1
00:00:02,000 --> 00:00:07,000
Downloaded from
YTS.MX

2
00:00:06,080 --> 00:00:08,880
NETFLIX — PROGRAM KOMEDIOWY

3
00:00:08,000 --> 00:00:13,000
Official YIFY movies site:
YTS.MX

4
00:00:31,880 --> 00:00:34,240
There’s Mo to Life!

5
00:00:39,560 --> 00:00:43,040
Panie i panowie, powitajcie na scenie

6
00:00:43,120 --> 00:00:46,080
Mo Gilligana!

7
00:00:56,240 --> 00:00:59,120
Ja mówię „Mo”, a wy „Gilligan”!

8
00:00:59,200 --> 00:01:01,720
- Mo!
- Gilligan!

9
00:01:01,800 --> 00:01:04,360
Ja mówię „Mo”, a wy „Gilligan”!

10
00:01:04,440 --> 00:01:07,560
- Mo!
- Gilligan!

11
00:01:08,280 --> 00:01:11,160
No dobrze, wystarczy. Siadajcie.

12
00:01:13,240 --> 00:01:16,440
Tak! Coś wspaniałego.
Czułem się jak raper.

13
00:01:16,520 --> 00:01:18,880
Kurde. Wspaniale.

14
00:01:18,960 --> 00:01:20,880
Super jest tu robić stand-up.

15
00:01:20,960 --> 00:01:22,960
Stand-up to moja pierwsza miłość.

16
00:01:23,040 --> 00:01:26,640
Występuję w telewizji
i to uwielbiam, ale nie wyobrażam sobie…

17
00:01:26,720 --> 00:01:29,040
Większość śledziła moją drogę,

18
00:01:29,120 --> 00:01:30,440
zwłaszcza od filmików.

19
00:01:30,520 --> 00:01:32,480
„Julie! Kup no jakieś piwko!”

20
00:01:36,440 --> 00:01:39,560
Niektórzy myślą:
„Po to tu jestem. Oby tak dalej.

21
00:01:39,640 --> 00:01:40,920
Dawaj”.

22
00:01:41,400 --> 00:01:45,200
Szalona sprawa z tymi filmikami.
Nagrałem je ze cztery lata temu,

23
00:01:45,280 --> 00:01:46,480
ale mam je w głowie.

24
00:01:46,560 --> 00:01:49,120
Wiecie? Parę tygodni temu
bolał mnie brzuch.

25
00:01:49,200 --> 00:01:50,920
Straszne skurcze.

26
00:01:51,000 --> 00:01:53,800
No wiecie.
Siedzisz na kiblu i z ciebie leci.

27
00:01:53,880 --> 00:01:56,720
Siedzisz i wszystko cię wkurza:

28
00:01:56,800 --> 00:01:58,760
„Jebana skarpetka!”.

29
00:02:00,640 --> 00:02:03,560
Musiałem aż jechać do szpitala,
bo źle się czułem.

30
00:02:03,640 --> 00:02:07,480
Na miejscu jakiś koleś:
„Kup jakieś piwko!”. A ja cierpiący:

31
00:02:08,680 --> 00:02:10,640
„Julie, dawaj wózek”.

32
00:02:11,480 --> 00:02:13,400
Byłem gotowy na zawołanie.

33
00:02:13,920 --> 00:02:18,000
Czasami ludzie cytują moje słowa,
o których kompletnie zapomniałem.

34
00:02:18,080 --> 00:02:20,840
Byłem w sklepie i kupowałem coś dla psa.

35
00:02:20,920 --> 00:02:23,840
Mały dzieciak patrzy na mnie,
ja patrzę i myślę:

36
00:02:24,440 --> 00:02:26,600
„Co się, kurwa, gapisz, kolo?”.

37
00:02:27,080 --> 00:02:28,440
A ten znienacka:

38
00:02:28,520 --> 00:02:30,920
Świnka Peppa, czarna świnka Peppa

39
00:02:32,120 --> 00:02:35,000
Myślę: „Skubany czteroletni rasista.

40
00:02:35,640 --> 00:02:38,160
Zaraz będzie kopniak w twarz”.

41
00:02:38,240 --> 00:02:41,080
Ale przypominam sobie:
„Cholera, Netflix. Sorry.

42
00:02:41,160 --> 00:02:42,720
Wstawaj. Nie płacz”.

43
00:02:44,640 --> 00:02:48,200
Nawet w telewizji…
Bo teraz jestem w show-biznesie.

44
00:02:48,280 --> 00:02:50,800
Tak to się nazywa. Show-biznes.

45
00:02:52,000 --> 00:02:53,840
Nie ma biznesu nad show-biznes.

46
00:02:53,920 --> 00:02:57,640
I powiem wam, że to wciąż dla mnie nowe.
Czasem się zatracam.

47
00:02:57,720 --> 00:02:59,480
Naprawdę czasem tak jest.

48
00:02:59,560 --> 00:03:01,600
Byłem w telewizji śniadaniowej.

49
00:03:01,680 --> 00:03:03,640
Wyobraźcie to sobie.

50
00:03:03,720 --> 00:03:06,040
Słyszę: „Mo, teraz przerwa na reklamy”.

51
00:03:06,120 --> 00:03:08,400
Mówią, że robią przerwę.

52
00:03:08,480 --> 00:03:10,040
W słuchawce: „Przerwa”.

53
00:03:10,120 --> 00:03:13,520
A ja: „Właśnie, do zobaczenia
po przerwie”. I miałem

54
00:03:14,120 --> 00:03:16,320
zrobić z palców pistolet.

55
00:03:17,120 --> 00:03:21,080
W telewizji śniadaniowej.
A to są dopiero pistoletowe palce.

56
00:03:21,160 --> 00:03:23,760
Mam tu nawet powiększony magazynek.

57
00:03:24,400 --> 00:03:25,400
Wiecie?

58
00:03:26,120 --> 00:03:28,680
Myślę sobie, że mowy nie ma.
Będę skończony.

59
00:03:29,560 --> 00:03:33,560
Można sobie wyobrazić te nagłówki
ze mną pokazującym tak do kamery.

60
00:03:33,640 --> 00:03:37,240
„Mo Gilligan, kolega Raheema Sterlinga
i Stormzy’ego,

61
00:03:38,400 --> 00:03:40,360
strzela do Brytyjczyków”.

62
00:03:42,360 --> 00:03:45,600
Tyle że daliby zdjęcie Saki.
A ten nic nie zrobił.

63
00:03:49,320 --> 00:03:51,560
Nie ma z tym zupełnie nic wspólnego.

64
00:03:51,640 --> 00:03:52,760
Zeznania świadków:

65
00:03:52,840 --> 00:03:55,680
„Jem se płatki,
a ten mnie, kurwa, postrzelił.

66
00:03:55,760 --> 00:03:58,560
Normalnie.
Kołnierz na szyi, a ten strzela”.

67
00:04:00,080 --> 00:04:02,520
Ale lubię występować w telewizji.

68
00:04:02,600 --> 00:04:04,280
Odbiera cię szofer:

69
00:04:04,360 --> 00:04:06,400
„Dzień dobry”. Otwiera mi drzwi.

70
00:04:06,480 --> 00:04:09,600
Szaleństwo.
A ja w bluzie i spodniach od dresu.

71
00:04:11,240 --> 00:04:12,560
Jedziesz na miejsce.

72
00:04:12,640 --> 00:04:16,160
Na drzwiach jest twoje nazwisko.
To twoje własne drzwi.

73
00:04:16,240 --> 00:04:18,160
A w środku czasem masz prezenty.

74
00:04:18,240 --> 00:04:20,680
Patrzę na swoje: „O ja pierdolę!

75
00:04:21,680 --> 00:04:23,800
Jak Gwiazdka”. Za każdym razem.

76
00:04:25,240 --> 00:04:27,160
Na serio. Dają ci prezenty.

77
00:04:27,240 --> 00:04:28,960
Wchodzisz, a tam kwiaty.

78
00:04:29,040 --> 00:04:32,680
Nic nie mówię, ale myślę:
„Nikt nie umarł. Na chuja mi to?”.

79
00:04:34,680 --> 00:04:38,520
Ale bywają dobre prezenty.
Program z wyższej półki, to i prezent.

80
00:04:38,600 --> 00:04:41,320
Może to być nawet świeczuszka. O tak.

81
00:04:41,400 --> 00:04:43,560
Nie byle jaka – od Jo Malone.

82
00:04:43,640 --> 00:04:45,400
A jak. Aha.

83
00:04:45,480 --> 00:04:48,320
Pomegranate Noir. Wiecie, co i jak.

84
00:04:51,760 --> 00:04:53,680
Ale zanim wystąpisz w programie,

85
00:04:53,760 --> 00:04:55,480
jest rozmowa zapoznawcza.

86
00:04:55,560 --> 00:05:00,640
Dzwonią w ciągu tygodnia i opowiadają,
jak to będzie wyglądać, pytają o ciebie.

87
00:05:00,720 --> 00:05:03,560
No i w telewizji
są zmiany na ostatnią chwilę.

88
00:05:03,640 --> 00:05:06,280
Producent wbiega do mojej garderoby.

89
00:05:06,360 --> 00:05:08,240
Bez pukania. Po prostu wbiega.

90
00:05:10,440 --> 00:05:11,920
„Jak tam, Mo?

91
00:05:12,000 --> 00:05:13,320
Jestem twoim fanem.

92
00:05:13,400 --> 00:05:16,040
»Judith, kup piwo«. Ekstra.

93
00:05:16,120 --> 00:05:19,840
Słuchaj, wprowadziliśmy taką zmianę
na ostatnią chwilę.

94
00:05:19,920 --> 00:05:21,600
Będziesz zachwycony.

95
00:05:21,680 --> 00:05:24,040
No więc wypożyczyliśmy kostium.

96
00:05:24,120 --> 00:05:26,440
Za dziesięć kawałków, ale słuchaj.

97
00:05:26,520 --> 00:05:28,120
To nie byle jaki kostium.

98
00:05:28,200 --> 00:05:30,440
To strój kurczaka, wiesz?

99
00:05:30,520 --> 00:05:32,320
Pomyśleliśmy, że założysz

100
00:05:32,400 --> 00:05:34,400
ten właśnie strój kurczaka.

101
00:05:34,480 --> 00:05:38,080
A ponieważ jesteś z czarnej społeczności,
trochę porapujesz.

102
00:05:38,160 --> 00:05:39,920
No i mamy coś takiego,

103
00:05:40,000 --> 00:05:42,720
takie gdakanie, które możemy zremiksować.

104
00:05:42,800 --> 00:05:46,160
»Ja nie gdaczę, o nie, nie«. I tak dalej.

105
00:05:46,240 --> 00:05:49,000
Wypadniesz fantastycznie. Pozamiatasz.

106
00:05:49,080 --> 00:05:51,560
Przecież lubisz Nando’s. Na razie”. Łup.

107
00:05:51,640 --> 00:05:53,440
I już po nim.

108
00:05:53,520 --> 00:05:57,240
W tym momencie
ogarnia mnie totalna wściekłość.

109
00:05:57,320 --> 00:06:00,600
„Co? Gdakanie?

110
00:06:00,680 --> 00:06:03,480
Jebać to, nie będę tu gdakać”. Wiecie?

111
00:06:03,560 --> 00:06:06,480
„Jebać gdakanie i jebać te kwiaty.

112
00:06:06,960 --> 00:06:08,520
I tę świeczkę też”.

113
00:06:09,160 --> 00:06:10,400
Cały chodzę.

114
00:06:10,480 --> 00:06:13,880
„Gdakanie w kostiumie kurczaka? Ja?”

115
00:06:13,960 --> 00:06:15,640
Na takie sytuacje

116
00:06:15,720 --> 00:06:18,560
mam w swoim życiu
dwie tak zwane naprawiaczki.

117
00:06:18,640 --> 00:06:22,280
Jedna z nich to moja mama,
ale ona nie zna się na show-biznesie.

118
00:06:22,360 --> 00:06:24,480
„Mamo, wyobrażasz to sobie?

119
00:06:24,560 --> 00:06:27,640
Chcą, żebym założył kostium kurczaka
i pogdakał”.

120
00:06:27,720 --> 00:06:29,360
Mama na to: „O!

121
00:06:29,440 --> 00:06:30,560
Zapłacą ci za to?”.

122
00:06:30,640 --> 00:06:32,720
„Co? Nie o to tu chodzi.

123
00:06:32,800 --> 00:06:35,800
Chcą ubrać mnie w strój kurczaka,
żebym gdakał”.

124
00:06:35,880 --> 00:06:38,360
„OK, zapłacą ci
i będę miała nową kuchnię”.

125
00:06:38,440 --> 00:06:40,520
Ja pierdolę. Że co?

126
00:06:41,280 --> 00:06:45,000
Show-biznes
rozumie za to moja menadżerka, Polly.

127
00:06:45,080 --> 00:06:47,400
Współpracuję z nią od samego początku,

128
00:06:47,480 --> 00:06:48,920
zanim odniosłem sukces.

129
00:06:49,000 --> 00:06:50,640
Trochę wam o niej opowiem.

130
00:06:50,720 --> 00:06:53,080
Polly jest kobietą,

131
00:06:53,160 --> 00:06:57,240
która kiedyś
sama przeprowadziła się do Peckham.

132
00:06:57,840 --> 00:06:59,480
Wiecie?

133
00:06:59,560 --> 00:07:00,880
Chyba nie rozumiecie.

134
00:07:00,960 --> 00:07:05,440
Przeniosła się kiedyś do Peckham
z własnej woli.

135
00:07:05,520 --> 00:07:07,680
Na ulicy faceci zaczepiali ją:

136
00:07:07,760 --> 00:07:10,600
„Siema, mała”.
Ale nie z Polly takie numery.

137
00:07:10,680 --> 00:07:12,400
„Zamknij się, cipko”.

138
00:07:12,480 --> 00:07:16,400
Nie z nią takie numery.
Dlatego wiem, że mogę na nią liczyć.

139
00:07:16,480 --> 00:07:20,560
Oto, co się dzieje w takich sytuacjach,
kiedy do niej dzwonię:

140
00:07:20,640 --> 00:07:22,200
„Cześć, Polly.

141
00:07:22,280 --> 00:07:24,240
Nie, wszystko dobrze.

142
00:07:24,320 --> 00:07:27,440
Tak, dali mi prezent. Świeczkę.

143
00:07:27,520 --> 00:07:30,200
Taką trochę pękniętą po boku.

144
00:07:30,280 --> 00:07:32,480
Słuchaj, nie chcę marudzić,

145
00:07:32,560 --> 00:07:36,160
ale oni chcą zrobić w programie coś,
o czym nie wspominali.

146
00:07:36,240 --> 00:07:38,920
Chcą, żebym założył kostium kurczaka,

147
00:07:39,000 --> 00:07:41,680
potańczył i tak dalej.

148
00:07:41,760 --> 00:07:43,680
Wspominali też o rapie,

149
00:07:43,760 --> 00:07:47,400
a koleś powiedział,
że lubię Nando’s i tak dalej”.

150
00:07:49,600 --> 00:07:53,320
„Tak właśnie myślałem. Tak.
To jest rasistowskie. Zdecydowanie.

151
00:07:53,400 --> 00:07:54,400
Aha. Dobra.

152
00:07:54,480 --> 00:07:57,280
Dobra, zostawię to tobie. Dobra”.

153
00:07:57,360 --> 00:08:01,600
Mija dziesięć minut.
Za pięć minut zaczyna się program.

154
00:08:01,680 --> 00:08:04,080
Wreszcie słyszę pukanie do drzwi,

155
00:08:04,160 --> 00:08:08,280
najbardziej uprzejme pukanie producenta,
który wcześniej do mnie wpadł.

156
00:08:10,160 --> 00:08:11,320
„Mo…

157
00:08:13,480 --> 00:08:14,760
Mo?

158
00:08:16,160 --> 00:08:17,480
Czy mógłbym wejść?”

159
00:08:18,120 --> 00:08:19,440
„Mógłbym?”

160
00:08:19,520 --> 00:08:22,640
Oczywiście, Oliverze Twiście.
Czym mogę służyć?

161
00:08:23,560 --> 00:08:24,840
„Słucham?”

162
00:08:26,040 --> 00:08:29,160
„A więc nie będzie jednak tego gdakania.

163
00:08:29,240 --> 00:08:32,440
Zupełnie z tego rezygnujemy.
Jakoś straciliśmy ochotę”.

164
00:08:32,520 --> 00:08:37,520
Teraz muszę udawać zadziwienie,
jakbym to nie ja zdjął ten segment.

165
00:08:37,600 --> 00:08:39,440
„Naprawdę?

166
00:08:39,520 --> 00:08:40,960
O rety.

167
00:08:41,040 --> 00:08:42,120
Nie może być.

168
00:08:42,600 --> 00:08:43,680
O kurde.

169
00:08:45,080 --> 00:08:47,800
Rezygnujecie z całego gdakania?

170
00:08:47,880 --> 00:08:49,360
Kurde.

171
00:08:49,440 --> 00:08:52,360
A tak chciałem zrobić te kurze stópki,

172
00:08:52,440 --> 00:08:54,600
potańczyć skank…

173
00:08:55,880 --> 00:08:57,360
No kurde.

174
00:08:57,440 --> 00:09:00,120
Ale co teraz?
Kostium za dziesięć kawałków”.

175
00:09:00,200 --> 00:09:04,040
„Tak, właśnie.
Chcą, żebym to ja teraz gdakał.

176
00:09:04,120 --> 00:09:07,000
Założył ten strój kurczaka.
Wyobrażasz to sobie?”

177
00:09:07,600 --> 00:09:09,440
„O rety, ale obłęd.

178
00:09:10,880 --> 00:09:12,920
No nic, widzimy się na planie.

179
00:09:13,000 --> 00:09:15,120
Wal się. Trzymka. Nara”.

180
00:09:16,120 --> 00:09:17,200
A tak à propos…

181
00:09:18,960 --> 00:09:20,480
tego gdakania.

182
00:09:21,000 --> 00:09:24,760
Mowy nie ma. Mam nagrodę BAFTA.
Nie zamierzam tu gdakać.

183
00:09:25,480 --> 00:09:27,640
A jak. Aha.

184
00:09:30,400 --> 00:09:33,680
Ale coś wam powiem.
Znacie ścieżkę mojej kariery.

185
00:09:33,760 --> 00:09:35,640
Nie zawsze był to show-biznes.

186
00:09:35,720 --> 00:09:37,840
Bywałem też spłukany.

187
00:09:37,920 --> 00:09:39,480
Totalnie.

188
00:09:39,560 --> 00:09:42,680
Tak spłukany,
że aż się modlisz. Znacie to?

189
00:09:42,760 --> 00:09:44,640
Nie jesteś nawet religijny,

190
00:09:44,720 --> 00:09:47,200
a zaczynasz się modlić,
choć nie potrafisz.

191
00:09:47,280 --> 00:09:49,720
„No…

192
00:09:50,480 --> 00:09:53,080
Kto tam jest? Buddo albo ktoś, słuchaj.

193
00:09:53,760 --> 00:09:55,480
Błagam.

194
00:09:55,560 --> 00:09:57,720
Jeżeli mógłbyś, Ojcze,

195
00:09:57,800 --> 00:09:59,800
przejść ciemną doliną

196
00:09:59,880 --> 00:10:03,800
i odnaleźć dla mnie
jakiś drogowskaz do pieniędzy…”

197
00:10:03,880 --> 00:10:07,600
Negocjujesz z Panem…

198
00:10:07,680 --> 00:10:09,120
Bez sensu.

199
00:10:09,200 --> 00:10:11,520
„Jeśli dasz mi wskazówkę, jak zarobić,

200
00:10:11,600 --> 00:10:14,960
obiecuję,
że już nigdy więcej nie przeklnę”.

201
00:10:15,040 --> 00:10:16,280
Co?

202
00:10:17,040 --> 00:10:18,400
Naprawdę spłukany.

203
00:10:19,280 --> 00:10:21,640
Znalazłem więc pierwszą pracę. W handlu.

204
00:10:21,720 --> 00:10:23,720
Wszyscy powinni tego spróbować.

205
00:10:23,800 --> 00:10:25,920
Jest to rytuał przejścia w życiu.

206
00:10:26,000 --> 00:10:29,240
Wiecie? Każdy powinien spróbować
pracy w handlu.

207
00:10:29,320 --> 00:10:32,520
Ta pierwsza praca,
wierzcie lub nie, była w Jo Malone.

208
00:10:32,600 --> 00:10:35,480
Pracowałem w Westfield w dniu otwarcia.

209
00:10:35,560 --> 00:10:37,960
W dniu otwarcia w Shepherd’s Bush.

210
00:10:38,040 --> 00:10:40,000
Bo tak to teraz nazywają.

211
00:10:40,080 --> 00:10:42,600
„Chodźmy do Shepherd’s Bush. Tak”.

212
00:10:42,680 --> 00:10:45,400
Ludzie z zachodniego Londynu
tak nie mówią.

213
00:10:45,480 --> 00:10:48,080
Ludzie z dzielni mówią:
„Co? To jest Bush”.

214
00:10:49,320 --> 00:10:52,280
Przed Westfield
nie było tam żadnego shepherd.

215
00:10:52,360 --> 00:10:53,320
Tyle powiem.

216
00:10:54,520 --> 00:10:57,720
Sklep Jo Malone
znajdował się w tak zwanym The Village.

217
00:10:57,800 --> 00:11:00,800
Wszystkie burżujskie butiki:
Louis Vuitton, Gucci.

218
00:11:00,880 --> 00:11:03,720
Krążyły plotki,
że w dniu otwarcia Westfield

219
00:11:03,800 --> 00:11:05,760
będą rozdawać prezenty.

220
00:11:05,840 --> 00:11:09,520
Myślano, że można sobie tam wejść
do Louisa Vuittona

221
00:11:09,600 --> 00:11:12,840
i powiedzieć: „Louis, Vuitton,
dajcie mi z pięć pasków.

222
00:11:12,920 --> 00:11:14,440
Pięć za darmo”.

223
00:11:15,680 --> 00:11:17,720
Pierwszy dzień w sklepie.

224
00:11:17,800 --> 00:11:20,160
Przeszkolony, broszury przeczytane.

225
00:11:20,240 --> 00:11:22,320
Próbuję poznać markę.

226
00:11:22,400 --> 00:11:25,400
Mama mówi:
„Pamiętaj, żeby ubrać się schludnie”.

227
00:11:25,480 --> 00:11:28,080
Miałem czarną koszulę,
czarne spodnie i buty.

228
00:11:28,160 --> 00:11:30,400
Myślę: „Wow, jestem gotowy”.

229
00:11:30,480 --> 00:11:33,600
Wychodzę,
a kierowniczka mówi: „Nie, weź to”.

230
00:11:33,680 --> 00:11:35,160
I daje mi fartuch.

231
00:11:35,240 --> 00:11:37,400
Fartuch. „Czy to sklep budowlany?

232
00:11:37,480 --> 00:11:39,400
Po co mi cholerny fartuch?”

233
00:11:40,680 --> 00:11:43,080
Młody i naiwny myślę: „Nie.

234
00:11:43,160 --> 00:11:45,920
Ten fartuch
musi być taki luźny, szpanerski”.

235
00:11:46,000 --> 00:11:48,360
A kierowniczka: „Nie, mamy standardy”.

236
00:11:48,960 --> 00:11:50,520
I związała go mocniej.

237
00:11:50,600 --> 00:11:53,800
Chodziłem po tym sklepie z talią osy.

238
00:11:58,640 --> 00:12:02,200
Kolesie przechodzą:
„Kurna, stary, niezłe bioderka.

239
00:12:02,280 --> 00:12:03,480
Ja pierdzielę.

240
00:12:03,560 --> 00:12:07,520
Kurna, nie powiem, niezły tyłeczek.

241
00:12:08,760 --> 00:12:10,880
Tyłeczek marzenie”.

242
00:12:13,520 --> 00:12:15,000
Jestem w tym sklepie.

243
00:12:15,080 --> 00:12:17,040
Wyobraźcie to sobie.

244
00:12:17,120 --> 00:12:21,000
Kierowniczka mówi:
„Twoim zadaniem jest witanie klientów”.

245
00:12:21,080 --> 00:12:23,560
Musiałem zmieniać rejestr. Jak każdy.

246
00:12:23,640 --> 00:12:26,120
W każdej pracy trzeba zmieniać rejestr.

247
00:12:26,200 --> 00:12:28,240
Jak masz na imię, kolego?

248
00:12:28,320 --> 00:12:30,280
- Anton.
- A czym się zajmujesz?

249
00:12:30,360 --> 00:12:32,480
- Jestem stolarzem.
- Stolarz. Wow.

250
00:12:32,560 --> 00:12:35,280
Świetna fucha.
Na bank wciąż zmieniasz rejestr.

251
00:12:35,360 --> 00:12:36,640
Siedzisz z kumplami:

252
00:12:36,720 --> 00:12:39,880
„Się wie, a w weekend może być grubo”.

253
00:12:39,960 --> 00:12:41,160
„Dzień dobry.

254
00:12:41,760 --> 00:12:43,000
Tak, tak.

255
00:12:43,080 --> 00:12:45,800
Tak. Dobrze.

256
00:12:45,880 --> 00:12:47,840
Koń na biegunach? Dobrze.

257
00:12:48,520 --> 00:12:49,840
Tak.

258
00:12:49,920 --> 00:12:52,160
Na piątek? Ten piątek?

259
00:12:52,240 --> 00:12:54,360
W porządku. W takim razie do piątku.

260
00:12:54,440 --> 00:12:55,840
Do widzenia”.

261
00:12:55,920 --> 00:12:58,440
„Za chuja mu tego konia nie zrobię.

262
00:12:58,520 --> 00:12:59,920
Co za pojeb”.

263
00:13:04,920 --> 00:13:06,600
Musiałem zmieniać rejestr.

264
00:13:06,680 --> 00:13:10,440
Kierowniczka kazała mi
witać wchodzących klientów. Moje zadanie.

265
00:13:10,520 --> 00:13:14,000
Wyobraźcie sobie ten sklep.
Ładnie pachniał.

266
00:13:14,080 --> 00:13:16,520
Opowiem wam trochę o sklepie Jo Malone.

267
00:13:17,280 --> 00:13:19,880
Balsamy do ciała,
perfumy, żele pod prysznic.

268
00:13:19,960 --> 00:13:23,440
Mają żel pod prysznic
tej wielkości. Takiej.

269
00:13:23,520 --> 00:13:26,160
Za 15 funtów.

270
00:13:26,240 --> 00:13:28,800
Zużywałem kropelkę dziennie.

271
00:13:30,120 --> 00:13:34,160
Nie zrozumcie mnie źle. Ukradłem go,
ale zużywałem kropelkę dziennie.

272
00:13:35,120 --> 00:13:37,800
Musiałem tylko witać wchodzących klientów

273
00:13:37,880 --> 00:13:39,160
zmienionym głosem.

274
00:13:39,240 --> 00:13:41,640
„Dzień dobry. Witamy”.

275
00:13:42,600 --> 00:13:45,920
„Dzień dobry pani, witamy”.

276
00:13:46,000 --> 00:13:49,320
Brytyjczycy robią tak,
jak na dworze jest zimno. „Witam”.

277
00:13:49,400 --> 00:13:50,560
„Ale mróz, prawda?”

278
00:13:51,680 --> 00:13:53,240
„Dość zimno, tak.

279
00:13:53,320 --> 00:13:55,640
Zapraszam. Zapraszam do nas.

280
00:13:55,720 --> 00:13:56,800
Proszę wchodzić”.

281
00:14:01,000 --> 00:14:04,440
Czasem ludzie
zupełnie nie zwracają na ciebie uwagi.

282
00:14:04,520 --> 00:14:06,640
„Dzień dobry, witamy.

283
00:14:06,720 --> 00:14:08,520
Nic? No dobrze. Tak.

284
00:14:09,600 --> 00:14:14,080
Postoję tu i się odwalę, spoko”.

285
00:14:14,160 --> 00:14:17,560
Nagle wchodzi jeden czarny kolo.

286
00:14:17,640 --> 00:14:20,640
Myślę: „Rety, no proszę.
Moja szansa na to,

287
00:14:20,720 --> 00:14:23,600
aby zdobyć klienta,
który nie zna pewnie marki”.

288
00:14:23,680 --> 00:14:25,680
Wchodzi do sklepu.

289
00:14:26,480 --> 00:14:28,920
„Kurna, ja pitolę, elegancja.

290
00:14:29,720 --> 00:14:30,800
Spoko.

291
00:14:31,360 --> 00:14:34,400
Jak w jakimś, kurna, spa.

292
00:14:34,880 --> 00:14:36,160
Aha”.

293
00:14:38,040 --> 00:14:41,000
„Tester? No to przetestuję”.

294
00:14:55,480 --> 00:14:57,680
„No fajne. Podoba mi się”.

295
00:14:58,240 --> 00:14:59,400
Podchodzę do niego.

296
00:14:59,920 --> 00:15:02,440
„Witam pana. Mogę w czymś pomóc?”

297
00:15:04,840 --> 00:15:08,280
„Brachu, dlaczego gadasz jak Geoffrey
z Bajer w Bel-Air?”

298
00:15:11,240 --> 00:15:14,600
„Ten zapach
jest z naszej głównej kolekcji.

299
00:15:14,680 --> 00:15:17,560
Limonkowa bazylia i mandarynka.

300
00:15:17,640 --> 00:15:20,160
Są w nim kwaskowa limonka,

301
00:15:20,240 --> 00:15:22,040
starte listki bazylii

302
00:15:22,120 --> 00:15:24,640
i delikatny akcent mandarynki.

303
00:15:24,720 --> 00:15:25,920
Czuje pan to?”

304
00:15:26,000 --> 00:15:28,920
W sklepie widzisz,
że ludzie kłamią bez powodu.

305
00:15:31,360 --> 00:15:34,360
„Porządnie jedzie tą mandarynką.
Ja pierdzielę.

306
00:15:35,040 --> 00:15:36,720
Podoba mi się, brachu.

307
00:15:38,480 --> 00:15:40,760
Pogadajmy o cenie. Ile za to?

308
00:15:40,840 --> 00:15:43,760
Podoba mi się. Jest spoko. Ile?”

309
00:15:43,840 --> 00:15:48,520
„To akurat jest buteleczka 50-mililitrowa.

310
00:15:48,600 --> 00:15:51,800
Kosztuje jakieś 59 funtów”.

311
00:15:51,880 --> 00:15:53,560
„Pięćdziesiąt dziewięć?

312
00:15:53,640 --> 00:15:56,080
Rozumiem. Aha.

313
00:15:58,200 --> 00:16:00,760
A ta duża za ile?”

314
00:16:00,840 --> 00:16:04,000
„W tej jest 100 mililitrów.

315
00:16:04,080 --> 00:16:07,160
A więc podwójna ilość wody toaletowej”.

316
00:16:07,760 --> 00:16:11,000
„Jakiej toaletowej? Co ty gadasz, brachu?”

317
00:16:11,840 --> 00:16:15,640
„Ta kosztuje 140 funtów”.

318
00:16:15,720 --> 00:16:18,520
„Sto czterdzieści? Rozumiem.

319
00:16:19,520 --> 00:16:21,440
Aha, to trochę szaleństwo.

320
00:16:22,840 --> 00:16:25,280
No dobra.

321
00:16:27,760 --> 00:16:30,800
Czyli 59 funtów za to, 140 za tamto?”

322
00:16:30,880 --> 00:16:31,880
„Tak.

323
00:16:32,800 --> 00:16:35,760
Nie zająknąłem się, więc tak”.

324
00:16:35,840 --> 00:16:37,280
„Aha.

325
00:16:42,600 --> 00:16:45,160
No dobra, ale wysłuchaj mnie.

326
00:16:49,160 --> 00:16:52,880
Ja nie znam ciebie, brachu,
a ty, kurwa, nie znasz mnie.

327
00:16:53,720 --> 00:16:57,160
Więc jebać to i posłuchaj.

328
00:16:57,240 --> 00:16:59,640
Zaraz to zajebię, stary.

329
00:17:01,280 --> 00:17:03,720
I co ty, kurwa, na to?”

330
00:17:05,480 --> 00:17:08,600
„Stary, proszę, nie kradnij.
Dostałem tę pracę dziś.

331
00:17:08,680 --> 00:17:10,920
To mój pierwszy dzień. Błagam cię.

332
00:17:11,000 --> 00:17:13,280
Słuchaj, dlaczego chcesz to ukraść?

333
00:17:13,360 --> 00:17:16,800
No bo ty wyglądasz jak ja, a ja jak ty,

334
00:17:16,880 --> 00:17:20,120
więc pomyślą, że siedzimy w tym razem”.

335
00:17:20,200 --> 00:17:23,920
„Co? Jeszcze cię tu będą dyskryminować?

336
00:17:24,000 --> 00:17:26,880
Jebać to. Na bank to zabieram.

337
00:17:26,960 --> 00:17:29,560
Nie znam cię, ale to zabieram.

338
00:17:29,640 --> 00:17:33,400
I jeśli ktoś spróbuje mnie powstrzymać,
dostanie w gębę”.

339
00:17:33,480 --> 00:17:36,080
„Czyli zamierzasz stąd wyjść

340
00:17:36,160 --> 00:17:38,160
i przywalić każdemu po drodze?”

341
00:17:38,240 --> 00:17:41,840
„Stary, przywalę każdemu.
Gdzieś mam to całe Bugzy Malone”.

342
00:17:41,920 --> 00:17:43,400
„Czyli ukradniesz to?

343
00:17:43,480 --> 00:17:47,320
To w takim razie,
skoro chcesz z tym stąd wybiec,

344
00:17:47,400 --> 00:17:48,840
posłuchaj mnie.

345
00:17:49,640 --> 00:17:51,480
Dla mnie też weź butelkę”.

346
00:18:02,040 --> 00:18:05,080
Następnego dnia w pracy pachniałem cudnie.

347
00:18:07,200 --> 00:18:09,640
W każdym miejscu pracy mamy

348
00:18:09,720 --> 00:18:12,520
kolegów i znajomych.

349
00:18:12,600 --> 00:18:14,440
Inaczej się z nimi gada.

350
00:18:14,520 --> 00:18:17,760
Z kolegami gadacie tak bardziej osobiście.

351
00:18:17,840 --> 00:18:19,960
Pracowałem z Dwayne’em. Był jak ja.

352
00:18:20,040 --> 00:18:22,240
Mieliśmy swoje tematy. „Co tam?

353
00:18:22,320 --> 00:18:25,280
Dwayne to jest gość, siemka”.

354
00:18:25,360 --> 00:18:26,800
„Siemka, brachu.

355
00:18:26,880 --> 00:18:29,560
Mo Gilligan to jest gość, siemeczka”.

356
00:18:29,640 --> 00:18:31,960
Czasem znajomi chcą się wtrącić.

357
00:18:32,040 --> 00:18:34,440
„Co tam? Nie zapomnijcie o Peterze. Hej.

358
00:18:34,520 --> 00:18:36,400
Ten to jest gość”.

359
00:18:36,480 --> 00:18:38,400
„Zamknij się i skończ z tym.

360
00:18:39,120 --> 00:18:41,600
Albo ci się dostanie w socjalnym. Nie”.

361
00:18:42,640 --> 00:18:45,400
Są więc koledzy i znajomi.

362
00:18:45,480 --> 00:18:48,400
A pośrodku, na szczycie, wiecie, kto jest?

363
00:18:48,480 --> 00:18:50,240
Kierownicy sprzedaży.

364
00:18:50,320 --> 00:18:53,240
Użyję tego słowa.
Rzadko go używam, ale wiecie co?

365
00:18:53,320 --> 00:18:54,600
Kierownicy sprzedaży

366
00:18:54,680 --> 00:18:56,480
to pizdy. Tak jest.

367
00:18:56,560 --> 00:18:58,560
Tak mówię. Mam to gdzieś.

368
00:18:58,640 --> 00:18:59,640
Tak mówię.

369
00:19:00,240 --> 00:19:02,640
Mamy tu jakichś kierowników sprzedaży?

370
00:19:03,160 --> 00:19:04,880
Jebana pizda. Przymknij się.

371
00:19:08,800 --> 00:19:10,360
Nie, żartuję.

372
00:19:10,440 --> 00:19:12,160
Nie, nie żartuję. Jebać go.

373
00:19:14,120 --> 00:19:15,320
Wiecie dlaczego?

374
00:19:15,400 --> 00:19:18,480
Bo sami nie wiedzą,
czy są przyjacielem, czy wrogiem.

375
00:19:18,560 --> 00:19:21,960
A czasami wymyślają coś,
czego nie ma nawet w regulaminie.

376
00:19:22,040 --> 00:19:24,600
Gadamy z Dwayne’em o tym,
na co wydamy pensję.

377
00:19:24,680 --> 00:19:27,920
Gadamy, w sklepie pusto.
Udajemy, że składamy koszulki.

378
00:19:28,000 --> 00:19:29,520
Nikogo nie ma.

379
00:19:29,600 --> 00:19:31,920
„Co robimy w sobotę? Jasna sprawa,

380
00:19:32,000 --> 00:19:34,640
że chcę wyjść, a w piąteczek pensja”.

381
00:19:37,000 --> 00:19:39,680
Kierowniczka wchodzi, widzi naszą radochę.

382
00:19:40,920 --> 00:19:43,880
„No dobra, czas to zakończyć”.

383
00:19:43,960 --> 00:19:48,160
„Mo, zrobisz coś dla mnie?
Pomachasz do klientów z wystawy?”

384
00:19:49,680 --> 00:19:50,640
„Co?”

385
00:19:57,880 --> 00:20:02,760
Dwie minuty później chcą się zaprzyjaźnić.
W najgorszym miejscu na świecie.

386
00:20:02,840 --> 00:20:04,960
Wiecie gdzie? W pokoju socjalnym.

387
00:20:05,600 --> 00:20:06,840
Nie chcę tam tego.

388
00:20:06,920 --> 00:20:09,560
Tydzień przed wypłatą.
Tydzień pojemnikowy.

389
00:20:09,640 --> 00:20:12,400
Wykorzystuję pojemniki po chińskim żarciu.

390
00:20:13,080 --> 00:20:14,280
Nie mam kasy.

391
00:20:14,360 --> 00:20:16,560
W jednym mam ryż z groszkiem,

392
00:20:16,640 --> 00:20:18,080
w drugim ogon wołowy.

393
00:20:18,160 --> 00:20:20,440
W kolejnym mam nawet sałatkę.

394
00:20:20,520 --> 00:20:22,080
Słuchawki w uszach.

395
00:20:22,160 --> 00:20:24,840
Nic do mnie nie mów.
Mam godzinę. Niepłatną.

396
00:20:24,920 --> 00:20:27,240
Nie odzywaj się. Daj mi spokój.

397
00:20:27,320 --> 00:20:30,400
A kto wchodzi
i chce się zaprzyjaźnić? Kierowniczka.

398
00:20:34,160 --> 00:20:35,120
„Co to takiego?

399
00:20:36,280 --> 00:20:38,360
Wspaniale pachnie.

400
00:20:39,640 --> 00:20:42,720
Co to takiego?
Co tam masz, kolego? Co to?”

401
00:20:44,120 --> 00:20:45,800
„Ja nie mogę, odwal się”.

402
00:20:48,320 --> 00:20:50,320
„No więc…

403
00:20:51,120 --> 00:20:54,840
to jest ryż z groszkiem”.

404
00:20:54,920 --> 00:20:59,000
„O! Dużo o tym słyszałam. Ryż i groszek.

405
00:20:59,080 --> 00:21:03,880
O rety, słyszałam o tym.
Ryż i groszek. Wspaniale.

406
00:21:03,960 --> 00:21:05,840
Ale nie wygląda mi na groszek”.

407
00:21:07,000 --> 00:21:08,360
„OK”.

408
00:21:09,200 --> 00:21:11,640
„A to co? Nigdy tego nie widziałam.

409
00:21:11,720 --> 00:21:13,400
Co to ma być?

410
00:21:13,480 --> 00:21:15,920
Co to jest? Co to, kurwa, jest? No?

411
00:21:16,520 --> 00:21:18,080
Gadaj”.

412
00:21:20,040 --> 00:21:22,240
„Nie wytykaj mi jedzenia palcem.

413
00:21:23,640 --> 00:21:26,000
To gulasz z ogona wołowego”.

414
00:21:26,080 --> 00:21:27,000
„Co?

415
00:21:27,080 --> 00:21:29,720
Przepraszam, czego wołowego?”

416
00:21:31,400 --> 00:21:32,960
„Gulasz z ogona wołowego”.

417
00:21:33,040 --> 00:21:35,520
„Ogona wołowego? Chwileczkę.

418
00:21:35,600 --> 00:21:36,840
Ogon wołowy?

419
00:21:37,320 --> 00:21:39,560
W Waitrose tego nie sprzedają.

420
00:21:39,640 --> 00:21:41,240
Ogon wołowy?

421
00:21:41,320 --> 00:21:44,120
Chwileczkę, panie kucharzu.

422
00:21:44,200 --> 00:21:46,040
Chcesz powiedzieć…

423
00:21:46,640 --> 00:21:50,640
Chcesz powiedzieć,
że to jest ogon wołu? Tak?

424
00:21:50,720 --> 00:21:52,520
To chcesz mi powiedzieć?”

425
00:21:52,600 --> 00:21:56,000
„Nie, to jebany penis konia.
Nie słuchasz mnie?”

426
00:21:57,400 --> 00:22:00,440
Każdy zna
międzynarodową zasadę pokoju socjalnego.

427
00:22:00,520 --> 00:22:03,640
Nie przynosić śmierdzącego jedzenia.

428
00:22:03,720 --> 00:22:06,720
Nieważne, kim jesteś.
Nie zasmradzaj socjalnego.

429
00:22:06,800 --> 00:22:09,720
To pomieszczenie wspólne.
Wszyscy tam jemy.

430
00:22:09,800 --> 00:22:14,600
Ale niektórych to nie obchodzi. Pracowałem
z przemiłą kobietą. Nazywała się Jolka.

431
00:22:14,680 --> 00:22:17,640
Ale to osoba,
która zarzuca cię swoimi problemami.

432
00:22:17,720 --> 00:22:19,280
„Jolka, co tam słychać?”

433
00:22:19,360 --> 00:22:21,360
„Nie za dobrze”.

434
00:22:23,120 --> 00:22:26,120
„No ja pierdolę… Co się stało? Co jest?”

435
00:22:26,200 --> 00:22:28,160
„Mój mąż odszedł”.

436
00:22:28,240 --> 00:22:31,640
„O nie. Bardzo mi przykro”.

437
00:22:31,720 --> 00:22:35,960
I powiem wam, że jej jedzenie
zasmradzało cały pokój socjalny.

438
00:22:36,040 --> 00:22:39,680
Ja staram się być uprzejmy,
ale niektórzy nie mają hamulców.

439
00:22:39,760 --> 00:22:43,920
Nie czują atmosfery. Dwayne na przykład
wchodzi i mówi, co myśli:

440
00:22:44,000 --> 00:22:45,760
„Siema, macie nożyczki?

441
00:22:46,680 --> 00:22:48,000
Ja pierdolę!

442
00:22:49,040 --> 00:22:50,200
Nie!

443
00:22:50,280 --> 00:22:53,360
Ale cuchnie! Cholernie!

444
00:22:53,440 --> 00:22:57,000
Siedzicie tak i gadacie w tym smrodzie?

445
00:22:57,080 --> 00:22:58,720
Coś strasznego”.

446
00:22:58,800 --> 00:23:01,080
Staram się dać mu jakiś znak: „Dwayne,

447
00:23:02,200 --> 00:23:04,360
u Jolki nie jest za dobrze.

448
00:23:04,440 --> 00:23:05,640
Mąż ją zostawił”.

449
00:23:05,720 --> 00:23:09,280
„No jasne, że zostawił,
jak tak zasmradza dom tym żarciem.

450
00:23:09,360 --> 00:23:10,720
Sam bym odszedł”.

451
00:23:12,240 --> 00:23:14,040
Zasmradzanie socjalnego.

452
00:23:16,600 --> 00:23:19,680
Ale wszyscy wiemy,
po co chodzimy do pracy. Dla kasy.

453
00:23:19,760 --> 00:23:22,640
Nie dla radochy. Dla kasy.

454
00:23:22,720 --> 00:23:27,120
Nawet ja, kiedy w wieku 18 lat
dostałem pierwszą wypłatę… O rety.

455
00:23:27,200 --> 00:23:29,760
Nie wiedziałem, co wpisać do CV. Kłamałem.

456
00:23:29,840 --> 00:23:33,240
Wszyscy kłamią przed pierwszą pracą.
Zero doświadczenia.

457
00:23:33,320 --> 00:23:34,440
„Pracowałeś gdzieś?”

458
00:23:36,000 --> 00:23:37,400
„Tak”. „A gdzie?”

459
00:23:37,480 --> 00:23:39,160
„W Woolworths. Tak”.

460
00:23:40,240 --> 00:23:41,240
„Gdzieś jeszcze?”

461
00:23:42,120 --> 00:23:43,080
„W Dixons”.

462
00:23:43,600 --> 00:23:45,720
W każdym nieistniejącym już sklepie.

463
00:23:46,960 --> 00:23:49,200
Pojęcia nie masz… „Ile godzin ma być?”

464
00:23:49,280 --> 00:23:50,880
„Pięćset tysięcy”.

465
00:23:53,120 --> 00:23:55,320
No i czekasz na wypłatę.

466
00:23:55,400 --> 00:23:58,480
Czasem tak ci śpieszno,
że sprawdzasz konto o 23.58.

467
00:23:58,560 --> 00:24:02,040
23.58 w czwartek. Sprawdzasz konto online.

468
00:24:02,120 --> 00:24:04,440
„Co? Jeszcze mi nie zapłacili. Co?

469
00:24:04,520 --> 00:24:05,520
Nie, jebać to.

470
00:24:05,600 --> 00:24:07,840
Jutro ukradnę im wszystkie świece.

471
00:24:07,920 --> 00:24:09,160
Tak być nie może”.

472
00:24:09,240 --> 00:24:11,640
Czasem w nocy musisz iść do bankomatu.

473
00:24:11,720 --> 00:24:14,440
Idziesz do bankomatu o pierwszej w nocy.

474
00:24:14,520 --> 00:24:17,000
Wychodzisz na ulicę, srasz po gaciach.

475
00:24:17,640 --> 00:24:20,600
Klucze między palcami, na wszelki wypadek.

476
00:24:21,280 --> 00:24:23,080
Gdyby jakiś ćpun się rzucał.

477
00:24:26,320 --> 00:24:30,160
Co za radość zarabiać własne pieniądze.

478
00:24:30,240 --> 00:24:31,680
Nigdy tego nie zapomnę.

479
00:24:31,760 --> 00:24:34,520
Rety. Iść do bankomatu,

480
00:24:34,600 --> 00:24:38,080
włożyć kartę i zobaczyć pieniądze,
które sam zarobiłem…

481
00:24:38,160 --> 00:24:42,960
Jakby to wszystko
działo się w zwolnionym tempie.

482
00:25:19,240 --> 00:25:21,760
Wiecie, co jest zabawne… O, dzięki.

483
00:25:26,520 --> 00:25:29,400
Wiecie, co jest zabawne?
Niektórzy z was myślą:

484
00:25:29,480 --> 00:25:32,520
„Tak, ważniaku, wiemy. Zapłacili ci.

485
00:25:32,600 --> 00:25:35,400
Szybciej. Przewiń to”.

486
00:25:36,160 --> 00:25:39,600
Trzeba sprawiać sobie przyjemności.
Tak się robi.

487
00:25:39,680 --> 00:25:43,720
Pamiętam, jak kupiłem sobie air maxy 95.

488
00:25:43,800 --> 00:25:48,120
Nazywaliśmy je stodziesiątki,
bo kosztowały 110 funtów.

489
00:25:48,200 --> 00:25:49,560
Musiałem okłamać mamę.

490
00:25:49,640 --> 00:25:52,240
„Ładne, bardzo ładne”.

491
00:25:52,320 --> 00:25:56,000
Otwieram pudełko przy mamie.
„Ładne. Dobre na zimę”. Na zimę?

492
00:25:56,080 --> 00:25:57,840
To Londyn, nie Alaska.

493
00:25:57,920 --> 00:25:59,440
Co jest?

494
00:25:59,520 --> 00:26:01,160
„Bardzo ładne.

495
00:26:01,240 --> 00:26:03,280
Ile kosztowały?”

496
00:26:05,080 --> 00:26:05,960
„30 funtów”.

497
00:26:06,880 --> 00:26:08,600
A i tak pomyślała, że drogie.

498
00:26:08,680 --> 00:26:10,040
„Trzydzieści funtów?

499
00:26:10,680 --> 00:26:12,560
Mogłeś kupić dobre tenisówki”.

500
00:26:12,640 --> 00:26:14,200
Tenisówki?

501
00:26:14,280 --> 00:26:17,440
Nie idę na WF w czwartej klasie.
Kto nosi tenisówki?

502
00:26:18,240 --> 00:26:20,800
Na tym etapie życia wszystko jest wstępne.

503
00:26:20,880 --> 00:26:23,720
Nawet twój portfel. Nie masz eleganckiego,

504
00:26:23,800 --> 00:26:27,400
a szajs od Nike.
Wyjmujesz ten portfel na rzep w barze:

505
00:26:27,480 --> 00:26:29,800
„Drinka? Ja stawiam”. I ten dźwięk…

506
00:26:32,840 --> 00:26:35,880
Żadnych kart, tylko numer ubezpieczenia,

507
00:26:35,960 --> 00:26:39,040
karta na punkty z supermarketu
i do biblioteki.

508
00:26:39,680 --> 00:26:42,200
I cholerny suwak, który się nie rozsuwa.

509
00:26:42,280 --> 00:26:44,280
„Ile? Dwa funty? Już”.

510
00:26:48,440 --> 00:26:50,160
Dobrze jest zarabiać kasę.

511
00:26:50,240 --> 00:26:54,120
Najgorszy okres w życiu
był między 15 a 17 rokiem życia.

512
00:26:54,200 --> 00:26:55,240
Zero kasy.

513
00:26:55,320 --> 00:26:57,320
Nie mogłem pracować. Fatalnie.

514
00:26:57,400 --> 00:27:00,760
Szukasz kasy wszędzie.
Tylko to cię obchodzi.

515
00:27:00,840 --> 00:27:04,640
Babcia, urodziny.
Czekasz tylko na kasę w kartce.

516
00:27:04,720 --> 00:27:06,360
„I jak? OK, bez kasy.

517
00:27:06,440 --> 00:27:10,080
Babciu, obyś skisła.
Spieprzaj. Obyś dziś umarła.

518
00:27:10,840 --> 00:27:13,080
Oby dziś zabrała cię kostucha.

519
00:27:13,160 --> 00:27:14,440
Nie ma kasy”.

520
00:27:16,360 --> 00:27:19,920
„Będziesz w testamencie”.
„Będę szczęśliwy, jak umrzesz dziś”.

521
00:27:21,640 --> 00:27:23,440
Ale w kartce nie ma kasy.

522
00:27:25,560 --> 00:27:28,440
Szukasz kasy wszędzie.

523
00:27:28,520 --> 00:27:30,840
Mama kiedyś mówi: „Słuchaj,

524
00:27:30,920 --> 00:27:34,480
leć do sklepu. Masz tu pięć funtów. Pięć.

525
00:27:34,560 --> 00:27:36,240
Kup ryż.

526
00:27:36,320 --> 00:27:39,440
Rano idę do pracy,
więc weź też jakieś płatki.

527
00:27:39,520 --> 00:27:40,640
Reszta dla ciebie”.

528
00:27:41,280 --> 00:27:43,360
Co? Reszta dla mnie?

529
00:27:43,920 --> 00:27:45,000
Co?

530
00:27:45,080 --> 00:27:47,640
Reszta z banknotu pięciofuntowego?

531
00:27:47,720 --> 00:27:48,960
Moja reszta?

532
00:27:49,040 --> 00:27:50,320
O rety.

533
00:27:50,920 --> 00:27:54,360
Tylko tyle słyszę.
Dalej nie pamiętam. „Reszta dla ciebie”.

534
00:27:54,440 --> 00:27:57,760
Idę do sklepu: „Reszta dla ciebie”.
Rety. „Dla ciebie”.

535
00:27:57,840 --> 00:28:00,160
Reszta jest dla mnie, reszta jest moja.

536
00:28:00,240 --> 00:28:02,680
Zatrzymam, kurwa, całą. Tak?

537
00:28:03,280 --> 00:28:05,360
Wchodzę do sklepu. W głowie pustka.

538
00:28:06,480 --> 00:28:08,240
„To co ja miałem kupić?

539
00:28:08,320 --> 00:28:09,760
Co to było?

540
00:28:11,280 --> 00:28:15,440
Mam kupić coś dla siebie,
bo reszta jest dla mnie.

541
00:28:15,920 --> 00:28:17,680
Dobra, spoko.

542
00:28:17,760 --> 00:28:20,320
Wezmę to. Chyba po to mnie wysłała”.

543
00:28:20,400 --> 00:28:23,120
I zostało mi 2,50 reszty.

544
00:28:23,200 --> 00:28:26,480
I tak: funta z tego
zostawiłem sobie na następny dzień,

545
00:28:26,560 --> 00:28:29,440
a w sklepie miałem do wydania półtora.

546
00:28:29,520 --> 00:28:31,200
Wiecie, ile to jest?

547
00:28:31,280 --> 00:28:34,680
Na niektóre rzeczy w sklepie
patrzyłem zupełnie obojętnie.

548
00:28:34,760 --> 00:28:37,160
Takie, które lubiłem. „Nie chcę gumy.

549
00:28:37,240 --> 00:28:40,120
Żadnych krążków cebulowych.
Wypad, batoniku”.

550
00:28:40,760 --> 00:28:42,080
Idę do zamrażarki,

551
00:28:42,160 --> 00:28:44,160
otwieram drzwi i wiecie, co biorę?

552
00:28:44,240 --> 00:28:46,160
Magnum.

553
00:28:46,240 --> 00:28:47,960
O rety.

554
00:28:48,640 --> 00:28:50,720
Magnum. Mówcie, co chcecie.

555
00:28:50,800 --> 00:28:54,640
Lody Magnum to najbardziej ekskluzywne
lody na świecie.

556
00:28:54,720 --> 00:28:57,960
Mają ładne, foliowe, szczelne opakowanie.

557
00:28:58,040 --> 00:29:00,320
Nawet to, jak się tego loda je.

558
00:29:00,400 --> 00:29:03,360
Wracałem okrężną drogą.
Pochłonąłem to magnum.

559
00:29:03,440 --> 00:29:07,360
Obróciłem je na bok, schrupałem czekoladę.
Bo tak się zaczyna. Bok.

560
00:29:10,360 --> 00:29:12,440
A później, po schrupaniu boku,

561
00:29:12,520 --> 00:29:15,240
odwracasz go tak

562
00:29:15,320 --> 00:29:17,280
i po lewej stronie odłamujesz

563
00:29:17,880 --> 00:29:21,280
te listki czekolady przyklejone do lodów.

564
00:29:21,360 --> 00:29:23,160
Bierzesz je, zjadasz…

565
00:29:24,280 --> 00:29:25,840
I co teraz? Słuchajcie.

566
00:29:25,920 --> 00:29:28,560
Po prawej jest drugi listek czekolady

567
00:29:29,600 --> 00:29:33,080
przyklejony do lodów.
Zdejmujesz i jesz. Naciesz się.

568
00:29:34,360 --> 00:29:37,120
Pochłoń aksamitne, wyborne lody.

569
00:29:37,200 --> 00:29:41,800
A kiedy myślisz, że twój lód Magnum
się skończył, to nieprawda. A dlaczego?

570
00:29:41,880 --> 00:29:45,920
Bo tuż przy patyczku
zostało jeszcze trochę czekolady.

571
00:29:46,000 --> 00:29:47,840
O rety!

572
00:29:47,920 --> 00:29:49,040
Naciesz się nią!

573
00:29:52,160 --> 00:29:54,440
Tak dobre, że zjesz i sam patyk.

574
00:29:57,040 --> 00:29:58,760
Wróciłem jak nowo narodzony.

575
00:29:58,840 --> 00:30:01,400
„Proszę, mamo. Kupiłem to, o co prosiłaś”.

576
00:30:01,480 --> 00:30:03,280
Mama patrzy i się śmieje.

577
00:30:06,360 --> 00:30:08,440
„No dobrze.

578
00:30:08,520 --> 00:30:12,320
No dobra, zabawny jesteś. Tak”.

579
00:30:12,400 --> 00:30:14,040
Patrzę na nią…

580
00:30:14,120 --> 00:30:17,160
„No tak, pewnie kiedyś zostanę komikiem…

581
00:30:18,600 --> 00:30:20,440
Co cię tak rozśmieszyło?”

582
00:30:20,520 --> 00:30:24,320
Zdałem sobie sprawę, że kiedy mama
się wkurza, zaczyna się śmiać.

583
00:30:24,400 --> 00:30:26,560
Ale tym razem jest to zabawne,

584
00:30:26,640 --> 00:30:28,960
bo widać, jak narasta w niej gniew.

585
00:30:29,040 --> 00:30:30,520
„No dobrze.

586
00:30:30,600 --> 00:30:33,320
Wysłałam cię do sklepu z pięcioma funtami,

587
00:30:33,400 --> 00:30:34,680
a ty wróciłeś z tym?

588
00:30:34,760 --> 00:30:38,520
No dobrze. Pewnie masz mnie za jakąś…

589
00:30:38,600 --> 00:30:39,880
jebaną kretynkę!

590
00:30:41,240 --> 00:30:44,920
Czyli chcesz mi powiedzieć,
że kupiłeś jebane płatki ryżowe?

591
00:30:45,000 --> 00:30:48,120
Tak? A co miałeś kupić?

592
00:30:48,200 --> 00:30:50,400
Ryż i płatki śniadaniowe,

593
00:30:50,480 --> 00:30:52,680
a ty wróciłeś z płatkami ryżowymi.

594
00:30:52,760 --> 00:30:54,920
Pozwól więc, że cię o coś zapytam.

595
00:30:55,000 --> 00:30:56,480
Zadam ci pytanie.

596
00:30:56,560 --> 00:31:00,000
Przyprawiałam wczoraj kurczaka na obiad.

597
00:31:00,080 --> 00:31:01,560
Co miało być do niego?

598
00:31:01,640 --> 00:31:05,400
Spójrz na mnie i powiedz,
co miało być do niego”.

599
00:31:10,840 --> 00:31:12,560
„Może miały być

600
00:31:13,520 --> 00:31:15,120
płatki ryżowe?”

601
00:31:15,200 --> 00:31:16,640
„Dobra, powiem szczerze,

602
00:31:16,720 --> 00:31:19,320
że pójdę przez was dziś do więzienia.

603
00:31:19,400 --> 00:31:22,600
Pójdę przez te cholerne bachory
do więzienia.

604
00:31:22,680 --> 00:31:25,040
Jestem wściekła. Zawiodłam się na tobie.

605
00:31:25,120 --> 00:31:26,440
A gdzie reszta?”

606
00:31:31,720 --> 00:31:34,400
„Nie wiem gdzie. Nie wiem.

607
00:31:34,480 --> 00:31:37,640
Nie wiem, mamo. Nie wiem, gdzie jest”.

608
00:31:37,720 --> 00:31:41,800
Mama cię wypytuje,
a kto w tym momencie chce się wtrącić?

609
00:31:41,880 --> 00:31:44,720
Młodsze rodzeństwo, co nie?
Chce się wtrącić.

610
00:31:44,800 --> 00:31:48,600
Chce o coś prosić w momencie,
kiedy mamy nie prosi się o nic.

611
00:31:48,680 --> 00:31:52,080
Mamę trzeba prosić o coś wtedy,
kiedy gada przez telefon.

612
00:31:52,160 --> 00:31:53,680
A nie jak się wścieka.

613
00:31:53,760 --> 00:31:56,680
Ale młodsze rodzeństwo
wtrynia się do rozmowy.

614
00:31:56,760 --> 00:31:59,440
„Cześć, mamo! Mamo! O rety!

615
00:31:59,520 --> 00:32:03,400
Cześć, płatki ryżowe, świnko Peppo!
Mogę trochę płatków ryżowych?”

616
00:32:03,480 --> 00:32:05,440
„Lepiej zejdźcie mi z oczu,

617
00:32:05,520 --> 00:32:08,880
zanim sami będziecie
jak te cholerne płatki! Już!

618
00:32:08,960 --> 00:32:10,360
Sio mi stąd!

619
00:32:10,440 --> 00:32:13,000
Nie chcę na was patrzeć. Zejść mi z oczu!”

620
00:32:14,440 --> 00:32:15,560
Pocieszasz je:

621
00:32:15,640 --> 00:32:18,920
„Spokojnie. Nie martw się,
mama cię kocha. Już dobrze”.

622
00:32:19,000 --> 00:32:22,920
A jedno z nich:
„Ale… ja… nic… nie… zrobiłem!”.

623
00:32:25,200 --> 00:32:29,160
„Trzeba było się nie wtrącać.
Po co się wtrącasz? Zawsze to samo”.

624
00:32:29,240 --> 00:32:33,640
„Ja… chciałem… tylko… płatków…

625
00:32:33,720 --> 00:32:37,160
ryżowych”.

626
00:32:38,280 --> 00:32:40,680
„Po co się wtrącasz? Zawsze to samo.

627
00:32:40,760 --> 00:32:43,360
Wiesz, że jesteś adoptowany? Wiedziałeś?”

628
00:32:43,440 --> 00:32:47,040
„Nieprawda… Nie jestem”.

629
00:32:50,600 --> 00:32:55,320
Tak jest z młodszym rodzeństwem.
„Jesteś. Patrzcie na jego palce. Jejku!

630
00:32:55,400 --> 00:32:56,480
Nie!

631
00:32:56,560 --> 00:32:59,040
My takich nie mamy”. „Mamy!”

632
00:33:03,920 --> 00:33:05,760
Ale musiałem się wyprowadzić.

633
00:33:05,840 --> 00:33:09,080
Zamieszkałem z dziewczyną.
To dopiero doświadczenie.

634
00:33:09,160 --> 00:33:12,080
Wspólne mieszkanie
to prawdziwy test związku.

635
00:33:12,160 --> 00:33:16,120
Wy, w okresie miesiąca miodowego. Palanty.
Co wy wiecie o związkach?

636
00:33:16,200 --> 00:33:19,160
Byliście razem na wczasach?
Nie, nie znacie się.

637
00:33:19,240 --> 00:33:21,320
Poznać się można, mieszkając razem.

638
00:33:21,400 --> 00:33:23,120
Na przykład wystrój wnętrz.

639
00:33:23,200 --> 00:33:25,640
Faceci, nie macie szans. Nic nie kupicie.

640
00:33:25,720 --> 00:33:27,480
Kobiety uwielbiają wystrój.

641
00:33:27,560 --> 00:33:29,480
W głębi duszy są projektantkami.

642
00:33:31,120 --> 00:33:34,480
Każda ma wymarzony dom na Pintereście.

643
00:33:34,560 --> 00:33:39,440
Wiecie, czego kobiety chcą tak naprawdę?
Powiem wam. Chcą kuchni…

644
00:33:39,520 --> 00:33:41,880
Ale nie byle jakiej. Kuchni z wyspą.

645
00:33:41,960 --> 00:33:43,280
Właśnie tego chcą.

646
00:33:43,360 --> 00:33:44,800
Co nie?

647
00:33:44,880 --> 00:33:48,000
Spójrzcie na nie. „Tak!”

648
00:33:49,120 --> 00:33:52,680
Z marmurowym blatem? O kurde!

649
00:33:54,000 --> 00:33:55,720
Kiedy rano idziesz do pracy,

650
00:33:55,800 --> 00:33:57,640
powie: „Wstałeś, cześć!

651
00:33:58,160 --> 00:33:59,000
Śniadanko!”.

652
00:34:02,440 --> 00:34:07,240
Faceci, wiecie, jakie jest wasze
jedno zadanie? Wynoszenie śmieci. Tyle.

653
00:34:07,320 --> 00:34:09,120
Wynoszenie śmieci.

654
00:34:09,200 --> 00:34:12,320
Czasem próbujecie to zwalić na partnerkę.

655
00:34:12,400 --> 00:34:14,720
„Kotku, nie chce mi się. Ty idź”.

656
00:34:14,800 --> 00:34:16,880
„Ja? Mam wynieść śmieci?

657
00:34:16,960 --> 00:34:18,680
Nie! Jeszcze mnie zamordują”.

658
00:34:18,760 --> 00:34:20,040
Zamordują?

659
00:34:21,000 --> 00:34:23,040
Kto to zrobi? Śmieciarz?

660
00:34:25,160 --> 00:34:29,080
I, kobiety, skończcie z jednym.

661
00:34:29,160 --> 00:34:30,400
Wieczorem,

662
00:34:30,480 --> 00:34:33,320
po trzech godzinach rozmów przez telefon,

663
00:34:33,400 --> 00:34:35,040
odkładacie go wreszcie

664
00:34:35,120 --> 00:34:38,560
i wtedy my też musimy odłożyć swój!

665
00:34:38,640 --> 00:34:39,880
Nie!

666
00:34:40,840 --> 00:34:43,040
Jebać to. Nie.

667
00:34:43,120 --> 00:34:44,960
Aha. Wiedziałem, że wstaniesz.

668
00:34:45,040 --> 00:34:47,240
No chodź. Wstawaj! Dajesz.

669
00:34:47,320 --> 00:34:49,480
No chodź. Jebać to!

670
00:34:53,240 --> 00:34:55,480
Niezręcznie. Ostatnia dziewczyna robi…

671
00:34:58,720 --> 00:35:01,520
Ten stoi obok. „Tak sądzisz? No dobra”.

672
00:35:03,840 --> 00:35:06,280
Sorry, jeśli przeze mnie masz kłopoty.

673
00:35:07,040 --> 00:35:11,200
Ty miałeś za to radochę:
„A jak! Zawsze tak jest”.

674
00:35:14,440 --> 00:35:16,240
Bo chodzi o komunikację.

675
00:35:16,320 --> 00:35:18,760
Dobra komunikacja to świetny związek.

676
00:35:18,840 --> 00:35:20,920
Teraz wszyscy chcą wychodzić.

677
00:35:21,000 --> 00:35:23,160
Wrócić do normalności po lockdownie.

678
00:35:23,240 --> 00:35:26,400
Iść imprezować do klubów,
robić to, co lubimy.

679
00:35:26,480 --> 00:35:27,840
Ale nie ma komunikacji.

680
00:35:27,920 --> 00:35:31,280
Znam takich białych macho,
którzy wychodzą, kiedy chcą.

681
00:35:31,360 --> 00:35:32,600
Czasami zazdroszczę.

682
00:35:32,680 --> 00:35:35,440
Mówią: „Stace, wychodzę. Spierdalaj”.

683
00:35:35,520 --> 00:35:38,800
I po nich. W sobotę o dziesiątej rano.

684
00:35:38,880 --> 00:35:40,880
Jedzą śniadanko z kumplami.

685
00:35:40,960 --> 00:35:43,240
O 12 idą do bukmacherów.

686
00:35:43,320 --> 00:35:47,040
Obstawiają.
Ale nic wielkiego. Po 50 pensów.

687
00:35:47,520 --> 00:35:49,520
Zakłady po 50 pensów, skumulowane.

688
00:35:49,600 --> 00:35:52,720
Na 20 drużyn,
które mają wygrać tego samego dnia.

689
00:35:52,800 --> 00:35:54,840
Jedna zawsze ich zawiedzie.

690
00:35:54,920 --> 00:35:58,280
„Kurwa, Tottenham Hotspur,
zawsze Tottenham. Kurwa”.

691
00:35:59,800 --> 00:36:03,760
Potem chłopaki spotykają się w pubie
i tam się zaczyna.

692
00:36:03,840 --> 00:36:06,920
Witają się: „Siemka!”.

693
00:36:07,000 --> 00:36:10,160
Biali jako jedyni
obrażają kogoś na wejściu.

694
00:36:10,240 --> 00:36:13,480
„Siema. Kurwa,
Dino, co tam, gruba pizdeczko?”

695
00:36:15,160 --> 00:36:17,880
Zaczynają go bić po brzuchu.
„Hej, grubasie!”

696
00:36:19,520 --> 00:36:20,760
Coś wam powiem.

697
00:36:20,840 --> 00:36:23,920
W czarnej społeczności
się nie obrażamy. Mowy nie ma.

698
00:36:24,000 --> 00:36:25,320
W życiu. Na wejściu?

699
00:36:25,400 --> 00:36:26,720
„Siemka, siemka.

700
00:36:26,800 --> 00:36:29,720
Tyrone z egzemą to jest gość, siemanko”.

701
00:36:31,320 --> 00:36:35,440
„Bracie, daj spokój.
Po co gadasz o moich suchych kolanach?

702
00:36:35,520 --> 00:36:36,800
Dość tego.

703
00:36:37,480 --> 00:36:40,160
Albo przywalę ci
balsamem nawilżającym. Dość”.

704
00:36:44,320 --> 00:36:45,640
Wszyscy są na miejscu.

705
00:36:45,720 --> 00:36:48,760
I wszyscy biali macho zwykle piją to samo.

706
00:36:48,840 --> 00:36:52,440
„Co pijesz? Browca?
Zamówmy mu. Niech pije”.

707
00:36:52,520 --> 00:36:55,080
Jeden nie pije. Mały Lee.
„Co pijesz, Lee?”

708
00:36:55,160 --> 00:36:59,000
„Nie, ja nie piję. Wziąłem się za siebie.

709
00:36:59,080 --> 00:37:03,200
Chodzę do AA.
Pomaga na głowę i zdrowie. Jest ciężko”.

710
00:37:03,280 --> 00:37:04,560
„Ale co pijesz?”

711
00:37:04,640 --> 00:37:07,320
„Sok żurawinowy”. „Sok żurawinowy?

712
00:37:07,400 --> 00:37:09,720
Okres masz? Dajcie mu, kurwa, browca.

713
00:37:10,560 --> 00:37:11,880
Rozmazgajony…

714
00:37:12,720 --> 00:37:14,080
Dać mu browca”.

715
00:37:14,800 --> 00:37:18,080
Wszyscy kumple bawią się jak nigdy.

716
00:37:18,160 --> 00:37:19,640
Relaksują się.

717
00:37:19,720 --> 00:37:23,520
Wielu z nich pracuje fizycznie,
na budowie, nawet w stolarce.

718
00:37:23,600 --> 00:37:25,000
Znacie takich.

719
00:37:25,080 --> 00:37:28,360
Bardzo stresująca,
wymagająca praca. Relaksują się.

720
00:37:28,440 --> 00:37:31,840
Bo są wiecznie zajęci.
Ciągle stoją w korkach

721
00:37:31,920 --> 00:37:33,600
i kłócą się z rowerzystami.

722
00:37:33,680 --> 00:37:38,200
„Zjeżdżaj stąd
albo ci nogi połamię, synu”.

723
00:37:38,280 --> 00:37:41,880
Uwielbiam rowerzystów z klasy średniej.
Bo nie przeklinają.

724
00:37:41,960 --> 00:37:44,720
„A może ty zamkniesz swoje usta?”

725
00:37:46,480 --> 00:37:49,920
„Zamknij się, nogi ci połamię”.
„Nie, bo mam kamerkę!”

726
00:37:53,200 --> 00:37:55,360
Nagrają was na tę kamerkę.

727
00:37:55,440 --> 00:37:57,440
„Zostałeś nagrany!

728
00:37:58,520 --> 00:38:00,040
Zostaw mnie!”

729
00:38:02,440 --> 00:38:04,960
„Masz szczęście, bo rozwaliłbym ci nogi”.

730
00:38:06,840 --> 00:38:08,600
Tylko ja? Na pewno nie.

731
00:38:08,680 --> 00:38:11,160
Widzieliście tych rowerzystów
na światłach?

732
00:38:11,240 --> 00:38:13,720
Zarozumiałe palanty podjeżdżające naprzód.

733
00:38:13,800 --> 00:38:17,560
Nie utrzymują równowagi nogą,
a balansują na rowerze. Wiecie?

734
00:38:17,640 --> 00:38:19,200
Samym kołem.

735
00:38:21,640 --> 00:38:23,880
Czekają na zielone światło. Jebać ich.

736
00:38:25,560 --> 00:38:29,440
Jest około godziny 18.
A koleś jest na mieście od dziesiątej.

737
00:38:29,520 --> 00:38:31,520
Zaczyna trochę opadać z sił.

738
00:38:31,600 --> 00:38:33,760
Myśli, czy nie powinien już wracać.

739
00:38:34,360 --> 00:38:38,160
„Stary, chyba już się zwinę. Padam z nóg.

740
00:38:38,240 --> 00:38:42,200
Muszę zwolnić.
Muszę zdecydowanie zwolnić w życiu.

741
00:38:42,280 --> 00:38:46,320
Spędzić trochę czasu z synkiem,
Archiem. Tak.

742
00:38:46,400 --> 00:38:50,640
Ma dopiero sześć lat,
ale na bank będzie grał dla Chelsea.

743
00:38:51,360 --> 00:38:52,800
Absolutne szaleństwo.

744
00:38:52,880 --> 00:38:55,600
Zwinę się i posiedzę trochę z małżonką.

745
00:38:55,680 --> 00:38:59,520
Chyba tak zrobię. Tak. Chyba już dość”.

746
00:38:59,600 --> 00:39:00,840
Wystarczy zachęta.

747
00:39:00,920 --> 00:39:02,720
„Słucham? Poproszę piwo. Tak”.

748
00:39:10,480 --> 00:39:14,640
Kolesie zaczynają zagadywać
do wszystkich w klubie.

749
00:39:14,720 --> 00:39:16,440
Oczy szeroko otwarte.

750
00:39:16,520 --> 00:39:18,640
Ja i trzech czarnych facetów z boku.

751
00:39:18,720 --> 00:39:22,760
„Co jest? Ja nie znam ciebie,
ty nie znasz mnie. Zwykły facet.

752
00:39:22,840 --> 00:39:25,080
Nie wiem, co się tu dzieje.

753
00:39:25,160 --> 00:39:27,640
Nie znasz mnie, dobranoc. Nie znam ciebie.

754
00:39:27,720 --> 00:39:29,280
Kocham cię. Trzymaj się”.

755
00:39:29,360 --> 00:39:30,520
I cię całują!

756
00:39:31,640 --> 00:39:34,280
Całują cię bez powodu.

757
00:39:36,520 --> 00:39:38,680
Białym kumplom macho mówię:

758
00:39:38,760 --> 00:39:42,880
„Wy to zawsze jak wychodzicie,
macie szaloną noc.

759
00:39:42,960 --> 00:39:46,320
A jaka jest najlepsza?”. „Zaraz ci powiem.

760
00:39:46,400 --> 00:39:48,720
Powiedzieć ci? Noc z bójką”.

761
00:39:48,800 --> 00:39:50,920
„Co? Bijatyką?”

762
00:39:51,000 --> 00:39:53,040
Ten na to: „Aha, uwielbiam je”.

763
00:39:53,120 --> 00:39:54,600
Dlatego lubię białych.

764
00:39:54,680 --> 00:39:57,120
Przy takiej bójce nie ma gadania.

765
00:39:57,200 --> 00:39:58,520
„Co? Przyłożyć ci?”

766
00:39:58,600 --> 00:40:00,000
Bum! Z głowy.

767
00:40:00,080 --> 00:40:02,800
Uderzenie z głowy i po bójce.

768
00:40:02,880 --> 00:40:06,720
Tracy na to:
„Kurwa, daj spokój! Wiecznie te bójki!

769
00:40:06,800 --> 00:40:09,480
Daj spokój! Pierdol się, Dave!”.

770
00:40:10,200 --> 00:40:12,280
„Zamknij się, wsiadaj do taksówki”.

771
00:40:13,520 --> 00:40:14,720
I koniec bójki.

772
00:40:14,800 --> 00:40:19,040
Ale w poniedziałek rano na budowie
to wszystko wyolbrzymią.

773
00:40:19,680 --> 00:40:22,920
Biali macho
opowiedzą najlepsze historie o bójkach.

774
00:40:23,000 --> 00:40:27,280
„Podchodzi do mnie taki Anthony Joshua.
Pizda ma ponad dwa metry.

775
00:40:27,360 --> 00:40:28,400
Podchodzi.

776
00:40:28,480 --> 00:40:30,920
Zamachnął się, a ja odstawiam Matriksa.

777
00:40:31,000 --> 00:40:33,840
»Ty pindo«. I daję.

778
00:40:33,920 --> 00:40:35,800
Bum! Z głowy. Słowo daję.

779
00:40:35,880 --> 00:40:37,960
Z głowy. Przysięgam na grób babci.

780
00:40:38,040 --> 00:40:42,120
Odpadł mu nos. Na serio odpadł mu nos.

781
00:40:42,720 --> 00:40:44,680
Mały Lee go kopał.

782
00:40:44,760 --> 00:40:45,680
Odpadł mu nos.

783
00:40:45,760 --> 00:40:48,920
Na grób babci. Przecież bym nie kłamał”.

784
00:40:52,120 --> 00:40:53,840
W czarnej społeczności

785
00:40:53,920 --> 00:40:57,000
nie lubimy w ogóle bójek.
Zawsze jest tak samo.

786
00:40:57,080 --> 00:41:00,320
Gość zadaje pytania wszystkim poza tym,
kogo chce pobić.

787
00:41:00,400 --> 00:41:02,080
„Co? Czy on zwariował?

788
00:41:04,200 --> 00:41:06,320
Pogadajcie z nim, bo się wkurzam!

789
00:41:06,840 --> 00:41:09,000
Co to za jeden? Niech powie.

790
00:41:09,080 --> 00:41:10,520
Wie, kim jestem?”

791
00:41:13,840 --> 00:41:17,000
Nawet Chantal się wtrąca,
bo zna obie strony.

792
00:41:17,080 --> 00:41:20,680
„Czemu wy zawsze, kurwa, musicie się bić?

793
00:41:20,760 --> 00:41:23,400
Nie może być
jednego wieczoru bez bijatyki?

794
00:41:23,480 --> 00:41:26,120
Do niczego jesteście, nie może tak być”.

795
00:41:31,200 --> 00:41:32,760
Chantal się wtrąca.

796
00:41:32,840 --> 00:41:34,520
Wstawi się za swoim.

797
00:41:34,600 --> 00:41:36,280
Widzieliście ją po bójce.

798
00:41:36,360 --> 00:41:38,040
W jednym bucie.

799
00:41:41,000 --> 00:41:42,280
„Gdzie mój telefon?

800
00:41:43,120 --> 00:41:45,680
Szukam telefonu. Nie mogę go znaleźć”.

801
00:41:46,560 --> 00:41:48,120
Wystaje jej cycek.

802
00:41:48,720 --> 00:41:50,600
„Szukam telefonu. Nie ma go.

803
00:41:50,680 --> 00:41:53,160
No co? Na co się gapisz? Co?

804
00:41:53,720 --> 00:41:55,120
No co?”

805
00:41:55,200 --> 00:41:57,160
I raptem z jamajskim akcentem:

806
00:41:57,240 --> 00:41:59,760
„Co się gapisz? Mogę być niegrzeczna.

807
00:41:59,840 --> 00:42:01,480
No co?”.

808
00:42:04,840 --> 00:42:05,840
A faceci na to:

809
00:42:05,920 --> 00:42:09,800
„No ja się patrzę na cycuszka,
nie będę ściemniać. A ty?”.

810
00:42:09,880 --> 00:42:11,520
„Ja też, aha”.

811
00:42:12,120 --> 00:42:16,200
I zawsze jakiś napalony doda:
„Bez ściemy, zaraz go będę ssał”.

812
00:42:18,520 --> 00:42:21,080
Ja sam nie lubię bójek. Nigdy nie lubiłem.

813
00:42:21,160 --> 00:42:23,800
Nie biję się. Mówię, że jestem obrońcą.

814
00:42:23,880 --> 00:42:27,840
Zawszę znajdę sposób,
żeby się obronić podczas bójki.

815
00:42:28,440 --> 00:42:30,520
Mam na przykład drobne nadgarstki.

816
00:42:30,600 --> 00:42:35,720
Stanowią zagrożenie. Drobne nadgarstki.
Ktoś chwyci nadgarstek i po mnie.

817
00:42:35,800 --> 00:42:37,360
Więc wiecie, co robię?

818
00:42:37,440 --> 00:42:40,320
Zawsze nakładam balsam.

819
00:42:40,400 --> 00:42:42,720
Więc jeśli ktoś mnie złapie, ja zrobię:

820
00:42:42,800 --> 00:42:44,200
„Spieprzaj, stary.

821
00:42:44,680 --> 00:42:48,200
Łapy precz
od tych gładkich nadgarstków. Spieprzaj.

822
00:42:48,280 --> 00:42:49,720
Jak śmiesz?”.

823
00:42:50,640 --> 00:42:53,680
Ale nawet dawniej nie lubiłem bójek. Nie.

824
00:42:53,760 --> 00:42:57,120
Kiedyś konflikty rozwiązywaliśmy
bitwami rapowymi.

825
00:42:57,200 --> 00:42:59,480
Klub młodzieżowy i bitwa rapowa.

826
00:42:59,560 --> 00:43:03,480
Tak uczyli nas mentorzy:
„Jebać bójki. Wyżyj się na mikrofonie”.

827
00:43:03,560 --> 00:43:06,520
I tak robiliśmy.
Wyklinaliśmy swoje matki w klubie.

828
00:43:06,600 --> 00:43:09,560
Zabiorę was teraz
do tego klubu młodzieżowego.

829
00:43:09,640 --> 00:43:11,000
Salę podzielę na pół.

830
00:43:11,080 --> 00:43:13,160
Wy jesteście lewą stroną.

831
00:43:13,240 --> 00:43:16,280
Dam wam słowo na bitwę.
Wasze słowo to: „OK”.

832
00:43:16,360 --> 00:43:17,560
Spróbujmy. Już.

833
00:43:17,640 --> 00:43:18,800
Raz, dwa, trzy.

834
00:43:18,880 --> 00:43:19,840
OK.

835
00:43:19,920 --> 00:43:20,880
OK, nieźle.

836
00:43:20,960 --> 00:43:23,120
Ale masz głęboki głos. Rety.

837
00:43:23,200 --> 00:43:24,200
„OK!”

838
00:43:25,440 --> 00:43:28,760
No dobra. Teraz prawa strona.
Wy jesteście prawą.

839
00:43:28,840 --> 00:43:31,160
Wszyscy po prawej

840
00:43:31,240 --> 00:43:33,520
dostaną słowo

841
00:43:33,600 --> 00:43:35,400
„chujek”. Może być?

842
00:43:36,320 --> 00:43:38,720
Dobra. Wspaniale. Ale gadają.

843
00:43:38,800 --> 00:43:42,240
„Chyba może być.
Nie musimy ćwiczyć. Znam to na pamięć”.

844
00:43:42,920 --> 00:43:44,320
No dobra.

845
00:43:44,400 --> 00:43:46,920
DJ, puść kawałek.

846
00:43:47,000 --> 00:43:47,880
Dobra.

847
00:43:47,960 --> 00:43:49,400
No dobra.

848
00:43:49,480 --> 00:43:52,600
Kiedy wskażę na was, dajecie.
Najpierw lewa.

849
00:43:52,680 --> 00:43:55,000
OK
Pogadajmy z lewą

850
00:43:55,080 --> 00:43:57,000
- Wszyscy mówią
- OK!

851
00:43:57,080 --> 00:43:58,400
Pogadajmy z lewą

852
00:43:58,480 --> 00:44:00,200
- Wszyscy mówią
- OK!

853
00:44:00,280 --> 00:44:01,720
Pogadajmy z prawą

854
00:44:01,800 --> 00:44:03,960
- Na lewą mówimy
- Chujek!

855
00:44:04,040 --> 00:44:05,920
Pogadajmy z prawą
Na lewą mówimy

856
00:44:06,000 --> 00:44:07,440
Chujek!

857
00:44:15,400 --> 00:44:17,640
Prawa strona całe życie czekała,

858
00:44:18,440 --> 00:44:20,240
żeby powiedzieć „chujek”.

859
00:44:20,320 --> 00:44:25,880
A wy, dranie, pośrodku.
„Aha, ja jestem chyba po tej stronie”.

860
00:44:25,960 --> 00:44:27,640
A lewa strona cała wściekła.

861
00:44:27,720 --> 00:44:29,360
„Możemy dostać inne słowo?”

862
00:44:29,440 --> 00:44:32,840
No dobra.
Wam po lewej dam teraz lepsze słowo.

863
00:44:32,920 --> 00:44:34,640
Wasze nowe słowo to

864
00:44:34,720 --> 00:44:36,360
„kutafony”. Może być?

865
00:44:36,440 --> 00:44:37,880
- Tak!
- Tak?

866
00:44:37,960 --> 00:44:39,080
Ale wyraźnie.

867
00:44:39,160 --> 00:44:42,440
Jeśli chcecie, możecie nawet gestykulować.

868
00:44:42,520 --> 00:44:44,640
Dobra, prawa strona, jak tam?

869
00:44:44,720 --> 00:44:46,840
Myślą: „Jak na razie 1:0 dla nas”.

870
00:44:47,360 --> 00:44:50,120
Prawa strona dostała awans.

871
00:44:50,200 --> 00:44:52,800
Waszym słowem będzie teraz

872
00:44:53,680 --> 00:44:54,720
„cipka”.

873
00:44:58,160 --> 00:44:59,640
O rety.

874
00:45:01,320 --> 00:45:04,880
No dobra, DJ, puść kawałek.

875
00:45:05,480 --> 00:45:07,440
Pogadajmy z lewą
Na prawą mówimy

876
00:45:07,520 --> 00:45:08,960
Kutafony!

877
00:45:09,040 --> 00:45:10,920
Pogadajmy z lewą
Na prawą mówimy

878
00:45:11,000 --> 00:45:12,000
Kutafony!

879
00:45:12,080 --> 00:45:14,240
Pogadajmy z prawą
Nazywamy ich

880
00:45:14,320 --> 00:45:16,320
Cipka!

881
00:45:27,040 --> 00:45:29,600
No nie.

882
00:45:29,680 --> 00:45:33,560
Widzieliście ich usta?
Wszyscy z prawej robili tak…

883
00:45:36,800 --> 00:45:39,280
Niektórzy prawie pękli.

884
00:45:40,320 --> 00:45:43,080
61-letnia Barbara woła: „Cipka!

885
00:45:43,840 --> 00:45:47,120
Dowalić im.
Nawet nie mówią swojego na czas!”.

886
00:45:48,960 --> 00:45:51,920
Lewa strona! Dobra.

887
00:45:52,000 --> 00:45:54,320
No dobrze. To teraz… Będę sprawiedliwy.

888
00:45:54,400 --> 00:45:57,840
Czy jest jakieś słowo,
które wszyscy chcielibyście dostać?

889
00:45:57,920 --> 00:45:59,360
Jest takie słowo?

890
00:46:00,520 --> 00:46:02,200
„Obsraniec”?

891
00:46:03,680 --> 00:46:05,440
No dobra, obudziliście się.

892
00:46:05,520 --> 00:46:07,680
Dzięki za przybycie. Nareszcie.

893
00:46:08,160 --> 00:46:11,560
A te szumowiny pośrodku:
„Aha, ja chyba po tej stronie”.

894
00:46:12,200 --> 00:46:14,200
Czyli wy macie obsrańca.

895
00:46:14,720 --> 00:46:16,280
- Tak!
- No dobrze. Fajnie.

896
00:46:16,360 --> 00:46:18,560
Jak tam po prawej? Wszystko świetnie.

897
00:46:19,160 --> 00:46:20,880
To już trzeci poziom.

898
00:46:20,960 --> 00:46:22,520
Powiem, jakie macie słowo.

899
00:46:22,600 --> 00:46:24,720
Sięgnę do sejfu.

900
00:46:24,800 --> 00:46:28,160
Proszę bardzo.
Teraz idziemy w klasykę. O rety.

901
00:46:28,240 --> 00:46:30,600
Wiecie, co macie po prawej? O rety.

902
00:46:30,680 --> 00:46:33,240
Ale wam się trafiło. Wiecie, co macie?

903
00:46:33,320 --> 00:46:34,840
„Sram na twoją matkę”.

904
00:46:37,000 --> 00:46:38,480
O rety.

905
00:46:39,160 --> 00:46:40,640
Cierpliwość popłaca.

906
00:46:40,720 --> 00:46:41,960
Właśnie tak.

907
00:46:42,600 --> 00:46:43,840
Rety, rety.

908
00:46:43,920 --> 00:46:46,560
„Obsraniec” kontra „sram na twoją matkę”.

909
00:46:47,240 --> 00:46:48,720
O rety.

910
00:46:49,400 --> 00:46:52,240
DJ, po raz ostatni puść kawałek.

911
00:46:52,320 --> 00:46:53,160
Dobra.

912
00:46:53,720 --> 00:46:55,520
Pogadajmy z lewą
Na prawą mówimy

913
00:46:55,600 --> 00:46:56,960
Obsraniec!

914
00:46:57,040 --> 00:46:58,960
Pogadajmy z lewą
Na prawą mówimy

915
00:46:59,040 --> 00:47:00,200
Obsraniec!

916
00:47:00,280 --> 00:47:02,440
Pogadajmy z prawą
Odpowiemy

917
00:47:02,520 --> 00:47:04,440
Sram na twoją matkę!

918
00:47:14,480 --> 00:47:17,320
Koleś stoi,
jakby to on wszystko zaczął: „Tak!”.

919
00:47:19,080 --> 00:47:22,560
Nawet nie wiem,
jak do tego doszliśmy. Chodzi o to,

920
00:47:23,040 --> 00:47:25,360
faceci, że jak chcecie wyjść, wyjdźcie.

921
00:47:25,440 --> 00:47:29,400
Skończcie z tą nagłą
czwartkową utratą pamięci.

922
00:47:29,480 --> 00:47:31,760
Siedzisz z dziewczyną i mówisz:

923
00:47:31,840 --> 00:47:34,080
„Byłbym zapomniał. Wiesz co, kotku?

924
00:47:34,600 --> 00:47:36,560
Właśnie sobie przypomniałem,

925
00:47:36,640 --> 00:47:39,120
że w sobotę wychodzę. Aha.

926
00:47:39,200 --> 00:47:40,160
Tak”.

927
00:47:40,720 --> 00:47:43,720
W tym momencie
twoja dziewczyna jest wściekła.

928
00:47:44,280 --> 00:47:46,600
„O, miło. To fajnie. Aha.

929
00:47:46,680 --> 00:47:48,880
Fantastycznie. Nic nie wspominałeś”.

930
00:47:48,960 --> 00:47:51,760
A potem jeszcze udajemy,
że nie chcemy iść.

931
00:47:52,360 --> 00:47:55,560
„Powiem ci,
że nawet nie wiem, czy mi się chce.

932
00:47:56,280 --> 00:47:58,560
W sumie to nie wiem”.

933
00:47:58,640 --> 00:48:00,920
Ale dziewczyna wystawi cię na próbę.

934
00:48:01,000 --> 00:48:03,040
„Nawet nie wiem, czy mi się chce”.

935
00:48:03,120 --> 00:48:04,600
„To może zostań ze mną?

936
00:48:04,680 --> 00:48:07,440
Chińskie żarcie i Seks w wielkim mieście”.

937
00:48:08,720 --> 00:48:12,800
„No w sumie to
chyba będę musiał pójść, kotku”.

938
00:48:13,680 --> 00:48:18,520
Nadchodzi sobota.
Czujesz się fantastycznie.

939
00:48:18,600 --> 00:48:20,440
Co nie? Bierzesz prysznic,

940
00:48:20,520 --> 00:48:23,480
w zlewie gra muzyka.
Dla lepszych wibracji.

941
00:48:24,240 --> 00:48:27,680
Patrzysz w lustro, czujesz się świetnie:

942
00:48:27,760 --> 00:48:29,600
„To jest gość”.

943
00:48:31,000 --> 00:48:34,480
A lustro na to: „To ty jesteś gość”.

944
00:48:35,400 --> 00:48:39,200
Dziewczyna wściekła.
Na kanapie, z kropkami kremu na twarzy.

945
00:48:41,400 --> 00:48:42,720
„To jest gość”.

946
00:48:43,560 --> 00:48:45,200
„To jest gość”.

947
00:48:45,280 --> 00:48:46,840
Totalnie wściekła.

948
00:48:46,920 --> 00:48:48,280
Już wychodzisz.

949
00:48:48,360 --> 00:48:50,560
„No siema. Już jesteś?

950
00:48:50,640 --> 00:48:53,720
To ja przyniosę
lemoniadę do drinków. Aha”.

951
00:48:53,800 --> 00:48:55,720
I słyszysz: „Nie, nie bierz.

952
00:48:55,800 --> 00:48:58,800
Jest moja.
Miałam ją dziś sobie sama wypić”.

953
00:49:00,720 --> 00:49:03,520
„Kotku, od czterech tygodni
stoi w lodówce”.

954
00:49:03,600 --> 00:49:07,160
„I właśnie wypiję ją sama,
bo ciebie tu nie będzie”.

955
00:49:08,000 --> 00:49:10,080
Kiedy dziewczyna ma taki nastrój,

956
00:49:10,160 --> 00:49:13,320
po prostu idźcie.
Bawcie się dobrze. A wy co?

957
00:49:13,400 --> 00:49:16,320
Pytacie, co się dzieje.
Prawda? Chcecie wybadać.

958
00:49:16,400 --> 00:49:17,960
„Kotku, co się stało?

959
00:49:18,040 --> 00:49:20,080
Jesteś w jakimś kiepskim humorze.

960
00:49:20,160 --> 00:49:23,440
Co się dzieje? Serio.
Właśnie wychodzę. Co jest?”

961
00:49:23,520 --> 00:49:24,720
„Nie, nic.

962
00:49:24,800 --> 00:49:27,480
Świetnie się bawię sama, nic mi nie jest”.

963
00:49:28,080 --> 00:49:30,640
„Widzę, że jest,
więc pytam, co się dzieje”.

964
00:49:30,720 --> 00:49:33,640
„Przepraszam, ale czemu krzyczysz?

965
00:49:33,720 --> 00:49:35,400
Dlaczego krzyczysz?”

966
00:49:35,480 --> 00:49:39,880
A ty sam nie wiesz, czy krzyczałeś.
„Co? Krzyczałem? Nie krzyczałem.

967
00:49:39,960 --> 00:49:41,600
Co ty gadasz?”

968
00:49:41,680 --> 00:49:43,920
„Widzę, że jesteś w złym humorze.

969
00:49:44,000 --> 00:49:46,920
Wychodzę z kumplami,
a ty jesteś jakaś wkurzona”.

970
00:49:47,000 --> 00:49:49,560
„Ty wychodzisz,
a ja jestem w złym humorze?

971
00:49:49,640 --> 00:49:51,840
Nie odwracaj kota ogonem. Dlaczego…

972
00:49:51,920 --> 00:49:55,840
Odwracasz kota ogonem. Właśnie tak”.

973
00:49:55,920 --> 00:49:58,640
Wybaczcie, kobiety,
ale skąd wy to bierzecie?

974
00:49:59,920 --> 00:50:02,280
Odwracanie kota ogonem. Nie czaimy tego.

975
00:50:02,360 --> 00:50:04,840
„Jakiego kota? Jakim ogonem?

976
00:50:05,720 --> 00:50:08,840
Czyli że kot stoi teraz ogonem do przodu?

977
00:50:08,920 --> 00:50:11,360
Nie czaję. A co to w ogóle za kot?

978
00:50:11,440 --> 00:50:13,640
Po co miałbym go odwracać? Nie wiem”.

979
00:50:13,720 --> 00:50:17,840
A potem, kobiety,
mówicie coś, co uwielbiacie mówić.

980
00:50:17,920 --> 00:50:21,360
Zdanie, które od wieków
doprowadza mężczyzn do zguby.

981
00:50:21,440 --> 00:50:22,840
Wiecie jakie.

982
00:50:22,920 --> 00:50:26,240
„Wiesz co? Rób, co chcesz.

983
00:50:26,320 --> 00:50:28,000
Co tam sobie chcesz.

984
00:50:28,080 --> 00:50:31,280
Mam to gdzieś. Rób, co chcesz”.

985
00:50:32,000 --> 00:50:34,360
Nie róbcie, co chcecie. To podstęp.

986
00:50:35,520 --> 00:50:36,800
Nie róbcie tego.

987
00:50:36,880 --> 00:50:38,320
Wyjdźcie z kumplami.

988
00:50:38,400 --> 00:50:40,160
Wiecie, jak wtedy jest.

989
00:50:40,240 --> 00:50:42,400
Inna atmosfera, zwłaszcza w klubie.

990
00:50:42,480 --> 00:50:45,080
Dziesięciu facetów przy stole. I luzik.

991
00:50:45,160 --> 00:50:47,000
Wszyscy są na luzie.

992
00:50:47,080 --> 00:50:49,520
W klubie słychać muzę.

993
00:50:49,600 --> 00:50:51,320
Kumple robią sobie zdjęcia.

994
00:50:51,400 --> 00:50:52,920
„Chodź, fotka”.

995
00:50:59,120 --> 00:51:02,400
Robią sobie zdjęcia
i chcą wyglądać na twardzieli.

996
00:51:02,480 --> 00:51:05,280
Tim pracuje z dziećmi. Jest nauczycielem.

997
00:51:05,360 --> 00:51:08,480
Ale z kumplami
robi sobie zdjęcia twardziela.

998
00:51:08,560 --> 00:51:10,640
Znacie jego zdjęcia z Instagrama.

999
00:51:15,840 --> 00:51:18,400
I podpis:
„To wszystko przez ból pieniędzy”.

1000
00:51:18,480 --> 00:51:19,960
Że co?

1001
00:51:21,080 --> 00:51:23,720
Tylko jeden kumpel dobrze się bawi.

1002
00:51:23,800 --> 00:51:25,720
Zawsze jest ktoś spięty, co nie?

1003
00:51:25,800 --> 00:51:27,680
Spięty, zmartwiony.

1004
00:51:27,760 --> 00:51:30,880
„Stary, znasz tego tu?
Przywalę mu dla ciebie”.

1005
00:51:30,960 --> 00:51:32,920
„Co? Po co masz mu przywalić?

1006
00:51:33,000 --> 00:51:35,240
To jebany kelner. Pogięło cię?”

1007
00:51:36,040 --> 00:51:37,440
Tylko jeden tańczy.

1008
00:51:37,520 --> 00:51:40,520
Ale jakiś nowy taniec z TikToka.
Znacie je, nie?

1009
00:51:49,240 --> 00:51:51,480
Za dobrze się bawi. Tak być nie może.

1010
00:51:51,560 --> 00:51:52,520
„Stary, nie”.

1011
00:51:56,240 --> 00:51:57,160
I co potem?

1012
00:51:57,240 --> 00:51:59,960
Kumple umieszczają relacje na Insta.

1013
00:52:00,040 --> 00:52:03,880
Kobiety, wiecie, jak jest.
Oglądacie te relacje, co nie?

1014
00:52:03,960 --> 00:52:07,680
Wszystkich kumpli. „No dobra, relacja!

1015
00:52:08,440 --> 00:52:11,920
Hej!

1016
00:52:12,000 --> 00:52:14,040
Najlepszy wieczór w życiu!”

1017
00:52:14,760 --> 00:52:16,960
I podczas tego najlepszego wieczoru

1018
00:52:17,040 --> 00:52:20,400
dziewczyna wysyła ci SMS-owy esej.

1019
00:52:20,480 --> 00:52:22,240
Podczas tańca.

1020
00:52:30,760 --> 00:52:33,680
Tak długi,
że musisz wcisnąć „Pokaż więcej”.

1021
00:52:40,000 --> 00:52:43,400
Wszystkie wiedźmy klaszczą:
„Tak właśnie robimy.

1022
00:52:43,480 --> 00:52:45,080
Pieprzymy im wieczór”.

1023
00:52:46,120 --> 00:52:49,520
No bo wtedy jesteśmy wściekli. Totalnie.

1024
00:52:50,160 --> 00:52:54,240
Siedzimy i rozmyślamy o życiu:
„Nie, stary, dłużej tak nie mogę.

1025
00:52:54,320 --> 00:52:56,480
Ja? Jak można mi to robić?

1026
00:52:56,560 --> 00:52:57,800
Mnie.

1027
00:52:57,880 --> 00:53:01,000
Wiesz, jak wymiatam w FIFA?
A tu coś takiego?

1028
00:53:01,080 --> 00:53:02,640
O nie”.

1029
00:53:02,720 --> 00:53:06,200
Kupiłeś sobie właśnie
20 kurczaków z McDonalda.

1030
00:53:06,280 --> 00:53:08,520
„Nie mam już ochoty, wściekły jestem”.

1031
00:53:09,120 --> 00:53:10,760
I co dzieje się dalej?

1032
00:53:10,840 --> 00:53:14,080
Wkładacie klucze do zamka i nagle

1033
00:53:14,160 --> 00:53:17,120
wy, kobiety,
stajecie się hollywoodzkimi aktorkami.

1034
00:53:17,200 --> 00:53:19,160
Klucz do zamka – nie śpicie,

1035
00:53:19,240 --> 00:53:20,640
ale kiedy go słyszycie…

1036
00:53:29,640 --> 00:53:30,680
„Kotku.

1037
00:53:32,280 --> 00:53:33,280
Kotku.

1038
00:53:35,440 --> 00:53:37,080
Kotku, śpisz?”

1039
00:53:44,680 --> 00:53:47,240
„Uhm, spałam.

1040
00:53:48,640 --> 00:53:50,960
Która godzina? Trzecia w nocy?

1041
00:53:52,240 --> 00:53:53,800
Ale było fajnie, co?”

1042
00:53:55,200 --> 00:53:57,920
„Tak, fajnie.
Ale chciałem chwilkę pogadać.

1043
00:53:58,000 --> 00:54:01,320
Wiem, że jest późno,
ale chciałem coś powiedzieć”.

1044
00:54:02,840 --> 00:54:04,320
„No jest trochę późno,

1045
00:54:05,320 --> 00:54:07,840
ale dobra. Mów, co masz mówić. Co tam?

1046
00:54:07,920 --> 00:54:08,800
No?”

1047
00:54:08,880 --> 00:54:12,040
„No więc… oczywiście…

1048
00:54:12,120 --> 00:54:15,360
kupiłem sobie coś na ząb po imprezie

1049
00:54:15,440 --> 00:54:18,080
i zastanawiałem się, jak się czuję”.

1050
00:54:18,160 --> 00:54:19,680
„Przepraszam, co?”

1051
00:54:20,320 --> 00:54:22,360
„Mówię, że zastanawiałem się…”

1052
00:54:22,440 --> 00:54:23,440
„Nie, wcześniej”.

1053
00:54:23,520 --> 00:54:26,720
„Zanim wróciłem,
kupiłem coś do jedzenia i…”

1054
00:54:26,800 --> 00:54:29,040
„OK, to mów dalej”.

1055
00:54:30,480 --> 00:54:34,160
„No więc uważam, że w związku

1056
00:54:34,240 --> 00:54:37,360
jeśli ja chcę wyjść,
powinienem wychodzić, kiedy chcę,

1057
00:54:37,440 --> 00:54:40,120
bo powinienem być wolny i robić, co chcę”.

1058
00:54:40,200 --> 00:54:43,320
„Dobra, pozwól, że ci przerwę.

1059
00:54:43,400 --> 00:54:45,800
Sorry. Przerwę ci na chwilę.

1060
00:54:45,880 --> 00:54:48,200
Słuchaj, mnie to w sumie nie obchodzi.

1061
00:54:48,280 --> 00:54:51,520
Idziesz sobie imprezować z kumplami?
I co z tego? Spoko.

1062
00:54:51,600 --> 00:54:54,280
Przeszkadzają mi za to te utraty pamięci:

1063
00:54:54,360 --> 00:54:57,000
»O, wiesz co?
Nie wiedziałem, że wychodzę«.

1064
00:54:57,680 --> 00:55:01,920
Jesteś dorosłym mężczyzną i w czwartek
nie wiesz, że wychodzisz w sobotę?

1065
00:55:02,000 --> 00:55:04,880
Czy ja jestem kretynką?
Nie jestem. Rozumiesz?

1066
00:55:04,960 --> 00:55:07,440
Chcesz wyjść, wychodź. Mam to gdzieś.

1067
00:55:07,520 --> 00:55:08,680
Bo nie wiem…

1068
00:55:08,760 --> 00:55:11,200
Po prostu… Wisi mi to. Wiesz?

1069
00:55:12,000 --> 00:55:15,040
Bo musimy umieć rozmawiać jako para,

1070
00:55:16,520 --> 00:55:19,040
potrafić się dogadać, a nie potrafimy.

1071
00:55:19,120 --> 00:55:21,560
Ja nie chcę konfliktów i…

1072
00:55:22,200 --> 00:55:25,320
No i… Kupiłeś sos słodko-kwaśny?

1073
00:55:25,880 --> 00:55:27,120
Dobra”.

1074
00:55:27,200 --> 00:55:29,840
I w dwie sekundy potrafią ci przysłodzić.

1075
00:55:29,920 --> 00:55:32,680
„No nie powiem. Nie powiem.

1076
00:55:35,680 --> 00:55:37,760
Dobrze dziś wyglądałeś. Nie powiem.

1077
00:55:39,040 --> 00:55:41,280
Nie lubię, jak taki wychodzisz,

1078
00:55:41,360 --> 00:55:42,960
bo wiesz, co wtedy robisz.

1079
00:55:43,040 --> 00:55:46,000
Źle mówię? Sam wiesz. Co robisz?”

1080
00:55:46,680 --> 00:55:49,520
„Słonko, ja nic nie robię. Słonko moje.

1081
00:55:50,160 --> 00:55:52,040
Ale z niej głuptasek”.

1082
00:55:52,120 --> 00:55:54,600
„No dobra, daj buziaka. Kocham cię.

1083
00:55:54,680 --> 00:55:57,400
No dobra. Dobranoc. Kocham cię. Dobranoc”.

1084
00:55:57,480 --> 00:55:59,720
Idziesz spać z inną energią.

1085
00:56:01,480 --> 00:56:03,800
„No i jej, kurwa, powiedziałem”.

1086
00:56:12,040 --> 00:56:13,040
„No dobra”.

1087
00:56:24,520 --> 00:56:27,000
„Ej, kotku.

1088
00:56:28,440 --> 00:56:30,240
Śpisz?”

1089
00:56:48,040 --> 00:56:50,360
„Tak, śpię”.

1090
00:56:57,640 --> 00:56:59,600
Ten pijany seks po kurczakach…

1091
00:57:02,480 --> 00:57:03,840
Czas pochwalić kobiety.

1092
00:57:03,920 --> 00:57:06,840
Wy wychodzicie, kiedy chcecie.
Nikogo nie pytacie.

1093
00:57:07,600 --> 00:57:11,160
„Słuchaj, kotku, jadę na Ibizę,
wracam za tydzień”. I już.

1094
00:57:11,240 --> 00:57:12,200
Już was nie ma.

1095
00:57:12,680 --> 00:57:14,920
Nikogo nie prosicie o pozwolenie.

1096
00:57:15,000 --> 00:57:15,840
Nie ma was.

1097
00:57:15,920 --> 00:57:18,800
A wasze imprezowanie
zupełnie się zmieniło.

1098
00:57:18,880 --> 00:57:20,680
Nie wychodzicie już wieczorem.

1099
00:57:20,760 --> 00:57:22,960
Teraz furorę robią brunche.

1100
00:57:23,040 --> 00:57:25,080
O rety.

1101
00:57:25,160 --> 00:57:27,200
Kobiety, uwielbiacie brunche!

1102
00:57:27,280 --> 00:57:30,520
Była pani na brunchu? Tak? A pani?

1103
00:57:30,600 --> 00:57:33,840
Patrzcie tylko: „Czy byłam? Jutro idę”.

1104
00:57:33,920 --> 00:57:36,000
Uwielbiacie brunche.

1105
00:57:36,080 --> 00:57:38,520
Czy faceci wiedzą, co się tam dzieje?

1106
00:57:38,600 --> 00:57:41,960
Wiecie, jak jest?
Na taki brunch idzie z 15 dziewczyn.

1107
00:57:42,040 --> 00:57:44,120
Piętnaście. Wszystko planują.

1108
00:57:44,200 --> 00:57:47,560
Nawet wśród dziewczyn wiecie, jak jest.
Grupka piętnastu,

1109
00:57:47,640 --> 00:57:51,160
ale tak naprawdę
przyjaźnisz się z dwiema czy trzema.

1110
00:57:51,240 --> 00:57:53,400
Inne to znajome znajomych,

1111
00:57:53,480 --> 00:57:56,520
ale przydają się,
żeby dostać dobry stolik.

1112
00:57:56,600 --> 00:57:59,560
Do niektórych masz nawet
od czterech lat pretensje.

1113
00:57:59,640 --> 00:58:02,840
Jedna nie pamięta,
że zapłaciłaś jej wtedy za taksówkę.

1114
00:58:02,920 --> 00:58:04,800
Stąd twoja pasywna agresja:

1115
00:58:04,880 --> 00:58:06,240
„Co tam, Sarah?

1116
00:58:06,320 --> 00:58:08,360
Żadnych problemów z dojazdem?”.

1117
00:58:09,480 --> 00:58:12,720
„Suka jebana.
Nie lubię jej. Nawet jej nie lubię”.

1118
00:58:13,240 --> 00:58:15,560
„To cztery funty”. „Chodzi o sam fakt”.

1119
00:58:17,760 --> 00:58:20,400
Faceci nie wiedzą, że na tych brunchach

1120
00:58:20,480 --> 00:58:23,760
paniom chodzi o zdjęcia.
Kobiety, wariujecie z nimi.

1121
00:58:23,840 --> 00:58:25,600
Macie swoje dziwaczne pozy.

1122
00:58:25,680 --> 00:58:29,400
Co to ma być,
że stoicie tu, a nogę macie tu?

1123
00:58:30,200 --> 00:58:33,320
Czy to rzut wolny,
Cristiano Ronaldo? Co jest?

1124
00:58:35,400 --> 00:58:38,920
Ale dziewczyny mają totalnego fioła
na punkcie tych fotek.

1125
00:58:39,000 --> 00:58:40,680
„Kotku, zrób zdjęcie”. Szał.

1126
00:58:46,880 --> 00:58:50,120
Jak przytrzymacie przycisk
robienia zdjęć w iPhonie,

1127
00:58:50,200 --> 00:58:52,560
aparat robi jakieś 10 000 zdjęć naraz.

1128
00:58:53,160 --> 00:58:55,880
„Przesuń się. Do światła”. I wtedy ona…

1129
00:59:01,480 --> 00:59:02,960
A chodzi o jedną fotkę.

1130
00:59:03,040 --> 00:59:05,640
Siedzicie w taksówce. 10 000 zdjęć.

1131
00:59:05,720 --> 00:59:10,160
Znajdujesz fotkę, kadrujesz,
filtr „energiczne ciepło” i wrzucasz.

1132
00:59:11,080 --> 00:59:13,120
Spotykasz się ze wszystkimi.

1133
00:59:13,200 --> 00:59:14,480
Wszystkie w grupce.

1134
00:59:14,560 --> 00:59:17,440
„Nie wchodź beze mnie. Zaczekaj”.
Spotykacie się.

1135
00:59:17,520 --> 00:59:19,320
„Cześć, kochana. Co słychać?”

1136
00:59:20,840 --> 00:59:24,120
„Cześć, skarbie. Buziak”. „Cześć, co tam?”

1137
00:59:24,200 --> 00:59:25,760
„Sarah. Suka”.

1138
00:59:28,000 --> 00:59:30,480
„Hejka, co tam? Co słychać? Hejka”.

1139
00:59:30,560 --> 00:59:32,720
„Hejka!”

1140
00:59:33,840 --> 00:59:35,120
Uwielbiają hejkę.

1141
00:59:35,200 --> 00:59:37,960
My nie możemy tego mówić. Nam nie wolno.

1142
00:59:38,040 --> 00:59:40,520
Nie mamy do tego odpowiedniego głosu.

1143
00:59:40,600 --> 00:59:42,280
Wyobrażacie sobie siebie?

1144
00:59:42,360 --> 00:59:46,160
„Siema, Gary. Hejka!”

1145
00:59:48,960 --> 00:59:52,720
Są już wszystkie dziewczyny,
15 przy stole.

1146
00:59:52,800 --> 00:59:54,840
Piją i fotki się zmieniają.

1147
00:59:54,920 --> 00:59:58,440
„No chodźcie, teraz Boomerang. Boomerang!”

1148
00:59:58,520 --> 01:00:02,560
Ale dlaczego same pokazujecie,
jak to będzie wyglądać na Instagramie?

1149
01:00:02,640 --> 01:00:05,320
„Zróbmy coś na Boomerang. Raz, dwa, trzy”.

1150
01:00:09,200 --> 01:00:12,800
Niektóre nie są w ogóle gotowe.
Są gdzieś z tyłu zdjęć.

1151
01:00:18,640 --> 01:00:23,600
„Brzydko wyszłam, nie wrzucaj”.
„Nie, wrzucam. Wrzucone. Na Insta”.

1152
01:00:24,920 --> 01:00:27,760
Pijecie i pijecie, żeby się nakręcić.

1153
01:00:27,840 --> 01:00:29,040
No i się upiłyście.

1154
01:00:29,120 --> 01:00:30,560
I wiecie, co się dzieje?

1155
01:00:30,640 --> 01:00:34,200
Kiedy się upijecie,
stajecie się strasznie wkurzające.

1156
01:00:34,280 --> 01:00:35,240
Wiecie o tym?

1157
01:00:35,320 --> 01:00:36,760
Chyba nie.

1158
01:00:36,840 --> 01:00:39,680
Strasznie wkurzające.

1159
01:00:39,760 --> 01:00:43,320
I co chcecie zrobić
takie pijane i wkurzające,

1160
01:00:43,400 --> 01:00:46,520
nakręcające się?
Chcecie nakręcać się dalej?

1161
01:00:46,600 --> 01:00:49,760
Nie. Wy chcecie sprawdzić, co u nas.

1162
01:00:49,840 --> 01:00:52,360
Co nie? Po południu daj mi spokój.

1163
01:00:52,440 --> 01:00:55,320
Gram w Call of Duty.
Zostaw mnie w spokoju.

1164
01:00:55,400 --> 01:00:58,200
Gram w Call of Duty po południu.
Daj mi spokój.

1165
01:00:58,280 --> 01:01:00,200
Bo za darmo mogę wam powiedzieć,

1166
01:01:00,280 --> 01:01:03,520
że jak my wychodzimy,
nie chcemy sprawdzać, co u was.

1167
01:01:04,120 --> 01:01:07,480
Nie. Faceci, wiecie, jak to jest.
„Zadzwonię do niej”.

1168
01:01:07,560 --> 01:01:08,840
„Stary, nie”.

1169
01:01:09,920 --> 01:01:12,480
„Co?”. „Zepsuje wieczór i każe ci wracać”.

1170
01:01:12,560 --> 01:01:15,080
„Dobra, nie dzwonię”.

1171
01:01:15,160 --> 01:01:18,600
Gram w Call of Duty
ze znajomymi po południu, online,

1172
01:01:18,680 --> 01:01:20,360
z ludźmi z całego świata,

1173
01:01:20,440 --> 01:01:22,440
a ty dzwonisz do mnie z brunchu

1174
01:01:22,520 --> 01:01:25,200
pijana i wkurzająca?

1175
01:01:25,280 --> 01:01:26,840
„Halo, halo?

1176
01:01:26,920 --> 01:01:28,560
Hej!

1177
01:01:28,640 --> 01:01:32,120
Czy to moja stara pizdeczka?

1178
01:01:34,760 --> 01:01:36,240
Halo?”

1179
01:01:36,320 --> 01:01:41,000
„Kotku… Gram w Call of Duty.

1180
01:01:41,600 --> 01:01:42,640
Co się stało?”

1181
01:01:42,720 --> 01:01:45,360
„Ojejku, grasz w Call of Duty.

1182
01:01:45,440 --> 01:01:47,200
Jestem żołnierzykiem.

1183
01:01:47,880 --> 01:01:48,800
Dobra.

1184
01:01:48,880 --> 01:01:50,280
Żołnierzyk!

1185
01:01:51,600 --> 01:01:54,840
I co tam? Co tam się dzieje w tej grze?

1186
01:01:54,920 --> 01:01:57,440
Co się dzieje? Co tam słychać?”

1187
01:01:57,520 --> 01:02:00,800
„Kotku, nie mogę gadać,
bo zaraz wchodzimy do gułagu,

1188
01:02:00,880 --> 01:02:02,880
więc nie mogę gadać”.

1189
01:02:02,960 --> 01:02:07,960
„No to ja ci mówię:
pieprzyć pieprzony gułag, OK?

1190
01:02:08,040 --> 01:02:10,080
Posłuchaj mnie.

1191
01:02:10,160 --> 01:02:12,240
Jestem na brunchu.

1192
01:02:13,000 --> 01:02:13,920
Aha.

1193
01:02:17,400 --> 01:02:20,600
Nie, po prosecco mam wzdęcia.
Przecież wiesz, Chanice.

1194
01:02:22,560 --> 01:02:24,120
Posłuchaj,

1195
01:02:24,840 --> 01:02:26,280
jestem tu

1196
01:02:26,360 --> 01:02:30,080
i nie ukrywam,
że jestem troszkę pijana, wiesz?

1197
01:02:30,160 --> 01:02:32,040
I wiesz co?

1198
01:02:34,880 --> 01:02:37,800
No jacha!

1199
01:02:38,320 --> 01:02:41,040
»To Dom Perrier…«

1200
01:02:41,120 --> 01:02:44,960
Powiem ci coś.
Jestem trochę pijana i wiesz co?

1201
01:02:45,040 --> 01:02:46,800
Jestem napalona, wiesz?

1202
01:02:49,320 --> 01:02:51,960
I co ty na to, panie Call of Duty?

1203
01:02:52,040 --> 01:02:55,760
To jak będzie? Wymęczysz mnie trochę? Co?

1204
01:02:58,040 --> 01:02:59,600
Cicho! Co?”

1205
01:02:59,680 --> 01:03:01,120
„Mogę oddzwonić?

1206
01:03:01,200 --> 01:03:03,960
Gra się zaczyna
i zaraz wchodzę do gułagu”.

1207
01:03:04,040 --> 01:03:05,920
„Czyli grasz w Call of Duty?

1208
01:03:06,000 --> 01:03:09,760
Dobrze, pizdeczko. OK.

1209
01:03:12,960 --> 01:03:16,440
Zaraz, poczekaj. To cipka. Koniec.

1210
01:03:17,200 --> 01:03:18,560
Cholerny kretyn.

1211
01:03:19,480 --> 01:03:21,000
Co za kretyn”.

1212
01:03:21,840 --> 01:03:23,600
No i jesteście pijane.

1213
01:03:23,680 --> 01:03:25,240
Ale się spiłyście.

1214
01:03:25,320 --> 01:03:29,000
I za chwilę będziecie
już w pełni nakręcone.

1215
01:03:29,080 --> 01:03:32,800
Jest taka piosenka,
która sprawia, że zupełnie tracicie rozum

1216
01:03:32,880 --> 01:03:34,560
i zahamowania.

1217
01:03:35,040 --> 01:03:39,640
„No nie wierzę!

1218
01:03:39,720 --> 01:03:41,200
Rety, to moja piosenka.

1219
01:03:41,280 --> 01:03:43,680
Tylko zdejmę obcasy. Boże.

1220
01:03:43,760 --> 01:03:45,600
O mój Boże!

1221
01:03:45,680 --> 01:03:48,400
Nie, nie zachęcajcie mnie.

1222
01:03:48,480 --> 01:03:49,480
Albo zachęcajcie.

1223
01:03:49,560 --> 01:03:50,960
Nie, nie mogę.

1224
01:03:51,040 --> 01:03:53,160
Nie mogę, strasznie się upiłam.

1225
01:03:53,240 --> 01:03:56,640
Rety, nie nagrywajcie mnie.
Tylko tak potajemnie, OK?

1226
01:03:56,720 --> 01:03:59,760
O rety, nie mogę.

1227
01:03:59,840 --> 01:04:01,840
Rety, jednak to zrobię”.

1228
01:04:04,880 --> 01:04:09,240
„Tak!”

1229
01:04:09,320 --> 01:04:11,480
Wszystkie klepią ją po tyłku.

1230
01:04:11,560 --> 01:04:14,120
„Moja laska!

1231
01:04:14,200 --> 01:04:15,680
To moja laska!

1232
01:04:15,760 --> 01:04:19,200
Właź na stół!”. „Tak!”

1233
01:04:19,760 --> 01:04:21,760
Wychodzi właściciel: „O nie!

1234
01:04:21,840 --> 01:04:25,120
Proszę zejść ze stołu.
Proszę, kurwa, zejść

1235
01:04:25,200 --> 01:04:27,800
albo stracimy licencję. Proszę zejść!”.

1236
01:04:27,880 --> 01:04:30,960
„Jak to zejść?
Wie pan, ile kasy tu wydałam?

1237
01:04:31,040 --> 01:04:32,760
A teraz mam zejść ze stołu?

1238
01:04:32,840 --> 01:04:37,120
Wiesz co? Sram na twoją matkę, cipko!”

1239
01:04:37,200 --> 01:04:40,600
Ja mówię „sram na”, a wy „twoją matkę”!

1240
01:04:40,680 --> 01:04:43,280
- Sram na…
- Twoją matkę!

1241
01:04:43,360 --> 01:04:45,560
Mówię „sram na”, a wy „twoją matkę”!

1242
01:04:45,640 --> 01:04:47,640
- Sram na…
- Twoją matkę!

1243
01:04:47,720 --> 01:04:50,160
Londyn, wielkie dzięki!

1244
01:04:53,680 --> 01:04:54,880
Dziękuję bardzo.

1245
01:04:57,800 --> 01:05:01,040
Bardzo wam dziękuję. Dzięki.

1246
01:05:01,120 --> 01:05:05,120
To jeden z moich ulubionych występów,
więc wielkie dzięki. Dziękuję.

1247
01:05:37,880 --> 01:05:39,800
Napisy: Katarzyna Puścian



