54:35,730 --> 00:54:38,650
Pokłóciliśmy się
o wyrażenie „za jednym zamachem”.

924
00:54:39,150 --> 00:54:40,193
Tylko o te słowa.

925
00:54:40,277 --> 00:54:44,281
Nowożeńcy myślą,
że to bez sensu, i mają rację.

926
00:54:44,364 --> 00:54:46,658
To kłótnia doświadczonego małżeństwa.

927
00:54:46,741 --> 00:54:49,119
Już skończyliście się kłócić o zmywanie

928
00:54:49,202 --> 00:54:51,162
i o sprzątanie ubrań.

929
00:54:51,246 --> 00:54:53,206
Tu próbują was złamać mentalnie.

930
00:54:55,125 --> 00:54:58,962
Już prawie skaczesz, jak ci zagrają,
brakuje bardzo niewiele.

931
00:55:00,922 --> 00:55:03,508
Żona chciała odwiedzić rodziców w weekend.

932
00:55:03,591 --> 00:55:05,260
Jej rodzice są rozwiedli,

933
00:55:05,343 --> 00:55:08,305
co najgorzej przeżyłem ja.

934
00:55:08,388 --> 00:55:11,641
O tym się nie mówi.

935
00:55:11,725 --> 00:55:16,938
Rozwiedli się przez nią, nie przeze mnie,
więc czemu muszę łazić do 50 domów?

936
00:55:23,320 --> 00:55:26,489
Powiedziała, że chce ich odwiedzić
za jednym zamachem.

937
00:55:26,573 --> 00:55:29,409
Nigdy nie słyszałem,
żeby używała tego wyrażenia.

938
00:55:29,492 --> 00:55:31,619
Przez 20 lat wspólnego życia.

939
00:55:31,703 --> 00:55:34,205
Tamtego dnia czułem,
jakby ktoś ją namówił,

940
00:55:34,289 --> 00:55:36,791
żeby częściej mówiła „za jednym zamachem”.

941
00:55:37,584 --> 00:55:39,085
„Będę dzwonić do męża”.

942
00:55:39,169 --> 00:55:41,963
„Idealnie. W rozmowie z nim
powiedz to 50 razy”.

943
00:55:43,006 --> 00:55:46,301
Mówi: „Chce odwiedzić
oboje rodziców za jednym zamachem”.

944
00:55:46,384 --> 00:55:48,178
Ja na to: „Dobra, tak zróbmy”

945
00:55:48,261 --> 00:55:53,475
Mówi: „Chcę to zrobić za jednym zamachem”.
Ja: „Dobra. Zamachniemy się i zrobimy”.

946
00:55:53,558 --> 00:55:56,227
Ciągle powtarzała „za jednym zamachem”.

947
00:55:56,853 --> 00:56:01,024
A potem przeszła do szczegółów
tych odwiedzin za jednym zamachem:

948
00:56:01,107 --> 00:56:04,611
„Pojedziemy do mamy, wrócimy,
a potem odwiedzimy tatę”.

949
00:56:04,694 --> 00:56:07,489
Czekam chwilę…

950
00:56:08,114 --> 00:56:11,910
Ona milczy, więc mówię:
„»Za jednym zamachem« znaczy co innego”.

951
00:56:13,745 --> 00:56:15,747
I zamiast przyznać się do błędu,

952
00:56:15,830 --> 00:56:17,916
mówi „Wiem, co to znaczy”.

953
00:56:17,999 --> 00:56:20,960
Ja na to: „Tak?
Wydaje mi się, że jednak nie.

954
00:56:21,628 --> 00:56:23,004
Mamy to samo nazwisko!

955
00:56:23,088 --> 00:56:25,799
Nie możesz tak się ośmieszać w rozmowie.

956
00:56:26,925 --> 00:56:29,636
A co znaczy
»dwie pieczenie przy jednym ogniu«?

957
00:56:29,719 --> 00:56:31,388
Może tego też nie wiesz?”.

958
00:56:34,641 --> 00:56:35,725
Rozłączyła się.

959
00:56:36,434 --> 00:56:39,813
Wracam do domu. Znacie to uczucie,
kiedy się pokłóciliście

960
00:56:39,896 --> 00:56:43,358
i teraz nie wiecie,
czy kłótnia wciąż trwa?

961
00:56:43,441 --> 00:56:46,277
A może się skończyła? Trzeba to wyczuć.

962
00:56:46,361 --> 00:56:50,448
Ona nie używa słowa „przepraszam”.
Chciałbym je usłyszeć.

963
00:56:50,532 --> 00:56:53,118
Znaczenia tego słowa na pewno nie zna.

964
00:56:53,201 --> 00:56:56,037
Ja je ciągle powtarzam. Chodzę po domu

965
00:56:56,121 --> 00:56:58,289
i cały dzień rozdaję „przepraszam”.

966
00:56:58,873 --> 00:57:03,128
Namawiam ją, żeby parę ode mnie wzięła,
ale mówi, że nie ma kieszeni.

967
00:57:05,713 --> 00:57:10,635
Nie gadaliśmy ze sobą cały wieczór.
Siedzimy z córką przed telewizorem, jemy.

968
00:57:10,718 --> 00:57:13,221
Mówię: „Wiesz, że mamie odbiło?”.

969
00:57:13,304 --> 00:57:17,016
A ona: „Odrabiaj lekcję,
bo będziesz głupia jak ojciec”.

970
00:57:17,100 --> 00:57:19,936
Córka pyta: „Powariowaliście?”.

971
00:57:23,314 --> 00:57:24,774
Leżałem na kanapie.

972
00:57:24,858 --> 00:57:29,779
Żona przyszła, pocałowała mnie na dobranoc
i poszła spać. I tyle.

973
00:57:29,863 --> 00:57:33,867
Uznałem, że to jej „przepraszam”,
choć tego nie powiedziała.

974
00:57:33,950 --> 00:57:35,785
Leżałem i myślałem.

975
00:57:35,869 --> 00:57:38,830
W małżeństwie człowiek uczy się,

976
00:57:38,913 --> 00:57:41,374
że czasem trzeba odpuścić.

977
00:57:41,458 --> 00:57:44,419
Nazajutrz wstaję
i chcę o tym porozmawiać.

978
00:57:44,502 --> 00:57:46,588
Nie rozmawialiśmy cały wieczór.

979
00:57:46,671 --> 00:57:50,425
Podchodzę do niej i mówię:
„Słuchaj, chcę ci powiedzieć, że…

980
00:57:50,508 --> 00:57:52,510
to znaczy co innego”.

981
00:57:53,761 --> 00:57:56,055
No i się rozpętało.

982
00:57:58,057 --> 00:58:01,186
Całą noc myślałem o tej kłótni.

983
00:58:01,269 --> 00:58:04,689
Byłem pewien swego.
Myślałem: „Muszę wrócić do tematu.

984
00:58:04,814 --> 00:58:08,359
To już nie czas randek.
Chcę wygrać bitwę. Umrzemy razem”.

985
00:58:10,028 --> 00:58:14,574
Tak się podekscytowałem,
że prawie obudziłem ją ze snu, mówiąc:

986
00:58:14,657 --> 00:58:16,034
„To znaczy co innego” .

987
00:58:18,119 --> 00:58:21,664
Nasze małżeństwo prawie się skończyło
za jednym zamachem.

988
00:58:21,748 --> 00:58:23,750
Dziękuję, że przyszliście.

989
00:58:23,833 --> 00:58:25,168
Doceniam to.

990
00:58:46,314 --> 00:58:49,359
- Nie wiesz, kim jest Tonya Harding?
- Nie.

991
00:58:49,442 --> 00:58:52,070
Każdy kibic o niej słyszał.

992
00:58:52,153 --> 00:58:56,199
- Nie wiesz, kim jest Tonya Harding?
- Nikt jej nie zna!

993
00:58:56,282 --> 00:58:58,284
W głowie mi się nie mieści.

994
00:58:58,368 --> 00:59:02,956
Uwielbiam sport. Skoro ja jej nie znam,
nie zna jej żaden widz.

995
00:59:03,039 --> 00:59:05,583
Zapytaj o Tonyę Harding i Nancy Kerrigan.

996
00:59:05,667 --> 00:59:10,004
Zna je 80% Amerykanów.

997
00:59:10,088 --> 00:59:12,757
Nawet 80% tego autobusu ich nie zna!

998
00:59:12,840 --> 00:59:14,884
Zajęły pierwsze i drugie miejsca?

999
00:59:14,968 --> 00:59:16,761
No weźcie!

1000
00:59:17,554 --> 00:59:18,721
No weźcie!

1001
00:59:18,805 --> 00:59:23,309
Wkręciłem Nica, że nie wiem,
kim są Nancy Kerrigan i Tonya Harding.

1002
00:59:24,143 --> 00:59:28,565
Dowiaduje się, że wiem, kim one są,
w tej chwili razem z wami.

1003
00:59:29,440 --> 00:59:32,610
Wcześniej mu nie powiedziałem,
że wiem, kim są.

1004
00:59:34,529 --> 00:59:37,824
Powiedziałeś:
„W tej chwili słyszy to pierwszy raz”,

1005
00:59:37,907 --> 00:59:41,327
a ja: „To naprawdę pierwszy raz”
i walę się po głowie.

1006
00:59:41,411 --> 00:59:44,664
- To było świetnie.
- „No weź!”

1007
00:59:44,747 --> 00:59:46,708
Napisy: Przemysław Rak



