1
00:00:02,000 --> 00:00:07,000
Downloaded from
YTS.MX

2
00:00:08,000 --> 00:00:13,000
Official YIFY movies site:
YTS.MX

3
00:00:37,872 --> 00:00:42,001
Na podstawie prawdziwych wydarzeń

4
00:00:45,713 --> 00:00:50,718
{\an8}NOWY JORK, 1957

5
00:00:57,141 --> 00:00:59,143
- Norvel.
- Dobry wieczór, panie Costello.

6
00:01:15,409 --> 00:01:16,827
To dla ciebie, Frank.

7
00:01:20,080 --> 00:01:21,457
<i>To dla ciebie, Frank.</i>

8
00:01:34,428 --> 00:01:37,056
Panie Costello!

9
00:01:37,723 --> 00:01:39,183
Dzwonię po karetkę.

10
00:01:43,854 --> 00:01:47,817
Zamiast zbierać hołdy w Copie,
powinienem był zachować czujność.

11
00:02:02,498 --> 00:02:04,207
<i>Do tego postrzału w głowę</i>

12
00:02:04,208 --> 00:02:07,461
<i>ludzie nie zdawali sobie sprawy,
że jestem gangsterem.</i>

13
00:02:08,087 --> 00:02:13,008
<i>Nie nosiłem spluwy. Nie miałem obstawy.
Jeździłem taksówką.</i>

14
00:02:16,595 --> 00:02:19,265
<i>Od 38 lat w związku małżeńskim
z jedną kobietą.</i>

15
00:02:20,307 --> 00:02:23,476
<i>Pisząc o mnie w kontekście
dobroczynności lub polityki,</i>

16
00:02:23,477 --> 00:02:27,522
<i>dziennikarze zwykle
nazywali mnie zawodowym hazardzistą.</i>

17
00:02:27,523 --> 00:02:30,567
<i>Facetem w typie bohaterów Damona Runyona.</i>

18
00:02:30,568 --> 00:02:32,987
<i>Gościem z</i> Facetów i laleczek.
<i>Podobne bzdety.</i>

19
00:02:36,824 --> 00:02:39,784
KLUB ALTO KNIGHTS

20
00:02:39,785 --> 00:02:42,287
<i>- Grają ostatni kawałek.</i>
- Dobrze.

21
00:02:42,288 --> 00:02:45,291
<i>Ale po latach, mój najlepszy przyjaciel...</i>

22
00:02:46,750 --> 00:02:47,918
<i>mnie zdradził.</i>

23
00:02:48,419 --> 00:02:50,170
Vito, zaraz koniec występu.

24
00:02:58,762 --> 00:03:01,180
<i>Vito i ja dorastaliśmy razem.</i>

25
00:03:01,181 --> 00:03:06,185
<i>Trudno uwierzyć, ale wtedy
byliśmy bliskimi przyjaciółmi.</i>

26
00:03:06,186 --> 00:03:08,313
Rzuciliśmy liceum w pierwszej klasie

27
00:03:08,314 --> 00:03:10,815
nie z głupoty, tylko z ambicji.

28
00:03:10,816 --> 00:03:14,277
<i>Spędzaliśmy czas w klubie Alto Knights.</i>

29
00:03:14,278 --> 00:03:15,820
<i>To był nasz dom.</i>

30
00:03:15,821 --> 00:03:17,947
<i>Nie chcieliśmy kopać rowów
jak nasi ojcowie</i>

31
00:03:17,948 --> 00:03:20,950
<i>i mieszkać do końca życia
w ruderach z zimną wodą.</i>

32
00:03:20,951 --> 00:03:22,535
<i>Nic z tego. Nie my.</i>

33
00:03:22,536 --> 00:03:26,289
Mieszkaliśmy w Ameryce.
To był kraj możliwości.

34
00:03:26,290 --> 00:03:28,374
Yankee Doodle Dandy i te sprawy.

35
00:03:28,375 --> 00:03:31,629
{\an8}<i>Ale Lucky wszedł w politykę
i wszystko się zmieniło.</i>

36
00:03:32,212 --> 00:03:33,546
GŁOSUJ NA DEMOKRATÓW

37
00:03:33,547 --> 00:03:37,467
Zwłaszcza, gdy ci z Tammany zauważyli,
że niegłosujący imigranci

38
00:03:37,468 --> 00:03:39,553
mogą zdecydować o wyniku wyborów.

39
00:03:40,262 --> 00:03:42,347
<i>Vito i ja powiedzieliśmy
wszystkim po włosku:</i>

40
00:03:42,348 --> 00:03:43,306
<i>"Głosuj na osła".</i>

41
00:03:43,307 --> 00:03:45,350
{\an8}JAMES J. WALKER NA BURMISTRZA

42
00:03:45,351 --> 00:03:47,185
<i>Kiedyś rzuciłem do Vito:</i>

43
00:03:47,186 --> 00:03:49,938
<i>"Może otworzymy knajpę albo bar?".</i>

44
00:03:49,939 --> 00:03:51,523
<i>Nie był zainteresowany.</i>

45
00:03:52,483 --> 00:03:54,734
Przemyśl to. Nie żartuję.

46
00:03:54,735 --> 00:03:57,236
Odpadam. Nie wchodzę w to.

47
00:03:57,237 --> 00:04:01,325
<i>Pierwszy raz dotarło do mnie,
że nie myślimy podobnie.</i>

48
00:04:03,410 --> 00:04:04,410
Wielkie brawa.

49
00:04:04,411 --> 00:04:07,747
<i>Na początku średnio kręciły mnie
te owacje i pokłony.</i>

50
00:04:07,748 --> 00:04:09,040
<i>To nie było dla mnie.</i>

51
00:04:09,041 --> 00:04:11,125
<i>Ale z czasem to polubiłem.</i>

52
00:04:11,126 --> 00:04:13,252
<i>Komisarzu! Tutaj!</i>

53
00:04:13,253 --> 00:04:15,588
Jak szefowi Związku Przedsiębiorców
z Piątej Alei

54
00:04:15,589 --> 00:04:17,340
pracuje się z Frankiem Costello?

55
00:04:17,341 --> 00:04:19,968
Oby wspierał nas przy każdej

56
00:04:19,969 --> 00:04:21,552
akcji charytatywnej.

57
00:04:21,553 --> 00:04:24,347
Idź z Gene'em i Lois,
dołączę w restauracji.

58
00:04:24,348 --> 00:04:25,765
Muszę wpaść do domu.

59
00:04:25,766 --> 00:04:28,017
Byle nie za długo.

60
00:04:28,018 --> 00:04:31,688
Cudowna gala,
nigdy nie spotkałam tylu sędziów.

61
00:04:31,689 --> 00:04:32,772
To potrwa chwilę.

62
00:04:32,773 --> 00:04:34,315
Nie są duszami towarzystwa.

63
00:04:34,316 --> 00:04:35,442
Nic ci nie będzie.

64
00:04:38,946 --> 00:04:42,323
<i>Czasem zapominałem,
że nie prowadzę zwykłego biznesu.</i>

65
00:04:42,324 --> 00:04:45,202
<i>Myślałem nawet o wycofaniu się, ale...</i>

66
00:04:46,662 --> 00:04:48,080
<i>tego nie przewidziałem.</i>

67
00:04:49,331 --> 00:04:52,793
<i>Doktor Roberts proszony
o telefon na wewnętrzny 16.</i>

68
00:04:58,841 --> 00:05:00,591
Panie Costello, ma pan fart.

69
00:05:00,592 --> 00:05:03,386
Kula naruszyła skórę za prawym uchem,

70
00:05:03,387 --> 00:05:05,555
a potem, zamiast przebić czaszkę,

71
00:05:05,556 --> 00:05:08,182
prześlizgnęła się po tyle głowy

72
00:05:08,183 --> 00:05:10,144
i wyszła przy lewym uchu.

73
00:05:10,769 --> 00:05:12,979
Kilka dni rozkojarzenia i bólu głowy,

74
00:05:12,980 --> 00:05:14,063
ale wyliże się pan.

75
00:05:14,064 --> 00:05:15,733
Dziękuję, doktorze.

76
00:05:18,277 --> 00:05:19,737
Miałaś nie przychodzić.

77
00:05:21,113 --> 00:05:22,739
Nie zawsze robię, co chcesz.

78
00:05:22,740 --> 00:05:23,823
Wiem...

79
00:05:23,824 --> 00:05:26,076
Słyszałaś, wyliżę się z tego.

80
00:05:26,660 --> 00:05:27,911
Co teraz będzie?

81
00:05:28,454 --> 00:05:29,663
Nic.

82
00:05:30,664 --> 00:05:32,207
Wiadomość dotarła.

83
00:05:33,042 --> 00:05:34,001
To koniec.

84
00:05:35,419 --> 00:05:37,129
Zostawiam to.

85
00:05:38,338 --> 00:05:39,506
Zostawiasz?

86
00:05:42,217 --> 00:05:43,217
Wiem, co zrobić.

87
00:05:43,218 --> 00:05:44,928
Co to znaczy?

88
00:05:46,055 --> 00:05:48,057
Nie rozumiem, co masz na myśli.

89
00:05:48,599 --> 00:05:51,059
Idź do domu. Tam się spotkamy.

90
00:05:51,060 --> 00:05:52,310
Dobrze, skarbie.

91
00:05:52,311 --> 00:05:53,395
W porządku.

92
00:05:54,730 --> 00:05:57,399
<i>Sanitariusze potrzebni w salonie VIP.</i>

93
00:05:57,941 --> 00:06:00,778
<i>Sanitariusze, proszę zgłosić się
do salonu VIP.</i>

94
00:06:16,627 --> 00:06:18,504
No już. Do środka.

95
00:06:22,007 --> 00:06:24,967
Panie Costello, jestem detektyw Salerno.

96
00:06:24,968 --> 00:06:26,511
To detektyw Jim Mullins.

97
00:06:26,512 --> 00:06:28,472
Musiał pan widzieć sprawcę.

98
00:06:44,947 --> 00:06:46,614
Zawołał po imieniu, Frank.

99
00:06:46,615 --> 00:06:49,617
Owszem, tak było.
Ale odwróciłem się.

100
00:06:49,618 --> 00:06:52,870
A kiedy się odwróciłem,
dostałem i upadłem.

101
00:06:52,871 --> 00:06:54,914
Leżałem na ziemi, a zanim...

102
00:06:54,915 --> 00:06:58,168
zdołałem go rozpoznać,
był już za drzwiami.

103
00:06:58,919 --> 00:06:59,920
Co się stało?

104
00:07:00,754 --> 00:07:01,754
Poszedłeś sobie.

105
00:07:01,755 --> 00:07:03,714
Miałeś załatwić sprawę, a wyszedłeś.

106
00:07:03,715 --> 00:07:05,341
Nie tak było.

107
00:07:05,342 --> 00:07:08,427
A jak? Miałeś go zlikwidować.

108
00:07:08,428 --> 00:07:10,555
Trzeba było to dokończyć.

109
00:07:10,556 --> 00:07:12,598
Właśnie to powinieneś był zrobić.

110
00:07:12,599 --> 00:07:15,810
Zrobiłem. Stałem pół metra od niego.
Kula odbiła się od głowy.

111
00:07:15,811 --> 00:07:16,894
To jeszcze nie koniec.

112
00:07:16,895 --> 00:07:19,063
Ci faceci wrócą. Wiesz o tym?

113
00:07:19,064 --> 00:07:22,316
No nie wiem...
O ile mi wiadomo, nie mam wrogów.

114
00:07:22,317 --> 00:07:24,026
Mam bardzo dobre...

115
00:07:24,027 --> 00:07:26,946
- Możecie mi nie wierzyć.
- Też bym tak chciał.

116
00:07:26,947 --> 00:07:28,823
Musiałeś użyć jebanej zabawki?

117
00:07:28,824 --> 00:07:31,450
- Co z tobą?
- Nie chciałem hałasować.

118
00:07:31,451 --> 00:07:33,995
Hałasować? To pieprzona spluwa.

119
00:07:33,996 --> 00:07:35,496
Byłem blisko niego.

120
00:07:35,497 --> 00:07:37,665
To gnat, do chuja. One robią hałas.

121
00:07:37,666 --> 00:07:39,876
- Jesteś debilem?
- Zawołałem go po imieniu.

122
00:07:39,877 --> 00:07:41,711
No i co? Po cholerę?

123
00:07:41,712 --> 00:07:42,921
Co to jest, Frank?

124
00:07:43,463 --> 00:07:46,591
- Co? Wyjąłeś to...
- Z zeszłego tygodnia.

125
00:07:46,592 --> 00:07:50,553
"Wygrane brutto z kasyna.
Minus pożyczki. 434 000 dolarów".

126
00:07:50,554 --> 00:07:52,681
- Kupa forsy.
- Prowadzisz kasyno?

127
00:07:53,765 --> 00:07:54,891
Gdzie? W Las Vegas?

128
00:07:54,892 --> 00:07:57,143
Nie wiem, o czym mowa. I co to jest.

129
00:07:57,144 --> 00:07:59,979
Jak strzelisz komuś w łeb,
zakładasz, że umarł.

130
00:07:59,980 --> 00:08:02,523
Nic nie zakładasz. Gówno strzeliłeś.

131
00:08:02,524 --> 00:08:04,859
Widzisz, że upadł?
To znaczy, że umarł? Nie.

132
00:08:04,860 --> 00:08:08,279
Trzeba sprawdzić.
Strzelić do niego parę razy.

133
00:08:08,280 --> 00:08:11,032
Walisz, potem pytasz,
ale upewnij się, czy umarł.

134
00:08:11,033 --> 00:08:12,366
Myślałem, że umarł.

135
00:08:12,367 --> 00:08:15,620
Nie umarł. Wyobraź sobie, że nie umarł.

136
00:08:15,621 --> 00:08:18,247
Nie wiem, czy to legalne, panowie...

137
00:08:18,248 --> 00:08:21,584
Tak bez nakazu.
Wyciągacie mi coś z kieszeni.

138
00:08:21,585 --> 00:08:23,669
Nie widziałeś, jak to podniosłem?

139
00:08:23,670 --> 00:08:25,296
- Musiało wypaść.
- Nie.

140
00:08:25,297 --> 00:08:26,631
- Frank.
- Tak było?

141
00:08:26,632 --> 00:08:28,674
Powiedz nam, o co chodzi.

142
00:08:28,675 --> 00:08:30,134
Co się dzieje, Frank?

143
00:08:30,135 --> 00:08:31,844
Wiemy, że znasz sprawców.

144
00:08:31,845 --> 00:08:33,679
Skoro wiecie, to ich złapcie,

145
00:08:33,680 --> 00:08:34,931
bo ja ich nie znam.

146
00:08:34,932 --> 00:08:37,934
Z głowy tryskała mu krew.

147
00:08:37,935 --> 00:08:39,435
No i powinna tryskać.

148
00:08:39,436 --> 00:08:41,812
Trafisz kogoś w łeb,
uznajesz go za trupa.

149
00:08:41,813 --> 00:08:44,482
- Strzelasz jeszcze raz.
- Kurwa.

150
00:08:44,483 --> 00:08:46,359
Potrzebny nam świadek, jasne?

151
00:08:46,360 --> 00:08:48,319
Jesteś ofiarą. Dostałeś w głowę.

152
00:08:48,320 --> 00:08:51,614
Musiałeś go widzieć.
Podaj nam tylko nazwisko, Frank.

153
00:08:51,615 --> 00:08:54,909
Otwierały się drzwi od windy, a ja...

154
00:08:54,910 --> 00:08:57,662
Było tyle krwi.
Jak mogłem to przewidzieć?

155
00:08:57,663 --> 00:09:00,122
Musisz się teraz ulotnić. Spadaj stąd.

156
00:09:00,123 --> 00:09:02,417
Zniknij na jakiś czas. Wiesz, co robić.

157
00:09:03,377 --> 00:09:04,795
Zaszyj się gdzieś.

158
00:09:05,379 --> 00:09:06,754
Chłopcy, chciałbym pomóc,

159
00:09:06,755 --> 00:09:08,923
ale nie potrafię, bo nie wiem...

160
00:09:08,924 --> 00:09:10,758
Nic nie widziałem.

161
00:09:10,759 --> 00:09:12,885
Miałem mgłę przed oczami.

162
00:09:12,886 --> 00:09:16,138
Nie mam żadnych informacji.
Przykro mi.

163
00:09:16,139 --> 00:09:17,766
Nic wam nie powiem.

164
00:09:19,226 --> 00:09:21,102
Mam jechać do szpitala?

165
00:09:21,103 --> 00:09:22,812
- Daj spokój.
- Poprawić?

166
00:09:22,813 --> 00:09:23,896
Nie pajacuj.

167
00:09:23,897 --> 00:09:25,648
Nie wierzę, że powiedział,

168
00:09:25,649 --> 00:09:27,984
że chce rozwalić go teraz w szpitalu.

169
00:09:27,985 --> 00:09:29,110
Co z tym młodym?

170
00:09:29,111 --> 00:09:31,612
Mamy mu dać następnym razem bazookę?

171
00:09:31,613 --> 00:09:32,780
Nie rozumiem.

172
00:09:32,781 --> 00:09:34,991
Przecież tyle ćwiczył. I chuj z tym.

173
00:09:34,992 --> 00:09:36,742
Ogarniał taki szajs na północy.

174
00:09:36,743 --> 00:09:38,869
Mówił: "Wprawiam się, strzelam".

175
00:09:38,870 --> 00:09:40,372
I co, kurwa? Gówno zrobiłeś.

176
00:09:43,792 --> 00:09:46,002
Chciałbym zadzwonić do adwokata.

177
00:09:46,003 --> 00:09:47,503
Śmiało. Proszę bardzo.

178
00:09:47,504 --> 00:09:48,714
W porządku.

179
00:10:00,475 --> 00:10:03,769
<i>Frank Costello, wpływowy w kręgach
politycznych boss gangsterski,</i>

180
00:10:03,770 --> 00:10:05,896
<i>zwany "Premierem"
przestępczego podziemia...</i>

181
00:10:05,897 --> 00:10:07,940
- Jak to się stało?
- <i>...przeżył zamach,</i>

182
00:10:07,941 --> 00:10:10,360
<i>gdy wchodził do apartamentu
w Central Park West.</i>

183
00:10:10,902 --> 00:10:13,362
<i>Według policji strzelec użył
rewolweru kalibru .32.</i>

184
00:10:13,363 --> 00:10:16,325
<i>Miał dwadzieścia kilka lat
i uciekł sedanem z kierowcą.</i>

185
00:10:45,520 --> 00:10:48,522
Policja martwi się,
że nieudany zamach na Costello

186
00:10:48,523 --> 00:10:50,816
może być oznaką tarć
w kręgach gangsterskich.

187
00:10:50,817 --> 00:10:53,861
Wiemy o konflikcie
między pańskim klientem i Vito Genovese.

188
00:10:53,862 --> 00:10:55,863
Frank, plotki krążą już od lat.

189
00:10:55,864 --> 00:10:57,531
Coś wam powiem, kochani.

190
00:10:57,532 --> 00:10:58,699
Jestem w Lindy's

191
00:10:58,700 --> 00:11:02,286
i to nie jest coś, co załatwisz
przy serniku i placuszkach.

192
00:11:02,287 --> 00:11:05,915
Muszę przypominać,
że to pan Costello jest ofiarą?

193
00:11:05,916 --> 00:11:08,084
To jego postrzelono.

194
00:11:08,085 --> 00:11:12,254
Zatem, o ile nie oskarżacie ofiary
o przestępstwo, temat zamknięty.

195
00:11:12,255 --> 00:11:14,048
Frank, kto to zrobił?

196
00:11:14,049 --> 00:11:17,218
<i>Władze niepokoją się,</i>

197
00:11:17,219 --> 00:11:18,844
<i>że zamach na Costello doprowadzi</i>

198
00:11:18,845 --> 00:11:21,848
do krwawej wojny mafijnej,
jakiej miasto nie widziało od lat.

199
00:11:22,849 --> 00:11:24,558
<i>A to martwi Ratusz</i>

200
00:11:24,559 --> 00:11:28,813
<i>i komisarza policji
przy 240 Centre Street.</i>

201
00:11:28,814 --> 00:11:30,607
Mówił Victor Riesel.

202
00:11:34,986 --> 00:11:37,322
- Panie Costello! Tutaj.
- Frank!

203
00:11:37,906 --> 00:11:39,281
Frank!

204
00:11:39,282 --> 00:11:40,199
Zaczekaj.

205
00:11:40,200 --> 00:11:42,952
Frank, żadnych komentarzy.

206
00:11:42,953 --> 00:11:44,454
Co nam powiesz, Frank?

207
00:11:45,038 --> 00:11:47,207
Odsuńcie się.

208
00:11:50,544 --> 00:11:53,129
Nie mamy nic do powiedzenia.

209
00:11:53,130 --> 00:11:55,423
Uszanujcie prywatność pana Costello.

210
00:11:55,424 --> 00:11:57,675
Pozwólcie mu dojść do siebie.

211
00:11:57,676 --> 00:11:59,553
Dajcie nam dziś spokój, dobra?

212
00:12:20,532 --> 00:12:21,533
PENTHOUSE

213
00:12:46,683 --> 00:12:47,809
<i>Wyjedźmy.</i>

214
00:12:49,144 --> 00:12:51,021
<i>Jaki byłby z tego teraz pożytek?</i>

215
00:12:51,563 --> 00:12:52,564
<i>Ogromny.</i>

216
00:12:53,148 --> 00:12:57,027
Zjedlibyśmy... kolację w Rzymie.

217
00:12:58,778 --> 00:13:01,447
Wiesz, chciałem...

218
00:13:01,448 --> 00:13:04,325
- I tak musimy wrócić.
- Dlaczego?

219
00:13:04,326 --> 00:13:06,952
- Ponieważ ja...
- Nie, teraz mówię o nas.

220
00:13:06,953 --> 00:13:08,246
Taka była umowa.

221
00:13:09,247 --> 00:13:11,166
We dwoje jesteśmy rodziną.

222
00:13:11,833 --> 00:13:13,210
Możemy mieszkać wszędzie.

223
00:13:14,419 --> 00:13:17,296
Masz rację.
Ale muszę to zakończyć.

224
00:13:17,297 --> 00:13:19,173
Zakończyć to, co się dzieje.

225
00:13:19,174 --> 00:13:21,800
Muszę to załatwić.

226
00:13:21,801 --> 00:13:24,428
- Zastanowić, co zrobimy.
- Dałeś mi słowo.

227
00:13:24,429 --> 00:13:26,263
We dwoje jesteśmy rodziną.

228
00:13:26,264 --> 00:13:29,558
Ty, ja, psy... możemy zamieszkać
w dowolnym miejscu.

229
00:13:29,559 --> 00:13:30,894
I tak zrobimy.

230
00:13:31,728 --> 00:13:35,523
Po tym, co się stało, odchodzę.
Ale muszę to załatwić.

231
00:13:35,524 --> 00:13:39,151
Upewnić się, że wszystko gra,
zanim wyjedziemy.

232
00:13:39,152 --> 00:13:41,071
Wycofuję się. Koniec.

233
00:13:43,490 --> 00:13:45,574
Ale martwię się.
Muszę to zakończyć.

234
00:13:45,575 --> 00:13:47,869
Możemy już nie mieć tyle szczęścia.

235
00:13:49,621 --> 00:13:54,084
<i>Gdyby nie Bobbie, pewnie nigdy
nie opuściłbym naszej dzielnicy.</i>

236
00:13:55,335 --> 00:13:57,212
Nikt nie opuszczał dzielnicy.

237
00:13:57,837 --> 00:14:01,299
Czuliśmy się tam bezpiecznie. Komfortowo.

238
00:14:02,133 --> 00:14:03,885
Dbaliśmy o siebie nawzajem.

239
00:14:05,053 --> 00:14:07,930
To Bobbie pokazała mi,
że miasto to coś więcej

240
00:14:07,931 --> 00:14:11,434
niż tylko Downtown, klub i okolice.

241
00:14:12,811 --> 00:14:14,354
Te wszystkie wspomnienia.

242
00:14:15,689 --> 00:14:17,898
<i>Wesele robiliśmy w neutralnym miejscu,</i>

243
00:14:17,899 --> 00:14:19,775
<i>bo jej rodzice uważali,</i>

244
00:14:19,776 --> 00:14:22,611
<i>że ich 17-letnia córka, Loretta Geigerman,</i>

245
00:14:22,612 --> 00:14:25,531
<i>nie powinna wychodzić
za włoskiego gangusa.</i>

246
00:14:25,532 --> 00:14:27,032
A moi rodzice

247
00:14:27,033 --> 00:14:30,536
nie mogli pojąć, czemu nie żenię się
z miłą Włoszką

248
00:14:30,537 --> 00:14:32,872
i wybrałem jakąś żydowską mądralę.

249
00:14:34,833 --> 00:14:36,668
<i>Dlaczego zawsze z tym łazisz?</i>

250
00:14:37,586 --> 00:14:39,003
<i>Nie chcę, żebyś nosił broń.</i>

251
00:14:39,004 --> 00:14:41,505
Jak cię złapią, dostaniesz pięć lat.

252
00:14:41,506 --> 00:14:43,341
Nikt mnie nie złapie.

253
00:14:44,050 --> 00:14:45,302
Ja cię złapałam.

254
00:14:46,303 --> 00:14:47,971
<i>Dlatego, że cię pocałowałem.</i>

255
00:14:49,014 --> 00:14:50,765
<i>A glin nie całuję.</i>

256
00:15:00,400 --> 00:15:02,943
{\an8}<i>Złapali mnie z gnatem tuż po weselu.</i>

257
00:15:02,944 --> 00:15:05,280
<i>Spędziłem miesiąc miodowy w pace.</i>

258
00:15:06,781 --> 00:15:08,574
Więcej nie nosiłem broni.

259
00:15:08,575 --> 00:15:12,329
<i>Sędzia z Tammany wlepił mi
11 miesięcy na Welfare Island.</i>

260
00:15:12,871 --> 00:15:15,581
<i>Facet z mojej celi
ustawiał finały w 1919.</i>

261
00:15:15,582 --> 00:15:17,249
{\an8}MISTRZOWIE ŚWIATA 1919

262
00:15:17,250 --> 00:15:20,919
Powiedział, że w całym kraju
ludzie mogą pić, co chcą,

263
00:15:20,920 --> 00:15:22,964
ale nie wolno tego sprzedawać.

264
00:15:25,133 --> 00:15:26,593
Nie mogłem uwierzyć w to prawo.

265
00:15:32,432 --> 00:15:35,184
{\an8}<i>Dla mnie prohibicja
była nowym Dzikim Zachodem.</i>

266
00:15:35,185 --> 00:15:36,770
Boże, błogosław Amerykę.

267
00:15:48,865 --> 00:15:51,283
<i>Prohibicja była prawem,
którego nikt nie chciał</i>

268
00:15:51,284 --> 00:15:52,576
<i>przestrzegać ani egzekwować</i>

269
00:15:52,577 --> 00:15:54,120
i to mi pasowało.

270
00:15:57,123 --> 00:15:58,083
ZAKAZ ALKOHOLU

271
00:16:08,343 --> 00:16:11,512
Gdy lekarz powiedział, że ciąża
zagroziłaby życiu Bobbie,

272
00:16:11,513 --> 00:16:13,723
to biznes stał się moją rodziną.

273
00:16:14,307 --> 00:16:17,936
<i>W latach prohibicji zmieniałem
polityków i gliny w partnerów.</i>

274
00:16:20,105 --> 00:16:22,482
<i>Tajne bary w kluby kolacyjne,</i>

275
00:16:23,983 --> 00:16:26,068
<i>a szulernie w kasyna.</i>

276
00:16:26,069 --> 00:16:30,156
<i>Dostarczałem miejskiej elicie
najlepszą szkocką z importu.</i>

277
00:16:30,907 --> 00:16:34,786
<i>Vito został szefem,
gdy Lucky poszedł siedzieć w 1937.</i>

278
00:16:35,578 --> 00:16:38,330
<i>Niestety Vito był zamieszany
w podwójne zabójstwo,</i>

279
00:16:38,331 --> 00:16:40,582
<i>więc przekazał wszystko mnie.</i>

280
00:16:40,583 --> 00:16:42,794
<i>I postanowił nawiać z kraju.</i>

281
00:16:43,712 --> 00:16:46,463
<i>Tak chciał uniknąć
wielkiej ławy przysięgłych.</i>

282
00:16:46,464 --> 00:16:50,844
<i>Wyprawiliśmy mu imprezę pożegnalną
na statku i popłynął do Włoch.</i>

283
00:16:51,386 --> 00:16:54,555
<i>I tak oto, nagle,
zostałem szefem wszystkich szefów.</i>

284
00:16:54,556 --> 00:16:55,931
Na tej imprezie

285
00:16:55,932 --> 00:16:59,059
powiedział wszystkim,
że będę rządził, aż wróci,

286
00:16:59,060 --> 00:17:00,018
<i>ponieważ wie...</i>

287
00:17:00,019 --> 00:17:04,189
że może mi ufać
i nigdy bym go nie okradł.

288
00:17:04,190 --> 00:17:05,524
<i>Miał rację.</i>

289
00:17:05,525 --> 00:17:06,985
Nigdy bym tego nie zrobił.

290
00:17:08,278 --> 00:17:12,365
<i>Ale wybuchła II wojna światowa
i utknął tam na lata.</i>

291
00:17:27,672 --> 00:17:30,300
A kiedy wrócił, świat był zupełnie inny.

292
00:17:33,928 --> 00:17:35,263
Panie Genovese.

293
00:17:35,930 --> 00:17:37,389
W ciągu pańskiego życia,

294
00:17:37,390 --> 00:17:40,268
włączając w to lata,
gdy był pan zbiegiem za granicą,

295
00:17:40,894 --> 00:17:44,354
każdy niewygodny świadek
umierał lub znikał.

296
00:17:44,355 --> 00:17:46,440
A tydzień temu świadek,

297
00:17:46,441 --> 00:17:50,360
umieszczony decyzją tego sądu
w areszcie prewencyjnym, umarł

298
00:17:50,361 --> 00:17:54,948
po wypiciu kawy z dawką arszeniku,
która uśmierciłaby osiem koni.

299
00:17:54,949 --> 00:17:59,788
Nie mogę wypowiadać się za przysięgłych,
ale chętnie posłałbym pana na krzesło.

300
00:18:00,830 --> 00:18:01,915
Gdybym mógł.

301
00:18:03,374 --> 00:18:04,876
Umarzam sprawę.

302
00:18:07,837 --> 00:18:08,838
Vito.

303
00:18:09,547 --> 00:18:11,090
Witaj w domu.

304
00:18:11,800 --> 00:18:13,467
Vito upiekły się zabójstwa,

305
00:18:13,468 --> 00:18:16,387
a szefowie urządzili mu
imprezę w Alto Knights.

306
00:18:17,388 --> 00:18:18,515
<i>Byli tam wszyscy.</i>

307
00:18:19,057 --> 00:18:22,100
<i>Nawet Richie Boiardo, boss z New Jersey.</i>

308
00:18:22,101 --> 00:18:25,646
Był dla bossów z Nowego Jorku
kimś w rodzaju arbitra.

309
00:18:25,647 --> 00:18:26,898
Wszyscy go lubili.

310
00:18:27,440 --> 00:18:29,525
<i>Joe Bonanno z Bronxu.</i>

311
00:18:29,526 --> 00:18:31,152
<i>Tommy Lucchese z Queens.</i>

312
00:18:32,111 --> 00:18:34,279
<i>Joe Profaci z Brooklynu.</i>

313
00:18:34,280 --> 00:18:37,282
<i>Albert Anastasia, który zarządzał
brooklyńskim nabrzeżem,</i>

314
00:18:37,283 --> 00:18:40,452
<i>choć prasa pisała, że kieruje
Murder, Incorporated.</i>

315
00:18:40,453 --> 00:18:42,120
<i>Był jeszcze Tony Bender,</i>

316
00:18:42,121 --> 00:18:45,332
<i>powiernik, przyjaciel, consigliere Vito,
jak zwał, tak zwał.</i>

317
00:18:45,333 --> 00:18:49,003
<i>Wśród nich, wliczając Richie Boya,
moim najlepszym kumplem był Albert.</i>

318
00:18:50,338 --> 00:18:51,631
Witaj w domu, Vito.

319
00:18:54,175 --> 00:18:56,093
Gdzie Frank? Nie ma go?

320
00:18:56,094 --> 00:18:57,803
- Kto? Nie ma go.
- Nie dotarł.

321
00:18:57,804 --> 00:18:59,847
Nie przychodzi tu za często.

322
00:18:59,848 --> 00:19:00,932
Co się stało?

323
00:19:01,558 --> 00:19:04,852
Powinien tu być. Jest szefem.
Wypadało się zjawić, prawda?

324
00:19:04,853 --> 00:19:07,104
Chyba powinien, tak. Ale...

325
00:19:07,105 --> 00:19:09,273
Nie chciał prowokować glin.

326
00:19:09,274 --> 00:19:12,234
<i>Vito nie było bardzo długo. Za długo.</i>

327
00:19:12,235 --> 00:19:15,487
<i>Oczekiwał, że odzyska pozycję
szefa wszystkich szefów,</i>

328
00:19:15,488 --> 00:19:17,322
<i>ale komisja głosowała na nie.</i>

329
00:19:17,323 --> 00:19:20,409
<i>To ponad 60 szefów z całego kraju,</i>

330
00:19:20,410 --> 00:19:25,455
<i>którym podobało się 15 lat spokoju,
przyjaznych polityków i dobrobytu</i>

331
00:19:25,456 --> 00:19:26,874
<i>pod moimi rządami.</i>

332
00:19:26,875 --> 00:19:28,417
<i>I nie chcieli zmian.</i>

333
00:19:28,418 --> 00:19:31,879
<i>Zwłaszcza, gdy rozeszło się,
że Vito we Włoszech handlował prochami.</i>

334
00:19:31,880 --> 00:19:34,548
Dwa zarzuty morderstwa i chodzisz wolny.

335
00:19:34,549 --> 00:19:37,010
Dwa zarzuty. Wywinąłeś się z obu.

336
00:19:37,802 --> 00:19:40,053
Tak między nami, powinien tu być.

337
00:19:40,054 --> 00:19:42,514
Oczywiście. Ale jutro się spotkacie.

338
00:19:42,515 --> 00:19:45,142
Mam go błagać o to, co już jest moje?

339
00:19:45,143 --> 00:19:46,643
- Skąd.
- O tym...

340
00:19:46,644 --> 00:19:49,938
Czasem trzeba wykazać się
odrobiną dyplomacji.

341
00:19:49,939 --> 00:19:51,023
Wiesz, o czym mówię?

342
00:19:51,024 --> 00:19:53,943
Bądź uprzejmy. Stanowczy, ale uprzejmy.

343
00:19:55,653 --> 00:19:57,112
Tak, jasne, sranie w banię.

344
00:19:57,113 --> 00:19:59,489
Banda jebanych sędziów
i cały ten szajs.

345
00:19:59,490 --> 00:20:01,950
A ci sędziowie gówno mi zrobili.

346
00:20:01,951 --> 00:20:04,828
<i>Oogatz.</i> Nie zrobili mi, kurwa, nic.

347
00:20:04,829 --> 00:20:08,081
Wydymałeś ich bez niego.
Nie potrzebujesz go. Chuj z nim.

348
00:20:08,082 --> 00:20:09,791
Wysłuchasz mnie? Nie dał mi nic.

349
00:20:09,792 --> 00:20:12,002
- Nic.
- Wiem. Masz rację.

350
00:20:12,003 --> 00:20:13,378
Butny kutafon.

351
00:20:13,379 --> 00:20:15,297
No wiem. Masz rację.

352
00:20:15,298 --> 00:20:17,341
Wracam i nie okazuje mi szacunku.

353
00:20:17,342 --> 00:20:20,136
- Inaczej byłby tu ze mną.
- Pewnie, że powinien być.

354
00:20:20,720 --> 00:20:23,513
Boi się glin. Boi się im podłożyć.

355
00:20:23,514 --> 00:20:25,265
Żona trzyma go za jajca.

356
00:20:25,266 --> 00:20:27,601
Wie, że tu jestem. Powinien tu być.

357
00:20:27,602 --> 00:20:30,605
To błąd. Powinni tu być. Bezwzględnie.

358
00:20:32,941 --> 00:20:35,275
<i>Musiałem pogadać z Vito.</i>

359
00:20:35,276 --> 00:20:37,694
<i>Pomyślałem: "Chodźmy do cukierni Dory".</i>

360
00:20:37,695 --> 00:20:40,739
<i>Znaliśmy ją z dzieciństwa.
Bywaliśmy tam non stop.</i>

361
00:20:40,740 --> 00:20:42,617
<i>Ogarnęliśmy niejedną sprawę.</i>

362
00:20:43,326 --> 00:20:44,452
<i>To mogło pomóc.</i>

363
00:20:45,036 --> 00:20:47,287
<i>Ale też znałem Vito i wiedziałem,</i>

364
00:20:47,288 --> 00:20:51,542
<i>że jeśli nie dostanie, czego chce...
spróbuje wziąć to sam.</i>

365
00:21:36,295 --> 00:21:38,880
Wybacz, że nie wpadłem do klubu.

366
00:21:38,881 --> 00:21:42,175
Uznałem, że lepiej nie przyciągać uwagi.

367
00:21:42,176 --> 00:21:45,303
Było git. Dobrze zobaczyć
wszystkich w domu.

368
00:21:45,304 --> 00:21:46,805
- Wszystko grało.
- Musiało.

369
00:21:46,806 --> 00:21:47,889
- Było miło.
- Tak.

370
00:21:47,890 --> 00:21:50,183
Cieszę się, że dobrze spędziłeś czas.

371
00:21:50,184 --> 00:21:52,562
Co ci chodzi po głowie?
Co chcesz robić?

372
00:21:55,064 --> 00:21:58,692
Po pierwsze, myślę: "Oddaj to,
co straciłem, gdy mnie nie było".

373
00:21:58,693 --> 00:22:01,278
Nie było cię kawał czasu.
Wszystko się zmieniło.

374
00:22:01,279 --> 00:22:03,363
- Jest inaczej.
- Wiem. Kapuję.

375
00:22:03,364 --> 00:22:04,740
Przysłużyłeś się wszystkim.

376
00:22:04,741 --> 00:22:07,284
Kupa ludzi zarobiła
dzięki tobie furę kasy.

377
00:22:07,285 --> 00:22:10,204
Oprócz mnie, ale nie szkodzi.
Pytasz, co zrobię?

378
00:22:10,788 --> 00:22:13,081
- Dlatego tu jesteśmy.
- Tak, dlatego.

379
00:22:13,082 --> 00:22:14,875
Muszę się za czymś rozejrzeć,

380
00:22:14,876 --> 00:22:17,002
żeby znów stanąć na nogi.

381
00:22:17,003 --> 00:22:19,963
Dałeś mi Downtown i West Side, no i git.

382
00:22:19,964 --> 00:22:22,340
Ale to za mało. Nie załatwi sprawy.
Chcę więcej.

383
00:22:22,341 --> 00:22:24,384
Wyjeżdżając, oddałem ci wszystko.

384
00:22:24,385 --> 00:22:25,677
Musimy to jakoś załatwić.

385
00:22:25,678 --> 00:22:28,472
Albo znajdę inny sposób, jak to odzyskać.

386
00:22:28,473 --> 00:22:29,766
Mam nadzieję, że...

387
00:22:30,349 --> 00:22:32,476
nie myślisz o tym, o czym ja myślę,

388
00:22:32,477 --> 00:22:34,478
bo to nie będzie dobre dla nikogo.

389
00:22:34,479 --> 00:22:37,272
Tak, tak. Jest kilka osób,
które myślą jak ja.

390
00:22:37,273 --> 00:22:39,357
Rozmawiam z nimi. A oni chcą...

391
00:22:39,358 --> 00:22:41,152
Wiem, z kim rozmawiasz.

392
00:22:41,736 --> 00:22:44,905
I szczerze, gadając z tymi facetami,
prosisz się o kłopoty.

393
00:22:44,906 --> 00:22:48,993
Bo teraz idzie nam
bardzo dobrze z tym, co mamy.

394
00:22:50,036 --> 00:22:52,120
Pozwól mi... coś wymyślić.

395
00:22:52,121 --> 00:22:54,664
Zastanowić się. Znaleźć rozwiązanie.

396
00:22:54,665 --> 00:22:57,543
Które byłoby lepsze dla ciebie
i dla wszystkich.

397
00:22:58,086 --> 00:23:00,670
Rozumiesz? Zacznijmy od tego.

398
00:23:00,671 --> 00:23:02,798
Nie działajmy pochopnie.

399
00:23:02,799 --> 00:23:04,257
Bądźmy rozsądni.

400
00:23:04,258 --> 00:23:06,009
Daj mi trochę czasu. Znajdę wyjście.

401
00:23:06,010 --> 00:23:09,012
Bo jeśli pójdziesz tą drogą,
skomplikujesz życie

402
00:23:09,013 --> 00:23:11,140
wielu ludziom. Zrobisz im krzywdę.

403
00:23:11,641 --> 00:23:14,684
Gwarantuję ci to.
I musimy o tym pamiętać.

404
00:23:14,685 --> 00:23:18,063
Dobra. Ale ludzie, z którymi gadam,
nie mają nic przeciw.

405
00:23:18,064 --> 00:23:20,899
Nie mają z tym problemu.
Są bardzo zainteresowani.

406
00:23:20,900 --> 00:23:23,193
- To dla mnie coś.
- Oni nie mają,

407
00:23:23,194 --> 00:23:25,570
ale niedobrze, jeśli ty też nie masz.

408
00:23:25,571 --> 00:23:27,156
Wtedy dopiero będzie problem.

409
00:23:27,698 --> 00:23:29,242
Nie. Nic z tego.

410
00:23:29,992 --> 00:23:31,493
Nie.

411
00:23:31,494 --> 00:23:32,578
Idź sobie.

412
00:23:34,497 --> 00:23:35,455
Frank, słuchaj.

413
00:23:35,456 --> 00:23:38,041
Jak ze szkocką.
Powstrzymali cię od handlu?

414
00:23:38,042 --> 00:23:40,794
Prawo podaży i popytu.
Ty to wiesz najlepiej.

415
00:23:40,795 --> 00:23:43,421
Podaż i popyt.
Mają potrzebę, zaspokajamy ją.

416
00:23:43,422 --> 00:23:46,049
- To to samo.
- To nie to samo. Daj spokój.

417
00:23:46,050 --> 00:23:48,844
Nie to samo. Bo z tego jest więcej kasy.

418
00:23:48,845 --> 00:23:50,387
O wiele więcej kasy.

419
00:23:50,388 --> 00:23:54,391
Za ciężarówkę pełną szkockiej
płaciłeś mandat 50 dolców.

420
00:23:54,392 --> 00:23:57,477
Gliny odwoziły cię do domu,
gdy trochę posmarowałeś.

421
00:23:57,478 --> 00:24:01,231
Złapią cię z uncją tego syfu,
grozi ci od 20 lat do dożywocia.

422
00:24:01,232 --> 00:24:02,816
O czym ty gadasz? To nie to samo.

423
00:24:02,817 --> 00:24:04,651
Wiedzą, co się dzieje w Turcji.

424
00:24:04,652 --> 00:24:07,904
Co się odwala w Marsylii z Korsykanami,
i w Palermo.

425
00:24:07,905 --> 00:24:11,032
Wiedzą i mają listę
z ponad 115 nazwiskami.

426
00:24:11,033 --> 00:24:12,659
Nie możesz być na tej liście.

427
00:24:12,660 --> 00:24:15,370
Nie chcę, żebyś na niej był. Nie możesz.

428
00:24:15,371 --> 00:24:17,205
Jesteś teraz prawnikiem?

429
00:24:17,206 --> 00:24:19,791
Nie jestem, ale słucham prawników.

430
00:24:19,792 --> 00:24:23,503
A oni doradzają mi,
co mogę robić, a czego nie.

431
00:24:23,504 --> 00:24:25,548
I tego nie mogę. Nie wolno.

432
00:24:30,136 --> 00:24:31,595
Nie wolno.

433
00:24:31,596 --> 00:24:33,054
To sfogliatelle.

434
00:24:33,055 --> 00:24:36,100
Wygląda, jakby leżało tu od wieków.

435
00:24:37,685 --> 00:24:39,520
Dobra, pogadamy o tym później.

436
00:24:59,415 --> 00:25:00,958
Są idealne, Benny.

437
00:25:06,923 --> 00:25:07,924
Kto to jest?

438
00:25:09,342 --> 00:25:10,967
Anna Viggio.

439
00:25:10,968 --> 00:25:14,680
Właścicielka Zebra Club.
Tego lokalu przy 8. Ulicy.

440
00:25:15,223 --> 00:25:16,806
Tego dla lesb i pedziów?

441
00:25:16,807 --> 00:25:18,475
- Klubu nocnego?
- Tak.

442
00:25:18,476 --> 00:25:21,145
Ukradła go mężowi przy okazji rozwodu.

443
00:25:21,687 --> 00:25:23,688
W czasie wojny. Nie było cię.

444
00:25:23,689 --> 00:25:24,606
Kto to kupił?

445
00:25:24,607 --> 00:25:26,608
- Dokąd idziesz?
- Przejdę się do domu.

446
00:25:26,609 --> 00:25:29,111
- A ty dokąd?
- Na razie. Przywitam się.

447
00:25:33,658 --> 00:25:34,659
Cześć, Benny.

448
00:25:35,284 --> 00:25:37,452
- Zająłeś się panią?
- Naturalnie.

449
00:25:37,453 --> 00:25:38,912
Chyba nie chcesz jej orżnąć?

450
00:25:38,913 --> 00:25:41,040
- Potraktuj ją uczciwie.
- Skąd. Tak jest.

451
00:25:41,707 --> 00:25:42,917
Mam na imię Vito.

452
00:25:43,751 --> 00:25:45,877
Dobrze wiem, kim jesteś.

453
00:25:45,878 --> 00:25:47,922
Nie wiem, czy to dobrze, czy źle...

454
00:25:48,506 --> 00:25:49,924
- Raczej dobrze.
- Git.

455
00:25:50,758 --> 00:25:51,759
Co za melon.

456
00:25:52,260 --> 00:25:53,802
Wiesz, jak wybrać melona?

457
00:25:53,803 --> 00:25:56,137
Musi być twardy.

458
00:25:56,138 --> 00:25:58,015
Miękki jest do niczego.

459
00:26:04,188 --> 00:26:06,774
Jesteś właścicielką tego klubu nocnego?

460
00:26:07,316 --> 00:26:08,608
- Owszem.
- Tak?

461
00:26:08,609 --> 00:26:10,443
- Wpadnij kiedyś.
- Może.

462
00:26:10,444 --> 00:26:14,615
Albo złapię cię w domu i zrobisz mi
kolację któregoś dnia. Wieczoru.

463
00:26:31,757 --> 00:26:32,883
Jakoś to wynagrodzisz.

464
00:26:38,514 --> 00:26:42,684
<i>Gadka z Vito nic nie dała.
Bez zaskoczenia.</i>

465
00:26:42,685 --> 00:26:44,519
<i>Zignorował moje ostrzeżenia.</i>

466
00:26:44,520 --> 00:26:47,564
<i>I stale rozwijał swój biznes,</i>

467
00:26:47,565 --> 00:26:49,524
<i>sprawiając coraz więcej kłopotów.</i>

468
00:26:49,525 --> 00:26:53,028
Myślą, że przyleźli
do jakiegoś jebanego sklepu.

469
00:26:53,029 --> 00:26:55,864
Stroi miny, jakby kupował mi, kurwa, loda.

470
00:26:55,865 --> 00:26:57,240
Mam tam iść?

471
00:26:57,241 --> 00:26:59,201
Nie, zostań. Nic nie rób.

472
00:27:00,953 --> 00:27:02,579
Nie wierzę, że to dla mnie!

473
00:27:02,580 --> 00:27:05,290
Boże, jest wspaniały!

474
00:27:05,291 --> 00:27:07,959
<i>Rozbito największą od lat
siatkę przemytników narkotyków.</i>

475
00:27:07,960 --> 00:27:10,295
- Jak wyglądam?
- Bosko. Nie rozjedź mnie.

476
00:27:10,296 --> 00:27:12,422
<i>Przejęte heroina i opium to istotna część</i>

477
00:27:12,423 --> 00:27:15,008
<i>wartego miliony transportu narkotyków,</i>

478
00:27:15,009 --> 00:27:16,509
<i>który miał trafić na rynek.</i>

479
00:27:16,510 --> 00:27:18,970
<i>Nielegalne substancje przemycono do kraju</i>

480
00:27:18,971 --> 00:27:21,181
<i>z komunistycznych Chin przez Hongkong.</i>

481
00:27:21,182 --> 00:27:22,557
<i>Sprawy się skomplikowały,</i>

482
00:27:22,558 --> 00:27:25,895
<i>gdy fedzie zrobili z narkotyków
wroga publicznego numer 1.</i>

483
00:27:28,647 --> 00:27:31,192
<i>Starałem się trzymać
od niego jak najdalej.</i>

484
00:27:32,234 --> 00:27:34,111
Za królową Queens.

485
00:27:34,653 --> 00:27:37,947
Oddałem Vito Downtown,
od Greenwich Village do Wall Street.

486
00:27:37,948 --> 00:27:41,285
Zanim je przejął,
całe lata wszystko szło jak po maśle.

487
00:27:42,828 --> 00:27:46,748
<i>A potem nagle zacząłem słyszeć
o wojnach, waśniach,</i>

488
00:27:46,749 --> 00:27:48,125
<i>trupach na ulicy.</i>

489
00:27:50,669 --> 00:27:52,212
{\an8}DOM COSTELLO W SANDS POINT

490
00:27:52,213 --> 00:27:55,007
{\an8}<i>Unikałem miasta.
Spędzałem czas w Sands Point.</i>

491
00:27:55,633 --> 00:27:58,635
Co za niespodzianka.
Pieniądze w kieszeni.

492
00:27:58,636 --> 00:28:01,012
Czuję, że w drugiej też coś znajdę.

493
00:28:01,013 --> 00:28:02,098
O tak.

494
00:28:03,099 --> 00:28:04,099
Skarbie.

495
00:28:04,100 --> 00:28:07,977
Kiedyś o tym zapomnę
i facet z pralni zostanie bogaczem.

496
00:28:07,978 --> 00:28:10,021
Znam cię. O niczym nie zapominasz.

497
00:28:10,022 --> 00:28:12,691
Nie rozumiem, po co używasz obu kieszeni.

498
00:28:13,734 --> 00:28:15,610
Ponieważ... duża rolka

499
00:28:15,611 --> 00:28:16,694
psuje mi kant.

500
00:28:16,695 --> 00:28:18,863
Używam dwóch rolek. Są mniejsze.

501
00:28:18,864 --> 00:28:20,950
Na wydatki prywatne. I biznesowe.

502
00:28:21,992 --> 00:28:22,993
Wiesz,

503
00:28:23,619 --> 00:28:26,372
pożyczanie forsy
to najlepszy sposób, by ją stracić.

504
00:28:26,997 --> 00:28:28,165
I przyjaciół też.

505
00:28:28,874 --> 00:28:30,291
Znam pewną sztuczkę.

506
00:28:30,292 --> 00:28:32,211
Tak, jasne. Cały ty.

507
00:28:32,753 --> 00:28:34,379
Kolejna z twoich sztuczek.

508
00:28:34,380 --> 00:28:35,756
Robię coś takiego...

509
00:28:36,632 --> 00:28:38,717
Gdy ktoś nowy chce pożyczyć forsę,

510
00:28:39,468 --> 00:28:42,679
dokładam mu tam stówę,
150, nawet dwie stówy.

511
00:28:42,680 --> 00:28:44,473
Jeśli mi o tym nie powie...

512
00:28:45,891 --> 00:28:48,185
nie mogę mu ufać. Bo ile jest wart?

513
00:28:49,186 --> 00:28:50,395
Mój Boże.

514
00:28:50,396 --> 00:28:52,148
- Prawda?
- Jesteś genialny.

515
00:28:53,065 --> 00:28:54,357
Powinieneś prowadzić bank.

516
00:28:54,358 --> 00:28:55,734
Tak. Prowadzę bank.

517
00:29:06,370 --> 00:29:07,829
<i>A gdzie Bobbie i Frank?</i>

518
00:29:07,830 --> 00:29:10,290
Coś im wypadło. Musiał coś załatwić.

519
00:29:10,291 --> 00:29:12,333
Nie mogli przyjść.

520
00:29:12,334 --> 00:29:13,960
Masz mnie całego dla siebie.

521
00:29:13,961 --> 00:29:15,880
- To dobrze.
- Racja.

522
00:29:17,798 --> 00:29:20,467
- Może uda się innym razem.
- Jasne.

523
00:29:20,468 --> 00:29:24,388
Frank powiedział,
że ma jakiś interes do załatwienia...

524
00:29:25,514 --> 00:29:26,765
A Bobbie, cóż...

525
00:29:27,558 --> 00:29:30,059
Coś im wypadło, nie wiem. Nie szkodzi.

526
00:29:30,060 --> 00:29:31,478
Lubisz jego żonę?

527
00:29:31,479 --> 00:29:34,439
Bobbie jest miła. To bardzo miła babka.

528
00:29:34,440 --> 00:29:37,817
To trochę inny typ osoby niż...

529
00:29:37,818 --> 00:29:39,402
Nie lubi cię.

530
00:29:39,403 --> 00:29:41,614
- O czym ty mówisz?
- Jest taka...

531
00:29:42,323 --> 00:29:44,825
Jest Żydówką, ona...

532
00:29:45,367 --> 00:29:48,120
Bez trudu powiem ci, jak wyglądają

533
00:29:48,871 --> 00:29:50,331
sprawy między nimi,

534
00:29:51,123 --> 00:29:53,208
ale chyba wiem...

535
00:29:53,209 --> 00:29:56,794
Mam przeczucie, czemu to odwołał.
Wiem dlaczego.

536
00:29:56,795 --> 00:29:58,254
Wyglądasz na rozczarowanego.

537
00:29:58,255 --> 00:30:00,632
Byłem trochę rozczarowany,

538
00:30:00,633 --> 00:30:05,220
bo jesteśmy z Frankiem
starymi przyjaciółmi.

539
00:30:05,221 --> 00:30:08,097
Jak długo się przyjaźnicie?

540
00:30:08,098 --> 00:30:10,308
Od bardzo dawna. Szmat czasu.

541
00:30:10,309 --> 00:30:11,518
Od dzieciństwa?

542
00:30:11,519 --> 00:30:13,187
Od dzieciaka, tak.

543
00:30:13,729 --> 00:30:15,813
Odwaliliśmy razem niejedną hecę.

544
00:30:15,814 --> 00:30:18,399
W dzieciństwie
pewnie byłeś małym potworem.

545
00:30:18,400 --> 00:30:19,859
No wiesz...

546
00:30:19,860 --> 00:30:21,361
- Byłem...
- Tyranem.

547
00:30:21,362 --> 00:30:24,364
Frank jest rozsądniejszym facetem.

548
00:30:24,365 --> 00:30:27,200
Lubi być nieco ostrożniejszy
w tym, co robi

549
00:30:27,201 --> 00:30:29,369
i to działa na jego korzyść.

550
00:30:29,370 --> 00:30:31,704
Zrobi podejście i spróbuje coś wymyślić.

551
00:30:31,705 --> 00:30:34,415
Ja działam w stylu: "Robisz to albo to".

552
00:30:34,416 --> 00:30:36,292
- Tyle na ten temat.
- Jasne.

553
00:30:36,293 --> 00:30:38,086
Koniec. Idziemy do przodu. Kropka.

554
00:30:38,087 --> 00:30:39,630
Ale ty jesteś bardziej...

555
00:30:40,839 --> 00:30:42,424
"w gorącej wodzie kąpany".

556
00:30:43,050 --> 00:30:44,092
Tak, być może.

557
00:30:44,093 --> 00:30:45,802
Nie owijasz w bawełnę?

558
00:30:45,803 --> 00:30:48,346
Zmienił się, odkąd jest z nią.

559
00:30:48,347 --> 00:30:52,934
Ale tak bywa z ludźmi, a on...

560
00:30:52,935 --> 00:30:57,021
Nie wpada już tak często tu,
do Downtown...

561
00:30:57,022 --> 00:30:59,941
i czasem zapomina, skąd pochodzi.

562
00:30:59,942 --> 00:31:03,486
A ona trzyma go po drugiej stronie,

563
00:31:03,487 --> 00:31:05,322
- a to nie jest...
- Jasne.

564
00:31:05,906 --> 00:31:07,741
Dobrze, że nie przyszedł.

565
00:31:08,284 --> 00:31:11,452
- Zamówmy drinki i coś na ząb.
- Pewnie.

566
00:31:11,453 --> 00:31:13,163
Kusi mnie martini.

567
00:31:24,216 --> 00:31:25,759
Może ona go uspokoi.

568
00:31:26,343 --> 00:31:28,761
O czym ty gadasz? Są tacy sami.

569
00:31:28,762 --> 00:31:30,514
Jakby żenił się ze sobą.

570
00:31:45,821 --> 00:31:48,823
Jest ze mną szef nowego
Federalnego Biura ds. Narkotyków,

571
00:31:48,824 --> 00:31:50,617
komisarz Harry Anslinger.

572
00:31:50,618 --> 00:31:52,119
To przyjemność, Vic.

573
00:31:52,786 --> 00:31:56,331
Na wstępie powiem,
że to państwo zaniedbuje obowiązki

574
00:31:56,332 --> 00:31:59,001
<i>w obliczu rosnącego zagrożenia
narkotykowego z Europy.</i>

575
00:32:00,085 --> 00:32:03,421
<i>Ujęcie przez komisarza Anslingera
i jego agentów</i>

576
00:32:03,422 --> 00:32:07,383
<i>Big Johna Ormento,
barona narkotykowego z Nowego Jorku,</i>

577
00:32:07,384 --> 00:32:12,222
<i>to ledwo początek walki
z problemem narkotykowym.</i>

578
00:32:13,557 --> 00:32:15,016
<i>Komisarz Anslinger...</i>

579
00:32:15,017 --> 00:32:16,684
<i>zalicza się do garstki...</i>

580
00:32:16,685 --> 00:32:17,769
- Jesteś.
- Tak.

581
00:32:17,770 --> 00:32:19,854
<i>...ludzi, którzy traktują sprawę poważnie.</i>

582
00:32:19,855 --> 00:32:22,231
<i>Musimy oczyścić nasze miasto.</i>

583
00:32:22,232 --> 00:32:23,733
Kto słucha tego gówna?

584
00:32:23,734 --> 00:32:25,735
Wyłączyć to chujostwo. Już.

585
00:32:25,736 --> 00:32:27,612
- Robi się.
- Tak, zmień stację.

586
00:32:27,613 --> 00:32:28,697
<i>Ci chuli...</i>

587
00:32:30,866 --> 00:32:35,871
<i>Zawsze są tacy, którzy chcą błysnąć,
robiąc to, co według nich, ucieszy szefa.</i>

588
00:32:36,955 --> 00:32:40,417
<i>A potem odkrywają, że się mylili.</i>

589
00:32:49,635 --> 00:32:51,010
- Co tam?
- Jak leci?

590
00:32:51,011 --> 00:32:53,137
Panie Riesel, można autograf?

591
00:32:53,138 --> 00:32:54,890
Dzięki, że wpadliście. Nie mogę.

592
00:33:02,439 --> 00:33:03,815
Panie Riesel, wszystko gra?

593
00:33:03,816 --> 00:33:04,982
Victorze, co się stało?

594
00:33:04,983 --> 00:33:06,526
DZIENNIKARZ OŚLEPIONY

595
00:33:06,527 --> 00:33:08,236
<i>I zawsze wywołują szum.</i>

596
00:33:08,237 --> 00:33:11,699
<i>Dzisiaj Victor Riesel opuścił
szpital w Nowym Jorku.</i>

597
00:33:12,533 --> 00:33:13,991
<i>Lekarze mówią, że kwas</i>

598
00:33:13,992 --> 00:33:18,621
<i>nieodwracalnie oślepił felietonistę,
cenionego za walkę z przestępczością.</i>

599
00:33:18,622 --> 00:33:20,707
<i>Władze poszukują podejrzanego,</i>

600
00:33:20,708 --> 00:33:22,709
<i>który oblał kwasem twarz Riesela.</i>

601
00:33:22,710 --> 00:33:25,420
<i>Vito nie lubił akcji podjętych
bez jego autoryzacji.</i>

602
00:33:25,421 --> 00:33:27,798
<i>Wtedy mogłeś mieć problem.</i>

603
00:33:28,966 --> 00:33:30,592
Vito naprawdę urodził się

604
00:33:31,343 --> 00:33:33,469
w miasteczku na zboczu Wezuwiusza.

605
00:33:33,470 --> 00:33:35,013
Więc co mogę powiedzieć?

606
00:33:36,223 --> 00:33:39,268
Jak ostrzec kogoś, kto dorastał
na zboczu wulkanu?

607
00:33:40,519 --> 00:33:41,979
Są odporni na ostrzeżenia.

608
00:33:43,772 --> 00:33:45,606
- Co?
- Jest tutaj.

609
00:33:45,607 --> 00:33:47,776
Ma całą dzielnicę, a przylazł tu.

610
00:33:48,569 --> 00:33:50,319
Nie patrz. Przestań.

611
00:33:50,320 --> 00:33:52,864
Daj spokój. Nie rzucaj się w oczy.

612
00:33:52,865 --> 00:33:55,074
- Mieszka tu.
- Wiem. Widuję go.

613
00:33:55,075 --> 00:33:56,451
Przez cały czas.

614
00:33:56,452 --> 00:33:58,245
Widuję go trochę za często.

615
00:33:59,037 --> 00:34:02,248
Co ci nie pasuje?
Zawsze przychodzi tu jeść.

616
00:34:02,249 --> 00:34:03,499
Nie robi nic...

617
00:34:03,500 --> 00:34:05,543
Nie robi tego celowo.

618
00:34:05,544 --> 00:34:08,963
I będzie tu się plątał,
udając, że nic się nie stało?

619
00:34:08,964 --> 00:34:10,798
Rozwiedliście się.

620
00:34:10,799 --> 00:34:12,383
I tyle. Nie jesteście już razem.

621
00:34:12,384 --> 00:34:14,552
Zobaczył nas tu.

622
00:34:14,553 --> 00:34:17,055
Wlazł. Powinien zrobić
w tył zwrot i wyjść.

623
00:34:17,806 --> 00:34:20,558
Gdybyśmy przyszli i już tu był,
to co innego.

624
00:34:20,559 --> 00:34:22,019
Ale byliśmy pierwsi.

625
00:34:22,644 --> 00:34:23,771
I to mi nie pasuje.

626
00:34:24,438 --> 00:34:26,523
- Odpuść. To nic takiego.
- Czekaj. Idzie.

627
00:34:29,902 --> 00:34:30,735
Cześć.

628
00:34:30,736 --> 00:34:31,862
- Na razie.
- Tak.

629
00:34:34,823 --> 00:34:37,868
- Mam z nim pogadać?
- Nie. Nie gadaj z nim.

630
00:34:38,410 --> 00:34:39,410
Nie gadaj z nim.

631
00:34:39,411 --> 00:34:40,995
- Dlaczego?
- Nie gadaj z nim.

632
00:34:40,996 --> 00:34:42,748
- Nie.
- Vito.

633
00:34:43,332 --> 00:34:45,374
Chyba powinieneś odpuścić. Odpuść.

634
00:34:45,375 --> 00:34:46,543
Odpuściłem.

635
00:34:47,377 --> 00:34:48,504
Już zapomniałem.

636
00:34:49,713 --> 00:34:52,006
Nie musisz się o mnie martwić.

637
00:34:52,007 --> 00:34:53,509
O czym ty mówisz?

638
00:34:54,259 --> 00:34:56,094
Temat zamknięty. Po sprawie.

639
00:35:24,581 --> 00:35:25,624
Cześć, Silvio.

640
00:35:26,291 --> 00:35:28,167
- Jak się masz?
- Cześć.

641
00:35:28,168 --> 00:35:30,419
Chcę pogadać. Zejdziesz ze mną?

642
00:35:30,420 --> 00:35:32,172
Postawię ci drinka w Marcuccio.

643
00:35:35,217 --> 00:35:36,551
Mamy wspólną znajomą.

644
00:35:36,552 --> 00:35:38,512
Chcę ci zadać parę pytań.

645
00:35:44,351 --> 00:35:45,768
Oż ty cwelowaty...

646
00:35:45,769 --> 00:35:48,604
Sam się prosiłeś, ty pierdolony...

647
00:35:48,605 --> 00:35:50,565
Nie wiesz, kiedy wyjść, chuju?

648
00:35:50,566 --> 00:35:52,943
Nie wiesz, kiedy się wychodzi?

649
00:35:59,950 --> 00:36:01,242
Kręcisz mi się przy żonie.

650
00:36:01,243 --> 00:36:03,871
Myślisz, że możesz to robić
na oczach wszystkich?

651
00:36:07,124 --> 00:36:08,833
Paradować tak po całej dzielnicy?

652
00:36:08,834 --> 00:36:10,751
- Robić ze mnie jebaną łajzę?
- Proszę.

653
00:36:10,752 --> 00:36:12,796
Teraz jest ze mną, rozumiesz?

654
00:36:15,799 --> 00:36:17,633
Chcesz, kurwa, łazić po dzielnicy

655
00:36:17,634 --> 00:36:19,386
i robić ze mnie jakąś osraną pizdę?

656
00:36:21,930 --> 00:36:25,309
Ona wyszła za mnie! Za mnie!

657
00:36:27,936 --> 00:36:33,025
Ten drugi facet wyszedł
zaczerpnąć powietrza, no i...

658
00:36:33,775 --> 00:36:35,694
cóż, miał pecha.

659
00:36:36,904 --> 00:36:38,446
<i>Każdy wiedział, co się stało.</i>

660
00:36:38,447 --> 00:36:40,573
<i>Księża. Gliny.</i>

661
00:36:40,574 --> 00:36:42,742
Cała dzielnica wiedziała. Wszyscy.

662
00:36:42,743 --> 00:36:44,953
No i co zrobisz? Co powiesz?

663
00:36:59,384 --> 00:37:01,094
Między Anną i fedziami

664
00:37:01,887 --> 00:37:03,305
nic się nie poprawiło.

665
00:37:07,476 --> 00:37:11,480
<i>Po tym, gdy Vito pozbył się męża Anny,
nic nie było takie samo.</i>

666
00:37:17,986 --> 00:37:21,530
Stoję tu jak jakaś wariatka
z Frankie Boyem.

667
00:37:21,531 --> 00:37:25,744
<i>Tak mnie rozczarowałaś.
Myślałam, że się przyjaźnimy.</i>

668
00:37:26,370 --> 00:37:28,621
Kurwa, poszłam w całkowitą odstawkę.

669
00:37:28,622 --> 00:37:30,831
Nikt nie zasługuje na coś takiego.

670
00:37:30,832 --> 00:37:32,083
<i>Wiem, że ty wiesz.</i>

671
00:37:32,084 --> 00:37:36,546
<i>I pewnie świetnie się
z Frankiem moim kosztem bawicie.</i>

672
00:37:41,510 --> 00:37:43,803
Nie może dzwonić dziesięć razy dziennie.

673
00:37:43,804 --> 00:37:45,722
Jutro z nią pogadam. Ale nie teraz.

674
00:37:50,560 --> 00:37:51,728
Wiem, co robić.

675
00:38:00,654 --> 00:38:02,863
<i>Co gorsza, Frankie Boy dał cynk Annie,</i>

676
00:38:02,864 --> 00:38:05,158
<i>że Vito wyprowadza forsę na lewo.</i>

677
00:38:05,742 --> 00:38:09,121
<i>Tej decyzji Frankie Boy srogo pożałował.</i>

678
00:38:28,765 --> 00:38:30,474
Vito, ty sukinsynu.

679
00:38:30,475 --> 00:38:33,144
Czułam, że podbierasz mi kasę.

680
00:38:33,145 --> 00:38:34,895
Właśnie to robisz, Vito?

681
00:38:34,896 --> 00:38:37,773
Nie biorę wszystkiego.
Tylko tyle, ile potrzebuję.

682
00:38:37,774 --> 00:38:39,316
Na co? Na jebane kurwy?

683
00:38:39,317 --> 00:38:41,235
Patrz na mnie, gdy do ciebie mówię!

684
00:38:41,236 --> 00:38:43,404
- Spokojnie.
- Okaż trochę szacunku.

685
00:38:43,405 --> 00:38:44,905
- Uspokój się.
- Co ty na to?

686
00:38:44,906 --> 00:38:46,198
- Wyluzuj.
- Nie rób scen.

687
00:38:46,199 --> 00:38:48,034
A ty się nie wtrącaj.

688
00:38:48,035 --> 00:38:50,286
- Nie twoja sprawa.
- Anno, spójrz na mnie.

689
00:38:50,287 --> 00:38:51,620
Myślisz, że się ciebie boję?

690
00:38:51,621 --> 00:38:54,665
- To moja forsa.
- Anno, co ty odpierdalasz?

691
00:38:54,666 --> 00:38:56,709
- Moja jebana forsa.
- Przestań.

692
00:38:56,710 --> 00:38:57,961
Oddawaj moją kasę.

693
00:38:58,920 --> 00:39:01,714
Ty sukinsynu. Pozwę cię za to.

694
00:39:01,715 --> 00:39:03,758
- Uspokój się.
- Nie ściemniam!

695
00:39:03,759 --> 00:39:06,093
Co z nią zrobimy? Baba jest szalona.

696
00:39:06,094 --> 00:39:09,138
- Ty nie masz nic! To moje!
- Anno, spokojnie.

697
00:39:09,139 --> 00:39:10,097
No dobrze.

698
00:39:10,098 --> 00:39:12,183
- Oddychaj, Anno.
- Pazerny kutas.

699
00:39:12,184 --> 00:39:14,769
- Co on robi?
- Chyba ją uspokaja.

700
00:39:14,770 --> 00:39:16,771
Uspokaja ją? Uspokaja?

701
00:39:16,772 --> 00:39:19,023
To mi nie wygląda na "uspokajanie".

702
00:39:19,024 --> 00:39:20,274
A myślisz, że co robi?

703
00:39:20,275 --> 00:39:22,193
- Uspokaja ją.
- Nie wiem. Ciebie pytam.

704
00:39:22,194 --> 00:39:24,613
Uspokaja ją?
To jest "uspokajanie"?

705
00:39:25,155 --> 00:39:27,281
Facet próbuje nam pomóc.

706
00:39:27,282 --> 00:39:29,825
- To mi nie wygląda...
- Odbiło jej.

707
00:39:29,826 --> 00:39:31,952
Wiem, że ma świra, ale spójrz na...

708
00:39:31,953 --> 00:39:33,622
Patrz, jak on...

709
00:39:34,247 --> 00:39:37,416
Chyba robisz aferę z niczego.

710
00:39:37,417 --> 00:39:39,293
Gość próbuje nam pomóc. I tyle.

711
00:39:39,294 --> 00:39:41,338
Nie tak wygląda uspokajanie kogoś.

712
00:39:41,922 --> 00:39:44,507
<i>- Tylko dlatego, że się rozstaliśmy...</i>
- Anno.

713
00:39:44,508 --> 00:39:47,843
...chce mnie wykopać
z mojego własnego klubu. Słyszysz?

714
00:39:47,844 --> 00:39:51,347
Taki z niego skurwiały kutafon.

715
00:39:51,348 --> 00:39:53,599
<i>Ale gra w chuja z niewłaściwą osobą.</i>

716
00:39:53,600 --> 00:39:55,768
Nakryłam go, kurwa, w moim klubie,

717
00:39:55,769 --> 00:40:00,022
gdy trzymał chciwe, tłuste,
kiełbachowate paluchy

718
00:40:00,023 --> 00:40:02,399
w mojej kasie, podbierając mi forsę.

719
00:40:02,400 --> 00:40:04,693
- Anno?
<i>- Coś ci powiem, Bobbie.</i>

720
00:40:04,694 --> 00:40:07,656
- Muszę kończyć.
<i>- Odbiorę mu więcej, niż mi ukradł.</i>

721
00:40:11,243 --> 00:40:13,619
- To była Anna. Znowu.
- Tak.

722
00:40:13,620 --> 00:40:16,455
Traci rozum i doprowadza mnie do szału.

723
00:40:16,456 --> 00:40:18,624
Musisz zadzwonić do Vito.

724
00:40:18,625 --> 00:40:20,960
- Pomów z Vito.
- Nie mogę z nim gadać.

725
00:40:20,961 --> 00:40:22,336
Musisz z nim pogadać.

726
00:40:22,337 --> 00:40:25,673
Właśnie zagroziła,
że zaciągnie go do sądu

727
00:40:25,674 --> 00:40:27,007
i ona to zrobi.

728
00:40:27,008 --> 00:40:29,760
Nie mieszajmy się.
Niech sami to załatwią.

729
00:40:29,761 --> 00:40:32,096
Przykro mi. Wiem, że przegina.

730
00:40:32,097 --> 00:40:34,181
Mój telefon tylko pogorszy sprawę.

731
00:40:34,182 --> 00:40:35,391
Szczerze wątpię.

732
00:40:35,392 --> 00:40:37,727
Skarbie, mówię ci, że pogorszy.

733
00:40:38,520 --> 00:40:40,647
Zapomnij o tym.

734
00:40:41,606 --> 00:40:44,233
<i>Gdybym wiedział,
co się kroi między Vito i Anną,</i>

735
00:40:44,234 --> 00:40:47,153
<i>pogadałbym dłużej. Powiedział coś.</i>

736
00:40:47,154 --> 00:40:50,322
<i>Ale Vito jest zbyt uparty.
Nie da się go przekonać.</i>

737
00:40:50,323 --> 00:40:52,658
- Vito, trafisz tam.
<i>- Co moja żona ma z tym...</i>

738
00:40:52,659 --> 00:40:54,994
<i>Po co z nią gadasz?
Zostałeś doradcą małżeńskim?</i>

739
00:40:54,995 --> 00:40:58,330
<i>Vito, dzwoni do Bobbie 10 razy dziennie.
Co mamy robić?</i>

740
00:40:58,331 --> 00:41:00,457
<i>Nie odbierać? Nic nie robić?
Jak reagować?</i>

741
00:41:00,458 --> 00:41:02,793
<i>Przepraszam za to. Ale wszystko gra.</i>

742
00:41:02,794 --> 00:41:05,045
<i>Jest podekscytowana. Nerwy ją ponoszą.</i>

743
00:41:05,046 --> 00:41:06,797
<i>Ale to nic takiego. Jest git.</i>

744
00:41:06,798 --> 00:41:09,300
Sąd Najwyższy stanu New Jersey

745
00:41:09,301 --> 00:41:13,637
<i>Ten człowiek przejął mój biznes
i próbuje mnie zniszczyć.</i>

746
00:41:13,638 --> 00:41:17,016
Mówi, że jest spłukany. Nie jest.

747
00:41:17,017 --> 00:41:20,060
To wielokrotny milioner.

748
00:41:20,061 --> 00:41:21,896
Zarabia tysiące.

749
00:41:21,897 --> 00:41:25,024
Tysiące nieopodatkowanych
dolarów co tydzień.

750
00:41:25,025 --> 00:41:28,695
Miałam naczynia
z 24-karatowego złota i platyny.

751
00:41:29,404 --> 00:41:31,989
Moje srebra stołowe kosztowały majątek.

752
00:41:31,990 --> 00:41:35,784
W każdy weekend robiliśmy przyjęcia.

753
00:41:35,785 --> 00:41:38,871
<i>Zjawiało się 25 do 30 osób.</i>

754
00:41:38,872 --> 00:41:41,708
Zatrudnialiśmy artystów z Nowego Jorku.

755
00:41:42,918 --> 00:41:47,588
Miałam 30 sukni
w mojej garderobie na piętrze.

756
00:41:47,589 --> 00:41:50,050
Bez względu na to, co mówi,

757
00:41:50,675 --> 00:41:53,719
niech Wysoki Sąd mi uwierzy,
on ma pieniądze.

758
00:41:53,720 --> 00:41:57,806
Ma kluby nocne w Greenwich Village.

759
00:41:57,807 --> 00:42:00,309
<i>Tory do psich wyścigów w Wirginii.</i>

760
00:42:00,310 --> 00:42:01,810
Kto posiada taki tor?

761
00:42:01,811 --> 00:42:06,315
Dostarczają mu papierowe torby
wypełnione pieniędzmi.

762
00:42:06,316 --> 00:42:07,316
Co tydzień.

763
00:42:07,317 --> 00:42:10,569
I niech Wysoki Sąd uwierzy.
Wiem to. Widziałam to.

764
00:42:10,570 --> 00:42:12,447
I powiem coś jeszcze,

765
00:42:12,989 --> 00:42:14,949
choć zabrzmi to niedorzecznie,

766
00:42:14,950 --> 00:42:16,576
nadal go kocham.

767
00:42:17,911 --> 00:42:19,663
Wiem, to wydaje się szalone.

768
00:42:20,288 --> 00:42:22,874
Ale gdyby mnie chciał, wróciłabym dziś.

769
00:42:23,708 --> 00:42:24,876
Taka jest prawda.

770
00:42:26,253 --> 00:42:29,172
Zwróciłam się nawet
do jego przyjaciela Franka Costello,

771
00:42:29,714 --> 00:42:32,758
ważnego człowieka w tym mieście.

772
00:42:32,759 --> 00:42:35,678
Ma duży wpływ na mojego męża.

773
00:42:35,679 --> 00:42:36,763
I co się stało?

774
00:42:37,472 --> 00:42:39,139
Frank rozmawiał z nim,

775
00:42:39,140 --> 00:42:41,851
ale nawet to nie podziałało.

776
00:42:42,602 --> 00:42:45,229
Dlatego nie wiem, co powiedzieć.

777
00:42:45,230 --> 00:42:46,855
Nie słucha nawet Franka Costello,

778
00:42:46,856 --> 00:42:49,317
a znają się od dziecka.

779
00:42:50,860 --> 00:42:52,403
Nie posłuchał nawet Franka.

780
00:42:52,404 --> 00:42:54,989
TEGO POŻARU
FRANK COSTELLO NIE UGASI

781
00:42:54,990 --> 00:42:56,283
Jak to możliwe?

782
00:42:56,825 --> 00:42:59,327
Nie wierzę, że wymieniła twoje nazwisko.

783
00:43:00,412 --> 00:43:03,998
Gdyby dał jej forsę, obyłoby się bez sądu.

784
00:43:03,999 --> 00:43:06,625
Gdybym ja dał, też.
Ale nie mogłem. Boże broń.

785
00:43:06,626 --> 00:43:07,751
Nie chodzi o forsę.

786
00:43:07,752 --> 00:43:11,463
Traktował ją jak śmiecia.
O to tu chodzi.

787
00:43:11,464 --> 00:43:13,507
Ona jest kretynką. On psycholem.

788
00:43:13,508 --> 00:43:15,969
A teraz ty trafiłeś
na pierwszą stronę gazety.

789
00:43:16,845 --> 00:43:18,471
Musimy przeczekać burzę.

790
00:43:20,056 --> 00:43:22,600
Przyznaję, że ta kobieta to zagadka.

791
00:43:23,268 --> 00:43:26,604
Dzieliła ze mną życie jako żona,
a potem wbiła mi nóż.

792
00:43:27,355 --> 00:43:29,691
Rozpowiada, że jestem gangsterem.

793
00:43:30,317 --> 00:43:31,818
Od tego zaczęły się moje kłopoty.

794
00:43:32,360 --> 00:43:35,196
Jestem domatorem. Oddanym mężem.
Sama to mówi.

795
00:43:36,114 --> 00:43:38,074
Zaszokował mnie jej wulgarny język.

796
00:43:38,616 --> 00:43:39,992
Według mnie to chora kobieta,

797
00:43:39,993 --> 00:43:42,119
która nie może się
pozbierać po rozstaniu.

798
00:43:42,120 --> 00:43:44,997
Nie wie, co czyni i mówi, Wysoki Sądzie.

799
00:43:44,998 --> 00:43:46,499
Zdradzał ją pan?

800
00:43:47,459 --> 00:43:49,753
Proszę na mnie spojrzeć.
Wyglądam na Romea?

801
00:43:53,798 --> 00:43:55,966
Opisano pana jako "Króla Przekrętów".

802
00:43:55,967 --> 00:43:57,760
- To absurdalne.
- Milionera.

803
00:43:57,761 --> 00:43:58,677
Chciałbym.

804
00:43:58,678 --> 00:44:01,096
Miła myśl, Wysoki Sądzie,
ale znów pudło.

805
00:44:01,097 --> 00:44:02,389
Zarabiam jako kierownik

806
00:44:02,390 --> 00:44:04,600
w Colonial Trading Company
na Washington Street.

807
00:44:04,601 --> 00:44:07,311
Odbieramy makulaturę
z biur na Manhattanie.

808
00:44:07,312 --> 00:44:09,147
Płacę podatki. Mogę tego dowieść.

809
00:44:09,731 --> 00:44:11,357
Każde słowo,

810
00:44:11,358 --> 00:44:14,318
które pada z ust tego człowieka

811
00:44:14,319 --> 00:44:16,153
to wierutne kłamstwo.

812
00:44:16,154 --> 00:44:18,655
Wyświadczysz nam przysługę?
Zamknij buzię.

813
00:44:18,656 --> 00:44:20,741
- Jest niepoczytalna.
- Ty jesteś świrem.

814
00:44:20,742 --> 00:44:23,035
- Tak, ja jestem.
- Ty tylko grasz.

815
00:44:23,036 --> 00:44:27,122
Jesteś aktorem. Grasz teraz
przed całym cholernym sądem.

816
00:44:27,123 --> 00:44:28,624
I wszyscy to wiedzą.

817
00:44:28,625 --> 00:44:31,336
- Najlepszy aktor na świecie.
- Proszę się opanować.

818
00:44:31,961 --> 00:44:34,546
Lepszy niż Clark Gable.
I siedzi właśnie tu.

819
00:44:34,547 --> 00:44:36,382
A mnie pęka serce,

820
00:44:36,383 --> 00:44:39,093
że muszę tu być,
błagając o własne pieniądze.

821
00:44:39,094 --> 00:44:41,595
Moje ciężko zarobione pieniądze. Jasne?

822
00:44:41,596 --> 00:44:45,391
A on próbował przejąć cały mój biznes.

823
00:44:45,392 --> 00:44:46,809
Może się pani opanować?

824
00:44:46,810 --> 00:44:49,186
Właśnie tak działa.
Kładzie łapy na wszystkim.

825
00:44:49,187 --> 00:44:51,271
Prawda? Tak robisz, Vito?

826
00:44:51,272 --> 00:44:53,649
- Kładziesz łapy na wszystkim.
- Proszę o spokój.

827
00:44:53,650 --> 00:44:55,776
A potem staje się twoje.

828
00:44:55,777 --> 00:44:58,445
Brak mi słów.
Ta pani jest niespełna rozumu.

829
00:44:58,446 --> 00:45:00,531
Oddaje wszystkie pieniądze <i>puttanes.</i>

830
00:45:00,532 --> 00:45:02,616
Właśnie tam łażą,
do parszywych kurewek.

831
00:45:02,617 --> 00:45:04,284
Tam łażą. Może dlatego...

832
00:45:04,285 --> 00:45:05,536
jesteś spłukany.

833
00:45:05,537 --> 00:45:07,413
- Proszę pani.
- Jesteś spłukany.

834
00:45:07,414 --> 00:45:10,290
Bo rozdałeś całą forsę kurwom.

835
00:45:10,291 --> 00:45:11,667
Pani Genovese.

836
00:45:11,668 --> 00:45:13,544
- Proszę się opanować.
- Brak mi słów.

837
00:45:13,545 --> 00:45:16,130
Urządzasz tu teraz cyrk.

838
00:45:16,131 --> 00:45:17,923
Jesteś klaunem. Wiesz?

839
00:45:17,924 --> 00:45:21,219
Nie jesteś gangsterem, tylko klaunem.
Jesteś porażką.

840
00:45:21,886 --> 00:45:24,054
<i>Vito zaprosił lokalną prasę...</i>

841
00:45:24,055 --> 00:45:25,848
<i>Tak, to niewiarygodne.</i>

842
00:45:25,849 --> 00:45:27,516
<i>Zaprosił lokalną prasę</i>

843
00:45:27,517 --> 00:45:29,893
<i>do małego domu we Freehold,
w stanie New Jersey,</i>

844
00:45:29,894 --> 00:45:32,646
<i>by pokazać sądowi,
że jest zwykłym człowiekiem pracy.</i>

845
00:45:32,647 --> 00:45:34,481
Spokojnie. Czego oczekiwaliście?

846
00:45:34,482 --> 00:45:36,984
Gości z maszynówami w całej chacie?

847
00:45:36,985 --> 00:45:40,070
Oglądacie za dużo filmów.
Za dużo słuchacie glin.

848
00:45:40,071 --> 00:45:41,864
Obyście byli głodni.

849
00:45:41,865 --> 00:45:44,658
Dopilnuję, żebyście wyszli
stąd zadowoleni.

850
00:45:44,659 --> 00:45:47,369
Nie będziecie, ja też nie będę
i kłopoty gotowe.

851
00:45:47,370 --> 00:45:49,413
Więc napiszcie o mnie coś miłego.

852
00:45:49,414 --> 00:45:51,832
Twoja żona zeznała,
że byłeś głową loterii.

853
00:45:51,833 --> 00:45:53,208
Przekręt z numerkami?

854
00:45:53,209 --> 00:45:55,961
Według niej i innych
muszę być facetem o 12 głowach.

855
00:45:55,962 --> 00:45:58,172
Oprócz loterii,
mówią, że jestem głową tego,

856
00:45:58,173 --> 00:46:00,424
głową tamtego... Stoję za wszystkim.

857
00:46:00,425 --> 00:46:02,552
Ale wiecie co?
Piszcie, co chcecie.

858
00:46:03,178 --> 00:46:05,220
Kilka kiełbasek.

859
00:46:05,221 --> 00:46:07,598
Po posiłku róbcie, co chcecie.

860
00:46:07,599 --> 00:46:09,349
Pytajcie mnie do woli.

861
00:46:09,350 --> 00:46:13,061
To moja szafa.
Pięć garniturów i pięć par butów.

862
00:46:13,062 --> 00:46:15,939
Nie kupiłem garniaka od dobrych 5 lat.

863
00:46:15,940 --> 00:46:17,399
Wybaczcie, zakurzone.

864
00:46:17,400 --> 00:46:20,111
Ustawiłem to wczoraj, by wcisnąć wam kit?

865
00:46:21,029 --> 00:46:24,364
Bez jaj. Spójrzcie na mój pałac
z płyt gipsowo-kartonowych.

866
00:46:24,365 --> 00:46:26,241
Patrzcie, gdzie sypiam.

867
00:46:26,242 --> 00:46:29,119
Boję się spać blisko okna?
Mam z tym problem?

868
00:46:29,120 --> 00:46:31,747
Że ktoś przyjdzie
i mnie kropnie? Nie.

869
00:46:31,748 --> 00:46:32,998
Nie mam się czego bać.

870
00:46:32,999 --> 00:46:35,083
Łóżko jest tu, okno tam. I co?

871
00:46:35,084 --> 00:46:37,878
Mając coś do ukrycia,
nie wpuściłbym was za drzwi.

872
00:46:37,879 --> 00:46:38,879
<i>Trochę zaufania.</i>

873
00:46:38,880 --> 00:46:40,881
<i>Zobaczmy inne pokoje.
Napijmy się.</i>

874
00:46:40,882 --> 00:46:43,634
<i>Vito zyskał trochę dobrej prasy,</i>

875
00:46:43,635 --> 00:46:46,428
<i>ale potem sędzia orzekła na korzyść Anny.</i>

876
00:46:46,429 --> 00:46:49,306
<i>Dostała alimenty
i kontrolę nad Zebra Club.</i>

877
00:46:49,307 --> 00:46:52,560
<i>Mój Boże, ależ to go wkurwiło.
Wpadł w szał.</i>

878
00:47:53,538 --> 00:47:54,747
<i>Po kilku miesiącach</i>

879
00:47:55,290 --> 00:47:58,709
<i>reperkusje tego, że Anna wspomniała
w sądzie o moich powiązaniach z Vito,</i>

880
00:47:58,710 --> 00:48:00,961
<i>okazały się katastrofalne.</i>

881
00:48:00,962 --> 00:48:05,592
{\an8}W nagłówku nazwano go:
"Hazardzista Frank Costello".

882
00:48:06,426 --> 00:48:10,262
{\an8}Nawet go cytują:
"Za kogo mnie mają? Supermana?".

883
00:48:10,263 --> 00:48:13,473
My nie uważamy go za Supermana.

884
00:48:13,474 --> 00:48:16,810
A w obliczu mafijnej przemocy
i zagrożenia narkotykowego,

885
00:48:16,811 --> 00:48:20,856
te przesłuchania mają ustalić,
jak człowiek pokroju Costello,

886
00:48:20,857 --> 00:48:23,650
zawodowy hazardzista,

887
00:48:23,651 --> 00:48:28,572
skazany między innymi
za napaść i posiadanie broni,

888
00:48:28,573 --> 00:48:30,699
posiada wpływy polityczne,

889
00:48:30,700 --> 00:48:34,828
by mianować burmistrzów,
sędziów i urzędników miejskich.

890
00:48:34,829 --> 00:48:38,206
Narażając nasze miasta na korupcję.

891
00:48:38,207 --> 00:48:40,917
Wymieniono go nawet w procesie sądowym

892
00:48:40,918 --> 00:48:44,297
jako powiernika gangstera Vito Genovese.

893
00:48:44,964 --> 00:48:47,924
Dobrze wyglądasz, Frank.
Wręcz królewsko.

894
00:48:47,925 --> 00:48:50,802
To tylko teatr polityczny.

895
00:48:50,803 --> 00:48:52,638
Kefauver walczy o prezydenturę.

896
00:48:52,639 --> 00:48:54,765
Szuka rozgłosu i uczepił się ciebie.

897
00:48:54,766 --> 00:48:56,016
<i>To zdjęcie z bliska.</i>

898
00:48:56,017 --> 00:48:58,310
<i>Bałem się, że wyjdziesz na grubawego.</i>

899
00:48:58,311 --> 00:49:00,438
<i>Wyglądasz git.
Bez podwójnego podbródka.</i>

900
00:49:01,147 --> 00:49:03,732
No wiesz, nie chcę cię...

901
00:49:03,733 --> 00:49:05,567
Dzięki za komplement.

902
00:49:05,568 --> 00:49:07,362
<i>Wyglądasz jak monarcha.</i>

903
00:49:07,904 --> 00:49:09,530
Tak. Monarcha.

904
00:49:10,365 --> 00:49:12,699
Co to oznacza? Jak myślisz?

905
00:49:12,700 --> 00:49:16,453
Łatwizna. Idziemy do sądu.
Powołujesz się na piątą. Lunch.

906
00:49:16,454 --> 00:49:18,748
Piąta poprawka? To sugerujesz?

907
00:49:19,749 --> 00:49:21,959
Mam z tym problem. Omówmy to.

908
00:49:23,002 --> 00:49:25,921
Ja stawiam, Frank. Dobra?
Postawię ci lunch.

909
00:49:25,922 --> 00:49:28,173
To bardzo kusząca oferta

910
00:49:28,174 --> 00:49:30,759
z bajeranckiego biura,
do którego dołożyłem.

911
00:49:30,760 --> 00:49:34,012
<i>A teraz trzeba zarabiać na czynsz,
więc bądźmy w kontakcie.</i>

912
00:49:34,013 --> 00:49:36,014
Tak, wiem. Zostaniesz tam.

913
00:49:36,015 --> 00:49:37,307
Chcę, żebyś został.

914
00:49:37,308 --> 00:49:40,186
Tak długo, jak będziesz mnie trzymał
z dala od kłopotów.

915
00:50:25,648 --> 00:50:30,319
To tak można?
Senator występuje w teleturnieju?

916
00:50:31,320 --> 00:50:35,533
Może powie o swoich politycznych kolesiach
na liście płac w Tennessee.

917
00:50:36,325 --> 00:50:40,412
Albo zastępcach szeryfa, którzy dorabiają
jako parkingowi w kasynach.

918
00:50:40,413 --> 00:50:41,622
Niech o tym opowie.

919
00:50:42,165 --> 00:50:43,165
Tak dużo wiesz.

920
00:50:43,166 --> 00:50:44,959
Ciebie też powinni przepytać.

921
00:50:45,710 --> 00:50:47,587
Gdyby to robili,
to nie w <i>What's My Line?</i>

922
00:51:10,777 --> 00:51:12,319
Komisja Senacka do spraw

923
00:51:12,320 --> 00:51:14,530
Przestępstw w Handlu Międzystanowym

924
00:51:16,532 --> 00:51:18,325
Odmawiam odpowiedzi...

925
00:51:18,326 --> 00:51:20,118
...na pytania, z racji tego...

926
00:51:20,119 --> 00:51:22,954
...że odpowiedź mogłaby mnie obciążyć.

927
00:51:22,955 --> 00:51:24,831
Odmawiam odpowiedzi

928
00:51:24,832 --> 00:51:27,250
z racji tego, że odpowiedź
mogłaby mnie obciążyć...

929
00:51:27,251 --> 00:51:28,502
...mogłaby mnie obciążyć.

930
00:51:28,503 --> 00:51:30,670
...odpowiedź mogłaby mnie obciążyć.

931
00:51:30,671 --> 00:51:32,214
<i>Odmawiam odpowiedzi</i>

932
00:51:32,215 --> 00:51:34,382
<i>z racji tego,
że odpowiedź mogłaby...</i>

933
00:51:34,383 --> 00:51:35,717
PRZYWOŁAŁ PIĄTĄ 150 RAZY

934
00:51:35,718 --> 00:51:39,054
Przewodniczący Halley
będzie kontynuował przesłuchanie.

935
00:51:39,055 --> 00:51:42,224
Panie Profaci, jest pan prezesem
firmy Bella Mia Olive Oil

936
00:51:42,225 --> 00:51:45,186
na 79. Ulicy w Bensonhurst,
w Brooklynie?

937
00:51:45,770 --> 00:51:47,145
Odmawiam odpowiedzi

938
00:51:47,146 --> 00:51:51,441
z racji tego, że moje odpowiedzi
mogłyby mnie obciążyć.

939
00:51:51,442 --> 00:51:54,152
Panie Profaci,
pytam o stanowisko w pracy.

940
00:51:54,153 --> 00:51:55,487
Odmawiam odpowiedzi

941
00:51:55,488 --> 00:51:58,240
z racji tego, że odpowiedzi
mogłyby mnie obciążyć.

942
00:51:58,241 --> 00:52:00,242
Jest pan w książce telefonicznej.

943
00:52:00,243 --> 00:52:02,661
<i>Odmawiam odpowiedzi z racji tego...</i>

944
00:52:02,662 --> 00:52:05,122
<i>Książka telefoniczna.
Na to może pan odpowiedzieć.</i>

945
00:52:06,082 --> 00:52:07,666
<i>Odmawiam odpowiedzi</i>

946
00:52:07,667 --> 00:52:10,794
<i>z racji tego, że odpowiedzi
mogłyby mnie obciążyć.</i>

947
00:52:10,795 --> 00:52:14,340
<i>Dobrze, panie Profaci.
Może coś prostszego. Zgoda?</i>

948
00:52:16,592 --> 00:52:17,593
<i>Ile ma pan lat?</i>

949
00:52:18,845 --> 00:52:21,304
<i>Odmawiam odpowiedzi z racji tego...</i>

950
00:52:21,305 --> 00:52:24,600
<i>Jak może pan odmówić?
Pytam o pańską datę urodzenia?</i>

951
00:52:26,269 --> 00:52:28,353
<i>Jedno może prowadzić do drugiego.</i>

952
00:52:28,354 --> 00:52:29,521
Uwierzysz w to?

953
00:52:29,522 --> 00:52:32,275
Nie mogę tego zrobić.

954
00:52:32,942 --> 00:52:34,985
Musisz. Wszyscy powołują się na piątą.

955
00:52:34,986 --> 00:52:38,864
Jeśli się na nią powołam,
kto do mnie oddzwoni? Nikt.

956
00:52:38,865 --> 00:52:40,532
Pewni ludzie, który znam...

957
00:52:40,533 --> 00:52:43,159
Będą mieć stracha. Nie zaryzykują.

958
00:52:43,160 --> 00:52:46,371
Powołam się,
a pewni ludzie już nigdy nie zadzwonią.

959
00:52:46,372 --> 00:52:48,373
Żeby ich ze mną nie kojarzono.

960
00:52:48,374 --> 00:52:51,918
Każdy wie, że tylko winni
powołują się na piątą.

961
00:52:51,919 --> 00:52:54,170
Co mam powiedzieć komisji, Frank?

962
00:52:54,171 --> 00:52:57,382
Niech darują sobie wezwanie.
Będę zeznawać dobrowolnie.

963
00:52:57,383 --> 00:53:00,218
Jako twój prawnik
odradzam ci zeznawanie.

964
00:53:00,219 --> 00:53:01,720
Przyznam się do przemytu

965
00:53:01,721 --> 00:53:04,431
i 11 miesięcy odsiadki
za posiadanie broni.

966
00:53:04,432 --> 00:53:06,266
Drobne sprawy. 30 lat temu.

967
00:53:06,267 --> 00:53:09,644
Dziś zajmuję się hazardem.
Nieruchomościami.

968
00:53:09,645 --> 00:53:11,813
Pomagam ubogim. Płacę podatki.

969
00:53:11,814 --> 00:53:13,607
O co mogą pytać? Wiem tylko tyle.

970
00:53:13,608 --> 00:53:14,983
To nie Tammany Hall.

971
00:53:14,984 --> 00:53:17,819
Tam zasiadają senatorowie. Jasne?

972
00:53:17,820 --> 00:53:20,697
I nie wszyscy byli tydzień temu
w <i>What's My Line?</i>

973
00:53:20,698 --> 00:53:22,449
Wszyscy są politykami.

974
00:53:22,450 --> 00:53:25,494
Wciśniesz im parę dolców
do kieszeni i odpuszczą.

975
00:53:26,037 --> 00:53:27,412
To kwestia ceny.

976
00:53:27,413 --> 00:53:30,373
Dwa dolary, dziesięć dolarów,
50 dolarów, tysiąc.

977
00:53:30,374 --> 00:53:32,292
Zawsze to samo. Chcą...

978
00:53:32,293 --> 00:53:33,710
Łatwo ich przekupić.

979
00:53:33,711 --> 00:53:36,297
- Dobra.
- Powiem im, że nic nie wiem.

980
00:53:37,381 --> 00:53:38,214
<i>Panie i panowie.</i>

981
00:53:38,215 --> 00:53:39,424
PRZESŁUCHANIA SENACKIE

982
00:53:39,425 --> 00:53:43,678
To pierwsze przesłuchanie senackie
pokazywane w telewizji.

983
00:53:43,679 --> 00:53:48,266
Pan Costello stawił się
na zeznanie dobrowolnie.

984
00:53:48,267 --> 00:53:50,518
<i>W trosce o jego prywatność,</i>

985
00:53:50,519 --> 00:53:53,063
kamery przekazujące obraz na żywo,

986
00:53:53,064 --> 00:53:57,151
nie będą pokazywać twarzy
pana Costello podczas zeznania.

987
00:53:58,194 --> 00:53:59,194
<i>Panie Halley.</i>

988
00:53:59,195 --> 00:54:00,780
- To już?
- Leci na żywo.

989
00:54:02,865 --> 00:54:05,867
<i>Używał pan kiedyś nazwiska
innego niż Frank Costello</i>?

990
00:54:05,868 --> 00:54:07,912
<i>Na przykład: Francesco Castiglia?</i>

991
00:54:08,537 --> 00:54:10,288
Castiglia to nazwisko rodowe.

992
00:54:10,289 --> 00:54:12,500
Moja matka nazywała się Saverio.

993
00:54:13,292 --> 00:54:14,292
Robi użytek z rąk.

994
00:54:14,293 --> 00:54:16,211
Pokazują markę fajek, które pali.

995
00:54:16,212 --> 00:54:17,671
Co to, reklama papierosów?

996
00:54:17,672 --> 00:54:19,881
Wiele osób urodzonych za granicą

997
00:54:19,882 --> 00:54:22,634
po przyjeździe do Ameryki
używało nazwiska rodowego.

998
00:54:22,635 --> 00:54:24,844
Kiedy dorastałem, mógłbym go używać.

999
00:54:24,845 --> 00:54:28,014
<i>Stosując zwrot "mógłbym",
nie mówi pan po angielsku.</i>

1000
00:54:28,015 --> 00:54:30,433
<i>"Mógłbym" gramatycznie nie mówi nam nic.</i>

1001
00:54:30,434 --> 00:54:33,729
Przykro mi, panie Halley.
Nie kończyłem szkół jak pan.

1002
00:54:36,899 --> 00:54:38,149
<i>Przemycał pan alkohol.</i>

1003
00:54:38,150 --> 00:54:39,901
- Zgadza się?
- Tak było.

1004
00:54:39,902 --> 00:54:43,363
Niemal każdy, kto wychylił kielicha
w tamtych czasach,

1005
00:54:43,364 --> 00:54:44,990
korzystał z moich usług.

1006
00:54:44,991 --> 00:54:47,283
Powołaj się, kurwa, na piątą...

1007
00:54:47,284 --> 00:54:48,451
Frank.

1008
00:54:48,452 --> 00:54:49,911
Co ty odpierdalasz?

1009
00:54:49,912 --> 00:54:52,623
Zapewne kojarzy pan
niejakiego Johna Ormento.

1010
00:54:53,541 --> 00:54:54,958
Tak, kojarzę go.

1011
00:54:54,959 --> 00:54:57,293
Wie pan, że Johna Ormento skazano

1012
00:54:57,294 --> 00:54:59,671
<i>za zmowę narkotykową
i odsiaduje dożywocie?</i>

1013
00:54:59,672 --> 00:55:01,214
Umknęło to mojej uwadze.

1014
00:55:01,215 --> 00:55:03,008
Nie powinien o tym gadać.

1015
00:55:03,009 --> 00:55:05,761
<i>A zauważył pan rosnące zagrożenie
narkotykowe w tym kraju?</i>

1016
00:55:07,054 --> 00:55:08,930
Pojebało cię do reszty?

1017
00:55:08,931 --> 00:55:10,266
Co się z tobą dzieje?

1018
00:55:11,017 --> 00:55:12,268
Popierdoliło go.

1019
00:55:12,852 --> 00:55:14,894
- Podnosi mi ciśnienie.
- Wiem.

1020
00:55:14,895 --> 00:55:17,605
Podpowiem mu: powołaj się na piątą.

1021
00:55:17,606 --> 00:55:18,940
<i>Na tyle, by wiedzieć,</i>

1022
00:55:18,941 --> 00:55:21,359
że to ohydny biznes
żerujący na nieszczęściu

1023
00:55:21,360 --> 00:55:23,028
i powinniśmy się go pozbyć.

1024
00:55:23,029 --> 00:55:25,488
Potępienie narkotyków
to chwalebna postawa.

1025
00:55:25,489 --> 00:55:28,700
Przykładny obywatel. Pan Praworządny.
Wypierdalaj.

1026
00:55:28,701 --> 00:55:31,369
Ale jak pozbyć się innej plagi społecznej?

1027
00:55:31,370 --> 00:55:33,204
<i>W którą jest pan zaangażowany?</i>

1028
00:55:33,205 --> 00:55:34,540
<i>Nielegalnego hazardu.</i>

1029
00:55:36,917 --> 00:55:38,251
<i>By to zrobić, panie Halley,</i>

1030
00:55:38,252 --> 00:55:42,131
musiałby pan spalić wszystkie tory
i wystrzelać konie.

1031
00:55:45,051 --> 00:55:47,594
Może pana to bawi, panie Costello,

1032
00:55:47,595 --> 00:55:52,224
ale dziś naszymi największymi wrogami
są przestępcy i komuniści.

1033
00:55:52,850 --> 00:55:54,517
Kolejny złodziejski gnojek.

1034
00:55:54,518 --> 00:55:58,730
Wszyscy są tacy sami.
Zgraja jebanych naciągaczy.

1035
00:55:58,731 --> 00:56:01,067
<i>- Mam pytanie.</i>
- Każdy kradnie.

1036
00:56:01,609 --> 00:56:04,070
Dlaczego chciał pan zostać
obywatelem USA?

1037
00:56:05,029 --> 00:56:06,030
Dlaczego?

1038
00:56:07,364 --> 00:56:08,990
Ponieważ kocham ten kraj.

1039
00:56:08,991 --> 00:56:10,784
A czemu ty chciałeś?

1040
00:56:10,785 --> 00:56:12,452
Tak.

1041
00:56:12,453 --> 00:56:15,121
Ale wy rodziliście się tu od 15 pokoleń.

1042
00:56:15,122 --> 00:56:17,916
Czy ich dziadkowie, ich prapradziadkowie,

1043
00:56:17,917 --> 00:56:19,584
ich praprapradziadkowie

1044
00:56:19,585 --> 00:56:21,252
nie łupili tego kraju, zanim my...

1045
00:56:21,253 --> 00:56:22,212
Okradali każdego.

1046
00:56:22,213 --> 00:56:24,464
- Mój dziadek budował metro.
- A teraz rządzą.

1047
00:56:24,465 --> 00:56:27,676
<i>Co zrobił pan dla tego kraju,
odkąd jest pan obywatelem?</i>

1048
00:56:30,471 --> 00:56:31,764
Płaciłem podatki.

1049
00:56:36,143 --> 00:56:37,394
Pamięta pan spotkanie

1050
00:56:38,896 --> 00:56:41,189
burmistrza Williama O'Dwyera
z kilkoma sędziami

1051
00:56:41,190 --> 00:56:43,359
i przywódcami Tammany Hall
u pana w domu?

1052
00:56:45,069 --> 00:56:47,070
- Zaczyna się.
- Jasne. O'Dwyer.

1053
00:56:47,071 --> 00:56:48,155
O'Dwyer.

1054
00:56:50,699 --> 00:56:52,034
Frank, nie wierzę.

1055
00:56:53,953 --> 00:56:55,579
<i>Mogło to być w czasie wojny.</i>

1056
00:57:01,168 --> 00:57:03,546
Bywało u mnie mnóstwo ludzi.

1057
00:57:04,088 --> 00:57:06,882
<i>Gdy burmistrz O'Dwyer
był jeszcze prokuratorem w Brooklynie.</i>

1058
00:57:07,883 --> 00:57:10,718
<i>I prowadził sprawę Alberta Anastasii
z Murder, Incorporated.</i>

1059
00:57:10,719 --> 00:57:12,971
<i>Bywał w tamtym czasie u pana?</i>

1060
00:57:12,972 --> 00:57:14,682
Mają go. Dorwali go.

1061
00:57:21,397 --> 00:57:22,438
<i>Przepraszam.</i>

1062
00:57:22,439 --> 00:57:25,525
Mogę napić się wody? Infekcja gardła.

1063
00:57:25,526 --> 00:57:26,694
Proszę bardzo.

1064
00:57:28,946 --> 00:57:31,489
Infekcja gardła, kurwa?
Masz za długi jęzor.

1065
00:57:31,490 --> 00:57:33,993
A teraz cię zatkało
i nie wiesz, kurwa, co robić.

1066
00:57:34,785 --> 00:57:36,995
Panie Costello, chcemy wiedzieć,

1067
00:57:36,996 --> 00:57:39,747
ile razy burmistrz O'Dwyer
gościł u pana,

1068
00:57:39,748 --> 00:57:41,666
gdy był prokuratorem w Brooklynie.

1069
00:57:41,667 --> 00:57:43,919
Raz? Dwa razy? Dziesięć?

1070
00:57:44,545 --> 00:57:46,421
<i>I najważniejsze, dlaczego tam był?</i>

1071
00:57:46,422 --> 00:57:48,214
Nie wywinie się z tego.

1072
00:57:48,215 --> 00:57:51,092
- Stul dziób, kapusto.
- Nie wywinie się.

1073
00:57:51,093 --> 00:57:54,888
Czy obiecano mu wsparcie Tammany
w wyborach na burmistrza

1074
00:57:54,889 --> 00:57:56,556
za wstrzymanie dochodzenia

1075
00:57:56,557 --> 00:57:59,226
w sprawie Alberta Anastasii
i Murder, Incorporated?

1076
00:58:12,031 --> 00:58:14,115
Nie wiesz, kurwa, co ze sobą zrobić.

1077
00:58:14,116 --> 00:58:15,909
Co ty odpierdalasz? Piąta!

1078
00:58:15,910 --> 00:58:18,286
Przesrane. I co zrobisz? Ma rację.

1079
00:58:18,287 --> 00:58:19,204
Dorwali go.

1080
00:58:19,205 --> 00:58:21,581
Uchyliłeś drzwi
i wrypali się do środka.

1081
00:58:21,582 --> 00:58:23,416
Jebani, protestanccy gnoje.

1082
00:58:23,417 --> 00:58:25,252
Nie musisz odpowiadać.

1083
00:58:26,712 --> 00:58:29,798
Panie przewodniczący,
mój klient zeznaje dobrowolnie.

1084
00:58:30,466 --> 00:58:33,176
Może wrócić jutro i odpowiedzieć
na wszystkie pytania?

1085
00:58:33,177 --> 00:58:34,761
Nie.

1086
00:58:34,762 --> 00:58:37,138
Jeśli chcemy poznać prawdę,

1087
00:58:37,139 --> 00:58:40,850
świadek musi odpowiedzieć teraz,
gdy zeznaje pod przysięgą

1088
00:58:40,851 --> 00:58:43,896
i nie skonsultuje się
z innymi potencjalnymi świadkami.

1089
00:58:44,897 --> 00:58:46,314
Kontynuujemy zeznanie.

1090
00:58:46,315 --> 00:58:48,441
Ile razy był u pana O'Dwyer?

1091
00:58:48,442 --> 00:58:50,443
Panie przewodniczący, zeznaję dobrowolnie.

1092
00:58:50,444 --> 00:58:53,864
Wolałbym wrócić jutro,
gdy poczuję się lepiej.

1093
00:58:54,823 --> 00:58:56,115
Nie pan decyduje.

1094
00:58:56,116 --> 00:58:57,992
Nie ty decydujesz. Ma rację.

1095
00:58:57,993 --> 00:58:59,118
Kto zgłasza się sam?

1096
00:58:59,119 --> 00:59:01,246
Cheechowi kompletnie odpierdoliło!

1097
00:59:01,247 --> 00:59:04,457
Nie powinieneś tam, kurwa, być!
Powołaj się na piątą.

1098
00:59:04,458 --> 00:59:06,209
Powołaj się, kurwa, na piątą!

1099
00:59:06,210 --> 00:59:08,670
Co się z tobą dzieje? Frank, Jezu.

1100
00:59:08,671 --> 00:59:11,757
Co się z tobą, kurwa, dzieje?

1101
00:59:13,050 --> 00:59:14,260
Jestem oskarżony?

1102
00:59:14,885 --> 00:59:15,886
Nie.

1103
00:59:16,470 --> 00:59:17,930
Czy to jest sąd?

1104
00:59:18,681 --> 00:59:19,514
Nie.

1105
00:59:19,515 --> 00:59:21,015
Jestem aresztowany?

1106
00:59:21,016 --> 00:59:21,934
Nie jest pan.

1107
00:59:22,935 --> 00:59:24,727
A zatem wychodzę.

1108
00:59:24,728 --> 00:59:26,562
Idź. Dobrze.

1109
00:59:26,563 --> 00:59:28,148
Teraz sobie wychodzi.

1110
00:59:30,025 --> 00:59:31,859
Nie można wyjść z przesłuchania.

1111
00:59:31,860 --> 00:59:36,115
To obraza powagi Kongresu.
Grozi panu areszt.

1112
00:59:38,200 --> 00:59:39,575
- Frank!
- Panie Costello!

1113
00:59:39,576 --> 00:59:43,246
Mamy w Ameryce
kilka spraw do przemyślenia.

1114
00:59:43,247 --> 00:59:44,915
<i>Chcę mieć pewność...</i>

1115
00:59:45,582 --> 00:59:46,958
- Udław się, chuju.
- Wyszedł.

1116
00:59:46,959 --> 00:59:48,210
Musiał wyjść.

1117
00:59:48,752 --> 00:59:52,046
Pytaliby o układ z O'Dwyerem. Musiał.

1118
00:59:52,047 --> 00:59:55,800
To, co Frank zrobił dla Alberta,
to polityka.

1119
00:59:55,801 --> 00:59:57,093
Oczywiste, że cisną.

1120
00:59:57,094 --> 01:00:00,471
Cokolwiek zrobił, powinno zostać,
kurwa, w tym pokoju,

1121
01:00:00,472 --> 01:00:01,931
a nie trafić do telewizji.

1122
01:00:01,932 --> 01:00:04,768
O'Dwyer wysyłał wszystkich na krzesło.

1123
01:00:05,311 --> 01:00:07,645
- Tak.
- Pamiętacie? Albert był następny.

1124
01:00:07,646 --> 01:00:10,440
Ale zanim zaczął się proces,

1125
01:00:10,441 --> 01:00:13,901
O'Dwyer odszedł z prokuratury
i wystartował na burmistrza.

1126
01:00:13,902 --> 01:00:15,153
Całkiem znienacka.

1127
01:00:15,154 --> 01:00:17,572
- Prawda, Joey?
- Nie z nami te numery.

1128
01:00:17,573 --> 01:00:19,115
O'Dwyer to były glina.

1129
01:00:19,116 --> 01:00:21,576
Nie ma forsy, znajomości. Nie ma nic.

1130
01:00:21,577 --> 01:00:23,745
I nagle startuje na burmistrza

1131
01:00:23,746 --> 01:00:26,039
z poparciem Tammany Hall.

1132
01:00:26,040 --> 01:00:27,957
To Frank wszystko mu ustawił.

1133
01:00:27,958 --> 01:00:30,543
Vito, interesują ich
jego powiązania polityczne.

1134
01:00:30,544 --> 01:00:32,545
Właśnie to chcą wiedzieć.

1135
01:00:32,546 --> 01:00:33,963
- O to im chodzi.
- Rozumiem.

1136
01:00:33,964 --> 01:00:36,382
Zwłaszcza po tym,
gdy Reles wypadł przez okno.

1137
01:00:36,383 --> 01:00:38,801
O'Dwyer kazał wyrzucić Relesa

1138
01:00:38,802 --> 01:00:40,595
i tuż potem Frank go wsparł.

1139
01:00:40,596 --> 01:00:43,598
Wypadł z okna na szóstym piętrze.

1140
01:00:43,599 --> 01:00:47,143
Chociaż był pod stałą obserwacją
glin od O'Dwyera.

1141
01:00:47,144 --> 01:00:48,936
Co wam to mówi?

1142
01:00:48,937 --> 01:00:51,230
Wypchnął Abe'a Relesa przez okno,

1143
01:00:51,231 --> 01:00:54,525
bo O'Dwyer pomagał Frankowi, prawda?

1144
01:00:54,526 --> 01:00:57,028
A gliniarze powiedzieli:

1145
01:00:57,029 --> 01:00:59,238
<i>"Reles podjął próbę ucieczki".</i>

1146
01:00:59,239 --> 01:01:03,034
Kto opuszcza się z 6. piętra
na półtorametrowym prześcieradle?

1147
01:01:03,035 --> 01:01:04,202
- Wiecie...
- Fakt.

1148
01:01:04,203 --> 01:01:06,537
Wierzycie w te brednie?

1149
01:01:06,538 --> 01:01:10,166
O'Dwyer? W nic nie wierzyłem,
aż zaprzysięgli go na burmistrza.

1150
01:01:10,167 --> 01:01:11,959
Jaki z tego wniosek, Vito?

1151
01:01:11,960 --> 01:01:13,921
- Ocalił dupę Albertowi.
- Tak.

1152
01:01:14,546 --> 01:01:16,005
I niby co z tego wynika?

1153
01:01:16,006 --> 01:01:18,966
Frank ma duże wpływy polityczne.
Uwierz mi.

1154
01:01:18,967 --> 01:01:22,638
Jeśli mógł załatwić coś takiego Albertowi,
jaki z tego wniosek?

1155
01:01:23,472 --> 01:01:24,932
Frank ma plecy.

1156
01:01:25,432 --> 01:01:28,601
Co to mówi o jego powiązaniach
politycznych? W tym rzecz.

1157
01:01:28,602 --> 01:01:31,021
Załatwił burmistrzowi posadę,
na litość boską.

1158
01:01:32,272 --> 01:01:33,856
<i>Jednym z minusów przesłuchań</i>

1159
01:01:33,857 --> 01:01:38,612
<i>było wyciągnięcie na światło dzienne
lojalności Anastasii wobec mnie.</i>

1160
01:01:39,196 --> 01:01:41,697
<i>Znam Vito. To zakazane.</i>

1161
01:01:41,698 --> 01:01:43,033
<i>Nie mogło mu się spodobać.</i>

1162
01:01:58,090 --> 01:02:01,467
<i>Jechałem na spotkanie z Vito w Waldorfie.</i>

1163
01:02:01,468 --> 01:02:04,804
<i>I byłem na niego maksymalnie wkurzony.</i>

1164
01:02:04,805 --> 01:02:07,515
<i>Odsiedziałem 14 miesięcy
za obrazę Kongresu.</i>

1165
01:02:07,516 --> 01:02:09,559
<i>Nie doszłoby do tego,</i>

1166
01:02:09,560 --> 01:02:12,979
<i>gdyby Anna nie wspomniała
podczas przesłuchania w sądzie</i>

1167
01:02:12,980 --> 01:02:14,648
<i>o mojej bliskiej relacji z Vito.</i>

1168
01:02:15,274 --> 01:02:18,651
<i>W oczach wielu znów byłem gangsterem.
Zbyt wielu.</i>

1169
01:02:18,652 --> 01:02:22,697
<i>Wystarczyło, żeby Vito ją spłacił.
Tylko tyle. Po sprawie.</i>

1170
01:02:22,698 --> 01:02:27,034
<i>A brutalna taktyka Vito w Downtown
przysparzała nam mnóstwo problemów.</i>

1171
01:02:27,035 --> 01:02:29,787
<i>Do tego wciąż zajmował się narkotykami.</i>

1172
01:02:29,788 --> 01:02:34,167
<i>Bałem się, że to wkrótce odbije się
na wszystkich i pociągnie nas na dno.</i>

1173
01:02:34,168 --> 01:02:36,169
<i>Byłem zły. Wkurzył mnie</i>

1174
01:02:36,170 --> 01:02:39,089
<i>i musiałem zmusić go,
by przestał odpierdalać głupoty.</i>

1175
01:02:57,232 --> 01:02:58,232
Co tam?

1176
01:02:58,233 --> 01:02:59,610
Od czego tu zacząć?

1177
01:03:00,486 --> 01:03:02,111
Fedziów, którzy chcą cię zamknąć...

1178
01:03:02,112 --> 01:03:05,031
Po to chciałeś się spotkać?
Dlatego tu jestem?

1179
01:03:05,032 --> 01:03:06,115
Żeby o tym gadać?

1180
01:03:06,116 --> 01:03:07,909
Ostrzegałem cię. I co się stało?

1181
01:03:07,910 --> 01:03:10,870
Ostatnio byłem cierpliwy.
Gadałem z tobą o tym.

1182
01:03:10,871 --> 01:03:12,705
Co zrobiłeś? Nic.

1183
01:03:12,706 --> 01:03:13,748
Co mi to dało?

1184
01:03:13,749 --> 01:03:16,876
Pociągniesz wszystkich na dno.
Tak trudno ci to pojąć?

1185
01:03:16,877 --> 01:03:18,419
Czekałem na ciebie.

1186
01:03:18,420 --> 01:03:20,838
Czekałem, żebyś dał mi się odkuć.

1187
01:03:20,839 --> 01:03:23,466
Naprostował sprawy.
I co zrobiłeś? Nic.

1188
01:03:23,467 --> 01:03:24,842
- Nic.
- No dobra.

1189
01:03:24,843 --> 01:03:27,136
Wyszedłem na jebanego <i>morto di fame.</i>

1190
01:03:27,137 --> 01:03:28,846
Co do chuja? Frank.

1191
01:03:28,847 --> 01:03:31,682
Vito, to tylko kwestia czasu.

1192
01:03:31,683 --> 01:03:34,394
Podążasz bardzo niebezpieczną drogą
i wiesz o tym.

1193
01:03:34,978 --> 01:03:36,896
A kiedyś takimi nie podążaliśmy?

1194
01:03:36,897 --> 01:03:38,731
Teraz nagle nam nie wolno?

1195
01:03:38,732 --> 01:03:42,527
Ja tą drogą nie pójdę,
bo pogrążysz nas wszystkich.

1196
01:03:42,528 --> 01:03:43,444
To ślepy zaułek.

1197
01:03:43,445 --> 01:03:46,239
To tylko kwestia czasu. Zamkną cię.

1198
01:03:46,240 --> 01:03:47,657
Upiekły ci się dwa zabójstwa.

1199
01:03:47,658 --> 01:03:50,660
Chcą cię dopaść. I cię dopadną.

1200
01:03:50,661 --> 01:03:53,037
Dopadną cię. Wiesz o tym.

1201
01:03:53,038 --> 01:03:55,248
Nie posłuchałeś mnie. Zrobiłeś po swojemu.

1202
01:03:55,249 --> 01:03:57,166
Ale na pewno wiesz, że to pierdolnie.

1203
01:03:57,167 --> 01:04:00,044
Przypomnę ci coś.
Ja umieściłem cię tam, gdzie jesteś.

1204
01:04:00,045 --> 01:04:02,339
To dzięki mnie. Dzięki mnie.

1205
01:04:03,257 --> 01:04:05,675
I na twoim miejscu bym się zgodził,
bo to za duże.

1206
01:04:05,676 --> 01:04:07,093
Mówię ci, za duże.

1207
01:04:07,094 --> 01:04:09,345
Nikt nie chce siedzieć,
ale zawsze jest ryzyko.

1208
01:04:09,346 --> 01:04:11,472
- Podejmę je.
- Nie jesteś na moim miejscu.

1209
01:04:11,473 --> 01:04:13,849
A ja nie wyrażam na to zgody.

1210
01:04:13,850 --> 01:04:16,269
Nie możesz tego ciągnąć.
Mają cię na oku.

1211
01:04:16,270 --> 01:04:18,145
Ile razy mam to powtarzać?

1212
01:04:18,146 --> 01:04:19,522
To tylko kwestia czasu.

1213
01:04:19,523 --> 01:04:21,316
Masz już na koncie dwa zabójstwa.

1214
01:04:21,817 --> 01:04:23,526
Podjąłeś ryzyko. I jak skończyłeś?

1215
01:04:23,527 --> 01:04:26,028
Oddałeś to mnie. Masz swoje ryzyko.

1216
01:04:26,029 --> 01:04:29,198
Uciekłeś do Włoch. Na długi czas.

1217
01:04:29,199 --> 01:04:31,784
Dlatego nie jesteś na moim miejscu.
Nie masz hamulców.

1218
01:04:31,785 --> 01:04:34,328
Nie panujesz nad sobą.
Jesteś pierdolonym kowbojem.

1219
01:04:34,329 --> 01:04:36,414
- Co ty wyprawiasz?
- Pan Praworządny.

1220
01:04:36,415 --> 01:04:38,332
Pan Dobry Obywatel. Pan Fundator.

1221
01:04:38,333 --> 01:04:40,543
Cała ta blaga o porządnym obywatelu.

1222
01:04:40,544 --> 01:04:42,837
Myślisz, że ciebie też nie capną?

1223
01:04:42,838 --> 01:04:45,131
Chcesz się bawić w dobroczynność
i inny szajs?

1224
01:04:45,132 --> 01:04:46,465
To bardzo zacne, Cheech.

1225
01:04:46,466 --> 01:04:48,926
Ale nie zapominaj,
jesteś przekręciarzem, gangusem.

1226
01:04:48,927 --> 01:04:51,304
Daj spokój. O czym my gadamy?

1227
01:04:51,305 --> 01:04:53,931
Nie chcesz tykać prochów,
bo wlepią ci wyrok?

1228
01:04:53,932 --> 01:04:56,517
Boisz się, że cię złapią?
Już cię złapali.

1229
01:04:56,518 --> 01:04:59,520
Nie chciałeś zasłonić się 5. i co?
Kiblowałeś 18 miechów.

1230
01:04:59,521 --> 01:05:01,105
- 18 miesięcy.
- 14.

1231
01:05:01,106 --> 01:05:03,983
14, 18, bez różnicy.
A ile nam wlepili? Nic.

1232
01:05:03,984 --> 01:05:05,860
Skorzystaliśmy z 5. i mordy w kubeł.

1233
01:05:05,861 --> 01:05:08,821
Piąta poprawka powstała dla takich jak my.

1234
01:05:08,822 --> 01:05:10,948
A ty chcesz zgrywać praworządnego,

1235
01:05:10,949 --> 01:05:14,494
jak jebani senatorowie-oszuści
z pierdolonych komisji.

1236
01:05:15,078 --> 01:05:17,163
Chcesz być jak oni? Daj spokój.
Nie jesteś.

1237
01:05:17,164 --> 01:05:19,041
To dziwni ludzie.

1238
01:05:19,625 --> 01:05:23,252
Oni są z innej planety.
I zawłaszczyli ten jebany kraj.

1239
01:05:23,253 --> 01:05:27,007
Są większymi gangsterami
niż my kiedykolwiek i wiesz o tym.

1240
01:05:27,507 --> 01:05:30,760
A ta infekcja gardła?
O co chodziło z tą infekcją?

1241
01:05:30,761 --> 01:05:32,219
Co chciałeś zrobić?

1242
01:05:32,220 --> 01:05:34,013
Wymigać się nawijką od czegoś,

1243
01:05:34,014 --> 01:05:35,348
czego nawijka nie załatwi.

1244
01:05:35,349 --> 01:05:38,517
Nagle chcesz być trochę tu, trochę tam.
Trochę gangsterem.

1245
01:05:38,518 --> 01:05:40,269
Nie możesz mieć tego i tego.

1246
01:05:40,270 --> 01:05:42,063
Albo jesteś tu, albo tam.

1247
01:05:42,064 --> 01:05:45,399
A to, że siedzisz okrakiem,
nie oznacza, że cię nie dorwą,

1248
01:05:45,400 --> 01:05:48,695
tak jak mogą dorwać mnie. Bez różnicy.

1249
01:05:49,196 --> 01:05:50,613
Nie bądź naiwny.

1250
01:05:50,614 --> 01:05:52,573
Odpuścimy, przejmą to inni.

1251
01:05:52,574 --> 01:05:55,201
I gdzie, kurwa, skończymy?
Na samym dnie.

1252
01:05:55,202 --> 01:05:57,244
To się nie może zdarzyć.

1253
01:05:57,245 --> 01:05:58,871
Wiesz o tym. Tak być nie może.

1254
01:05:58,872 --> 01:06:02,918
Vito, posłuchaj mnie,
bo to jest wyrok śmierci.

1255
01:06:05,504 --> 01:06:07,421
To ogromny błąd.

1256
01:06:07,422 --> 01:06:08,631
Rób, co chcesz.

1257
01:06:08,632 --> 01:06:10,341
Chcesz być dyplomatą? Twoja sprawa.

1258
01:06:10,342 --> 01:06:12,427
A ja? Jestem gangsterem.

1259
01:06:13,178 --> 01:06:15,889
Przekręciarzem. I tyle.
Pogódź się z tym.

1260
01:06:20,977 --> 01:06:22,478
<i>Doszliśmy do ściany.</i>

1261
01:06:22,479 --> 01:06:26,857
<i>Zrozumiałem, że za nic w świecie
nie przekonam Vito. Nigdy.</i>

1262
01:06:26,858 --> 01:06:28,776
<i>Ale że spróbuje mnie sprzątnąć?</i>

1263
01:06:28,777 --> 01:06:31,238
<i>Nigdy nie przyszło mi to do głowy.</i>

1264
01:06:34,825 --> 01:06:42,207
<i>Odpadam. Nie wchodzę w to.</i>

1265
01:06:46,503 --> 01:06:47,796
To dla ciebie, Frank.

1266
01:06:48,630 --> 01:06:51,841
<i>Louis Prima i Keely Smith!</i>

1267
01:06:51,842 --> 01:06:53,718
<i>Muszę wpaść do domu.</i>

1268
01:06:53,719 --> 01:06:55,178
...widzieć sprawcę.

1269
01:06:56,179 --> 01:06:57,430
Stał w tym miejscu.

1270
01:06:57,431 --> 01:06:58,848
Co teraz będzie?

1271
01:06:58,849 --> 01:07:00,350
Wiadomość dotarła.

1272
01:07:06,148 --> 01:07:07,566
Co powiesz na towarzystwo?

1273
01:07:08,316 --> 01:07:09,776
O tak. Co się stało?

1274
01:07:11,445 --> 01:07:12,611
To sprawka Mandy.

1275
01:07:12,612 --> 01:07:14,822
- Zaskoczyła mnie.
- Tak.

1276
01:07:14,823 --> 01:07:17,992
Uszyła je ze ścinków futra z norek
ze sklepu.

1277
01:07:17,993 --> 01:07:21,036
- Bardzo miłe.
- Nie są wspaniałe?

1278
01:07:21,037 --> 01:07:22,872
Myśli o innych. Mam je zabrać?

1279
01:07:22,873 --> 01:07:24,749
- Tak. Weź je na spacer.
- Jasne.

1280
01:07:24,750 --> 01:07:26,083
Mam iść z tobą?

1281
01:07:26,084 --> 01:07:27,877
Nic im nie będzie. Zaraz wrócimy.

1282
01:07:27,878 --> 01:07:30,629
Jest trochę chłodno, ale to potrwa chwilę.

1283
01:07:30,630 --> 01:07:33,216
Nie mówię o psach.

1284
01:07:34,134 --> 01:07:35,135
W porządku.

1285
01:07:36,553 --> 01:07:37,386
Dobrze.

1286
01:07:37,387 --> 01:07:39,096
Vito wie, że chcesz odejść?

1287
01:07:39,097 --> 01:07:42,893
Oczywiście. Właśnie tego chciał.
Nie martw się.

1288
01:07:43,560 --> 01:07:44,561
Dobrze.

1289
01:07:45,270 --> 01:07:47,104
Marzyłam o tym od lat.

1290
01:07:47,105 --> 01:07:49,940
Wiem. Wszystko gra.

1291
01:07:49,941 --> 01:07:51,026
Uważaj na siebie.

1292
01:08:00,494 --> 01:08:01,495
Chodźcie.

1293
01:08:02,871 --> 01:08:03,872
No już.

1294
01:08:04,748 --> 01:08:05,707
Chodźcie.

1295
01:08:11,421 --> 01:08:12,714
No już.

1296
01:08:13,340 --> 01:08:14,549
No dobra, gotowe?

1297
01:08:16,718 --> 01:08:18,470
Otwieram drzwi. Chodźmy.

1298
01:08:19,387 --> 01:08:20,680
Idziemy, no już.

1299
01:08:21,640 --> 01:08:23,098
<i>Spacerując po parku,</i>

1300
01:08:23,099 --> 01:08:26,019
<i>uświadomiłem sobie,
jak wielki ciężar spadł mi z barków.</i>

1301
01:08:26,561 --> 01:08:29,897
<i>Posłałem Richie Boya do Vito
z informacją, że się wycofuję.</i>

1302
01:08:29,898 --> 01:08:31,482
<i>To koniec. Odchodzę.</i>

1303
01:08:31,483 --> 01:08:34,569
<i>Niech komisja
załatwia teraz problemy z Vito.</i>

1304
01:08:35,529 --> 01:08:37,196
<i>A ja? W końcu odpocznę.</i>

1305
01:08:37,197 --> 01:08:40,242
<i>Będę podróżować i cieszyć się
z Bobbie ostatnimi latami życia.</i>

1306
01:08:43,870 --> 01:08:44,996
Patrz, co wyprawia.

1307
01:08:46,039 --> 01:08:48,082
Kazała je ubrać w futra.

1308
01:08:48,083 --> 01:08:50,334
- Są urocze.
- Żeby nie marzły.

1309
01:08:50,335 --> 01:08:51,752
Nie mogę z tobą.

1310
01:08:51,753 --> 01:08:54,005
- Tak.
- To jest... Cóż...

1311
01:08:55,340 --> 01:08:57,216
Mają lepsze życie niż my.

1312
01:08:57,217 --> 01:08:58,426
Wierzę.

1313
01:08:59,553 --> 01:09:00,846
Nie będę się kłócił.

1314
01:09:01,972 --> 01:09:03,138
I co powiedział?

1315
01:09:03,139 --> 01:09:04,515
Vito ci nie wierzy.

1316
01:09:04,516 --> 01:09:07,477
To niedorzeczne.
Czemu miałby mi nie wierzyć?

1317
01:09:08,186 --> 01:09:09,062
Cóż...

1318
01:09:09,604 --> 01:09:11,856
Znam go. Wiem, o czym mówisz.
Oczywiście.

1319
01:09:11,857 --> 01:09:14,526
To właśnie problem z tym facetem.

1320
01:09:15,986 --> 01:09:18,488
Wrócił do domu. Nie ufa ci.

1321
01:09:19,406 --> 01:09:22,409
Kazał cię odstrzelić bez autoryzacji.

1322
01:09:23,326 --> 01:09:27,831
Co go powstrzyma przed wysłaniem
kolejnego cyngla bez autoryzacji?

1323
01:09:29,082 --> 01:09:31,667
Musisz go przekonać,
że naprawdę odchodzisz.

1324
01:09:31,668 --> 01:09:33,628
Tak, tak. Ale...

1325
01:09:36,923 --> 01:09:37,924
Wiesz co?

1326
01:09:40,093 --> 01:09:42,178
Niech młody podda się glinom.

1327
01:09:43,096 --> 01:09:45,264
Powiedz Vito, żeby Vincent
sam się zgłosił.

1328
01:09:45,265 --> 01:09:46,850
- Mówisz serio?
- Serio.

1329
01:09:47,976 --> 01:09:50,352
- Wiesz, że jest poszukiwany?
- Co z tego?

1330
01:09:50,353 --> 01:09:53,022
Zgłosi się, ja przysięgnę,
że to nie on strzelał.

1331
01:09:53,023 --> 01:09:55,025
I co zrobią?
Jestem głównym świadkiem.

1332
01:09:55,609 --> 01:09:57,192
Koniec. Sprawa zamknięta.

1333
01:09:57,193 --> 01:09:59,695
Bo lepiej już się nie da.

1334
01:09:59,696 --> 01:10:02,073
Nie oskarżam chłopaka.

1335
01:10:02,699 --> 01:10:05,368
Koniec. Wychodzi. Nikomu...

1336
01:10:05,994 --> 01:10:07,620
nie dzieje się krzywda.

1337
01:10:07,621 --> 01:10:10,706
Młody wraca do domu.
Vito przejmuje interes.

1338
01:10:10,707 --> 01:10:13,001
Ja się wynoszę. Idę na emeryturę.

1339
01:10:13,793 --> 01:10:15,127
Koniec.

1340
01:10:15,128 --> 01:10:16,754
Przekaż im to.

1341
01:10:16,755 --> 01:10:18,547
I niech Vito dopilnuje,

1342
01:10:18,548 --> 01:10:21,800
by młody, oprócz prawnika,
wziął ze sobą poręczyciela,

1343
01:10:21,801 --> 01:10:24,428
a gliny mają znać czas
i miejsce spotkania,

1344
01:10:24,429 --> 01:10:25,764
żeby nie było wtopy.

1345
01:10:26,431 --> 01:10:28,807
Dobra, przekażę mu to i wrócę do ciebie.

1346
01:10:28,808 --> 01:10:29,893
W porządku.

1347
01:10:33,521 --> 01:10:34,648
Przyjemny dzień.

1348
01:10:36,024 --> 01:10:38,609
Trochę chłodno. O wiele za zimno dla psów.

1349
01:10:38,610 --> 01:10:41,029
Psy to mają życie. Spójrz...

1350
01:10:41,780 --> 01:10:44,239
Ubrała je w futra.
Boję się, że mnie obrobią.

1351
01:10:44,240 --> 01:10:46,743
Będę chodził po parku, a ktoś skroi...

1352
01:10:47,285 --> 01:10:49,203
nie tylko te futra, ale i psy.

1353
01:10:49,204 --> 01:10:51,497
Ona mnie zabije.
Nie będę mógł wrócić do domu.

1354
01:10:51,498 --> 01:10:52,539
O Boże.

1355
01:10:52,540 --> 01:10:54,458
Tylko do tego Bobbie mnie potrzebuje.

1356
01:10:54,459 --> 01:10:56,919
Do cholernych psów.
Tylko one się liczą.

1357
01:10:56,920 --> 01:10:59,339
- Tak. Słuchaj...
- To nasze dzieci.

1358
01:11:00,423 --> 01:11:01,883
- Spójrz na tego psa.
- Tak.

1359
01:11:03,301 --> 01:11:04,636
Okej, dobra.

1360
01:11:25,824 --> 01:11:27,075
- Cheech.
- Serwus.

1361
01:11:27,617 --> 01:11:28,952
- Cześć.
- Czołem.

1362
01:11:29,536 --> 01:11:30,744
Niech no spojrzę.

1363
01:11:30,745 --> 01:11:33,372
Patrz, co ten zwierzak ci zrobił.

1364
01:11:33,373 --> 01:11:35,499
- Co to?
- Kwiaty. Dla ciebie.

1365
01:11:35,500 --> 01:11:36,793
- Dla mnie.
- A jak.

1366
01:11:37,377 --> 01:11:39,546
Miło z twojej strony. Niech cię, Al.

1367
01:11:40,130 --> 01:11:42,297
- Więc ustępujesz?
- Tak.

1368
01:11:42,298 --> 01:11:43,841
Klepnąłeś powrót młodego?

1369
01:11:43,842 --> 01:11:44,925
Tak.

1370
01:11:44,926 --> 01:11:47,636
Wiesz, Albert, dla mnie to...

1371
01:11:47,637 --> 01:11:49,179
Nie chcę więcej niespodzianek.

1372
01:11:49,180 --> 01:11:51,850
Jezu Chryste, Frank. Nie możesz odejść.

1373
01:11:53,768 --> 01:11:55,644
To koniec. Nie mam... Muszę...

1374
01:11:55,645 --> 01:11:57,479
To nie może być koniec.
Postąpił źle.

1375
01:11:57,480 --> 01:11:59,565
Wiem, że tak.
Ale co z tego? Siadaj.

1376
01:11:59,566 --> 01:12:00,983
To ma znaczenie.

1377
01:12:00,984 --> 01:12:03,193
Postąpił wbrew zasadom. Jasne?

1378
01:12:03,194 --> 01:12:06,613
A bez zasad będzie tu Dziki Zachód.

1379
01:12:06,614 --> 01:12:09,366
Zasady nie obowiązują.
Jest inaczej. To inne czasy.

1380
01:12:09,367 --> 01:12:11,744
Może inne dla ciebie. Ale nie dla mnie.

1381
01:12:11,745 --> 01:12:15,039
Dla mnie to, co zrobił ten cwel,
jest istotne. Pozwól go zdjąć.

1382
01:12:15,040 --> 01:12:17,750
Problem rozwiązany.
Potem wróci porządek.

1383
01:12:17,751 --> 01:12:19,543
Biznes w twoim stylu.

1384
01:12:19,544 --> 01:12:20,961
Posłuchaj...

1385
01:12:20,962 --> 01:12:23,839
Nic się nie stało.
Nie zabili mnie. Spudłował.

1386
01:12:23,840 --> 01:12:27,260
Jestem tu, gadam z tobą.
Wszystko gra.

1387
01:12:27,969 --> 01:12:30,387
Nie zabijaj w imię czegoś,
czego już nie chcę.

1388
01:12:30,388 --> 01:12:32,389
O czym ty gadasz?

1389
01:12:32,390 --> 01:12:34,516
Ktoś zginie, żebyś to nie był ty.

1390
01:12:34,517 --> 01:12:36,268
Nie chcę żadnych trupów.

1391
01:12:36,269 --> 01:12:37,353
Daj spokój.

1392
01:12:39,355 --> 01:12:40,690
Nie chcę nikogo zabijać.

1393
01:12:41,816 --> 01:12:42,817
Jasne?

1394
01:12:44,402 --> 01:12:45,402
Jasne.

1395
01:12:45,403 --> 01:12:47,988
Wylecz to cholerstwo na głowie.

1396
01:12:47,989 --> 01:12:50,157
- Dobra.
- A ja zajmę się resztą.

1397
01:12:50,158 --> 01:12:53,745
A dopóki nie naprostuję spraw,
noś ze sobą gnata.

1398
01:12:54,329 --> 01:12:55,497
Dzięki za kwiaty.

1399
01:12:56,581 --> 01:12:57,582
Widzimy się.

1400
01:12:59,209 --> 01:13:00,334
- Hej.
- To był Albert?

1401
01:13:00,335 --> 01:13:04,047
Wpadł się przywitać.
Zobaczyć, co u mnie. I tyle.

1402
01:13:04,714 --> 01:13:06,049
Przyniósł kwiaty.

1403
01:13:08,301 --> 01:13:09,344
Miło z jego strony.

1404
01:13:11,012 --> 01:13:13,097
- Dobrze się czujesz?
- Wszystko cacy.

1405
01:13:13,098 --> 01:13:14,766
- Na pewno?
- Jak najbardziej.

1406
01:14:01,646 --> 01:14:04,565
<i>Proszę, Albercie. Zanim zaczniemy.</i>

1407
01:14:04,566 --> 01:14:06,608
Wiem, że masz pytania.

1408
01:14:06,609 --> 01:14:08,026
Omówiliśmy sprawę.

1409
01:14:08,027 --> 01:14:09,486
O czym ty gadasz?

1410
01:14:09,487 --> 01:14:11,071
Co się stało, to się stało.

1411
01:14:11,072 --> 01:14:14,741
Uznaliśmy to
za wewnętrzną sprawę ich rodziny.

1412
01:14:14,742 --> 01:14:16,785
Niech Frank i Vito decydują.

1413
01:14:16,786 --> 01:14:18,120
I nikt inny.

1414
01:14:18,121 --> 01:14:20,206
Facet wystąpił
przeciw własnemu szefowi.

1415
01:14:20,957 --> 01:14:23,625
Frank jest szefem tylko dlatego,
bo mianował go Vito.

1416
01:14:23,626 --> 01:14:25,169
Pamiętaj o tym, Albercie.

1417
01:14:25,170 --> 01:14:28,130
To nie znaczy, że Vito
nie był szefem przed Frankiem.

1418
01:14:28,131 --> 01:14:29,047
Prawda?

1419
01:14:29,048 --> 01:14:32,634
Poza tym, Richie mówi,
że Frank sam zgodził się odejść.

1420
01:14:32,635 --> 01:14:34,678
- Prawda?
- Musisz to uszanować.

1421
01:14:34,679 --> 01:14:37,389
Tak, ale Frank zgodził się na zbyt wiele.

1422
01:14:37,390 --> 01:14:41,393
Po tym, co się stało, nie powinienem
nawet pytać o zgodę.

1423
01:14:41,394 --> 01:14:43,228
Ale to nie nasza sprawa.

1424
01:14:43,229 --> 01:14:45,647
Niepotrzebnie się mieszasz.

1425
01:14:45,648 --> 01:14:48,567
- Niech ich rodzina decyduje.
- Nie zgadzam się.

1426
01:14:48,568 --> 01:14:49,776
Ja widzę to jasno.

1427
01:14:49,777 --> 01:14:52,196
Gość kazał strzelić do własnego szefa.

1428
01:14:52,197 --> 01:14:54,323
- To wyrok śmierci.
- Albercie, proszę.

1429
01:14:54,324 --> 01:14:55,991
Nikt nie zginął.

1430
01:14:55,992 --> 01:14:58,118
Nikt nie musi działać pochopnie.

1431
01:14:58,119 --> 01:15:00,120
Jeśli Vito nie wie,
że gość postąpił źle,

1432
01:15:00,121 --> 01:15:01,663
to znaczy, że Vito gówno wie.

1433
01:15:01,664 --> 01:15:03,665
- Bez jaj.
- Albercie.

1434
01:15:03,666 --> 01:15:05,250
Przestań.

1435
01:15:05,251 --> 01:15:06,877
- Uspokój się, dobra?
- Uspokój?

1436
01:15:06,878 --> 01:15:08,254
Zdurnieliście wszyscy?

1437
01:15:09,088 --> 01:15:13,091
Nie zdusicie tego w zarodku i może zaraz
któryś z waszych zrobi to samo?

1438
01:15:13,092 --> 01:15:16,178
Puszczając mu to płazem,
ośmielicie wszystkich.

1439
01:15:16,179 --> 01:15:18,972
Dość. Wystarczy.

1440
01:15:18,973 --> 01:15:20,140
Już zagłosowaliśmy.

1441
01:15:20,141 --> 01:15:24,061
Richie mówi, że Frank głosował
tak jak my trzej.

1442
01:15:24,062 --> 01:15:25,020
Po sprawie.

1443
01:15:25,021 --> 01:15:27,314
Czterech z nas przeciw tobie jednemu.

1444
01:15:27,315 --> 01:15:28,649
Takie są zasady.

1445
01:15:28,650 --> 01:15:30,651
- Chciałeś zasad, to masz.
- Tak?

1446
01:15:30,652 --> 01:15:33,988
Wcześniej nikt
nie wystąpił przeciw szefowi.

1447
01:15:34,614 --> 01:15:36,156
Do ostatniego tygodnia!

1448
01:15:36,157 --> 01:15:38,618
Ktoś wystąpił przeciw szefowi!

1449
01:15:39,702 --> 01:15:41,161
Powiedzcie, że się mylę.

1450
01:15:41,162 --> 01:15:42,996
No już, śmiało. Powiedzcie.

1451
01:15:42,997 --> 01:15:44,707
Powiedzcie, że się mylę.

1452
01:15:46,751 --> 01:15:49,711
Po tym, co zrobił,
nie potrzebuję nawet zgody.

1453
01:15:49,712 --> 01:15:53,048
Występujesz przeciw szefowi,
jesteś do odstrzału.

1454
01:15:53,049 --> 01:15:54,592
I każdy z was to wie.

1455
01:15:59,806 --> 01:16:00,932
Wy...

1456
01:16:03,101 --> 01:16:06,521
- Albert, wracaj tu.
- Dokąd idziesz?

1457
01:16:15,697 --> 01:16:17,365
Uwierzysz, że to wielki hit?

1458
01:16:18,324 --> 01:16:20,076
- Czasy się zmieniają.
- Tak.

1459
01:16:20,952 --> 01:16:23,370
Cały dzień siedzisz przed telewizorem.

1460
01:16:23,371 --> 01:16:24,746
Wszystko gra?

1461
01:16:24,747 --> 01:16:27,542
Tak, przyzwyczajam się
do życia emeryta.

1462
01:16:29,669 --> 01:16:30,670
Chciałabym.

1463
01:16:31,170 --> 01:16:33,798
<i>Przerywamy program
specjalnym wydaniem wiadomości.</i>

1464
01:16:34,340 --> 01:16:38,677
<i>28-letni Vincent Gigante, poszukiwany</i>

1465
01:16:38,678 --> 01:16:41,972
<i>w związku z nieudaną próbą
zamachu na domniemanego</i>

1466
01:16:41,973 --> 01:16:44,851
<i>bossa przestępczego z Nowego Jorku,
Franka Costello,</i>

1467
01:16:45,435 --> 01:16:46,727
<i>zgłosił się na policję.</i>

1468
01:16:46,728 --> 01:16:49,897
<i>A teraz wracamy do programu.</i>

1469
01:16:51,065 --> 01:16:52,066
Wiedziałeś.

1470
01:16:56,195 --> 01:16:57,196
Liczyłem na to.

1471
01:16:59,198 --> 01:17:00,408
On będzie rządził?

1472
01:17:01,617 --> 01:17:02,827
O to w tym chodzi.

1473
01:17:04,329 --> 01:17:05,413
Ufasz mu?

1474
01:17:05,997 --> 01:17:07,372
Właśnie tego zawsze pragnął.

1475
01:17:07,373 --> 01:17:09,709
Już raz miał to, czego pragnął.

1476
01:17:10,293 --> 01:17:11,544
Tak, cóż...

1477
01:17:12,211 --> 01:17:14,172
tamto to była miłość. To jest biznes.

1478
01:17:18,968 --> 01:17:22,138
Proces Vincenta Gigante
12 września 1957

1479
01:17:27,477 --> 01:17:30,020
Panie Keith,
wskazuję teraz na oskarżonego.

1480
01:17:30,021 --> 01:17:31,897
Pana Vincenta Gigante.

1481
01:17:31,898 --> 01:17:35,234
To jego spotkał pan w dniu,
gdy postrzelono pana Costello?

1482
01:17:36,569 --> 01:17:38,029
Nie jestem pewny.

1483
01:17:38,571 --> 01:17:41,323
Zeznał pan wtedy policji,
że go rozpoznaje.

1484
01:17:41,324 --> 01:17:42,783
Ale teraz wygląda inaczej.

1485
01:17:42,784 --> 01:17:46,745
Ma pan trudności
z rozpoznaniem oskarżonego?

1486
01:17:46,746 --> 01:17:47,662
Zgadza się.

1487
01:17:47,663 --> 01:17:50,582
Czy to prawda,
że jest pan ślepy na prawe oko

1488
01:17:50,583 --> 01:17:52,542
i niedowidzi na drugie?

1489
01:17:52,543 --> 01:17:54,503
- Jeden czy dwa?
- Dwa.

1490
01:17:54,504 --> 01:17:55,670
Tak mówi lekarz.

1491
01:17:55,671 --> 01:18:00,300
Mogę przekazać sądowi wynik
badania okulistycznego świadka?

1492
01:18:00,301 --> 01:18:02,387
- Jeden czy dwa?
- Dwa.

1493
01:18:02,929 --> 01:18:05,806
- Przyznaje pan, że ktoś pana postrzelił?
- Tak.

1494
01:18:05,807 --> 01:18:08,558
- Próbował odebrać panu życie.
- Tak.

1495
01:18:08,559 --> 01:18:10,061
Zawołał pana po imieniu.

1496
01:18:10,812 --> 01:18:11,812
Tak.

1497
01:18:11,813 --> 01:18:14,106
Stał pan od niego
w odległości około 2 metrów.

1498
01:18:14,107 --> 01:18:16,150
Jak mógł go pan nie widzieć?

1499
01:18:17,443 --> 01:18:18,820
Miałem odwróconą głowę.

1500
01:18:19,612 --> 01:18:22,864
Uznajemy oskarżonego, Vincenta Gigante,

1501
01:18:22,865 --> 01:18:25,117
za niewinnego.

1502
01:18:25,118 --> 01:18:27,202
Dziękuję ławie przysięgłych.

1503
01:18:27,203 --> 01:18:28,704
Przysięgli są wolni.

1504
01:18:32,792 --> 01:18:33,917
Brak mi słów, Frank.

1505
01:18:33,918 --> 01:18:36,254
- Dziękuję.
- Okej, młody. Nie martw się.

1506
01:18:36,796 --> 01:18:38,255
Dobry z ciebie człowiek, Frank.

1507
01:18:38,256 --> 01:18:40,006
- Uścisnąłeś mu dłoń.
- Co z tego?

1508
01:18:40,007 --> 01:18:42,384
Chciał... Chciał cię zabić, Frank.

1509
01:18:42,385 --> 01:18:44,762
Jest tylko posłańcem. Daj spokój.

1510
01:18:58,401 --> 01:18:59,235
Cześć.

1511
01:19:00,194 --> 01:19:02,488
- Zachował się git, co nie?
- Chodź tu.

1512
01:19:03,489 --> 01:19:04,906
Vincent, o czym ty gadasz?

1513
01:19:04,907 --> 01:19:07,492
Gdzie zachował się git?
Co było git?

1514
01:19:07,493 --> 01:19:10,370
O czym ty gadasz?
Postąpił git dla siebie.

1515
01:19:10,371 --> 01:19:12,457
O czym ty gadasz? "Zachował się git".

1516
01:19:14,250 --> 01:19:16,418
Tak, ale jednak... wyszedłem.

1517
01:19:16,419 --> 01:19:18,420
Wyszedłeś. Chodzisz wolny.

1518
01:19:18,421 --> 01:19:21,466
Dalej sobie chodzisz.
Wiesz, kto jeszcze dalej sobie chodzi?

1519
01:19:22,216 --> 01:19:23,426
Kto jeszcze?

1520
01:19:24,594 --> 01:19:25,886
Nie odzywaj się.

1521
01:19:25,887 --> 01:19:27,847
Kto jeszcze dalej sobie chodzi?

1522
01:19:28,514 --> 01:19:29,724
Tak, jasne.

1523
01:19:30,266 --> 01:19:32,350
<i>Vinny był wolny
i sprawy miały się dobrze.</i>

1524
01:19:32,351 --> 01:19:35,854
<i>Ale musiałem uciszyć Alberta,
póki nie zamkną Vito za handel.</i>

1525
01:19:35,855 --> 01:19:38,900
Mamy mnóstwo kawy,
gdybyście chcieli dolewki.

1526
01:19:39,484 --> 01:19:41,318
Będziemy w drugim pokoju.

1527
01:19:41,319 --> 01:19:42,403
Chodźmy.

1528
01:19:52,705 --> 01:19:55,583
Potrzebuję przysługi.

1529
01:19:56,959 --> 01:19:58,169
Co tylko chcesz.

1530
01:19:58,711 --> 01:19:59,712
Nie takiej.

1531
01:20:01,130 --> 01:20:02,131
A jakiej?

1532
01:20:02,715 --> 01:20:04,382
Chcę, żebyś dokądś pojechał.

1533
01:20:04,383 --> 01:20:05,717
Ja?

1534
01:20:05,718 --> 01:20:07,345
Tak, jasne, tylko ja.

1535
01:20:07,929 --> 01:20:09,472
I dokąd niby mam jechać?

1536
01:20:11,098 --> 01:20:12,975
- Na Kubę.
- O czym ty gadasz?

1537
01:20:13,559 --> 01:20:18,146
Federalni dopadną Vito za narkotyki

1538
01:20:18,147 --> 01:20:20,106
i stanie przed wielką ławą przysięgłych.

1539
01:20:20,107 --> 01:20:21,943
Będziesz na liście świadków.

1540
01:20:22,527 --> 01:20:23,653
Niech to szlag.

1541
01:20:24,195 --> 01:20:25,862
Szlag, wiedziałem.

1542
01:20:25,863 --> 01:20:29,367
Mówiłem, że przez tego handlarzynę
wszyscy będą mieć przejebane.

1543
01:20:32,411 --> 01:20:34,205
Wiesz, że Albert jedzie na Kubę?

1544
01:20:34,914 --> 01:20:36,456
Owszem, tak słyszałem.

1545
01:20:36,457 --> 01:20:37,959
Po co tam jedzie?

1546
01:20:38,543 --> 01:20:40,168
Nie słyszałeś? Nie wiesz?

1547
01:20:40,169 --> 01:20:41,254
Nie.

1548
01:20:42,547 --> 01:20:43,547
Bo...

1549
01:20:43,548 --> 01:20:45,925
Wszyscy wiedzieli. Myślałem, że ty też.

1550
01:20:47,426 --> 01:20:48,844
Dlaczego jedzie na Kubę?

1551
01:20:49,595 --> 01:20:51,097
Dlatego musisz się zmyć.

1552
01:20:51,722 --> 01:20:56,059
W miejsce, gdzie nie ma ekstradycji.
Wezwań sądowych. Wielkiej ławy.

1553
01:20:56,060 --> 01:20:57,477
Pasuje tylko Hawana.

1554
01:20:57,478 --> 01:20:58,562
Mówisz serio?

1555
01:20:58,563 --> 01:21:01,022
Możesz tam ogarniać wszystko tak jak tu.

1556
01:21:01,023 --> 01:21:03,900
Nie będzie z tym problemu.
To da się załatwić.

1557
01:21:03,901 --> 01:21:06,278
Chcesz, żebym wyniósł się aż na Kubę?

1558
01:21:06,279 --> 01:21:09,114
Tylko 35 minut lotu z Miami.

1559
01:21:09,115 --> 01:21:11,241
To nic takiego.

1560
01:21:11,242 --> 01:21:13,703
Najważniejsze, żebyś był poza krajem.

1561
01:21:14,287 --> 01:21:16,454
Daleko od wielkiej ławy przysięgłych.

1562
01:21:16,455 --> 01:21:17,373
Rozumiesz?

1563
01:21:17,915 --> 01:21:21,209
Usuwając go stąd,
Frank okazuje dobrą wolę.

1564
01:21:21,210 --> 01:21:25,672
Daje ci znać, że rezygnuje z jego ochrony.

1565
01:21:25,673 --> 01:21:28,258
A co będzie z tobą, gdy tam wyjadę?

1566
01:21:28,259 --> 01:21:31,011
Ze mną? Idę na emeryturę.

1567
01:21:31,012 --> 01:21:33,388
Już to zrobiłem. Odszedłem. To koniec.

1568
01:21:33,389 --> 01:21:35,640
Mówiłem ci. Takie są fakty.

1569
01:21:35,641 --> 01:21:39,144
Przekażę mu interes.
Polecę do Rzymu i zjem miłą kolację.

1570
01:21:39,145 --> 01:21:41,354
Ale dlaczego wysyła go tam?

1571
01:21:41,355 --> 01:21:42,814
A dokąd ma go wysłać?

1572
01:21:42,815 --> 01:21:45,108
Nie wiem. Czemu tam? Nie do Brazylii?

1573
01:21:45,109 --> 01:21:48,236
Czemu nie gdzieś dalej,
żeby dzielił nas ocean?

1574
01:21:48,237 --> 01:21:49,779
Dlaczego tak blisko?

1575
01:21:49,780 --> 01:21:51,532
Kuba to miłe miejsce.

1576
01:21:52,074 --> 01:21:54,576
Nie pomyślałeś,
że Kuba oznacza coś więcej?

1577
01:21:54,577 --> 01:21:56,745
- Tam kwitnie hazard.
- Tak.

1578
01:21:56,746 --> 01:21:58,789
Nie pomyślałeś, że chodzi o hazard?

1579
01:21:59,332 --> 01:22:00,708
Bo ja tak uważam.

1580
01:22:01,876 --> 01:22:03,084
On coś knuje.

1581
01:22:03,085 --> 01:22:06,671
Kiedy go oskarżą, ty będziesz w Hawanie.

1582
01:22:06,672 --> 01:22:08,924
Daleko od tego wszystkiego.

1583
01:22:12,428 --> 01:22:16,599
Komisja zacznie rozglądać się za następcą.

1584
01:22:18,893 --> 01:22:19,935
Wiesz, o czym mówię?

1585
01:22:24,523 --> 01:22:27,109
Powiedziałem im,
że nadajesz się najlepiej.

1586
01:22:27,735 --> 01:22:30,862
Ktoś taki będzie grał według zasad.
Sprawdzisz się.

1587
01:22:30,863 --> 01:22:33,616
W Hawanie będziesz robił swoje.

1588
01:22:34,158 --> 01:22:36,786
Bez wychylania się.
Z dala od kłopotów.

1589
01:22:37,870 --> 01:22:40,790
Pokażesz im, co potrafisz.

1590
01:22:44,418 --> 01:22:45,419
A ja...

1591
01:22:46,420 --> 01:22:47,880
Zaproponowałem ciebie.

1592
01:22:49,423 --> 01:22:50,466
Rozumiesz?

1593
01:22:52,843 --> 01:22:54,303
Poręczyłem za ciebie.

1594
01:22:58,057 --> 01:22:59,266
Kiedy mam jechać?

1595
01:23:00,101 --> 01:23:01,226
Jak najszybciej.

1596
01:23:01,227 --> 01:23:02,686
Chce mnie wyruchać.

1597
01:23:02,687 --> 01:23:04,896
- Mówię ci.
- Ja tego tak nie odbieram.

1598
01:23:04,897 --> 01:23:06,981
Zrobić ze mnie
jakiegoś <i>morto di fame.</i>

1599
01:23:06,982 --> 01:23:08,733
- Znam gościa.
- Nie sądzę.

1600
01:23:08,734 --> 01:23:10,860
Znam Franka lepiej niż ty.

1601
01:23:10,861 --> 01:23:12,822
Znam Franka. On coś knuje.

1602
01:23:13,823 --> 01:23:14,824
Tony...

1603
01:23:17,743 --> 01:23:19,120
Coś tu śmierdzi.

1604
01:23:20,913 --> 01:23:23,332
Może pan pomóc. Proszę.

1605
01:23:25,459 --> 01:23:26,793
Jak się pan miewa?

1606
01:23:26,794 --> 01:23:28,629
Hej, <i>zingarella</i>. Chodź tu.

1607
01:23:29,380 --> 01:23:31,172
Niedługo wrócę, tak?

1608
01:23:31,173 --> 01:23:33,091
- Opiekuj się mamą.
- Spokojnie.

1609
01:23:33,092 --> 01:23:34,719
Pomagaj jej. Trzymaj się.

1610
01:23:35,386 --> 01:23:37,345
To nie potrwa długo, skarbie.

1611
01:23:37,346 --> 01:23:38,805
- Do zobaczenia.
- Kocham cię.

1612
01:23:38,806 --> 01:23:40,306
Dopilnuj, by to zapakowali.

1613
01:23:40,307 --> 01:23:41,392
- Porządnie.
- Jasne.

1614
01:23:49,900 --> 01:23:50,901
Jedziemy.

1615
01:24:22,308 --> 01:24:25,186
- Daj mi godzinę.
- Bez pośpiechu. Mamy czas.

1616
01:24:54,882 --> 01:24:56,341
Dobrze. Dziękuję, złotko.

1617
01:24:56,342 --> 01:24:58,511
Są bardzo dobrzy. Dziękuję wam.

1618
01:25:28,123 --> 01:25:29,708
Nowy dom was zachwyci.

1619
01:25:30,209 --> 01:25:31,669
Będziecie przeszczęśliwi.

1620
01:25:32,670 --> 01:25:33,671
Zuch chłopak.

1621
01:25:35,339 --> 01:25:36,340
Spójrz na siostrę.

1622
01:25:50,521 --> 01:25:52,731
Dziękuję. Położę je tutaj.

1623
01:26:40,529 --> 01:26:41,530
Rozumiem.

1624
01:26:42,531 --> 01:26:43,698
Tak, jasne.

1625
01:26:43,699 --> 01:26:45,910
<i>Dam znać, gdy dowiem się więcej.</i>

1626
01:26:55,210 --> 01:26:56,211
O co chodzi?

1627
01:26:56,921 --> 01:26:57,922
Albert.

1628
01:26:59,965 --> 01:27:01,508
Nie żyje.

1629
01:27:03,093 --> 01:27:04,678
O Boże. Co się stało?

1630
01:27:06,764 --> 01:27:08,015
Posłuchał mnie.

1631
01:27:08,974 --> 01:27:10,267
Zaufał moim słowom.

1632
01:27:11,101 --> 01:27:13,354
I myślał, że nic mu nie grozi.

1633
01:27:14,188 --> 01:27:16,857
Nie możesz obwiniać się za czyny innych.

1634
01:27:17,441 --> 01:27:19,693
Obwiniam się za to, co sam zrobiłem.

1635
01:27:23,489 --> 01:27:24,990
Zadzwonić do Elsy?

1636
01:27:26,408 --> 01:27:27,910
Tak. Powiedz jej...

1637
01:27:29,161 --> 01:27:31,372
że muszę załatwić tę sprawę i...

1638
01:27:32,164 --> 01:27:36,210
ma być gotowa na wyjazd
z dziećmi do matki w Toronto...

1639
01:27:36,752 --> 01:27:38,504
zaraz po pogrzebie.

1640
01:27:40,255 --> 01:27:42,674
Bez Alberta miałem marną szansę
na przeżycie.

1641
01:27:42,675 --> 01:27:46,636
Ale z Vito marna szansa
była zwykle jedyną, jaką miałeś.

1642
01:27:46,637 --> 01:27:48,472
Musiałem z niej skorzystać.

1643
01:27:49,098 --> 01:27:50,848
<i>Potrzebowałem planu.</i>

1644
01:27:50,849 --> 01:27:53,227
<i>Kluczowe pytanie brzmiało: "Jakiego?".</i>

1645
01:27:53,769 --> 01:27:55,938
<i>Musiałem znaleźć sposób, by udupić Vito,</i>

1646
01:27:56,522 --> 01:27:58,315
<i>nie dostając przy tym rykoszetem.</i>

1647
01:28:13,789 --> 01:28:15,749
Kochał was.

1648
01:28:39,648 --> 01:28:42,484
- Wejdźmy tu.
- Lepiej, by nikt nie podsłuchał.

1649
01:28:43,610 --> 01:28:44,903
To dobre miejsce.

1650
01:28:45,904 --> 01:28:47,197
Brak ciekawskich uszu.

1651
01:28:48,157 --> 01:28:49,199
Muszę...

1652
01:28:52,036 --> 01:28:53,078
Nie wiem.

1653
01:28:54,329 --> 01:28:56,372
Powinienem był to przewidzieć.

1654
01:28:56,373 --> 01:28:58,042
A czego się spodziewałeś?

1655
01:28:58,584 --> 01:28:59,960
Mnóstwo ludzi się boi.

1656
01:29:00,502 --> 01:29:03,047
Tego, co mówią przy nim
albo za jego plecami.

1657
01:29:04,089 --> 01:29:07,341
- Vito ma to gdzieś.
- Tak.

1658
01:29:07,342 --> 01:29:09,636
- On ma wszystko gdzieś.
- A ja nie.

1659
01:29:10,304 --> 01:29:14,141
Bo nie odejdę,
aż on przejmie sprawy, więc...

1660
01:29:16,351 --> 01:29:18,270
Najbardziej martwię się o ciebie.

1661
01:29:20,355 --> 01:29:22,774
Jakbyśmy wrócili do początku.
Z powrotem na ulicę.

1662
01:29:22,775 --> 01:29:24,567
Do czasów, gdy...

1663
01:29:24,568 --> 01:29:27,029
Frank, on nigdy nie opuścił ulicy.

1664
01:29:28,072 --> 01:29:29,865
- Zawsze był na ulicy.
- Tak.

1665
01:29:30,699 --> 01:29:33,077
Facet nie ma klasy. Proszę cię.

1666
01:29:33,619 --> 01:29:34,661
Tak jakby...

1667
01:29:35,245 --> 01:29:36,538
Nikt się niczego nie uczył.

1668
01:29:37,081 --> 01:29:40,249
Drepczemy w kółko jak dinozaury
na progu wyginięcia...

1669
01:29:40,250 --> 01:29:42,669
Nawet nie wiemy, że wymieramy.
To jest...

1670
01:29:43,754 --> 01:29:46,507
Jeśli ktoś wystąpi przeciw Vito,

1671
01:29:47,382 --> 01:29:49,176
on zacznie wojnę. Zaatakuje go.

1672
01:29:51,053 --> 01:29:52,471
Musisz coś zrobić.

1673
01:29:53,639 --> 01:29:54,640
Cokolwiek.

1674
01:29:56,308 --> 01:29:58,351
To nie twoja wina.
Kto by pomyślał?

1675
01:29:58,352 --> 01:30:00,061
Kto by się spodziewał?

1676
01:30:00,062 --> 01:30:02,522
- W życiu.
- Tak w biały dzień.

1677
01:30:02,523 --> 01:30:04,899
U fryzjera. Kto by to przewidział?

1678
01:30:04,900 --> 01:30:05,984
Nikt.

1679
01:30:07,611 --> 01:30:09,403
- Ale musisz być dzielna.
- Dobrze.

1680
01:30:09,404 --> 01:30:11,197
- Jasne? Jesteś dzielna.
- Tak.

1681
01:30:11,198 --> 01:30:13,117
Musisz być dzielna dla dzieci.

1682
01:30:15,244 --> 01:30:17,871
Wiesz, co zrobię? Zwołam wszystkich.

1683
01:30:19,665 --> 01:30:22,209
- Co?
- Zorganizuję spotkanie.

1684
01:30:22,918 --> 01:30:24,669
- Odbyło się u mnie.
- Wiem.

1685
01:30:24,670 --> 01:30:26,963
- Nie poszli na to.
- Było nas tylko pięciu.

1686
01:30:26,964 --> 01:30:30,175
Mówię o wszystkich. O komisji krajowej.

1687
01:30:30,759 --> 01:30:33,511
Nie zwoływano jej od 30 lat.
Od czasów Lucky'ego.

1688
01:30:33,512 --> 01:30:34,929
Tak, wiem.

1689
01:30:34,930 --> 01:30:37,056
Dlatego Vito może na to pójść.

1690
01:30:37,057 --> 01:30:39,976
Bo marzy mu się działanie
w stylu Lucky'ego.

1691
01:30:39,977 --> 01:30:42,436
Gdy dojdzie do tego spotkania,

1692
01:30:42,437 --> 01:30:44,439
przekażę mu władzę
na oczach wszystkich.

1693
01:30:45,315 --> 01:30:47,359
Nie cofnę tego, choćbym chciał.

1694
01:30:47,943 --> 01:30:51,320
Wiesz, że kiedy to dostanie,
musimy zrobić, co każe.

1695
01:30:51,321 --> 01:30:52,739
- Wiem o tym.
- To szef.

1696
01:30:53,448 --> 01:30:55,283
A wiesz, o czym mówię.

1697
01:30:55,284 --> 01:30:56,618
Rich, wiem o tym.

1698
01:30:57,536 --> 01:30:59,871
Ale muszę to zrobić.

1699
01:30:59,872 --> 01:31:01,498
Więc proszę tylko...

1700
01:31:02,541 --> 01:31:04,168
żebyś mi to zorganizował.

1701
01:31:05,127 --> 01:31:06,711
Mogę na ciebie liczyć?

1702
01:31:06,712 --> 01:31:08,462
Gdzie chcesz to zrobić?

1703
01:31:08,463 --> 01:31:10,798
Może u Joe Barbary?

1704
01:31:10,799 --> 01:31:12,258
Co z nim? Jak się miewa?

1705
01:31:12,259 --> 01:31:13,468
Barbara?

1706
01:31:14,094 --> 01:31:15,971
Trzyma się. Chorował na serce.

1707
01:31:16,513 --> 01:31:19,516
Ale ma farmę na północy.
Niemal przy granicy z Kanadą.

1708
01:31:20,058 --> 01:31:22,226
I ma też wszystkie farmy dookoła.

1709
01:31:22,227 --> 01:31:24,187
Spokojnie i cicho.

1710
01:31:24,188 --> 01:31:25,605
Idealne miejsce.

1711
01:31:25,606 --> 01:31:26,772
W porządku.

1712
01:31:26,773 --> 01:31:28,399
Niech będzie. Zróbmy to.

1713
01:31:28,400 --> 01:31:30,776
- Załatwię to.
- Oby się udało.

1714
01:31:30,777 --> 01:31:33,070
Ale wszyscy będą musieli go słuchać.

1715
01:31:33,071 --> 01:31:34,322
Wiem.

1716
01:31:34,323 --> 01:31:35,866
Zostanie szefem.

1717
01:31:36,533 --> 01:31:37,868
Nawet ja, Frank.

1718
01:31:38,493 --> 01:31:39,995
Wiesz, co mam na myśli.

1719
01:31:41,663 --> 01:31:43,414
<i>Nie mówiłem Richie Boyowi wszystkiego.</i>

1720
01:31:43,415 --> 01:31:46,168
<i>Lepiej było dla niego,
żeby tego nie wiedział.</i>

1721
01:31:47,127 --> 01:31:48,879
<i>Im mniej wiedział, tym lepiej.</i>

1722
01:32:04,353 --> 01:32:07,521
Staram się kontrolować.
A moja żona kupuje.

1723
01:32:07,522 --> 01:32:10,442
Robi to, robi tamto.
Planuje każdą minutę.

1724
01:32:11,610 --> 01:32:12,860
Też lubię Gigantów.

1725
01:32:12,861 --> 01:32:15,739
Ale nie zawsze bym na nich postawił.

1726
01:32:17,532 --> 01:32:19,200
Nie ma ludzi. Gdzie ludzie?

1727
01:32:19,201 --> 01:32:21,202
U siebie wychodzę z domu

1728
01:32:21,203 --> 01:32:22,870
i widzę ludzi. Rozmawiam z nimi.

1729
01:32:22,871 --> 01:32:24,288
Mnóstwo drzew.

1730
01:32:24,289 --> 01:32:25,582
To piękne drzewa, ale...

1731
01:32:26,333 --> 01:32:27,376
nie ma ludzi.

1732
01:32:31,713 --> 01:32:33,799
Dobrze. Tak.

1733
01:32:34,383 --> 01:32:35,384
Jasne.

1734
01:32:37,928 --> 01:32:40,513
Znowu portier.

1735
01:32:40,514 --> 01:32:44,058
Richie czeka tak długo,
że gliny każą mu odjechać.

1736
01:32:44,059 --> 01:32:46,143
Powiedz mu, że zaraz schodzę.

1737
01:32:46,144 --> 01:32:47,895
Na pewno musisz jechać?

1738
01:32:47,896 --> 01:32:48,981
Tak, muszę.

1739
01:32:49,481 --> 01:32:51,482
Masz przy sobie tylko Richiego.

1740
01:32:51,483 --> 01:32:53,151
Wszystko gra.

1741
01:32:54,486 --> 01:32:55,903
To może być pułapka.

1742
01:32:55,904 --> 01:32:58,240
Za późno na pułapki, skarbie.

1743
01:32:59,449 --> 01:33:01,660
Nic mi nie będzie. Zobaczysz.
Wszystko gra.

1744
01:33:15,257 --> 01:33:17,717
Co ty? Straciłeś rozum?

1745
01:33:17,718 --> 01:33:19,303
Oczywiście, że coś knuje.

1746
01:33:19,886 --> 01:33:21,178
Nie rozumiem.

1747
01:33:21,179 --> 01:33:23,222
- Tym razem jest inaczej.
- Zapomniałeś?

1748
01:33:23,223 --> 01:33:25,683
Okradł mnie. Wbił nóż w plecy.

1749
01:33:25,684 --> 01:33:27,184
A ty wątpisz, czy knuje.

1750
01:33:27,185 --> 01:33:29,186
To było kiedyś. Teraz jest inaczej.

1751
01:33:29,187 --> 01:33:31,480
- Ma ludzi za frajerów.
- Nie ma cię za frajera.

1752
01:33:31,481 --> 01:33:33,608
Uważa ludzi za frajerów, Tony.

1753
01:33:34,151 --> 01:33:36,402
Co takiego zrobił od czasu,

1754
01:33:36,403 --> 01:33:38,237
gdy dostał kulkę? Powiedz mi.

1755
01:33:38,238 --> 01:33:40,281
Nic. Właśnie to zrobił.

1756
01:33:40,282 --> 01:33:41,699
Jaki z tego wniosek?

1757
01:33:41,700 --> 01:33:43,826
Tak czy siak,
masz go mieć na oku.

1758
01:33:43,827 --> 01:33:46,412
- I niby co zrobi?
- Skąd mam wiedzieć...

1759
01:33:46,413 --> 01:33:48,205
Ale coś zrobi. To wiem.

1760
01:33:48,206 --> 01:33:50,249
Gość myśli z wyprzedzeniem.

1761
01:33:50,250 --> 01:33:51,334
Obserwuj go.

1762
01:33:51,335 --> 01:33:53,794
Mówię ci, niczego nie spróbuje.

1763
01:33:53,795 --> 01:33:54,880
Jasne...

1764
01:33:56,214 --> 01:33:57,799
Skąd wiesz, co zrobi?

1765
01:33:58,592 --> 01:34:00,343
Ja? Co niby wiem? Nie wiem.

1766
01:34:00,344 --> 01:34:03,638
Skąd wiesz?
Powiedziałeś, że wiesz. Słyszałem.

1767
01:34:04,514 --> 01:34:06,558
Chyba z nim nie gadałeś?

1768
01:34:07,100 --> 01:34:08,434
Nie miałeś z nim kontaktu?

1769
01:34:08,435 --> 01:34:10,436
Nie zbliżyłem się do fiuta.

1770
01:34:10,437 --> 01:34:13,439
Mówię tylko, że bez Alberta
nie ma żadnego cyngla.

1771
01:34:13,440 --> 01:34:14,940
Będziesz miał przewagę.

1772
01:34:14,941 --> 01:34:18,569
Przyjedziemy, ucałuje pierścień,
jesteś szefem.

1773
01:34:18,570 --> 01:34:19,695
Ty rządzisz.

1774
01:34:19,696 --> 01:34:22,073
A wtedy zrobimy wszystko, co chcemy.

1775
01:34:22,074 --> 01:34:24,284
Tak, to...

1776
01:34:35,545 --> 01:34:36,797
Spóźnimy się.

1777
01:34:40,926 --> 01:34:42,677
Patrzcie. Palmyra.

1778
01:34:43,720 --> 01:34:44,721
Palmyra?

1779
01:34:45,305 --> 01:34:47,348
- Co z tą Palmerą?
- Palmyrą.

1780
01:34:47,349 --> 01:34:48,724
Palmyrą, Palmerą. Jeden czort.

1781
01:34:48,725 --> 01:34:50,684
- Palmyra, stan Nowy Jork.
- Co z nią?

1782
01:34:50,685 --> 01:34:52,895
- O czym mówisz?
- Stąd są mormoni.

1783
01:34:52,896 --> 01:34:55,648
Mormoni są z Utah. Każdy to wie.
Utah należy do nich.

1784
01:34:55,649 --> 01:34:57,441
Skąd bierzesz te bzdury?

1785
01:34:57,442 --> 01:34:58,609
Mówię wam. Palmyra.

1786
01:34:58,610 --> 01:35:00,986
- Nie.
- Tutaj zaczynali.

1787
01:35:00,987 --> 01:35:03,906
Znaleźli swoją złotą biblię.
Była tu zakopana.

1788
01:35:03,907 --> 01:35:06,200
Tak zaczęła się cała jebana religia.

1789
01:35:06,201 --> 01:35:07,535
Dobrze rozumiem?

1790
01:35:07,536 --> 01:35:09,912
Wygrzebali złotą biblię w Palmerze,

1791
01:35:09,913 --> 01:35:11,705
potem przestali kopać,

1792
01:35:11,706 --> 01:35:14,125
wsiedli na wozy, pojechali do Utah

1793
01:35:14,126 --> 01:35:16,210
i wymyślili religię na środku pustyni?

1794
01:35:16,211 --> 01:35:18,337
Tak zaczęła się ich jebana religia.

1795
01:35:18,338 --> 01:35:19,880
Tak było według ciebie?

1796
01:35:19,881 --> 01:35:21,382
- Tyle wiem.
- Tyle wiesz.

1797
01:35:21,383 --> 01:35:22,883
No to gówno wiesz.

1798
01:35:22,884 --> 01:35:25,761
Jeśli wykopiesz złotą biblię
w Palmyrze czy gdziekolwiek,

1799
01:35:25,762 --> 01:35:28,431
zostajesz tu i kopiesz dalej. Racja?

1800
01:35:28,432 --> 01:35:29,515
- Racja.
- Ty nie?

1801
01:35:29,516 --> 01:35:31,434
- Tak.
- Ja bym został. Racja?

1802
01:35:31,435 --> 01:35:33,561
- Ma rację.
- Szukać innych złotych biblii.

1803
01:35:33,562 --> 01:35:36,021
Vito, nikogo to nie obchodzi.

1804
01:35:36,022 --> 01:35:37,606
Staram się myśleć logicznie.

1805
01:35:37,607 --> 01:35:40,526
Kto opuści miejsce,
gdzie wykopał złotą biblię

1806
01:35:40,527 --> 01:35:43,028
i wyniesie się na jebaną pustynię? Kto?

1807
01:35:43,029 --> 01:35:45,115
Wymień mi kogoś, kto to zrobi?

1808
01:35:46,241 --> 01:35:48,075
Ja nie. Nie zrobiłbym tego.

1809
01:35:48,076 --> 01:35:50,870
- Wymień kogoś.
- Zostałbym tu i kopał.

1810
01:35:50,871 --> 01:35:52,955
- Ty? Ja? Kto?
- Nie wiem, mormoni.

1811
01:35:52,956 --> 01:35:55,124
- Kto by to zrobił?
- Nie wie, co gada.

1812
01:35:55,125 --> 01:35:56,584
Ale powiem wam kto.

1813
01:35:56,585 --> 01:35:59,044
Ten sam tępy piździelec,

1814
01:35:59,045 --> 01:36:02,381
co spierdolił jedyną rzecz,
którą miał w życiu do zrobienia.

1815
01:36:02,382 --> 01:36:05,342
A teraz zmusza mnie, żebym się poniżał

1816
01:36:05,343 --> 01:36:09,431
przed tym skurwiałym szczurem
i błagał o to, co już moje.

1817
01:36:11,391 --> 01:36:13,601
- Tony, każ mu przestać.
- Hej, Vito.

1818
01:36:13,602 --> 01:36:16,645
- Przestań, bo w kogoś rąbnę.
- Przez ciebie zginiemy.

1819
01:36:16,646 --> 01:36:18,105
Spierdoliłeś to.

1820
01:36:18,106 --> 01:36:20,274
- I gadasz mi o bibliach.
- Chuj z mormonami.

1821
01:36:20,275 --> 01:36:22,485
- I Palmyrze?
- Nie pieprz już o bibliach.

1822
01:36:22,486 --> 01:36:24,612
Naucz się strzelać, durny kutasie.

1823
01:36:24,613 --> 01:36:25,946
Jebane biblie.

1824
01:36:25,947 --> 01:36:28,533
Posłałeś mu, kurwa, jedną kulę
i spudłowałeś.

1825
01:36:32,954 --> 01:36:34,622
Raz, dwa, trzy, cztery, pięć. Sześć.

1826
01:36:34,623 --> 01:36:36,373
- Umiesz liczyć?
- Winda się...

1827
01:36:36,374 --> 01:36:37,833
- otwierała.
- Co z tego?

1828
01:36:37,834 --> 01:36:40,085
Ktoś jest w środku, bang, bang.
Po sprawie.

1829
01:36:40,086 --> 01:36:41,712
O czym my z tobą gadamy?

1830
01:36:41,713 --> 01:36:44,131
Nikogo, kurwa, nie obchodzą mormoni.

1831
01:36:44,132 --> 01:36:46,759
Ja ci, kurwa, dam Palmyrę, ćwoku jebany.

1832
01:36:46,760 --> 01:36:48,928
- Powiedz raz coś mądrego.
- Właśnie.

1833
01:36:48,929 --> 01:36:51,180
- Skąd masz te informacje?
- Od mamy.

1834
01:36:51,181 --> 01:36:53,974
To głupota.
Na pewno nie mówiła ci tego matka.

1835
01:36:53,975 --> 01:36:56,602
- Mówiła.
- Zapomnij o zasranych mormonach.

1836
01:36:56,603 --> 01:36:58,938
Po prostu nas tam zawieź.
Wypierdalajmy stąd.

1837
01:36:58,939 --> 01:37:01,316
Jedziemy na spotkanie.
Twoje spotkanie.

1838
01:37:02,108 --> 01:37:03,944
Bez nerwów. Ciesz się tym.

1839
01:37:29,928 --> 01:37:31,012
Wszyscy zdrowi?

1840
01:37:31,680 --> 01:37:33,430
Panowie, moja żona Vickie.

1841
01:37:33,431 --> 01:37:36,183
- Piękny bufet.
- Miło, że mogliśmy wpaść.

1842
01:37:36,184 --> 01:37:38,603
- To Joseph Junior.
- Syn jak dąb.

1843
01:37:39,354 --> 01:37:41,146
A to Ducks. Przywitajcie się.

1844
01:37:41,147 --> 01:37:42,606
Dużo o was słyszałem.

1845
01:37:42,607 --> 01:37:43,732
Częstujcie się.

1846
01:37:43,733 --> 01:37:47,445
- Mamy mnóstwo jedzenia.
- Wygląda świetnie. Dzięki.

1847
01:37:48,321 --> 01:37:49,322
Floryda?

1848
01:37:50,490 --> 01:37:51,491
Miami?

1849
01:37:52,742 --> 01:37:54,410
Serio? Kiedy nas zaprosisz?

1850
01:37:54,411 --> 01:37:56,328
- Kiedy chcecie.
- Nigdy nie zaprasza.

1851
01:37:56,329 --> 01:37:57,788
To jest Tommy.

1852
01:37:57,789 --> 01:37:58,747
Moja żona Vickie.

1853
01:37:58,748 --> 01:38:02,668
<i>Joe Barbara był największym dystrybutorem
gorzały na północy stanu Nowy Jork.</i>

1854
01:38:02,669 --> 01:38:06,088
<i>Przez lata chroniłem go
przed Stanowym Urzędem ds. Alkoholu.</i>

1855
01:38:06,089 --> 01:38:10,009
<i>Żaden kłopot posłać tam
wścibskich gliniarzy stanowych,</i>

1856
01:38:10,010 --> 01:38:12,387
<i>żeby węszyli i robili problemy.</i>

1857
01:38:13,805 --> 01:38:17,766
Skarbówka chciała informacji,
gdyby coś się działo?

1858
01:38:17,767 --> 01:38:20,769
Tak. Urząd ds. Alkoholu ogłosił alarm.

1859
01:38:20,770 --> 01:38:22,896
Na McFall naliczyłem 20 aut.

1860
01:38:22,897 --> 01:38:24,523
Duże wozy. Duże bagażniki.

1861
01:38:24,524 --> 01:38:27,109
W każdym może być kanadyjska kontrabanda.

1862
01:38:27,110 --> 01:38:29,111
Wpłynęły anonimowe zgłoszenia.

1863
01:38:29,112 --> 01:38:32,282
Do Barbary może jechać
lewy alkohol z Kanady.

1864
01:38:33,116 --> 01:38:35,118
Tak. Może masz rację.

1865
01:38:35,702 --> 01:38:38,455
Przejadę się po McFall.
Spiszę numery rejestracyjne.

1866
01:38:40,123 --> 01:38:41,124
Osłaniaj mnie.

1867
01:38:47,589 --> 01:38:49,674
Tam jest bar. Napijmy się kawy.

1868
01:38:51,051 --> 01:38:52,551
Niedawno piłeś kawę.

1869
01:38:52,552 --> 01:38:55,722
Wypijmy drugą.
Rozprostujemy nogi, nie ma pośpiechu.

1870
01:38:56,681 --> 01:38:57,848
Nigdy tam nie dotrzemy.

1871
01:38:57,849 --> 01:39:00,351
Dotrzemy. Nie musimy być idealnie na czas.

1872
01:39:00,352 --> 01:39:03,187
- Skoro tak mówisz.
- Wszystko gra.

1873
01:39:03,188 --> 01:39:05,440
Powoli. <i>Piano, piano.</i>

1874
01:39:07,609 --> 01:39:10,069
To tutaj. Route 17, skręcaj.

1875
01:39:10,070 --> 01:39:11,904
Widzę.

1876
01:39:11,905 --> 01:39:13,448
Nie jestem, kurwa, ślepy.

1877
01:39:14,491 --> 01:39:15,950
Nie prowokuj go.

1878
01:39:16,493 --> 01:39:17,827
Po prostu skręć.

1879
01:39:36,763 --> 01:39:38,598
Nie chcę tam być za długo.

1880
01:39:39,307 --> 01:39:41,183
- Poważnie?
- Mówiłem ci.

1881
01:39:41,184 --> 01:39:43,394
Wchodzę, wychodzę.
Cześć, żegnam.

1882
01:39:43,395 --> 01:39:45,354
Namaszczam go. Znikamy.

1883
01:39:45,355 --> 01:39:47,439
- Impreza jest dla was obu.
- Znam go.

1884
01:39:47,440 --> 01:39:49,608
Wolę, żeby nie myślał,
że tam się kręcę.

1885
01:39:49,609 --> 01:39:52,528
Fakt. Jeśli będziesz gadał z ludźmi,

1886
01:39:52,529 --> 01:39:55,447
- pomyśli, że coś knujesz.
- Otóż to.

1887
01:39:55,448 --> 01:39:58,158
Dorastaliście razem.
Byliście razem dziećmi.

1888
01:39:58,159 --> 01:39:59,827
- Kradliście razem.
- Tak.

1889
01:39:59,828 --> 01:40:03,580
A na stare lata
jest między wami taka wrogość?

1890
01:40:03,581 --> 01:40:06,834
Wiele rzeczy robiliśmy razem.

1891
01:40:06,835 --> 01:40:09,962
W dzieciństwie było inaczej.
Ufaliście sobie.

1892
01:40:09,963 --> 01:40:12,840
Teraz jesteście dojrzali
i ci nie ufa. Jest groźny.

1893
01:40:12,841 --> 01:40:14,007
Tak, wiem.

1894
01:40:14,008 --> 01:40:15,844
Facet jest psychopatą.

1895
01:40:18,346 --> 01:40:20,055
Musisz uważać, co mówisz.

1896
01:40:20,056 --> 01:40:23,518
Komu podajesz rękę
i kogo całujesz w policzek.

1897
01:40:24,060 --> 01:40:26,145
Uważa, że jest zmowa przeciw niemu.

1898
01:40:26,146 --> 01:40:28,188
To właśnie problem z takimi facetami.

1899
01:40:28,189 --> 01:40:32,317
Mają paranoję na punkcie rzeczy,
które sami robią.

1900
01:40:32,318 --> 01:40:35,487
A skoro je robią, sądzą,
że inni postąpią tak samo.

1901
01:40:35,488 --> 01:40:37,406
I na takich trzeba uważać.

1902
01:40:37,407 --> 01:40:38,615
Masz rację.

1903
01:40:38,616 --> 01:40:41,201
MCFALL ROAD
TEREN PRYWATNY

1904
01:40:41,202 --> 01:40:43,495
To tutaj. McFall Road.

1905
01:40:43,496 --> 01:40:45,957
Wreszcie. Myślałem, że ją minęliśmy.

1906
01:40:58,178 --> 01:41:00,180
Zwolnij. Dokąd jedziesz?

1907
01:41:00,722 --> 01:41:02,182
Nie tak szybko.

1908
01:41:03,224 --> 01:41:05,518
Nie pchaj się pod górę. Co robisz?

1909
01:41:06,352 --> 01:41:09,438
Zaraz się zakopiesz.

1910
01:41:09,439 --> 01:41:13,233
I jak mam wysiąść z wozu,
gdy stoi pod takim kątem?

1911
01:41:13,234 --> 01:41:15,360
Dawaj do tyłu.

1912
01:41:15,361 --> 01:41:17,696
Zatrzymaj wóz, wysiądziemy i pójdziemy.

1913
01:41:17,697 --> 01:41:19,115
Ustaw się tu. Jest git.

1914
01:41:20,200 --> 01:41:21,618
Otworzę ci drzwi.

1915
01:41:27,791 --> 01:41:29,876
Jak, kurwa, parkujesz?
Co z tobą?

1916
01:41:32,754 --> 01:41:33,671
Vito.

1917
01:41:34,506 --> 01:41:36,049
- Hej.
- Świetnie wyglądasz.

1918
01:41:36,591 --> 01:41:37,591
Miło cię widzieć.

1919
01:41:37,592 --> 01:41:38,676
Miło widzieć.

1920
01:41:40,303 --> 01:41:41,429
Moja żona Vickie.

1921
01:41:42,222 --> 01:41:43,388
Joseph Junior.

1922
01:41:43,389 --> 01:41:45,475
Cześć, Joe. Miło cię poznać.

1923
01:41:46,267 --> 01:41:47,393
Cały z kamienia.

1924
01:41:47,936 --> 01:41:49,728
W piwnicy mamy sosnę drewnową.

1925
01:41:49,729 --> 01:41:51,230
- Salon...
- Co macie?

1926
01:41:51,231 --> 01:41:52,564
Sosnę drewnową.

1927
01:41:52,565 --> 01:41:55,067
- Drewno sosnowe.
- Sosnowe, racja.

1928
01:41:55,068 --> 01:41:56,486
Rozum cię opuścił?

1929
01:41:57,278 --> 01:42:00,572
Sam salon ma prawie 150 metrów.

1930
01:42:00,573 --> 01:42:01,573
Nieźle.

1931
01:42:01,574 --> 01:42:03,742
Nalegał na panele sosnowe.

1932
01:42:03,743 --> 01:42:05,285
Drzewo, rozumiem.

1933
01:42:05,286 --> 01:42:07,663
- Sprawdziłeś, co z błotem?
- Tak, tato.

1934
01:42:07,664 --> 01:42:10,499
Wróć tam. Nie chcę,
żeby ktoś utknął w błocie.

1935
01:42:10,500 --> 01:42:12,042
Wiem. Jest sucho.

1936
01:42:12,043 --> 01:42:13,752
Sprawdzałem rano.

1937
01:42:13,753 --> 01:42:16,256
Dobrze. Sprawdź jeszcze raz.
Upewnij się.

1938
01:42:17,048 --> 01:42:18,841
Wszystko muszę robić sam.

1939
01:42:18,842 --> 01:42:20,593
- Wybacz.
- Słusznie. Tak trzeba.

1940
01:42:22,846 --> 01:42:27,058
Ed, kolejne zgłoszenie
o kontrabandzie z Kanady.

1941
01:42:27,892 --> 01:42:30,727
Namierzyliśmy budkę przy barze w Detroit.

1942
01:42:30,728 --> 01:42:31,855
Anonimowy telefon.

1943
01:42:32,397 --> 01:42:33,231
<i>10-4.</i>

1944
01:42:58,715 --> 01:42:59,882
Carl.

1945
01:42:59,883 --> 01:43:02,385
Zawsze się chowasz. Chodź.

1946
01:43:02,927 --> 01:43:05,095
Jesteś za duży.
Już się nie ukryjesz.

1947
01:43:05,096 --> 01:43:08,724
<i>W nagrodę za ustawienie
zamachu na Alberta u fryzjera,</i>

1948
01:43:08,725 --> 01:43:11,644
<i>Gambino został nowym szefem
rodziny Alberta.</i>

1949
01:43:12,270 --> 01:43:14,605
Teraz wszystko jest jak trzeba.

1950
01:43:14,606 --> 01:43:15,814
Gdzie Frank?

1951
01:43:15,815 --> 01:43:18,317
Zjawi się. Mówił, że nie chce
dotrzeć za wcześnie.

1952
01:43:18,318 --> 01:43:20,736
Woli nie wchodzić ci w paradę.

1953
01:43:20,737 --> 01:43:21,945
Znasz Franka.

1954
01:43:21,946 --> 01:43:23,990
Mówił: "To powinien być twój dzień".

1955
01:43:24,657 --> 01:43:25,782
Zawsze dyplomata.

1956
01:43:25,783 --> 01:43:26,910
Tak.

1957
01:43:28,161 --> 01:43:29,453
To jest twój dzień.

1958
01:43:29,454 --> 01:43:30,997
Bardzo nas to cieszy, Vito.

1959
01:43:53,436 --> 01:43:54,437
Gliny!

1960
01:43:55,396 --> 01:43:57,439
- Co się dzieje?
- Tato, gliny!

1961
01:43:57,440 --> 01:43:59,691
- Jakie gliny? Gdzie?
- Chwila, co jest...

1962
01:43:59,692 --> 01:44:01,735
Na polu, gdzie zaparkowaliście.

1963
01:44:01,736 --> 01:44:03,320
Spisują tablice.

1964
01:44:03,321 --> 01:44:04,738
O czym ty gadasz?

1965
01:44:04,739 --> 01:44:06,657
- Właśnie ich widziałem.
- Nie!

1966
01:44:06,658 --> 01:44:08,116
<i>Uczyli nas od dziecka,</i>

1967
01:44:08,117 --> 01:44:11,162
<i>że słysząc słowo "gliny", wiejesz.</i>

1968
01:44:13,873 --> 01:44:15,624
Zauważyli mnie. Dają nogę.

1969
01:44:15,625 --> 01:44:17,751
<i>Nie wiem, przed czym tak uciekają.</i>

1970
01:44:17,752 --> 01:44:19,169
<i>Mają coś na sumieniu.</i>

1971
01:44:19,170 --> 01:44:20,879
<i>Przyślijcie parę radiowozów.</i>

1972
01:44:20,880 --> 01:44:22,882
Sprawdzić prawa jazdy i rejestracje.

1973
01:44:23,424 --> 01:44:26,219
10-4, spotkamy się
przy skręcie w McFall.

1974
01:44:26,844 --> 01:44:29,180
Nogi aż mi się rwą do tańca.

1975
01:44:42,318 --> 01:44:44,152
- No już, szybko.
- Dobra.

1976
01:44:44,153 --> 01:44:45,655
- Dasz sobie radę?
- Tak.

1977
01:44:53,913 --> 01:44:55,205
Niech cię, Joey.

1978
01:44:55,206 --> 01:44:56,749
Ruszaj, spaślaku.

1979
01:44:57,458 --> 01:44:59,210
No już, pizdeczko.

1980
01:45:03,464 --> 01:45:05,424
- Otwieraj.
- Nie mogę znaleźć kluczyków.

1981
01:45:05,425 --> 01:45:07,968
- Jedźmy. Rusz głową.
- Stresujesz mnie.

1982
01:45:07,969 --> 01:45:10,095
Jeśli masz gnata, pozbądź się go.

1983
01:45:10,096 --> 01:45:12,180
- Co robisz? No już.
- Nie rozumiem.

1984
01:45:12,181 --> 01:45:13,558
Wywal go z wozu.

1985
01:45:15,977 --> 01:45:17,603
Pewnie jakiś wypadek.

1986
01:45:19,063 --> 01:45:20,063
Tak, wypadek.

1987
01:45:20,064 --> 01:45:22,275
Pozbądź się go. Wyrzuć i jedźmy.

1988
01:45:45,131 --> 01:45:46,882
- Szlag.
- Wyjedź z tego błota!

1989
01:45:46,883 --> 01:45:48,009
Nie chce ruszyć.

1990
01:45:49,844 --> 01:45:52,929
- Minął nas już drugi.
- Czekaj.

1991
01:45:52,930 --> 01:45:55,932
Patrz. "Farmy jabłkowe".
Zjedź. Kupmy parę jabłek.

1992
01:45:55,933 --> 01:45:57,434
- Mówisz serio?
- Tak.

1993
01:45:57,435 --> 01:45:59,394
Jest jesień. Sezon na jabłka.

1994
01:45:59,395 --> 01:46:01,730
Mają tu jedne z najlepszych
na świecie jabłek

1995
01:46:01,731 --> 01:46:02,898
McIntosh i Granny Smith.

1996
01:46:02,899 --> 01:46:05,068
- Zjedź.
- Od kiedy jesteś farmerem?

1997
01:46:12,200 --> 01:46:14,702
Poproszę prawo jazdy i papiery wozu.

1998
01:46:15,286 --> 01:46:17,287
Co się dzieje, panie władzo.
Obrobili bank?

1999
01:46:17,288 --> 01:46:19,915
Byliście u pana Barbary?
Co tam robiliście?

2000
01:46:19,916 --> 01:46:22,334
Nie musimy odpowiadać na to pytanie.

2001
01:46:22,335 --> 01:46:24,544
Ale żaden problem. Joe chorował

2002
01:46:24,545 --> 01:46:26,755
i życzyliśmy mu powrotu do zdrowia.

2003
01:46:26,756 --> 01:46:28,048
- To wszystko.
- Jasne.

2004
01:46:28,049 --> 01:46:30,009
- Spóźnimy się.
- Nie.

2005
01:46:30,551 --> 01:46:33,095
Nie chcę się spóźnić, Frank.

2006
01:46:33,096 --> 01:46:35,722
Nie możesz się spóźnić.
To moja impreza.

2007
01:46:35,723 --> 01:46:37,975
Jesteś moim gościem. Nie spóźnisz się.

2008
01:46:39,143 --> 01:46:40,560
To tylko pieprzone jabłka.

2009
01:46:40,561 --> 01:46:41,645
Wziąć ci trochę?

2010
01:46:41,646 --> 01:46:42,938
Pospiesz się, proszę.

2011
01:46:42,939 --> 01:46:44,022
Są dobre.

2012
01:46:44,023 --> 01:46:47,527
Poproszę jakiś dowód tożsamości.

2013
01:46:48,027 --> 01:46:49,320
Myślałem, że pan nie zapyta.

2014
01:46:52,115 --> 01:46:54,116
Jesteście panowie notowani?

2015
01:46:54,117 --> 01:46:56,493
Odpowiem tylko na pytanie o wzrost.

2016
01:46:56,494 --> 01:46:57,745
- Słucham.
- 180 cm.

2017
01:46:58,788 --> 01:47:00,747
Według prawa jazdy 170.

2018
01:47:00,748 --> 01:47:01,874
To mnie pan zamknij.

2019
01:47:07,046 --> 01:47:09,340
Proszę słuchać poleceń funkcjonariusza.

2020
01:47:14,679 --> 01:47:16,346
- Czołem.
- Jak się macie?

2021
01:47:16,347 --> 01:47:17,431
Proszę zjechać na bok.

2022
01:47:18,099 --> 01:47:19,600
Hej! Stójcie!

2023
01:47:29,318 --> 01:47:31,403
Tu jest droga, patrzcie. No już.

2024
01:47:31,404 --> 01:47:33,572
- Może złapiemy taksówkę.
- Dobra.

2025
01:47:33,573 --> 01:47:36,409
Tak. Zamachaj na taksówkę, Joe.

2026
01:47:38,911 --> 01:47:40,788
Wszystko gra?

2027
01:47:49,422 --> 01:47:51,131
- A to sukin...
- Mają nas.

2028
01:47:51,132 --> 01:47:52,757
Co to ma być?

2029
01:47:52,758 --> 01:47:54,177
Jezu Chryste.

2030
01:47:58,931 --> 01:48:00,098
Nie ruszać się.

2031
01:48:00,099 --> 01:48:02,602
- O co chodzi, panie władzo?
- Jesteśmy myśliwymi.

2032
01:48:11,194 --> 01:48:13,321
Frank, co tu się dzieje?

2033
01:48:14,238 --> 01:48:16,616
- Spójrz, zablokowali drogę.
- Tak.

2034
01:48:17,116 --> 01:48:18,910
Coś tu się stało.

2035
01:48:19,660 --> 01:48:21,119
Przebijmy się jakoś.

2036
01:48:21,120 --> 01:48:22,288
Nie ma pośpiechu.

2037
01:48:23,289 --> 01:48:25,917
Wolniej jedziesz, dalej zajedziesz.

2038
01:48:26,417 --> 01:48:27,585
Patrz.

2039
01:48:28,127 --> 01:48:30,338
- Matko Boska, Frank, patrz.
- Tak.

2040
01:48:39,096 --> 01:48:40,223
Wszyscy szefowie.

2041
01:48:42,391 --> 01:48:43,517
Co jest grane, Frank?

2042
01:48:45,019 --> 01:48:46,145
Mój Boże, Frank.

2043
01:48:46,896 --> 01:48:50,399
To Frank Zito i Joey Ida z Filadelfii.

2044
01:48:50,983 --> 01:48:52,026
To Nick Civella.

2045
01:48:53,277 --> 01:48:56,572
Santo Trafficante.
Przyjechał tu aż z Hawany.

2046
01:49:02,328 --> 01:49:06,749
<i>Gość myśli z wyprzedzeniem.</i>

2047
01:49:09,126 --> 01:49:10,795
Frank, co tu się odstawia?

2048
01:49:13,506 --> 01:49:15,007
Nie wiem.

2049
01:49:16,968 --> 01:49:19,345
Zastanawiam się, co jest grane.

2050
01:49:20,471 --> 01:49:22,347
- Frank, dzięki Bogu.
- No proszę.

2051
01:49:22,348 --> 01:49:23,641
Nie zatrzymują nas.

2052
01:49:27,228 --> 01:49:28,229
Spójrz na to.

2053
01:49:28,896 --> 01:49:30,273
Nie mogę uwierzyć.

2054
01:49:33,526 --> 01:49:35,361
Dzięki Bogu się spóźniliśmy.

2055
01:49:42,576 --> 01:49:43,703
No nie wiem, Frank.

2056
01:49:44,370 --> 01:49:45,830
Coś tu jest nie tak.

2057
01:49:50,668 --> 01:49:51,669
Frank...

2058
01:49:53,170 --> 01:49:54,297
coś ty zrobił?

2059
01:50:03,306 --> 01:50:07,393
Przełączam ci sierżanta Salerno
z policji w Nowym Jorku.

2060
01:50:07,977 --> 01:50:09,185
10-4.

2061
01:50:09,186 --> 01:50:11,980
Dobra robota, sierżancie.
Co mogli tam robić?

2062
01:50:11,981 --> 01:50:15,191
Jeszcze nie wiemy. Nawet nie wiemy,
czemu chcieli zwiać.

2063
01:50:15,192 --> 01:50:19,155
<i>Latali po całym polu.
Gangsterzy z każdego stanu.</i>

2064
01:50:19,697 --> 01:50:21,614
Ale zidentyfikowałem 63.

2065
01:50:21,615 --> 01:50:22,866
Świetna robota.

2066
01:50:22,867 --> 01:50:26,662
Ale ma pan może
na liście Franka Costello?

2067
01:50:27,747 --> 01:50:30,206
- Franka Costello, tę grubą rybę?
<i>- Tak, jego.</i>

2068
01:50:30,207 --> 01:50:32,208
<i>Jest szefem wszystkich szefów.</i>

2069
01:50:32,209 --> 01:50:35,046
Miał tam być. Zapewne zwołał to spotkanie.

2070
01:50:35,838 --> 01:50:37,757
Niemożliwe, żeby go nie było.

2071
01:50:39,383 --> 01:50:41,926
Przykro mi. Złe wieści.
Nie ma Costello.

2072
01:50:41,927 --> 01:50:45,055
<i>Sierżancie, chyba pan żartuje.
Musi tam gdzieś być.</i>

2073
01:50:45,056 --> 01:50:46,723
Może używa innego nazwiska?

2074
01:50:46,724 --> 01:50:48,516
- Przypomnisz?
- Castiglia.

2075
01:50:48,517 --> 01:50:51,311
Castiglia. Albo Frank Saverio?

2076
01:50:51,312 --> 01:50:52,395
<i>Musi tam być.</i>

2077
01:50:52,396 --> 01:50:53,939
Jest szefem ich wszystkich.

2078
01:50:56,609 --> 01:51:01,364
Przykro mi.
Nie ma Castiglii ani... Saverio.

2079
01:51:02,073 --> 01:51:04,075
<i>- Coś jeszcze?</i>
- To nie ma sensu.

2080
01:51:05,618 --> 01:51:07,369
Rozgryźli to bardzo szybko.

2081
01:51:07,370 --> 01:51:11,040
<i>Dzięki prawom jazdy
i tablicom, które spisali stanowi,</i>

2082
01:51:11,582 --> 01:51:15,877
<i>w końcu pojęli, że mafia to organizacja
przestępcza o zasięgu krajowym.</i>

2083
01:51:15,878 --> 01:51:17,629
GLINY PRZERYWAJĄ
ZJAZD GANGSTERÓW

2084
01:51:17,630 --> 01:51:19,799
STANOWI ARESZTUJĄ 62 SZEFÓW MAFII

2085
01:51:20,424 --> 01:51:23,177
<i>Do tamtej chwili
J. Edgar Hoover, szef FBI,</i>

2086
01:51:24,387 --> 01:51:27,306
<i>zaprzeczał, że zorganizowana
przestępczość ma zasięg krajowy.</i>

2087
01:51:28,140 --> 01:51:31,935
<i>Ale dzięki akcji w Apalachin
nagle dowiedzieli się wszyscy.</i>

2088
01:51:31,936 --> 01:51:33,478
<i>Pisała o tym cała prasa.</i>

2089
01:51:33,479 --> 01:51:37,357
<i>Teraz musiał przyznać, że tak jest.
Zaczął wszystkich ścigać.</i>

2090
01:51:37,358 --> 01:51:40,152
<i>Cała organizacja
upadła niczym kostki domina.</i>

2091
01:51:41,070 --> 01:51:43,864
<i>A ja byłem bardzo ostrożny.
Nie zostawiłem śladów.</i>

2092
01:51:45,866 --> 01:51:48,369
DWAJ KOLEJNI SKAZANI
PO PRZESŁUCHANIU GANGU

2093
01:51:51,288 --> 01:51:54,375
Tylko jeden sekret pozostaje
niewyjaśniony do dziś.

2094
01:51:55,251 --> 01:51:58,545
Jak grupa młodocianych
przestępców-imigrantów,

2095
01:51:58,546 --> 01:52:00,588
którzy wtedy nawet
nie mówili po angielsku,

2096
01:52:00,589 --> 01:52:03,758
stworzyła krajowy syndykat,
wart miliardy dolarów,

2097
01:52:03,759 --> 01:52:06,302
bez wiedzy glin ani polityków.

2098
01:52:06,303 --> 01:52:09,682
Cóż, gliniarze i politycy
oczywiście o tym wiedzieli.

2099
01:52:10,182 --> 01:52:12,393
Ale płaciliśmy im, żeby nie wiedzieli.

2100
01:52:14,478 --> 01:52:15,479
No już. Idziemy.

2101
01:52:18,816 --> 01:52:22,026
<i>Vito brylował jako szef wszystkich
szefów przez kilka miesięcy,</i>

2102
01:52:22,027 --> 01:52:23,446
<i>aż zwinęli go federalni.</i>

2103
01:52:24,488 --> 01:52:25,363
GENOVESE ZA KRATKI

2104
01:52:25,364 --> 01:52:29,410
<i>Dostał 16 lat za import
i dystrybucję narkotyków.</i>

2105
01:52:31,662 --> 01:52:35,166
<i>Przy takim nagłośnieniu sprawy
nikomu nie mogło się upiec.</i>

2106
01:52:41,338 --> 01:52:44,549
Dzisiaj, poza niedobitkami,
organizacja nie istnieje.

2107
01:52:44,550 --> 01:52:47,010
<i>Vito przekazał rządy Vincentowi.</i>

2108
01:52:47,011 --> 01:52:50,054
<i>Ale nieszczęsny facet
musiał łazić w szlafroku,</i>

2109
01:52:50,055 --> 01:52:53,475
<i>udając świra,
żeby wymigać się od procesu.</i>

2110
01:52:53,476 --> 01:52:55,685
Bo też miał być oskarżony.

2111
01:52:55,686 --> 01:52:57,562
Niewiarygodne.

2112
01:52:57,563 --> 01:53:00,064
Kit ze szlafrokiem działał dobre 10 lat,

2113
01:53:00,065 --> 01:53:02,567
aż w końcu go zgarnęli i posadzili.

2114
01:53:02,568 --> 01:53:04,820
A potem umarł w więzieniu.

2115
01:53:05,738 --> 01:53:09,491
<i>Nawet ja skończyłem w pudle.
Za podatek dochodowy.</i>

2116
01:53:09,492 --> 01:53:13,496
<i>Był moment, że trafiłem do Atlanty,
gdzie Vito kiblował za prochy.</i>

2117
01:53:14,038 --> 01:53:16,164
Wiedzieli, co zaszło między nami.

2118
01:53:16,165 --> 01:53:18,458
A naczelnik nie chciał wojny,

2119
01:53:18,459 --> 01:53:20,294
gdy będziemy tam obaj...

2120
01:53:20,878 --> 01:53:24,005
<i>Bał się, że jacyś narwańcy
uznają, że wciąż mamy kosę</i>

2121
01:53:24,006 --> 01:53:25,382
<i>i narobią kłopotów.</i>

2122
01:53:26,383 --> 01:53:29,595
<i>Nic się nie stało.
Siedzieliśmy nawet razem.</i>

2123
01:53:30,304 --> 01:53:32,556
<i>Dwóch starszych panów dzieliło celę.</i>

2124
01:53:33,098 --> 01:53:34,725
<i>By zadowolić naczelnika.</i>

2125
01:53:35,392 --> 01:53:39,605
<i>Vito wiedział, że rozpieprzyłem wszystko,
zwołując zjazd w Apalachin.</i>

2126
01:53:40,147 --> 01:53:43,317
<i>Ale co z tego? Temat zamknięty.
Co można było zrobić?</i>

2127
01:53:43,901 --> 01:53:46,612
<i>Gadaliśmy o dorastaniu.
O dawnych czasach.</i>

2128
01:53:47,279 --> 01:53:48,364
<i>Było miło.</i>

2129
01:53:49,114 --> 01:53:50,741
<i>Cieszę się, że pogadaliśmy.</i>

2130
01:53:53,661 --> 01:53:55,955
<i>Vito umarł w 1969.</i>

2131
01:53:56,914 --> 01:53:59,624
<i>W Federalnym Szpitalu Więziennym
w Springfield, w Missouri.</i>

2132
01:53:59,625 --> 01:54:01,085
<i>Zastoinowa niewydolność serca.</i>

2133
01:54:02,378 --> 01:54:06,423
<i>Przy okazji, gdy umarła Anna,
pochowano ją w grobowcu Vito.</i>

2134
01:54:06,966 --> 01:54:08,883
<i>Myślę, że naprawdę kochała Vito.</i>

2135
01:54:08,884 --> 01:54:12,012
<i>Trudno uwierzyć, ale chyba tak było.</i>

2136
01:54:13,931 --> 01:54:15,182
A Bobbie...

2137
01:54:16,392 --> 01:54:19,603
kupiła mi coś takiego...
Wyświetlacz przeźroczy.

2138
01:54:20,396 --> 01:54:24,233
Ale głównie lubię krzątać się wokół domu.

2139
01:54:25,109 --> 01:54:27,486
Hoduję róże. Są ładne.

2140
01:54:29,947 --> 01:54:31,198
WYSTAWA OGRODNICZA

2141
01:54:31,365 --> 01:54:32,533
PIERWSZE MIEJSCE

2142
01:54:33,117 --> 01:54:35,703
Są tańsze niż konie i lepiej pachną.

2143
01:54:37,329 --> 01:54:40,165
<i>Ani się obejrzałem,
a Bobbie zgłosiła mnie do konkursu.</i>

2144
01:54:40,791 --> 01:54:42,667
<i>I wygrałem.</i>

2145
01:54:42,668 --> 01:54:45,170
<i>A może kogoś przekupiła?
Czy ja wiem?</i>

2146
01:54:45,879 --> 01:54:47,005
<i>Bobbie miała rację.</i>

2147
01:54:47,006 --> 01:54:49,090
Cieszę się, że startowałem.
Było przyjemnie.

2148
01:54:49,091 --> 01:54:51,885
Sami miłośnicy kwiatów.
Nikt nie wiedział, kim jestem.

2149
01:54:53,470 --> 01:54:56,056
A nawet gdyby wiedzieli,
mieliby to gdzieś.

2150
01:55:01,353 --> 01:55:02,354
Tak.

2151
01:55:05,399 --> 01:55:08,318
Do czasu, gdy tu dotarliśmy,

2152
01:55:08,319 --> 01:55:10,987
wymordowali już większość Indian,

2153
01:55:10,988 --> 01:55:13,615
wykopali złoto, wypompowali całą ropę.

2154
01:55:13,616 --> 01:55:16,701
A dla nas zostali tylko

2155
01:55:16,702 --> 01:55:19,997
spragnieni Amerykanie,
skorumpowani gliniarze i politycy.

2156
01:55:20,539 --> 01:55:21,957
Ugraliśmy, ile się dało.

2157
01:55:25,002 --> 01:55:27,254
Teraz mamy inne czasy.

2158
01:55:29,256 --> 01:55:30,298
A klub Alto Knights?

2159
01:55:30,299 --> 01:55:31,634
Cóż, Alto Knights.

2160
01:55:33,677 --> 01:55:34,970
Życie toczy się dalej.

2161
01:55:36,430 --> 01:55:37,473
I tyle.

2162
01:56:04,041 --> 01:56:06,918
Frank Costello zmarł
spokojnie w wieku 82 lat

2163
01:56:06,919 --> 01:56:10,838
w szpitalu w Nowym Jorku
18 lutego 1973 roku.

2164
01:56:10,839 --> 01:56:13,467
Do końca była przy nim żona.

2165
02:02:35,599 --> 02:02:37,601
TEKST: BARTEK FUKIET



