1
00:00:02,000 --> 00:00:07,000
Downloaded from
YTS.MX

2
00:00:08,000 --> 00:00:13,000
Official YIFY movies site:
YTS.MX

3
00:00:08,240 --> 00:00:13,120
NETFLIX — PROGRAM KOMEDIOWY

4
00:00:45,160 --> 00:00:46,760
Nie umiem całować dziewczyn.

5
00:00:49,600 --> 00:00:52,080
Przeraża mnie to od dziecka.

6
00:00:53,200 --> 00:00:55,120
Całowanie ich przeraża mnie.

7
00:00:55,600 --> 00:00:58,200
Poznałem dziewczynę.
Bardzo mi się podobała.

8
00:00:59,120 --> 00:01:01,600
Po randce nie mogłem jej pocałować.

9
00:01:02,440 --> 00:01:03,280
Próbowałem.

10
00:01:04,280 --> 00:01:05,840
Nie zrozumiała, co robię.

11
00:01:07,040 --> 00:01:08,720
Pierwsza randka, porażka.

12
00:01:09,400 --> 00:01:11,000
Druga to samo.

13
00:01:11,920 --> 00:01:13,120
Umawiamy trzecią.

14
00:01:13,200 --> 00:01:15,440
Po drodze czułem ogromną presję,

15
00:01:16,160 --> 00:01:17,520
bo im więcej randek,

16
00:01:19,160 --> 00:01:20,840
tym więcej prób

17
00:01:21,600 --> 00:01:22,840
i tym większa presja.

18
00:01:23,480 --> 00:01:25,280
Jak przy egzaminie na prawko.

19
00:01:26,440 --> 00:01:29,640
Jeśli raz oblejesz,
uczysz się i podchodzisz ponownie.

20
00:01:30,120 --> 00:01:32,600
Trzy razy? Lepiej, kurna, polub autobusy.

21
00:01:33,960 --> 00:01:36,000
Czy ktoś tu oblał kilka razy?

22
00:01:36,080 --> 00:01:37,520
Zaklaszczcie, jeśli tak.

23
00:01:38,040 --> 00:01:39,320
Jaka duma!

24
00:01:39,400 --> 00:01:41,560
„Nie znamy znaków drogowych!”

25
00:01:42,720 --> 00:01:44,760
Niektórzy podnieśli ręce. Nie…

26
00:01:45,360 --> 00:01:47,360
Słuchajcie instrukcji do końca.

27
00:01:47,440 --> 00:01:50,240
Teraz wiem, dlaczego oblaliście egzamin.

28
00:01:50,720 --> 00:01:51,720
„Teraz skręć…

29
00:01:52,320 --> 00:01:54,280
Nie. Miało być w prawo.

30
00:01:54,360 --> 00:01:57,440
Skręciłeś w lewo.
Niestety tu jest podstawówka.

31
00:01:58,160 --> 00:02:00,320
Zabiłeś ośmioro dzieci. Ups.

32
00:02:00,800 --> 00:02:01,920
I kobietę w ciąży…

33
00:02:02,680 --> 00:02:04,680
Bliźniaczej. Dziesięcioro dzieci!”

34
00:02:06,480 --> 00:02:09,800
Tyle razy oblałem.
Zawsze przez parkowanie równoległe.

35
00:02:10,280 --> 00:02:11,560
Przeraża mnie.

36
00:02:12,200 --> 00:02:14,760
Parkowanie równoległe to symbol.

37
00:02:15,280 --> 00:02:18,480
Jak pocałunek.
Jeśli dasz ciała, to znaczy,

38
00:02:19,000 --> 00:02:22,040
że nie jesteś prawdziwym mężczyzną.
To niedorzeczne.

39
00:02:22,920 --> 00:02:24,840
Najgorsze, że przy pocałunku

40
00:02:24,920 --> 00:02:27,920
nie można powiedzieć:
„Zaraz, spróbuję jeszcze raz.

41
00:02:28,440 --> 00:02:31,920
Pocałuję skośnie!”. To tak nie działa.

42
00:02:32,000 --> 00:02:34,840
Nie możesz mieć za sobą kumpla,
który mówi:

43
00:02:34,920 --> 00:02:38,400
„Jeszcze…

44
00:02:38,480 --> 00:02:39,520
Stop. Głośnia”.

45
00:02:40,080 --> 00:02:40,920
Nie.

46
00:02:42,480 --> 00:02:43,520
Trzecia randka.

47
00:02:45,520 --> 00:02:46,720
Nie pocałowałem.

48
00:02:47,320 --> 00:02:50,280
Było mi tak głupio,
że się zwierzyłem w domu.

49
00:02:50,360 --> 00:02:54,480
Trudno mi się otworzyć,
ale współlokator to mój najlepszy kumpel.

50
00:02:54,560 --> 00:02:56,440
Był w domu, bo zawsze jest.

51
00:02:56,960 --> 00:02:58,920
Ma 40 lat, a ja go kocham.

52
00:02:59,640 --> 00:03:03,320
Powiedziałem mu,
że boję się chwili pocałunku z dziewczyną.

53
00:03:03,960 --> 00:03:05,160
Dał mi dobrą radę:

54
00:03:05,680 --> 00:03:08,840
„Nie bój się
chwili pocałunku z dziewczyną”.

55
00:03:10,520 --> 00:03:12,440
Pytam: „I co?”. Mówi: „Tak”.

56
00:03:13,200 --> 00:03:15,840
To nie rada.
To negacja. To tak nie działa.

57
00:03:15,920 --> 00:03:18,800
„Mamo, boję się ciemności!”
„Nie bój się, synku.

58
00:03:19,320 --> 00:03:21,040
Wracaj do jaskini, proszę”.

59
00:03:22,040 --> 00:03:23,280
Powiedział:

60
00:03:23,360 --> 00:03:26,000
„Boisz się, bo boisz się odrzucenia.

61
00:03:26,960 --> 00:03:30,720
Zaproś ją tutaj, będę w swoim pokoju,
nie będę podsłuchiwał”.

62
00:03:30,800 --> 00:03:33,400
Dziwne, że to zaznaczył, ale spoko.

63
00:03:33,920 --> 00:03:35,360
„Puka, otwierasz.

64
00:03:35,880 --> 00:03:38,320
Zapraszasz do środka. Dajesz jej mówić.

65
00:03:38,840 --> 00:03:41,240
Patrzysz jej w oczy. Przerywasz jej.

66
00:03:41,320 --> 00:03:42,560
Mówisz:

67
00:03:44,160 --> 00:03:46,320
»Dalej, possij mi fiuta«”.

68
00:03:46,400 --> 00:03:47,640
Nie, żartuję!

69
00:03:48,440 --> 00:03:49,280
Powiedział mi…

70
00:03:50,320 --> 00:03:53,440
Czy mam używać tego tonu? Powiedział:

71
00:03:54,240 --> 00:03:56,800
„Przerywasz jej i mówisz »Przepraszam,

72
00:03:57,440 --> 00:04:00,200
ale chyba pocałuję cię
w ciągu trzech minut«.

73
00:04:00,680 --> 00:04:03,240
Jeśli powie: »Nie, dzięki«, nie rób tego”.

74
00:04:04,280 --> 00:04:06,640
Bardzo dobra technika oparta na zgodzie.

75
00:04:07,560 --> 00:04:09,160
„Ale jeśli powie:

76
00:04:14,960 --> 00:04:15,800
»Okej«…

77
00:04:18,800 --> 00:04:21,600
Jeśli powie to wysokim głosem,
jest do wzięcia”.

78
00:04:22,120 --> 00:04:24,560
Tak mówili mizogini w latach 80.

79
00:04:24,640 --> 00:04:26,800
„To dobry znak, jeśli macha ogonem”.

80
00:04:26,880 --> 00:04:28,120
Jak jaskiniowiec.

81
00:04:28,640 --> 00:04:32,040
To była jego rada.
Czwarta randka. Stresuję się.

82
00:04:32,560 --> 00:04:34,560
Spóźnia się, bo ma klasę.

83
00:04:36,360 --> 00:04:38,240
Miałem czas, by pomyśleć.

84
00:04:38,320 --> 00:04:41,480
Chyba wiem, czemu nie umiem
całować dziewczyn.

85
00:04:42,200 --> 00:04:43,520
Przez moich rodziców.

86
00:04:44,160 --> 00:04:46,480
Napatrzyłem się na nich.

87
00:04:46,560 --> 00:04:49,480
Są ze sobą od 30 lat.
Nigdy się nie pocałowali.

88
00:04:49,560 --> 00:04:51,120
Nie okazują sobie uczuć.

89
00:04:51,200 --> 00:04:54,160
Jakby się kochali, ale bez przesady.

90
00:04:54,680 --> 00:04:58,200
Są jak koledzy z biura,
którym szef powiedział:

91
00:04:58,280 --> 00:04:59,120
„Wy tam,

92
00:04:59,760 --> 00:05:01,880
jutro chcę mieć na biurku rodzinę”.

93
00:05:01,960 --> 00:05:03,680
A oni: „Szef kazał!”.

94
00:05:03,760 --> 00:05:06,280
Nie rozumiem ich jako pary.

95
00:05:06,360 --> 00:05:08,680
Czasem idę do nich na obiad. Dzwonię.

96
00:05:08,760 --> 00:05:10,760
Otwierają: „Dzień dobry, synu!”.

97
00:05:11,960 --> 00:05:14,080
Są jak Simowie. Dziwne.

98
00:05:14,160 --> 00:05:15,000
„Wszystko OK?”

99
00:05:16,720 --> 00:05:17,560
„Było…”

100
00:05:18,680 --> 00:05:21,960
Widzę ich i myślę:
„Jak mnie poczęliście?”.

101
00:05:22,480 --> 00:05:24,160
Mam pięcioro rodzeństwa.

102
00:05:24,240 --> 00:05:28,600
Jedno dziecko co trzy lata.
Matematyczna regularność.

103
00:05:29,920 --> 00:05:31,120
Mam pewną teorię.

104
00:05:31,760 --> 00:05:32,880
Co trzy lata

105
00:05:35,960 --> 00:05:38,160
rodzice wynajmują salę konferencyjną.

106
00:05:39,040 --> 00:05:41,280
Wkładają kostiumy i…

107
00:05:43,640 --> 00:05:46,960
Urzędnicy seksualni.
Wszystko odbywa się kulturalnie.

108
00:05:47,040 --> 00:05:48,920
Serdecznie. „Dzień dobry”.

109
00:05:49,000 --> 00:05:51,520
Uścisk dłoni. Tata trochę się pociera.

110
00:05:52,160 --> 00:05:54,760
Mama zbiera w dłoń, aplikuje.

111
00:05:55,240 --> 00:05:57,240
Kładzie się na plecach, naciąga.

112
00:05:57,320 --> 00:05:59,520
Jak jakaś herbatka.

113
00:06:00,560 --> 00:06:01,680
Herbatka owocowa.

114
00:06:02,960 --> 00:06:04,560
To moja teoria. Nie wiem.

115
00:06:06,440 --> 00:06:07,680
Mogę, to moja mama.

116
00:06:08,520 --> 00:06:11,760
Wam się nie wolno śmiać. Nie.

117
00:06:12,360 --> 00:06:13,200
Kochają się.

118
00:06:14,960 --> 00:06:18,320
Nigdy na siebie nie patrzą.
Lubię drażnić tym mamę.

119
00:06:18,400 --> 00:06:20,800
Lubię ją irytować, teraz irytuję ją tym.

120
00:06:20,880 --> 00:06:22,680
Przychodzę, żeby ją wkurzyć.

121
00:06:22,760 --> 00:06:25,920
„Nie kochasz taty.
Nigdy na niego nie patrzysz.

122
00:06:26,440 --> 00:06:29,000
Możesz mi powiedzieć. Jestem twoim synem”.

123
00:06:29,640 --> 00:06:32,360
Ona się wścieka:
„Co ty mówisz? Dlaczego?”.

124
00:06:32,920 --> 00:06:36,240
Kiedy on jest blisko, mówię:
„Hej! Nie kochasz go?

125
00:06:37,440 --> 00:06:40,680
Możesz mi powiedzieć, nawet jeśli śpię!
Porozmawiajmy!”

126
00:06:41,760 --> 00:06:42,880
W końcu mówi:

127
00:06:42,960 --> 00:06:45,160
„Nic nie rozumiesz, gnojku.

128
00:06:48,160 --> 00:06:51,960
Kochanie nie polega
na patrzeniu komuś w oczy.

129
00:06:52,040 --> 00:06:55,720
Polega na patrzeniu w tym samym kierunku.
W tę samą stronę”.

130
00:06:56,440 --> 00:06:57,480
Poruszyło mnie to.

131
00:06:58,120 --> 00:07:01,160
To mnie poruszyło, ale nie okazuję emocji.

132
00:07:01,680 --> 00:07:03,160
Dziwnie zareagowałem.

133
00:07:03,680 --> 00:07:05,400
Pchnąłem mamę

134
00:07:06,280 --> 00:07:08,480
i powiedziałem: „To niedorzeczne!”.

135
00:07:09,000 --> 00:07:10,520
Krzyknąłem jej w twarz

136
00:07:10,600 --> 00:07:12,000
zduszonym głosem

137
00:07:12,560 --> 00:07:13,800
starej rasistki.

138
00:07:14,720 --> 00:07:17,360
Takiej, co otwiera okno w nocy i krzyczy:

139
00:07:17,440 --> 00:07:18,520
„Za dużo Arabów!”.

140
00:07:19,840 --> 00:07:23,800
Znacie takie, prawda?
To był mój głos. Wyszedł tak naturalnie.

141
00:07:24,640 --> 00:07:26,960
Najgorsze jest to, że kobieta ma rację.

142
00:07:27,680 --> 00:07:29,200
Moja mama! Mama ma rację!

143
00:07:29,760 --> 00:07:30,880
Przepraszam. Ups.

144
00:07:32,120 --> 00:07:34,800
Mieszam je, bo to ta sama osoba. Ale to…

145
00:07:35,560 --> 00:07:36,880
To był żart! Dobra!

146
00:07:37,680 --> 00:07:41,120
Ostatnio zrozumiałem,
co miała na myśli z tym kierunkiem.

147
00:07:41,200 --> 00:07:43,280
Byłem u rodziców na kolacji.

148
00:07:43,800 --> 00:07:47,480
Jedliśmy w ciszy,
bo nie umiemy się porozumiewać.

149
00:07:48,960 --> 00:07:50,040
I…

150
00:07:51,680 --> 00:07:54,040
Od 15 lat, każdego lata

151
00:07:54,120 --> 00:07:57,440
mama wynajmuje domek nad stawem,
żeby tata mógł wędkować.

152
00:07:57,920 --> 00:07:59,680
To miłość? Nie mam pojęcia.

153
00:08:00,760 --> 00:08:03,280
W tym roku nie znalazła takiego domku.

154
00:08:03,360 --> 00:08:06,600
Jeszcze tego nie wiedzieliśmy.
Panowała zupełna cisza.

155
00:08:06,680 --> 00:08:09,440
Moja mama skrywała ogromny smutek.

156
00:08:10,080 --> 00:08:12,760
Patrzy na mojego tatę,
bierze głęboki oddech:

157
00:08:13,280 --> 00:08:14,720
„No cóż,

158
00:08:15,400 --> 00:08:18,080
przepraszam,
nie znalazłam domku nad stawem”.

159
00:08:18,600 --> 00:08:19,440
Tata jadł.

160
00:08:20,240 --> 00:08:21,560
Powiedział: „I co?”

161
00:08:23,280 --> 00:08:24,600
Powiedziała: „No cóż,

162
00:08:25,760 --> 00:08:28,960
nie znalazłam domku nad stawem,
żebyś mógł łowić ryby”.

163
00:08:29,640 --> 00:08:31,000
A on: „I co?”

164
00:08:32,440 --> 00:08:34,040
Powiedziała: „Jak to?

165
00:08:35,440 --> 00:08:37,120
Z głupim się widział?

166
00:08:38,840 --> 00:08:40,480
Lubisz łowić ryby”.

167
00:08:41,000 --> 00:08:42,000
A on: „Nie”.

168
00:08:44,920 --> 00:08:46,920
Mamie zaczęły drgać powieki.

169
00:08:47,520 --> 00:08:48,480
„Lubisz.

170
00:08:49,280 --> 00:08:53,000
Od 15 lat wynajmuję domek nad stawem,
żebyś mógł wędkować”.

171
00:08:53,080 --> 00:08:54,520
„Wędkuję od 15 lat,

172
00:08:54,600 --> 00:08:57,160
bo od 15 lat wynajmujesz domek nad stawem!

173
00:08:57,680 --> 00:08:59,600
Co innego można robić na wsi?”

174
00:08:59,680 --> 00:09:02,280
Zaczął się trząść. Wstał. Poszedł spać.

175
00:09:02,760 --> 00:09:04,720
Jadłem. Targały mną emocje.

176
00:09:05,360 --> 00:09:07,800
Zapytałem, czy patrzą w tę samą stronę.

177
00:09:09,360 --> 00:09:11,000
„Macie chyba zeza.

178
00:09:11,840 --> 00:09:12,680
Uważajcie!”

179
00:09:15,040 --> 00:09:17,720
Dlatego nie całuję dziewczyn, które lubię.

180
00:09:17,800 --> 00:09:19,240
Ale pracuję nad tym.

181
00:09:19,720 --> 00:09:21,960
Czekałem na czwartą randkę.

182
00:09:22,040 --> 00:09:24,200
Buziak w policzek. Weszła, mówi.

183
00:09:24,280 --> 00:09:25,360
Jest piękna.

184
00:09:25,440 --> 00:09:26,760
Udaję luzaka.

185
00:09:28,320 --> 00:09:31,400
Muszę jej przerwać.
Technika mojego współlokatora.

186
00:09:31,960 --> 00:09:32,880
Stresuję się.

187
00:09:33,600 --> 00:09:35,840
Jeśli dziewczyna mi się podoba.

188
00:09:35,920 --> 00:09:37,240
Dlatego się motywuję:

189
00:09:37,320 --> 00:09:38,800
„Dalej. Dasz radę.

190
00:09:40,040 --> 00:09:43,680
Przerwij jej. To nic trudnego. Odliczam.

191
00:09:45,440 --> 00:09:46,280
Sto”.

192
00:09:48,200 --> 00:09:49,560
Patrzę na nią i mówię:

193
00:09:50,160 --> 00:09:51,000
„Hej!”.

194
00:09:51,520 --> 00:09:53,080
Trochę za głośno.

195
00:09:53,160 --> 00:09:54,560
Podskoczyła. Spojrzała.

196
00:09:54,640 --> 00:09:55,720
Słowo, to prawda.

197
00:09:55,800 --> 00:09:57,800
Spanikowałem: „Hej!”.

198
00:10:00,480 --> 00:10:01,520
„O co chodzi?”

199
00:10:01,600 --> 00:10:03,400
„Muszę iść do toalety”.

200
00:10:04,240 --> 00:10:06,760
Improwizowałem. Zrobiłem tak.

201
00:10:06,840 --> 00:10:08,520
Zamknąłem się w toalecie.

202
00:10:08,600 --> 00:10:11,240
Dziesięć sekund myślałem: „Co to było?

203
00:10:11,760 --> 00:10:12,720
Co się stało?”.

204
00:10:12,800 --> 00:10:14,800
Znowu panika. Pomyślałem,

205
00:10:15,800 --> 00:10:18,400
że usłyszy, że nic tam nie zrobiłem”.

206
00:10:18,920 --> 00:10:21,320
Wyjąłem więc szczoteczkę z kubeczka.

207
00:10:21,400 --> 00:10:22,960
Napełniłem go wodą

208
00:10:24,800 --> 00:10:25,640
i wylałem.

209
00:10:26,720 --> 00:10:28,960
„Idź do psychologa, Panayotis.

210
00:10:29,640 --> 00:10:30,480
Już czas.

211
00:10:31,080 --> 00:10:34,880
Udajesz, że sikasz przed dziewczyną,
której to nie obchodzi,

212
00:10:34,960 --> 00:10:36,880
bo boisz się jej pocałować”.

213
00:10:38,320 --> 00:10:40,440
Wracam do pokoju zestresowany.

214
00:10:41,120 --> 00:10:45,080
Chciało mi się siku, bo woda
kapiąca do toalety brzmi jak sikanie.

215
00:10:45,160 --> 00:10:46,240
Więc…

216
00:10:46,320 --> 00:10:49,320
Nie mogłem spłukać dwa razy z rzędu. „Nie.

217
00:10:49,400 --> 00:10:52,560
To nie to, co myślisz.
Nie sikam dużo naraz.

218
00:10:54,040 --> 00:10:56,920
Wolę dwa krótkie siuśki
z przerwą pośrodku.

219
00:10:57,000 --> 00:10:58,960
Najpierw pierwsze siku,

220
00:10:59,480 --> 00:11:03,080
potem celowo przestaję,
a kiedy mnie łaskocze, znowu sikam.

221
00:11:03,800 --> 00:11:05,160
To jest drugie siku.

222
00:11:05,240 --> 00:11:08,600
Nie odbieraj mi tego.
Tak już mam. Moje dziwactwo.

223
00:11:08,680 --> 00:11:09,880
Mój prywatny ogród”.

224
00:11:10,720 --> 00:11:11,560
Nie.

225
00:11:12,360 --> 00:11:13,600
Wracam do salonu.

226
00:11:14,480 --> 00:11:15,440
Spocony.

227
00:11:16,320 --> 00:11:19,240
Patrzę na nią i zbieram się na odwagę.

228
00:11:19,320 --> 00:11:21,160
Przerywam jej: „Przepraszam.

229
00:11:21,720 --> 00:11:23,960
Pocałuję cię w ciągu trzech minut.

230
00:11:24,040 --> 00:11:24,880
Mów dalej”.

231
00:11:26,520 --> 00:11:27,360
Co za ogier!

232
00:11:29,080 --> 00:11:29,920
Ona na to…

233
00:11:35,680 --> 00:11:37,280
„Ale z ciebie dziwak!

234
00:11:40,200 --> 00:11:41,040
Dobrze”.

235
00:11:46,480 --> 00:11:47,560
Jak jaskiniowiec

236
00:11:47,640 --> 00:11:50,400
w głowie miałem:
„Powiedz to wysokim tonem.

237
00:11:50,480 --> 00:11:52,120
Dalej, laska!”.

238
00:11:52,200 --> 00:11:54,400
Szybko stajesz się gnojkiem!

239
00:11:55,640 --> 00:11:58,440
Widziałem w jej oczach, że tego chce.

240
00:11:59,200 --> 00:12:02,000
Nie bałem się odrzucenia.
To była urocza chwila.

241
00:12:02,080 --> 00:12:03,760
Dwie minuty. Serce mi wali.

242
00:12:04,280 --> 00:12:06,760
Dwie minuty i 30 sekund, 40 sekund.

243
00:12:07,280 --> 00:12:08,480
Pięćdziesiąt sekund.

244
00:12:09,320 --> 00:12:10,320
Trzynaście minut.

245
00:12:11,560 --> 00:12:14,120
Patrzyła na mnie: „Nie powiedziałeś…”.

246
00:12:15,760 --> 00:12:16,960
Nie mogłem.

247
00:12:18,040 --> 00:12:19,320
Słyszę was!

248
00:12:20,400 --> 00:12:21,320
Nie boję się!

249
00:12:21,840 --> 00:12:24,920
Nie boję się pocałunku!
Boję się być bezbronny.

250
00:12:25,440 --> 00:12:27,280
Kiedy się z kimś całujesz…

251
00:12:27,360 --> 00:12:30,440
Tak naprawdę.
Rzadko się to zdarza, ale poznasz.

252
00:12:30,520 --> 00:12:32,200
Czujesz motyle w brzuchu.

253
00:12:32,720 --> 00:12:35,320
Stajesz się zupełnie bezbronny.

254
00:12:35,400 --> 00:12:36,720
Bo jednym czynem

255
00:12:37,240 --> 00:12:39,720
tak symbolicznym i głupim jak…

256
00:12:41,440 --> 00:12:43,080
ujawniasz uczucia,

257
00:12:43,160 --> 00:12:45,880
które masz do tej osoby od wielu tygodni.

258
00:12:45,960 --> 00:12:49,040
Znajdujesz odwagę,
by podać je na srebrnym półmisku.

259
00:12:49,600 --> 00:12:51,160
Patrzysz jej w oczy.

260
00:12:51,240 --> 00:12:54,800
Czekasz, żeby zaoferować te uczucia
w odpowiedniej chwili.

261
00:12:55,920 --> 00:12:57,720
Z tym że ona może powiedzieć:

262
00:12:58,640 --> 00:12:59,480
„Nie!”.

263
00:13:00,200 --> 00:13:02,440
Powinieneś pomyśleć: „To nic takiego.

264
00:13:03,800 --> 00:13:04,720
Zdarza się.

265
00:13:04,800 --> 00:13:07,720
Żartujesz?
Nic nie ryzykujesz, nic nie zyskujesz.

266
00:13:07,800 --> 00:13:09,640
Tak, Sylvie, żartujesz?

267
00:13:10,880 --> 00:13:13,720
Pójdę spać.
Dzisiejszy dzień był wyczerpujący.

268
00:13:13,800 --> 00:13:15,960
tak, wezmę to. Oczywiście.

269
00:13:16,040 --> 00:13:17,920
Żartujesz? Nie jestem fleją.

270
00:13:18,000 --> 00:13:21,360
Nie, jest zepsuta,
ale to tylko moja pewność siebie”.

271
00:13:21,440 --> 00:13:22,440
Przeraża mnie to.

272
00:13:24,280 --> 00:13:25,520
Bardzo.

273
00:13:26,280 --> 00:13:29,120
Podobno, kiedy się z kim całujesz,

274
00:13:29,200 --> 00:13:30,440
bakterie w…

275
00:13:30,520 --> 00:13:32,320
To wam się nie spodoba.

276
00:13:32,880 --> 00:13:35,360
Bakterie w ustach pozostają

277
00:13:35,440 --> 00:13:37,480
przez cztery lata po pocałunku.

278
00:13:39,080 --> 00:13:42,000
Ludzie, którzy całowali
nieudaczników: „Co?

279
00:13:43,080 --> 00:13:46,080
Co mówi ten z koszulką w spodniach?
Steve Jobs?”.

280
00:13:46,600 --> 00:13:47,640
To prawda.

281
00:13:48,400 --> 00:13:49,720
Wygooglujcie to.

282
00:13:50,280 --> 00:13:52,360
Mamy usta pełne ludzi z przeszłości.

283
00:13:52,880 --> 00:13:54,320
Wasze usta to Airbnb.

284
00:13:55,560 --> 00:13:56,920
Domek na wynajem.

285
00:13:57,800 --> 00:13:59,800
Niewielu gości w Poitou-Charentes.

286
00:14:00,880 --> 00:14:01,760
„Dzień dobry!

287
00:14:02,600 --> 00:14:05,960
Witamy w Lawendowym Domku!

288
00:14:06,880 --> 00:14:08,240
Jak minęła podróż?”

289
00:14:09,960 --> 00:14:10,800
To ja.

290
00:14:18,120 --> 00:14:19,120
Nie pocałowałem.

291
00:14:19,840 --> 00:14:22,640
Najgorsza jest
niespełniona obietnica pocałunku.

292
00:14:23,280 --> 00:14:25,040
Dziewczyna rano ma pracę.

293
00:14:25,120 --> 00:14:28,200
Odprowadzam ją do drzwi.
Przystaje ostatni raz.

294
00:14:30,160 --> 00:14:32,080
Buziak w policzek. Okropne.

295
00:14:32,560 --> 00:14:35,040
Mówi: „Do zobaczenia”.

296
00:14:35,560 --> 00:14:36,400
Ja: „Tak”.

297
00:14:37,680 --> 00:14:39,280
Potem zatrzasnąłem drzwi.

298
00:14:40,400 --> 00:14:42,520
Wygląda jak klaps w tyłek. Nie.

299
00:14:43,720 --> 00:14:44,800
Nie jestem mimem.

300
00:14:45,600 --> 00:14:47,880
Nie całuję, ale: „Dalej, księżniczko.

301
00:14:48,440 --> 00:14:51,520
Dawaj. Wracaj bezpiecznie do domu”. Nie.

302
00:14:51,600 --> 00:14:54,600
Nie umiem tego pokazać.
Nie umiem trzasnąć drzwiami.

303
00:14:56,280 --> 00:14:58,240
Wyglądam jak Passe-Partout.

304
00:14:59,320 --> 00:15:01,440
No nie. Nie.

305
00:15:02,240 --> 00:15:03,520
Zamknąłem za nią.

306
00:15:03,600 --> 00:15:07,240
Mój współlokator otwiera drzwi:
„Co się stało?”.

307
00:15:07,760 --> 00:15:09,680
Ja: „Podsłuchiwałeś”. On: „Tak”.

308
00:15:10,520 --> 00:15:11,840
Już nie kłamie.

309
00:15:11,920 --> 00:15:14,800
Przechodzi kryzys wieku średniego.
Tylko prawda.

310
00:15:15,320 --> 00:15:17,320
„Słyszałem, brzmiała piskliwie.

311
00:15:17,920 --> 00:15:21,480
Chciała tego.
Więc strach był tylko w twojej głowie”.

312
00:15:22,240 --> 00:15:25,280
Wściekłem się. „Nie jesteś moim ojcem!”

313
00:15:26,840 --> 00:15:28,720
Ukarał mnie i wysłał do łóżka.

314
00:15:30,240 --> 00:15:31,240
Nie mogłem spać.

315
00:15:32,000 --> 00:15:35,920
Bezsenność doprowadzała mnie do szału.
I mam dość tego słowa.

316
00:15:36,680 --> 00:15:38,480
Bezsenność. To kłamstwo.

317
00:15:39,200 --> 00:15:41,840
To kostium, który ukrywa prawdę.

318
00:15:41,920 --> 00:15:43,640
„Wyglądasz na zmęczonego!”

319
00:15:43,720 --> 00:15:45,800
„To tylko bezsenność. Spoko”.

320
00:15:46,560 --> 00:15:47,640
Powiedzmy prawdę.

321
00:15:48,160 --> 00:15:49,720
Nauczmy się mówić: „Tak.

322
00:15:49,800 --> 00:15:53,800
Mam problemy w życiu,
ale nie mogę o nich myśleć za dnia.

323
00:15:55,760 --> 00:15:57,240
Myślę o nich w nocy.

324
00:15:57,840 --> 00:15:58,680
I płaczę.

325
00:15:59,720 --> 00:16:02,560
Skoro leżę w łóżku, łzy płyną mi do uszu

326
00:16:03,760 --> 00:16:05,440
i słucham mojego smutku.

327
00:16:06,520 --> 00:16:08,120
Jak weekend w Cévennes?”.

328
00:16:12,120 --> 00:16:13,440
Mamy dużo do zyskania.

329
00:16:15,960 --> 00:16:16,920
Tylko mówię.

330
00:16:17,880 --> 00:16:18,720
Byłem zły.

331
00:16:18,800 --> 00:16:22,080
Mój tata mawiał,
że wszystko jest w mojej głowie.

332
00:16:22,560 --> 00:16:24,640
Szliśmy do niego. „Jesteś smutny?

333
00:16:26,000 --> 00:16:27,280
To w twojej głowie.

334
00:16:28,240 --> 00:16:30,600
Nie ma co płakać. To nie pomoże.

335
00:16:31,920 --> 00:16:32,760
Szwy?

336
00:16:34,160 --> 00:16:35,480
Są w twojej głowie”.

337
00:16:36,000 --> 00:16:38,240
„Krwawię”. „To jest w twojej głowie”.

338
00:16:38,760 --> 00:16:41,200
„To było w mojej głowie. Teraz wypływa”.

339
00:16:42,360 --> 00:16:45,440
Tata ma staromodny pogląd na to,
kim jest mężczyzna.

340
00:16:45,960 --> 00:16:48,000
Dla niego mężczyzna jest silny,

341
00:16:48,080 --> 00:16:51,840
pewny siebie, zabawny,
trochę kobieciarz, ale nie wrażliwy.

342
00:16:52,360 --> 00:16:54,000
Wypiera dwie rzeczy.

343
00:16:54,080 --> 00:16:56,560
Wypiera uczucia. Dla niego nie istnieją.

344
00:16:57,120 --> 00:16:58,480
I progi zwalniające.

345
00:16:59,200 --> 00:17:00,600
Też nie istnieją.

346
00:17:00,680 --> 00:17:03,320
Pokonujemy próg z prędkością 70 km/h.

347
00:17:03,400 --> 00:17:06,040
„Był próg zwalniający”.
„Czemu tak mówisz?”

348
00:17:06,560 --> 00:17:09,920
Muszę udowadniać,
że uderzyłem czołem w dach.

349
00:17:10,440 --> 00:17:13,720
Wkurza mnie to.
Niedawno byliśmy w restauracji.

350
00:17:13,800 --> 00:17:15,480
Wziął kawę na wynos.

351
00:17:15,960 --> 00:17:17,280
Nawet nie wiem czemu.

352
00:17:17,360 --> 00:17:20,400
Teraz lubi mówić:
„Na wynos, bo nie mam czasu”.

353
00:17:20,920 --> 00:17:21,760
Ma czas.

354
00:17:22,520 --> 00:17:23,760
Znam jego grafik.

355
00:17:24,720 --> 00:17:26,280
Dużo czasu, mało roboty.

356
00:17:27,160 --> 00:17:28,920
Jesteśmy w aucie. Pije kawę.

357
00:17:29,000 --> 00:17:30,240
Próg zwalniający.

358
00:17:30,320 --> 00:17:31,960
Na jego udzie widzę

359
00:17:32,040 --> 00:17:34,000
plamę po kawie.

360
00:17:34,960 --> 00:17:36,920
„Nie przejechaliśmy przez próg?

361
00:17:37,440 --> 00:17:39,120
Przepraszam. Mam pytanie.

362
00:17:39,640 --> 00:17:41,760
Czemu masz plamę z kawy na udzie?”

363
00:17:42,280 --> 00:17:44,400
Odpowiedział… To nie żart.

364
00:17:45,000 --> 00:17:46,880
Pocztówka z życia.

365
00:17:47,680 --> 00:17:48,520
Powiedział mi…

366
00:17:53,520 --> 00:17:55,440
„Tak zawsze piję kawę”.

367
00:18:01,040 --> 00:18:02,880
Ma wszystko gdzieś.

368
00:18:03,640 --> 00:18:05,680
To według niego jest mężczyzna.

369
00:18:05,760 --> 00:18:07,960
„Mam rację, bo powiedziałem, że mam!”

370
00:18:08,680 --> 00:18:10,920
Zaczął nas tego wcześnie uczyć.

371
00:18:11,440 --> 00:18:15,280
Miałem osiem lat. Byliśmy na wakacjach.

372
00:18:19,040 --> 00:18:21,200
Śmiejecie się z mojego życia, spoko.

373
00:18:21,280 --> 00:18:24,560
Mój tata, moi bracia
i ja spacerowaliśmy po lesie.

374
00:18:24,640 --> 00:18:28,920
To nie był spacer edukacyjny,
na jakie chodziliście w dzieciństwie.

375
00:18:29,000 --> 00:18:30,120
„Dzieci! Chodźcie!

376
00:18:34,200 --> 00:18:35,400
Oto drzewo iglaste”.

377
00:18:36,720 --> 00:18:39,080
Nie. Głupio byłoby szeptać do drzewa.

378
00:18:39,600 --> 00:18:41,840
Szliśmy za sobą w rzędzie,

379
00:18:41,920 --> 00:18:43,880
nie rozmawiając przez 45 minut.

380
00:18:43,960 --> 00:18:46,400
Bardzo się baliśmy! Byliśmy zakładnikami,

381
00:18:47,040 --> 00:18:48,480
prostującymi nogi.

382
00:18:48,560 --> 00:18:52,600
„W FARC są bardzo mili,
dają nam pięć minut dziennie na ćwiczenia.

383
00:18:52,680 --> 00:18:55,000
Nie tak jak za czasów Ingrid”.

384
00:18:55,520 --> 00:18:59,600
Jeden z moich braci płacze.
To wkurza mojego ojca. „Hej!

385
00:19:00,680 --> 00:19:01,520
Nie płacz”.

386
00:19:02,360 --> 00:19:04,960
Każdy pedagog wie, że to nie działa.

387
00:19:05,560 --> 00:19:08,640
Żadne dziecko nie powiedziało: „No tak!

388
00:19:10,040 --> 00:19:12,520
To głupie! Nie pomyślałem o tym!

389
00:19:14,240 --> 00:19:15,840
Zakręciliśmy kranik!

390
00:19:16,360 --> 00:19:18,160
Miło cię poznać. Kim jesteś?

391
00:19:18,240 --> 00:19:20,000
Jesteś moim tatą!”.

392
00:19:20,080 --> 00:19:20,920
Nie.

393
00:19:22,320 --> 00:19:24,800
Jeśli dzieciak tak mówi, to uciekajcie.

394
00:19:25,440 --> 00:19:28,280
Jest wyniosły.
Robi sobie jaja. Kiepski znak.

395
00:19:29,040 --> 00:19:29,960
Brat płacze.

396
00:19:30,040 --> 00:19:33,480
Mój ojciec jest tak zły, że mówi „Hej”.

397
00:19:35,480 --> 00:19:39,360
To jest tylko w twojej głowie.
Nie musisz tego pokazywać innym”.

398
00:19:40,760 --> 00:19:44,320
Przerywa. Patrzy na nas. „Dam wam lekcję”.

399
00:19:45,520 --> 00:19:46,640
Spuszcza spodnie.

400
00:19:47,840 --> 00:19:50,040
Spokojnie, to nie to.

401
00:19:50,920 --> 00:19:52,840
We wszystkich wspomnieniach

402
00:19:52,920 --> 00:19:55,160
mój ojciec jest w bokserkach.

403
00:19:55,720 --> 00:19:57,960
Zrzuca spodnie i mówi: „Hej!”

404
00:19:58,800 --> 00:20:00,040
Patrzcie na mnie!”.

405
00:20:01,040 --> 00:20:03,000
Nie jest pijany, ale tak mówi.

406
00:20:03,520 --> 00:20:06,600
Patrzymy, jak tata
wchodzi do lasu w gaciach,

407
00:20:08,440 --> 00:20:10,200
jak łasica.

408
00:20:10,720 --> 00:20:13,600
Zawsze był zbyt włochaty jak na faceta.

409
00:20:13,680 --> 00:20:16,000
Zatrzymuje się po 20 metrach: „Hej!

410
00:20:17,040 --> 00:20:18,880
Jest tu polana z pokrzywami!”.

411
00:20:20,000 --> 00:20:20,880
Wchodzi.

412
00:20:21,960 --> 00:20:23,440
Ociera się o pokrzywy.

413
00:20:23,520 --> 00:20:26,280
To dziwne.
Widzimy tylko jego klatkę piersiową.

414
00:20:26,960 --> 00:20:29,480
Wychodzi. Idzie do mojego brata. „Ej!

415
00:20:36,920 --> 00:20:37,760
Płaczę?”

416
00:20:38,960 --> 00:20:42,360
My: „Kto zadzwoni do opieki społecznej?

417
00:20:43,040 --> 00:20:46,000
Rozdzielą nas, ale będziemy bezpieczni”.

418
00:20:47,120 --> 00:20:49,120
Nie. Baliśmy się. Mówimy: „Nie.

419
00:20:49,640 --> 00:20:51,800
Nie płaczesz”. „Nie płaczę, prawda?

420
00:20:53,280 --> 00:20:57,000
Mężczyzna nie płacze,
nawet jeśli mu się chce płakać.

421
00:21:00,000 --> 00:21:04,640
Jeśli pokażesz, co masz w sobie,
świat pożre cię żywcem.

422
00:21:06,040 --> 00:21:06,880
Rozumiecie?”

423
00:21:07,960 --> 00:21:11,320
Wszyscy zaczęliśmy płakać.

424
00:21:12,440 --> 00:21:15,080
Wystraszył nas. Wielki facet z wysypką.

425
00:21:15,720 --> 00:21:18,240
„Czego nie zrozumieliście?”

426
00:21:18,320 --> 00:21:20,800
Jak ten gość w Piekielnej kuchni.

427
00:21:20,880 --> 00:21:24,200
Mama miała się z nami spotkać.
Widzi tę scenę z daleka.

428
00:21:24,280 --> 00:21:26,040
Jej mąż w gaciach.

429
00:21:26,120 --> 00:21:29,800
Nie radzi sobie z sytuacją
na oczach zapłakanych dzieci.

430
00:21:30,320 --> 00:21:32,480
Mój brat bez powodu opuścił spodnie.

431
00:21:34,040 --> 00:21:35,840
W każdej rodzinie jest dziwak.

432
00:21:36,360 --> 00:21:38,960
Opuszcza spodnie, gdy nikt nie patrzy.

433
00:21:39,040 --> 00:21:40,320
„Mamo!

434
00:21:41,360 --> 00:21:42,680
Mamo, patrz!”

435
00:21:44,120 --> 00:21:46,200
To był mój… To byłem ja.

436
00:21:47,680 --> 00:21:49,640
Szybko znalazłem swoje powołanie.

437
00:21:51,040 --> 00:21:55,040
Moi rodzice się wtedy pokłócili.
Coś zrozumiałam na temat par.

438
00:21:55,120 --> 00:21:57,240
Często wchodzimy w związki

439
00:21:57,320 --> 00:21:59,320
z naszym przeciwieństwem.

440
00:21:59,400 --> 00:22:00,560
Nie wiem dlaczego.

441
00:22:01,760 --> 00:22:04,320
Jak moi rodzice. Ojciec ukrywa uczucia.

442
00:22:04,400 --> 00:22:05,840
Tłumi je. Zakopuje.

443
00:22:06,360 --> 00:22:09,480
Kiedy mama coś czuje, mówi: „Proszę.

444
00:22:10,320 --> 00:22:12,120
Zrób z moją duszą, co chcesz.

445
00:22:12,640 --> 00:22:16,720
Zanim pójdziesz, pociągnij tę nić.
To nić mojego życia”.

446
00:22:17,680 --> 00:22:18,960
Jak w musicalu.

447
00:22:20,600 --> 00:22:23,680
Zawsze wszystko pokazuje.
Za wcześnie. I wszystkim.

448
00:22:25,440 --> 00:22:29,440
To żenujące. Tak jak wtedy,
gdy niespodziewanie spotykasz naturystę.

449
00:22:30,480 --> 00:22:31,720
Wiecie, o co biega?

450
00:22:31,800 --> 00:22:33,800
Idziesz na plażę.

451
00:22:36,160 --> 00:22:37,200
Plaża jest pusta.

452
00:22:37,280 --> 00:22:40,880
On półtora metra od ciebie.
Przedstawia się: „Jean-Claude”.

453
00:22:40,960 --> 00:22:41,800
Tak!

454
00:22:42,840 --> 00:22:47,080
„Widziałem już twojego fiuta,
więc twoje imię nie ma znaczenia.

455
00:22:47,800 --> 00:22:50,960
Pomyśl o odpowiedniej kolejności.
To ważne”.

456
00:22:53,360 --> 00:22:54,200
Tak samo.

457
00:22:54,800 --> 00:22:58,120
Tak samo jest z uczuciami. Za dużo naraz.

458
00:22:59,600 --> 00:23:00,920
Byliśmy w trasie

459
00:23:01,000 --> 00:23:03,760
i jedliśmy kolację z managerami obiektu.

460
00:23:04,280 --> 00:23:06,600
Jakiś facet się spóźnił.

461
00:23:06,680 --> 00:23:08,800
Ogromna dawka informacji i emocji.

462
00:23:08,880 --> 00:23:11,960
Czułem się niezręcznie.
„Miło cię poznać. Guy.

463
00:23:12,040 --> 00:23:15,840
Przepraszam za spóźnienie.
Podpisywałem papiery rozwodowe z żoną.

464
00:23:16,640 --> 00:23:19,280
Byłą żoną. Gram na klarnecie!”

465
00:23:20,840 --> 00:23:24,680
Podczas kolacji myśleliśmy:
„Włóż gatki na te emocje, Guy.

466
00:23:25,960 --> 00:23:27,960
Widać ci jaja.

467
00:23:29,080 --> 00:23:30,040
Za wcześnie”.

468
00:23:31,160 --> 00:23:33,520
Mama dzieli się tym, co ma w środku.

469
00:23:34,480 --> 00:23:38,280
Gdy byłem w gimnazjum,
wywołała we mnie kryzys egzystencjalny.

470
00:23:38,920 --> 00:23:42,120
Byliśmy w aucie
w drodze do szkoły muzycznej.

471
00:23:42,640 --> 00:23:44,520
Chciałem jak zwykle usiąść z tyłu.

472
00:23:45,000 --> 00:23:47,960
Zablokowała drzwi. „Wiesz co?

473
00:23:48,520 --> 00:23:49,560
Usiądź z przodu”.

474
00:23:50,440 --> 00:23:53,840
Pierwszy raz w życiu!
Pamiętacie, jaki to był postęp?

475
00:23:54,560 --> 00:23:55,400
Pytam:

476
00:23:56,600 --> 00:23:57,440
„Na pewno?”.

477
00:23:58,120 --> 00:23:58,960
Ona no to:

478
00:23:59,760 --> 00:24:00,720
„Tak, jasne”.

479
00:24:02,720 --> 00:24:04,120
„To czemu szepczemy?”

480
00:24:05,160 --> 00:24:07,320
Wsiadam. Emocjonuję się.

481
00:24:07,840 --> 00:24:11,240
Myślę: „Nareszcie!”.
Byłem taki szczęśliwy.

482
00:24:12,000 --> 00:24:14,320
Od razu pomyślałem o podatkach.

483
00:24:15,600 --> 00:24:17,680
Dorastałem w strachu przed nimi.

484
00:24:17,760 --> 00:24:20,520
Tata otwierał list ze skarbówki:

485
00:24:20,600 --> 00:24:24,080
„Cieszcie się dzieciństwem.
Kiedyś po was przyjdą”.

486
00:24:24,920 --> 00:24:27,880
Szedł spać i zostawiał nas
w aurze tajemniczości.

487
00:24:28,400 --> 00:24:32,280
Co drugi wieczór zastanawialiśmy się,
czy nadchodzą podatki.

488
00:24:33,000 --> 00:24:35,080
„Nie wiem, jak to działa”.

489
00:24:37,400 --> 00:24:40,000
Jesteśmy w aucie z mamą. Jedziemy. Gorąco.

490
00:24:40,080 --> 00:24:43,560
Cieszę się,
bo będę miał okazję otworzyć okno.

491
00:24:44,280 --> 00:24:46,200
Z tyłu jest okno dla frajerów.

492
00:24:47,000 --> 00:24:48,080
Z tyłu jest…

493
00:24:50,760 --> 00:24:53,720
„Nie mam pieniędzy
na automatyczne otwieranie.

494
00:24:54,440 --> 00:24:56,680
Używam korbki”.

495
00:24:56,760 --> 00:24:57,600
Biedacy.

496
00:24:58,200 --> 00:24:59,960
Pamiętacie, jak odkryliście…

497
00:25:03,800 --> 00:25:06,040
Nagle stajesz się taki wyniosły.

498
00:25:06,560 --> 00:25:09,960
Dokuczasz tym z tyłu:
„Daj znać, jeśli wieje. Zamknę”.

499
00:25:15,560 --> 00:25:17,240
Kiepsko pokazuję. Sorki!

500
00:25:20,720 --> 00:25:23,520
Jakbym wkładał krowie palec w oko.

501
00:25:27,400 --> 00:25:30,640
Nie wiemy, czy jej się to podoba.
To jest niejasne.

502
00:25:30,720 --> 00:25:32,080
„Nie, przestań!”

503
00:25:32,160 --> 00:25:34,840
Czy może: „O la, la!

504
00:25:37,400 --> 00:25:41,240
Mocniej! W drugie też. Tak!”.

505
00:25:46,720 --> 00:25:49,040
Mógłbym tak jeszcze długo robić,

506
00:25:49,560 --> 00:25:51,560
ale tylko dogadzałbym sobie.

507
00:25:52,600 --> 00:25:54,480
Chciałem poznać waszą opinię.

508
00:25:58,800 --> 00:26:00,600
Już nie… Nie!

509
00:26:00,680 --> 00:26:01,520
To…

510
00:26:07,320 --> 00:26:10,480
Co myśleć o większych brawach
na odgłosy niż żarty?

511
00:26:10,560 --> 00:26:12,960
Ale jestem z wami. Myślimy tak samo.

512
00:26:14,200 --> 00:26:17,040
Serio, włóżcie palec w oko krowie… Sorki.

513
00:26:17,560 --> 00:26:19,680
Przestanę. Na pewno nie zareaguje.

514
00:26:20,680 --> 00:26:22,880
Mogę się założyć. Jestem pewien.

515
00:26:22,960 --> 00:26:24,040
Spróbujcie w polu.

516
00:26:24,680 --> 00:26:25,600
Pomyśli:

517
00:26:32,040 --> 00:26:34,360
„Kurde, nie widzę po prawej. Co to?

518
00:26:35,760 --> 00:26:36,600
Cholera!

519
00:26:40,680 --> 00:26:43,720
Mogłabym przysiąc, że tam było drzewo!
Nie widzę go.

520
00:26:46,160 --> 00:26:49,000
Wróciło! Wszystko gra!”.

521
00:26:50,200 --> 00:26:52,400
Skupmy się. Jesteście rozkojarzeni.

522
00:26:54,160 --> 00:26:55,440
Opuszczam szybę.

523
00:26:55,520 --> 00:26:57,120
Jestem w aucie z mamą.

524
00:26:58,120 --> 00:26:59,240
Opuszczam szybę.

525
00:26:59,880 --> 00:27:02,760
Czuję ciepły letni wiatr we włosach.

526
00:27:03,560 --> 00:27:05,320
Wpadam na głupi pomysł.

527
00:27:05,400 --> 00:27:08,160
Znany motyw.
Początek amerykańskich filmów.

528
00:27:08,240 --> 00:27:11,600
Pusta droga. Dwa ogiery,
cadillac, skóry, ray-bany.

529
00:27:12,120 --> 00:27:13,840
Puszczają muzykę rockową.

530
00:27:13,920 --> 00:27:15,960
Opuszczają szyby, wyciągają ręce:

531
00:27:16,960 --> 00:27:18,960
„Wolność!”.

532
00:27:19,040 --> 00:27:20,520
Bardzo chcę to zrobić.

533
00:27:21,600 --> 00:27:25,200
Tyle opuściłem szybę.
Mama bardziej nie pozwoliła.

534
00:27:26,040 --> 00:27:27,040
Więc dyskretnie

535
00:27:28,240 --> 00:27:30,280
wyciągam trzy palce.

536
00:27:31,120 --> 00:27:34,080
Jak ośmiornica uciekająca
z japońskiej restauracji.

537
00:27:34,600 --> 00:27:35,960
Patrzę na mamę…

538
00:27:38,520 --> 00:27:40,320
„Wolność!

539
00:27:40,400 --> 00:27:42,080
Ale nie za duża!”.

540
00:27:42,760 --> 00:27:45,280
Moja mama opuszcza szybę, wysysa mnie.

541
00:27:45,360 --> 00:27:47,080
Chyba chce, żebym wyskoczył.

542
00:27:47,800 --> 00:27:50,360
Moja ręka jest na zewnątrz.

543
00:27:51,920 --> 00:27:55,040
A ja mam pomysł!
Mówię sobie, że to zrobię.

544
00:27:56,000 --> 00:27:58,680
Kładę rękę na dachu.

545
00:27:59,520 --> 00:28:02,680
Myślę: „Spokojnie, stary.

546
00:28:03,800 --> 00:28:05,760
Podatki cię rozjebią, uważaj”.

547
00:28:08,320 --> 00:28:09,800
Mama puszcza muzykę.

548
00:28:11,040 --> 00:28:13,240
To „Hej Jude” Beatlesów.

549
00:28:14,040 --> 00:28:17,880
Świetny kawałek.
To jedna z moich ulubionych chwil w życiu.

550
00:28:18,440 --> 00:28:21,040
Staję się dorosły.
Początek lata, możliwości.

551
00:28:21,120 --> 00:28:23,920
Obok mamy. Patrzymy w tym samym kierunku.

552
00:28:24,720 --> 00:28:26,040
Dobrze się bawimy.

553
00:28:26,560 --> 00:28:27,840
Ładna pogoda.

554
00:28:27,920 --> 00:28:30,880
Ścisza muzykę i mówi: „Wiesz co?

555
00:28:32,680 --> 00:28:34,640
Pochowaj mnie do tej piosenki”.

556
00:28:42,240 --> 00:28:44,240
Przeszedłem kryzys egzystencjalny.

557
00:28:44,960 --> 00:28:47,320
„Nie lubię siedzieć z przodu.

558
00:28:48,120 --> 00:28:50,000
Pani do mnie mówi. Niefajnie”.

559
00:28:50,680 --> 00:28:53,040
Widzi, że coś mi jest. Ścisza muzykę.

560
00:28:53,120 --> 00:28:55,640
„Hej, spokojnie.

561
00:28:55,720 --> 00:28:58,560
Wszystko w porządku.

562
00:29:00,560 --> 00:29:03,200
Nie tylko mama umrze. Wszyscy umrzemy”.

563
00:29:03,720 --> 00:29:06,160
Mama zawsze mówi o jedno zdanie za dużo.

564
00:29:06,680 --> 00:29:09,000
Nie zatrzymuje się na skraju urwiska.

565
00:29:09,080 --> 00:29:12,960
Nie wie, że inni czują się nieswojo,
bo straciła wyczucie.

566
00:29:13,480 --> 00:29:16,600
Im więcej mówi, tym bardziej się pogrąża.

567
00:29:17,320 --> 00:29:19,520
Powiedziała mi to. Czuje się lepiej.

568
00:29:20,600 --> 00:29:23,400
Pojąłem, czemu nie ma
problemów psychicznych.

569
00:29:23,920 --> 00:29:25,280
Wkłada je do głowy nam.

570
00:29:26,240 --> 00:29:28,880
Co jest bardzo mądre. Od tego są dzieci.

571
00:29:29,400 --> 00:29:31,720
Życie to sztafeta pokoleń.

572
00:29:32,240 --> 00:29:35,240
Po jakimś czasie masz dość.
„Mały, to dla ciebie!”

573
00:29:35,320 --> 00:29:36,800
„Co to jest?” „Trauma!”

574
00:29:39,360 --> 00:29:40,440
To chyba wszystko.

575
00:29:41,840 --> 00:29:44,400
Wciąż mam taki obraz w koszmarach.

576
00:29:44,480 --> 00:29:47,800
Mama wyrzuca mnie z auta
i odjeżdża przy muzyce Beatlesów.

577
00:29:47,880 --> 00:29:50,120
A ja myślę: „Wszyscy umrzemy”.

578
00:29:51,280 --> 00:29:54,920
Przychodzi nauczycielka akordeonu,
bo zaraz mamy lekcję.

579
00:29:57,600 --> 00:29:58,960
Grałem przez sześć lat.

580
00:30:00,200 --> 00:30:03,440
Oczekiwałem takiej reakcji.
Patrzycie na mnie, myśląc:

581
00:30:03,520 --> 00:30:05,200
„Co za dzieciństwo!”.

582
00:30:05,720 --> 00:30:07,560
Chciałem grać na gitarze.

583
00:30:10,120 --> 00:30:14,240
Jak wszyscy faceci, żeby uprawiać seks.
Od tego jest gitara.

584
00:30:15,000 --> 00:30:16,400
Gitara to podtekst.

585
00:30:17,160 --> 00:30:18,080
Opowiada historię.

586
00:30:18,160 --> 00:30:20,720
Gitara to przedmiot falliczny,

587
00:30:21,680 --> 00:30:24,640
na którym grasz na plaży,
patrząc komuś w oczy.

588
00:30:24,720 --> 00:30:25,840
Opowiada historię.

589
00:30:27,120 --> 00:30:27,960
A to…

590
00:30:31,000 --> 00:30:32,840
To nie jest ten sam podtekst.

591
00:30:33,360 --> 00:30:35,520
Ten to: „Lubię chodzić na jarmarki”.

592
00:30:37,520 --> 00:30:38,600
To nie to samo.

593
00:30:40,280 --> 00:30:42,760
Sześć lat akordeonu, by uszczęśliwić tatę.

594
00:30:42,840 --> 00:30:45,920
Tata nie aprobował dziecięcych aktywności.

595
00:30:46,000 --> 00:30:48,480
Nasze szczęście nie było priorytetem.

596
00:30:49,320 --> 00:30:52,080
Chciał nas starszych.
Chciał, byśmy jako dzieci

597
00:30:52,160 --> 00:30:55,160
pracowali nad szczęściem
nas jako dorosłych.

598
00:30:57,160 --> 00:30:59,320
Chciałem pokazać, że jestem dorosły.

599
00:30:59,400 --> 00:31:01,480
„Wybiorę instrument dla dorosłych”.

600
00:31:02,200 --> 00:31:03,200
L’acordeonisto.

601
00:31:04,400 --> 00:31:06,000
Tak mówią zawodowcy.

602
00:31:06,680 --> 00:31:09,200
Głupi. Widzieliście
dorosłego akordeonistę?

603
00:31:09,880 --> 00:31:11,320
Który nie jest bezdomny?

604
00:31:12,880 --> 00:31:14,960
Jako dziecko spędziłem setki godzin

605
00:31:15,040 --> 00:31:18,280
z kilogramami szczotkowanego metalu
na kolanach,

606
00:31:18,360 --> 00:31:20,120
grając powojenną muzykę.

607
00:31:20,720 --> 00:31:23,720
Jakby wojna właśnie się skończyła.

608
00:31:24,240 --> 00:31:25,080
Piosenki typu:

609
00:31:25,160 --> 00:31:28,880
Małe kikuty
Bojowników z Awinionu

610
00:31:28,960 --> 00:31:31,280
Tych, co z frontu wrócili

611
00:31:31,360 --> 00:31:33,160
Akordeon jest okropny.

612
00:31:33,680 --> 00:31:36,520
To bezdenna studnia melancholii
aż do śmierci.

613
00:31:37,480 --> 00:31:41,360
Najgorsze było chodzenie
razem z kolegami do szkoły muzycznej,

614
00:31:41,440 --> 00:31:43,400
bo wszyscy byliśmy biali.

615
00:31:43,480 --> 00:31:45,800
Oni szli do sali z gitarami

616
00:31:45,880 --> 00:31:48,600
i mówili: „Będziemy całować dziewczyny!”.

617
00:31:48,680 --> 00:31:50,080
A ja: „Do zobaczenia!”.

618
00:31:50,160 --> 00:31:52,160
Szedłem sam, smutny korytarzem,

619
00:31:52,240 --> 00:31:55,560
aż do sali akordeonowej, z klimatem…

620
00:31:58,320 --> 00:31:59,800
„Uważaj na Niemców.

621
00:32:01,280 --> 00:32:03,480
Naucz się bronić Strasburg, mały”.

622
00:32:04,240 --> 00:32:05,080
Było ciężko.

623
00:32:06,760 --> 00:32:09,400
Skończyłem z akordeonem
w kluczowym momencie.

624
00:32:09,480 --> 00:32:11,200
To kolejna chwila…

625
00:32:12,800 --> 00:32:16,320
To trudne. Zakochałem się w dziewczynie.

626
00:32:16,960 --> 00:32:21,600
W gimnazjum. Była wielka impreza.
Byłem w niej zakochany.

627
00:32:22,120 --> 00:32:23,040
Ninon.

628
00:32:23,120 --> 00:32:24,920
Przyszedł mój kumpel Thomas.

629
00:32:25,440 --> 00:32:27,000
Wiedział, że kocham Ninon.

630
00:32:27,520 --> 00:32:30,000
Powiedziałem mu. Bo był moim powiernikiem.

631
00:32:30,720 --> 00:32:34,080
Wiecie, dokąd to zmierza?
Chodźmy tam razem.

632
00:32:34,960 --> 00:32:38,320
Na imprezę przyniósł gitarę.
Ni stąd, ni zowąd.

633
00:32:38,400 --> 00:32:39,480
Ni stąd, ni zowąd!

634
00:32:40,480 --> 00:32:43,320
Stoi w kącie
i gra kilka gównianych melodii.

635
00:32:43,400 --> 00:32:46,240
Ninon podchodzi.
Dziwka kładzie mu rękę na plecach!

636
00:32:46,320 --> 00:32:47,720
Przepraszam!

637
00:32:47,800 --> 00:32:51,200
Przeprosiłem, zanim zareagowaliście.
To się nie liczy.

638
00:32:52,840 --> 00:32:53,680
Powiedziała:

639
00:32:54,480 --> 00:32:56,920
„Jesteś super, Thomas. Grasz na gitarze”.

640
00:32:57,000 --> 00:32:58,920
Na tej imprezie zwaliła mu konia.

641
00:33:09,720 --> 00:33:11,520
Oto Francja, panie i panowie.

642
00:33:12,240 --> 00:33:14,240
Robótka ręczna za F-dur.

643
00:33:22,120 --> 00:33:25,560
Wiecie, że powiedziałem mu,
że ją kocham? A on…

644
00:33:26,520 --> 00:33:28,800
Wam to nie przeszkadza? Oszaleliście?

645
00:33:28,880 --> 00:33:30,680
Po czyjej jesteście stronie?

646
00:33:30,760 --> 00:33:32,000
Powiedziałem mu.

647
00:33:32,080 --> 00:33:34,160
Zdradził mnie. Grecka tragedia.

648
00:33:34,240 --> 00:33:37,520
Nóż w plecy w trzecim akcie.
Ten sam gest. Obrzydliwe.

649
00:33:38,360 --> 00:33:41,280
Złamane serce dziecka.
To już z tobą zostaje.

650
00:33:43,240 --> 00:33:44,160
Byłem wściekły.

651
00:33:45,120 --> 00:33:47,080
Pierwszy raz chciałem kogoś zabić.

652
00:33:47,160 --> 00:33:49,320
Chciałem udusić Thomasa.

653
00:33:49,400 --> 00:33:52,240
Miałem silne ręce.
Co tydzień nosiłem akordeon.

654
00:33:55,480 --> 00:33:56,560
To nie było fair.

655
00:33:57,120 --> 00:34:00,920
Pomyślałem, że nie mogę
zabrać akordeonu na tę imprezę.

656
00:34:01,880 --> 00:34:04,240
Impreza na szóstym piętrze bez windy.

657
00:34:05,640 --> 00:34:08,800
To instrument na pierwsze piętro.
Do metra. Okopów.

658
00:34:08,880 --> 00:34:11,240
Miejsc bliższych piekła.

659
00:34:12,400 --> 00:34:14,360
To instrument del diablo,

660
00:34:14,440 --> 00:34:16,040
jak mówią zawodowcy.

661
00:34:18,200 --> 00:34:20,720
Nawet gdybym go wniósł na górę,

662
00:34:20,800 --> 00:34:22,840
nie mógłbym zagrać na imprezie.

663
00:34:24,200 --> 00:34:27,920
Macie wątpliwości, ale pomyślcie
o gimnazjalnych imprezach.

664
00:34:28,800 --> 00:34:29,800
Wyobraźcie sobie

665
00:34:32,760 --> 00:34:35,480
dzieciaka bez kumpli, który często mruga.

666
00:34:36,000 --> 00:34:37,800
Całą noc je krakersy.

667
00:34:38,520 --> 00:34:41,120
Nakręca się. Bierze mikrofon do karaoke.

668
00:34:43,360 --> 00:34:46,240
„Chodźcie, stańcie wokół mnie,
nie bójcie się!

669
00:34:47,720 --> 00:34:49,200
Ninon, to dla ciebie!”

670
00:34:49,800 --> 00:34:51,920
Otwiera pokrowiec. Ma pokrowiec!

671
00:34:52,720 --> 00:34:55,920
Żaden dzieciak
nie widział czegoś podobnego.

672
00:34:56,000 --> 00:34:58,600
Zakłada szelki. Szelki!

673
00:34:59,400 --> 00:35:01,960
Z tyłu jest zapięcie.

674
00:35:02,040 --> 00:35:06,040
Bo akordeon może spaść na nogi
i zostaniesz kaleką na całe życie.

675
00:35:06,120 --> 00:35:07,120
Ups, synku!

676
00:35:08,080 --> 00:35:10,160
Słowo. Pierwsza lekcja akordeonu:

677
00:35:10,240 --> 00:35:14,400
„Zawsze pamiętaj o zapięciu.
Widzisz Jeana-Louisa?” „Cześć!”

678
00:35:14,480 --> 00:35:15,320
„Cóż…”

679
00:35:16,440 --> 00:35:18,680
Dzieciak ma skoliozę

680
00:35:18,760 --> 00:35:20,280
i mówi: „Ninon!”.

681
00:35:32,440 --> 00:35:35,640
Małe kikuty Awinionu

682
00:35:35,720 --> 00:35:36,800
Już po nim.

683
00:35:38,880 --> 00:35:39,720
Koniec!

684
00:35:46,560 --> 00:35:48,920
Żadna dłoń nie dotknie jego genitaliów.

685
00:35:50,040 --> 00:35:52,160
Nikt nigdy nie powiedział:

686
00:35:52,240 --> 00:35:53,920
„Chcę bzyknąć akordeonistę”.

687
00:35:55,000 --> 00:35:55,840
Nigdy.

688
00:35:58,000 --> 00:36:00,560
Rzuciłem grę. Zacząłem robić to, co lubię.

689
00:36:00,640 --> 00:36:01,920
Jeździłem do Paryża

690
00:36:02,000 --> 00:36:06,120
i wystawałem przed klubami komediowymi,
żeby porozmawiać z komikami.

691
00:36:06,200 --> 00:36:07,440
Bo uwielbiam humor.

692
00:36:09,880 --> 00:36:12,320
Co za głupie zdanie. Wybaczcie, cofam je.

693
00:36:12,400 --> 00:36:13,520
Usłyszałem się…

694
00:36:14,040 --> 00:36:17,640
„Uwielbiam humor.
I oddychanie! Kocham obie te rzeczy.

695
00:36:18,240 --> 00:36:21,120
Są obligatoryjne. Też znam mądre słowa”.

696
00:36:21,640 --> 00:36:23,000
Byłem ciekawy.

697
00:36:23,080 --> 00:36:26,320
Pewien komik przedstawił
mnie kierowniczce obsady.

698
00:36:26,840 --> 00:36:29,840
Miałem 16 lat.
Dobrze mi poszło przesłuchanie

699
00:36:29,920 --> 00:36:31,240
do programu Petit Journal.

700
00:36:31,760 --> 00:36:35,040
Zacząłem grać w telewizji.
Byłem na to za młody.

701
00:36:35,560 --> 00:36:40,120
Pierwszy wieczór i od razu
impreza z ekipą i celebrytami.

702
00:36:40,680 --> 00:36:45,280
Pomyślałem, że muszę wracać do domu,
żeby porozmawiać z rodzicami.

703
00:36:45,800 --> 00:36:48,000
Pojechałem taksówką. Bo miałem kasę.

704
00:36:48,840 --> 00:36:49,680
Bo telewizja.

705
00:36:50,200 --> 00:36:51,040
Bo Żydzi.

706
00:36:51,560 --> 00:36:55,400
Nie, żartuję!
Występ poszedł w innym kierunku!

707
00:36:55,480 --> 00:36:57,520
„Tylu ich jest w tej branży!”

708
00:36:57,600 --> 00:36:58,720
Żartuję.

709
00:36:59,520 --> 00:37:01,080
Wróciłem do domu taksówką.

710
00:37:01,160 --> 00:37:03,160
Trzasnąłem drzwiami auta.

711
00:37:04,520 --> 00:37:07,320
Patrzę, jak taksówka skręca w lewo.

712
00:37:07,400 --> 00:37:08,920
Nie chciałem świadków.

713
00:37:10,240 --> 00:37:12,360
Odwracam się i widzę wielki dom.

714
00:37:12,440 --> 00:37:15,320
Przed domem jest żwirowa ścieżka.

715
00:37:15,400 --> 00:37:18,080
Pamiętam ten odgłos.
Głośniejszy niż zwykle.

716
00:37:18,160 --> 00:37:20,120
Wszystko było przytłaczające.

717
00:37:20,200 --> 00:37:23,040
Dzwonię. Stresuję się, nie wiem czemu.

718
00:37:23,960 --> 00:37:25,160
Mama w szlafroku.

719
00:37:25,240 --> 00:37:27,840
Tak mocno mnie przytula.
Chyba pierwszy raz.

720
00:37:27,920 --> 00:37:29,080
Tak mocno!

721
00:37:29,160 --> 00:37:33,080
Szepcze mi do ucha:
„Jestem z ciebie dumna, synu”.

722
00:37:33,720 --> 00:37:34,640
Cofnąłem się.

723
00:37:35,880 --> 00:37:36,720
Powiedziałem:

724
00:37:38,200 --> 00:37:39,040
„Znakomicie”.

725
00:37:39,880 --> 00:37:43,200
Najwyraźniej wstąpiłem do arystokracji.
„Znakomicie.

726
00:37:43,800 --> 00:37:45,560
Możesz wrócić do stajni”.

727
00:37:46,480 --> 00:37:48,440
Jak nie ja! Pobiegłem do salonu.

728
00:37:48,520 --> 00:37:51,520
Tata siedział
przed wyłączonym telewizorem.

729
00:37:52,040 --> 00:37:53,240
W bokserkach.

730
00:37:54,040 --> 00:37:55,480
Powiedział: „Usiądź”.

731
00:37:55,560 --> 00:37:58,320
Siadam. Czułem się jak na dywaniku u dyra.

732
00:37:59,120 --> 00:38:00,400
Powiedział:

733
00:38:03,160 --> 00:38:04,960
„Obejrzałem ten program.

734
00:38:08,480 --> 00:38:09,560
I myślę…

735
00:38:12,680 --> 00:38:13,960
Myślę, że…

736
00:38:16,880 --> 00:38:19,800
Za dużo gapisz się w przestrzeń.
Jak idiota”.

737
00:38:20,680 --> 00:38:22,360
Zapadła cisza.

738
00:38:22,440 --> 00:38:24,560
Uderzył się w udo.

739
00:38:25,200 --> 00:38:26,680
Wstał ciężko.

740
00:38:27,520 --> 00:38:29,280
„Dobranoc wszystkim”.

741
00:38:30,000 --> 00:38:30,840
Byłem sam.

742
00:38:32,080 --> 00:38:36,280
Ale użył tonu, którym mówią faceci
planujący zaciukać rodzinę.

743
00:38:36,800 --> 00:38:38,400
„Dobranoc wszystkim.

744
00:38:38,480 --> 00:38:39,920
Śpijcie spokojnie”.

745
00:38:40,640 --> 00:38:44,040
I poszedł spać w swojej łasiczej norze.

746
00:38:44,560 --> 00:38:47,160
Pomyślałem, że kiedyś go zabiję.

747
00:38:48,240 --> 00:38:50,880
Spodziewałem się:
„Kocham cię. Jestem dumny”,

748
00:38:50,960 --> 00:38:54,440
bo wiem,
że nigdy tego wcześniej nie mówił.

749
00:38:54,520 --> 00:38:57,240
Nie winię go, bo nigdy
tego nie doświadczył.

750
00:38:57,760 --> 00:39:00,240
Wiem, że tata kocha nas całym sercem.

751
00:39:00,320 --> 00:39:03,160
Mógłby dla nas zabić.
Zrobił to już dwa razy.

752
00:39:03,920 --> 00:39:05,800
Ale jeśli chodzi o uczucia,

753
00:39:05,880 --> 00:39:09,480
to między nim a światem jest mur.

754
00:39:09,560 --> 00:39:12,640
Przeraża mnie to.
Boję się, że ja też taki będę.

755
00:39:13,160 --> 00:39:16,240
Gdy jestem z dziewczyną,
którą chcę pocałować.

756
00:39:16,840 --> 00:39:19,480
Nieprzepracowane to przechodzi na dzieci.

757
00:39:19,560 --> 00:39:22,440
Te dzieci nie potrafią wyrażać uczuć.

758
00:39:22,520 --> 00:39:23,360
„Dzień dobry”.

759
00:39:24,560 --> 00:39:26,600
To oznacza ciszę podczas obiadu.

760
00:39:27,080 --> 00:39:30,400
Kochamy się, ale tego nie mówimy.
Serca mocno biją.

761
00:39:30,480 --> 00:39:33,280
Krzyk w środku: „Wiem, że mnie kochasz!

762
00:39:33,360 --> 00:39:34,880
Chciałbym to usłyszeć,

763
00:39:34,960 --> 00:39:37,640
bo dałoby mi to
na 25 lat pewność siebie!”.

764
00:39:38,280 --> 00:39:41,640
Tata: „Kocham cię, synu.
Mógłbym cię zjeść.

765
00:39:41,720 --> 00:39:44,000
Zjem cię! Mniam! Zostawię tylko kości!

766
00:39:44,080 --> 00:39:45,120
Pożrę cię!

767
00:39:45,640 --> 00:39:49,560
Nie mogę ci tego powiedzieć.
Uczucia są dla tych ze sromem”.

768
00:39:51,120 --> 00:39:55,240
Mama mówi: „Nie martw się,
mam dość sromu, by wszystkich kochać!

769
00:39:56,680 --> 00:39:58,760
I znalazłam domek ze stawem!

770
00:40:00,000 --> 00:40:00,840
Wreszcie!”.

771
00:40:01,680 --> 00:40:02,520
Jaka szkoda.

772
00:40:03,520 --> 00:40:06,240
Wszyscy robimy głupie rzeczy. Ja też.

773
00:40:07,120 --> 00:40:11,480
Ukrywamy miłość w małych zdaniach,
w codziennych uczynkach.

774
00:40:11,560 --> 00:40:16,440
Zwalamy odpowiedzialność za zrozumienie,
że to miłość, na osobę, którą kochamy.

775
00:40:17,400 --> 00:40:18,400
To skomplikowane.

776
00:40:19,000 --> 00:40:22,120
To koń trojański. To strategia wojenna.

777
00:40:23,800 --> 00:40:24,800
Zabawne pytanie.

778
00:40:24,880 --> 00:40:27,320
W czym ja skrywam miłość?

779
00:40:27,400 --> 00:40:30,880
Kilka miesięcy temu odkryłem,
że w złośliwych żartach.

780
00:40:31,640 --> 00:40:34,240
Gdy kogoś kocham, chcę go zniszczyć.

781
00:40:35,320 --> 00:40:37,760
To niezdrowe. Zdałem sobie z tego sprawę,

782
00:40:37,840 --> 00:40:40,480
bo mój kumpel, o którym wcześniej mówiłem,

783
00:40:40,560 --> 00:40:41,480
miał raka.

784
00:40:42,080 --> 00:40:45,560
Kiedy się o tym dowiedzieliśmy,
zrobiliśmy imprezę.

785
00:40:45,640 --> 00:40:47,680
Żeby życzyć mu…

786
00:40:47,760 --> 00:40:49,680
Powinniśmy byli o tym pomyśleć!

787
00:40:49,760 --> 00:40:52,400
„Szczęśliwego raka, stary!”

788
00:40:53,320 --> 00:40:57,360
Ukryliśmy się w jego mieszkaniu,
za kanapami, czekając, aż wejdzie.

789
00:40:57,440 --> 00:40:59,360
Gdy włożył klucz do zamka,

790
00:40:59,960 --> 00:41:02,720
popatrzyliśmy na siebie,
myśląc, że to może

791
00:41:03,240 --> 00:41:05,040
nie był najlepszy pomysł.

792
00:41:05,560 --> 00:41:06,840
To niesamowite.

793
00:41:06,920 --> 00:41:08,600
Ludzie potrafią

794
00:41:08,680 --> 00:41:12,000
zdać sobie sprawę, że pomysł
był od początku gówniany

795
00:41:12,080 --> 00:41:13,640
w ferworze chwili.

796
00:41:14,280 --> 00:41:16,920
Zdajesz sobie sprawę, jaka jest stawka.

797
00:41:17,000 --> 00:41:18,280
„Chwila.

798
00:41:18,360 --> 00:41:20,560
Kochanie, czy to pora na dziecko?”

799
00:41:21,080 --> 00:41:22,080
A lekarz na to:

800
00:41:22,160 --> 00:41:24,600
„Przetnij pępowinę. Co się dzieje?”.

801
00:41:25,120 --> 00:41:27,760
Tak działamy. Myślimy po fakcie.

802
00:41:27,840 --> 00:41:31,160
Był w mieszkaniu 15 sekund. My nadal…

803
00:41:31,880 --> 00:41:33,720
Włamaliśmy mu się.

804
00:41:34,480 --> 00:41:37,320
Jeden z kumpli
jest bardzo odważny i powiedział:

805
00:41:38,160 --> 00:41:39,320
„Kurwa, co…

806
00:41:41,520 --> 00:41:42,800
Hej!”.

807
00:41:42,880 --> 00:41:44,400
A on: „Co do…”.

808
00:41:45,160 --> 00:41:47,240
Zawał serca to miły prezent.

809
00:41:47,320 --> 00:41:49,440
Lepiej tak odejść.

810
00:41:50,480 --> 00:41:52,960
Już mu lepiej. Spokojnie. Wyzdrowiał.

811
00:41:53,040 --> 00:41:54,360
Pozwolił mi żartować.

812
00:41:54,440 --> 00:41:57,880
Powiedział, że mogę żartować
z niego i raka do woli.

813
00:41:58,400 --> 00:42:00,400
Powiedział to tuż przed śmiercią.

814
00:42:01,600 --> 00:42:03,360
Zatwierdził ten żart.

815
00:42:03,960 --> 00:42:06,840
Na tej imprezie graliśmy w futbol.
Lubi piłkę.

816
00:42:06,920 --> 00:42:08,960
Był bramkarzem. Bo miał raka.

817
00:42:09,480 --> 00:42:13,560
Nie wiadomo, jak zareagować,
gdy ktoś ci to powie.

818
00:42:14,280 --> 00:42:16,040
Mnie powiedział pierwszemu.

819
00:42:16,120 --> 00:42:18,960
Powiedział mi: „Mam raka”.
Ja: „Pij wodę!”.

820
00:42:19,920 --> 00:42:22,440
Nie wiem, dlaczego to powiedziałem.

821
00:42:23,120 --> 00:42:24,680
Grał na bramce.

822
00:42:24,760 --> 00:42:26,120
Był okropny.

823
00:42:27,160 --> 00:42:28,400
Piłka się zbliża.

824
00:42:28,920 --> 00:42:31,960
Łatwo byłoby ją złapać, ale skiepścił.

825
00:42:32,040 --> 00:42:33,440
Piłka wpada do bramki.

826
00:42:33,520 --> 00:42:36,520
Kumple byli źli,
ale nie mogli tego pokazać.

827
00:42:37,560 --> 00:42:38,880
Bo ma raka.

828
00:42:39,560 --> 00:42:43,400
Nie ma nic fajniejszego niż patrzeć,
jak faceci przełykają gniew.

829
00:42:43,920 --> 00:42:46,560
Mówią: „To nic takiego!

830
00:42:49,920 --> 00:42:52,200
Skup się. Rozejrzyj się. Tak!

831
00:42:54,920 --> 00:42:56,880
Spoko. Dobrze się bawimy!

832
00:42:57,800 --> 00:43:00,880
Dobrze się bawisz? Ja tak!
Co za miły wieczór!

833
00:43:00,960 --> 00:43:02,160
Mamy jedno życie”.

834
00:43:07,120 --> 00:43:08,040
Byłem wściekły.

835
00:43:08,720 --> 00:43:11,400
Wtedy zrozumiałem,
że żartuję z tych, których kocham.

836
00:43:11,480 --> 00:43:14,800
Podszedłem do niego i mówię:
„Sorki. Złapałeś raka?

837
00:43:15,880 --> 00:43:17,320
To złap i piłkę”.

838
00:43:24,120 --> 00:43:26,480
To znaczy „Bardzo dobry żart” po włosku.

839
00:43:29,320 --> 00:43:32,200
Zrywał boki…
Nigdy nie piję w odpowiednim czasie.

840
00:43:32,720 --> 00:43:34,960
Inni robią to, gdy ludzie klaszczą.

841
00:43:35,040 --> 00:43:36,520
Byłbym okropnym lekarzem.

842
00:43:37,640 --> 00:43:39,400
Mówiłbym: „Ma pan…

843
00:43:48,240 --> 00:43:49,280
AIDS. Dobrze”.

844
00:43:50,440 --> 00:43:51,360
Pyszna woda.

845
00:43:52,560 --> 00:43:53,680
Boki zrywał.

846
00:43:54,280 --> 00:43:56,720
On wie. Wie, gdzie skrywam miłość.

847
00:43:56,800 --> 00:44:00,320
Dostrzegł w tym dobroć:
„To twój najlepszy żart!”.

848
00:44:00,400 --> 00:44:01,400
Obraził mnie.

849
00:44:02,040 --> 00:44:03,640
Nie, cieszyłem się.

850
00:44:03,720 --> 00:44:05,480
„To mój najlepszy żart!”

851
00:44:05,560 --> 00:44:06,920
Spojrzałem na kumpli

852
00:44:07,000 --> 00:44:10,640
i powiedziałem coś,
czego do dziś nie rozumiem:

853
00:44:10,720 --> 00:44:14,480
„Słyszycie, jak drę łacha
z tego przygłupa?”.

854
00:44:15,160 --> 00:44:16,360
Co to znaczy?

855
00:44:17,360 --> 00:44:20,320
Wyszło to naturalnie,
jakbym dorastał na wsi.

856
00:44:21,160 --> 00:44:23,600
Zrobili coś przeciwnego niż w The Voice.

857
00:44:23,680 --> 00:44:25,560
Wszyscy się odwrócili.

858
00:44:27,040 --> 00:44:28,880
Poczuli się niezręcznie.

859
00:44:29,840 --> 00:44:33,000
Ja też, bo zdałem sobie sprawę,

860
00:44:34,120 --> 00:44:36,840
że nie zażartowałem,
żeby rozśmieszyć jego,

861
00:44:36,920 --> 00:44:38,160
tylko siebie.

862
00:44:38,680 --> 00:44:39,760
Bo byłem smutny.

863
00:44:40,520 --> 00:44:41,760
Kumpel był chory.

864
00:44:42,560 --> 00:44:46,040
Gdy czułem, że zaraz się rozpłaczę,
żartowałam z ludzi.

865
00:44:46,120 --> 00:44:48,120
Dzięki temu czułem się lepiej.

866
00:44:49,320 --> 00:44:51,560
Pomyślałem, że muszę iść na terapię.

867
00:44:52,440 --> 00:44:53,520
Poszedłem.

868
00:44:54,480 --> 00:44:56,920
Powiedziałem terapeutce o imprezie. Ona…

869
00:45:00,960 --> 00:45:01,800
„Czyli

870
00:45:03,160 --> 00:45:04,720
gdy czujesz się bezbronny,

871
00:45:05,680 --> 00:45:07,720
nie pokazujesz innym siebie,

872
00:45:07,800 --> 00:45:10,360
bo boisz się, że cię odrzucą.

873
00:45:11,160 --> 00:45:13,920
Chcesz, żeby byli
bardziej bezbronni niż ty”.

874
00:45:15,440 --> 00:45:16,920
„Jestem dupkiem”. „Nie.

875
00:45:18,080 --> 00:45:19,120
Nie do końca.

876
00:45:20,000 --> 00:45:21,840
To nie jest termin medyczny.

877
00:45:22,960 --> 00:45:24,800
Jesteś…”

878
00:45:24,880 --> 00:45:26,880
„Dupkiem”. Ona: „Tak!

879
00:45:30,680 --> 00:45:32,440
Należy się 72 euro”.

880
00:45:33,520 --> 00:45:36,520
Niewiarygodne. Nie mogłem w to uwierzyć.

881
00:45:37,240 --> 00:45:40,360
Najpierw stąpa ostrożnie,
a potem wali prosto z mostu.

882
00:45:40,960 --> 00:45:42,880
Wysłałem do niej współlokatora.

883
00:45:42,960 --> 00:45:45,280
Przechodził kryzys wieku średniego.

884
00:45:45,360 --> 00:45:47,240
Widział ją wiele razy.

885
00:45:47,320 --> 00:45:49,960
Ale na którejś wizycie powiedziała coś,

886
00:45:50,040 --> 00:45:51,200
co nas zszokowało.

887
00:45:51,960 --> 00:45:52,880
Powiedziała mu:

888
00:45:52,960 --> 00:45:55,760
„To nasz pierwsza robocza sesja.

889
00:45:56,520 --> 00:45:58,480
Wreszcie cię zdiagnozowałam.

890
00:45:59,200 --> 00:46:00,120
Masz…

891
00:46:01,280 --> 00:46:02,960
kryzys wieku średniego”.

892
00:46:03,640 --> 00:46:04,600
On: „No tak.

893
00:46:06,400 --> 00:46:08,760
Dlatego tu przychodzę, bo…

894
00:46:09,600 --> 00:46:10,720
Były wskazówki.

895
00:46:11,400 --> 00:46:12,440
Mam 40 lat.

896
00:46:13,480 --> 00:46:15,200
Przechodzę kryzys.

897
00:46:15,720 --> 00:46:18,400
Wystarczy dodać dwa do dwóch,

898
00:46:18,480 --> 00:46:19,960
więc zatrzymam 72 euro”.

899
00:46:20,480 --> 00:46:21,520
Ona: „Nie.

900
00:46:24,080 --> 00:46:25,560
Nic nie zatrzymasz.

901
00:46:28,440 --> 00:46:30,880
Kryzys wieku średniego nic nie znaczy.

902
00:46:33,760 --> 00:46:37,560
Załóżmy, że w chwili narodzin
mamy na plecach małą muszlę.

903
00:46:38,800 --> 00:46:39,720
Jak ślimak.

904
00:46:40,840 --> 00:46:41,760
Słuchaj.

905
00:46:42,640 --> 00:46:44,040
Idziemy przez życie.

906
00:46:45,640 --> 00:46:47,760
Napotykamy definiujące doświadczenie…

907
00:46:49,800 --> 00:46:50,800
i do muszli!

908
00:46:51,800 --> 00:46:54,160
Ciebie to obchodzi. Wiesz, kim jesteś.

909
00:46:54,680 --> 00:46:56,320
Rzucasz się w wir życia.

910
00:46:56,840 --> 00:46:59,520
Piętnaście lat, 18, 22, 26, 30…

911
00:47:00,280 --> 00:47:01,840
Myślisz, że się napełnia.

912
00:47:02,360 --> 00:47:03,920
Ale ja wiem. To moja praca.

913
00:47:04,640 --> 00:47:06,520
Puk, puk, muszla jest pusta.

914
00:47:11,120 --> 00:47:12,040
Idziesz dalej.

915
00:47:13,240 --> 00:47:14,960
Trzydzieści trzy, 36, 40.

916
00:47:15,040 --> 00:47:16,400
W wieku 40 lat stajesz.

917
00:47:16,480 --> 00:47:17,440
Refleksja.

918
00:47:17,520 --> 00:47:20,280
Chcesz wiedzieć, co odłożyłeś. I mówisz:

919
00:47:24,440 --> 00:47:26,440
»Ale w mojej muszli nic nie ma!

920
00:47:27,200 --> 00:47:28,880
Muszla… Muszla…«

921
00:47:31,440 --> 00:47:33,880
Co robisz, gdy coś zgubiłeś?

922
00:47:33,960 --> 00:47:35,480
Co wszyscy robimy?

923
00:47:38,440 --> 00:47:39,760
»Halo, policja?

924
00:47:40,840 --> 00:47:44,080
Wiem, że to głupie,
ale to kryzys wieku średniego.

925
00:47:44,160 --> 00:47:45,360
To nagły wypadek«.

926
00:47:46,440 --> 00:47:47,760
Ale tak nie jest.

927
00:47:49,440 --> 00:47:50,880
Bo jest już za późno.

928
00:47:54,200 --> 00:47:55,800
Jesteś ślimakiem nagim”.

929
00:48:02,360 --> 00:48:04,680
Był całkowicie skołowany.

930
00:48:04,760 --> 00:48:06,360
Przywlókł się do domu.

931
00:48:06,440 --> 00:48:08,240
Wylegiwałem się na kanapie.

932
00:48:08,320 --> 00:48:10,640
Doskoczył do mnie: „Musisz żyć!”.

933
00:48:11,440 --> 00:48:14,160
Ja: „Taki był plan, zanim mnie złapałeś”.

934
00:48:14,240 --> 00:48:17,240
On: „Musisz nauczyć się zbierać,

935
00:48:18,480 --> 00:48:20,920
bo wtedy pukasz w muszlę”. Ja: „Dobra.

936
00:48:21,720 --> 00:48:24,720
Brakuje tu szczegółów.
Nie wiem wszystkiego”.

937
00:48:24,800 --> 00:48:26,120
„Halo, policja?”

938
00:48:26,200 --> 00:48:27,360
„No dobrze. Wow.

939
00:48:28,000 --> 00:48:31,200
Teraz wiem wszystko. Przerażasz mnie”.

940
00:48:32,520 --> 00:48:36,200
To było zabawne. Mówienie o tym pomogło.

941
00:48:37,160 --> 00:48:39,480
Miałem 20 lat i pomyślałem:

942
00:48:40,160 --> 00:48:41,600
„Kiedy to się stanie?”.

943
00:48:42,400 --> 00:48:43,600
Myśleliście o tym?

944
00:48:43,680 --> 00:48:46,000
„Kiedy stanę się sobą? Oficjalnie?”

945
00:48:46,520 --> 00:48:48,040
Zawsze czułem się inny,

946
00:48:48,120 --> 00:48:51,160
nie rozumiałem rzeczy,
które inni rozumieli.

947
00:48:52,240 --> 00:48:53,200
Wkurzałem się.

948
00:48:53,280 --> 00:48:55,800
Współlokator zadawał
sobie te same pytania,

949
00:48:56,320 --> 00:48:59,480
jak i mój tata w wieku 70 lat.
Poczułem się lepiej.

950
00:49:00,000 --> 00:49:02,280
Przez całe życie prawie będziemy sobą.

951
00:49:02,920 --> 00:49:05,560
Próbujemy sobie radzić. Liczy się udział.

952
00:49:06,160 --> 00:49:08,680
Pozostajemy szkicem. To mnie uspokoiło.

953
00:49:09,920 --> 00:49:11,800
Was chyba mniej. Widzę to.

954
00:49:12,320 --> 00:49:15,320
Jako dzieci byliśmy sobą. Nigdy bardziej.

955
00:49:15,400 --> 00:49:17,080
Co jest nie tak z dorosłymi?

956
00:49:18,560 --> 00:49:20,440
Nie wiem. Po co te pytania?

957
00:49:20,520 --> 00:49:23,160
Czy doroślejemy? To dyskusyjne. Nie sądzę.

958
00:49:23,680 --> 00:49:25,040
Dorastamy

959
00:49:25,560 --> 00:49:28,240
wokół dziecka, którym byliśmy.
Chronimy je.

960
00:49:28,760 --> 00:49:31,840
W końcu się dusi.
Wszyscy mamy w środku martwe dziecko.

961
00:49:33,000 --> 00:49:35,040
Takie są moje poglądy na życie.

962
00:49:35,720 --> 00:49:36,960
Może nie jest martwe!

963
00:49:37,040 --> 00:49:38,600
Dziecko w agonii.

964
00:49:39,120 --> 00:49:41,960
Bo bez względu na wiek,
masz 20 czy 60 lat,

965
00:49:42,040 --> 00:49:44,840
idziesz ulicą,
widzisz przejście i myślisz:

966
00:49:46,040 --> 00:49:47,760
„Idę tylko po białych pasach”.

967
00:49:48,280 --> 00:49:50,480
Dziecko: „Wciąż tu jestem!

968
00:49:51,320 --> 00:49:52,520
Czemu jesteś łysy?”.

969
00:49:54,720 --> 00:49:55,960
To mnie czeka.

970
00:49:57,240 --> 00:49:59,000
Byłem sobą jako dziecko.

971
00:49:59,080 --> 00:50:00,760
Nikogo się nie bałem.

972
00:50:00,840 --> 00:50:01,960
Ktoś nowy?

973
00:50:02,040 --> 00:50:04,280
Podchodziłem: „Cześć! Jak się masz?”.

974
00:50:04,800 --> 00:50:07,160
Nie byłem Niemcem. Miałem dziwny głos.

975
00:50:07,240 --> 00:50:09,960
Ludzie myśleli:
„Dziecko z Niemiec. Cześć!”.

976
00:50:11,080 --> 00:50:13,440
W dzieciństwie byłem aż za bardzo sobą.

977
00:50:14,800 --> 00:50:16,040
Znacie takie dzieci?

978
00:50:16,920 --> 00:50:19,360
Z wielkimi, dorosłymi głowami. Gapią się.

979
00:50:19,440 --> 00:50:21,000
Jakbyś był im winien kasę.

980
00:50:22,440 --> 00:50:24,520
Na rodzinnej kolacji byłem taki…

981
00:50:25,040 --> 00:50:27,160
Nie znacie tego dzieciaka.

982
00:50:27,240 --> 00:50:28,200
Patrzy na was.

983
00:50:29,360 --> 00:50:32,680
Podchodzi i mówi: „Boli mnie tyłek”.

984
00:50:34,440 --> 00:50:36,080
„Dobra. Co?

985
00:50:37,640 --> 00:50:42,040
Ze mną chcesz rozmawiać?
Nigdy nie zamieniliśmy słowa”.

986
00:50:42,120 --> 00:50:43,800
„Miałem nie jeść musaki!

987
00:50:44,920 --> 00:50:47,080
Zjadłem dwie porcje”. „Dobra!

988
00:50:49,840 --> 00:50:51,320
Przepraszam.

989
00:50:51,400 --> 00:50:54,840
Marc, słyszałeś to? Co mam…

990
00:50:56,080 --> 00:50:58,200
Jak masz na imię?”. „Panayotis!”

991
00:50:58,280 --> 00:50:59,840
„Dobra!

992
00:50:59,920 --> 00:51:01,280
Marc, to esesman!

993
00:51:01,360 --> 00:51:04,440
To bardzo dziwne. Boję się.
Muszę iść, Marc!”

994
00:51:07,640 --> 00:51:10,760
Jako dziecko masz to gdzieś.
W gimnazjum jest gorzej.

995
00:51:10,840 --> 00:51:14,760
To jedna wielka klika.
Zwłaszcza jeśli grasz na akordeonie.

996
00:51:15,640 --> 00:51:18,560
W gimnazjum, żeby przekonać innych,

997
00:51:18,640 --> 00:51:20,600
żeby mnie pokochali,

998
00:51:21,520 --> 00:51:24,880
kupowałem czekoladę
i rozdawałem ją po lekcjach.

999
00:51:25,840 --> 00:51:28,960
Zastanawiacie się, co poczuć? Litość.

1000
00:51:29,480 --> 00:51:32,400
Cały dzień
nosiłem w kieszeniach czekoladę.

1001
00:51:32,480 --> 00:51:34,200
Po szkole czekałem przy bramie

1002
00:51:34,280 --> 00:51:37,280
i kiedy wychodzili, mówiłem:
„Operacja czekolada”.

1003
00:51:38,640 --> 00:51:40,440
Nie w mojej głowie. Głośno!

1004
00:51:41,240 --> 00:51:44,560
Jak glina z lat 70. w cywilu,
trochę śliski.

1005
00:51:44,640 --> 00:51:46,160
„Operacja czekolada!”

1006
00:51:47,240 --> 00:51:51,200
To było żałosne. „Chcecie czekoladki?”

1007
00:51:52,200 --> 00:51:55,080
Byłem odwrotnym pedofilem.

1008
00:51:55,160 --> 00:52:00,000
Ze starszymi dziećmi: „Czekoladki?
Chodźcie, mam więcej w aucie.

1009
00:52:00,880 --> 00:52:02,920
Chodźcie!”.

1010
00:52:07,680 --> 00:52:08,520
To działało.

1011
00:52:09,320 --> 00:52:11,400
Spędzaliśmy razem czas. Byłem kimś.

1012
00:52:11,880 --> 00:52:16,200
Każdego ranka brałem jedno
lub dwa pudełka do szkoły.

1013
00:52:16,280 --> 00:52:19,120
Pewnego ranka
otwieram pudełko i nic nie ma.

1014
00:52:19,960 --> 00:52:22,320
Wpadłem w panikę, co rzadko się zdarza.

1015
00:52:22,840 --> 00:52:24,320
To było smutne i zabawne.

1016
00:52:24,400 --> 00:52:27,560
Biegałem, krzycząc:
„Ktoś widział moje czekoladki?”.

1017
00:52:28,080 --> 00:52:30,720
To było na wpół smutne, na wpół zabawne.

1018
00:52:30,800 --> 00:52:31,640
Smubawne.

1019
00:52:33,360 --> 00:52:35,480
Idę do siostry. Pytam.

1020
00:52:35,560 --> 00:52:36,400
Odpowiada:

1021
00:52:37,280 --> 00:52:38,120
„Nie”.

1022
00:52:39,200 --> 00:52:42,760
Zrozumiałem
i wypłakałem się ze słonych łez.

1023
00:52:43,280 --> 00:52:45,680
Powiedziała coś, co jest u nas kultowe:

1024
00:52:45,760 --> 00:52:47,880
„Dobra, wyluzuj, pralino!”.

1025
00:52:49,720 --> 00:52:51,360
To była moja ksywka.

1026
00:52:51,960 --> 00:52:54,640
Wziąłem nóż: „Zaciukam cię!”.

1027
00:52:55,640 --> 00:52:57,200
Mój ojciec przybiegł.

1028
00:52:57,280 --> 00:52:58,600
Złapał nóż.

1029
00:52:59,200 --> 00:53:00,400
Mała rada.

1030
00:53:00,920 --> 00:53:05,040
Jeśli chcesz kogoś zabić,
nie wykrzykuj swojego planu.

1031
00:53:05,560 --> 00:53:07,760
O dziwo, to ostrzega lokalne władze.

1032
00:53:08,360 --> 00:53:09,840
Wziął nóż: „Hej!”.

1033
00:53:11,720 --> 00:53:12,720
Przerwał.

1034
00:53:13,600 --> 00:53:16,800
Gdy tata to robi, to znaczy,
że zaraz da lekcję życia.

1035
00:53:17,640 --> 00:53:19,800
Tata nie angażuje się w edukację,

1036
00:53:19,880 --> 00:53:22,040
ale co dwa lata robi zamach stanu,

1037
00:53:22,840 --> 00:53:24,800
by zostać ponownie wybrany na tatę.

1038
00:53:25,560 --> 00:53:29,400
Potrzebował czegoś dużego,
bo mandat pokrzywowy się kończył.

1039
00:53:30,600 --> 00:53:32,080
Wziął nóż. „Hej!

1040
00:53:32,880 --> 00:53:35,160
Spójrz na… Zaraz…”

1041
00:53:35,240 --> 00:53:37,160
Musiał improwizować.

1042
00:53:39,040 --> 00:53:40,120
Wziął nóż.

1043
00:53:40,640 --> 00:53:43,600
Dał go mojej siostrze.
„Dźgnij go, pozwalam ci!”

1044
00:53:44,200 --> 00:53:45,120
Żartuję.

1045
00:53:46,080 --> 00:53:49,000
Wziął nóż. Złamał go o kolano.

1046
00:53:49,080 --> 00:53:51,560
Myślicie: „Niezły kozak!”. Nie.

1047
00:53:51,640 --> 00:53:54,360
Zranił sobie rękę i kolano.

1048
00:53:54,440 --> 00:53:56,440
„Widzisz? Nie baw się nożem!”

1049
00:53:59,640 --> 00:54:00,480
„No tak.

1050
00:54:02,080 --> 00:54:05,240
Ty też. Co to… Słyszysz, co mówisz?

1051
00:54:06,120 --> 00:54:09,800
Gdy dźwięk wydobywa się z ust,
dociera do uszu?”

1052
00:54:10,960 --> 00:54:11,840
Wyparł się.

1053
00:54:12,360 --> 00:54:15,440
Jest facetem. Nie robi
takich głupot przy dzieciach.

1054
00:54:15,520 --> 00:54:16,960
„Krwawisz. Wszystko OK?”

1055
00:54:17,040 --> 00:54:17,920
On na to:

1056
00:54:19,240 --> 00:54:20,560
„Czemu tak mówisz?”.

1057
00:54:21,200 --> 00:54:22,480
To jego riposta.

1058
00:54:22,560 --> 00:54:25,440
Zapędzony w róg pyta:
„Czemu tak mówisz?”.

1059
00:54:26,320 --> 00:54:29,200
Nie mógł dłużej zaprzeczać.
Rana wydawała dźwięk.

1060
00:54:30,360 --> 00:54:33,240
„Chlup”.

1061
00:54:34,080 --> 00:54:34,920
Powiedział:

1062
00:54:41,040 --> 00:54:42,600
„Idź po mamę. Zobaczymy”.

1063
00:54:43,320 --> 00:54:44,680
Niewiarygodne.

1064
00:54:44,760 --> 00:54:47,720
Pobiegłem na górę.
„Mamo, szybko, tata jest ranny!”

1065
00:54:47,800 --> 00:54:49,880
„Jest dorosły. Sam sobie poradzi”.

1066
00:54:50,520 --> 00:54:51,400
„Nein!”

1067
00:54:52,680 --> 00:54:55,280
Tata umiera na podłodze.
Potrzebujemy pomocy.

1068
00:54:57,720 --> 00:54:58,560
Szaleństwo.

1069
00:54:58,640 --> 00:55:01,400
Tego dnia zacząłem żartować,
by być kochanym.

1070
00:55:01,480 --> 00:55:04,720
Zamiast czekoladek.
Prościej. I mniej niebezpiecznie.

1071
00:55:05,920 --> 00:55:09,040
Zacząłem budować siebie,
o jakim marzył mój tata.

1072
00:55:09,120 --> 00:55:10,040
Pewnego siebie.

1073
00:55:10,600 --> 00:55:15,040
Pewnego siebie, zabawnego, kobieciarza,
ale broń Boże wrażliwego.

1074
00:55:15,120 --> 00:55:16,840
Wiele razy mi to pomogło,

1075
00:55:17,360 --> 00:55:18,200
ale nie wtedy,

1076
00:55:18,880 --> 00:55:20,880
gdy chcę pocałować dziewczynę.

1077
00:55:21,840 --> 00:55:25,280
Moja pewność siebie
siedzi w łazience ze szklanką wody.

1078
00:55:26,720 --> 00:55:28,920
A ja jestem sam, bezbronny, spocony.

1079
00:55:30,400 --> 00:55:33,480
Zakochałem się w niej jak w filmach.

1080
00:55:34,520 --> 00:55:37,760
Powiedziała jedno zdanie,
a ja wpadłem po uszy.

1081
00:55:37,840 --> 00:55:41,280
To było oczywiste.
Jak gorąca woda od uszu po palce u nóg.

1082
00:55:41,920 --> 00:55:43,840
Żebyście zrozumieli to zdanie,

1083
00:55:44,360 --> 00:55:47,040
muszę wam wyjawić
coś jeszcze z dzieciństwa.

1084
00:55:47,760 --> 00:55:49,360
Dotykałem swoich sutków.

1085
00:55:51,160 --> 00:55:54,000
Jeśli będziecie się śmiać, koniec tematu.

1086
00:55:54,520 --> 00:55:56,520
Zaczynam się przed wami otwierać,

1087
00:55:56,600 --> 00:55:58,720
a wy się ze mnie śmiejecie.

1088
00:55:58,800 --> 00:56:01,680
Nie patrzcie tak na mnie.
Widzę wasze oczy!

1089
00:56:01,760 --> 00:56:04,680
„Był dziwnym dzieciakiem,
ale to coś innego”.

1090
00:56:04,760 --> 00:56:07,920
Nie! Każdy dzieciak miał jakieś dziwactwo.

1091
00:56:09,760 --> 00:56:11,640
Nie? Cisza jak makiem zasiał.

1092
00:56:11,720 --> 00:56:13,840
Mój brat często lądował w szpitalu,

1093
00:56:13,920 --> 00:56:17,320
bo mówił: „Nie będę oddychał,
póki nie wrócimy do domu”.

1094
00:56:18,960 --> 00:56:21,920
Po 20 metrach
tracił przytomność jak frajer.

1095
00:56:23,000 --> 00:56:25,600
Ja, gdy byłem smutny,
masowałem sobie cycki.

1096
00:56:25,680 --> 00:56:28,120
Piersi, cycki? Można użyć różnych słów.

1097
00:56:28,200 --> 00:56:29,920
Nie patrzcie tak na mnie.

1098
00:56:31,240 --> 00:56:33,920
Gdy rodzice mnie zganili,
szedłem do pokoju i…

1099
00:56:35,080 --> 00:56:36,040
Tak już miałem.

1100
00:56:36,640 --> 00:56:38,080
Wsadźcie mnie do pudła!

1101
00:56:38,160 --> 00:56:39,320
Wszyscy to robiliśmy.

1102
00:56:39,400 --> 00:56:41,840
To była moja Narnia. Tak uciekałem.

1103
00:56:41,920 --> 00:56:43,360
Nieważne.

1104
00:56:44,200 --> 00:56:46,600
Ważne, że jako dziecko zastanawiałem się,

1105
00:56:46,680 --> 00:56:49,560
czemu nikt nie mówi
o tej mocy znikania. Dobra.

1106
00:56:51,920 --> 00:56:54,200
Zacząłem o tym rozmawiać.

1107
00:56:54,280 --> 00:56:55,400
By szerzyć słowo.

1108
00:56:56,640 --> 00:56:58,000
Odwiedzałem kolegów.

1109
00:56:58,080 --> 00:57:01,560
„Gdy dotkniesz sutków…”
„Przestań się z nami spotykać”.

1110
00:57:03,680 --> 00:57:04,920
Krótka piłka.

1111
00:57:06,200 --> 00:57:09,920
Rozmawiałem ze znajomymi rodziców,
gdy przychodzili na kolację.

1112
00:57:11,000 --> 00:57:11,840
Biedni ludzie.

1113
00:57:12,480 --> 00:57:15,200
Czekałem na rogu sofy, o tak.

1114
00:57:18,400 --> 00:57:19,680
Jak bezwłosy kot.

1115
00:57:21,360 --> 00:57:23,320
Czekałem, aż powieszą płaszcze.

1116
00:57:23,400 --> 00:57:25,120
Kiedy wchodzili do pokoju,

1117
00:57:25,200 --> 00:57:26,120
uderzałem.

1118
00:57:26,840 --> 00:57:27,920
„Wybacz, Sylvie,

1119
00:57:28,000 --> 00:57:29,680
kiedy pocierasz cycuszki…”

1120
00:57:31,280 --> 00:57:32,840
Ale się mnie bali.

1121
00:57:33,400 --> 00:57:34,520
Panikowali.

1122
00:57:35,040 --> 00:57:37,960
Byłem jak reporterzy
z programów śledczych.

1123
00:57:38,560 --> 00:57:40,360
Widzieli mnie i mówili: „Nie.

1124
00:57:40,440 --> 00:57:43,560
W tej firmie
nie pracują nielegalni imigranci.

1125
00:57:43,640 --> 00:57:46,320
Możecie mnie śledzić? To legalne?”.

1126
00:57:47,120 --> 00:57:48,320
Strasznie się bali.

1127
00:57:49,560 --> 00:57:54,240
Pewnego wieczoru mama weszła
do mojego pokoju i powiedziała:

1128
00:57:56,560 --> 00:57:57,520
„OK, Panayou?

1129
00:57:58,680 --> 00:57:59,520
Tak?

1130
00:58:01,800 --> 00:58:02,640
Świetnie.

1131
00:58:04,680 --> 00:58:06,840
Marc i Véronique będą na kolacji.

1132
00:58:11,920 --> 00:58:14,040
W porządku? Tak?

1133
00:58:16,400 --> 00:58:17,240
Świetnie.

1134
00:58:19,400 --> 00:58:21,680
Może nie powinieneś z nimi rozmawiać

1135
00:58:22,360 --> 00:58:24,280
o swojej tajemnicy?”.

1136
00:58:24,360 --> 00:58:25,840
W domu stało się to tabu.

1137
00:58:27,960 --> 00:58:30,960
„Jeśli chcesz porozmawiać,
możemy iść do psychologa”.

1138
00:58:31,440 --> 00:58:33,000
„Co to jest psycholog?”

1139
00:58:33,960 --> 00:58:36,200
„Psycholog, to ktoś, komu płaci się

1140
00:58:37,720 --> 00:58:40,480
za to, że cię słucha i akceptuje”.

1141
00:58:41,240 --> 00:58:44,480
Najpiękniejsza definicja psychologa,
jaką znam.

1142
00:58:45,080 --> 00:58:47,720
Tylko psychologowi powiesz:
„Jestem Philippe.

1143
00:58:48,720 --> 00:58:51,720
Mój szef to gbur, ale spoko,
jestem profesjonalistą.

1144
00:58:51,800 --> 00:58:54,640
Idę na przerwę na papierosa, ale nie palę.

1145
00:58:56,200 --> 00:58:59,800
Wychodzę z pracy, skręcam w lewo,
bo jest tam kwiaciarnia.

1146
00:58:59,880 --> 00:59:03,000
Kupuję tam chomika i zabijam go pod pachą.

1147
00:59:04,880 --> 00:59:05,960
Tak mam”.

1148
00:59:06,760 --> 00:59:09,600
Tylko psychologowi.
Wiecie, jakie to szczęście?

1149
00:59:10,160 --> 00:59:11,880
Kumpel by powiedział:

1150
00:59:11,960 --> 00:59:13,560
„Philippe, wszystko gra?

1151
00:59:16,960 --> 00:59:19,840
W kwiaciarniach sprzedają chomiki?
Nie wiedziałem”.

1152
00:59:20,400 --> 00:59:22,600
Życie stawia przed tobą tyle pytań.

1153
00:59:22,680 --> 00:59:24,600
Ale tylko psycholog się jara.

1154
00:59:25,200 --> 00:59:27,440
„Wyzwanie!

1155
00:59:28,520 --> 00:59:30,720
Jakiego koloru był chomik, Philou?

1156
00:59:32,120 --> 00:59:34,560
Gryzonie często symbolizują Chrystusa.

1157
00:59:34,640 --> 00:59:36,320
Porozmawiajmy o tym”.

1158
00:59:37,600 --> 00:59:38,560
To ich praca.

1159
00:59:39,960 --> 00:59:43,360
Wiedziałem, że ludzie się ze mnie śmieją,
gdy o tym mówię.

1160
00:59:44,760 --> 00:59:46,720
Postanowiłem o tym nie mówić.

1161
00:59:49,400 --> 00:59:52,520
„Co robisz cały dzień?”
„Często dotykam sut…

1162
00:59:54,520 --> 00:59:55,680
Dobra jest!

1163
00:59:57,480 --> 00:59:58,480
To nieistotne”.

1164
01:00:00,280 --> 01:00:03,080
Bałbym się, gdyby dzieciak tak powiedział.

1165
01:00:03,880 --> 01:00:07,840
Ich słownictwo jest precyzyjne.
„Powiem wszystko, pani doktor”.

1166
01:00:09,600 --> 01:00:10,920
Złoczyńca z Bonda.

1167
01:00:11,000 --> 01:00:12,680
„Nie pominę żadnych detali.

1168
01:00:13,640 --> 01:00:15,480
Czasem czuję się

1169
01:00:16,480 --> 01:00:17,320
frywolnie.

1170
01:00:18,720 --> 01:00:20,560
Zamykam się w pokoju…

1171
01:00:21,240 --> 01:00:22,080
A raczej

1172
01:00:23,200 --> 01:00:24,120
przedpokoju.

1173
01:00:24,200 --> 01:00:27,000
I pocieram…

1174
01:00:30,400 --> 01:00:33,000
energicznie, pani doktor,

1175
01:00:33,080 --> 01:00:34,560
okolice sutków.

1176
01:00:36,000 --> 01:00:37,320
Czuję, że moja dusza

1177
01:00:38,480 --> 01:00:39,720
transcenduje.

1178
01:00:41,040 --> 01:00:43,080
Podoba mi się to doznanie”.

1179
01:00:45,360 --> 01:00:49,400
Powiedziałem to w mniej
przerażający sposób. Słowo. Dużo mniej.

1180
01:00:50,720 --> 01:00:51,720
Ale powiedziałem.

1181
01:00:53,200 --> 01:00:55,400
I przysięgam, że powiedziała:

1182
01:00:56,080 --> 01:00:56,920
„Co?”.

1183
01:00:58,120 --> 01:00:59,200
Śmiała się!

1184
01:01:00,360 --> 01:01:03,800
Obiecałem sobie,
że już nigdy nikomu o tym nie powiem.

1185
01:01:04,320 --> 01:01:05,760
Nigdy!

1186
01:01:05,840 --> 01:01:08,520
Dopóki Niemcy nie staną się…

1187
01:01:08,600 --> 01:01:09,520
Żartuję.

1188
01:01:10,520 --> 01:01:13,680
Ale bardzo się wstydziłem. Bardzo.

1189
01:01:14,480 --> 01:01:17,640
Ukryłem to w sobie.
Przez lata o tym nie mówiłem.

1190
01:01:19,040 --> 01:01:21,240
Pierwsza randka z tą dziewczyną.

1191
01:01:22,440 --> 01:01:25,080
To nie było aż tak dawno temu.

1192
01:01:25,160 --> 01:01:26,400
To było za Chiraca.

1193
01:01:26,480 --> 01:01:29,440
Trochę czasu minęło.

1194
01:01:30,520 --> 01:01:32,760
Czułem się trochę nieswojo.

1195
01:01:32,840 --> 01:01:37,440
Pierwsza randka. Żartuję,
żeby mnie kochała, a ona mnie ucisza.

1196
01:01:37,520 --> 01:01:38,480
Mówi: „Hej.

1197
01:01:39,560 --> 01:01:42,640
Ciągle żartujesz. Nie rozmawiamy”.

1198
01:01:42,720 --> 01:01:46,080
Poznajmy się lepiej.
Porozmawiajmy o naszym życiu.

1199
01:01:46,640 --> 01:01:49,280
Masz jakąś zabawną
historię z dzieciństwa?”.

1200
01:01:52,240 --> 01:01:53,840
Ja: „Mam coś,

1201
01:01:54,520 --> 01:01:56,520
ale ty powiedz pierwsza”.

1202
01:01:57,120 --> 01:01:59,280
Chciałem wiedzieć, do czego zmierza.

1203
01:01:59,800 --> 01:02:02,640
Może powie coś słodkiego typu: „Dobrze.

1204
01:02:03,320 --> 01:02:04,560
Byłam leworęczna,

1205
01:02:05,080 --> 01:02:07,280
ale grałam w tenisa prawą ręką!”.

1206
01:02:09,080 --> 01:02:11,400
Nie mogę na to powiedzieć: „A ja

1207
01:02:12,760 --> 01:02:15,080
dotykałem sutków, żeby zniknąć!

1208
01:02:15,160 --> 01:02:17,280
Obiema rękami! Oburęczne!”. Nie.

1209
01:02:19,760 --> 01:02:20,840
Ona zaczyna.

1210
01:02:20,920 --> 01:02:23,240
Mówi coś dość odważnego. Odprężam się.

1211
01:02:23,320 --> 01:02:26,080
Mówię jej. Przerywa mi. „Co?

1212
01:02:28,160 --> 01:02:29,000
Ja też”.

1213
01:02:29,520 --> 01:02:30,800
Ja: „Co?”.

1214
01:02:31,880 --> 01:02:33,760
Kochaliście kogoś tak mocno,

1215
01:02:33,840 --> 01:02:36,480
że chcieliście, żeby umarł,
bo nie dawaliście rady?

1216
01:02:36,560 --> 01:02:38,880
„Lubię cię!

1217
01:02:38,960 --> 01:02:40,440
O nie, lubiłem ją!”

1218
01:02:41,480 --> 01:02:43,840
To się wam nie przydarzyło? Mnie też nie.

1219
01:02:43,920 --> 01:02:46,880
Chciałem sprawdzić,
czy jesteśmy tacy sami.

1220
01:02:46,960 --> 01:02:48,240
Jesteśmy. Szaleństwo.

1221
01:02:49,400 --> 01:02:52,240
Nakręciłem się:
„Powiedz mi. Chcę to usłyszeć”.

1222
01:02:52,320 --> 01:02:55,680
Ona: „Nikomu nie mówiłam. Nie mogę”.

1223
01:02:56,240 --> 01:02:57,080
Ja: „Możesz!”.

1224
01:02:58,240 --> 01:02:59,240
Ona: „No więc…

1225
01:03:04,480 --> 01:03:07,800
kiedy byłam mała
i czułam, że przeszkadzam innym,

1226
01:03:08,480 --> 01:03:11,680
zamykałam się w łazience. Było mi wstyd.

1227
01:03:12,760 --> 01:03:15,040
Przygniatały mnie zmartwienia.

1228
01:03:15,680 --> 01:03:19,920
Wchodziłam do wanny. Bez wody.
Tylko zimne płytki. To było straszne.

1229
01:03:20,440 --> 01:03:22,840
Pocierałam jedno żebro. To było żebro.

1230
01:03:22,920 --> 01:03:25,520
Czułam coś jak elektrowstrząs.

1231
01:03:25,600 --> 01:03:28,160
Czułam się, jakbym znikała.

1232
01:03:29,320 --> 01:03:32,640
Już tam mnie nie było.
Jakbym na chwilę umierała.

1233
01:03:32,720 --> 01:03:34,920
Dzięki temu bardziej doceniam życie”.

1234
01:03:38,800 --> 01:03:40,000
Powiedziałem: „Mogę…

1235
01:03:40,960 --> 01:03:43,200
Mogę potrzeć sutek o twoje żebro?

1236
01:03:44,360 --> 01:03:46,440
Sprawdzimy, czy oboje znikniemy”.

1237
01:03:47,720 --> 01:03:48,560
Zaśmiała się.

1238
01:03:49,680 --> 01:03:50,920
To nie był żart.

1239
01:03:53,040 --> 01:03:56,880
Byłem zakochany, ale nie pocałowałem jej
na pierwszej randce.

1240
01:03:58,200 --> 01:04:01,200
Druga randka, chciała tego. Nie mogłem.

1241
01:04:01,280 --> 01:04:04,400
Trzecia randka. Masakra.
Powiedziałem już o czwartej.

1242
01:04:04,920 --> 01:04:08,200
Wychodzi z mieszkania.
Jestem ze współlokatorem.

1243
01:04:08,280 --> 01:04:11,200
Jestem w rozpaczy.
„Zostawi mnie. I słusznie.

1244
01:04:11,720 --> 01:04:15,120
Cztery randki? Osiem?
Dwanaście? Będę musiał jej płacić!

1245
01:04:15,200 --> 01:04:16,560
To stosunek pracy!”

1246
01:04:17,080 --> 01:04:19,160
Nie słuchał. Chodził po pokoju.

1247
01:04:19,920 --> 01:04:20,760
„Nie!

1248
01:04:22,160 --> 01:04:23,720
Pocałujemy ją!”

1249
01:04:24,240 --> 01:04:27,320
„Za bardzo się angażujesz.
Przerażasz mnie”.

1250
01:04:27,400 --> 01:04:28,960
Powiedział: „Słuchaj!

1251
01:04:29,760 --> 01:04:33,360
Piąta randka. Zaproś ją tutaj.
Nie będę podsłuchiwał.

1252
01:04:34,320 --> 01:04:37,800
Ona dzwoni. Ty otwierasz.
Ale zostaje w korytarzu.

1253
01:04:39,120 --> 01:04:41,240
Dzwoni. Otwierasz. Nic nie mówisz.

1254
01:04:41,320 --> 01:04:44,000
Patrzysz jej w oczy i całujesz ją.

1255
01:04:45,000 --> 01:04:46,960
Cofasz się. Patrzysz na nią.

1256
01:04:48,360 --> 01:04:49,320
Mówisz: »Cześć.

1257
01:04:50,240 --> 01:04:53,480
Czy to nie były
najdłuższe trzy minuty twojego życia?«”.

1258
01:04:57,240 --> 01:04:59,760
Teraz wiem, że to były bzdury.

1259
01:05:00,560 --> 01:05:04,040
Ale nie wściekajcie się,
wtedy uznałem to za genialne!

1260
01:05:04,120 --> 01:05:06,120
Choć nie było ku temu przesłanek.

1261
01:05:06,200 --> 01:05:08,400
Osiem byłych żon, ogromne alimenty.

1262
01:05:08,480 --> 01:05:09,480
Czy to legalne?

1263
01:05:10,680 --> 01:05:13,560
Posłuchałem
i 72 godziny później jestem gotowy.

1264
01:05:13,640 --> 01:05:15,240
Czekam na piątą randkę.

1265
01:05:17,000 --> 01:05:19,920
Dziewczyna idzie.
Słyszymy stukanie jej obcasów.

1266
01:05:20,440 --> 01:05:23,360
„My”, bo on otworzył drzwi.
„Słyszałeś? Idzie!”

1267
01:05:23,440 --> 01:05:25,200
„Dobra. Żal mi nas.

1268
01:05:25,280 --> 01:05:27,880
To bardzo dziwne. Załóż spodnie”.

1269
01:05:30,080 --> 01:05:30,920
Dzwoni.

1270
01:05:35,200 --> 01:05:36,040
Otwieram.

1271
01:05:37,960 --> 01:05:39,320
Patrzę jej w oczy.

1272
01:05:41,960 --> 01:05:42,800
I nic.

1273
01:05:44,200 --> 01:05:45,400
W mojej głowie…

1274
01:05:47,240 --> 01:05:51,840
Robi krok, żeby wejść. Normalnie.

1275
01:05:52,760 --> 01:05:55,120
Dzwonisz, drzwi się otwierają i…

1276
01:05:57,320 --> 01:06:00,640
Ogarniają cię wątpliwości:
„Ja zadzwoniłam czy ty?

1277
01:06:00,720 --> 01:06:02,720
Kto wchodzi? Nie rozumiem”.

1278
01:06:03,600 --> 01:06:08,680
Podchodzi bliżej bez zastanowienia.
Panikuję. Miała zostać w korytarzu!

1279
01:06:09,240 --> 01:06:12,400
Blokuję ją łokciem.
Jakby to była naturalna poza.

1280
01:06:12,480 --> 01:06:14,680
Krok w tył. „Wszystko OK, Panayotis?”

1281
01:06:14,760 --> 01:06:17,240
Myślę: „Teraz albo nigdy”.

1282
01:06:18,000 --> 01:06:21,440
Staram się ją pocałować,
ale nie jak w filmie romantycznym.

1283
01:06:21,920 --> 01:06:23,160
Jak w filmie zombie.

1284
01:06:23,840 --> 01:06:24,680
Robię…

1285
01:06:26,360 --> 01:06:29,360
Im bardziej się zbliżam,
tym bardziej ona się cofa.

1286
01:06:29,440 --> 01:06:31,520
To było dalej, niż myślałem.

1287
01:06:32,240 --> 01:06:34,760
„Gdybym wiedział, przyniósłbym przekąski”.

1288
01:06:35,560 --> 01:06:39,480
Osiągnąłem maksymalny zasięg
mięśni pośladków.

1289
01:06:40,120 --> 01:06:42,520
Nie pocałowałem jej. Nie dotknąłem. Nic.

1290
01:06:43,640 --> 01:06:48,240
Ale nie miałem nic innego do powiedzenia:
„Najdłuższe trzy minuty życia, co?”.

1291
01:06:49,840 --> 01:06:51,680
Żenujące. Użyłem tego tonu.

1292
01:06:52,280 --> 01:06:54,720
Obrzydliwe. Jakbym ją torturował.

1293
01:06:55,600 --> 01:06:58,800
„Najdłuższe trzy minuty życia,
Jeanie Moulin!”

1294
01:07:00,040 --> 01:07:00,880
Dziwaczne.

1295
01:07:00,960 --> 01:07:04,680
Wyprostowała się.
„Najdłuższe trzy minuty życia?

1296
01:07:06,360 --> 01:07:09,040
Chodzi o to, co powiedziałeś ostatnio?

1297
01:07:11,200 --> 01:07:12,800
Próbowałeś mnie pocałować?”

1298
01:07:14,000 --> 01:07:17,520
Ja: „Czemu tak mówisz?”.

1299
01:07:19,400 --> 01:07:22,440
Nie mogłem dotknąć sutka,
żeby zniknąć. Wiedziała!

1300
01:07:23,040 --> 01:07:27,160
Pomyślałem,
że pomogłaby nam, gdyby umarła.

1301
01:07:29,000 --> 01:07:30,040
„Damy radę.

1302
01:07:30,760 --> 01:07:31,760
Zwłaszcza ja”.

1303
01:07:32,400 --> 01:07:34,560
Więc zawiodłem. Jestem w mieszkaniu.

1304
01:07:34,640 --> 01:07:37,960
Ona jest w korytarzu.
Drzwi między nami są otwarte.

1305
01:07:38,040 --> 01:07:39,040
Stoimy tak.

1306
01:07:39,120 --> 01:07:39,960
Rozmawiamy.

1307
01:07:40,520 --> 01:07:46,160
Kącikiem oka widzę,
że ktoś stoi przy ścianie.

1308
01:07:47,040 --> 01:07:47,880
Słyszę:

1309
01:07:49,200 --> 01:07:50,440
„Pocałuj ją!”.

1310
01:07:51,560 --> 01:07:53,520
Jakby to był mecz futbolowy!

1311
01:07:54,040 --> 01:07:56,440
Ona coś słyszy. Zagląda do środka.

1312
01:07:56,520 --> 01:07:57,520
Widzi go!

1313
01:07:58,920 --> 01:08:00,000
„Współlokator?”

1314
01:08:00,080 --> 01:08:02,160
Ja: „Hę? Co?”.

1315
01:08:02,240 --> 01:08:04,320
„To nie twój współlokator?

1316
01:08:07,640 --> 01:08:09,440
Facet w bokserkach w salonie.

1317
01:08:10,760 --> 01:08:13,080
Coś wam przerwałam?”

1318
01:08:13,600 --> 01:08:16,720
Nie wiem, czy to był żart,
czy chciała mnie wkurzyć.

1319
01:08:17,240 --> 01:08:19,960
Ale ja brałem wszystko poważnie.
Powiedziałem…

1320
01:08:26,640 --> 01:08:27,880
„Nikogo nie widzę”.

1321
01:08:29,600 --> 01:08:31,000
Skłamałem.

1322
01:08:32,040 --> 01:08:32,880
W żywe oczy.

1323
01:08:33,440 --> 01:08:35,440
Bo przecież tam był.

1324
01:08:35,960 --> 01:08:39,800
Śmiało, jakbym spodziewał się, że powie:
„To pewnie twoja lampa!”.

1325
01:08:40,520 --> 01:08:41,760
Jestem taki głupi.

1326
01:08:42,520 --> 01:08:44,760
Nie wierzyłem, że to powiedziałem.

1327
01:08:45,360 --> 01:08:47,920
Próbowałem udawać, że to żart,

1328
01:08:48,000 --> 01:08:49,840
ale pauza była wskazówką.

1329
01:08:50,520 --> 01:08:51,760
„Nikogo nie widzę”.

1330
01:08:55,920 --> 01:08:56,760
Co za kretyn.

1331
01:08:58,080 --> 01:09:01,040
Na szczęście to luzaczka:
„Nie jest prawdziwy?

1332
01:09:02,240 --> 01:09:03,080
Dobra.

1333
01:09:07,720 --> 01:09:09,400
Wyraźnie go widzę.

1334
01:09:12,840 --> 01:09:15,160
Przepraszam! Miło cię poznać.

1335
01:09:15,960 --> 01:09:17,960
Czy ty jesteś prawdziwy?”.

1336
01:09:18,480 --> 01:09:19,680
A on…

1337
01:09:30,440 --> 01:09:31,680
„Kurwa, nie wiem.

1338
01:09:35,120 --> 01:09:36,880
Ale napełnimy tę muszlę”.

1339
01:09:47,600 --> 01:09:48,640
Było gorzej.

1340
01:09:48,720 --> 01:09:51,480
Mówiła do niego,
a on się odwrócił i wyszedł.

1341
01:09:51,560 --> 01:09:54,120
Jakby to miało ją przekonać,
że go tam nie ma.

1342
01:09:55,080 --> 01:09:57,240
Spojrzała na mnie.

1343
01:09:57,720 --> 01:10:00,160
„Czasem jesteś trochę głupiutki”.

1344
01:10:00,240 --> 01:10:01,640
Pchnęła drzwi.

1345
01:10:02,480 --> 01:10:04,160
Weszła pewnie do środka.

1346
01:10:04,240 --> 01:10:05,480
Jak do siebie.

1347
01:10:06,280 --> 01:10:08,720
A potem popchnęła mnie w róg.

1348
01:10:10,000 --> 01:10:11,400
Spojrzała mi w oczy.

1349
01:10:12,560 --> 01:10:13,480
Nie uroczo.

1350
01:10:14,560 --> 01:10:15,400
Jak sowa.

1351
01:10:19,160 --> 01:10:22,280
Zrozumiała, że nie wiem, jak ją pocałować.

1352
01:10:23,320 --> 01:10:26,000
Że to poza moim zasięgiem.
Obce mojemu DNA.

1353
01:10:27,960 --> 01:10:29,160
Ona pocałowała mnie.

1354
01:10:35,440 --> 01:10:37,000
Nie jestem szczeniaczkiem!

1355
01:10:38,400 --> 01:10:41,320
Brzmiało to jak: „Sam zrobił kupkę!

1356
01:10:41,400 --> 01:10:42,960
Dobra robota!”. Nie.

1357
01:10:47,640 --> 01:10:49,000
Nic nie poczułem.

1358
01:10:51,800 --> 01:10:53,640
„Nie wiemy, co myśleć!”

1359
01:10:55,000 --> 01:10:58,800
Stałem przed nią jak granitowy blok.

1360
01:10:58,880 --> 01:11:03,960
Było mi zimno. Poczułem,
że jestem daleko od niej, od siebie,

1361
01:11:04,040 --> 01:11:06,400
od wszystkiego. Czułem się samotny.

1362
01:11:06,920 --> 01:11:08,480
Podeszła do kanapy.

1363
01:11:09,040 --> 01:11:11,120
Ja też. To mój dom. To było dziwne.

1364
01:11:12,200 --> 01:11:13,440
Rozmawialiśmy.

1365
01:11:13,520 --> 01:11:15,720
Rozmawiamy,

1366
01:11:15,800 --> 01:11:18,760
a ja czuję, że chyba ją kocham.

1367
01:11:19,560 --> 01:11:21,400
Ale nic nie czuję, gdy mnie całuje.

1368
01:11:22,640 --> 01:11:24,480
Ma pracę rano, więc musi iść.

1369
01:11:24,560 --> 01:11:27,720
Odprowadzam ją do drzwi.
Całuje mnie powoli.

1370
01:11:27,800 --> 01:11:30,160
Nic. Mniej niż wcześniej. Dziwne.

1371
01:11:30,680 --> 01:11:34,480
Mówi: „Myślę,
że będziemy się częściej widywać”.

1372
01:11:35,600 --> 01:11:37,120
Mówię: „Tak”.

1373
01:11:41,400 --> 01:11:42,720
Teraz już mogłem.

1374
01:11:44,160 --> 01:11:45,120
Byłem zagubiony.

1375
01:11:46,480 --> 01:11:48,920
Wszedłem do środka. Przeszedłem metr.

1376
01:11:50,200 --> 01:11:52,440
Usiadłem na kanapie i pomyślałem,

1377
01:11:52,520 --> 01:11:54,360
to dosłowny cytat:

1378
01:11:55,960 --> 01:11:56,880
„Już wiesz.

1379
01:11:59,080 --> 01:12:00,640
Nie umiesz kochać”.

1380
01:12:01,720 --> 01:12:04,320
Przeszły mnie ciarki. Uwierzyłem w to.

1381
01:12:04,400 --> 01:12:09,360
Przekonałem sam siebie.
„Nie umiesz kochać. Zdarza się.

1382
01:12:09,440 --> 01:12:11,840
Twój tata nie potrafi i ty też.

1383
01:12:11,920 --> 01:12:12,960
Tak to już jest.

1384
01:12:13,040 --> 01:12:15,960
Niektórzy są dobrzy w miłości, inni nie.

1385
01:12:16,040 --> 01:12:19,920
Niektórzy potrafią upiec chleb.
Inni robią ohydny.

1386
01:12:20,840 --> 01:12:22,080
Dodają za mało soli”.

1387
01:12:23,720 --> 01:12:25,160
Przyszedł współlokator.

1388
01:12:25,240 --> 01:12:28,240
Wszystko słyszał.
Położył mi rękę na ramieniu.

1389
01:12:28,920 --> 01:12:29,840
Wyszeptał:

1390
01:12:30,520 --> 01:12:33,600
„Jesteś teraz mężczyzną!
Jestem z ciebie dumny”.

1391
01:12:34,920 --> 01:12:36,840
Poczułem motylki w brzuchu.

1392
01:12:38,160 --> 01:12:40,400
Pomyślałem, że może to jego kocham.

1393
01:12:43,520 --> 01:12:46,320
Chciałbym powiedzieć,
że jestem z tą dziewczyną,

1394
01:12:46,400 --> 01:12:47,680
że mamy fajne dzieci,

1395
01:12:47,760 --> 01:12:51,480
że co weekend spotykamy się na brunchu.

1396
01:12:52,720 --> 01:12:53,640
Jemy jajka.

1397
01:12:55,080 --> 01:12:56,520
Już jej nie widziałem.

1398
01:12:59,320 --> 01:13:00,680
Rozczarowani?

1399
01:13:01,320 --> 01:13:03,280
Dla was to show, dla mnie życie.

1400
01:13:07,960 --> 01:13:10,400
Niedawno mieliśmy premierę występu.

1401
01:13:11,200 --> 01:13:13,680
Przed tą piękną pandemią.

1402
01:13:13,760 --> 01:13:15,680
Mniam! Zróbmy to jeszcze raz.

1403
01:13:17,120 --> 01:13:20,400
Miałem ogromną tremę.
Dzwonię do mamy, gdy się boję.

1404
01:13:20,480 --> 01:13:22,600
Mówię, że się boję. Pragmatycznie.

1405
01:13:23,760 --> 01:13:25,760
„Nie czuję się sobą”.

1406
01:13:26,520 --> 01:13:28,520
Ona: „Nie wkurzaj mnie!

1407
01:13:29,040 --> 01:13:30,680
Panayou, jesteś sobą!

1408
01:13:31,200 --> 01:13:33,600
Na ekranie wyświetliło się twoje imię!”.

1409
01:13:34,320 --> 01:13:36,440
Jest urocza w takich chwilach.

1410
01:13:37,000 --> 01:13:38,440
Ona: „Chodzi o występ?”.

1411
01:13:38,920 --> 01:13:41,760
Ja: „Nie wiem. Chyba tak”.

1412
01:13:42,440 --> 01:13:43,880
„To twoja premiera.

1413
01:13:44,760 --> 01:13:47,240
Jest jak każdy pierwszy raz.

1414
01:13:47,320 --> 01:13:48,480
Próbujesz.

1415
01:13:49,080 --> 01:13:51,240
Coś nie wychodzi, próbujesz inaczej.

1416
01:13:52,080 --> 01:13:53,200
To twój występ.

1417
01:13:53,720 --> 01:13:56,200
Położysz go? Nic wielkiego”. „Stop!

1418
01:13:57,200 --> 01:13:58,640
O jedno zdanie za dużo”.

1419
01:13:59,280 --> 01:14:01,680
Naprawia jak Jean-Claude Van Damme.

1420
01:14:01,760 --> 01:14:07,920
Poprawia się: „Nie o to chodziło.
Położysz podwaliny pod sukces!”.

1421
01:14:08,000 --> 01:14:09,800
Daje telefon mojemu ojcu.

1422
01:14:11,400 --> 01:14:14,640
Bierze go.
Słyszę, jak oddycha. Idę na całość.

1423
01:14:14,720 --> 01:14:15,560
Mówię mu:

1424
01:14:16,520 --> 01:14:17,360
„Boję się”.

1425
01:14:17,960 --> 01:14:19,920
Chodzi o uczucia. Zamyka się.

1426
01:14:21,280 --> 01:14:25,240
Pyta, czy chodzi o występ.
Ja: „Czemu tak mówisz?”.

1427
01:14:26,040 --> 01:14:28,240
On: „Zadzwoń po premierze.

1428
01:14:28,320 --> 01:14:31,560
Powiedz mi po wszystkim. Nie przed”.

1429
01:14:33,640 --> 01:14:34,480
Usłyszałem…

1430
01:14:35,760 --> 01:14:38,720
Ojcowie tak robią
przez telefon po dziwnym żarcie.

1431
01:14:39,600 --> 01:14:41,560
Pojąłem, że jesteśmy tacy sami.

1432
01:14:42,080 --> 01:14:43,760
Grałem w jego grę.

1433
01:14:44,280 --> 01:14:46,760
„Mam ci mówić po wszystkim?

1434
01:14:47,320 --> 01:14:48,160
Dobra.

1435
01:14:48,680 --> 01:14:52,360
Gdy moja dziewczyna będzie w ciąży,
powiedzieć po porodzie?”

1436
01:14:53,320 --> 01:14:55,520
Powiedział, że tak.

1437
01:14:57,320 --> 01:14:58,160
Ogromne ego.

1438
01:14:58,880 --> 01:15:01,320
Sprawdzamy, kto się złamie pierwszy.

1439
01:15:02,320 --> 01:15:05,520
„Zadzwoń, jak twoja dziewczyna
wróci ze szpitala”.

1440
01:15:05,600 --> 01:15:08,680
„Ona sama do ciebie zadzwoni”.

1441
01:15:10,200 --> 01:15:12,560
On: „Dziecko zadzwoni. Nie martw się”.

1442
01:15:15,960 --> 01:15:18,280
Jest zabawny, więc dodał:

1443
01:15:19,440 --> 01:15:21,080
„Nadal jesteś singlem, tak?

1444
01:15:22,920 --> 01:15:24,400
Zadzwoń po występie”.

1445
01:15:35,320 --> 01:15:36,720
„Jeśli o to chodzi,

1446
01:15:36,800 --> 01:15:38,160
to może napisałem go,

1447
01:15:39,200 --> 01:15:41,440
by powiedzieć coś tobie i mamie,

1448
01:15:41,520 --> 01:15:44,080
czego nie potrafię powiedzieć wprost”.

1449
01:15:45,440 --> 01:15:46,280
On na to:

1450
01:15:48,200 --> 01:15:49,760
„Chyba już to wiemy”.

1451
01:15:51,640 --> 01:15:53,560
„Musisz wiedzieć, że…” I robię…

1452
01:15:54,720 --> 01:15:55,840
On: „Co?”.

1453
01:15:55,920 --> 01:15:57,280
Ja: „Nie mów tego”.

1454
01:15:57,920 --> 01:16:01,040
On: „Nie chcę”. Ja: „Nie mów tego”.

1455
01:16:01,560 --> 01:16:02,560
„Nie powiem”.

1456
01:16:03,760 --> 01:16:04,840
Zapadła cisza.

1457
01:16:05,760 --> 01:16:06,840
Dodał tylko:

1458
01:16:09,320 --> 01:16:10,800
„Dobrego występu, synu”.

1459
01:16:11,560 --> 01:16:12,400
A ja:

1460
01:16:13,840 --> 01:16:14,680
„Nawzajem”.

1461
01:16:18,520 --> 01:16:19,640
To było prawie jak:

1462
01:16:20,480 --> 01:16:22,440
„Dziękuję. Miłego wieczoru”.

1463
01:17:27,840 --> 01:17:32,840
DZIĘKUJĘ MAMIE I TACIE

1464
01:18:50,720 --> 01:18:53,720
Napisy: Tatiana Grzegorzewska



