1
00:00:02,000 --> 00:00:07,000
Downloaded from
YTS.MX

2
00:00:07,160 --> 00:00:10,440
<i>Dobry wieczór, Northampton,</i>

3
00:00:08,000 --> 00:00:13,000
Official YIFY movies site:
YTS.MX

4
00:00:10,600 --> 00:00:13,440
<i>oto</i> James Acaster:
Hecklerzy mile widziani.

5
00:00:13,600 --> 00:00:16,840
<i>Nim zaczniemy, garść zasad.</i>

6
00:00:18,280 --> 00:00:19,280
<i>Pierwsza.</i>

7
00:00:19,600 --> 00:00:22,920
<i>James Acaster nie wkurza się
na pyskujących hecklerów,</i>

8
00:00:23,080 --> 00:00:27,040
<i>gadających z kumplami lub przez telefon
ani na milczków.</i>

9
00:00:28,000 --> 00:00:29,000
<i>Druga.</i>

10
00:00:29,280 --> 00:00:32,440
<i>James Acaster nie będzie
wytykał palcem niepyskujących,</i>

11
00:00:32,600 --> 00:00:34,600
<i>zwłaszcza jeśli wychodzą do łazienki,</i>

12
00:00:34,760 --> 00:00:39,120
<i>przewietrzyć się, do baru
lub do domu. Albo się spóźniają.</i>

13
00:00:39,560 --> 00:00:42,200
<i>Trzecia. James Acaster może jednak</i>

14
00:00:42,360 --> 00:00:46,000
<i>wykopać hecklera za drzwi,
jeśli ten będzie się uciekać</i>

15
00:00:46,160 --> 00:00:48,480
<i>do przemocy lub mowy nienawiści.</i>

16
00:00:49,000 --> 00:00:50,000
<i>Czwarta.</i>

17
00:00:50,280 --> 00:00:52,240
<i>Choć James Acaster zawsze próbuje</i>

18
00:00:52,400 --> 00:00:56,960
<i>kontrolować wszelkie szczegóły
każdego występu,</i>

19
00:00:57,120 --> 00:01:00,920
<i>musi pogodzić się ze wszystkim,
co się zdarzy.</i>

20
00:01:14,440 --> 00:01:16,120
TEATR DERNGATE W NORTHAMPTON

21
00:01:27,560 --> 00:01:29,480
HECKLERZY MILE WIDZIANI

22
00:01:47,120 --> 00:01:52,680
Tak jest! Pokażcie, na co nas stać!

23
00:01:54,080 --> 00:01:56,640
Dzięki, Northampton.
Fantastyczne uczucie.

24
00:01:57,320 --> 00:02:02,240
Jestem James Acaster,
a to będzie mój wieczór życia.

25
00:02:03,360 --> 00:02:05,720
Zawodowego, rzecz jasna.

26
00:02:05,880 --> 00:02:08,760
Żeby wam to odmalować,

27
00:02:08,920 --> 00:02:12,080
opowiem wam o najgorszym numerze
w mojej karierze.

28
00:02:12,360 --> 00:02:14,720
Miałem jeszcze mleko pod nosem.

29
00:02:15,440 --> 00:02:19,040
Nim dotarłem do mikrofonu,
wyśmiała mnie pijana hecklerka.

30
00:02:19,880 --> 00:02:24,160
"Te! A matka wie, że jeszcze nie śpisz?

31
00:02:24,880 --> 00:02:27,160
Wie, że tak późno jesteś na nogach?

32
00:02:27,320 --> 00:02:31,920
Ej, ty! Ty, ty, ty!

33
00:02:33,240 --> 00:02:35,880
Wie, że nie śpisz?"

34
00:02:36,760 --> 00:02:40,080
I tak właśnie, żeby uciszyć hecklerkę,

35
00:02:40,240 --> 00:02:42,920
ogłosiłem, że matka mi zmarła.

36
00:02:51,440 --> 00:02:54,200
Patrzę na kobietę i mówię:

37
00:02:54,920 --> 00:02:56,880
"Mama mi zmarła".

38
00:02:57,360 --> 00:03:00,000
Pociągnąłem, ponoć niepotrzebnie:

39
00:03:00,160 --> 00:03:02,680
"I to niedawno".

40
00:03:06,280 --> 00:03:08,080
Chciałem zamknąć jej dziób,

41
00:03:08,240 --> 00:03:10,480
żeby siedziała cicho,

42
00:03:10,640 --> 00:03:13,240
póki nie zejdę ze sceny.

43
00:03:13,400 --> 00:03:15,400
I siedziała.

44
00:03:15,560 --> 00:03:19,040
Razem z resztą widzów...

45
00:03:20,040 --> 00:03:22,520
którym było przykro,

46
00:03:22,680 --> 00:03:26,360
że dzieciak próbuje ciągnąć stand-up,

47
00:03:26,920 --> 00:03:29,520
chociaż niedawno pochował matkę.

48
00:03:33,240 --> 00:03:35,280
Nie wiem, co mi strzeliło do łba.

49
00:03:35,440 --> 00:03:39,400
Zszedłem ze sceny przekonany,
że mi odbiło.

50
00:03:39,600 --> 00:03:41,360
Rozkminiłem to niedawno.

51
00:03:41,520 --> 00:03:42,880
No właśnie.

52
00:03:54,800 --> 00:03:57,560
Czasem lepiej od razu

53
00:03:57,720 --> 00:03:59,760
wywalić kawę na ławę.

54
00:04:01,400 --> 00:04:03,000
Nie moja wina,

55
00:04:03,160 --> 00:04:05,160
postawił mi się mikrofon.

56
00:04:06,160 --> 00:04:10,480
"Hecklerzy mile widziani"?
Technicy widać też.

57
00:04:11,600 --> 00:04:13,360
Mogą sobie poużywać.

58
00:04:14,760 --> 00:04:16,840
Aż was pochwalę.

59
00:04:17,000 --> 00:04:19,120
Brawo.

60
00:04:19,280 --> 00:04:20,880
Wszyscy zauważyliśmy.

61
00:04:21,040 --> 00:04:24,280
Wystarczyło, że się odezwałem...

62
00:04:24,440 --> 00:04:26,320
"Padł mikrofon.

63
00:04:27,720 --> 00:04:29,880
Nie działa, ale kamery kręcą".

64
00:04:31,640 --> 00:04:36,320
A wy wszyscy skupialiście się
na tym, co mówię.

65
00:04:36,480 --> 00:04:39,240
"Jesteśmy z tobą!

66
00:04:40,120 --> 00:04:43,120
Gdy wygląda na to,
że czas się śmiać, to się śmiejemy,

67
00:04:43,280 --> 00:04:45,680
nawet jak bolą od tego uszy!"

68
00:04:47,720 --> 00:04:50,520
Najlepszy występ dałem w zeszłym roku

69
00:04:50,680 --> 00:04:53,080
na tylnym siedzeniu
londyńskiej taksówki.

70
00:04:54,760 --> 00:04:57,720
Wracałem po nocy do domu.
Typ się odwraca:

71
00:04:58,240 --> 00:05:00,000
"Od lat jeżdżę w Londynie,

72
00:05:00,160 --> 00:05:03,840
postanowiłem się wynieść do
Norwich w Norfolk, bliżej córki".

73
00:05:04,320 --> 00:05:09,280
Ja na to: "Pięknie,
ale jeśli chcesz jeździć w Norwich,

74
00:05:09,440 --> 00:05:11,440
czeka cię ciężki egzamin.

75
00:05:11,600 --> 00:05:14,080
Musisz się przygotować.

76
00:05:14,240 --> 00:05:18,120
Nazwy wszystkich ulic, dróg, alejek
wyryć na pamięć".

77
00:05:19,120 --> 00:05:20,120
"Serio?"

78
00:05:20,480 --> 00:05:21,560
"No, serio.

79
00:05:21,720 --> 00:05:23,160
Bo jak tu nie ryć...

80
00:05:23,320 --> 00:05:24,560
w Norwich".

81
00:05:30,920 --> 00:05:33,840
Jak wam nie bangla, to trudno.

82
00:05:34,000 --> 00:05:36,000
W końcu to tak zwany słaby żart.

83
00:05:37,480 --> 00:05:38,760
Idę na całość,

84
00:05:38,920 --> 00:05:41,240
ale słabo mi wychodzi.

85
00:05:41,400 --> 00:05:45,080
W zasadzie najgorzej z kompletu żartów
podczas każdego występu.

86
00:05:45,680 --> 00:05:47,920
W życiu żaden nie wyszedł mi tak dobrze,

87
00:05:48,080 --> 00:05:50,720
jak wtedy z taksiarzem.

88
00:05:50,880 --> 00:05:52,320
Typ tak się śmiał,

89
00:05:52,480 --> 00:05:55,040
że zrobiło się niebezpiecznie.

90
00:05:55,560 --> 00:05:57,160
Powtarzał go sobie po drodze

91
00:05:57,320 --> 00:06:00,040
i rechotał: "Jak tu nie ryć w Norwich".

92
00:06:00,200 --> 00:06:02,200
Stwierdził, że opowie go kumplom

93
00:06:02,360 --> 00:06:04,000
i że jestem zabawny.

94
00:06:04,160 --> 00:06:08,240
W zeszłym roku to było.
Po raz pierwszy pomyślałem:

95
00:06:08,640 --> 00:06:10,480
"Mogę zająć się stand-upem".

96
00:06:12,480 --> 00:06:15,080
Nim streszczę najlepszy numer,
jaki widziałem,

97
00:06:15,240 --> 00:06:16,800
posłuchajcie o numerze dwa.

98
00:06:17,120 --> 00:06:20,480
David Byrne i jego <i>Amerykańska Utopia</i>
na Broadwayu.

99
00:06:20,640 --> 00:06:22,680
Niesamowita muza, choreografia.

100
00:06:22,840 --> 00:06:25,640
Na koniec sypnął mówkę, żeby głosować.

101
00:06:25,800 --> 00:06:27,560
Spada kurtyna,

102
00:06:27,720 --> 00:06:30,040
w przepięknej sali zapalają się światła.

103
00:06:30,520 --> 00:06:33,560
Siedzę w drugim rzędzie.
Przede mną zrywa się para

104
00:06:33,720 --> 00:06:36,200
białych hipsterów w średnim wieku.

105
00:06:36,360 --> 00:06:39,280
Odwracają się
i mierzą wzrokiem widownię.

106
00:06:39,440 --> 00:06:41,520
Nikt nie zdążył wstać.

107
00:06:41,680 --> 00:06:44,600
A ci patrzą po sobie, kiwają główkami...

108
00:06:46,720 --> 00:06:49,760
i jak nie rykną: "Głosuj, głosuj,

109
00:06:49,920 --> 00:06:52,840
głosuj, głosuj, głosuj,

110
00:06:53,000 --> 00:06:55,960
głosuj, głosuj, głosuj,

111
00:06:56,120 --> 00:06:58,920
głosuj, głosuj, głosuj,

112
00:06:59,080 --> 00:07:01,920
głosuj, głosuj, głosuj,

113
00:07:02,080 --> 00:07:04,760
głosuj, głosuj, głosuj!".

114
00:07:04,920 --> 00:07:10,000
Nikt do nich nie dołączył.

115
00:07:10,800 --> 00:07:13,360
Lepszego numeru nie widziałem.

116
00:07:14,840 --> 00:07:16,520
David Byrne to numer dwa,

117
00:07:16,800 --> 00:07:18,880
te dwa ciołki: numer jeden.

118
00:07:19,560 --> 00:07:22,520
Oglądałem ich z pierwszego rzędu.
Byrne'a z drugiego.

119
00:07:23,960 --> 00:07:25,360
Dawaj, Kermit!

120
00:07:25,520 --> 00:07:27,280
Kermit? Stary.

121
00:07:30,360 --> 00:07:31,960
W co ja się ubrałem?

122
00:07:34,040 --> 00:07:35,720
Masz mnie.

123
00:07:37,080 --> 00:07:38,440
Nie mogę.

124
00:07:40,560 --> 00:07:42,440
Myślałem, że to czadowe wdzianko.

125
00:07:44,400 --> 00:07:47,000
Ale racja, wyglądam jak Kermit Żaba.

126
00:07:51,520 --> 00:07:53,400
Strzał w dziesiątkę.

127
00:07:55,680 --> 00:07:56,920
Trafiony zatopiony.

128
00:07:58,080 --> 00:08:00,760
Masz pojęcie, jakie to uczucie?

129
00:08:00,920 --> 00:08:03,520
I to przy kamerzyście pod nosem?

130
00:08:04,400 --> 00:08:08,560
Facet stał pod samą sceną

131
00:08:08,720 --> 00:08:10,760
w najgorszej chwili mojego życia.

132
00:08:11,600 --> 00:08:13,200
Wyzwali mnie od Kermita.

133
00:08:14,920 --> 00:08:16,720
Wiecie, co to za jeden?

134
00:08:16,880 --> 00:08:17,880
To żaba.

135
00:08:19,320 --> 00:08:20,520
Zielony płaz.

136
00:08:22,800 --> 00:08:24,000
Jak ja.

137
00:08:27,560 --> 00:08:30,000
A ten tu rejestruje
smutek w moich oczach.

138
00:08:33,920 --> 00:08:35,880
W sumie lepiej, niż ta babka

139
00:08:36,040 --> 00:08:38,760
i jej "czy matka wie, że nie śpisz".

140
00:08:38,920 --> 00:08:41,680
Jeszcze nie udawałem,
że rodzice nie żyją.

141
00:08:42,440 --> 00:08:44,280
To moja poprzeczka.

142
00:08:44,640 --> 00:08:47,840
Nie udawałem jeszcze sieroty? To sukces.

143
00:08:48,720 --> 00:08:50,400
Nie wiedziałem,

144
00:08:50,560 --> 00:08:52,760
co mi wtedy odbiło.

145
00:08:52,920 --> 00:08:55,400
Dopiero niedawno to do mnie dotarło.

146
00:08:55,760 --> 00:08:58,280
Ostatnio wszyscy
się nad sobą zastanawiamy.

147
00:08:58,440 --> 00:09:01,200
Podczas lockdownu
wiele się o sobie dowiedzieliśmy.

148
00:09:01,360 --> 00:09:03,160
Ja na przykład...

149
00:09:03,600 --> 00:09:06,880
Nie martwcie się, że będę smucił.
To w sumie nic strasznego.

150
00:09:07,040 --> 00:09:09,160
Podczas lockdownu zrozumiałem,

151
00:09:09,320 --> 00:09:11,720
że nie lubię stand-upów.

152
00:09:18,360 --> 00:09:22,240
Nic w tym dziwnego,
że nie lubi się występować w stand-upie.

153
00:09:22,400 --> 00:09:26,400
Wiecie, dlaczego nikt z was
nie jest stand-upowcem?

154
00:09:28,080 --> 00:09:29,080
Właśnie.

155
00:09:30,520 --> 00:09:32,320
Macie rację.

156
00:09:32,600 --> 00:09:35,640
Sam zorientowałem się po 16 latach.

157
00:09:35,920 --> 00:09:39,760
Mój pierwszy występ
w salce nad pubem w Kettering.

158
00:09:39,920 --> 00:09:43,880
Przed moim wejściem na scenę
nachylił się do mnie barman

159
00:09:44,040 --> 00:09:47,560
i mówi: "Te, dobra rada
przed pierwszym występem.

160
00:09:47,720 --> 00:09:49,960
Ekscytację i zdenerwowanie

161
00:09:50,120 --> 00:09:53,160
wywołuje ta sama reakcja chemiczna.

162
00:09:53,320 --> 00:09:57,360
Od ciebie zależy,
jak to sobie przełożysz

163
00:09:57,520 --> 00:10:00,360
jako optymista albo pesymista".

164
00:10:01,440 --> 00:10:03,040
Po minach wnoszę,

165
00:10:03,200 --> 00:10:05,920
że nie daliście się wkręcić
w to kłamstwo.

166
00:10:07,000 --> 00:10:10,360
Ja taki bystry nie byłem.
"Dzięki ci, mądry barmanie".

167
00:10:10,520 --> 00:10:12,160
Od 16 lat

168
00:10:12,320 --> 00:10:15,040
stoję na skraju sceny i sobie wmawiam:

169
00:10:17,200 --> 00:10:18,680
"Ale się jaram.

170
00:10:20,520 --> 00:10:22,520
Uwielbiam to, co robię!".

171
00:10:25,240 --> 00:10:27,320
Przez lata ludzie

172
00:10:27,480 --> 00:10:29,040
chwalili mnie za odwagę.

173
00:10:29,200 --> 00:10:31,840
"Ależ jesteś odważny.
Ja bym tak nie mógł".

174
00:10:32,320 --> 00:10:35,480
A ja się wypierałem:

175
00:10:35,640 --> 00:10:38,040
"Jaki tam odważny? Co ty gadasz?

176
00:10:38,200 --> 00:10:40,400
Za bardzo się ekscytuję".

177
00:10:41,480 --> 00:10:44,280
Ale zrozumiałem,
jak przeraża mnie scena,

178
00:10:44,440 --> 00:10:47,400
i przyznaję:
zajebisty ze mnie odważniak.

179
00:10:47,560 --> 00:10:49,960
Mam gdzieś, jeśli wyjdę na pyszałka.

180
00:10:50,120 --> 00:10:52,040
Jestem odważny w tej robocie.

181
00:10:52,520 --> 00:10:55,080
Może nie jak strażak czy żołnierz,

182
00:10:55,240 --> 00:10:57,520
ale ratownik?

183
00:10:58,400 --> 00:11:00,520
Jak ratownik - spokojnie.

184
00:11:01,360 --> 00:11:04,120
Ten z basenu, nie z plaży.

185
00:11:04,960 --> 00:11:06,200
Z plaży to nie.

186
00:11:08,320 --> 00:11:11,480
W 2019 odpykałem
największe tournée w karierze,

187
00:11:11,640 --> 00:11:14,480
w wielkich salach, pod nazwiskiem,

188
00:11:14,640 --> 00:11:16,720
przez większość roku w trasie.

189
00:11:17,200 --> 00:11:18,200
Marzyłem o tym

190
00:11:18,360 --> 00:11:20,480
w salce nad pubem w Kettering.

191
00:11:20,960 --> 00:11:24,280
Ale gdy wychodziłem na scenę,

192
00:11:24,440 --> 00:11:27,800
by wygłosić
porządnie rozpisany materiał,

193
00:11:27,960 --> 00:11:30,120
nim dotarłem do pierwszej puenty,

194
00:11:30,280 --> 00:11:33,600
wstawał ktoś, kogo nawet nie widziałem,

195
00:11:33,760 --> 00:11:35,600
przerywał mi i rzucał...

196
00:11:50,360 --> 00:11:52,920
"Mówiłem, że to zrobię!"

197
00:11:55,920 --> 00:11:57,640
I za każdym razem

198
00:11:57,800 --> 00:12:00,880
wytykałem typa palcem
na oczach całej widowni

199
00:12:01,040 --> 00:12:04,920
i odpowiadałem dowcipnie: "Stul mordę".

200
00:12:06,080 --> 00:12:08,960
Albo: "Żebyś mi tu, kurwa,
więcej nie przychodził".

201
00:12:09,920 --> 00:12:12,280
Albo klasyka: "Weź się pierdol".

202
00:12:13,680 --> 00:12:17,040
Niezła odpowiedź jak na wziętego komika.

203
00:12:17,200 --> 00:12:19,960
Frankiemu Boyle'owi może to przystoi.

204
00:12:20,280 --> 00:12:23,280
Ale jeśli wkraczasz z tekstem:
"Lecę na morele.

205
00:12:23,440 --> 00:12:26,840
Udław się, jełopo wylizany!
Obyś zdechł"...

206
00:12:38,160 --> 00:12:41,040
Zmiana tonu nikomu nie podchodzi.

207
00:12:41,960 --> 00:12:43,280
Trudno po takim pocisku

208
00:12:43,440 --> 00:12:47,520
zrobić przejście
do swojego ciepłego żyćka.

209
00:12:49,640 --> 00:12:53,840
Darłem się na nich, jak hałasowali
i jak siedzieli za cicho.

210
00:12:54,800 --> 00:12:56,760
Nic mi nie pasowało.

211
00:12:57,400 --> 00:13:00,240
Jak zobaczyłem jakąś znudzoną minę -

212
00:13:00,400 --> 00:13:02,080
moja wina -

213
00:13:06,320 --> 00:13:08,080
miażdżyłem typa.

214
00:13:09,480 --> 00:13:11,320
Reszta śmiała się do rozpuku,

215
00:13:11,480 --> 00:13:15,720
co do jednego,
ale jeśli choć jeden siedział tak...

216
00:13:18,520 --> 00:13:22,040
Swoją drogą, sam tak wszystko oglądam.

217
00:13:22,440 --> 00:13:24,840
Choćby najśmieszniejszego
komika na świecie.

218
00:13:29,320 --> 00:13:31,320
Nish jest niezły.

219
00:13:35,360 --> 00:13:39,240
Na widowni śmiałem się może ze dwa razy,

220
00:13:39,400 --> 00:13:43,400
i to zawsze w kinie, a nie na żywo.

221
00:13:43,560 --> 00:13:47,760
Jak Jack Black skopał psa z mostu.

222
00:13:47,920 --> 00:13:50,800
I kiedy Mini-Ja posuwał laser.

223
00:13:50,960 --> 00:13:55,120
Tylko wtedy ten wyrafinowany dżentelmen

224
00:13:55,280 --> 00:13:56,840
śmiał się z innymi.

225
00:13:57,000 --> 00:13:58,920
Chociaż robię sobie z wami jaja.

226
00:14:00,640 --> 00:14:04,080
Nie jestem jedyny.
Komicy zwykle sobie nie radzą,

227
00:14:04,240 --> 00:14:05,680
jeśli się nie śmiejecie.

228
00:14:06,200 --> 00:14:09,800
Dziewięciu na dziesięciu zrzuci winę
na was i przejdzie do ofensywy.

229
00:14:09,960 --> 00:14:11,080
Powie coś w stylu:

230
00:14:11,240 --> 00:14:14,680
"Sorry, przesadziłem?

231
00:14:15,440 --> 00:14:17,760
Radykalne teksty to za dużo

232
00:14:17,920 --> 00:14:20,040
dla waszych śnieżynkowych mózgów?".

233
00:14:20,960 --> 00:14:23,160
W życiu nie powie: "Sorry,

234
00:14:23,320 --> 00:14:25,720
źle to napisałem i przedstawiłem?".

235
00:14:32,000 --> 00:14:35,240
Słyszałem ostatnio jednego: "Sorry,

236
00:14:35,800 --> 00:14:37,800
już się obraziliśmy?

237
00:14:38,480 --> 00:14:42,120
Niech wam wyjaśnię, czym jest komedia.

238
00:14:43,120 --> 00:14:47,960
Komedia zawsze
bierze się z miłości, jasne?

239
00:14:49,960 --> 00:14:53,280
Nigdy z nienawiści".

240
00:14:55,360 --> 00:14:56,920
A ja na tyłach sali:

241
00:14:57,920 --> 00:14:59,920
"Nie byłbym taki pewien.

242
00:15:01,400 --> 00:15:05,680
Lecę do domu
i coś napiszę na ten temat".

243
00:15:07,160 --> 00:15:10,280
Mnie to się nie bierze z żadnej miłości.

244
00:15:10,680 --> 00:15:12,760
Komik idiota, oby zdechł.

245
00:15:14,760 --> 00:15:17,680
Oby zdechł on i wszyscy jego fani.

246
00:15:18,600 --> 00:15:19,920
Tego mu życzę.

247
00:15:20,800 --> 00:15:22,080
Oby go to spotkało.

248
00:15:23,360 --> 00:15:24,920
Oby wpadli do studzienki,

249
00:15:25,080 --> 00:15:27,320
jeden za drugim.

250
00:15:27,480 --> 00:15:31,080
Oby odtańczyli congę
na część wolności słowa

251
00:15:31,640 --> 00:15:34,240
i sturlali się do włazu

252
00:15:34,400 --> 00:15:38,640
ze skargą na ustach, że ich uciszają.

253
00:15:39,240 --> 00:15:44,440
A potem posypali się jak klocki domina.
Tego im życzę. To mnie bawi.

254
00:15:44,800 --> 00:15:46,720
To właśnie jest komedia.

255
00:15:48,360 --> 00:15:50,640
Stoję tu i nadaję na złych komików,

256
00:15:50,800 --> 00:15:53,240
jakby nie było złych widzów.

257
00:15:53,400 --> 00:15:57,400
Pewnie, że są. Byłem na takiej widowni.

258
00:15:58,560 --> 00:16:02,480
Najgorszej, jak miałem 13 lat.

259
00:16:02,640 --> 00:16:04,040
Na szkolnym apelu.

260
00:16:07,680 --> 00:16:10,120
Zaklepali złego gościa.

261
00:16:11,200 --> 00:16:12,640
Nie wiedzieć po co

262
00:16:12,800 --> 00:16:15,240
ściągnęli instruktora jogi,
żeby opowiedział

263
00:16:15,400 --> 00:16:18,040
o korzyściach z regularnych ćwiczeń.

264
00:16:19,280 --> 00:16:21,080
Mieliście kiedyś 13 lat?

265
00:16:23,080 --> 00:16:25,360
Wtedy to człowiek jest gibki!

266
00:16:25,520 --> 00:16:27,360
Ma gdzieś rozciąganie,

267
00:16:27,520 --> 00:16:29,640
nie mówiąc o gościu i jego hobby.

268
00:16:30,040 --> 00:16:33,120
Roznieśliśmy dupka w proch.

269
00:16:33,280 --> 00:16:34,720
Od razu zwąchaliśmy,

270
00:16:34,880 --> 00:16:38,040
że jest silny fizycznie,
ale psychicznie to słabiak.

271
00:16:39,080 --> 00:16:41,000
W życiu nie słyszałem na scenie

272
00:16:41,160 --> 00:16:42,920
bardziej żałosnego hasła

273
00:16:43,080 --> 00:16:45,520
od błagania instruktora jogi: "Dzieci,

274
00:16:45,680 --> 00:16:49,560
jeśli nie przestaniecie wrzeszczeć,
nie zdradzę wam swoich sekretów".

275
00:16:52,720 --> 00:16:54,280
Wciąż mnie to bawi.

276
00:16:54,440 --> 00:16:55,800
Smutas.

277
00:16:56,320 --> 00:16:58,960
"Nie zdradzę wam sekretów".

278
00:16:59,640 --> 00:17:02,040
Jakich sekretów, staruszku?

279
00:17:02,360 --> 00:17:05,880
Przeciętny białasie z Kettering?

280
00:17:06,560 --> 00:17:10,280
Wszystko, co wiesz o jodze,
można znaleźć w sieci, Derek.

281
00:17:16,200 --> 00:17:17,720
Szkoda.

282
00:17:18,040 --> 00:17:22,120
Uwielbiałem, jak ktoś wpadał
do szkoły na pogadanki.

283
00:17:23,080 --> 00:17:26,520
Miałem pięć lat, jak moja babcia
przyszła do zerówki

284
00:17:26,680 --> 00:17:29,120
pogadać o kołowrotku.

285
00:17:29,280 --> 00:17:31,840
Dla nas to też było dziwaczne.

286
00:17:35,960 --> 00:17:39,440
Nie pytajcie.
Nie wiem, skąd jej się to wzięło.

287
00:17:39,600 --> 00:17:43,840
Miałem pięć lat, przyjąłem to na klatę.
Wszystko przeżywałem po raz pierwszy.

288
00:17:44,280 --> 00:17:46,440
Kiedy do mnie dotarło, że dziwaczyła,

289
00:17:46,600 --> 00:17:47,680
babka już nie żyła,

290
00:17:47,840 --> 00:17:49,400
więc nie mogłem jej zapytać.

291
00:17:49,680 --> 00:17:54,040
Spytałem rodziców, a oni mówią,
że o niczym nie wiedzieli.

292
00:17:56,200 --> 00:17:59,080
Zabrała to ze sobą do grobu. Szacun.

293
00:18:01,760 --> 00:18:06,120
Przywlokła z domu
wielki drewniany kołowrót.

294
00:18:07,080 --> 00:18:10,800
Ustawiła go przed nosem 35 pięciolatkom

295
00:18:10,960 --> 00:18:13,240
w kółku na podłodze. Siadła na zydelku.

296
00:18:13,400 --> 00:18:16,200
Nie pamiętam, co powiedziała,

297
00:18:16,360 --> 00:18:17,680
ale coś w guście:

298
00:18:17,840 --> 00:18:19,440
"Zajebiście mnie to jara".

299
00:18:34,680 --> 00:18:37,600
Pamiętam, jak zakończyła
ten gościnny występ.

300
00:18:37,760 --> 00:18:39,760
Zapytała:

301
00:18:39,920 --> 00:18:42,720
"Kto chce zakręcić kołowrotkiem?".

302
00:18:42,880 --> 00:18:45,800
Natychmiast jedyne,

303
00:18:45,960 --> 00:18:48,280
czego zapragnąłem w świecie,

304
00:18:48,440 --> 00:18:50,920
to prząść wełnę na oczach widowni.

305
00:18:51,360 --> 00:18:54,680
Czułem tę palącą potrzebę
w głębi trzewi.

306
00:18:54,840 --> 00:18:57,000
Kto nie zna takich historii.

307
00:18:57,240 --> 00:18:59,080
Nie muszę kończyć.

308
00:18:59,240 --> 00:19:02,360
Dobrze wiecie, co będzie dalej.

309
00:19:02,520 --> 00:19:04,160
Nie wybrała mnie.

310
00:19:05,480 --> 00:19:07,200
Wybrała trzy inne dzieciaki,

311
00:19:07,360 --> 00:19:10,600
a ja zachowałem się z klasą
i zalałem się łzami.

312
00:19:10,840 --> 00:19:14,200
Całym potokiem łez.

313
00:19:14,560 --> 00:19:15,560
Wpadła w panikę.

314
00:19:15,720 --> 00:19:18,160
"Mamy jeszcze chwilę.

315
00:19:18,320 --> 00:19:19,320
Podejdź, James.

316
00:19:19,480 --> 00:19:23,800
Chociaż wpadasz co niedzielę
i nawet nie spojrzysz na kołowrotek".

317
00:19:24,720 --> 00:19:26,920
Toczę się po kumplach

318
00:19:27,240 --> 00:19:30,200
na pełnej petardzie, roniąc na nich łzy.

319
00:19:31,000 --> 00:19:33,440
Ciało mi mdleje, pewnie z emocji.

320
00:19:33,600 --> 00:19:37,840
Nie umieć stanąć porządnie jak inni
i deptać ten pedał z godnością.

321
00:19:38,360 --> 00:19:40,720
Więc pedał depcze babka,

322
00:19:40,880 --> 00:19:43,360
a mnie sadza sobie na kolanie.

323
00:19:43,520 --> 00:19:45,360
Ja podskakuję i powiewam,

324
00:19:46,680 --> 00:19:49,000
jedną ręką trzymając włóczkę,

325
00:19:49,160 --> 00:19:52,280
okiem łypiąc na kolegów z klasy.

326
00:19:58,280 --> 00:20:01,720
Nie było widać końca. Po co tyle prząść?

327
00:20:01,880 --> 00:20:04,480
Nie robimy tu na akord,
babuniu, zwolnij!

328
00:20:10,280 --> 00:20:12,080
I tak właśnie wyglądał

329
00:20:13,480 --> 00:20:16,200
mój pierwszy występ przed publicznością.

330
00:20:19,560 --> 00:20:21,800
Opowiedziałem tę historię na terapii

331
00:20:22,960 --> 00:20:24,440
i usłyszałem:

332
00:20:27,680 --> 00:20:32,800
"I to dlatego, James.
To wszystko dlatego.

333
00:20:34,320 --> 00:20:37,880
Wszystko w tobie właśnie dlatego".

334
00:20:41,560 --> 00:20:42,920
I mówi mi ten terapeuta:

335
00:20:43,080 --> 00:20:46,200
"To bardzo ważna historia.
Zapamiętaj ją sobie.

336
00:20:46,480 --> 00:20:50,440
Pamiętaj, że gdy stajesz
przed publicznością na scenie,

337
00:20:50,600 --> 00:20:52,440
nigdy nie jesteś sam.

338
00:20:54,000 --> 00:20:56,040
Jest z tobą ten chłopiec.

339
00:20:57,240 --> 00:20:59,160
Musisz go chronić".

340
00:21:00,840 --> 00:21:07,560
A to o wiele trudniejsze
od tego, co już robiłem.

341
00:21:07,720 --> 00:21:11,440
Stand-up już jest trudny, a teraz
mam jeszcze chronić dzieciaka?

342
00:21:12,320 --> 00:21:14,680
Nie dziwne, że wychodziłem najeżony.

343
00:21:14,840 --> 00:21:20,040
Jakiś heckler wrzeszczy,
a ja: "To tylko chłopiec! Zostaw go!

344
00:21:20,200 --> 00:21:22,440
Stań za mną, chłopcze,
ja cię ochronię!".

345
00:21:26,960 --> 00:21:28,920
Muszę chronić chłopaka.

346
00:21:29,840 --> 00:21:31,480
Przez wszystkie te lata.

347
00:21:31,800 --> 00:21:35,400
Tego pięciolatka przy kołowrotku.

348
00:21:35,560 --> 00:21:38,800
Ale i sześciolatka,

349
00:21:38,960 --> 00:21:41,120
który przegląda się w lustrze rodziców

350
00:21:41,280 --> 00:21:44,200
i ćwiczy miny księcia Karola.

351
00:21:45,320 --> 00:21:48,320
Tego chłopaka naprawdę trzeba chronić.

352
00:21:50,440 --> 00:21:51,800
Żenujący moment,

353
00:21:51,960 --> 00:21:53,880
choć tylko ja przy tym byłem.

354
00:21:55,400 --> 00:21:57,040
Było źle.

355
00:21:58,520 --> 00:22:02,320
Siadłem na łóżku przy zamkniętych
drzwiach. Patrzę w lustro.

356
00:22:04,280 --> 00:22:06,440
Zgłosiłem się do konkursu talentów

357
00:22:06,600 --> 00:22:09,920
jako parodysta,
choć nie sparodiowałbym nikogo.

358
00:22:10,080 --> 00:22:13,080
Miałem sześć lat, trudno.

359
00:22:13,240 --> 00:22:14,240
Nie wiedziałem,

360
00:22:14,400 --> 00:22:16,720
że sześciolatki nie potrafią parodiować.

361
00:22:18,080 --> 00:22:20,040
Ktoś z was zna sześciolatka...?

362
00:22:21,200 --> 00:22:24,120
Ktoś zna sześciolatka?

363
00:22:24,280 --> 00:22:25,440
Znacie takiego?

364
00:22:25,720 --> 00:22:29,360
"Dzieciak Johna świetnie parodiuje
Matthew McConaugheya.

365
00:22:29,520 --> 00:22:31,080
Weź posłuchaj!"

366
00:22:38,840 --> 00:22:40,440
Dobry jest!

367
00:22:40,600 --> 00:22:42,720
Uwielbiają cię w Northampton.

368
00:22:43,480 --> 00:22:46,320
Nigdy nie dostałeś tylu braw, młody.

369
00:22:46,680 --> 00:22:49,880
Pokażesz im jeszcze trochę
z McConaugheya?

370
00:22:55,840 --> 00:22:57,360
Młody jest świetny!

371
00:22:59,520 --> 00:23:00,960
Dajesz czadu.

372
00:23:02,000 --> 00:23:04,400
Jeszcze jeden numer,
nim sobie pójdziesz?

373
00:23:05,120 --> 00:23:08,760
Pokaż McConaugheya z <i>Detektywa.</i>

374
00:23:09,800 --> 00:23:12,080
Czas to płaskie koło.

375
00:23:15,240 --> 00:23:16,840
Ponuro jak na dzieciaka.

376
00:23:18,080 --> 00:23:19,400
Brawo.

377
00:23:19,560 --> 00:23:21,480
Nie spodobało im się.

378
00:23:23,120 --> 00:23:25,120
<i>Wilk z Wall Street</i> był zabawny,

379
00:23:25,280 --> 00:23:27,840
ale z tym kołem czasu przesadziłeś.

380
00:23:30,640 --> 00:23:32,680
Czas to płaskie koło...

381
00:23:34,360 --> 00:23:35,680
James?

382
00:23:37,080 --> 00:23:38,240
Cześć, Jilly.

383
00:23:39,400 --> 00:23:40,400
Co tam?

384
00:23:40,560 --> 00:23:41,560
Weźmiesz mikrofon?

385
00:23:41,720 --> 00:23:43,200
Wezmę.

386
00:23:43,360 --> 00:23:45,160
Zrobimy podmiankę.

387
00:23:48,040 --> 00:23:50,520
Jakie jeszcze filmy Matthew znamy?

388
00:23:57,720 --> 00:24:00,040
<i>Witaj w klubie.</i>

389
00:24:00,200 --> 00:24:02,680
Zróbmy jego mówkę oscarową.

390
00:24:02,840 --> 00:24:05,200
Pamiętam, jak dostał Oscara za tę rolę.

391
00:24:05,360 --> 00:24:08,920
Wciąż myślę o jego przemowie
w podziękowaniu za nagrodę.

392
00:24:12,000 --> 00:24:14,280
Kiedy byłem mały,

393
00:24:15,920 --> 00:24:18,960
jeden gość zapytał,
kto jest moim bohaterem.

394
00:24:20,040 --> 00:24:21,560
Kto nim jest?

395
00:24:22,120 --> 00:24:26,600
A ja na to: "Ja, za dziesięć lat".

396
00:24:33,800 --> 00:24:37,040
Dziesięć lat później
znów spotykam gościa,

397
00:24:38,520 --> 00:24:39,520
a ten mnie pyta:

398
00:24:40,560 --> 00:24:42,720
"Jesteś swoim bohaterem?".

399
00:24:43,320 --> 00:24:44,320
Ja na to:

400
00:24:45,160 --> 00:24:46,560
"W życiu".

401
00:24:47,440 --> 00:24:50,480
On mówi: "No właśnie!
Więc kto nim jest?".

402
00:24:51,200 --> 00:24:52,440
Zastanowiłem się.

403
00:24:57,480 --> 00:25:01,400
I mówię: "Ja, za dziesięć lat".

404
00:25:04,400 --> 00:25:09,040
Zawsze będę bohaterem sam dla siebie,
za dziesięć lat.

405
00:25:10,120 --> 00:25:12,920
Dziękuję Akademii za nagrodę.
Wielkie dzięki!

406
00:25:17,480 --> 00:25:19,520
"Witam". Uważajcie.

407
00:25:19,680 --> 00:25:24,960
Mam sześć lat. Cytuję słowo w słowo.
Pamiętam to jak dziś.

408
00:25:25,120 --> 00:25:27,040
Ten wstyd wyrył mi się w pamięci.

409
00:25:28,840 --> 00:25:33,800
"Witam. Jestem książę Karol".

410
00:25:36,320 --> 00:25:39,520
Długo się do tego zbieram,
ale zatrzymajmy się na chwilę.

411
00:25:39,680 --> 00:25:43,720
Połowa parodii za nami. Robimy pauzę,

412
00:25:43,880 --> 00:25:45,400
bo założę się,

413
00:25:45,560 --> 00:25:49,040
że nikt nie zgadnie,
co nastąpi za chwilę.

414
00:25:51,680 --> 00:25:55,640
"Witam. Jestem książę Karol.

415
00:26:07,120 --> 00:26:08,480
To był kocur".

416
00:26:09,960 --> 00:26:11,360
I tak długo

417
00:26:11,520 --> 00:26:14,800
trwała moja kariera parodysty.

418
00:26:14,960 --> 00:26:17,000
Jak słusznie podejrzewacie,

419
00:26:17,160 --> 00:26:19,960
następnego dnia

420
00:26:20,120 --> 00:26:21,560
wkroczyłem do szkoły

421
00:26:21,720 --> 00:26:24,440
z oczywistym hasłem na ustach:

422
00:26:24,600 --> 00:26:26,600
"Pani Weaver, wypisuję się

423
00:26:26,760 --> 00:26:29,040
z konkursu talentów.

424
00:26:29,200 --> 00:26:31,600
Czemu? Bo nie mam talentu.

425
00:26:31,760 --> 00:26:33,880
Za grosz".

426
00:26:34,400 --> 00:26:38,000
Tyle zrozumiałem, choć moja noga
nie postała jeszcze na scenie.

427
00:26:38,160 --> 00:26:39,160
Nie mam talentu.

428
00:26:39,320 --> 00:26:43,360
Więc jeśli widzieliście mnie na scenie,
a statystycznie rzecz biorąc

429
00:26:43,520 --> 00:26:46,320
ktoś na pewno widział
jakiś niezły występ,

430
00:26:46,480 --> 00:26:49,280
kiedy ni stąd, ni zowąd

431
00:26:49,440 --> 00:26:53,120
zaczynam opowiadać,
że moje żarty są do dupy...

432
00:26:53,520 --> 00:26:55,840
"Cały występ z dupy!"

433
00:26:56,000 --> 00:26:58,520
Wiedzcie, że nie chodzi o was.

434
00:26:59,040 --> 00:27:02,080
Kiedy patrzę na widownię,

435
00:27:02,240 --> 00:27:05,520
widzę tylko własną sześcioletnią buzię
w lustrze i słyszę:

436
00:27:06,400 --> 00:27:08,800
"Wcale nie brzmię jak książę Karol.

437
00:27:10,080 --> 00:27:12,080
I co ma do tego kot?

438
00:27:12,800 --> 00:27:14,760
W tej rodzinie lubią przecież psy.

439
00:27:14,920 --> 00:27:16,280
Psy corgi. Cor...".

440
00:27:17,400 --> 00:27:19,000
Mogło być gorzej!

441
00:27:19,640 --> 00:27:21,040
Mogło być gorzej?

442
00:27:21,200 --> 00:27:22,960
Jak młody książę Andrzej!

443
00:27:23,120 --> 00:27:26,640
Co? "Jak młody książę Andrzej".

444
00:27:26,800 --> 00:27:30,080
Brawa dla pedofila.

445
00:27:32,920 --> 00:27:36,160
Jak masz na imię, hecklerze?

446
00:27:36,320 --> 00:27:37,360
- Danny.
- Danny?

447
00:27:37,520 --> 00:27:39,440
Zmyślił sobie. Danny?

448
00:27:40,120 --> 00:27:41,960
Możesz sparodiować

449
00:27:42,120 --> 00:27:44,080
młodego księcia Andrzeja?

450
00:27:45,200 --> 00:27:47,320
- Kiepski pomysł.
- Kiepski?

451
00:27:48,160 --> 00:27:51,200
Gdyby tylko młody książę Andrzej
wtedy na to wpadł.

452
00:27:51,360 --> 00:27:52,520
Szkoda.

453
00:27:52,880 --> 00:27:55,600
Oszczędziłby nam wszystkim kłopotu.

454
00:27:58,680 --> 00:28:01,880
Muszę chronić ośmiolatka,

455
00:28:02,040 --> 00:28:03,960
który, zupełnie nie à propos,

456
00:28:04,120 --> 00:28:06,840
zgłosił do konkursu psa.

457
00:28:11,680 --> 00:28:15,320
Kiedy rano wstałem,
nawet nie wiedziałem, że to zrobię.

458
00:28:17,000 --> 00:28:20,840
Jesteśmy na spacerze w lesie,
wychodzimy całą rodziną na polanę,

459
00:28:21,360 --> 00:28:23,120
a tam amatorska wystawa psów.

460
00:28:23,280 --> 00:28:25,080
Kto by się spodziewał?

461
00:28:26,080 --> 00:28:28,280
Ludzie na kocykach oglądają.

462
00:28:28,640 --> 00:28:30,760
Przysiadłem sobie w trawie

463
00:28:32,320 --> 00:28:35,320
i jedyne, czego zapragnąłem w świecie,

464
00:28:36,160 --> 00:28:38,680
to wygrywać na amatorskich
wystawach psów.

465
00:28:39,560 --> 00:28:41,200
Pragnąłem tego z głębi serca.

466
00:28:41,360 --> 00:28:43,120
Miałem ze sobą psa,

467
00:28:43,280 --> 00:28:47,400
ale biedaczka była raczej
mało konkursowa.

468
00:28:48,440 --> 00:28:49,560
Jamnik miniaturka,

469
00:28:49,720 --> 00:28:51,920
najsłabsza w miocie.

470
00:28:52,080 --> 00:28:56,440
Gdy ją odbieraliśmy od jednej kobiety,
biegały tam zdrowe jamniki miniaturowe.

471
00:28:56,600 --> 00:28:58,920
A wśród nich jedna
jeszcze bardziej mini,

472
00:28:59,080 --> 00:29:02,840
z krzywym kręgosłupem,
ogonkiem zadartym jak antenka gokarta

473
00:29:03,000 --> 00:29:06,200
i uszami jak rączki
rowerowej kierownicy.

474
00:29:06,680 --> 00:29:08,400
Rodzinnie ustaliliśmy,

475
00:29:08,560 --> 00:29:09,760
że musimy ją zabrać,

476
00:29:09,920 --> 00:29:13,040
żeby się o nią zamartwiać
do końca życia.

477
00:29:15,040 --> 00:29:18,000
Ojciec od lat nie zgadzał się na psa,

478
00:29:18,160 --> 00:29:19,960
ale go zmęczyliśmy.

479
00:29:20,360 --> 00:29:23,640
"Zgoda", mówi. "Pod jednym warunkiem".

480
00:29:23,800 --> 00:29:26,360
Jestem najstarszy,
cała trójka w podstawówce.

481
00:29:26,520 --> 00:29:29,280
Myślimy, że będzie wymagał
odpowiedzialności:

482
00:29:29,440 --> 00:29:31,360
sprzątania po niej, karmienia.

483
00:29:32,120 --> 00:29:36,160
A ten czterdziestolatek mówi:

484
00:29:36,320 --> 00:29:38,880
"Możecie wziąć psa pod jednym warunkiem.

485
00:29:39,680 --> 00:29:41,480
Ja go nazwę".

486
00:29:45,040 --> 00:29:48,040
Dociera do was,
że rodzice też są czasem jak dzieci.

487
00:29:48,640 --> 00:29:50,280
Chciał nazwać pieseczka

488
00:29:50,440 --> 00:29:52,200
i nazwał - jak dziecko.

489
00:29:52,360 --> 00:29:55,560
Miniaturową parówkę nazwał... Mini.

490
00:29:55,720 --> 00:29:56,720
Słodkie,

491
00:29:56,880 --> 00:29:59,440
ale nie musiał się wysilać.

492
00:29:59,600 --> 00:30:03,200
Miał trójkę smarkaczy. Sami
wpadliśmy na Mini, Hotdog i Parówcia.

493
00:30:03,360 --> 00:30:05,680
Nie mieszaj się, David.

494
00:30:05,840 --> 00:30:06,880
Wyluzuj.

495
00:30:09,600 --> 00:30:12,480
Nie zrobił na nas wrażenia.

496
00:30:12,640 --> 00:30:15,360
"Pisze się inaczej, niż myślicie".

497
00:30:20,160 --> 00:30:22,600
"Niby jak, mistrzu?"

498
00:30:24,280 --> 00:30:27,560
"M-I-N-N-I-E".

499
00:30:34,560 --> 00:30:37,360
Mama spytała, dlaczego tak.

500
00:30:37,520 --> 00:30:40,560
Ojciec uczył wtedy w liceum.

501
00:30:40,720 --> 00:30:43,640
Odparł: "Bo dziesięć lat temu
uczyłem jednego gagatka,

502
00:30:43,800 --> 00:30:45,280
nazywał się Steven Minnie

503
00:30:45,440 --> 00:30:47,800
i tak się pisał.

504
00:30:51,960 --> 00:30:54,720
Byłem zły i zakręcony jednocześnie.

505
00:30:54,880 --> 00:30:57,840
Bez żadnych podtekstów,
jakie wam chodzą po głowie.

506
00:30:58,000 --> 00:30:59,880
Heckler wam namieszał

507
00:31:00,040 --> 00:31:02,040
tym księciem Andrzejem.

508
00:31:03,080 --> 00:31:05,680
Wiadomo, zaraz po wyjściu mama zaczęła:

509
00:31:05,840 --> 00:31:08,560
"Co to za gagatek
i czemu tyle dla ciebie znaczy?".

510
00:31:08,720 --> 00:31:11,560
Doszło do tej rozmowy.

511
00:31:11,720 --> 00:31:14,960
Ale my po prostu stwierdziliśmy,
że tata jest dziwakiem.

512
00:31:18,040 --> 00:31:20,320
Rzecz w tym, że mam 39 lat,

513
00:31:20,480 --> 00:31:22,160
prawie tyle, co on wtedy,

514
00:31:22,320 --> 00:31:25,200
i boję się, że staję się jak on,

515
00:31:25,360 --> 00:31:27,400
bo dziś mnie to śmieszy.

516
00:31:28,240 --> 00:31:31,600
Uważam, że to obiektywnie śmieszne,

517
00:31:31,760 --> 00:31:34,920
jeśli twoje dzieci chcą psa,
a ty go nazywasz

518
00:31:35,080 --> 00:31:38,920
nazwiskiem innego dzieciaka,
którego nigdy nie znały

519
00:31:39,080 --> 00:31:40,920
i nie mają o nim żadnego pojęcia.

520
00:31:41,080 --> 00:31:47,280
I przez to do końca życia tego psa
myślałem o Stevenie Minniem.

521
00:31:48,720 --> 00:31:51,920
Rozmawialiśmy o Stevenie Minniem
z bratem i siostrą.

522
00:31:52,320 --> 00:31:53,520
Rozważaliśmy,

523
00:31:53,680 --> 00:31:56,240
co porabia w dorosłym życiu.

524
00:31:56,840 --> 00:31:59,000
"Myślisz, że mieszka w okolicy?"

525
00:31:59,280 --> 00:32:01,880
"Jak zarabia na chleb?"

526
00:32:04,960 --> 00:32:07,280
Dowiedziałem się, kim był Steven Minnie,

527
00:32:07,440 --> 00:32:11,360
gdy skończyłem dziesięć lat
i wstąpiłem do skautów.

528
00:32:11,600 --> 00:32:13,480
Zrządzeniem losu

529
00:32:13,640 --> 00:32:16,680
moim dowódcą został Steven Minnie.

530
00:32:16,840 --> 00:32:20,840
Kettering to mała mieścina,
ale to i tak był czysty przypadek.

531
00:32:21,000 --> 00:32:26,240
Tyle że nie wiedziałem,
że moim dowódcą jest Steven Minnie.

532
00:32:26,760 --> 00:32:29,480
Kto był w skautach, ten wie,

533
00:32:29,640 --> 00:32:33,120
że dowódcy nie używają
swoich prawdziwych nazwisk.

534
00:32:34,480 --> 00:32:36,400
Zamiast tego...

535
00:32:36,560 --> 00:32:38,840
Jeśli nie byliście w skautach,

536
00:32:39,000 --> 00:32:41,760
uznacie to za totalne wariactwo.

537
00:32:41,920 --> 00:32:45,400
Używają imion bohaterów
z <i>Księgi Dżungli.</i>

538
00:32:48,240 --> 00:32:49,920
Wyobraźcie sobie świat,

539
00:32:50,080 --> 00:32:52,040
w którym to najprawdziwsza prawda.

540
00:32:54,480 --> 00:32:57,480
Mówią na siebie Bagheera, Akela.

541
00:32:57,640 --> 00:33:01,960
To fajniejsze psie imiona
od Stevena Minniego.

542
00:33:05,960 --> 00:33:10,200
Za dzieciaka podchodziłem
do dorosłego faceta

543
00:33:10,360 --> 00:33:12,880
i pytałem:
"Część, Baloo, jak tam weekend?".

544
00:33:13,440 --> 00:33:14,440
"Nieźle, dzięki.

545
00:33:14,600 --> 00:33:16,080
Zrób znak iluminatów

546
00:33:16,240 --> 00:33:18,240
i opowiedz, jak kochasz królową".

547
00:33:21,520 --> 00:33:23,680
"Obiecuję się starać".

548
00:33:24,560 --> 00:33:27,280
Musiałem to recytować
w wieku dziesięciu lat.

549
00:33:27,960 --> 00:33:31,840
Co tydzień musiałem mówić:
"Obiecuję się starać,

550
00:33:32,000 --> 00:33:36,960
by robić, co należy
wobec Boga i Korony".

551
00:33:37,960 --> 00:33:42,000
Inaczej nie pozwoliliby mi się bawić
futbolówką z pianki.

552
00:33:48,080 --> 00:33:49,280
Nie miałem pojęcia...

553
00:33:53,800 --> 00:33:56,280
że Shere Khan to Steven Minnie.

554
00:34:05,240 --> 00:34:08,400
Aż pewnego dnia tata
przyjeżdża mnie odebrać

555
00:34:08,560 --> 00:34:12,160
i ucina sobie pogawędkę
z Shere'em Khanem.

556
00:34:15,280 --> 00:34:19,560
Jest mi zimno, czekam, aż skończą,
tkwię od pół godziny na korytarzu.

557
00:34:19,880 --> 00:34:24,680
Wszyscy skauci są już w domu, dowódcy
też poszli, z królem Louie'em na czele.

558
00:34:29,880 --> 00:34:33,960
W drodze do domu tata pyta:

559
00:34:34,120 --> 00:34:37,480
"Wiesz, kto to był? Z kim pogadałem?".

560
00:34:39,160 --> 00:34:40,520
"Wiem.

561
00:34:40,680 --> 00:34:43,040
Shere Khan. Widuję go co tydzień.

562
00:34:44,040 --> 00:34:46,000
Częściej od ciebie".

563
00:34:48,680 --> 00:34:53,400
"Skąd, to Steven Minnie".

564
00:34:54,120 --> 00:34:56,560
"Steven Minnie? Żartujesz?

565
00:34:56,720 --> 00:34:58,760
Bardzo śmieszne.

566
00:34:58,920 --> 00:35:01,960
Facet, którego nazwiskiem
nazwaliśmy naszego jamnika?

567
00:35:02,320 --> 00:35:04,560
Żarty sobie stroisz?"

568
00:35:08,000 --> 00:35:11,240
"Tak, to ten Steven Minnie,

569
00:35:11,400 --> 00:35:13,520
po którym nasza parówka ma nazwisko".

570
00:35:14,880 --> 00:35:17,720
Tylko mi wtedy nie powiedział,

571
00:35:17,880 --> 00:35:20,640
żebym nie wspominał o tym
Stevenowi Minniemu.

572
00:35:29,240 --> 00:35:31,640
Dorośli wcale nie cieszą się jak dzieci,

573
00:35:31,800 --> 00:35:34,320
kiedy ktoś nazywa psa ich nazwiskiem.

574
00:35:35,960 --> 00:35:38,000
Nosi mnie przez cały tydzień.

575
00:35:38,160 --> 00:35:41,000
Nie mogę się doczekać wtorku,
kiedy spotkam Stevena.

576
00:35:41,160 --> 00:35:43,160
Przechwalam się przed rodzeństwem:

577
00:35:43,320 --> 00:35:45,880
"Mówią na niego Shere Khan.
Dobrze go znam".

578
00:35:49,880 --> 00:35:52,280
Wtorkowy wieczór:
wchodzę do chaty skautów,

579
00:35:52,440 --> 00:35:55,440
ignoruję kumpli, sunę prosto do niego.

580
00:35:55,600 --> 00:35:57,600
"Jesteś Steven Minnie.

581
00:35:57,760 --> 00:35:59,920
M-I-N-N-I-E.

582
00:36:00,680 --> 00:36:03,640
Nazwaliśmy po tobie naszą jamniczkę.

583
00:36:03,800 --> 00:36:05,520
Jest najsłabsza w miocie.

584
00:36:11,480 --> 00:36:13,800
Mój ojciec nigdy o tobie nie zapomniał.

585
00:36:16,480 --> 00:36:20,320
Zgodził się na psa pod jednym warunkiem.

586
00:36:20,480 --> 00:36:22,000
Musi się wabić Minnie,

587
00:36:22,160 --> 00:36:24,640
jak ten gagatek, którego uczył:
M-I-N-N-I-E.

588
00:36:34,040 --> 00:36:36,040
Codziennie o tobie myślę.

589
00:36:40,600 --> 00:36:43,680
Moja siostra lubi sobie wyobrażać,
że znalazłeś miłość".

590
00:36:46,280 --> 00:36:48,840
Siedzę w trawie i oglądam psią wystawę.

591
00:36:55,000 --> 00:36:57,880
Parówka Steven Minnie siedzi obok.

592
00:36:58,800 --> 00:36:59,800
Pytam rodziców:

593
00:36:59,960 --> 00:37:03,880
"Mamo, tato, czy Steven Minnie
też może wystąpić?

594
00:37:04,040 --> 00:37:05,240
Bardzo proszę".

595
00:37:06,160 --> 00:37:09,480
Zgodzili się, bo udział był za darmo,

596
00:37:09,640 --> 00:37:11,040
a im nie zależało.

597
00:37:14,800 --> 00:37:17,600
Pamiętam formularz zapisu przy stoliku.

598
00:37:17,760 --> 00:37:20,080
Większość kategorii dotyczyła wyglądu.

599
00:37:20,240 --> 00:37:23,200
Dla nas to piękna psina,

600
00:37:23,480 --> 00:37:26,320
ale ci spece
nie dostrzegliby jej piękna.

601
00:37:26,840 --> 00:37:28,760
Znalazłem więc fikuśną kategorię:

602
00:37:28,920 --> 00:37:31,320
"najbardziej rozmerdany ogon".

603
00:37:31,680 --> 00:37:35,880
Steven Minnie w domu zawsze
macha ogonkiem, mamy wygraną w kieszeni.

604
00:37:36,400 --> 00:37:37,600
Nie muszę kończyć.

605
00:37:37,760 --> 00:37:41,280
Dobrze wiecie, co będzie dalej.

606
00:37:41,920 --> 00:37:45,040
Nie skończę tekstem:
"Wygraliśmy wystawę".

607
00:37:46,000 --> 00:37:50,560
Na scenie stoi czwórka dorosłych
z psami, które świrują,

608
00:37:50,720 --> 00:37:54,360
i ja, z moim psem jak z reklamy
wypychacza zwierząt.

609
00:37:55,320 --> 00:37:57,240
Psina ledwie się rusza,

610
00:37:57,400 --> 00:38:00,320
dorośli na kocykach
wytykają mnie palcami

611
00:38:00,480 --> 00:38:04,080
i aż zataczają się ze śmiechu.

612
00:38:04,240 --> 00:38:07,400
A ja popisowo zalewam się łzami.

613
00:38:08,200 --> 00:38:11,120
Byłem z tego znany.
Dajesz ludziom, czego chcą.

614
00:38:11,280 --> 00:38:14,280
McCartney ciągle śpiewa <i>Blackbird.</i>

615
00:38:15,880 --> 00:38:18,040
Zawsze wybuchałem płaczem.

616
00:38:18,320 --> 00:38:19,840
Płakałem przy kołowrotku,

617
00:38:20,000 --> 00:38:22,040
na wystawie psów

618
00:38:22,600 --> 00:38:26,160
i płakałem, gdy się dowiedziałem,
że Jezus nie żyje.

619
00:38:27,920 --> 00:38:30,480
Wielka trójca, jak mówimy w domu.

620
00:38:35,920 --> 00:38:39,800
Najbardziej się spłakałem
przy śmierci Jezusa.

621
00:38:40,480 --> 00:38:42,840
Szlochałem jak dziki.

622
00:38:43,680 --> 00:38:44,960
Miałem cztery lata.

623
00:38:45,120 --> 00:38:49,200
Nikt się jeszcze nie podzielił puentą.

624
00:38:50,040 --> 00:38:53,000
Wiedziałem tylko, że mam przyjaciela,
który mnie ukochał.

625
00:38:53,160 --> 00:38:56,080
Słodkie życie.

626
00:38:58,200 --> 00:39:02,480
Czterolatek wkracza do kościoła
na Wielkanoc.

627
00:39:03,200 --> 00:39:05,600
Tu się toczy życie.

628
00:39:05,760 --> 00:39:07,320
Nie zacząłem jeszcze szkoły.

629
00:39:07,480 --> 00:39:09,760
Wciąż wierzę,
że chrześcijanie są fajowi.

630
00:39:11,640 --> 00:39:15,160
Wbijam do fajowego kościoła,
z fajowymi dzieciakami.

631
00:39:16,680 --> 00:39:20,000
Niedziela wielkanocna, wszyscy świętują.

632
00:39:20,160 --> 00:39:21,320
W środku tłum.

633
00:39:21,480 --> 00:39:25,040
"Chwała Panu, po to tu jesteśmy.

634
00:39:25,920 --> 00:39:26,920
Co świętujemy?

635
00:39:27,080 --> 00:39:29,280
Coś wyjątkowego?"

636
00:39:30,360 --> 00:39:32,320
Gra rockowa kapela,

637
00:39:32,480 --> 00:39:34,200
bo to był tego typu kościół,

638
00:39:34,400 --> 00:39:36,080
a wszystkie kawałki

639
00:39:36,240 --> 00:39:39,560
są o tym, że on umarł.

640
00:39:41,200 --> 00:39:43,040
"Nie żyje, żyje..."

641
00:39:49,000 --> 00:39:51,640
Siedzę tam, ten czteroletni ja,
słucham...

642
00:39:54,960 --> 00:39:58,160
“Lepiej żeby nie chodziło o tego,
o którym myślę."

643
00:39:59,040 --> 00:40:02,360
Pamiętam, że łzy trysnęły mi w poziomie.

644
00:40:04,120 --> 00:40:06,240
Wystrzeliły mnie przed zgromadzonych.

645
00:40:06,400 --> 00:40:08,680
<i>Wszystko wszędzie naraz</i> na pełnej.

646
00:40:08,840 --> 00:40:10,480
Szaleję.

647
00:40:11,520 --> 00:40:14,520
Pierwszy raz mnie zarzuciło
z mikrofonem.

648
00:40:14,680 --> 00:40:17,200
"Jezu, ratuj!

649
00:40:17,360 --> 00:40:19,280
Wracam na dobre tory.

650
00:40:19,640 --> 00:40:21,440
Jeśli tam jesteś, wybacz,

651
00:40:21,600 --> 00:40:24,080
że powtarzam te grepsy
przez całe tournée."

652
00:40:25,680 --> 00:40:27,280
Walnąłem o ścianę,

653
00:40:27,440 --> 00:40:29,800
padłem na kolana zgięty w pół

654
00:40:29,960 --> 00:40:32,640
w konwulsjach, tak mną trzęsło.

655
00:40:32,880 --> 00:40:35,440
Przechodzi jakiś stary pryk

656
00:40:36,080 --> 00:40:37,560
i pyta: "James, co z tobą?

657
00:40:37,720 --> 00:40:39,520
Czego ryczysz, smarku?".

658
00:40:39,920 --> 00:40:42,040
"Jezus nie żyje!

659
00:40:46,960 --> 00:40:48,760
- Jezus..."
- Bez spojlerów!

660
00:40:48,920 --> 00:40:50,400
Bez spojlerów?

661
00:40:52,160 --> 00:40:55,320
Nie uwierzysz, co było dalej.

662
00:41:01,000 --> 00:41:02,360
Nie chcę spojlerować,

663
00:41:02,520 --> 00:41:04,480
ale pomyśl o trylogii <i>Matrixa.</i>

664
00:41:06,000 --> 00:41:09,400
Sugerowali się <i>Matrixem.</i>

665
00:41:11,560 --> 00:41:12,760
Spojlery...

666
00:41:14,200 --> 00:41:19,480
Szkoda, że dziad nie wspomniał,
że to spojler.

667
00:41:19,640 --> 00:41:23,120
Powiedział: "Nie martw się.
Umarł za ciebie."

668
00:41:30,800 --> 00:41:34,000
"Co mnie do tego? O co tu chodzi?

669
00:41:35,040 --> 00:41:37,600
Dlaczego za mnie?"

670
00:41:37,760 --> 00:41:41,760
"Za te wszystkie twoje grzechy
myślą, mową i uczynkiem.

671
00:41:42,200 --> 00:41:45,680
Dlatego posłali go na egzekucję.

672
00:41:46,320 --> 00:41:50,240
Wiesz, czym jest ukrzyżowanie?
Wyjaśnię ci. Masz cztery lata

673
00:41:50,920 --> 00:41:53,200
i nie jesteś moim dzieckiem.

674
00:41:54,000 --> 00:41:57,800
Wyłożę ci szczegółowo niczym Mel Gibson,

675
00:41:57,960 --> 00:42:00,800
jak to jest zawisnąć na krzyżu.

676
00:42:00,960 --> 00:42:02,760
Wesołego Alleluja".

677
00:42:04,880 --> 00:42:07,960
Więc jeśli mnie oglądasz i myślisz,

678
00:42:08,120 --> 00:42:10,520
że te historyjki to tanie chwyty

679
00:42:10,680 --> 00:42:12,800
i nie rozumiesz, czemu dorosły facet

680
00:42:12,960 --> 00:42:16,280
czerpie tyle poczucia winy i wstydu
z trywialnych anegdotek,

681
00:42:16,680 --> 00:42:21,400
pamiętaj, że gdy miałem cztery lata,
mój przyjaciel zginął z rąk Rzymian.

682
00:42:29,560 --> 00:42:31,600
Krótka historyjka o kościele

683
00:42:31,760 --> 00:42:33,320
dla zakręconych chryzoli.

684
00:42:33,960 --> 00:42:36,680
Gdy miałem siedem lat,

685
00:42:36,840 --> 00:42:40,120
to w tym kościele
po raz pierwszy w życiu wystąpiłem

686
00:42:40,280 --> 00:42:42,760
dla prawdziwej publiczności.

687
00:42:42,920 --> 00:42:46,280
W skeczu, o dziwo, moim i taty.

688
00:42:47,360 --> 00:42:49,680
Tata go napisał i obsadził siebie,

689
00:42:49,840 --> 00:42:52,040
krótko mówiąc, w roli Boga.

690
00:42:53,680 --> 00:42:58,560
To jedyne,
co rozśmieszyło mojego terapeutę.

691
00:43:02,920 --> 00:43:05,400
Kiedy opowiedziałem mu
o wystawie psów...

692
00:43:05,560 --> 00:43:08,720
Żeby nie było,
to bardzo dobry terapeuta.

693
00:43:08,880 --> 00:43:10,000
Nie powiedział:

694
00:43:10,160 --> 00:43:14,800
"Pamiętaj, że gdy stajesz
przed publicznością na scenie,

695
00:43:14,960 --> 00:43:16,560
nigdy nie jesteś sam.

696
00:43:17,560 --> 00:43:20,400
Jest z tobą ta stara jamniczka".

697
00:43:20,680 --> 00:43:24,800
Tego nie powiedział, ale tak właśnie
się czuję każdego wieczoru.

698
00:43:24,960 --> 00:43:27,760
Gdy tu staję,
wciąż chronię tego chłopca.

699
00:43:27,920 --> 00:43:30,000
A obok stoi psia parówka

700
00:43:30,160 --> 00:43:31,760
i nie robi kompletnie nic.

701
00:43:33,240 --> 00:43:36,240
Gdy się czepiam,
że się nie śmiejecie, naprawdę błagam:

702
00:43:36,640 --> 00:43:39,760
"Zamerdaj ogonkiem, Stevenie Minnie!

703
00:43:39,920 --> 00:43:43,040
Błagam cię, nie stójmy tu jak czubki.

704
00:43:43,200 --> 00:43:45,560
Stoimy jak czubki.

705
00:43:46,640 --> 00:43:48,760
Steven, stoimy jak czubki".

706
00:43:50,880 --> 00:43:55,920
To właśnie moment,
w którym od lat jest mi wstyd.

707
00:43:56,840 --> 00:44:01,080
Kiedy czepiam się widzów,
że się ze mnie nie śmieją.

708
00:44:02,080 --> 00:44:04,560
Żenada. Tyle razy to robiłem,

709
00:44:05,080 --> 00:44:07,240
że aż wstyd.

710
00:44:09,080 --> 00:44:12,840
Najmocniej opieprzyłem widzów,
że siedzą cicho,

711
00:44:13,320 --> 00:44:15,360
kiedy mnie ściągnęli,

712
00:44:15,520 --> 00:44:18,760
żebym poczytał Roalda Dahla
dzieciom w przedszkolu.

713
00:44:24,040 --> 00:44:27,280
Doszło do tego z wielu powodów.

714
00:44:28,720 --> 00:44:31,640
<i>Magiczne lekarstwo George'a.</i>

715
00:44:31,800 --> 00:44:33,760
Ta książka odmieniła mi życie.

716
00:44:33,920 --> 00:44:36,960
W dzieciństwie czytała mi ją mama.

717
00:44:37,120 --> 00:44:38,440
Odkryłem komedię.

718
00:44:38,600 --> 00:44:41,640
Wcześniej nie wiedziałem,
że świat może być zabawny.

719
00:44:41,800 --> 00:44:44,040
Pokochałem komedię dzięki tej książce.

720
00:44:44,200 --> 00:44:48,560
Jak ja się śmiałem!
Nie wiedziałem, że tak można.

721
00:44:48,720 --> 00:44:52,200
Jest rok 2018,
jadę na dzień Roalda Dahla

722
00:44:52,360 --> 00:44:55,920
przekonany zupełnie od czapy,

723
00:44:56,080 --> 00:44:59,400
że dziś odmienię tym dzieciakom życie.

724
00:44:59,560 --> 00:45:04,360
Na stówę tak się czuł ten instruktor
jogi w drodze do mojej szkoły.

725
00:45:04,520 --> 00:45:07,360
Więc zasłużyłem na to, co mnie spotkało.

726
00:45:09,080 --> 00:45:12,720
To był wyjątkowy dzień, 18 września

727
00:45:12,880 --> 00:45:15,200
to oficjalny Dzień Roalda Dahla.

728
00:45:15,360 --> 00:45:17,480
Większość z was to wie.

729
00:45:18,640 --> 00:45:20,880
Zaklepali na tę okazję zamek w Cardiff.

730
00:45:21,040 --> 00:45:22,280
W każdym pokoju

731
00:45:22,440 --> 00:45:26,320
ktoś inny miał dzieciom czytać
książkę Roalda Dahla.

732
00:45:26,800 --> 00:45:29,840
Niby fajnie, ale skończyłem w wieżyczce,

733
00:45:30,000 --> 00:45:34,000
czytając <i>Magiczne lekarstwo George'a</i>

734
00:45:34,160 --> 00:45:37,240
w głuchej ciszy. Dobiegał mnie tylko

735
00:45:37,400 --> 00:45:40,240
głos Floelli Benjamin
z sali bankietowej,

736
00:45:40,400 --> 00:45:43,040
gdzie czytała
<i>Charliego i fabrykę czekolady</i>

737
00:45:43,200 --> 00:45:45,320
wśród burzy oklasków i wybuchów śmiechu.

738
00:45:45,480 --> 00:45:48,480
Siedzę na zydlu wśród 35 dzieciaków...

739
00:45:48,640 --> 00:45:50,280
Jeśli uważaliście,

740
00:45:50,440 --> 00:45:53,400
nie muszę mówić, z czym mi się kojarzą.

741
00:45:55,520 --> 00:45:58,320
Wkładam w tę książkę całą duszę.

742
00:45:58,480 --> 00:46:00,440
"George dał babci lekarstwo

743
00:46:00,600 --> 00:46:04,040
i tak urosła, że przebiła głową sufit!"

744
00:46:05,320 --> 00:46:07,200
Wszystkie dzieci...

745
00:46:07,800 --> 00:46:10,480
Z miną jak mój jamnik.

746
00:46:11,160 --> 00:46:12,200
A z dołu leci:

747
00:46:12,360 --> 00:46:16,560
"Willy Wonka to od czekolady spec".

748
00:46:23,840 --> 00:46:26,080
W końcu pękła mi żyłka.

749
00:46:30,640 --> 00:46:34,760
Gdy musiałem sparodiować...
Bez żadnych skojarzeń.

750
00:46:36,280 --> 00:46:38,120
Babcię. Przypomnę:

751
00:46:38,280 --> 00:46:40,280
babcia wzięła lekarstwo,

752
00:46:40,440 --> 00:46:43,000
urosła tak, że przebiła głową sufit.

753
00:46:43,160 --> 00:46:44,720
Rosła dalej, przebiła dach.

754
00:46:44,880 --> 00:46:47,760
I tak tam siedzi. Nie chcę być świnia,

755
00:46:48,080 --> 00:46:49,720
ale to śmieszne.

756
00:46:50,080 --> 00:46:52,640
Nie każdego babka udupiła, jak mnie,

757
00:46:52,800 --> 00:46:57,080
ale to śmieszne, jak ci staruszka
w dachu utknie na amen.

758
00:46:58,720 --> 00:47:00,120
Przygadać ci z góry?

759
00:47:00,280 --> 00:47:02,560
Czy mi z góry przygadać?

760
00:47:02,720 --> 00:47:06,320
Jak się wespniesz na wyżyny wersalu,
czemu nie.

761
00:47:13,000 --> 00:47:14,960
Bardzo chętnie.

762
00:47:15,120 --> 00:47:17,040
- Jak masz na imię?
- Stuart.

763
00:47:17,200 --> 00:47:19,000
Cześć, Stuart.

764
00:47:19,160 --> 00:47:22,920
Uroczy formalny wstęp do przygadanki.

765
00:47:24,080 --> 00:47:25,200
Wspaniale.

766
00:47:25,600 --> 00:47:27,040
Dawaj, hecklerze Stuarcie.

767
00:47:27,720 --> 00:47:29,000
Muszę pomyśleć.

768
00:47:29,160 --> 00:47:30,760
Jasna sprawa.

769
00:47:32,480 --> 00:47:36,080
Dzięki wielkie, pomyśl sobie.

770
00:47:41,280 --> 00:47:42,440
Oto...

771
00:47:44,920 --> 00:47:47,360
idealna osoba dramatu.

772
00:47:48,800 --> 00:47:51,840
Nie widzimy go, lecz wiemy, jak wygląda.

773
00:47:55,640 --> 00:47:57,320
"James, przygadać ci z góry?"

774
00:47:57,480 --> 00:47:58,480
Zabawne.

775
00:47:58,640 --> 00:48:00,440
A niełatwo wymyślić

776
00:48:00,600 --> 00:48:03,040
zabawny początek.

777
00:48:03,280 --> 00:48:04,800
To ciężka sprawa.

778
00:48:05,320 --> 00:48:07,280
Był zabawny, oryginalny,

779
00:48:07,440 --> 00:48:09,200
pokazał, kim jest.

780
00:48:09,440 --> 00:48:11,880
Kiedy się przedstawił,
też nie przesadzał.

781
00:48:12,040 --> 00:48:15,680
"Niech będzie Stuart.
Wiem, na co mnie stać".

782
00:48:15,840 --> 00:48:19,240
- "Dawaj, hecklerze!"
- "Muszę pomyśleć".

783
00:48:22,920 --> 00:48:24,920
To obiektywnie zabawne.

784
00:48:26,560 --> 00:48:28,040
Przygadać ci z dołu?

785
00:48:28,200 --> 00:48:29,680
Czy mi z dołu przygadać?

786
00:48:29,840 --> 00:48:31,560
Już masz naśladowców.

787
00:48:32,480 --> 00:48:34,520
Taki jesteś dobry!

788
00:48:35,720 --> 00:48:39,480
Masz pojęcie, ile to trwa?

789
00:48:41,320 --> 00:48:44,720
Zwykle musi minąć z dziesięć lat,

790
00:48:44,880 --> 00:48:48,520
zanim zaczną nam się
wysypywać naśladowcy

791
00:48:48,680 --> 00:48:51,520
i widzimy swój wpływ na świat komedii.

792
00:48:52,120 --> 00:48:54,480
A tu pierwszy dowcip

793
00:48:54,640 --> 00:48:57,240
i już masz papugę w pierwszym rzędzie.

794
00:49:00,080 --> 00:49:03,000
"George!" Jedziemy z babką, uwaga.

795
00:49:08,600 --> 00:49:10,160
Jedziemy z babką.

796
00:49:12,800 --> 00:49:14,600
Czytam dzieciom...

797
00:49:16,080 --> 00:49:18,400
i pęka mi żyłka.

798
00:49:21,360 --> 00:49:22,600
"George!

799
00:49:23,600 --> 00:49:26,200
Ty nędzny robalu!

800
00:49:26,440 --> 00:49:29,040
Przebrzydły smarkaczu!

801
00:49:29,200 --> 00:49:31,800
Wyciągnij mnie stąd, i to już!"

802
00:49:32,440 --> 00:49:34,200
Po czym z moich ust pada:

803
00:49:34,360 --> 00:49:36,360
"Zaczniecie się wreszcie bawić?".

804
00:49:37,240 --> 00:49:39,120
Do przedszkolaków!

805
00:49:39,280 --> 00:49:41,200
Takie mam kompleksy.

806
00:49:41,640 --> 00:49:44,080
Myślałem, że wbiją rano do przedszkola.

807
00:49:44,240 --> 00:49:46,280
"Co robiłeś w Dniu Roalda Dahla?"

808
00:49:46,440 --> 00:49:49,400
"Widziałem tego Jamesa Acastera.

809
00:49:50,200 --> 00:49:51,560
Nie warto".

810
00:49:56,200 --> 00:49:57,680
A najgorsze,

811
00:49:57,840 --> 00:50:00,160
że to była pierwsza z sześciu grup,

812
00:50:00,320 --> 00:50:02,240
którym miałem czytać bajki.

813
00:50:02,400 --> 00:50:05,080
Spojler: opieprzyłem wszystkich.

814
00:50:07,000 --> 00:50:10,160
Z ostatnią grupą dobrnąłem do końca
bez komentarzy.

815
00:50:10,320 --> 00:50:12,960
Zamykam książkę,
tyle mnie dzieli od wolności,

816
00:50:13,120 --> 00:50:15,760
patrzę na smarkatego w pierwszym rzędzie

817
00:50:15,920 --> 00:50:17,120
i pełnym głosem mówię:

818
00:50:17,560 --> 00:50:19,480
"I znów cisza, no dzięki".

819
00:50:20,840 --> 00:50:24,600
Dzieciak załatwiony do końca życia.

820
00:50:24,760 --> 00:50:29,240
Dorośnie, pójdzie na stand-up,
komik rzuci żart...

821
00:50:29,400 --> 00:50:30,640
Jak krwią w piach.

822
00:50:30,800 --> 00:50:32,160
"Niedobrze, milczą.

823
00:50:32,680 --> 00:50:34,160
Kermit!"

824
00:50:34,320 --> 00:50:36,120
I tak w koło Macieju,

825
00:50:36,280 --> 00:50:37,600
nikt się nie zmienia,

826
00:50:37,760 --> 00:50:39,080
żaden się nie uczy.

827
00:50:39,360 --> 00:50:41,640
Dzielimy się bólem.

828
00:50:43,240 --> 00:50:46,400
O tym też muszę pamiętać na scenie.

829
00:50:46,920 --> 00:50:50,600
Przede wszystkim
chronić tego chłopca, wiadomo.

830
00:50:51,200 --> 00:50:52,320
Ale byłbym bucem,

831
00:50:52,480 --> 00:50:54,400
gdybym zapomniał, że wy wszyscy

832
00:50:54,560 --> 00:50:57,080
nosicie w sobie młodsze wersje siebie.

833
00:50:57,240 --> 00:50:58,720
Siedzą wam na kolanach.

834
00:50:58,880 --> 00:51:01,360
Niektórzy z was je chronią, inni nie.

835
00:51:01,520 --> 00:51:05,400
Dlatego wszystkie stand-upy
są tak popaprane emocjonalnie.

836
00:51:05,560 --> 00:51:08,280
Jestem jak smarkacz na czele pełzaków,

837
00:51:08,440 --> 00:51:11,480
jak Tommy Pickles.

838
00:51:11,640 --> 00:51:16,040
Tommy Pickles,
który nie chce być Angelicą.

839
00:51:16,360 --> 00:51:19,240
Bo każdego zapłakanego
dzieciaka przy kołowrotku

840
00:51:19,400 --> 00:51:23,640
obserwowało 35
siedzących w kółku dzieciaków.

841
00:51:23,800 --> 00:51:26,240
Myślicie, że ich nie zmieniłem?

842
00:51:26,640 --> 00:51:28,800
Oni też dorosną, pójdą na stand-up

843
00:51:28,960 --> 00:51:30,880
i stwierdzą:

844
00:51:31,040 --> 00:51:33,320
"Oby dobrze nawinął tę włóczkę...

845
00:51:33,480 --> 00:51:35,680
Znaczy się żart. Co jest?

846
00:51:36,120 --> 00:51:38,640
Co też mi się wyrwało?".

847
00:51:42,840 --> 00:51:45,760
Przerabiałem sobie w głowie
te dzisiejsze historie,

848
00:51:45,920 --> 00:51:48,280
zwłaszcza podczas lockdownu.

849
00:51:48,440 --> 00:51:50,880
Każdy się pewnie zastanawiał nad pracą

850
00:51:51,040 --> 00:51:52,960
i naszym do niej stosunkiem.

851
00:51:53,120 --> 00:51:55,440
Nie będę udawał, że mamy tak samo.

852
00:51:55,600 --> 00:51:57,520
Ja jestem nadziany.

853
00:52:02,160 --> 00:52:05,280
Trzeba to zaznaczyć.

854
00:52:08,200 --> 00:52:11,480
Mam serdecznie dosyć celebrytów,

855
00:52:11,640 --> 00:52:14,080
chociaż sam nim jestem
do upadłej śmierci,

856
00:52:15,480 --> 00:52:18,760
co robią za znawców od lockdownu.

857
00:52:18,920 --> 00:52:22,200
O lockdownie opowiadają nam
głównie celebryci.

858
00:52:22,360 --> 00:52:24,640
Najgorzej, jak udają,

859
00:52:24,800 --> 00:52:26,320
że wyciągnęli z tego lekcję,

860
00:52:26,480 --> 00:52:28,760
na której wszyscy skorzystamy.

861
00:52:29,000 --> 00:52:31,120
"Mało kto to przyzna,

862
00:52:31,280 --> 00:52:34,040
ale dla mnie lockdown był doskonały.

863
00:52:34,280 --> 00:52:38,200
Wcześniej byłem pracoholikiem,
zarywałem noce.

864
00:52:38,520 --> 00:52:39,760
Lockdown mnie zmusił...

865
00:52:39,920 --> 00:52:43,000
do przyhamowania.

866
00:52:44,160 --> 00:52:47,320
Po raz pierwszy w życiu
nabieram dystansu, rozglądam się.

867
00:52:47,480 --> 00:52:52,320
I proszę. Tak chcę się zachowywać?

868
00:52:52,480 --> 00:52:54,800
Naprawdę chcę pracować z tymi ludźmi?

869
00:52:54,960 --> 00:52:57,920
Taką chcę mieć karierę?

870
00:52:59,320 --> 00:53:01,560
Powiem każdemu, kto mnie słucha:

871
00:53:02,040 --> 00:53:06,200
Nie musisz pracować non stop.

872
00:53:08,400 --> 00:53:10,960
Przestań wypełniać dni pracą.

873
00:53:13,080 --> 00:53:16,520
Wciśnij hamulec, przystopuj,

874
00:53:16,680 --> 00:53:18,440
a zrozumiesz,

875
00:53:19,120 --> 00:53:22,480
że zarabiasz już dosyć
na podcastach o jedzeniu".

876
00:53:34,320 --> 00:53:36,560
Kolejne lockdowny były przewspaniałe.

877
00:53:36,720 --> 00:53:40,040
Liczę, że następny
będzie trwał po wieczność.

878
00:53:40,560 --> 00:53:43,480
Wieczorami się relaksowałem,

879
00:53:43,640 --> 00:53:45,640
bez zmuszania się do pracy.

880
00:53:45,800 --> 00:53:47,960
W ciągu dnia też szło mi lepiej.

881
00:53:48,120 --> 00:53:51,440
Zacząłem dbać o siebie, odkryłem jogę.
Czemu tak późno?

882
00:53:51,880 --> 00:53:55,040
W szkole nam o tym nie mówią.

883
00:53:56,040 --> 00:53:58,560
Wrzućcie to do planu lekcji,
panie Blunkett.

884
00:54:03,920 --> 00:54:08,560
Siedziałem zamknięty z dziewczyną,
moją ulubioną - to dopiero był cyrk.

885
00:54:08,720 --> 00:54:10,320
Pasujemy do siebie.

886
00:54:10,480 --> 00:54:14,880
Choć zawsze się znajdzie jakaś mądrala,
która w to zwątpi.

887
00:54:15,040 --> 00:54:17,560
Szybka dygresja, by to zobrazować.

888
00:54:17,720 --> 00:54:19,920
Mnie już znacie.

889
00:54:20,080 --> 00:54:24,840
Kiedy moja dziewczyna
poszła do fryzjera przyciąć grzywkę,

890
00:54:25,000 --> 00:54:27,120
wzięła ze sobą dla porównania

891
00:54:27,280 --> 00:54:30,360
końską grzywę.

892
00:54:35,200 --> 00:54:38,120
Taka to osóbka. Wpadłem po uszy.

893
00:54:39,000 --> 00:54:40,560
Mało tego.

894
00:54:40,720 --> 00:54:43,920
Mówię: "Pokaż no tę grzywę,
niech sobie porównam".

895
00:54:44,080 --> 00:54:46,960
A ta mi pokazuje mema.

896
00:54:47,120 --> 00:54:50,320
Mema z końską grzywą, rozumiecie?

897
00:54:50,480 --> 00:54:53,200
Zdjęcie konia z długą bujną grzywą

898
00:54:53,360 --> 00:54:56,600
i napisem:
"Jak nie patrzeć, ogon z tyłu".

899
00:54:58,680 --> 00:55:01,360
Ogon z tyłu.

900
00:55:01,520 --> 00:55:03,400
Co ma grzywa do ogona?

901
00:55:03,600 --> 00:55:05,800
I pokazała to zawodowcom.

902
00:55:10,280 --> 00:55:13,640
"Poproszę grzywkę - i koński ogon
do kompletu.

903
00:55:14,200 --> 00:55:16,040
Dziękuję, miłe panie".

904
00:55:17,800 --> 00:55:20,400
Nie było mnie przy tym,
ale idę o zakład,

905
00:55:20,960 --> 00:55:23,640
że wszyscy wzięli ją
za laskę Jamesa Acastera.

906
00:55:28,600 --> 00:55:31,080
Kiedy znieśli lockdown,

907
00:55:31,520 --> 00:55:35,840
zrozumiałem, że stres
wraca do mnie ze zdwojoną siłą.

908
00:55:37,120 --> 00:55:40,400
Jechałem pociągiem
z Londynu do Kettering,

909
00:55:40,560 --> 00:55:46,960
gdy do wagonu wparowała
banda nastolatków.

910
00:55:47,880 --> 00:55:49,280
Jesteśmy dorośli,

911
00:55:49,440 --> 00:55:53,760
nie udawajmy,
że nas to wcale nie przeraża.

912
00:55:53,960 --> 00:55:54,960
Dobra?

913
00:55:55,800 --> 00:55:57,120
Odwaliło im.

914
00:55:57,280 --> 00:55:59,720
Biegają wzdłuż przejścia,

915
00:55:59,880 --> 00:56:01,560
wpadają na wszystkich,

916
00:56:01,720 --> 00:56:04,720
ciskają, czym popadnie,
wrzeszczą, klną na całe gardło.

917
00:56:04,880 --> 00:56:06,800
Herszt tej bandy

918
00:56:06,960 --> 00:56:11,200
skoczył na przód wagonu,
wyjął flaszkę coli

919
00:56:11,360 --> 00:56:14,720
i bez patrzenia

920
00:56:14,880 --> 00:56:17,560
cisnął ją przed siebie.

921
00:56:17,720 --> 00:56:19,560
Flaszka odbiła się od okna. Bum!

922
00:56:19,720 --> 00:56:22,400
Mało nie wybiła jednemu gościowi oczu.

923
00:56:22,560 --> 00:56:25,960
A ten gość, pod czterdziestkę,
zareagował...

924
00:56:31,360 --> 00:56:33,440
jakby nic się nie stało.

925
00:56:33,600 --> 00:56:35,240
Jak wtedy, gdy w szkole musiał

926
00:56:35,400 --> 00:56:36,800
radzić sobie z łobuzami.

927
00:56:37,080 --> 00:56:39,360
Każdy z nas to przeżył. Jak im odbiło,

928
00:56:39,520 --> 00:56:43,880
wróciliśmy do czasów, gdy ktoś zaczął
z nami zadzierać po raz pierwszy.

929
00:56:44,920 --> 00:56:48,320
Jeden facet,
biznesmen po pięćdziesiątce,

930
00:56:48,480 --> 00:56:52,040
siedział w głębi wagonu. Na bogato.

931
00:56:52,200 --> 00:56:54,960
Smarki go otoczyły
i dalej wyzywać od śmierdziela.

932
00:56:55,120 --> 00:56:57,080
Bo śmierdział jak kupa.

933
00:57:02,400 --> 00:57:05,600
I ten dorosły facet,
jak nic właściciel firmy,

934
00:57:05,760 --> 00:57:07,760
odpowiedział gnojkom:

935
00:57:07,920 --> 00:57:11,560
"Ale kupa, co, chłopaki?

936
00:57:12,600 --> 00:57:15,720
Jaki frajer chciałby śmierdzieć kupą?".

937
00:57:16,200 --> 00:57:19,120
Trochę godności, człowieku!

938
00:57:19,280 --> 00:57:21,720
Srasz we własne gniazdo
do spółki z gnojkami.

939
00:57:21,880 --> 00:57:24,360
Ty ludzi zatrudniasz.

940
00:57:26,480 --> 00:57:28,800
Gnojki wyciągnęły podręczniki

941
00:57:28,960 --> 00:57:31,120
i dawaj wyrywać z nich kartki.

942
00:57:31,280 --> 00:57:32,440
Zgniatają je w kulki

943
00:57:32,600 --> 00:57:35,400
i jak nie zaczną się naparzać
w papierowe śnieżki,

944
00:57:35,560 --> 00:57:37,800
z nami na linii ognia.

945
00:57:37,960 --> 00:57:39,840
Podręczniki mają śliskie kartki,

946
00:57:40,000 --> 00:57:42,080
a te - ostre krawędzie.

947
00:57:43,760 --> 00:57:46,520
Jeden gnojek z pełną garścią śnieżki

948
00:57:46,680 --> 00:57:49,400
celuje w kumpla
po drugiej stronie przedziału,

949
00:57:49,560 --> 00:57:52,640
ciska w niego z całej siły,

950
00:57:52,800 --> 00:57:55,800
i trafia w kobietę siedzącą tu.

951
00:57:59,080 --> 00:58:01,720
Prosto w twarz. Wszyscy to poczuli.

952
00:58:03,000 --> 00:58:04,560
Kolejna kobieta wstała,

953
00:58:04,720 --> 00:58:06,560
by zwrócić bandziorom uwagę.

954
00:58:06,720 --> 00:58:10,400
Byliście kiedyś w transporcie publicznym
z gangiem facetów

955
00:58:10,560 --> 00:58:14,520
lat 13 czy 60,
którzy nie przerobili swoich problemów,

956
00:58:14,680 --> 00:58:16,680
więc zastraszają wszystkich innych?

957
00:58:16,840 --> 00:58:19,840
W końcu zawsze wstanie jakaś kobieta,

958
00:58:20,000 --> 00:58:23,680
która w pojedynkę

959
00:58:23,840 --> 00:58:27,200
musi stawić czoło całej bandzie,
gdy faceci, jak ja,

960
00:58:27,600 --> 00:58:29,960
modlą się w duchu, żeby tylko się udało.

961
00:58:31,520 --> 00:58:34,640
"Nie podniosę wzroku,
bo pierwszy dostanę.

962
00:58:35,560 --> 00:58:38,160
Chroń tę kobietę.
Sorry, że zabiłem ci syna.

963
00:58:38,320 --> 00:58:41,040
Było, minęło.

964
00:58:41,240 --> 00:58:43,160
No weź, ochroń ją. Nie bądź taki".

965
00:58:44,960 --> 00:58:46,320
"Jak wam nie wstyd...!"

966
00:58:46,480 --> 00:58:49,120
Zanim skończyła,
herszt bandy ją zawrzeszczał

967
00:58:49,280 --> 00:58:52,520
i to słowami, których wagi,
zważywszy jego nastoletni wiek,

968
00:58:52,680 --> 00:58:54,840
raczej nie pojmował.

969
00:58:55,000 --> 00:58:56,400
Ale paskudnie.

970
00:58:58,040 --> 00:59:00,120
Usiadła w milczeniu.

971
00:59:00,280 --> 00:59:03,240
Reszta wagonu
posmutniała jeszcze bardziej.

972
00:59:03,800 --> 00:59:08,040
Na następnej stacji
do wysiadania zabiera się staruszek.

973
00:59:08,200 --> 00:59:10,840
Dość wam wiedzieć,
że był łysy ten staruszek,

974
00:59:11,000 --> 00:59:14,600
nie miał włosów, wcale,
łysą główkę miał.

975
00:59:14,760 --> 00:59:18,680
Zniszczyli go.

976
00:59:19,280 --> 00:59:22,000
Przez cały wagon drą się:
"Baj, baj, łysku".

977
00:59:22,160 --> 00:59:25,480
Nic nowego. Słyszał to pierdyliard razy.

978
00:59:26,200 --> 00:59:27,840
Wysiada na peron

979
00:59:28,000 --> 00:59:31,960
i zamiast iść przed siebie,
przystaje, odwraca się,

980
00:59:32,360 --> 00:59:34,960
wściekły zagląda do wagonu,

981
00:59:35,120 --> 00:59:38,000
oczy wychodzą mu z orbit
i gapi się na szczeniaków.

982
00:59:38,680 --> 00:59:40,120
Drzwi się zamykają,

983
00:59:40,280 --> 00:59:43,160
a ten krzyczy:
"Rodzice was nie kochają".

984
00:59:43,320 --> 00:59:45,880
I cześć, pociąg...

985
00:59:54,080 --> 01:00:00,920
"Rodzice... was... nie kochają!"

986
01:00:02,200 --> 01:00:03,360
Ich rodzice nie żyją!

987
01:00:10,280 --> 01:00:13,040
Jakim cudem nikt na to
wcześniej nie wpadł?

988
01:00:13,840 --> 01:00:16,120
Idealna odzywka.

989
01:00:16,640 --> 01:00:19,840
Hecklerka, która docenia
strukturę - miodzio.

990
01:00:21,360 --> 01:00:23,080
Dwie kwestie.

991
01:00:23,320 --> 01:00:27,440
To straszne, że sam na to nie wpadłem.

992
01:00:28,000 --> 01:00:30,400
Nie zliczę, ile razy wystąpiłem,

993
01:00:30,560 --> 01:00:32,720
a nigdy nie przyszło mi to do głowy.

994
01:00:33,440 --> 01:00:35,880
Nawet przez chwilę.

995
01:00:36,920 --> 01:00:39,520
A po drugie, to się nawet cieszę,

996
01:00:39,680 --> 01:00:41,880
bo trafiłby mnie szlag,

997
01:00:42,040 --> 01:00:45,280
gdyby to była moja kolejna kwestia,
a ty byś mi ją ukradła.

998
01:00:47,480 --> 01:00:49,960
Może któryś całkiem niedawno
pochował matkę.

999
01:00:50,120 --> 01:00:52,560
Może któryś pochował matkę niedawno?

1000
01:00:52,720 --> 01:00:55,160
Oczywiście, genialna puenta,

1001
01:00:55,320 --> 01:00:58,760
solidna, ale za ponura.

1002
01:01:00,040 --> 01:01:04,840
I dowieziona naprawdę tragicznie.

1003
01:01:05,160 --> 01:01:08,560
"Może któryś całkiem niedawno
pochował matkę."

1004
01:01:10,360 --> 01:01:12,680
Wszyscy mają dreszcze.

1005
01:01:12,840 --> 01:01:15,760
Co jest?

1006
01:01:15,920 --> 01:01:18,840
Na początku występu
powiedziałem to samo.

1007
01:01:19,000 --> 01:01:21,240
Zapamiętałaś każde słowo, nieźle.

1008
01:01:22,040 --> 01:01:23,600
Boże...

1009
01:01:25,520 --> 01:01:26,760
Pewnie się zabili.

1010
01:01:26,920 --> 01:01:29,360
Niech mówi. Czekajcie.

1011
01:01:29,520 --> 01:01:32,320
No to już przesada.

1012
01:01:34,680 --> 01:01:36,160
Brawo.

1013
01:01:36,320 --> 01:01:38,920
Myśleliśmy, że ty jesteś ponura,

1014
01:01:39,080 --> 01:01:43,440
aż tu nagle ktoś wymyślił coś
zupełnie samodzielnie.

1015
01:01:44,760 --> 01:01:47,040
Kto to był? Pomachaj.

1016
01:01:47,200 --> 01:01:48,960
Cześć, jak masz na imię?

1017
01:01:49,120 --> 01:01:50,880
Richard.

1018
01:01:51,960 --> 01:01:53,920
Co z tobą, chłopie?

1019
01:01:56,640 --> 01:01:58,080
Ile masz czasu?

1020
01:01:58,240 --> 01:02:02,080
Ile? Ile tylko zechcę.

1021
01:02:05,080 --> 01:02:07,560
"Rodzice was nie kochają!"

1022
01:02:09,680 --> 01:02:10,680
Bo nie żyją!

1023
01:02:10,840 --> 01:02:13,160
Nie żyją? I znów jedziemy.

1024
01:02:13,320 --> 01:02:15,440
Pamiętacie, co mówiłem?

1025
01:02:19,720 --> 01:02:21,040
Jasne.

1026
01:02:21,480 --> 01:02:24,720
Strukturalnie to niezła odzywka,
jestem za.

1027
01:02:25,880 --> 01:02:29,640
Super. Ale wkurzają mnie dwie kwestie.

1028
01:02:29,800 --> 01:02:32,760
Raz, że...

1029
01:02:34,160 --> 01:02:38,280
Tyle razy wystąpiłem,
a nie przyszła mi ta puenta do głowy.

1030
01:02:38,440 --> 01:02:41,200
A dwa, to że się cieszę,

1031
01:02:41,360 --> 01:02:43,280
bo trafiłby mnie szlag,

1032
01:02:43,440 --> 01:02:45,240
gdyby to była moja puenta.

1033
01:02:45,400 --> 01:02:46,800
Ale spoko.

1034
01:02:46,960 --> 01:02:48,600
"Ich rodzice nie żyją".

1035
01:02:48,760 --> 01:02:50,600
Może któryś pochował matkę.

1036
01:02:52,440 --> 01:02:56,680
Przesada.

1037
01:02:56,840 --> 01:02:58,600
Strukturalnie, jak wspominałem,

1038
01:02:58,760 --> 01:03:01,600
to solidna odzywka.

1039
01:03:01,760 --> 01:03:03,160
I ton, w jakim to padło.

1040
01:03:03,320 --> 01:03:06,200
"Może niedawno skończyli
chować rodziców..."

1041
01:03:06,360 --> 01:03:08,640
To już trochę za mocne.

1042
01:03:08,800 --> 01:03:11,920
Ale brawa za dobre chęci.

1043
01:03:12,080 --> 01:03:13,320
Popełnili samobójstwo!

1044
01:03:14,760 --> 01:03:16,360
Rany julek!

1045
01:03:19,280 --> 01:03:20,720
Nie wiem, czy słyszeliście.

1046
01:03:20,880 --> 01:03:23,520
Wyrwałeś się jak filip z konopi.

1047
01:03:23,680 --> 01:03:24,920
To już naprawdę ponure.

1048
01:03:25,080 --> 01:03:29,400
Kto to powiedział? Pomachaj rączką.

1049
01:03:29,560 --> 01:03:30,720
Jak masz na imię?

1050
01:03:31,360 --> 01:03:32,440
Richard.

1051
01:03:33,440 --> 01:03:35,320
Co z tobą, Richardzie?

1052
01:03:36,800 --> 01:03:38,320
Serio, stary.

1053
01:03:40,120 --> 01:03:42,680
Ile mam czasu? Całkiem sporo.

1054
01:03:43,880 --> 01:03:45,880
Całkiem sporo.

1055
01:03:46,520 --> 01:03:49,320
Mniej niż za pierwszym razem, ale...

1056
01:03:50,880 --> 01:03:52,320
wciąż sporo.

1057
01:03:54,800 --> 01:03:56,520
I dalej wszystkich zaczepiali.

1058
01:03:56,680 --> 01:03:58,240
Kolej na mnie.

1059
01:03:58,840 --> 01:04:02,600
Modliłem się w tylnym rzędzie,
żeby się okazało,

1060
01:04:02,760 --> 01:04:04,640
że to fani <i>Would I Lie to You?.</i>

1061
01:04:07,720 --> 01:04:09,720
Otoczyli mnie.

1062
01:04:09,880 --> 01:04:12,320
Herszt siadł plecami do mnie,

1063
01:04:12,480 --> 01:04:14,600
kumpel naprzeciwko,
stukają się kolanami,

1064
01:04:14,920 --> 01:04:16,520
nie zwracają na mnie uwagi.

1065
01:04:17,240 --> 01:04:22,560
Trzech opiera się o ścianę za mną.
W pamięci mam ich wykałaczki w zębach.

1066
01:04:22,720 --> 01:04:27,200
Wiem, że sam to sobie wymyśliłem,
ale tak się przy nich czułem.

1067
01:04:27,720 --> 01:04:29,320
Nie patrzą na mnie.

1068
01:04:29,480 --> 01:04:32,760
Ostatnich dwóch dryblasów stoi tutaj.

1069
01:04:33,120 --> 01:04:35,760
Jeden mierzy wzrokiem wagon,
nie zauważa mnie,

1070
01:04:35,920 --> 01:04:38,360
za to drugi, przy siedzeniach,

1071
01:04:38,520 --> 01:04:39,920
gapi się jak najęty

1072
01:04:41,240 --> 01:04:43,160
i uważa na mnie, oj, uważa.

1073
01:04:44,040 --> 01:04:46,920
Siedzę sobie i zerkam przez okno.

1074
01:04:47,480 --> 01:04:51,360
Udaję, że nie mam pojęcia,
co się dzieje.

1075
01:04:51,520 --> 01:04:54,480
Tak jeżdżę pociągiem
w dzisiejszych czasach.

1076
01:04:54,640 --> 01:04:57,920
Nie siedzę tam i nie scrolluję telefonu
jak normalna osoba.

1077
01:04:58,080 --> 01:05:00,440
Wyglądam przez okno
jak postać z Enid Blyton.

1078
01:05:02,080 --> 01:05:05,600
"Co za wspaniały dzień na kolei!

1079
01:05:05,760 --> 01:05:07,760
Czy to Cecil?

1080
01:05:07,920 --> 01:05:10,440
To Cecil Armitage, łajdak.

1081
01:05:11,120 --> 01:05:13,440
Papatki, Cecil, jedziemy do miasta!"

1082
01:05:19,280 --> 01:05:20,640
Ten dzieciak...

1083
01:05:21,640 --> 01:05:25,000
"Ej!" Patrzę na niego.

1084
01:05:25,440 --> 01:05:27,720
"Na co się, kurwa, gapisz?"

1085
01:05:29,480 --> 01:05:31,520
Wybitne.

1086
01:05:31,920 --> 01:05:34,040
Tańczyłem z najlepszymi.

1087
01:05:34,800 --> 01:05:37,120
Bo chodzi o to, że znam zasady dżungli.

1088
01:05:37,440 --> 01:05:41,880
Jeśli ktoś mówi "ej", trzeba spojrzeć,
ale prosisz się tak o kłopoty.

1089
01:05:42,040 --> 01:05:45,480
Jedynym wyjściem byłoby,
gdyby dzieciak powiedział "ej",

1090
01:05:46,320 --> 01:05:51,840
a ja bym zapytał: "Tak?
W czym mogę pomóc, młody człowieku?

1091
01:05:52,640 --> 01:05:55,760
Zapowiada się na deszcz.
Mam nadzieję, że kupiłeś kalosze.

1092
01:05:57,960 --> 01:06:00,120
Czy to Montgomery?

1093
01:06:00,280 --> 01:06:03,400
Czy to Montgomery St. Stephens?
A to leń.

1094
01:06:04,120 --> 01:06:06,240
Papatki, Montgomery!

1095
01:06:06,400 --> 01:06:08,560
Wesołych świąt dla ciebie i rodziny".

1096
01:06:14,200 --> 01:06:17,000
"Ej! Na co się, kurwa, gapisz?"

1097
01:06:18,840 --> 01:06:21,720
Powiedziałeś "ej",
więc na ciebie spojrzałem.

1098
01:06:22,800 --> 01:06:24,520
Tak właśnie powiedziałem.

1099
01:06:25,200 --> 01:06:27,760
Znowu jestem małym dzieckiem
przy kołowrotku.

1100
01:06:28,360 --> 01:06:31,000
Powiedziałeś "ej",
więc spojrzałem na ciebie.

1101
01:06:34,400 --> 01:06:36,880
"Jesteś dla mnie
kurewsko bezczelny, stary".

1102
01:06:38,320 --> 01:06:40,000
W tej historii mam 36 lat.

1103
01:06:41,240 --> 01:06:46,040
Naukowo niemożliwe, żebym był bezczelny
wobec trzynastolatka.

1104
01:06:46,200 --> 01:06:49,960
Ale nie powiedziałem mu tego.
Widziałem, jak wszyscy próbowali

1105
01:06:50,120 --> 01:06:53,040
każdego podejścia. Żadne nie zadziałało.

1106
01:06:53,200 --> 01:06:54,760
Pewnie nie powiedziałbym tego

1107
01:06:54,920 --> 01:06:57,320
w jakimkolwiek innym
momencie mojego życia.

1108
01:06:57,480 --> 01:07:00,120
Ale byłem świeżo po lockdownie.

1109
01:07:00,280 --> 01:07:02,760
Myślałem tak, jak w lockdownie.

1110
01:07:03,040 --> 01:07:06,320
Dużo rozmawiałem o tym,
jak chcę radzić sobie z konfrontacją,

1111
01:07:06,480 --> 01:07:08,200
zwłaszcza z hecklerami.

1112
01:07:08,360 --> 01:07:10,720
Rozmawiałem o tym
podczas terapii na Zoomie,

1113
01:07:10,880 --> 01:07:13,280
na którą mogłem sobie pozwolić
w każdej chwili.

1114
01:07:16,520 --> 01:07:20,520
Pomyślałem więc,
że zareaguję na to dziecko jak dorosły.

1115
01:07:20,680 --> 01:07:24,000
Odpowiem szczerze.

1116
01:07:25,920 --> 01:07:28,080
"Jesteś dla mnie bezczelny, stary".

1117
01:07:31,280 --> 01:07:33,640
"Dlaczego próbujesz mnie przestraszyć?"

1118
01:07:39,680 --> 01:07:42,480
"Boisz się, kurwa?"

1119
01:07:43,680 --> 01:07:46,120
"Tak, boję się.

1120
01:07:46,280 --> 01:07:48,400
Właśnie teraz mnie straszysz".

1121
01:07:49,560 --> 01:07:51,560
Kiedy to powiedziałem,

1122
01:07:51,720 --> 01:07:53,400
wszystko się zmieniło.

1123
01:07:53,560 --> 01:07:55,600
Cała brawura po prostu się rozpłynęła.

1124
01:07:55,760 --> 01:07:57,560
Znów był tylko trzynastolatkiem.

1125
01:07:57,720 --> 01:08:01,440
Miał minę, jakby próbował
to wszystko ogarnąć.

1126
01:08:01,600 --> 01:08:06,640
Zaczął patrzeć na herszta przede mną,
jak pracownik McDonalda szukający szefa.

1127
01:08:06,800 --> 01:08:12,040
"Tego nie było w instrukcji.
Potrzebuję pomocy. On mówi, że się boi".

1128
01:08:13,600 --> 01:08:16,200
Herszt patrzy na mnie
przez oparcie fotela.

1129
01:08:16,360 --> 01:08:18,440
"Kurwa, czego się boisz?"

1130
01:08:21,120 --> 01:08:22,600
Powiedział "ej",

1131
01:08:24,400 --> 01:08:26,640
więc spojrzałem na niego, a on:

1132
01:08:26,800 --> 01:08:28,520
"Kurwa, na co się gapisz?".

1133
01:08:28,680 --> 01:08:32,440
Wiem, że to brzmi głupio,
ale nie umiem sobie z tym radzić.

1134
01:08:32,600 --> 01:08:34,560
Zawsze jestem niespokojny.

1135
01:08:34,720 --> 01:08:37,200
Przy bezpośredniej konfrontacji
z nieznajomym

1136
01:08:37,360 --> 01:08:38,560
zastygam w bezruchu.

1137
01:08:38,720 --> 01:08:42,640
A wy rzucaliście w ludzi, krzyczeliście
i zastraszaliście cały wagon,

1138
01:08:42,960 --> 01:08:44,560
a teraz mnie otoczyliście.

1139
01:08:44,720 --> 01:08:46,920
Można walczyć, uciec lub oklapnąć.

1140
01:08:47,080 --> 01:08:49,640
Ja zawsze oklapnę. Wiem to o sobie.

1141
01:08:49,800 --> 01:08:53,120
Więc teraz naprawdę się boję.

1142
01:08:53,760 --> 01:08:56,840
Spojrzał na mnie i powiedział:

1143
01:08:57,720 --> 01:08:59,600
"Zrób mu miejsce. On się boi.

1144
01:08:59,760 --> 01:09:02,600
Odsuń się od niego.
Daj mu trochę przestrzeni.

1145
01:09:02,760 --> 01:09:05,000
Po co straszysz ludzi?

1146
01:09:09,080 --> 01:09:12,760
Dość przeszliśmy przez te dwa lata.
Straszysz ludzi w pociągu.

1147
01:09:13,120 --> 01:09:17,120
Jaki z siebie dumny. Wyjmijcie
te cholerne wykałaczki z ust!".

1148
01:09:20,920 --> 01:09:23,400
Kiedy powiedziałem dzieciakowi,
że się boję,

1149
01:09:23,720 --> 01:09:27,040
wszyscy dorośli patrzyli na mnie,
jakby chcieli powiedzieć:

1150
01:09:27,760 --> 01:09:30,840
"Cóż, więc to pierwszy z nas,
który umrze".

1151
01:09:32,160 --> 01:09:34,400
Kiedy dali mi spokój, wszyscy mówili:

1152
01:09:34,560 --> 01:09:37,440
"Mogłem to powiedzieć.
Cały czas się bałem.

1153
01:09:37,600 --> 01:09:39,600
Rzuciłeś mi butelką coli w twarz!".

1154
01:09:41,960 --> 01:09:43,880
Na resztę podróży dali nam spokój.

1155
01:09:44,040 --> 01:09:46,040
Gapili się w telefony i rozmawiali.

1156
01:09:46,200 --> 01:09:49,000
Dojechali do Wellingborough i wysiedli.

1157
01:09:53,840 --> 01:09:56,480
Musieli przejść koło mnie,
żeby dojść do drzwi.

1158
01:09:56,640 --> 01:10:00,520
Nie chcę się przechwalać,
ale cztery z siedmiu żółwików? Nieźle.

1159
01:10:00,680 --> 01:10:02,800
Mniej fajnie, gdy towarzyszy im zdanie:

1160
01:10:02,960 --> 01:10:05,440
"Przepraszamy, że cię przestraszyliśmy".

1161
01:10:07,240 --> 01:10:08,840
Ty byłeś najstraszniejszy.

1162
01:10:09,000 --> 01:10:10,480
Wracaj bezpiecznie.

1163
01:10:14,960 --> 01:10:17,080
Chcę podkreślić, że ta historia,

1164
01:10:17,240 --> 01:10:20,200
bardziej niż jakakolwiek,
jest w 100% prawdziwa,

1165
01:10:20,680 --> 01:10:22,880
bo wiem, że tak nie brzmi.

1166
01:10:23,760 --> 01:10:26,040
Brzmi jak zbyt zgrabna metafora tego,

1167
01:10:26,200 --> 01:10:28,160
jak radzę sobie z hecklerami.

1168
01:10:28,320 --> 01:10:30,720
Powiem, że też zostawili mnie w spokoju.

1169
01:10:30,880 --> 01:10:33,160
Tylko na to mój terapeuta zareagował:

1170
01:10:33,760 --> 01:10:35,720
"O czym jeszcze kłamałeś?

1171
01:10:35,880 --> 01:10:38,240
Nie zostawili cię w spokoju".
Ale tak było.

1172
01:10:38,400 --> 01:10:41,960
Wszystko w tej historii
naprawdę się wydarzyło.

1173
01:10:42,120 --> 01:10:46,080
Faceta od "Rodzice was nie kochają"
widziałem w innym pociągu

1174
01:10:46,240 --> 01:10:50,920
i wrzuciłem do tej historii,
ale to wszystko się wydarzyło.

1175
01:10:54,840 --> 01:10:58,960
Jest jedna część programu,
którą sfabrykowałem.

1176
01:10:59,120 --> 01:11:00,160
Przyznam się teraz

1177
01:11:00,320 --> 01:11:01,760
i wszystko będzie jasne.

1178
01:11:01,920 --> 01:11:04,400
Jedyna część programu,
która nie była prawdą,

1179
01:11:04,560 --> 01:11:08,200
to że Steven Minnie
był moim dowódcą w skautach.

1180
01:11:09,080 --> 01:11:11,720
Nieprawda. Nie wtedy.

1181
01:11:11,880 --> 01:11:13,960
Dopiero gdy miałem 15 lat.

1182
01:11:14,120 --> 01:11:15,760
Nie chciałem się przyznać,

1183
01:11:17,800 --> 01:11:19,600
ale tak właśnie było.

1184
01:11:19,760 --> 01:11:21,840
Nazywał się Steve, a nie Shere Khan,

1185
01:11:22,000 --> 01:11:24,240
a ja i tak nie połączyłem kropek.

1186
01:11:31,880 --> 01:11:33,680
Doceniam wszystkie heheszki.

1187
01:11:33,840 --> 01:11:37,520
Kiedy zacząłem robić ten stand-up
dwa lata temu, nie wiedziałem,

1188
01:11:37,680 --> 01:11:39,600
jaki będzie wynik tego eksperymentu.

1189
01:11:40,120 --> 01:11:42,160
Pozwoliłem widzom robić, co chcą,

1190
01:11:42,320 --> 01:11:44,000
aby zmusić się do zajęcia się

1191
01:11:44,160 --> 01:11:47,080
własnymi niedociągnięciami jako komika,

1192
01:11:47,240 --> 01:11:50,760
ale nie wiedziałem, co się stanie,
jeśli pozwolę wam na wszystko.

1193
01:11:50,920 --> 01:11:52,760
Okazało się,

1194
01:11:53,160 --> 01:11:55,720
że i tak robiliście, co chcecie.

1195
01:11:56,160 --> 01:11:58,400
Nikt nie zachowywał się dziś inaczej,

1196
01:11:58,560 --> 01:12:01,800
niż na trasie z nienaruszonymi zasadami.

1197
01:12:01,960 --> 01:12:03,600
Tego się dowiedziałem.

1198
01:12:03,760 --> 01:12:06,440
Kto chce, przygaduje,
a kto nie chce, ten nie.

1199
01:12:06,600 --> 01:12:09,160
Przeżyłem każdy rodzaj występu w trasie,

1200
01:12:09,320 --> 01:12:12,080
od niemal skrajnej ciszy
przez całe dwie godziny

1201
01:12:12,240 --> 01:12:15,200
przez ciągły śmiech i przygadywanie

1202
01:12:15,360 --> 01:12:17,720
czy hecklera, którego niszczy cała sala

1203
01:12:17,880 --> 01:12:20,960
po występy graniczące z przemocą,
kiedy trzeba...

1204
01:12:21,120 --> 01:12:22,720
Ale to każda trasa.

1205
01:12:23,360 --> 01:12:25,440
Ale nie próbuję was zmieniać.

1206
01:12:25,600 --> 01:12:27,880
Próbuję zmienić swoją reakcję na was.

1207
01:12:28,040 --> 01:12:31,040
Kiedyś reagowałem źle

1208
01:12:31,800 --> 01:12:35,840
i nie radziłem sobie w żadnej sytuacji.

1209
01:12:36,000 --> 01:12:38,240
Więc jeśli dziś wam się nie podobało,

1210
01:12:38,400 --> 01:12:41,280
niech pocieszy was myśl,

1211
01:12:41,440 --> 01:12:43,560
że kiedyś było znacznie gorzej.

1212
01:12:45,240 --> 01:12:46,800
Dużo gorzej.

1213
01:12:54,480 --> 01:12:58,080
Staram się dbać o siebie
zarówno poza sceną, jak i na niej.

1214
01:12:58,840 --> 01:13:02,880
Tam wykonuję większość pracy.
Próbuję częściej robić sobie wolne,

1215
01:13:03,040 --> 01:13:06,000
wciskam hamulce, robię krok w tył.

1216
01:13:07,480 --> 01:13:10,480
Pojechaliśmy z dziewczyną na wakacje
na tydzień

1217
01:13:10,640 --> 01:13:13,240
do Disney World na Florydzie.

1218
01:13:14,760 --> 01:13:17,160
Oczywiście zabrałem ze sobą chłopca.

1219
01:13:17,320 --> 01:13:20,160
Mam postawić go na scenie,
a nie zabrać do Disneya?

1220
01:13:20,320 --> 01:13:22,040
Nie jestem potworem.

1221
01:13:22,400 --> 01:13:25,040
Kiedy powiedziałem, że tam jedziemy,

1222
01:13:25,200 --> 01:13:26,200
wszyscy pytali:

1223
01:13:26,360 --> 01:13:27,720
"Co? Bez dzieci?

1224
01:13:28,520 --> 01:13:30,640
My zabieramy ze sobą dzieci".

1225
01:13:30,800 --> 01:13:33,680
Zabrałem ze sobą chłopca,
ona dziewczynkę,

1226
01:13:33,840 --> 01:13:36,880
i świetnie się bawili,
biegając po parku.

1227
01:13:37,040 --> 01:13:40,800
Nie zakończę występu, mówiąc,
czym jest udany związek.

1228
01:13:40,960 --> 01:13:43,000
Wszyscy jesteśmy różni.

1229
01:13:43,160 --> 01:13:47,440
Ale dla mnie udany związek to taki,
w którym nie tylko wy się dogadujecie,

1230
01:13:47,600 --> 01:13:51,520
tu i teraz, ale też
wszystkie przeszłe wersje

1231
01:13:52,000 --> 01:13:54,240
was samych.

1232
01:13:54,400 --> 01:13:57,520
Nie musisz chronić swojego młodszego ja,

1233
01:13:57,680 --> 01:14:00,120
ponieważ druga osoba je lubi, kocha

1234
01:14:00,280 --> 01:14:01,960
i chce chronić.

1235
01:14:02,320 --> 01:14:03,440
Słuchajcie.

1236
01:14:04,680 --> 01:14:06,840
Wiem, że ten fragment nie jest zabawny,

1237
01:14:07,480 --> 01:14:10,480
ale tak wygląda komedia
pisana z miłości.

1238
01:14:10,640 --> 01:14:12,960
To najbardziej gówniany
fragment występu.

1239
01:14:13,520 --> 01:14:16,880
Dziękuję za przybycie.
Byliście cudowni. Świetnie się bawiłem.

1240
01:14:17,040 --> 01:14:20,040
Do zobaczenia innym razem.
Dziękuję. Dobranoc!

1241
01:15:32,560 --> 01:15:38,440
Tłumaczenie: TransPerfect Media



