1
00:00:02,000 --> 00:00:07,000
Downloaded from
YTS.MX

2
00:00:08,000 --> 00:00:13,000
Official YIFY movies site:
YTS.MX

3
00:00:37,829 --> 00:00:40,999
KALIFORNIA

4
00:00:49,591 --> 00:00:53,345
WSZYSTKIE RĘCE NA POKŁAD

5
00:01:31,383 --> 00:01:32,425
Zasiądźcie.

6
00:01:35,679 --> 00:01:39,974
Niektórzy komicy zaczynają swoje występy

7
00:01:39,974 --> 00:01:41,851
w następujący sposób:

8
00:01:41,851 --> 00:01:44,813
„Najpierw powiem wam coś o sobie”.

9
00:01:45,689 --> 00:01:50,443
I ja teraz zrobię to samo.

10
00:02:04,874 --> 00:02:08,545
Mama urodziła mnie w wieku 42 lat.

11
00:02:10,463 --> 00:02:14,217
Bo gdy była młodsza, nie miała...

12
00:02:15,260 --> 00:02:16,302
czasu.

13
00:02:19,597 --> 00:02:21,558
To mama zarabiała na naszą rodzinę.

14
00:02:22,434 --> 00:02:26,271
Była 12 lat starsza od ojca

15
00:02:26,438 --> 00:02:27,897
i twierdziła...

16
00:02:29,065 --> 00:02:30,859
że ślub z nim to przestępstwo.

17
00:02:33,445 --> 00:02:36,614
Co dla mnie oznacza bycie kobietą?

18
00:02:39,325 --> 00:02:41,494
Oznacza bycie facetem.

19
00:02:45,081 --> 00:02:48,668
Przed snem mama całowała nas dwukrotnie.

20
00:02:49,669 --> 00:02:51,671
Raz za dany wieczór...

21
00:02:53,214 --> 00:02:55,842
i raz, żeby wynagrodzić
nieobecność następnego dnia.

22
00:02:57,594 --> 00:03:00,513
Ale spokojnie, Los Angeles.

23
00:03:00,513 --> 00:03:03,141
Wychowała mnie prawdziwa mama,

24
00:03:03,141 --> 00:03:05,060
<i>mi madre real,</i>

25
00:03:06,478 --> 00:03:08,646
Gloria Lopez Cabrera.

26
00:03:08,772 --> 00:03:12,901
To ona mnie wszystkiego nauczyła.

27
00:03:12,901 --> 00:03:18,823
To przez nią, kiedy poparzyłam rękę,
zamiast mówić: „Ał!”,

28
00:03:19,282 --> 00:03:21,117
mówiłam: „Aj!”.

29
00:03:25,288 --> 00:03:26,831
Ale cofnijmy się jeszcze bardziej.

30
00:03:26,831 --> 00:03:32,212
Był rok 1995 i rodzice marzyli o synku.

31
00:03:32,754 --> 00:03:36,591
Więc inżynierowie genetycy
trochę pogrzebali...

32
00:03:38,009 --> 00:03:39,469
w materiale genetycznym ojca

33
00:03:40,512 --> 00:03:47,477
i usunęli wszystkie plemniki
z chromosomami XX, czyli „żeńskimi”.

34
00:03:50,063 --> 00:03:51,898
Ale pominęli jedną parę.

35
00:03:55,110 --> 00:03:58,571
Dziewięć miesięcy później
rodzice powitali dziewczynkę.

36
00:03:58,697 --> 00:04:01,658
Przekonali się,
że skoro bawili się w Boga,

37
00:04:01,658 --> 00:04:04,119
to teraz diablica zabawi się z nimi.

38
00:04:12,794 --> 00:04:17,090
To dlatego, gdy ludzie pytają,
czy trudno jest być komiczką

39
00:04:17,090 --> 00:04:18,842
w tak męskiej branży,

40
00:04:18,842 --> 00:04:21,344
mówię: „Stary, od dawna tak zapierdalam”.

41
00:04:26,641 --> 00:04:27,642
No to jedziemy.

42
00:04:30,186 --> 00:04:32,063
Ktoś kiedyś brał DMT?

43
00:04:35,734 --> 00:04:37,694
Rozumiem.

44
00:04:38,361 --> 00:04:40,447
Dla niewtajemniczonych,

45
00:04:40,447 --> 00:04:44,409
DMT to psychodeliczna substancja,

46
00:04:44,409 --> 00:04:47,078
którą wytwarza nasz mózg...

47
00:04:48,413 --> 00:04:49,748
w chwili śmierci.

48
00:04:51,624 --> 00:04:53,668
Możecie nie lubić Boga,

49
00:04:53,793 --> 00:04:57,756
ale miło, że zrobił nam taki prezent.

50
00:04:58,256 --> 00:05:01,718
Pewnie stwierdził: „Słuchajcie, ludziska,

51
00:05:01,718 --> 00:05:04,095
kiedyś niestety...

52
00:05:07,807 --> 00:05:09,517
będziecie musieli umrzeć.

53
00:05:10,226 --> 00:05:11,227
Ale...

54
00:05:15,398 --> 00:05:17,567
zanim wykitujecie...

55
00:05:20,528 --> 00:05:25,950
pożyjecie sobie na pełnej petardzie!”

56
00:05:27,786 --> 00:05:30,705
Ja nie biorę narkotyków, już nie,

57
00:05:31,373 --> 00:05:35,543
bo podczas okresu kluczowego
dla rozwoju mojego mózgu

58
00:05:35,543 --> 00:05:41,675
paliłam wysokiej jakości zioło
nawet pięć razy dziennie.

59
00:05:42,509 --> 00:05:46,638
Więc naukowcy i lekarze

60
00:05:46,638 --> 00:05:51,309
w artykułach i czasopismach naukowych
określiliby mój przypadek jako...

61
00:05:52,185 --> 00:05:53,186
„beznadziejny”.

62
00:05:53,186 --> 00:05:59,651
Znajomi namawiają mnie czasem
na grzybki i LSD.

63
00:05:59,818 --> 00:06:01,611
Mówią,

64
00:06:02,362 --> 00:06:06,241
że dzięki nim mój umysł się otworzy.

65
00:06:16,376 --> 00:06:19,546
Kiedyś zobaczyłam pajęczynę

66
00:06:19,546 --> 00:06:24,009
ozdobioną kroplami deszczu
i wpatrywałam się w nią tak długo,

67
00:06:24,009 --> 00:06:28,096
że spóźniłam się do pracy
godzinę i 45 minut.

68
00:06:29,014 --> 00:06:31,891
A szefowa na to: „Hannah, tak nie wolno,

69
00:06:31,891 --> 00:06:34,436
ja liczę na ciebie”.

70
00:06:34,561 --> 00:06:36,146
A ja na to: „Pani Valdez,

71
00:06:38,481 --> 00:06:41,026
kto kazał pani tu pracować?

72
00:06:41,151 --> 00:06:43,278
To kawiarnia

73
00:06:43,445 --> 00:06:47,782
w samym centrum hollywoodzkiej
dzielnicy dla kretynów z klasy wyższej.

74
00:06:47,782 --> 00:06:51,244
W tym zakładzie mam tylko jedną rolę:

75
00:06:51,411 --> 00:06:55,165
podnoszę morale pozostałych baristów.

76
00:06:56,041 --> 00:06:57,959
Jestem waszym błaznem.

77
00:06:58,168 --> 00:07:00,128
I niczym więcej.

78
00:07:00,587 --> 00:07:03,381
Więc oczekuje pani,
że nie będę się spóźniać?

79
00:07:03,381 --> 00:07:07,218
Czy, że powstrzymam Victorię

80
00:07:07,344 --> 00:07:11,598
przed zabiciem
trzeciego głównego bohatera serialu?”.

81
00:07:15,977 --> 00:07:17,854
I druga,

82
00:07:19,189 --> 00:07:20,440
najważniejsza kwestia...

83
00:07:24,986 --> 00:07:30,325
Pajęczyna to nie tylko siedlisko pająka,

84
00:07:30,325 --> 00:07:34,245
to stworzone przez naturę
narzędzie do zabijania,

85
00:07:34,371 --> 00:07:35,997
śmiercionośna pułapka.

86
00:07:35,997 --> 00:07:40,126
A co często wpada w ową pajęczynę?

87
00:07:40,251 --> 00:07:43,380
Woda, esencja życia.

88
00:07:45,590 --> 00:07:51,096
Spojrzałam w górę i nad pajęczyną
słońce świeciło przez zwiędły liść,

89
00:07:51,096 --> 00:07:54,557
który zaraz opadł martwy na ziemię,

90
00:07:54,557 --> 00:07:56,726
gdzie żadne drzewo nie mogłoby urosnąć

91
00:07:56,726 --> 00:08:00,772
bez słońca,
które właśnie zabiło tamten liść.

92
00:08:00,772 --> 00:08:03,400
Nigdy więcej nie wezmę kwasu.

93
00:08:13,284 --> 00:08:18,581
Kiedy umrę, a mam taki zamiar,
chcę przekazać

94
00:08:18,581 --> 00:08:21,459
ciało naukowcom, żeby zbadali,

95
00:08:21,459 --> 00:08:23,503
jak narkotyki wpłynęły na mój mózg.

96
00:08:25,171 --> 00:08:27,799
Ale tak szczerze mówiąc,

97
00:08:29,009 --> 00:08:31,344
to te lamusy zasługują, żeby choć raz

98
00:08:31,344 --> 00:08:34,597
na żywo zobaczyć gołą laskę.

99
00:08:44,566 --> 00:08:48,778
Paliłam tyle trawki,
żeby zminimalizować skutki

100
00:08:48,778 --> 00:08:54,617
40 miligramów Adderallu,
który brałam codziennie przez sześć lat.

101
00:08:55,160 --> 00:08:57,704
I jaram się,

102
00:08:57,829 --> 00:09:02,042
że neuroróżnorodność jest znów na topie!

103
00:09:02,417 --> 00:09:05,545
Dzisiaj ADHD jest cool!

104
00:09:07,088 --> 00:09:09,549
Ludzie z ADHD do boju!

105
00:09:10,717 --> 00:09:11,801
Ale marna z nich armia.

106
00:09:11,801 --> 00:09:14,888
Ustawiają budzik na wieczór
zamiast na rano

107
00:09:14,888 --> 00:09:16,890
i przesypiają bitwę!

108
00:09:19,142 --> 00:09:20,894
Sierżant wrzeszczy: „Palanci!

109
00:09:23,313 --> 00:09:24,773
O czym to ja mówiłem?”.

110
00:09:26,775 --> 00:09:27,859
Powiem wam tak.

111
00:09:28,818 --> 00:09:33,490
Moim zdaniem przez to, że przepisuje się
tyle środków na bazie amfetaminy,

112
00:09:33,490 --> 00:09:37,744
żeby zwiększyć produktywność
w dobie kapitalizmu, wszystkim wydaje się,

113
00:09:37,744 --> 00:09:39,829
że mają ADHD.

114
00:09:39,954 --> 00:09:42,374
A tak naprawdę większość z nas
nie znosi swojej roboty

115
00:09:42,499 --> 00:09:45,168
i ćpa, żeby przetrwać.

116
00:09:45,335 --> 00:09:48,171
A... kiedy...

117
00:09:51,049 --> 00:09:56,554
A kiedy ktoś ma ADD lub ADHD,
wiecznie słyszy,

118
00:09:57,180 --> 00:10:01,017
że powinien...

119
00:10:02,185 --> 00:10:03,645
medytować.

120
00:10:06,690 --> 00:10:10,944
W ten sposób przejmie kontrolę
nad swoim umysłem.

121
00:10:10,944 --> 00:10:14,531
Ale ja mam ADHD

122
00:10:15,990 --> 00:10:19,327
i za każdym razem, gdy próbuję medytować,

123
00:10:19,953 --> 00:10:25,083
w mózgu słyszę coś takiego.

124
00:11:41,034 --> 00:11:42,202
Więc nie medytuję.

125
00:11:48,333 --> 00:11:52,504
W zeszłym tygodniu,
po 15 latach chodzenia na sesje,

126
00:11:52,504 --> 00:11:56,174
moja terapeutka zasugerowała,
żebym spróbowała hipnozy.

127
00:12:03,556 --> 00:12:05,600
Czyli to was nie śmieszy.

128
00:12:05,725 --> 00:12:06,851
Żaden problem.

129
00:12:06,976 --> 00:12:08,144
Nic nie szkodzi.

130
00:12:08,978 --> 00:12:10,271
W takim razie...

131
00:12:12,065 --> 00:12:13,692
pozwólcie, że sparafrazuję.

132
00:12:14,359 --> 00:12:15,819
Bo wolno mi to zrobić.

133
00:12:17,404 --> 00:12:18,905
To zaczynam.

134
00:12:21,074 --> 00:12:22,826
W zeszłym tygodniu...

135
00:12:25,412 --> 00:12:31,960
po 15 latach

136
00:12:32,127 --> 00:12:36,840
spotkań z psychoterapeutką,

137
00:12:38,299 --> 00:12:42,429
usłyszałam, żebym poszła...

138
00:12:42,429 --> 00:12:44,347
do wróżki!

139
00:12:52,939 --> 00:12:56,276
Żeby rzuciła na mnie urok.

140
00:12:58,111 --> 00:12:59,320
I żeby było jasne,

141
00:12:59,320 --> 00:13:04,534
za hipnozę nie powinno
się płacić w dolarach,

142
00:13:04,534 --> 00:13:07,620
ale w ekscentrycznych przysługach.

143
00:13:08,872 --> 00:13:12,125
Powinnam tam pójść i usłyszeć:

144
00:13:12,250 --> 00:13:18,381
„Moje dziecko, nie chcę twych pieniędzy.

145
00:13:19,132 --> 00:13:23,595
Wystarczy, że wniesiesz świnię
na szczyt góry i dasz jej tam

146
00:13:23,595 --> 00:13:27,057
pić ze strumienia,
codziennie o zachodzie słońca,

147
00:13:27,057 --> 00:13:29,851
aż do pełni księżyca.

148
00:13:37,859 --> 00:13:40,028
Albo zrób przelew, miałam ciężki rok”.

149
00:13:40,028 --> 00:13:41,654
Mówię: „Na jakie dane?”,

150
00:13:41,654 --> 00:13:43,114
ona, że na jej imię,

151
00:13:43,114 --> 00:13:45,200
pytam jakie, a ona: „Jestem...”

152
00:13:54,167 --> 00:13:55,543
Ale dość tego.

153
00:13:56,586 --> 00:13:58,296
Pomówmy o was.

154
00:14:00,799 --> 00:14:05,053
Zaklaszczcie, jeśli uważacie,

155
00:14:05,053 --> 00:14:09,641
że jesteście dobrymi osobami.

156
00:14:22,904 --> 00:14:24,447
Coś za dużo.

157
00:14:27,117 --> 00:14:29,035
Nieklaszczący, jestem z wami.

158
00:14:30,704 --> 00:14:34,165
Ja wiem, że nie jestem dobrą osobą.

159
00:14:34,165 --> 00:14:36,876
Jestem, ale tylko w teorii.

160
00:14:36,876 --> 00:14:38,044
Na przykład...

161
00:14:38,169 --> 00:14:43,091
Jestem weganką, mam auto hybrydowe,
głosowałam na Berniego Sandersa...

162
00:14:43,591 --> 00:14:44,592
trzykrotnie.

163
00:14:44,718 --> 00:14:50,223
Ale nie zrobiłam tego wszystkiego
z dobroci serca.

164
00:14:50,223 --> 00:14:54,185
Myślicie, że jestem weganką,
bo przejmuję się losem

165
00:14:54,185 --> 00:14:58,148
niewinnych, bezbronnych zwierząt,
które co dzień trafiają na rzeź?

166
00:14:58,148 --> 00:14:59,232
Skąd.

167
00:14:59,858 --> 00:15:03,653
Nie, zostałam weganką,
bo chciałam zmniejszyć

168
00:15:03,778 --> 00:15:06,865
moje szanse zachorowania na raka,

169
00:15:06,865 --> 00:15:10,326
ale i tak nadal wącham farbę.

170
00:15:13,496 --> 00:15:17,667
Myślicie, że jeżdżę hybrydą,
bo dbam o środowisko?

171
00:15:17,792 --> 00:15:22,005
Za czterdzieści pięć dolców mam pełny bak!

172
00:15:22,547 --> 00:15:23,798
Tu chodzi o kasę!

173
00:15:26,092 --> 00:15:28,970
Myślicie, że głosowałam
na Berniego, bo uważam,

174
00:15:28,970 --> 00:15:31,639
że od zawsze był prawym politykiem,

175
00:15:31,639 --> 00:15:33,808
a jego prezydentura pomogłaby pomóc

176
00:15:33,808 --> 00:15:35,935
najbiedniejszym Amerykanom,

177
00:15:35,935 --> 00:15:40,523
zabierając jeden procent
złym korporacjom? Skąd!

178
00:15:41,524 --> 00:15:45,403
Głosowałam na niego, bo ma boskie ciało.

179
00:15:51,326 --> 00:15:54,037
Bernie Sanders, uwielbiam tego wariata.

180
00:15:55,163 --> 00:15:57,999
Pisze do mnie maile. Nie tylko do mnie.

181
00:15:57,999 --> 00:16:02,545
Ich tematy są totalnie od czapy.

182
00:16:03,672 --> 00:16:06,716
W zeszłym tygodniu
wysłał mi maila z tematem:

183
00:16:06,716 --> 00:16:08,802
„Hannah, nie jest dobrze”.

184
00:16:08,802 --> 00:16:10,053
Ja mu na to:

185
00:16:10,345 --> 00:16:12,180
„Tak, wiemy”.

186
00:16:17,811 --> 00:16:20,605
W 1949 roku niejaki Alfred Steferud

187
00:16:20,605 --> 00:16:23,733
napisał artykuł w czasopiśmie rolniczym.

188
00:16:23,733 --> 00:16:28,530
Stwierdził w nim, że miasto i urbaniści
powinni sadzić drzewa

189
00:16:28,530 --> 00:16:30,907
tylko płci męskiej,

190
00:16:31,032 --> 00:16:33,243
ponieważ drzewa płci żeńskiej

191
00:16:33,243 --> 00:16:38,498
zrzucają nasiona i owoce,
które zaśmiecają ulice.

192
00:16:39,541 --> 00:16:43,378
Więc oczywiście
cała ówczesna Ameryka stwierdziła:

193
00:16:43,503 --> 00:16:47,090
„Nie chcemy, żeby te liściaste baby

194
00:16:48,466 --> 00:16:52,303
roznosiły swój okres po ulicy!

195
00:16:54,556 --> 00:16:56,141
Ohyda!”.

196
00:16:59,769 --> 00:17:00,937
To wystarczyło.

197
00:17:01,521 --> 00:17:05,275
W 1949 roku we wszystkich miastach w kraju

198
00:17:05,275 --> 00:17:08,319
niemal wszystkie
nowe drzewa były płci męskiej.

199
00:17:08,445 --> 00:17:10,697
Alergię sezonową

200
00:17:10,697 --> 00:17:12,782
miało wtedy 15 milionów osób,

201
00:17:12,782 --> 00:17:17,120
dziś ta liczba wzrosła do 230 milionów

202
00:17:17,287 --> 00:17:20,832
i nikt nie cierpi z jej powodu bardziej...

203
00:17:22,584 --> 00:17:23,626
niż ja.

204
00:17:23,626 --> 00:17:28,673
Mam uczulenie na pyłki,
kurz, gluten, nabiał, sierść,

205
00:17:28,798 --> 00:17:32,177
pierze, trawy, pestkowce,
kontrast, amoksycylinę,

206
00:17:32,177 --> 00:17:33,720
czerwony barwnik

207
00:17:33,720 --> 00:17:37,057
i, jak sądzi mój były, na dotyk faceta.

208
00:17:37,057 --> 00:17:38,141
Teraz tak...

209
00:17:48,026 --> 00:17:52,530
Wszyscy wiemy, że drzewa
pochłaniają toksyczne substancje

210
00:17:52,530 --> 00:17:56,618
i w zamian wytwarzają czysty tlen.

211
00:17:56,785 --> 00:17:59,913
Ale dziś chciałabym porozmawiać o tym...

212
00:18:02,123 --> 00:18:08,171
gdzie znajdują się
nagromadzone przez nie substancje.

213
00:18:09,089 --> 00:18:10,465
No cóż...

214
00:18:12,008 --> 00:18:16,012
gdybyśmy posadzili drzewa-dziewczynki,

215
00:18:16,638 --> 00:18:20,433
które w ogóle nie wytwarzają

216
00:18:21,476 --> 00:18:22,477
pyłków...

217
00:18:24,354 --> 00:18:25,855
I zapadła głucha cisza.

218
00:18:25,855 --> 00:18:26,940
Właśnie!

219
00:18:27,148 --> 00:18:29,693
...toksyczne substancje
zostałyby na nasionach,

220
00:18:29,693 --> 00:18:32,654
które spadłyby na ziemię
i trafiły do ścieków,

221
00:18:32,654 --> 00:18:35,824
ale nie, my posadziliśmy

222
00:18:36,074 --> 00:18:39,703
pierdolonych liściastych chłopów.

223
00:18:40,662 --> 00:18:43,373
A gdzie oni gromadzą

224
00:18:43,373 --> 00:18:47,460
toksyczne substancje?

225
00:18:50,296 --> 00:18:51,381
W pyłkach.

226
00:18:58,805 --> 00:19:04,227
Chcecie pogadać o toksycznej męskości?

227
00:19:07,230 --> 00:19:12,986
Wdychacie kapsułkę do prania
za każdym razem, gdy wychodzicie z domu.

228
00:19:13,737 --> 00:19:19,826
Ale ja nie przedstawiam problemu,
nie mówiąc, jak go rozwiązać.

229
00:19:20,994 --> 00:19:23,621
W tym przypadku to chyba oczywiste.

230
00:19:28,043 --> 00:19:29,294
Dobranoc! Nie no, żartuję.

231
00:19:36,134 --> 00:19:37,719
Trzeba zabić wszystkie drzewa.

232
00:19:37,719 --> 00:19:43,683
I nie mówię o tych dziko rosnących.
Ależ skąd!

233
00:19:43,808 --> 00:19:44,976
Nie o nich mowa.

234
00:19:44,976 --> 00:19:48,563
One żyją w systemie tak zawiłym,
że długo by opowiadać.

235
00:19:48,688 --> 00:19:51,441
„Nie, Hannah, opowiedz”. Dobra!

236
00:19:53,443 --> 00:19:57,405
Dzikie drzewa funkcjonują
w botanicznym komunizmie,

237
00:19:57,405 --> 00:19:59,657
rozdzielają substancje odżywcze
przez korzenie,

238
00:19:59,657 --> 00:20:01,659
na podstawie indywidualnych potrzeb.

239
00:20:01,785 --> 00:20:04,579
Drzewa ostrzegają inne,
daleko rosnące drzewa

240
00:20:04,579 --> 00:20:06,581
przed drapieżnikami, żeby tamte wydzieliły

241
00:20:06,581 --> 00:20:08,875
substancję, która zmieni smak ich kory.

242
00:20:08,875 --> 00:20:10,502
Tak, komunikują się.

243
00:20:10,835 --> 00:20:12,003
Pod ziemią.

244
00:20:12,170 --> 00:20:14,005
Drzewa mają własny język,

245
00:20:14,172 --> 00:20:16,800
a wy sobie spokojnie śpicie?!

246
00:20:16,925 --> 00:20:17,926
Ja nie!

247
00:20:22,013 --> 00:20:25,475
Dzikie drzewa tworzą
złożone społeczności pod dowództwem

248
00:20:25,475 --> 00:20:29,020
silnych drzew-matek
i naszym zadaniem jest je chronić.

249
00:20:29,145 --> 00:20:31,898
A te miejskie chłopczyki?

250
00:20:33,274 --> 00:20:37,862
O czym oni mogą ze sobą gadać?

251
00:20:37,987 --> 00:20:39,447
To sami faceci.

252
00:20:40,824 --> 00:20:44,452
Pewnie przypomina to
odcinek podcastu Joe Rogana.

253
00:20:44,869 --> 00:20:45,912
Zabić je!

254
00:20:54,754 --> 00:20:57,632
No i pszczoły pracują po godzinach!

255
00:20:57,841 --> 00:21:02,137
Raz widziałam pszczołę,
która zapylała kwiat o 23.45,

256
00:21:02,137 --> 00:21:04,848
i mówię do niej: „Kończ panna tę robotę!”.

257
00:21:05,724 --> 00:21:08,226
Boże. Pszczoły są żałosne.

258
00:21:08,226 --> 00:21:10,186
Nic, tylko pracują dla królowej,

259
00:21:10,186 --> 00:21:12,355
a ona ma na nie wywalone!

260
00:21:14,107 --> 00:21:15,734
Ratujmy pszczoły?

261
00:21:16,026 --> 00:21:21,114
Jasne, przed poliamoryczną
królową-tyranką.

262
00:21:41,384 --> 00:21:42,635
Jeszcze 15 minut?

263
00:21:47,265 --> 00:21:50,101
Ale serio, musimy ratować pszczoły.

264
00:21:50,310 --> 00:21:51,394
Bez pszczół...

265
00:21:53,980 --> 00:21:55,690
nie ma plonów.

266
00:21:57,108 --> 00:21:58,443
Bez plonów...

267
00:22:00,653 --> 00:22:02,864
nie ma jedzenia.

268
00:22:04,366 --> 00:22:05,784
Bez jedzenia...

269
00:22:05,909 --> 00:22:06,993
Szczupłe ciałko!

270
00:22:06,993 --> 00:22:13,708
Nie!

271
00:22:15,377 --> 00:22:17,837
Musimy je ratować.

272
00:22:19,464 --> 00:22:22,008
Pszczoły umierają.

273
00:22:22,133 --> 00:22:24,803
I zabija je głównie zmiana klimatu.

274
00:22:24,803 --> 00:22:28,306
Taka smutna prawda.

275
00:22:29,307 --> 00:22:30,517
Zmiana klimatu to fakt.

276
00:22:32,060 --> 00:22:33,228
Nie wydarzy się kiedyś.

277
00:22:33,770 --> 00:22:34,854
Ona już się dzieje.

278
00:22:36,856 --> 00:22:38,066
W tej chwili.

279
00:22:39,943 --> 00:22:41,111
Wszystkie ręce na pokład.

280
00:22:43,279 --> 00:22:44,656
A ludzkość...

281
00:22:46,533 --> 00:22:47,951
Oprócz was tu obecnych.

282
00:22:56,334 --> 00:22:58,503
Ludzkość to toksyczny,

283
00:23:00,130 --> 00:23:01,381
przemocowy

284
00:23:02,966 --> 00:23:04,384
mąż.

285
00:23:05,510 --> 00:23:11,516
A zmiana klimatu to planeta Ziemia...

286
00:23:14,686 --> 00:23:19,357
która w końcu stawia na siebie...

287
00:23:22,193 --> 00:23:24,237
i składa pozew o rozwód.

288
00:23:24,946 --> 00:23:27,490
I wiecie, co myślę? Jako jej przyjaciółka.

289
00:23:27,490 --> 00:23:30,702
Kibicuję jej.

290
00:23:31,494 --> 00:23:34,831
Widzę, jak Ziemia

291
00:23:34,956 --> 00:23:38,877
stoi w oknie swojego nowojorskiego
mieszkania na jedenastym piętrze

292
00:23:38,877 --> 00:23:43,173
i wyrzuca rzeczy całej ludzkości

293
00:23:43,173 --> 00:23:47,385
prosto na chodnik, jak Marisa Tomei
w filmie <i>Mój kuzyn Vinny.</i>

294
00:23:49,596 --> 00:23:53,600
„Spędziłam z tobą cztery miliardy lat,

295
00:23:54,684 --> 00:23:57,187
a teraz myślisz,
że możesz zanieczyszczać mnie

296
00:23:57,187 --> 00:24:00,940
bez zabezpieczenia,
a potem lecieć na inną planetę?

297
00:24:03,068 --> 00:24:05,820
Proszę bardzo!

298
00:24:06,029 --> 00:24:07,197
Masz ochotę na Marsa?

299
00:24:07,322 --> 00:24:08,406
Droga wolna!

300
00:24:09,157 --> 00:24:12,160
Przeleć tę szmatę, jeśli jest tego warta!

301
00:24:13,078 --> 00:24:16,081
A moim zdaniem jest gówno warta!

302
00:24:16,206 --> 00:24:18,625
Nie da ci nawet połowy tego,
co ja ci dałam!

303
00:24:18,750 --> 00:24:20,335
Nawet nie ma wody!

304
00:24:20,335 --> 00:24:27,217
A ja mam jej 71% i jej poziom
nadal rośnie, dzięki tobie, pojebie!

305
00:24:51,324 --> 00:24:52,325
Gotuję dla ciebie.

306
00:24:54,119 --> 00:24:55,412
Sprzątam.

307
00:24:56,162 --> 00:24:57,747
Dałam ci dach na głową.

308
00:24:57,956 --> 00:24:59,165
A ty co dałeś mnie?

309
00:25:01,418 --> 00:25:03,878
Kilku byłych więźniów
sprzątających plażę

310
00:25:03,878 --> 00:25:05,839
w soboty od 11.00 do 15.00?

311
00:25:06,131 --> 00:25:07,298
Pierdol się!”.

312
00:25:08,216 --> 00:25:09,884
Spokojnie, to tylko ja.

313
00:25:12,554 --> 00:25:13,555
To...

314
00:25:21,855 --> 00:25:23,231
To była Ziemia.

315
00:25:25,191 --> 00:25:27,944
A to...

316
00:25:29,988 --> 00:25:31,072
jest Słońce.

317
00:25:32,282 --> 00:25:33,408
To była Ziemia,

318
00:25:34,492 --> 00:25:37,704
a to jest Słońce. Zaczynamy.

319
00:25:44,419 --> 00:25:45,962
„Nie patrz na mnie!”

320
00:25:46,880 --> 00:25:48,757
To było Słońce.

321
00:25:49,799 --> 00:25:51,009
A to...

322
00:25:53,511 --> 00:25:54,804
to jest...

323
00:25:57,974 --> 00:25:59,351
Księżyc.

324
00:26:22,499 --> 00:26:24,918
„No, witam.

325
00:26:27,045 --> 00:26:31,091
Dopiero teraz mnie zauważyliście?

326
00:26:33,301 --> 00:26:35,679
Obserwuję was.

327
00:26:37,722 --> 00:26:40,517
Jestem tu od piętnastej.

328
00:26:45,355 --> 00:26:46,481
Powiedzcie,

329
00:26:48,608 --> 00:26:53,446
jak to jest ogrzewać się w blasku Słońca?

330
00:26:59,619 --> 00:27:01,454
Jestem taki zziębnięty.

331
00:27:08,044 --> 00:27:10,630
A teraz krwaw, krwaw!”

332
00:27:11,339 --> 00:27:13,258
Tak go sobie wyobrażam.

333
00:27:20,807 --> 00:27:23,935
Przypomniało mi się coś
totalnie z innej beczki.

334
00:27:27,188 --> 00:27:31,693
Podzielę się z wami wypartym wspomnieniem,
które niedawno do mnie wróciło.

335
00:27:34,279 --> 00:27:37,991
Rok 2009, to był zwyczajny dzień.

336
00:27:37,991 --> 00:27:39,409
Miałam 15 lat.

337
00:27:39,534 --> 00:27:41,244
Obudziłam się z migreną,

338
00:27:41,244 --> 00:27:44,456
wzięłam Adderall, popiłam kawą,

339
00:27:44,456 --> 00:27:48,710
pojechałam do szkoły, na parkingu
paliłam trawkę z chłopakiem,

340
00:27:48,710 --> 00:27:52,839
który podobno nazywał się Legend Waters.

341
00:27:56,593 --> 00:28:02,682
I świadomość wróciła mi
podczas lekcji angielskiego.

342
00:28:06,144 --> 00:28:07,354
Nagle...

343
00:28:09,731 --> 00:28:13,234
poczułam, jak wgłębienie

344
00:28:13,234 --> 00:28:18,323
mojego krzesła zapełnia się

345
00:28:19,991 --> 00:28:22,077
tajemniczym płynem.

346
00:28:23,036 --> 00:28:25,038
Zaczęłam zgadywać, co to takiego.

347
00:28:25,038 --> 00:28:26,289
Opcja numer jeden...

348
00:28:27,457 --> 00:28:28,458
numer jeden.

349
00:28:30,043 --> 00:28:31,544
Nie, niemożliwe.

350
00:28:31,544 --> 00:28:33,672
Tego bym się spodziewała.

351
00:28:33,838 --> 00:28:37,550
Jedynym innym płynem, jaki do tamtej pory

352
00:28:37,550 --> 00:28:39,928
wytwarzało moje ciało były...

353
00:28:40,428 --> 00:28:41,429
łzy.

354
00:28:41,429 --> 00:28:45,350
Ale byłam tak naćpana Adderallem,

355
00:28:45,350 --> 00:28:48,395
że tego typu reakcja emocjonalna
nie była możliwa

356
00:28:48,395 --> 00:28:49,604
w tamtym momencie.

357
00:28:51,398 --> 00:28:55,610
W końcu spojrzałam w dół i ujrzałam...

358
00:28:57,779 --> 00:28:58,780
krew.

359
00:29:03,535 --> 00:29:04,786
Pomyślałam: „Dobry Boże...

360
00:29:06,830 --> 00:29:08,790
to oznacza tylko jedno.

361
00:29:12,836 --> 00:29:14,713
Wątroba mi wysiada”.

362
00:29:15,213 --> 00:29:17,257
Tak przypuszczałam,

363
00:29:17,257 --> 00:29:21,011
bo wtedy oglądałam za dużo <i>Dr House’a,</i>

364
00:29:21,720 --> 00:29:26,016
a tam krew oznaczała tylko jedno.

365
00:29:28,518 --> 00:29:30,562
Ale nie, to był on.

366
00:29:31,312 --> 00:29:34,983
W sali pełnej ludzi byłam całkiem sama.

367
00:29:35,400 --> 00:29:38,486
Nie mogłam napisać SMS-a

368
00:29:38,486 --> 00:29:43,074
do przyjaciółki, bo nie miałam telefonu

369
00:29:43,074 --> 00:29:45,076
i nie miałam przyjaciół.

370
00:29:46,202 --> 00:29:47,787
Więc siedziałam

371
00:29:48,455 --> 00:29:52,417
w kałuży własnej krwi,

372
00:29:52,917 --> 00:29:57,630
bez ruchu, bez słowa,

373
00:29:57,797 --> 00:30:03,553
przez godzinę i 45 minut,
aż poczułam, że jestem bezpieczna.

374
00:30:04,054 --> 00:30:05,305
Rozległ się dzwonek.

375
00:30:05,430 --> 00:30:09,768
A pani Deaver na to: „Lekcja
nie kończy się z dźwiękiem dzwonka,

376
00:30:09,893 --> 00:30:12,979
ale wtedy, kiedy ja ją zakończę”.

377
00:30:13,438 --> 00:30:15,440
Co za pizda.

378
00:30:17,484 --> 00:30:18,693
Że co?

379
00:30:19,778 --> 00:30:21,112
Słyszeliśmy dzwonek.

380
00:30:28,912 --> 00:30:30,580
W końcu nas wypuściła.

381
00:30:30,914 --> 00:30:34,042
Wybiegła cała klasa, oprócz jednej osoby,

382
00:30:34,042 --> 00:30:35,960
która miała pytanie do pani Deaver.

383
00:30:35,960 --> 00:30:39,130
Kiedy do niej podchodziła,
na chwilę mnie zakryła.

384
00:30:39,255 --> 00:30:40,507
Miałam swoją szansę.

385
00:30:40,632 --> 00:30:43,843
Wyślizgnęłam się z ławki jak mydło z rąk.

386
00:30:44,386 --> 00:30:49,391
Ja, pięćdziesięciokilogramowa nastolatka

387
00:30:49,391 --> 00:30:51,101
pokryta własną krwią.

388
00:30:53,937 --> 00:30:56,481
Ale pojawił się nowy problem.

389
00:30:56,606 --> 00:31:00,485
Byłam jak wystraszony,
świeżo wykluty legwan

390
00:31:00,610 --> 00:31:04,572
na plaży pełnej drapieżnych węży
stojących mi na drodze do oceanu,

391
00:31:04,572 --> 00:31:08,576
do mojej wolności.
Byłam bezbronna i, powtarzam, sama.

392
00:31:08,702 --> 00:31:09,786
Aż...

393
00:31:10,954 --> 00:31:13,206
zjawił się Rod Shayan.

394
00:31:13,581 --> 00:31:15,291
Mówi: „Co tam, stara?”,

395
00:31:15,417 --> 00:31:16,876
ja mówię: „Nic, a u ciebie?”,

396
00:31:16,876 --> 00:31:18,253
on: „Co tam ukrywasz?”,

397
00:31:18,253 --> 00:31:19,629
a ja do niego: „A ty?”.

398
00:31:28,054 --> 00:31:32,434
Odwrócił mnie i wszystko zobaczył.

399
00:31:33,476 --> 00:31:34,561
Zaczął się śmiać.

400
00:31:34,561 --> 00:31:37,605
Ja zaczęłam się śmiać łamane na płakać.

401
00:31:38,690 --> 00:31:40,900
Mówię do niego: „Rod, musisz mi pomóc!”.

402
00:31:42,152 --> 00:31:43,445
Więc przestał się śmiać,

403
00:31:44,195 --> 00:31:45,447
zdjął bluzę,

404
00:31:45,822 --> 00:31:47,115
zawiązał mi ją w talii

405
00:31:47,991 --> 00:31:51,536
i zaprowadził do biura dyrektora.
Zadzwoniliśmy po moją mamę

406
00:31:52,412 --> 00:31:55,081
i gdy przyjechała,
pomógł mi wejść do auta.

407
00:31:55,623 --> 00:31:57,125
Miałyśmy ruszać,

408
00:31:57,125 --> 00:31:59,502
kiedy zapukał w okno od strony pasażera

409
00:31:59,502 --> 00:32:01,004
i zrobił tak.

410
00:32:10,555 --> 00:32:11,639
Otworzyłam okno.

411
00:32:15,435 --> 00:32:16,603
Żartuję.

412
00:32:22,901 --> 00:32:25,403
I rzucił: „Spoko, mam cztery siostry,

413
00:32:25,403 --> 00:32:26,946
kup se dużo czekolady.

414
00:32:26,946 --> 00:32:28,031
No, to pa!”.

415
00:32:28,031 --> 00:32:30,492
A potem poklepał auto!

416
00:32:31,743 --> 00:32:35,121
Jakbyśmy jechały jakimś kontenerem!

417
00:32:42,295 --> 00:32:43,588
Raz w miesiącu...

418
00:32:45,590 --> 00:32:48,134
zawsze niespodziewanie...

419
00:32:50,095 --> 00:32:51,805
nigdy tego samego dnia miesiąca...

420
00:32:54,057 --> 00:32:57,143
zaczyna mnie boleć macica,

421
00:32:57,143 --> 00:32:59,979
patrzę wtedy na księżyc,

422
00:33:00,105 --> 00:33:03,692
zrzucam ludzką skórę

423
00:33:03,817 --> 00:33:05,985
i zamieniam się w bestię.

424
00:33:06,403 --> 00:33:08,822
Dobrze mówię, laski?

425
00:33:13,576 --> 00:33:15,245
W dzisiejszych filmach,

426
00:33:15,245 --> 00:33:18,373
kiedy kobiecie odbija,

427
00:33:18,373 --> 00:33:20,291
facet pyta ją: „Masz okres?”,

428
00:33:20,417 --> 00:33:22,752
a ona wykopuje go przez okno.

429
00:33:23,670 --> 00:33:24,713
I ma do tego prawo.

430
00:33:26,923 --> 00:33:28,258
Ale jeśli o mnie chodzi...

431
00:33:29,634 --> 00:33:30,844
miesiąc...

432
00:33:32,887 --> 00:33:34,305
w miesiąc...

433
00:33:35,890 --> 00:33:37,475
mam ochotę

434
00:33:38,143 --> 00:33:40,437
zamordować jakiegoś polityka,

435
00:33:42,147 --> 00:33:44,399
a potem samej się zabić.

436
00:33:45,442 --> 00:33:48,528
A potem ktoś mi bliski

437
00:33:49,571 --> 00:33:52,574
przychodzi do mnie i z dobroci serca pyta:

438
00:33:52,574 --> 00:33:54,242
„Hej, Hannah...

439
00:33:57,662 --> 00:33:58,830
jak się czujesz?

440
00:34:00,248 --> 00:34:01,249
No jasne.

441
00:34:01,249 --> 00:34:03,710
Wiesz, martwiliśmy się o ciebie.

442
00:34:03,710 --> 00:34:05,670
Tak sobie o tobie gadamy.

443
00:34:06,004 --> 00:34:08,465
Chcemy tylko sprawdzić, jak tam u ciebie.

444
00:34:08,465 --> 00:34:11,551
Bo słyszeliśmy jakieś takie...

445
00:34:11,551 --> 00:34:14,179
Nie, to żaden problem,
ale twoje zachowanie

446
00:34:14,179 --> 00:34:17,015
i to, co mówisz jest przerażające.

447
00:34:17,140 --> 00:34:19,934
Więc chcieliśmy...
ale prowadzimy dialog, prawda?

448
00:34:20,769 --> 00:34:23,188
Chcemy usłyszeć twoje zdanie, ale...

449
00:34:24,439 --> 00:34:27,984
czy istnieje szansa, że... bo słyszałem

450
00:34:27,984 --> 00:34:30,987
o takim cyklu,

451
00:34:30,987 --> 00:34:33,990
że jest ileś faz...

452
00:34:33,990 --> 00:34:36,659
Uwierz mi, chciałbym się mylić, naprawdę.

453
00:34:36,785 --> 00:34:37,827
Czaisz?

454
00:34:37,827 --> 00:34:38,912
Naprawdę.

455
00:34:39,412 --> 00:34:41,539
Mam nadzieję...

456
00:34:41,539 --> 00:34:43,458
Chciałem tylko doprecyzować,

457
00:34:43,708 --> 00:34:47,212
czy masz...

458
00:34:48,672 --> 00:34:50,548
czy masz okres?”.

459
00:34:50,757 --> 00:34:54,386
I wyobraźcie sobie, on do mnie mówi,
a ja czuję się jak dzikuska,

460
00:34:54,511 --> 00:34:55,512
jestem jak...

461
00:34:59,474 --> 00:35:03,103
Benedict Cumberbatch robiący za Smauga.

462
00:35:15,156 --> 00:35:17,200
Ktoś pyta: „Masz okres?”, a ja na to:

463
00:35:33,216 --> 00:35:35,552
„A wiesz, możliwe. Dziękuję.

464
00:35:35,552 --> 00:35:38,430
Wow. To było bardzo pomocne.

465
00:35:39,472 --> 00:35:40,473
Naprawdę...

466
00:35:41,891 --> 00:35:44,394
Sama bym się tego nigdy nie domyśliła.

467
00:35:46,271 --> 00:35:48,273
Prawie zrobiłam coś złego.

468
00:35:48,857 --> 00:35:51,026
Więc dzięki za pomoc.

469
00:35:51,026 --> 00:35:53,153
I jak już zadajemy pytania,

470
00:35:53,153 --> 00:35:54,904
bo prowadzimy dialog:

471
00:35:54,904 --> 00:36:01,870
„Czy paczkę, która jest już w drodze
można zatrzymać?

472
00:36:05,623 --> 00:36:09,502
Co? Do Waszyngtonu. Daj znać”.

473
00:36:15,884 --> 00:36:20,055
Ludzie przychodzą do mnie po występach,
nie żebym się chwaliła,

474
00:36:21,097 --> 00:36:22,724
i zawsze mówią to samo.

475
00:36:26,603 --> 00:36:28,355
Mówią: „Hannah...

476
00:36:31,524 --> 00:36:33,068
co ty tak ciągle zasuwasz?

477
00:36:34,527 --> 00:36:39,741
Przecież ty nie umiesz nie harować”.

478
00:36:44,245 --> 00:36:45,330
Ja im na to,

479
00:36:46,790 --> 00:36:47,916
że powód jest prosty.

480
00:36:49,000 --> 00:36:50,085
Już wam mówię.

481
00:36:53,171 --> 00:36:57,717
W wieku od 9 do 14 lat
byłam profesjonalną cheerleaderką.

482
00:36:57,717 --> 00:36:58,843
Oklaski.

483
00:37:05,725 --> 00:37:08,645
Mam nadzieję, że wiecie,

484
00:37:08,812 --> 00:37:12,107
że szanuję każdą osobę na tej widowni.

485
00:37:12,649 --> 00:37:15,568
Szanuję widzów teatru El Rey,

486
00:37:15,860 --> 00:37:19,698
szanuję obywateli
najlepszego miasta na świecie,

487
00:37:19,698 --> 00:37:22,826
Los Angeles w stanie Kalifornia.

488
00:37:28,957 --> 00:37:30,792
Ale uważajcie...

489
00:37:34,295 --> 00:37:38,091
nikt z was, skurczybyki,

490
00:37:38,091 --> 00:37:41,886
nie wytrzymałby pół dnia
na treningu cheerleaderek.

491
00:37:42,012 --> 00:37:43,346
Rozumiemy się?

492
00:37:43,888 --> 00:37:47,225
Jeśli dalibyście radę fizycznie,

493
00:37:47,225 --> 00:37:50,854
złamałaby was wojna psychologiczna.

494
00:37:50,979 --> 00:37:52,689
Nie wiem, czy rozumiecie.

495
00:37:52,689 --> 00:37:54,441
Kiedyś koleżanka z drużyny, Suzanne,

496
00:37:54,566 --> 00:37:57,277
spadła z piramidy podczas zawodów

497
00:37:57,277 --> 00:37:58,945
i kiedy zeszła ze sceny,

498
00:37:58,945 --> 00:38:03,158
była tak zła,
że podeszła do betonowej ściany,

499
00:38:03,408 --> 00:38:05,618
kopnęła w nią i złamała nogę.

500
00:38:06,202 --> 00:38:08,079
Wiecie, gdzie teraz pracuje?

501
00:38:08,079 --> 00:38:09,539
W Pentagonie.

502
00:38:11,750 --> 00:38:15,420
A kto płaci za odjęcie nam
sześciu punktów na zawodach?

503
00:38:15,545 --> 00:38:17,005
Pewnie Libia.

504
00:38:21,217 --> 00:38:25,347
Na tych samych zawodach inna dziewczyna
zachwiała się podczas podnoszenia

505
00:38:25,347 --> 00:38:26,556
i odjęto nam punkt.

506
00:38:27,098 --> 00:38:30,018
Spojrzała na naszego trenera

507
00:38:30,018 --> 00:38:32,687
i zaczęła sikać,

508
00:38:33,229 --> 00:38:34,773
nadal będąc na górze,

509
00:38:36,024 --> 00:38:37,484
posikała się ze strachu.

510
00:38:39,944 --> 00:38:43,490
Waszym zdaniem cheerleading to nie sport?

511
00:38:44,824 --> 00:38:45,825
Macie rację.

512
00:38:46,576 --> 00:38:47,786
To nie sport.

513
00:38:47,994 --> 00:38:50,997
To podsekta armii amerykańskiej.

514
00:38:52,791 --> 00:38:54,793
Myślicie, że chcę to robić?

515
00:38:55,085 --> 00:38:58,171
Myślicie, że chcę być stand-uperką?

516
00:38:58,171 --> 00:38:59,923
Przecież to żałosne.

517
00:38:59,923 --> 00:39:02,926
Kiedyś byłam mistrzynią.

518
00:39:04,386 --> 00:39:06,137
Poznałam smak chwały.

519
00:39:09,015 --> 00:39:13,103
Cheerleading zniszczył moje ciało.

520
00:39:13,311 --> 00:39:19,317
Kiedy się schylam, moje kolana chrzęszczą,
jak kostki w rękach hazardzisty.

521
00:39:26,074 --> 00:39:28,034
Zabolało?

522
00:39:28,034 --> 00:39:29,536
Mam 28 lat!

523
00:39:47,804 --> 00:39:48,805
Jestem biseksualna.

524
00:39:56,312 --> 00:39:58,023
To dla mnie nowa reakcja.

525
00:40:00,859 --> 00:40:05,613
Moim zdaniem ponad 90%

526
00:40:05,613 --> 00:40:11,036
stand-uperów w swoich występach
opowiada prawie wyłącznie

527
00:40:11,036 --> 00:40:15,373
o różnicach między facetami a kobietami.

528
00:40:18,084 --> 00:40:20,128
Ale ilu z nich

529
00:40:20,837 --> 00:40:22,297
zna je naprawdę?

530
00:40:22,464 --> 00:40:24,215
Ja jestem na froncie.

531
00:40:24,382 --> 00:40:26,134
Przeprowadzam badania

532
00:40:26,134 --> 00:40:27,385
i zbieram dane.

533
00:40:27,385 --> 00:40:28,928
Robię to z narażeniem życia.

534
00:40:29,637 --> 00:40:34,142
I dziś podzielę się z wami wynikami.

535
00:40:34,601 --> 00:40:38,229
Faceci to idioci, a kobiety są irytujące.

536
00:40:40,482 --> 00:40:43,360
W wojnie płci mamy remis.

537
00:40:43,360 --> 00:40:46,363
Pierdol się, ty też się pierdol.

538
00:40:50,158 --> 00:40:53,703
Wszyscy mnie wkurwiacie.

539
00:41:01,711 --> 00:41:03,171
My, biseksualni,

540
00:41:03,296 --> 00:41:05,340
każdy nas chce,

541
00:41:05,465 --> 00:41:08,343
ale tak naprawdę to nikt.

542
00:41:09,094 --> 00:41:10,929
Hetero się do nas nie przyznają.

543
00:41:11,388 --> 00:41:13,723
Geje też nie.

544
00:41:13,723 --> 00:41:16,810
Hej, lesby, co myśmy wam zrobili,

545
00:41:16,810 --> 00:41:19,688
poza podrywaniem i porzuceniem?

546
00:41:21,731 --> 00:41:24,067
Za co nas nie lubicie?

547
00:41:30,824 --> 00:41:32,117
Jakby to powiedzieć?

548
00:41:32,701 --> 00:41:38,039
Biseksualni to Żydzi
społeczności LGBTQIA+.

549
00:41:38,164 --> 00:41:39,207
Czaicie?

550
00:41:40,542 --> 00:41:45,213
Wszyscy gadają: „Biseksualni
to jakieś zmiennokształtne poczwary,

551
00:41:45,213 --> 00:41:46,506
nie są tacy jak my!”.

552
00:41:46,923 --> 00:41:48,675
Żydzi, coś wam to mówi?

553
00:42:03,690 --> 00:42:07,110
Dziś trudno zachować prywatność, prawda?

554
00:42:08,737 --> 00:42:09,946
Prawda?

555
00:42:10,280 --> 00:42:13,491
Nawet nie można spokojnie
usiąść przed fontanną,

556
00:42:13,491 --> 00:42:17,120
chowając twarz w dłoniach,
kołysząc się w przód i w tył

557
00:42:17,245 --> 00:42:20,081
i płacząc, żeby ktoś nie podszedł,

558
00:42:20,665 --> 00:42:23,001
i nie zrobił wam zdjęcia
i nie podpisał go:

559
00:42:23,001 --> 00:42:24,169
„Tak się czuję”.

560
00:42:24,169 --> 00:42:28,006
Nie można mieć chwili dla siebie.

561
00:42:30,091 --> 00:42:32,844
I to wina social mediów.

562
00:42:32,844 --> 00:42:34,804
Kiedyś słyszałam, jak jedna kobieta

563
00:42:34,804 --> 00:42:37,098
rozmawiała przez telefon i mówiła tak:

564
00:42:40,018 --> 00:42:42,854
„Mila cofnęła zaproszenie
na swój urodzinowy brunch.

565
00:42:43,229 --> 00:42:45,065
Wiem, zwariowała.

566
00:42:45,065 --> 00:42:47,734
W wieczór przed imprezą dzwoni do mnie:

567
00:42:47,734 --> 00:42:49,778
»Sorki, jednak zaproszę tylko rodziców«.

568
00:42:52,113 --> 00:42:54,532
Wkurzyła mnie, ale nic nie powiedziałam.

569
00:42:54,532 --> 00:42:56,576
I zgadnij, kogo zobaczyłam w tle

570
00:42:56,576 --> 00:43:00,663
na snapie Kate z 1.27
zrobionym w Catch w West Hollywood.

571
00:43:02,165 --> 00:43:04,417
Tę zdzirę. To nie wszystko.

572
00:43:04,542 --> 00:43:05,752
O drugiej na Insta

573
00:43:05,752 --> 00:43:07,671
Kate wstawiła zdjęcie
jej i Mili z podpisem:

574
00:43:07,671 --> 00:43:10,548
»Sto lat, psiapsi, emotki serce,
gwiazdka, szampan«.

575
00:43:10,548 --> 00:43:12,926
Myślała, że tego nie zobaczę?”.

576
00:43:17,305 --> 00:43:21,810
Przypuszczam, że gdyby taka sytuacja
miała miejsce

577
00:43:21,935 --> 00:43:23,853
na przykład w roku...

578
00:43:25,605 --> 00:43:27,148
1931...

579
00:43:28,858 --> 00:43:32,821
wyglądałaby mniej więcej tak:

580
00:43:36,324 --> 00:43:38,034
- „Cześć, Maude”.
- „Hej, Blanche.

581
00:43:38,034 --> 00:43:39,577
Jakie masz dla mnie wieści?”

582
00:43:39,577 --> 00:43:41,371
„Pamiętasz wieczorek,

583
00:43:41,371 --> 00:43:42,539
który planowałyśmy?”

584
00:43:42,539 --> 00:43:45,041
„Jasne, włożysz tę czerwoną kieckę!”

585
00:43:45,041 --> 00:43:46,668
„Jednak rodzice nie chcą gości.

586
00:43:46,668 --> 00:43:47,961
Spędzimy wieczór w trójkę”.

587
00:43:48,086 --> 00:43:49,796
„Ależ nic nie szkodzi”.

588
00:43:49,921 --> 00:43:51,297
- „No to cześć”.
- „Cześć”.

589
00:43:51,297 --> 00:43:52,382
I to tyle.

590
00:43:59,514 --> 00:44:04,602
Każda idzie w swoją stronę
i zastanawia się, co zrobić

591
00:44:04,728 --> 00:44:07,856
z nowo nabytym prawem wyborczym.

592
00:44:07,981 --> 00:44:08,982
Są zajęte.

593
00:44:10,525 --> 00:44:13,361
Nie wiem, jak żyło się kobietom
w latach trzydziestych,

594
00:44:13,361 --> 00:44:14,863
nie twierdzę, że wiem,

595
00:44:14,988 --> 00:44:18,408
ale płakałam kiedyś przy zmywaniu naczyń,

596
00:44:18,408 --> 00:44:19,659
więc coś nie coś wiem.

597
00:44:33,840 --> 00:44:37,677
Chcę powiedzieć wam coś,
co mówimy w mojej kulturze.

598
00:44:38,345 --> 00:44:40,555
To słowo oznacza „witaj”,

599
00:44:42,015 --> 00:44:44,392
to słowo oznacza „pokój”,

600
00:44:47,645 --> 00:44:51,149
to słowo oznacza „do widzenia”.

601
00:44:53,109 --> 00:44:54,277
To słowo to oczywiście

602
00:44:55,862 --> 00:44:56,863
<i>szalom.</i>

603
00:44:58,990 --> 00:45:00,075
<i>Szalom</i> z przodu.

604
00:45:00,658 --> 00:45:01,743
<i>Szalom.</i>

605
00:45:02,869 --> 00:45:03,953
<i>Szalom</i> po bokach.

606
00:45:04,371 --> 00:45:05,705
<i>Szalom.</i>

607
00:45:06,331 --> 00:45:07,999
<i>Szalom</i> na górze.

608
00:45:08,166 --> 00:45:09,417
<i>Szalom.</i>

609
00:45:11,294 --> 00:45:13,588
Powiedzcie to razem ze mną.

610
00:45:15,090 --> 00:45:16,091
<i>Szalom.</i>

611
00:45:16,091 --> 00:45:18,176
To jedyne, co umiem po hebrajsku.

612
00:45:21,346 --> 00:45:22,931
Jestem złą Żydówką

613
00:45:23,181 --> 00:45:26,935
i uświadomiłam to sobie
w bardzo trudnym momencie.

614
00:45:28,687 --> 00:45:30,355
Byłam na pogrzebie babci,

615
00:45:30,355 --> 00:45:31,439
żydowskim pogrzebie,

616
00:45:31,564 --> 00:45:34,484
i pod koniec nabożeństwa
rabinka dała znak,

617
00:45:34,484 --> 00:45:36,903
żebyśmy zmówili z nią ostatnią modlitwę.

618
00:45:37,612 --> 00:45:40,699
Wszyscy zaczęli śpiewać,

619
00:45:41,825 --> 00:45:46,162
a ja spanikowałam,
bo nie znałam owej modlitwy.

620
00:45:49,708 --> 00:45:50,667
Ale wtedy...

621
00:45:53,586 --> 00:45:54,587
wtedy...

622
00:45:56,840 --> 00:45:59,300
chmury się rozstąpiły.

623
00:46:00,885 --> 00:46:02,721
I jakby sam Bóg

624
00:46:03,847 --> 00:46:07,851
oświecił mnie swoim światłem wiedzy,

625
00:46:08,935 --> 00:46:10,729
i zaczęłam...

626
00:46:13,940 --> 00:46:14,941
śpiewać.

627
00:47:50,578 --> 00:47:52,497
Ale jak mogłam znać tę modlitwę?

628
00:48:04,342 --> 00:48:05,385
Jej melodię.

629
00:48:06,261 --> 00:48:07,554
I cały tekst.

630
00:48:10,724 --> 00:48:12,559
Ponownie spojrzałam w niebo

631
00:48:13,476 --> 00:48:16,813
i uroniłam jedną łzę.

632
00:48:16,938 --> 00:48:19,024
A potem zrozumiałam:

633
00:48:19,024 --> 00:48:22,444
ona leciała na końcu <i>Listy Schindlera.</i>

634
00:48:40,462 --> 00:48:44,299
I to nie była najdziwniejsza rzecz,

635
00:48:44,424 --> 00:48:47,052
jaka się wydarzyła tamtego dnia
na cmentarzu.

636
00:48:47,761 --> 00:48:51,639
Przez nabożeństwem kierowca karawanu,
który zajmował się trumną,

637
00:48:51,639 --> 00:48:55,977
narobił kłopotów mnie i starszej siostrze,

638
00:48:55,977 --> 00:48:59,147
gdy zgłosiłyśmy się
nie tylko do noszenia trumny,

639
00:48:59,147 --> 00:49:03,401
ale do noszenia jej najcięższej części,
czyli tej przedniej.

640
00:49:04,319 --> 00:49:07,572
Wyjaśnił nam, że to zadanie mężczyzn

641
00:49:07,572 --> 00:49:09,491
i że nie damy rady jej podnieść.

642
00:49:10,325 --> 00:49:13,370
Nie chcę go zawstydzać,

643
00:49:13,495 --> 00:49:19,793
ale to był blady, chudy ponury facet

644
00:49:19,793 --> 00:49:24,089
bez włosów, nie licząc bokobrodów,

645
00:49:24,089 --> 00:49:27,550
o pomarszczonych, trzęsących się rękach.

646
00:49:27,676 --> 00:49:31,721
Wyglądał jak Wolverine
bez umiejętności regeneracji.

647
00:49:32,555 --> 00:49:34,641
I powiem wam coś o mojej rodzinie,

648
00:49:34,641 --> 00:49:37,060
co pomoże wam zrozumieć tę historię.

649
00:49:37,060 --> 00:49:39,104
Pochodzę z bardzo queerowej rodziny.

650
00:49:39,312 --> 00:49:40,689
Jestem biseksualna,

651
00:49:40,689 --> 00:49:43,108
mam dwójkę transpłciowego rodzeństwa,

652
00:49:43,358 --> 00:49:46,611
babcia, którą tamtego dnia chowaliśmy,

653
00:49:46,611 --> 00:49:48,613
była dumną lesbijką.

654
00:49:48,613 --> 00:49:51,825
A mój ojciec, choć jest hetero,

655
00:49:51,825 --> 00:49:56,830
płacze, kiedy Julie Andrews wyciąga
tę najwyższą nutę w <i>Dźwiękach muzyki.</i>

656
00:49:56,830 --> 00:50:00,250
Więc co to oznacza?

657
00:50:02,627 --> 00:50:05,088
Że to godny zaufania facet.

658
00:50:14,139 --> 00:50:16,766
Babcia wyszła z szafy w 1962 roku.

659
00:50:16,766 --> 00:50:21,062
Przeprowadziła się z Filadelfii
do Kalifornii z dwoma synkami,

660
00:50:21,062 --> 00:50:22,731
jeden miał pięć, drugi sześć miesięcy.

661
00:50:22,731 --> 00:50:25,316
Zrobiła to zupełnie sama
i dała sobie radę,

662
00:50:25,650 --> 00:50:28,528
bo stawiała na siebie,

663
00:50:28,528 --> 00:50:30,030
na każdym kroku.

664
00:50:30,280 --> 00:50:33,366
Jej krew płynie w moich żyłach.

665
00:50:33,366 --> 00:50:39,539
Więc nie pozwolę,
żeby jakiś demoniczny golibroda...

666
00:50:43,168 --> 00:50:44,627
mówił mi,

667
00:50:45,337 --> 00:50:46,838
że jestem za słaba.

668
00:50:46,838 --> 00:50:49,549
Powiedziałam mu: „Żaden problem,

669
00:50:49,549 --> 00:50:51,009
damy sobie radę,

670
00:50:51,343 --> 00:50:52,344
udźwigniemy trumnę.

671
00:50:52,469 --> 00:50:53,595
Jesteśmy silne.

672
00:50:54,137 --> 00:50:55,221
Spoko”.

673
00:50:55,221 --> 00:50:57,182
Wtedy zrobił to,

674
00:50:57,349 --> 00:50:59,768
co robią nieszanujący nas faceci:

675
00:50:59,893 --> 00:51:03,438
unikał kontaktu wzrokowego
i zwrócił się do najbliższego faceta.

676
00:51:04,230 --> 00:51:05,523
Powiedział mojemu tacie,

677
00:51:06,524 --> 00:51:09,861
że to robota dla mężczyzn,
i że nie damy rady.

678
00:51:09,861 --> 00:51:11,321
Było wcześnie rano,

679
00:51:11,321 --> 00:51:15,158
więc nie jestem z siebie dumna,
ale powiedziałam: „Duchu Przeszłych Świąt,

680
00:51:17,494 --> 00:51:19,788
w liceum byłam kapitanką
drużyny cheerleaderek,

681
00:51:19,788 --> 00:51:23,458
nie pierwszy raz
będę nieść bezwładną lesbijkę”.

682
00:51:35,887 --> 00:51:38,139
W końcu się zgodził.

683
00:51:40,975 --> 00:51:42,519
I szliśmy,

684
00:51:43,687 --> 00:51:46,564
niosąc babcię na jej miejsce spoczynku.

685
00:51:48,858 --> 00:51:52,028
Po drodze myślałam o tym,
co nam pozostawiła

686
00:51:53,571 --> 00:51:57,450
i zastanawiałam się,
czy byłaby ze mnie dumna.

687
00:52:01,287 --> 00:52:03,498
Modliłam się o znak.

688
00:52:05,667 --> 00:52:10,296
I tak szliśmy na miejsce jej pochówku,
za kierowcą karawanu.

689
00:52:12,048 --> 00:52:14,342
I gdy doszliśmy na miejsce...

690
00:52:18,888 --> 00:52:20,223
facet wpadł do grobu.

691
00:53:04,267 --> 00:53:05,310
Dziękuję, Los Angeles.

692
00:53:05,310 --> 00:53:06,561
Jestem Hannah Einbinder.

693
00:53:07,103 --> 00:53:08,146
Dobranoc!

694
00:54:37,652 --> 00:54:40,697
PROGRAM NAKRĘCONO W TEATRZE EL REY
W LOS ANGELES 20 KWIETNIA 2024 ROKU

695
00:54:40,697 --> 00:54:43,950
DLA MOICH RODZICÓW

696
00:54:44,242 --> 00:54:46,244
Klara Wojtkowiak



