1
00:00:02,000 --> 00:00:07,000
Downloaded from
YTS.MX

2
00:00:06,000 --> 00:00:07,760
NETFLIX – PROGRAM KOMEDIOWY

3
00:00:08,000 --> 00:00:13,000
Official YIFY movies site:
YTS.MX

4
00:00:27,320 --> 00:00:29,960
Cześć!

5
00:00:33,480 --> 00:00:35,840
Dzięki! Jesteście kochani.

6
00:00:36,440 --> 00:00:38,840
Kurczę, dużo was tu.

7
00:00:38,920 --> 00:00:40,680
Ja cię kręcę.

8
00:00:44,160 --> 00:00:46,240
W sumie nie spieszyło nam się z występem.

9
00:00:47,520 --> 00:00:49,680
Musieliśmy go przełożyć kilka razy.

10
00:00:50,680 --> 00:00:53,240
To też nie najmniejsza sala.

11
00:00:53,800 --> 00:00:59,040
Kurde, fajnie tu być.
Tej jesieni sporo występuję.

12
00:00:59,120 --> 00:01:01,320
Byłam w miastach takich jak Falun,

13
00:01:03,000 --> 00:01:04,600
Kristianstad,

14
00:01:05,760 --> 00:01:07,120
Borås.

15
00:01:08,680 --> 00:01:11,680
Można powiedzieć,
że ja i Borås się nie polubiliśmy.

16
00:01:13,320 --> 00:01:18,320
Dobrze być znowu w Sztokholmie.
Na Avicii Arenie!

17
00:01:20,160 --> 00:01:21,280
Łał.

18
00:01:23,440 --> 00:01:26,760
Musieliśmy przełożyć parę razy ten występ.

19
00:01:26,840 --> 00:01:30,120
Ze względu na trwającą pandemię.

20
00:01:30,720 --> 00:01:32,040
Coś pięknego, nie?

21
00:01:32,120 --> 00:01:38,320
Nie będę nawijać o pandemii,
ale większość miejsc była zamknięta.

22
00:01:38,400 --> 00:01:42,360
Restauracje pozamykane,
kluby komediowe pozamykane.

23
00:01:42,440 --> 00:01:45,160
Prawie wszystko pozamykali,
oprócz Spy Baru.

24
00:01:48,920 --> 00:01:52,720
Do nich można było się wślizgnąć.

25
00:01:54,480 --> 00:01:58,520
Wykorzystałam sytuację na maksa,
że się tak wyrażę.

26
00:02:00,320 --> 00:02:05,680
Nawalona jak szpadel
paradowałam z wiaderkiem na głowie,

27
00:02:07,440 --> 00:02:08,360
a ktoś to nagrał.

28
00:02:11,000 --> 00:02:16,240
JEST ZAJEBIŚCIE

29
00:02:28,400 --> 00:02:30,920
Nagranie pojawiło się w mediach.

30
00:02:31,560 --> 00:02:35,960
Zostałam twarzą
pandemicznego imprezowania.

31
00:02:36,920 --> 00:02:39,120
Tylko mi się za to oberwało,
nikomu więcej.

32
00:02:39,200 --> 00:02:42,880
Menedżment dzwoni:
„Tylko nie mów o tym w podcaście”.

33
00:02:42,960 --> 00:02:44,680
Zatem o tym wspomniałam.

34
00:02:46,480 --> 00:02:50,080
Kojarzycie tę konferencję prasową
Stefana Löfvena

35
00:02:50,160 --> 00:02:53,160
pod tytułem „Koniec z imprezami”?

36
00:02:55,000 --> 00:02:56,440
To o mnie.

37
00:02:58,560 --> 00:03:02,000
Po prostu powiedz, że to o mnie, Stefan.

38
00:03:04,400 --> 00:03:07,360
Nie chcemy,
żeby premier nas oglądał w takim stanie.

39
00:03:07,440 --> 00:03:12,000
Wolimy, żeby widział,
jak odbieramy Pokojową Nagrodę Nobla.

40
00:03:12,080 --> 00:03:14,600
Ale nie, on patrzy,
jak pluję na obostrzenia.

41
00:03:15,680 --> 00:03:18,720
Tak że imprezowanie,
moje jedyne hobby, poszło z dymem.

42
00:03:18,800 --> 00:03:20,040
Nie wiedziałam co robić.

43
00:03:20,120 --> 00:03:23,920
Musiałam znaleźć nową pasję.
Ale jaką? Czym się zająć?

44
00:03:24,000 --> 00:03:26,360
Ludzie sobie poradzili
i poznajdowali zajęcia.

45
00:03:26,440 --> 00:03:31,640
Niektórzy zaczęli grać w padla,
a inni robili sobie dzieci.

46
00:03:33,080 --> 00:03:36,080
Myślałam: „Co robić, do licha?”.

47
00:03:36,160 --> 00:03:40,440
Ostatecznie wylądowałam na scenie…

48
00:03:41,680 --> 00:03:43,720
wystrojona w kostium smoka.

49
00:03:51,160 --> 00:03:53,640
Zdecydowanie nie zasługuję na brawa.

50
00:03:55,280 --> 00:03:57,000
Jeśli ktoś nie wie, o co chodzi,

51
00:03:57,080 --> 00:03:59,040
a mam nadzieję, że są tacy,

52
00:03:59,120 --> 00:04:01,440
to byłam w programie <i>Masked Singer</i>.

53
00:04:02,680 --> 00:04:03,800
Dzięki.

54
00:04:05,080 --> 00:04:08,080
Bez wątpienia najgorsza rzecz,
jaką w życiu zrobiłam.

55
00:04:08,160 --> 00:04:10,320
Nigdy się na to nie pisałam.

56
00:04:10,400 --> 00:04:15,000
Spotkałam producentkę, a ona rzuciła:
„Nie pamiętam, żebyś się zgadzała”.

57
00:04:15,080 --> 00:04:16,720
„No nie!”.

58
00:04:17,320 --> 00:04:20,840
„Bo się nie zgodziłam!
Po prostu nagle tam byłam”.

59
00:04:22,160 --> 00:04:23,640
Najgorsze, co mnie spotkało,

60
00:04:23,720 --> 00:04:28,600
ale nigdy nie czułam się tak szczupła,
jak wtedy, gdy mylono mnie z Anją Pärson.

61
00:04:33,920 --> 00:04:37,480
„Zajebioza!”. Spojrzałam w lustro…

62
00:04:37,560 --> 00:04:42,080
„Trochę mi się schudło”.

63
00:04:43,520 --> 00:04:44,920
Ja i Anja

64
00:04:45,000 --> 00:04:47,920
to jak Leif GW Persson i przespana noc.

65
00:04:48,760 --> 00:04:50,240
Nie ma na to szans.

66
00:04:50,920 --> 00:04:52,440
Biedna Anja.

67
00:04:53,160 --> 00:04:55,160
Dostała komentarz na Instagramie:

68
00:04:55,240 --> 00:04:58,840
„To ty jesteś tym smokiem z programu”.

69
00:04:59,480 --> 00:05:02,440
Po scenie pląsa jebany hefalump.

70
00:05:06,400 --> 00:05:07,640
Mylić mnie z Anją,

71
00:05:07,720 --> 00:05:10,720
to jak gadanie,
że kogoś atutem jest uprzejmość.

72
00:05:10,800 --> 00:05:14,800
Ona czuje się przez to okropnie.

73
00:05:16,520 --> 00:05:20,040
To było koszmarne.
Najgorsza rzecz w życiu.

74
00:05:20,120 --> 00:05:25,200
Ale wydaje mi się, że zrobiłam to
przez mały kryzys tożsamości.

75
00:05:26,280 --> 00:05:28,720
Prawdopodobnie zostałam uprowadzona.

76
00:05:31,520 --> 00:05:33,800
Nietypowa reakcja.

77
00:05:35,520 --> 00:05:39,440
Wygląda na to,
że moi rodzice mnie porwali.

78
00:05:39,520 --> 00:05:43,560
Parę lat temu moja znajoma
dostała receptę na nowy lek,

79
00:05:43,640 --> 00:05:46,680
więc chciała sprawdzić
swoją dokumentację medyczną.

80
00:05:46,760 --> 00:05:52,280
Byłam w szpitalu za dzieciaka.
Jestem alergiczką i biorę leki.

81
00:05:52,360 --> 00:05:55,480
Jestem pewna,
że widnieję w aktach medycznych.

82
00:05:55,560 --> 00:05:58,440
Dla jaj chciałam rzucić na nie okiem.

83
00:05:58,520 --> 00:06:01,560
Loguję się na konto pacjenta,
a tam zupełnie pusto.

84
00:06:02,560 --> 00:06:07,120
Zero jakichkolwiek informacji.
Coś mi tu śmierdzi.

85
00:06:07,760 --> 00:06:10,880
Dzwonię do mamy.
Ja już tej wiedźmie pokażę.

86
00:06:12,760 --> 00:06:16,280
Odbiera: „Hej, kochanie. Co słychać?”.

87
00:06:18,880 --> 00:06:20,160
„Dzień dobry…

88
00:06:21,160 --> 00:06:22,560
Anette.

89
00:06:24,040 --> 00:06:26,520
Mam nadzieję, że wszystko gra.

90
00:06:27,200 --> 00:06:28,760
Jedno małe pytanko…

91
00:06:30,400 --> 00:06:33,880
Gdzie się podziewa
moja dokumentacja medyczna?”.

92
00:06:34,800 --> 00:06:37,240
Moja mama pracuje w służbie zdrowia,

93
00:06:37,320 --> 00:06:41,000
więc odpowiedziała, że muszę
wypełnić odpowiedni wniosek.

94
00:06:41,080 --> 00:06:43,760
Uwierzyłam jej i zadzwoniłam na infolinię.

95
00:06:43,840 --> 00:06:45,600
Odebrała przemiła Birgitta,

96
00:06:45,680 --> 00:06:49,160
od razu zaczęłyśmy się dogadywać.
Coś niesamowitego.

97
00:06:49,240 --> 00:06:51,280
W końcu mówię: „Ej, Birgitta…

98
00:06:52,440 --> 00:06:56,480
Nie uważasz, że powinnam
po prostu dostać te akta?”.

99
00:06:57,120 --> 00:07:00,000
Ona na to: „Oczywiście, powinnaś je mieć”.

100
00:07:01,160 --> 00:07:05,680
Podałam jej
mój osobisty numer identyfikacyjny,

101
00:07:05,760 --> 00:07:07,440
a w słuchawce nagle cisza.

102
00:07:08,320 --> 00:07:11,600
Pytam: „Halo? Birgitta?
Jesteś tam jeszcze?”.

103
00:07:12,760 --> 00:07:16,680
W końcu mówi: „Johanna,
wybacz, ale nie masz żadnych akt”.

104
00:07:22,240 --> 00:07:25,400
„Birgitto moja kochana,

105
00:07:25,480 --> 00:07:29,400
zadzwoń do Leny ze szpitala w Västerås.
Na sto procent tam byłam”.

106
00:07:29,480 --> 00:07:31,080
„Nic nie mogę zrobić”.

107
00:07:31,960 --> 00:07:33,200
I się rozłącza.

108
00:07:33,280 --> 00:07:36,240
Wtedy zaczęłam pracować
dla Służby Bezpieczeństwa.

109
00:07:37,160 --> 00:07:38,240
Śledztwo w toku.

110
00:07:38,320 --> 00:07:41,600
Zaczęłam wydzwaniać po rodzinie,
najpierw babcia.

111
00:07:41,680 --> 00:07:44,720
„Pamiętasz, jak byłam w szpitalu?”.

112
00:07:44,800 --> 00:07:47,360
A ona mówi,
że ja nigdy nie byłam w szpitalu.

113
00:07:49,440 --> 00:07:51,120
Przepraszam bardzo, ta sucz

114
00:07:52,520 --> 00:07:55,400
pamięta, kiedy moją siostrę
szczepili przeciw tężcowi,

115
00:07:55,480 --> 00:07:59,600
ale jak ja trafiam do szpitala,
to nagle ma alzheimera.

116
00:07:59,680 --> 00:08:03,440
Dzwonię do taty i pytam,
czy pamięta, jak byłam w szpitalu.

117
00:08:03,520 --> 00:08:06,240
„Johanna, musiało ci się przyśnić”.

118
00:08:09,160 --> 00:08:11,320
„Nie przyśniło, dawałeś mi słodycze.

119
00:08:11,400 --> 00:08:15,960
Mam nadzieję, że to byłeś ty,
a nie jakiś stary zwyrol”.

120
00:08:16,480 --> 00:08:20,680
Nagle dostaję wiadomość od wujka.
„Przestań węszyć”.

121
00:08:25,360 --> 00:08:28,560
Teraz z pewnością zacznę węszyć
jeszcze bardziej.

122
00:08:31,280 --> 00:08:34,120
Chodzi o to,
że spędziłam w szpitalu całe życie.

123
00:08:34,200 --> 00:08:36,320
Nie dosłownie, ale często tam bywałam.

124
00:08:36,400 --> 00:08:41,200
Nawet teraz jestem w szpitalu,
po występie wracam na salę.

125
00:08:42,919 --> 00:08:44,520
Mam kroplówkę za kulisami.

126
00:08:45,720 --> 00:08:50,760
Byłam w szpitalu dość częstym bywalcem.

127
00:08:51,280 --> 00:08:54,400
Od zawsze mam uczulenie na pomidory,

128
00:08:54,480 --> 00:08:56,480
ale nikt w domu nie chciał o tym gadać.

129
00:08:57,240 --> 00:09:00,080
Pytałam rodziców:
„Od kiedy mam to uczulenie?”.

130
00:09:00,760 --> 00:09:03,440
„No wiesz…”.

131
00:09:03,520 --> 00:09:05,040
Totalnie świrowali.

132
00:09:06,120 --> 00:09:08,440
Pamiętam wakacje w Portugalii.

133
00:09:08,520 --> 00:09:10,560
Jadłam tam pomidory.

134
00:09:10,640 --> 00:09:13,400
Duże portugalskie pomidory,
pomidorówkę, keczup…

135
00:09:13,480 --> 00:09:17,200
Świetnie to pamiętam.
Ale po wycieczce wszystko się rozmazuje,

136
00:09:18,680 --> 00:09:20,080
jeśli chodzi o pomidory.

137
00:09:21,760 --> 00:09:23,240
A to oznacza jedno.

138
00:09:24,320 --> 00:09:25,680
Przed wami…

139
00:09:26,440 --> 00:09:27,800
stoi nie kto inny, jak

140
00:09:28,400 --> 00:09:29,760
Madeleine McCann.

141
00:09:34,080 --> 00:09:36,040
Jestem Madeleine McCann!

142
00:09:36,120 --> 00:09:37,960
Trochę ją przypominam.

143
00:09:38,880 --> 00:09:43,000
Robiłam przed lustrem tę samą minę.

144
00:09:44,520 --> 00:09:47,200
Ojejku!

145
00:09:50,080 --> 00:09:52,520
Oj, ojej!

146
00:09:54,120 --> 00:09:56,560
To ja, do cholery!

147
00:09:56,640 --> 00:10:01,760
Powtarzam to od zeszłej jesieni,
ale policja jeszcze mnie nie zgarnęła.

148
00:10:01,840 --> 00:10:03,760
Coś ze mną jest nie tak.

149
00:10:03,840 --> 00:10:06,000
Coś nie gra, ale nie wiem co.

150
00:10:06,080 --> 00:10:08,760
Dobra, już czaję.
Mam lustro, nie martwcie się.

151
00:10:09,320 --> 00:10:11,320
Zawsze byłam dziwnym dzieciakiem.

152
00:10:11,400 --> 00:10:14,800
Moim wymarzonym zwierzątkiem była rybka.

153
00:10:14,880 --> 00:10:18,000
Zwykła rybka.
To nawet gorsze niż patyczaki.

154
00:10:19,320 --> 00:10:22,760
Kto by chciał rybkę?
Ja miałam trzy. Byłam wniebowzięta.

155
00:10:22,840 --> 00:10:26,880
Nadałam im wszystkim imiona.

156
00:10:27,920 --> 00:10:32,360
Przechwalałam się w szkole. Mówiłam:

157
00:10:34,360 --> 00:10:35,520
„Mam rybkę”.

158
00:10:37,240 --> 00:10:39,480
„A my godność człowieka. Zjeżdżaj”.

159
00:10:41,120 --> 00:10:45,040
Kiedy wróciłam do domu,
moje rybki leżały na podłodze.

160
00:10:45,880 --> 00:10:47,760
Wyskoczyły z akwarium.

161
00:10:50,200 --> 00:10:54,000
Ale mama, jak to mamy mają…
To znaczy, „mama”.

162
00:10:56,200 --> 00:10:59,840
Kupiłyśmy trzy nowe rybki.
Do licha z tamtymi.

163
00:10:59,920 --> 00:11:02,680
Cieszę się. Chwalę się w szkole.

164
00:11:02,760 --> 00:11:06,720
Dostaję kamieniem,
już nie pamiętam dokładnie.

165
00:11:06,800 --> 00:11:07,800
Wracam ze szkoły.

166
00:11:07,880 --> 00:11:11,320
Powtórka z rozrywki.
Trzy rybki leżą na podłodze.

167
00:11:12,000 --> 00:11:14,400
Sześć ryb targnęło się na swoje życie.

168
00:11:15,760 --> 00:11:17,000
Mordercy i psychopaci

169
00:11:17,080 --> 00:11:19,640
już za młodu torturują zwierzęta

170
00:11:19,720 --> 00:11:21,440
i doprowadzają do ich śmierci.

171
00:11:21,520 --> 00:11:24,520
Wykrzykiwałam pod więzieniem dla kobiet:

172
00:11:24,600 --> 00:11:26,360
„Wpuśćcie mnie!

173
00:11:27,320 --> 00:11:29,200
Jestem jedną z was”.

174
00:11:31,080 --> 00:11:34,360
Będę kolejną sławną morderczynią.

175
00:11:35,440 --> 00:11:39,080
Mój przyjaciel
dostał rybkę na osiemnastkę.

176
00:11:39,760 --> 00:11:40,880
Nie był zbyt lubiany.

177
00:11:44,800 --> 00:11:47,800
Nie jest ze stolicy,
więc gdy jechał do rodziców,

178
00:11:47,880 --> 00:11:50,880
spytał mnie: „Johanna, mogłabyś…

179
00:11:51,840 --> 00:11:53,160
popilnować moją rybkę?”.

180
00:11:54,920 --> 00:11:57,440
Nie wiedział o mojej rybnej przeszłości,

181
00:11:57,520 --> 00:11:59,400
a ja nie zamierzałam go oświecić.

182
00:11:59,480 --> 00:12:02,560
Na cholerę? Zresztą to żadna filozofia.

183
00:12:02,640 --> 00:12:05,240
„Tylko ją karm.
Nie musisz z nią siedzieć”.

184
00:12:05,320 --> 00:12:06,800
„Dla mnie żaden problem”.

185
00:12:09,000 --> 00:12:11,880
Wzięłam chorobowe na tydzień

186
00:12:12,800 --> 00:12:16,880
i siedziałam z rybką.
Pilnowałam jej, gadałam do niej.

187
00:12:16,960 --> 00:12:20,400
„Proszę, nie skacz. Nie wyskakuj, błagam”.

188
00:12:22,280 --> 00:12:25,760
Rybka przeżyła.
Najszczęśliwszy dzień mojego życia.

189
00:12:25,840 --> 00:12:26,920
Zadzwoniłam do mamy.

190
00:12:27,000 --> 00:12:28,560
Dziękuję.

191
00:12:29,400 --> 00:12:30,400
Łał.

192
00:12:31,320 --> 00:12:34,440
Nisko ustawiliście poprzeczkę.

193
00:12:35,240 --> 00:12:36,840
Macie mnie za ofermę?

194
00:12:37,560 --> 00:12:40,440
Dzwonię do mamy i mówię, że ryba przeżyła.

195
00:12:40,520 --> 00:12:44,400
„Może to nie we mnie leży problem.
Ta rybka jest cała i zdrowa”.

196
00:12:44,480 --> 00:12:48,480
Matula odpowiada:
„To świetnie, dobrze to słyszeć,

197
00:12:49,320 --> 00:12:51,800
ale jest coś, o czym musisz wiedzieć”.

198
00:12:53,360 --> 00:12:55,040
Po czym kontynuuje:

199
00:12:55,120 --> 00:12:57,280
„Twoje rybki nie popełniały samobójstw.

200
00:12:58,520 --> 00:12:59,680
Kot je mordował”.

201
00:12:59,760 --> 00:13:03,720
„Uznałaś, że lepiej kłamać o samobójstwach
niż wsypać kota.

202
00:13:03,800 --> 00:13:06,680
Porąbało cię?”.
Od tamtej pory gardzę kotami.

203
00:13:06,760 --> 00:13:10,360
Właśnie przez takich ludzi
nie mogli znaleźć mordercy Palmego.

204
00:13:10,440 --> 00:13:13,000
Lata kłamstw!

205
00:13:19,480 --> 00:13:21,120
Brzmię jak wariatka.

206
00:13:21,200 --> 00:13:26,200
Albo mnie w końcu zamkną za kratkami,
albo ja będę zamykać innych.

207
00:13:26,280 --> 00:13:29,760
Takie mam opcje.

208
00:13:29,840 --> 00:13:34,200
Konserwatyści chcą zwiększyć
liczbę policjantów o trzy tysiące.

209
00:13:34,280 --> 00:13:39,600
Zgoda. Zatrudniamy trzy tysiące nowych,
ale starych musimy zwolnić.

210
00:13:39,680 --> 00:13:41,960
Widzieliście naszych gliniarzy?

211
00:13:42,040 --> 00:13:45,320
Nasi stróże prawa
wydurniają się na TikToku.

212
00:13:45,880 --> 00:13:49,760
POLICJA

213
00:14:00,040 --> 00:14:02,720
Ten gość swobodnie przemierza nasze ulice.

214
00:14:04,280 --> 00:14:07,400
Przeżyłam śmierć kliniczną
po zobaczeniu tego filmiku.

215
00:14:07,480 --> 00:14:11,520
Pomyślałam: „To tylko jeden filmik.
Pewnie się chłop nudził na przerwie”.

216
00:14:12,560 --> 00:14:13,800
Tego jest więcej.

217
00:14:23,120 --> 00:14:25,560
Patrzcie na tę gębę.

218
00:14:26,600 --> 00:14:28,120
Gorzej mu?

219
00:14:28,920 --> 00:14:33,040
Prędzej zaufałabym kryminaliście
niż temu pieprzonemu kretynowi.

220
00:14:38,360 --> 00:14:40,480
Wzywacie policję, a przyjeżdża ten typ.

221
00:14:42,240 --> 00:14:44,360
„Najpierw szybki TikToczek”.

222
00:14:45,360 --> 00:14:48,040
Niech się zatańcuje na śmierć.

223
00:14:50,760 --> 00:14:54,800
Kocham seriale kryminalne,
na przykład <i>Beck</i>. Znacie to?

224
00:14:55,400 --> 00:14:57,080
Dobrze!

225
00:14:58,840 --> 00:15:00,800
Oglądałam to, jak byłam mała.

226
00:15:00,880 --> 00:15:02,680
Nawet mój tata ze mną oglądał.

227
00:15:02,760 --> 00:15:04,680
Wtedy nie puszczał rzeczy w stylu

228
00:15:04,760 --> 00:15:06,520
odcinka o dziewczynce w piwnicy.

229
00:15:08,480 --> 00:15:11,280
„Gunvald byłby niezły w łóżku”.

230
00:15:12,200 --> 00:15:15,320
Nie wiem,
co puszczali mi prawdziwi rodzice, ale…

231
00:15:17,240 --> 00:15:21,600
Wszyscy moi znajomi oglądali Disneya
i inne bzdety. Ja nie.

232
00:15:21,680 --> 00:15:23,640
Widziałam Arielkę.

233
00:15:24,720 --> 00:15:26,400
To fakt.

234
00:15:26,480 --> 00:15:30,320
Ale tylko dlatego,
że bardzo polubiłam Urszulę.

235
00:15:32,480 --> 00:15:36,200
Ona jedyna ogarnęła, że Arielka to suka.

236
00:15:37,080 --> 00:15:39,720
To dopiero była baba z charakterem.

237
00:15:41,320 --> 00:15:43,320
Kocham też Mikaela Persbrandta.

238
00:15:44,400 --> 00:15:45,320
Serio.

239
00:15:46,840 --> 00:15:50,520
Kiedyś zostanie moim mężem.

240
00:15:50,600 --> 00:15:52,680
Naprawdę. On też to wie.

241
00:15:52,760 --> 00:15:56,200
Podczas wywiadów
nie opowiadam o niczym innym.

242
00:15:57,520 --> 00:16:00,760
Teraz jego dane osobowe
są chronione. Szkoda.

243
00:16:00,840 --> 00:16:05,160
Tak samo adres, więc go nie odwiedzę.

244
00:16:05,240 --> 00:16:06,720
Od zawsze go uwielbiałam.

245
00:16:06,800 --> 00:16:11,360
Kiedyś w szkole
musieliśmy narysować swojego idola.

246
00:16:11,440 --> 00:16:17,600
Wszyscy moi koledzy rysowali
Marcoolia albo Michaela Jacksona.

247
00:16:21,000 --> 00:16:23,640
Ja wybrałam Mikaela P.

248
00:16:23,720 --> 00:16:26,680
Jeszcze nigdy w życiu
tak się nie starałam, jak wtedy.

249
00:16:27,360 --> 00:16:30,120
Siedziałam skupiona i rysowałam.

250
00:16:30,200 --> 00:16:32,760
Nauczycielka chodziła
i patrzyła na nasze dzieła.

251
00:16:32,840 --> 00:16:34,840
Ktoś narysował E-Type’a.

252
00:16:35,800 --> 00:16:37,240
Czemu akurat on?

253
00:16:39,120 --> 00:16:40,840
Wątpliwy idol.

254
00:16:43,120 --> 00:16:47,160
Babka podchodzi do mnie i mówi:

255
00:16:47,840 --> 00:16:49,080
„Johanna,

256
00:16:50,160 --> 00:16:51,480
co to jest?”.

257
00:16:52,560 --> 00:16:53,600
A ja na to:

258
00:16:57,160 --> 00:16:58,480
„To Mikael P.

259
00:16:59,720 --> 00:17:01,480
Ładnie mu bez ubrań”.

260
00:17:11,200 --> 00:17:15,800
Nikt normalny nie rysuje
nagiego faceta w drugiej klasie.

261
00:17:15,880 --> 00:17:17,000
Nie byłam normalna.

262
00:17:17,079 --> 00:17:20,720
W latach szkolnych
byłam gorsza niż nadpobudliwy dzieciak.

263
00:17:22,040 --> 00:17:24,480
Wszyscy mieliśmy takiego smyka w klasie.

264
00:17:25,280 --> 00:17:27,400
Ja byłam jeszcze gorsza.

265
00:17:27,480 --> 00:17:29,640
Myślałam ostatnio
o przedmiotach szkolnych.

266
00:17:29,720 --> 00:17:32,599
Na przykład
o zajęciach z gospodarstwa domowego.

267
00:17:33,480 --> 00:17:38,280
Tylko się tam jadło, nic więcej.
Uczyła nas pewna Lisbeth.

268
00:17:39,760 --> 00:17:44,080
Nosiła klapki, książkę kucharską pod pachą

269
00:17:44,160 --> 00:17:46,200
i biegała od klasy do klasy.

270
00:17:47,640 --> 00:17:51,440
Za złe zachowanie na jej zajęciach
nie było żadnych konsekwencji.

271
00:17:51,520 --> 00:17:54,440
Jakbym spaliła bułeczki,
to Lisbeth by powiedziała:

272
00:17:54,520 --> 00:17:59,520
„Następnym razem
piecz je tylko przez dziesięć minut”.

273
00:18:00,800 --> 00:18:01,880
„Dobra”.

274
00:18:03,440 --> 00:18:06,000
Jeśli zepsułabym kuchenkę,
to Lisbeth by poradziła:

275
00:18:06,080 --> 00:18:08,720
„Musisz zadzwonić po woźnego”.

276
00:18:10,120 --> 00:18:13,480
Nawet jakbym puściła całą klasę z dymem,

277
00:18:13,560 --> 00:18:16,640
to Lisbeth by się cieszyła,
że strażacy przyjechali.

278
00:18:17,800 --> 00:18:21,480
Okropne zachowanie uchodziło nam płazem,

279
00:18:22,280 --> 00:18:25,200
ale jeśli ktoś zacząłby
myć naczynia pod bieżącą wodą…

280
00:18:33,080 --> 00:18:34,600
Rozpętałaby piekło na ziemi!

281
00:18:35,600 --> 00:18:40,760
Od razu dzwoniłaby po opiekę społeczną.
Święta z dala od domu gwarantowane.

282
00:18:44,000 --> 00:18:47,200
Przez to, że sama byłam cudakiem za młodu,

283
00:18:47,280 --> 00:18:49,240
teraz nie przepadam za dziećmi.

284
00:18:50,040 --> 00:18:51,840
Nienawidzę ich. Tyle.

285
00:18:52,760 --> 00:18:56,840
Dlatego, że sama byłam cudakiem,
ale też przez mój pierwszy stand-up.

286
00:18:57,640 --> 00:19:01,480
Występowałam
dla Stowarzyszenia Młodych Alergików.

287
00:19:03,720 --> 00:19:05,800
To było towarzyskie samobójstwo.

288
00:19:07,280 --> 00:19:08,880
Organizowali konferencję

289
00:19:08,960 --> 00:19:12,520
i poprosili mojego kolegę,
żeby dla nich wystąpił.

290
00:19:12,600 --> 00:19:17,960
„Na konferencji
będą ludzie w wieku od 18 do 35 lat,

291
00:19:18,040 --> 00:19:20,280
przydałby nam się komik”.

292
00:19:20,360 --> 00:19:22,240
Stand-up miał trwać 40 minut.

293
00:19:22,320 --> 00:19:24,920
Powiedział: „Nigdy tego nie robiłem,

294
00:19:25,000 --> 00:19:29,240
ale moja znajoma chciałaby spróbować.
Możemy podzielić ten czas na pół”.

295
00:19:30,040 --> 00:19:34,040
Zgodziłam się.
Dodam tylko, że to było w Örebro.

296
00:19:37,040 --> 00:19:38,880
Dziura zabita dechami.

297
00:19:42,000 --> 00:19:46,200
Udało mi się napisać
20-minutowy skecz o tym,

298
00:19:46,280 --> 00:19:50,280
jak bardzo nienawidzę alergików.

299
00:19:51,800 --> 00:19:54,480
Byłam zadowolona z mojego materiału.

300
00:19:54,560 --> 00:19:57,280
Wychodzę na scenę
i widzę bandę dziesięciolatków.

301
00:19:58,280 --> 00:20:00,840
Próbuję ogarnąć, o co tu chodzi.

302
00:20:00,920 --> 00:20:02,920
Mój znajomy występował na Eurowizji,

303
00:20:03,000 --> 00:20:04,960
więc banda kurdupli się na nas rzuciła.

304
00:20:05,040 --> 00:20:08,040
Jeden krzyczy: „Z drogi, grubasie!”.

305
00:20:09,080 --> 00:20:10,480
Wyrolowali mnie.

306
00:20:10,560 --> 00:20:13,120
Jesteśmy na obozie
dla dzieci bez przyjaciół.

307
00:20:13,680 --> 00:20:17,320
Takich, które pytają:
„Ty też masz uczulenie na kwiaty?”.

308
00:20:18,560 --> 00:20:23,000
Napisałam 20-minutowy skecz o tym,
jak bardzo tych smarkaczy nienawidzę.

309
00:20:23,640 --> 00:20:27,200
Zwyczajnie nie mogłam z tym wystąpić,

310
00:20:28,600 --> 00:20:30,160
ale i tak to zrobiłam.

311
00:20:32,480 --> 00:20:33,560
Wychodzę na scenę,

312
00:20:33,640 --> 00:20:35,960
mówię, że uczuleni na orzechy
powinni umrzeć.

313
00:20:37,960 --> 00:20:40,040
Felix w pierwszym rzędzie zaczyna beczeć.

314
00:20:40,960 --> 00:20:43,280
Potem mówię: „Kiedy robicie loda…”.

315
00:20:43,360 --> 00:20:44,520
Nie!

316
00:20:45,080 --> 00:20:48,000
Nie robią, Johanna!
Mają dziesięć lat. Zgłupiałaś?

317
00:20:48,800 --> 00:20:51,520
W dodatku musieliśmy tam zostać na noc.

318
00:20:53,040 --> 00:20:56,920
Wyobraźcie sobie atmosferę przy śniadaniu.

319
00:20:57,000 --> 00:20:59,640
Bachory to nie moja bajka. Trudno.

320
00:21:02,320 --> 00:21:04,480
Moja siostra ma dwoje dzieci.

321
00:21:06,000 --> 00:21:08,720
Myślałam, że jedno jej wystarczy,

322
00:21:09,760 --> 00:21:12,480
ale ona zechciała wyprodukować kolejne.

323
00:21:13,960 --> 00:21:16,280
Wolę to nowe dziecko.

324
00:21:17,520 --> 00:21:20,760
Ma sześć lat, jeszcze nie mówi.
To mi się podoba.

325
00:21:20,840 --> 00:21:24,000
Drugie ma cztery lata.
W ogóle nie łapie ironii.

326
00:21:24,640 --> 00:21:26,480
Stoimy i się na siebie gapimy.

327
00:21:31,040 --> 00:21:32,280
„Rusz się”.

328
00:21:33,560 --> 00:21:36,080
Mojej siostrze odbiło w ciąży.

329
00:21:36,160 --> 00:21:39,280
Łykała wszystkie mity ciążowe.

330
00:21:39,360 --> 00:21:43,240
Mówiła: „Johanna,
patrz, dzięki ciąży aż świecę”.

331
00:21:44,680 --> 00:21:46,800
„Bo się pocisz.

332
00:21:47,760 --> 00:21:50,280
Widzę, jak z ciebie kapie”.

333
00:21:50,920 --> 00:21:54,080
„Zobacz moje włosy,
są takie grube i błyszczące”.

334
00:21:54,760 --> 00:21:56,320
„Są tłuste, Emelie.

335
00:21:57,760 --> 00:22:00,640
Nie myłaś się od dziewięciu miesięcy.
Co ty wymyślasz?”.

336
00:22:00,720 --> 00:22:04,160
„Nawet cycki mi urosły”.

337
00:22:04,240 --> 00:22:06,240
„Wyglądasz jak krasula”.

338
00:22:08,800 --> 00:22:13,040
Teraz siostra chce ocalić świat.
Pragnie być nową Gretą Thunberg.

339
00:22:13,680 --> 00:22:17,920
Wszyscy mamy jakieś marzenia,
ale gdzieś są jednak granice.

340
00:22:18,000 --> 00:22:22,120
Zaczęła gadać,
że chce się wpisać do rejestru dawców.

341
00:22:22,200 --> 00:22:23,960
Są tu jacyś dawcy? Proszę o brawa.

342
00:22:24,920 --> 00:22:26,520
Trochę was jest.

343
00:22:28,280 --> 00:22:30,720
Widzę, że uciekasz wzrokiem.
Już do ciebie idę.

344
00:22:32,720 --> 00:22:35,440
- Ile masz lat?
- 23.

345
00:22:35,520 --> 00:22:37,400
Jak długo już jesteś dawcą?

346
00:22:38,040 --> 00:22:40,160
Trzy lata. Czemu to robisz?

347
00:22:42,280 --> 00:22:43,520
Nie wiesz?

348
00:22:44,440 --> 00:22:45,400
Świetnie.

349
00:22:46,160 --> 00:22:47,240
Co powiedziałaś?

350
00:22:48,240 --> 00:22:49,600
„Bo tak wypada”.

351
00:22:50,600 --> 00:22:53,600
Tak podejmujesz wszystkie decyzje?
„Bo wypada?”.

352
00:22:54,440 --> 00:22:57,440
Pozwolić się pokroić
to dość poważna sprawa.

353
00:22:57,520 --> 00:23:00,240
Ciebie też porwali? Bo tak jakby…

354
00:23:02,680 --> 00:23:03,800
Mamy coś wspólnego.

355
00:23:05,640 --> 00:23:08,160
Czyli to głównie
ze względu na twoje sumienie?

356
00:23:09,200 --> 00:23:11,960
Na co jeszcze się zapisałaś?

357
00:23:14,160 --> 00:23:17,120
WWF? Wpłacasz na nich datki co miesiąc?

358
00:23:17,920 --> 00:23:21,920
Wcale nie. To widać.

359
00:23:23,280 --> 00:23:24,560
Prędzej na influencerów.

360
00:23:25,600 --> 00:23:26,880
Na CAIA?

361
00:23:29,440 --> 00:23:30,720
Super, dzięki.

362
00:23:33,880 --> 00:23:37,600
Dobrze, że jesteście.
Ja nie należę do dawców.

363
00:23:38,240 --> 00:23:41,960
Już tłumaczę dlaczego.

364
00:23:42,040 --> 00:23:44,960
Badania pokazują, że osoba,
która otrzymała twój narząd,

365
00:23:45,040 --> 00:23:48,080
może też przejąć twoje potrzeby i emocje.

366
00:23:48,160 --> 00:23:50,680
A ja nikogo nie skażę na moje.

367
00:23:52,600 --> 00:23:54,280
Dostać moją wątrobę?

368
00:23:56,240 --> 00:23:57,920
Przesrane od samego początku.

369
00:23:58,440 --> 00:24:00,720
Albo na przykład Jockiboi.

370
00:24:02,560 --> 00:24:05,800
Typ ma wszystkie możliwe choroby
i zrzucił dziecko ze schodów.

371
00:24:16,680 --> 00:24:19,000
Na szczęście
nie będzie dzisiaj tego oglądał.

372
00:24:19,880 --> 00:24:24,600
Pewnie poluje na duchy.

373
00:24:27,680 --> 00:24:29,200
Nie zostanę dawcą,

374
00:24:29,280 --> 00:24:30,680
bo mam głupkowate myśli.

375
00:24:30,760 --> 00:24:32,280
Nikt nie powinien tak cierpieć.

376
00:24:32,360 --> 00:24:36,040
- Lubicie owoce morza?
- Tak!

377
00:24:36,120 --> 00:24:37,520
Ja też uwielbiam.

378
00:24:37,600 --> 00:24:41,080
Jedzenie owoców morza
to prawie jak seks analny.

379
00:24:42,960 --> 00:24:44,120
Halo?

380
00:24:45,960 --> 00:24:50,440
Moim zdaniem trzeba się przy tym
dużo nagimnastykować.

381
00:24:50,520 --> 00:24:52,360
Mnóstwo wysiłku,

382
00:24:53,960 --> 00:24:56,480
a mało przyjemności.

383
00:25:03,760 --> 00:25:05,960
Same kobiety klaszczą.

384
00:25:06,800 --> 00:25:09,120
Dokładnie!

385
00:25:11,360 --> 00:25:13,360
Sterczę wieczorem i myślę:

386
00:25:14,960 --> 00:25:18,480
„Fatygować się? To jest tego warte?”.

387
00:25:20,120 --> 00:25:22,320
I dłonie potem tak capią…

388
00:25:23,560 --> 00:25:28,040
Wtedy marzę o mokrej chusteczce.
Najlepiej o cytrynowym zapachu.

389
00:25:28,120 --> 00:25:31,200
Jakbym taką miała,
to bym się na to porwała.

390
00:25:32,760 --> 00:25:36,800
Nikt nie powinien tak rozmyślać,
bo to zagrożenie dla społeczeństwa.

391
00:25:36,880 --> 00:25:39,200
Ludzie mają niezwykłe umysły, ale ja nie.

392
00:25:39,280 --> 00:25:41,840
Moje myśli zajmuje marchewka…

393
00:25:42,760 --> 00:25:44,240
schowana wewnątrz…

394
00:25:44,840 --> 00:25:46,200
innej marchewki.

395
00:25:49,680 --> 00:25:56,200
Marchewka wewnątrz marchewki.
Naprawdę istnieje takie warzywo

396
00:25:57,520 --> 00:26:00,840
i jest przepyszne! Kompletne szaleństwo.

397
00:26:04,840 --> 00:26:08,440
Nieświadomy niczego bierzesz gryza,

398
00:26:08,520 --> 00:26:10,760
a w środku kryje się takie maleństwo.

399
00:26:10,840 --> 00:26:13,600
Istne wariactwo.

400
00:26:13,680 --> 00:26:19,720
Do jasnej cholery, to prawie jak
Kinder Niespodzianka. Nie ma nic lepszego.

401
00:26:20,440 --> 00:26:24,160
Marchewka w marchewce
jest jak obrzezany facet.

402
00:26:29,520 --> 00:26:32,200
Usunęli najgorszą część,

403
00:26:33,160 --> 00:26:34,720
ale zostawili tę dobrą.

404
00:26:36,400 --> 00:26:40,040
Uprawiając seks z obrzezanym typem
nie musisz niczego…

405
00:26:42,280 --> 00:26:45,840
wyciągać, myć, otrzepać z brudu.

406
00:26:46,880 --> 00:26:51,640
Nic z tych rzeczy.
To jest w tym wszystkim najlepsze.

407
00:26:55,240 --> 00:26:58,640
Nie mogę zostać dawcą.
Urodziłam się w latach 90.

408
00:26:58,720 --> 00:27:00,680
Rozumiem, że jest nas tu więcej.

409
00:27:01,760 --> 00:27:02,960
Tak myślałam.

410
00:27:05,320 --> 00:27:07,920
Dzieci lat 90. są…

411
00:27:10,160 --> 00:27:14,120
najgorszym, co spotkało tę planetę.

412
00:27:14,200 --> 00:27:17,320
My mówimy,
że mamy w domach balkony francuskie.

413
00:27:18,400 --> 00:27:20,800
Inni na to:
„To tylko duże okno. Stul dziób”.

414
00:27:21,800 --> 00:27:25,840
Dzieci lat 90. myślą,
że Malala to mama Simby. To nasz poziom.

415
00:27:27,240 --> 00:27:28,640
Wymyśliliśmy influencerów.

416
00:27:28,720 --> 00:27:30,160
Oto kim jesteśmy.

417
00:27:30,240 --> 00:27:35,000
Mamy influencerów,
którzy nazywają siebie przedsiębiorcami.

418
00:27:40,320 --> 00:27:41,720
Daje do myślenia.

419
00:27:42,720 --> 00:27:46,000
Samozwańczy przedsiębiorcy
projektują obudowy na telefon

420
00:27:46,080 --> 00:27:47,400
razem z Ideal of Sweden.

421
00:27:48,680 --> 00:27:50,560
Na każdą obudowę dają wzór marmuru.

422
00:27:51,400 --> 00:27:54,680
Lepiej odpowiadać za morderstwo premiera
niż wymyślenie tego wzoru.

423
00:27:56,320 --> 00:27:58,760
Trzeba mieć tupet,
żeby nazywać się przedsiębiorcą,

424
00:27:58,840 --> 00:28:00,200
współpracując z taką firmą.

425
00:28:00,280 --> 00:28:03,600
To jakby powiedzieć,
że dostawca jedzenia jest rajdowcem.

426
00:28:07,880 --> 00:28:10,200
Mamy o sobie wysokie mniemanie.

427
00:28:10,280 --> 00:28:13,480
Kiedyś oglądałam serial <i>Catfish</i>.

428
00:28:13,560 --> 00:28:18,440
Opowiada o parach,
które nawet nigdy się nie spotkały.

429
00:28:18,520 --> 00:28:22,120
Był tam dzieciak lat 90.
Miał dziewczynę od dziesięciu lat,

430
00:28:22,200 --> 00:28:24,560
ale jeszcze nigdy się nie spotkali.

431
00:28:24,640 --> 00:28:28,560
Dwóch gości pomagało mu
znaleźć tę dziewczynę, żeby się spotkali.

432
00:28:28,640 --> 00:28:32,240
Spytali go:
„Dlaczego nigdy się nie widzieliście?”.

433
00:28:32,320 --> 00:28:36,040
On odpowiedział: „Jest zbyt zajęta”.

434
00:28:38,520 --> 00:28:40,680
Pierwsza myśl – od dziesięciu lat?

435
00:28:41,720 --> 00:28:44,680
Na pewno da się znaleźć
jakąś lukę w grafiku.

436
00:28:46,000 --> 00:28:48,800
Spytali kochasia,
czy chociaż rozmawiali przez telefon.

437
00:28:48,880 --> 00:28:51,400
On na to: „Nie, ale słyszałem jej głos”.

438
00:28:52,600 --> 00:28:54,360
Zastanawiają się: „O co tu biega?”.

439
00:28:54,440 --> 00:28:57,000
Na końcu każą mu pokazać wybrankę.

440
00:28:57,080 --> 00:28:59,080
Mówi: „Nie uwierzycie mi.

441
00:29:00,960 --> 00:29:02,840
To Katy Perry”. Jasne.

442
00:29:03,800 --> 00:29:06,600
Z pewnością udało mu się
zbajerować Katy Perry.

443
00:29:06,680 --> 00:29:10,560
Mamy o sobie wysokie mniemanie.
Wszystkiego się podejmiemy.

444
00:29:10,640 --> 00:29:12,160
Poznałam chłopaka na imprezie.

445
00:29:12,240 --> 00:29:15,360
Jakimś cudem zaczął gadać o sobie.

446
00:29:23,400 --> 00:29:25,240
To się rzadko zdarza.

447
00:29:26,160 --> 00:29:29,800
Rozmawialiśmy o pracy.
Powiedziałam, że jestem komikiem.

448
00:29:29,880 --> 00:29:32,080
Na co on: „To dziwne”.

449
00:29:33,560 --> 00:29:34,920
„Dziękuję?”.

450
00:29:35,760 --> 00:29:37,360
Spytałam, czym się zajmuje.

451
00:29:37,440 --> 00:29:39,360
Powiedział, że beatboxuje.

452
00:29:43,000 --> 00:29:46,200
„Nie chodzi mi o hobby. Gdzie pracujesz?”.

453
00:29:46,960 --> 00:29:48,920
„To jest moja praca”.

454
00:29:49,000 --> 00:29:51,600
„Czyli mam rozumieć,
że zawodowo pierdzisz ustami”.

455
00:29:52,440 --> 00:29:57,040
Wyznał, że raz w tygodniu
ma zajęcia z trenerem oddechu.

456
00:29:57,120 --> 00:29:59,000
„Oddech jest ważny przy zmianie bitu”.

457
00:30:00,720 --> 00:30:03,080
Nikt nie słyszy różnicy, serio.

458
00:30:03,160 --> 00:30:04,920
Chciał być najlepszy w swym fachu.

459
00:30:05,000 --> 00:30:08,400
Jest z trzech beatboxerów na świecie.
Dość mała konkurencja.

460
00:30:10,320 --> 00:30:13,240
Potem poinformował, że wypuszcza demo.

461
00:30:14,640 --> 00:30:16,000
„Chcesz posłuchać?”.

462
00:30:19,000 --> 00:30:20,080
Nie.

463
00:30:21,080 --> 00:30:22,080
Ale powiedziałam:

464
00:30:22,160 --> 00:30:27,320
„Nie mam ze sobą słuchawek.
Innym razem, mordo”.

465
00:30:27,920 --> 00:30:30,640
„Mogę ci pokazać na żywo”.

466
00:30:33,880 --> 00:30:35,080
Oczywiście.

467
00:30:36,080 --> 00:30:37,960
Przez całe trzy minuty

468
00:30:38,720 --> 00:30:41,400
stałam tam w nadziei,
że będzie miał atak astmy.

469
00:30:43,080 --> 00:30:45,760
Jak się bujać do beatboxu?

470
00:30:46,320 --> 00:30:49,520
Chyba trzeba się kołysać,
więc się pokołysałam.

471
00:30:50,640 --> 00:30:53,480
Ramiona coś za sztywne,
więc podniosłam rękę.

472
00:30:54,840 --> 00:30:57,040
Pomyślałam: „Jestem za cicho”.

473
00:30:57,760 --> 00:31:00,280
Na bitach się nie znam,
więc pomrukiwałam: „Yeah.

474
00:31:01,800 --> 00:31:02,760
Aha.

475
00:31:04,560 --> 00:31:05,720
Skrrt”. Coś tego typu.

476
00:31:07,000 --> 00:31:09,280
Czułam się jak typowa biała laska.

477
00:31:09,360 --> 00:31:13,800
Jeszcze nigdy nie bujałam się do beatboxu.

478
00:31:13,880 --> 00:31:15,960
To jak oglądanie jazdy konnej.

479
00:31:16,560 --> 00:31:18,800
Co się wtedy mówi? „Fajny skok?”.

480
00:31:20,120 --> 00:31:23,320
Czułam się jak zakładnik
ze spluwą przy czaszce.

481
00:31:23,400 --> 00:31:26,880
Wyglądał jak zaklinacz węży,
a ja jak wijąca się kobra.

482
00:31:29,040 --> 00:31:32,360
Rozumiecie? Macie syna.

483
00:31:38,400 --> 00:31:39,560
Pewnego dnia mówi:

484
00:31:39,640 --> 00:31:43,000
„Mamo, kupisz mi
karnet na trening oddechu?”.

485
00:31:44,520 --> 00:31:46,480
„Wiesz co, David?

486
00:31:48,040 --> 00:31:50,520
Kupię karnet na strzelnicę,
żebyś się odstrzelił”.

487
00:32:05,360 --> 00:32:06,280
Bzykaliśmy się.

488
00:32:08,480 --> 00:32:12,880
Właśnie. Tak że ten…

489
00:32:14,480 --> 00:32:19,720
Ładna ta kurtyna, co nie? Co myślicie?

490
00:32:21,760 --> 00:32:24,560
Nie jestem w stanie wam spojrzeć w oczy.

491
00:32:25,200 --> 00:32:26,800
Trochę mi wstyd.

492
00:32:32,440 --> 00:32:35,720
Szedł za mną całą drogę do domu.
Miło z jego strony.

493
00:32:36,520 --> 00:32:38,440
Weszliśmy do środka, zakluczyłam drzwi.

494
00:32:39,240 --> 00:32:40,680
Powiedziałam: „Zostajesz tu.

495
00:32:42,000 --> 00:32:44,000
Możesz mnie zabeatboxować na śmierć”.

496
00:32:46,800 --> 00:32:52,200
Mieliśmy zamiar uprawiać seks,
ale najpierw jest gra wstępna.

497
00:32:53,920 --> 00:32:55,720
Trzeba ssać pałę.

498
00:32:57,840 --> 00:33:01,720
To nie jest moja ulubiona czynność,
jeśli chcecie wiedzieć,

499
00:33:03,000 --> 00:33:04,440
ale jestem tylko człowiekiem.

500
00:33:05,280 --> 00:33:07,680
Zatem uklęknęłam przed nim…

501
00:33:09,360 --> 00:33:11,760
Nie będę teraz patrzeć wam w oczy.

502
00:33:13,800 --> 00:33:20,360
Uklęknęłam i zaczęłam
mentalnie przygotowywać się na…

503
00:33:20,440 --> 00:33:22,440
odruch wymiotny, brak tlenu

504
00:33:23,800 --> 00:33:27,840
i uraz kręgosłupa szyjnego.

505
00:33:28,800 --> 00:33:31,200
Byłam gotowa na wszystko.

506
00:33:31,720 --> 00:33:33,560
Przycupnęłam i…

507
00:33:38,280 --> 00:33:41,200
„Wzięłam się do roboty” źle brzmi.

508
00:33:42,520 --> 00:33:47,320
Zaczęłam zabawę.
Tak ładniej, lepiej się kojarzy.

509
00:33:48,920 --> 00:33:52,040
Po chwili poczułam dłoń…

510
00:33:54,960 --> 00:33:56,040
na…

511
00:33:57,280 --> 00:34:01,280
Nie zgadniecie. Mojej…

512
00:34:01,360 --> 00:34:02,240
głowie.

513
00:34:03,480 --> 00:34:05,440
Zaczął mnie masować.

514
00:34:06,480 --> 00:34:09,880
On w tę stronę, a ja w tamtą,
jak jakieś chore tornado.

515
00:34:10,480 --> 00:34:13,360
„Do diabła, co tu się dzieje?!”.

516
00:34:16,040 --> 00:34:18,400
Nie ośmieliłam się powiedzieć:
„Ostrożniej!”.

517
00:34:19,239 --> 00:34:20,840
Raczej myślałam: „Ale ubaw!”.

518
00:34:21,719 --> 00:34:25,040
Jedziemy z tym dalej.
Po chwili nawet złapałam rytm.

519
00:34:25,120 --> 00:34:27,920
Puść „Macarenę”. Lecimy z tym koksem!

520
00:34:37,159 --> 00:34:42,679
Byłam trochę oszołomiona.
Zaczęłam myśleć: „Gdzie ja jestem?

521
00:34:43,600 --> 00:34:45,920
Kim są moi prawdziwi rodzice?”.
Takie myśli.

522
00:34:49,080 --> 00:34:53,159
Po chwili stwierdziłam, że muszę ogarnąć,
co tu się właściwie wyprawia.

523
00:34:53,239 --> 00:34:56,960
Siedziałam na ziemi z pełnymi ustami,

524
00:34:58,800 --> 00:35:00,360
a typ masował mi skórę głowy.

525
00:35:02,640 --> 00:35:03,880
To nie pieprzone spa.

526
00:35:04,840 --> 00:35:06,640
Jakbym mu waliła prawą ręką,

527
00:35:06,720 --> 00:35:08,080
to lewa by otrzymała masaż.

528
00:35:09,640 --> 00:35:11,960
Albo 69. „Masaż stóp poproszę”.

529
00:35:17,000 --> 00:35:19,880
To odcisnęło na mnie piętno.
Ślad na całe życie.

530
00:35:21,320 --> 00:35:24,240
Teraz, gdy u fryzjera myją mi głowę…

531
00:35:32,840 --> 00:35:37,000
Potem okazało się, że mam albo chlamydię,
albo infekcję dróg moczowych.

532
00:35:38,320 --> 00:35:40,200
W zasadzie miałam i to, i to.

533
00:35:41,320 --> 00:35:44,760
Musiałam zamówić test na chlamydię,
bo nie chciałam iść do lekarza.

534
00:35:44,840 --> 00:35:49,120
Nie przyznałabym się, że imprezowałam.
Nie ma takiej opcji.

535
00:35:49,840 --> 00:35:53,040
Zamówiłam test.
Pocztą przyszła zwykła biała koperta,

536
00:35:53,120 --> 00:35:55,520
a w niej jeden test na chlamydię
i jeden kondom.

537
00:35:57,440 --> 00:35:58,760
Bez liściku.

538
00:35:59,600 --> 00:36:01,280
Zrozumiałam przekaz.

539
00:36:02,320 --> 00:36:04,280
„Korzystaj mądrze, szmaciuro”.

540
00:36:07,400 --> 00:36:10,520
Jako że do bystrych nie należę,
to udało mi się zepsuć test.

541
00:36:10,600 --> 00:36:12,720
Musiałam zamówić nowy.

542
00:36:12,800 --> 00:36:18,640
Ta sama historia – zwykła biała koperta,
jeden test na chlamydię i trzy kondomy.

543
00:36:20,320 --> 00:36:22,680
Musieli mnie tam nieźle obgadać.

544
00:36:24,200 --> 00:36:26,200
Następnym razem przyślą dildo.

545
00:36:27,200 --> 00:36:29,240
Z liścikiem: „Przestań się puszczać”.

546
00:36:30,360 --> 00:36:35,520
To jak ze sprzedażą świątecznych pierdół.
Im więcej opchniesz, tym lepsze premie.

547
00:36:36,920 --> 00:36:41,400
Następnym razem
dostanę najnowszy wibrator „Satisfy Pro”.

548
00:36:45,640 --> 00:36:47,280
To nie był najlepszy moment,

549
00:36:47,360 --> 00:36:49,840
chociaż nie ma
dobrego momentu na chlamydię.

550
00:36:50,680 --> 00:36:52,800
Wkurzające, bo akurat
jechałam na Kostarykę,

551
00:36:53,840 --> 00:36:55,280
żeby nauczyć się surfować.

552
00:37:02,400 --> 00:37:04,720
Miałam bardzo dużo pracy, byłam zmęczona.

553
00:37:04,800 --> 00:37:08,920
Musiałam odnaleźć siebie,
spokój ducha i takie tam.

554
00:37:09,000 --> 00:37:11,520
Na Kostarykę jedzie się 34 godziny,

555
00:37:11,600 --> 00:37:13,880
więc spokój opuścił mnie już w Londynie.

556
00:37:15,280 --> 00:37:18,800
Kiedy w końcu dotarłam,
zobaczyłam dziewczyny w szortach i topach.

557
00:37:18,880 --> 00:37:20,680
Jadły musli jako przekąskę.

558
00:37:21,960 --> 00:37:26,240
„Świetnie, mam dwie minuty,
żeby zrzucić 40 kilogramów”.

559
00:37:30,800 --> 00:37:33,560
Ich pierwsze pytanie:
„Surfowałaś już kiedyś?”.

560
00:37:36,480 --> 00:37:40,000
„A jak myślisz? Wyglądam jak bojler.
To chyba dość oczywiste”.

561
00:37:45,480 --> 00:37:48,600
Pierwszego dnia wstaliśmy
o wpół do szóstej na trening jogi.

562
00:37:49,920 --> 00:37:53,280
Joga to dla mnie drzemanie,

563
00:37:53,880 --> 00:37:56,640
zapalanie świeczek i żonglowanie owocami.

564
00:37:57,560 --> 00:38:00,920
Robiliśmy psa z głową w dół,
czyli plank z tyłkiem w górze,

565
00:38:01,000 --> 00:38:03,880
przez 45 minut, a do tego oddychanie.

566
00:38:04,800 --> 00:38:07,200
Mało się nie udusiłam.

567
00:38:08,400 --> 00:38:09,920
Mieli nawet gwarancję:

568
00:38:10,000 --> 00:38:13,080
„Na 100 procent nauczysz się surfować”.

569
00:38:13,160 --> 00:38:14,200
Tak napisali w necie.

570
00:38:14,280 --> 00:38:16,840
„Na 100 procent nauczysz się surfować”.

571
00:38:17,720 --> 00:38:20,040
Po mnie zmienili na 99 procent.

572
00:38:23,760 --> 00:38:27,160
Surferzy to najgorsi ludzie,
jakich spotkałam w życiu.

573
00:38:27,240 --> 00:38:31,440
Wstają rano i potem opowiadają:
„Dzisiaj łapałem zielone fale”.

574
00:38:33,840 --> 00:38:36,760
„A ja paliłam zielone. Chrzań się”.

575
00:38:38,840 --> 00:38:40,000
Tragedia.

576
00:38:40,080 --> 00:38:43,080
Pojechałam tam, żeby odnaleźć siebie.
Nic nie znalazłam.

577
00:38:43,600 --> 00:38:47,440
Wróciłam do domu i myślałam:
„Co teraz? Zacząć czytać horoskopy?”.

578
00:38:47,520 --> 00:38:52,120
Ktoś tu czyta horoskopy? Proszę o brawa.

579
00:38:53,840 --> 00:38:56,680
No tak. Trzy tysiące ułomów.

580
00:38:58,760 --> 00:38:59,920
Dzięki za przybycie.

581
00:39:02,360 --> 00:39:04,680
Ja też czytam horoskopy.

582
00:39:05,560 --> 00:39:08,360
Jesteśmy w tej samej grupie,
czy tego chcecie, czy nie.

583
00:39:09,080 --> 00:39:13,000
Uwielbiam się łudzić,
że kiedyś przydarzy się coś dobrego.

584
00:39:17,120 --> 00:39:19,360
Kogoś dopiero co wyrzucili z roboty.

585
00:39:23,000 --> 00:39:26,320
Lubię horoskopy,
ale nie te z planetami i innymi bzdetami.

586
00:39:26,400 --> 00:39:29,440
Mam to gdzieś. Mnie obchodzi,
czy komuś się podobam.

587
00:39:30,760 --> 00:39:32,800
Albo czy będę bogata.

588
00:39:32,880 --> 00:39:34,760
I czy moi prawdziwi starzy się znajdą?

589
00:39:34,840 --> 00:39:37,720
Tylko te rzeczy mnie interesują.

590
00:39:38,440 --> 00:39:40,840
Niedawno wybrałam się do wróżki.

591
00:39:41,880 --> 00:39:44,040
Pierwszą rzeczą,
jaką mi powiedziała, było:

592
00:39:46,040 --> 00:39:49,680
„Widzę, że… siedzisz w domu… samotna”.

593
00:39:51,760 --> 00:39:53,040
„Świetnie.

594
00:39:54,720 --> 00:39:57,200
Zapłaciłam za godzinę.
Będzie niezły ubaw”.

595
00:39:58,200 --> 00:39:59,640
„Czekaj, spodoba ci się”.

596
00:39:59,720 --> 00:40:01,520
„A mam jakieś inne wyjście?”.

597
00:40:03,360 --> 00:40:07,880
Potem przeszłyśmy do tej ciekawej części
z pytaniami typu „tak” lub „nie”.

598
00:40:07,960 --> 00:40:12,720
Ponoć potrafiła rozmawiać z aniołami,
a przynajmniej tak twierdziła.

599
00:40:13,680 --> 00:40:15,000
Wiarygodne.

600
00:40:16,560 --> 00:40:19,320
W niebie nie ma zasięgu,
ale niech sobie w to wierzy.

601
00:40:20,200 --> 00:40:23,200
Kazała mi zadać jakieś proste pytanie,
to na nie odpowie.

602
00:40:23,280 --> 00:40:28,720
Wzięłam to na poważnie
i pytałam o ważne dla mnie sprawy.

603
00:40:28,800 --> 00:40:33,520
„Czy kiedykolwiek zostanę policjantką?”.

604
00:40:33,600 --> 00:40:38,120
Wyciągnęła karty tarota.
„Będziemy grać w Uno?”.

605
00:40:39,680 --> 00:40:42,720
Powiedziała: „Postawię ci tarota.

606
00:40:42,800 --> 00:40:45,920
13 kart znaczy, że nie.

607
00:40:46,520 --> 00:40:49,040
Mniej niż 13 kart oznacza, że tak”.

608
00:40:49,120 --> 00:40:52,000
„Dobra, śmiało, wywróż mi coś”.

609
00:40:52,600 --> 00:40:55,480
Wykłada karty i mówi: „Hmm.

610
00:40:56,040 --> 00:41:00,480
Mamy tu 13 kart…

611
00:41:02,440 --> 00:41:03,640
To znaczy, że nie”.

612
00:41:04,320 --> 00:41:07,680
„Widziałam, jak je liczyłaś!
Nie jestem tępa”.

613
00:41:07,760 --> 00:41:10,120
Potem mówi:
„Umawiasz się ze złymi facetami”.

614
00:41:10,200 --> 00:41:15,000
„Co ty nie powiesz! Byłam z gościem,
który mieszkał w przyczepie. Błagam…”.

615
00:41:16,400 --> 00:41:20,880
To prawda. Byłam z facetem,
który mieszkał w przyczepie.

616
00:41:21,520 --> 00:41:25,080
Mieszkałam wtedy w Västerås,
w moich rodzinnych stronach.

617
00:41:25,160 --> 00:41:29,000
Siedziałam w barze,
a on do mnie podszedł i powiedział:

618
00:41:29,080 --> 00:41:30,720
„Jedziemy do mnie?”.

619
00:41:31,360 --> 00:41:34,600
Pomyślałam:
„Więcej tego pytania nie usłyszę.

620
00:41:36,160 --> 00:41:38,680
To moja życiowa szansa”.

621
00:41:39,800 --> 00:41:41,720
Wsiedliśmy do autobusu.

622
00:41:41,800 --> 00:41:44,840
Numer 309 w stronę Höganäs,
pierwszy raz słyszę o tym zadupiu.

623
00:41:44,920 --> 00:41:47,360
Jedziemy przez 20 minut, 30 minut…

624
00:41:47,440 --> 00:41:51,000
Jeśli kogoś zapraszasz do siebie,
to nie wywozisz go poza miasto.

625
00:41:52,000 --> 00:41:55,800
Nie wyjadę dla ciebie z kraju,
nie ma takiej opcji.

626
00:41:57,360 --> 00:42:00,360
Po 45 minutach
dotarliśmy na jakąś polną drogę.

627
00:42:00,440 --> 00:42:02,040
On informuje: „Tu wysiadamy”.

628
00:42:05,200 --> 00:42:06,520
„Pewny jesteś?”.

629
00:42:07,920 --> 00:42:09,160
„Tak. Wysiadaj”.

630
00:42:09,240 --> 00:42:12,880
„Super, znowu zostanę porwana.
Powtórka z rozrywki”.

631
00:42:14,280 --> 00:42:16,760
- Kocham cię!
- Dzięki.

632
00:42:16,840 --> 00:42:18,040
To pewnie on.

633
00:42:20,760 --> 00:42:22,000
Dzięki, że wpadłeś.

634
00:42:26,360 --> 00:42:28,920
Wysiedliśmy.
Dotarło do mnie, że nie ma sensu

635
00:42:29,000 --> 00:42:34,040
nawet próbować od niego uciekać.

636
00:42:34,120 --> 00:42:36,160
Wiecie, jak szybko biegam?

637
00:42:36,960 --> 00:42:38,880
Trucht to moje maksimum.

638
00:42:40,400 --> 00:42:42,000
Jest ciemno, nic nie widać.

639
00:42:42,080 --> 00:42:44,960
On wyciąga latarkę z kieszeni.

640
00:42:46,440 --> 00:42:48,960
Przyniósł latarkę do baru!

641
00:42:50,080 --> 00:42:52,320
To samo w sobie jest alarmujące.

642
00:42:53,200 --> 00:42:56,160
Błąkaliśmy się jak niewidomi.
„Dobrze idziemy?”.

643
00:42:58,120 --> 00:43:00,160
Dotarliśmy na pole kempingowe.

644
00:43:00,240 --> 00:43:01,400
„Tu właśnie mieszkam”.

645
00:43:03,800 --> 00:43:04,720
Jasne.

646
00:43:05,320 --> 00:43:07,400
„Mogłeś o tym wspomnieć wcześniej”.

647
00:43:10,600 --> 00:43:13,240
O dziwo dalej się spotykaliśmy,

648
00:43:13,320 --> 00:43:15,760
ale ciężko mi było wyznać rodzicom,
gdzie mieszka.

649
00:43:15,840 --> 00:43:18,600
Nie mogłam się do tego zebrać,
cały czas to odwlekałam.

650
00:43:18,680 --> 00:43:22,360
Pewnego razu rodzice mnie spytali,
dokąd się wybieram.

651
00:43:22,440 --> 00:43:24,920
Powiedziałam, że jadę do Felixa.

652
00:43:25,000 --> 00:43:28,440
„Felix mieszka na wsi, prawda?”.

653
00:43:31,320 --> 00:43:34,160
„Tak jakby. Mieszka ciut dalej”.

654
00:43:34,240 --> 00:43:35,480
„Podrzucić cię?”.

655
00:43:35,560 --> 00:43:39,360
„Nie ma bata!
Pojadę autobusem do Höganäs”.

656
00:43:40,440 --> 00:43:43,000
„Mieszka w willi czy gdzie?”.

657
00:43:45,480 --> 00:43:49,680
„Nie do końca, bo ma tylko jedno piętro”.

658
00:43:50,560 --> 00:43:54,960
„To w domu parterowym?”.
„Nie powiedziałabym…”.

659
00:43:56,440 --> 00:43:57,880
„No to w domu szeregowym?”.

660
00:43:59,120 --> 00:44:00,920
„Tak, te domy stoją w szeregu”.

661
00:44:02,080 --> 00:44:04,840
„To mieszkanie? No mów”.

662
00:44:05,360 --> 00:44:07,840
„To mieszkanie, ale na kółkach”.

663
00:44:08,640 --> 00:44:11,920
„Spotykasz się z bezdomnym. Gratulacje”.

664
00:44:13,640 --> 00:44:19,400
Wszystko w nim było alarmujące.
Lubił zupę z owoców dzikiej róży.

665
00:44:21,160 --> 00:44:23,760
To wystarczający powód, żeby zerwać.

666
00:44:25,720 --> 00:44:28,120
Pewnego wieczoru do mnie napisał:

667
00:44:28,200 --> 00:44:30,000
„Johanna, mogłabyś przywieźć mi…

668
00:44:32,160 --> 00:44:33,680
zupę z owoców dzikiej róży?”.

669
00:44:36,200 --> 00:44:38,200
„Oczywiście, że mój facet chce zupę”.

670
00:44:39,720 --> 00:44:42,560
Nie chodzę do sklepów,
jeśli nie wiem, gdzie co leży,

671
00:44:42,640 --> 00:44:45,560
bo nie umiem nic znaleźć.

672
00:44:45,640 --> 00:44:48,880
Pracownicy sklepu
za bardzo się nami interesują.

673
00:44:48,960 --> 00:44:50,280
Nie miałam dużo czasu,

674
00:44:50,360 --> 00:44:52,680
więc weszłam do sklepu nieprzygotowana.

675
00:44:52,760 --> 00:44:55,640
Nie wiedziałam, gdzie szukać zupy.
Jest zimna czy ciepła?

676
00:44:56,200 --> 00:44:58,480
To nabiał czy kisiel?

677
00:44:58,560 --> 00:45:02,200
Szukam jak szalona,
ale nigdzie nie ma zupy.

678
00:45:02,280 --> 00:45:03,760
Muszę kogoś zapytać.

679
00:45:03,840 --> 00:45:06,760
Widzę dziewczynę, która tam pracuje.

680
00:45:07,400 --> 00:45:10,760
Podchodzę do niej i mówię: „Serwus”.

681
00:45:10,840 --> 00:45:15,440
Wcale tak nie powiedziałam.
Nikt tak nie mówi.

682
00:45:16,240 --> 00:45:20,000
Bardziej coś w stylu: „Cześć. Hej”.

683
00:45:23,800 --> 00:45:25,920
Ona odpowiedziała: „Cześć”.

684
00:45:28,040 --> 00:45:30,000
Ta rozmowa nie trwała tak długo.

685
00:45:32,080 --> 00:45:34,760
„Mogę o coś spytać?”.

686
00:45:36,040 --> 00:45:39,120
Ona na to: „Jasne, pytaj, o co chcesz”.

687
00:45:41,480 --> 00:45:42,600
„Chciałam zapytać,

688
00:45:45,040 --> 00:45:47,640
czy jest zupa z dzikiej róży?
Tylko ze mną nie idź!”.

689
00:45:47,720 --> 00:45:50,440
A ona: „Jasne, już prowadzę do zupy!”.

690
00:45:51,280 --> 00:45:55,000
Marsz wstydu przez cały sklep.

691
00:45:55,080 --> 00:45:58,480
Czemu oni to robią?
Chce mnie zabrać do Narnii czy co?

692
00:45:58,560 --> 00:46:02,320
Po prostu mi powiedz,
gdzie znaleźć tę zupę. To nie jest trudne.

693
00:46:06,120 --> 00:46:07,720
Nie cierpię też monopolowych.

694
00:46:07,800 --> 00:46:11,480
Dlaczego gorzała
nie może sama do mnie przyjść?

695
00:46:14,960 --> 00:46:18,680
Szłam do kogoś w odwiedziny,
pewnie do tego typa od przyczepy.

696
00:46:19,720 --> 00:46:23,880
A kiedy skończysz 20 lat,

697
00:46:23,960 --> 00:46:27,160
musisz przynieść w prezencie
kwiaty, wino albo inne pierdoły.

698
00:46:27,240 --> 00:46:31,280
Nie znam się na winie,
ale postanowiłam jakieś kupić.

699
00:46:31,360 --> 00:46:35,320
Podchodzę do półki z czerwonym winem,
czytam wszystkie etykiety

700
00:46:35,400 --> 00:46:38,120
i szukam najdroższej butelki.
Tylko to mnie obchodzi.

701
00:46:38,200 --> 00:46:40,440
Oglądam butelkę,
a za mną staje jakaś babka.

702
00:46:40,520 --> 00:46:44,160
Mówi:
„Też zastanawiałam się nad tym winem”.

703
00:46:51,880 --> 00:46:52,960
„Tak?”.

704
00:46:54,880 --> 00:46:58,240
„Myśli pani, że pasuje do mięsa?”.

705
00:47:00,600 --> 00:47:03,480
Skąd mam wiedzieć?
Ja pijam wódkę z Red Bullem.

706
00:47:04,840 --> 00:47:09,280
To jakby Penny Parnevik
pytała swoich rodziców o antykoncepcję.

707
00:47:09,360 --> 00:47:11,920
Ma 15 milionów rodzeństwa.

708
00:47:16,440 --> 00:47:20,280
Byłam singielką przez jakiś czas.

709
00:47:20,360 --> 00:47:26,440
Na szczęście znalazłam sobie kogoś.
Nieprawdopodobne, a jednak.

710
00:47:27,440 --> 00:47:28,600
O, dziękuję.

711
00:47:34,360 --> 00:47:36,680
I tak mnie zaraz zostawi, ale dobra.

712
00:47:39,040 --> 00:47:40,360
Mnie się nie spieszy.

713
00:47:41,040 --> 00:47:44,800
Przez bardzo długi czas byłam sama.

714
00:47:44,880 --> 00:47:49,080
Randkowanie to nie moja bajka.
Macie może Tindera?

715
00:47:50,200 --> 00:47:54,720
Słabo jak na dziesięć tysięcy widzów.

716
00:47:56,040 --> 00:47:59,440
Jak się dowiem, że jednak macie Tindera,
to was wszystkich pozabijam.

717
00:48:02,080 --> 00:48:06,200
Nikt nie chce się do tego przyznać.
Teraz wstyd podzielić się moim wyznaniem.

718
00:48:08,160 --> 00:48:10,080
Miałam Tindera Gold.

719
00:48:12,520 --> 00:48:14,280
Słyszałam ten szyderczy śmiech.

720
00:48:16,160 --> 00:48:20,960
Dzięki Tinderowi Gold możemy zobaczyć,
komu się spodobaliśmy.

721
00:48:21,840 --> 00:48:23,840
Można też pojechać za granicę.

722
00:48:24,800 --> 00:48:28,800
W apce, nie jako pani do towarzystwa.

723
00:48:31,480 --> 00:48:33,600
Miesiąc Golda to 200 koron szwedzkich.

724
00:48:34,280 --> 00:48:35,360
Drożej niż prąd.

725
00:48:37,240 --> 00:48:40,120
Według UNICEF-u
tyle kosztuje uratowanie trojga dzieci.

726
00:48:41,240 --> 00:48:43,040
Nie, to nie dla mnie.

727
00:48:44,840 --> 00:48:48,000
Kupiłam Golda,
żeby zaoszczędzić trochę czasu.

728
00:48:48,840 --> 00:48:52,320
Jasne, oszczędzanie czasu
przez patrzenie na facetów z Australii.

729
00:48:56,440 --> 00:48:59,880
Kiedy zaczęłam być z moim chłopakiem,
to kompletnie mi odbiło.

730
00:48:59,960 --> 00:49:02,400
W związkach mi totalnie odbija.

731
00:49:02,480 --> 00:49:05,920
Jeśli nie odpisywał mi
przez dziesięć minut,

732
00:49:06,520 --> 00:49:07,560
to dostawałam jobla.

733
00:49:08,280 --> 00:49:12,400
Byłam nieznośna.
Mogłam stać z przyjaciółką i nagle zacząć:

734
00:49:16,400 --> 00:49:17,640
„Dobra.

735
00:49:18,560 --> 00:49:20,600
Rozumiem.

736
00:49:21,480 --> 00:49:23,920
Wszystko jasne!

737
00:49:24,000 --> 00:49:28,080
Koniec z nami. Trudno, takie życie”.

738
00:49:28,960 --> 00:49:31,960
Moja kumpela na to:
„Znowu, kurwa, to samo.

739
00:49:34,200 --> 00:49:38,440
Johanna, rozmawialiście dzisiaj czy nie?”.

740
00:49:39,240 --> 00:49:41,880
„Tak, rozmawialiśmy”.

741
00:49:43,320 --> 00:49:47,960
„Czyli gadacie ze sobą?”.
„Kiedyś tak, ale to już przeszłość”.

742
00:49:49,480 --> 00:49:53,000
„Jeśli dzisiaj rozmawialiście,
to pewnie wiesz, gdzie on jest”.

743
00:49:54,160 --> 00:49:55,320
„Wiem.

744
00:49:56,640 --> 00:49:58,160
Jest na zasranym pogrzebie.

745
00:49:59,680 --> 00:50:02,880
Jest na pogrzebie Felicii,
bo sobie wzięła i umarła.

746
00:50:02,960 --> 00:50:04,920
Poleciał tam i kupił jej kwiaty.

747
00:50:05,840 --> 00:50:09,080
Czy mi kupuje kwiaty?
Nie, ale Felicia to co innego.

748
00:50:09,160 --> 00:50:10,160
Teraz ją rżnie.

749
00:50:11,720 --> 00:50:15,880
Pieprzy ją w trumnie w tym momencie.
Jestem tego pewna”.

750
00:50:18,760 --> 00:50:19,640
Moi kumple na to:

751
00:50:19,720 --> 00:50:21,600
„Chyba byś wiedziała, że lubi trupy”.

752
00:50:23,240 --> 00:50:24,640
„Nigdy nie wiadomo.

753
00:50:25,880 --> 00:50:29,000
Ja bym rżnęła Mikaela nawet martwego.
Dla mnie żadna różnica”.

754
00:50:32,840 --> 00:50:34,160
Dzięki, kochani jesteście.

755
00:50:37,360 --> 00:50:38,760
Kiedyś zastanawiałam się,

756
00:50:38,840 --> 00:50:41,400
jak to jest uprawiać seks z astmatykiem.

757
00:50:43,840 --> 00:50:46,360
Ludzie mają astmę
tylko do pierwszego stosunku.

758
00:50:46,880 --> 00:50:48,880
Nikt nigdy nie powiedział: „Mam astmę,

759
00:50:48,960 --> 00:50:51,160
więc przyniosłem inhalator do łóżka”.

760
00:50:51,840 --> 00:50:53,000
Nikt tak nie mówi.

761
00:50:54,000 --> 00:50:56,240
Nie wiedziałam, że mój chłopak ma astmę,

762
00:50:56,320 --> 00:50:59,680
a kiedy uprawiasz seks z kimś,
kto ci się podoba,

763
00:50:59,760 --> 00:51:02,960
to chcesz, żeby było fajnie.

764
00:51:03,560 --> 00:51:07,120
Naprawdę się postarałam.
Ogoliłam całe ciało.

765
00:51:07,200 --> 00:51:10,520
Nabalsamowałam się.
Jadłam ananasy tygodniami.

766
00:51:11,960 --> 00:51:14,720
Pobiegłam do apteki i znalazłam…
Nie no, nie pobiegłam.

767
00:51:15,440 --> 00:51:20,520
Po prostu poszłam do apteki
i znalazłam tak zwany dezodorant do cipki.

768
00:51:22,080 --> 00:51:24,600
Żartuję,
chodzi o sprej do higieny intymnej.

769
00:51:25,360 --> 00:51:26,760
Kupiłam parę sztuk.

770
00:51:26,840 --> 00:51:29,040
Zużyłam pierwszą. „Dobra, drugą też wezmę.

771
00:51:29,120 --> 00:51:31,000
Równie dobrze mogę też trzecią”.

772
00:51:32,080 --> 00:51:34,240
Niestety nie wiedziałam, że astmatycy…

773
00:51:38,360 --> 00:51:40,680
mają problemy z mocnymi zapachami…

774
00:51:42,200 --> 00:51:43,560
i perfumami.

775
00:51:45,200 --> 00:51:46,280
Kiedy…

776
00:51:51,200 --> 00:51:52,680
robił mi minetkę,

777
00:51:55,200 --> 00:51:58,440
poczułam, jak zaczął się nagle telepać.

778
00:52:01,760 --> 00:52:08,280
To było najlepsze uczucie
w całym moim pieprzonym życiu.

779
00:52:12,200 --> 00:52:16,480
Kojarzycie wibratory ciśnieniowe?
Myślałam, że zrobił jakiś kurs.

780
00:52:17,560 --> 00:52:24,520
„Lepiej dla mnie,
że nauczył się tak czarować językiem”.

781
00:52:24,600 --> 00:52:28,000
Ale w pewnym momencie zaczął kaszleć.

782
00:52:29,520 --> 00:52:32,160
Też jedno z przyjemniejszych uczuć.

783
00:52:33,040 --> 00:52:36,160
Faceci, musicie spróbować kaszlenia
w cipkę waszej dziewczyny.

784
00:52:37,320 --> 00:52:40,480
Koronawirus to najlepsze,
co mi się przytrafiło.

785
00:52:41,480 --> 00:52:43,840
W mgnieniu oka
znalazłam się w ognisku wirusa.

786
00:52:45,960 --> 00:52:48,800
Jak ktoś kaszlał w autobusie:
„Wracasz ze mną do domu”.

787
00:52:49,600 --> 00:52:51,680
Anders Tegnell: „Musimy się szczepić”.

788
00:52:51,760 --> 00:52:53,840
„Pieprzony mizogin”.

789
00:53:06,960 --> 00:53:10,640
Myślę też, że jestem heteroseksualna,
bo mam pewną fobię.

790
00:53:14,680 --> 00:53:17,400
Nazywa się trypofobia.
Strach przed dziurami.

791
00:53:18,640 --> 00:53:20,040
Nienawidzę dziur.

792
00:53:20,800 --> 00:53:22,760
Mam wrażenie, że coś z nich wypełźnie.

793
00:53:23,400 --> 00:53:25,720
Na przykład gliniarz od TikToka.

794
00:53:28,280 --> 00:53:32,240
Jakbym robiła jakiejś dziewczynie minetę,
to bym się wystraszyła: „Nie!”.

795
00:53:32,760 --> 00:53:35,480
Mogłaby mnie szantażować swoją cipką.

796
00:53:36,120 --> 00:53:39,480
„Jeśli nie wyniesiesz śmieci,
to wiesz, co cię czeka”.

797
00:53:41,200 --> 00:53:45,000
Nie cierpię dziur wszelkiego rodzaju.

798
00:53:46,160 --> 00:53:50,240
Oznajmiłam to mamie i siostrze.
To była poważna rozmowa.

799
00:53:50,320 --> 00:53:52,840
„Usiądźcie. Muszę wam coś powiedzieć”.

800
00:53:54,240 --> 00:53:56,800
Naprawdę się zmartwiły. Powiedziałam:

801
00:53:58,160 --> 00:54:00,040
„Mam trypofobię.

802
00:54:02,040 --> 00:54:03,520
Bardzo mi z tym ciężko”.

803
00:54:05,280 --> 00:54:07,400
Moja siostra odpowiedziała: „Johanna.

804
00:54:08,080 --> 00:54:10,480
Ja też cierpię na trypofobię.

805
00:54:12,240 --> 00:54:13,800
To może być dziedziczne”.

806
00:54:16,160 --> 00:54:19,160
„Wiesz, ja jestem z Portugalii,
więc nie byłabym taka pewna”.

807
00:54:19,240 --> 00:54:23,880
Dzięki! Dziękuję, Avicii Arena.
Dzięki za przybycie!

808
00:54:23,960 --> 00:54:24,920
Jesteście super!

809
00:54:26,760 --> 00:54:28,280
Dzięki!

810
00:54:28,960 --> 00:54:30,000
Dziękuję!

811
00:59:39,440 --> 00:59:41,440
Napisy: Kinga Duraj



